Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla słów: języka niemieckiego kl

Konto www z PHP i MySQL. [free]


http://www.100mb4free.de/


Jako, żem widać dużej klasy kretyn ;) bo nie znam niemieckiego (IMO
niestety) wobec tego mam prośbę do tych, którzy posiedli wiedzę w tym
języku, bo zdaje się, że odnalazłem coś, co aż nie wydaje mi się
prawdopodobne, a miacowicie - cytat za http://www.100mb4free.de/admin/ :

"a.. FTP- und Browserupload
      a.. 100MB
      a.. 100% Kostenlos
      a.. PHP, MySQL, Perl/CGI
      a.. Schnell und zuverlässig
      a.. Server steht in Deutschland
      a.. Alle 24h nur eine Werbung zu sehen!
     schnell Anmelden

      Wir konfigurierten auf Wunsch:
      a.. .htaccess
      a.. eigene 404-Error-Seite
      a.. phpMyAdmin
      a.. DBI, CVSDBI
      a.. MySQL:DBD, Perl:DBD

"

Jeżeli dobrze rozumiem (chyba, ze się mylę - a jeśli tak, proszę mnie
poprawić) to ten portal oferuje darmowo (chyba, że druga część już nie jest
FREE bo nie qmam) .htaccess i własną stronę '404' ? Toż to chyba zbyt
piękne, żeby mogło być prawdziwe i dlatego prosiłbym o rzetelną opinię za
którą z góry serdecznie dziękuję.

Kuba

 » 

de->pl

"Ein Folgeantrag steht der Anordnung von ____Abschiebungshaft_____ nicht
entgegen, es sei denn, es wird ein weiteres Asylverfahren
durchgefĂźhrt."

Oficjalnie nazywa się to tak j.w.
I jest to "areszt deportacyjny"

Natomiast u. pani K., jest często tak, że zamiast tłumaczenia podaje tylko
opis, co to może znaczyć. Wynika to z techniki pisania tego słownika, tzn.
niemiecka część jako "Vorlage", a do tego była dorabiana z różnym skutkiem
części polska. Widać do szczególnie w dysproporcji obu słowników, kiedy
nagle trzeba było odwołać się do polskiego jako języka wyjściowego, a nie ma
opracowanego wzoru.
Zatem p. K. należy traktować z zaufaniem tylko tam, gdzie wersja niem.
została przejęta ze wzorów słowników Becka, natomiast polska strona (w tomie
niem-pol.) jest bardzo niepewnym źródłem.

recenzjach.
(np. St. Garlicki ma taką też w swoim posiadaniu, bo od niego dostałem)
:-))))

r.



| wir weisen daraufhin, dass zur Durchfuhrung der Abschiebung gem. AusIG
| Abschiebehaft verhängt werden kann. Szczegolnie mi chodzi o
Abschiebehaft
Oprocz uwagi podanej przez Staszka dot. daraufhin/ darauf hinweisen
dorzuce:
"Moja" pani Kilian podaje tylko AbschiebUNGShaft (§ 57 AuslG) - areszt
zarzadzony przez sedziego do momentu wydalenia.
HTH

--
(-) Leszek Król
GSM: +48 608 856 125
Wenn die KlĂźgeren nachgeben, regieren die DummkĂśpfe die Welt.


Kształcenie w Niemczech


Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać
mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane
bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.


żwróć się z pytaniem do bawarskiego ministerstwa kultury i edukacji
http://www.km.bayern.de/index2.html

Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o


j.w.
W Berlinie bym wiedział, ale różnica edukacyjna między Berlinem i
Monachium jest większa, niż między Polską a Rosją.

poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki


bym się martwił. Program i sposób podejścia do materiału jest
diametralnie różny od Polski. Są jednak (w Berlinie, w Monachium pewnie
też) klasy wyrównawcze. Licz na to, że syn "straci" rok (ale zyska na
wiedzy też).

na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.


patrz wyżej. A czy można pogodzić? Zależy od inteligencji i samozaparcia
syna.

Waldek

reakcje jezykowe (pol=>niem)

No widzisz, jednak nie wiem :(
Jestem  w 3 klasie LO, do konca niemieckiego pozostal mi miesiac i koniec z
tym jezykiem :( przynajmniej narazie :]
czy ktos moze mi pomoc ?

To zajrzyj na jakas bardziej szkolną stronkę (może filo.pl?), bo tu możesz


dostać odpowiedź na zaawansowanym poziomie i co? wpadka.....A koleżanki z klasy
Cię nie lubią?
Pozdrowionka i trzymam kciuki, może ktoś znajdzie czas...



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

 » 

Predkosci RE w Niemczech

[ciacho]


taka predkoscia jezdzi RE Dusseldorf Bielefeld . RE Aachen - Kolonia. Nie
wiem
jak jednostki RB z Essen do Munster przez Recklinghausen one chyba maja 160 i
trasa tez ale Re jezdza jeszcze ze starymi lokami wiec 140 .


[ciacho]

Przy okazji - czy ktoś mógłby polecić dobrą stronę najlepiej po angielsku (ew.
niemiecku - najwyżej trzeba będzie przypomnieć sobie język ;)) bo po polsku nie
znalazłem dostatecznie obszernej strony opisującą niemieckie koleje
pasażerskie - klasy pociągów, tabor w nich używany itp.

Dzieje kontrolera II kl. i wdowy po nim

Nie udalo mi sie zdobyc jeszcze jednej mapy z DOKP.
Ta o ktorej pisalem caly czas czeka na poczatek licytacji.
(post z 2002-04-03 00:29)
Tym razem wszedlem w posiadanie niezwyklej teczki.
Dla konserow i kolekcjonerow - miód!  Jak tylko dopadne
skanera wrzuce na jakas www jej zawartosc. A w niej m.in.:
dokumenty prowadzone od 1929 roku - dotyczace zatrudnienia
p.Kozaka jako hamulcowego, pozniej przetokowego, az w koncu
po awans na kontrolera II kl. Papiery niesamowite: co pare lat
w innych jezykach. Papiery z komisji lekarskiej delikwenta (lacznie
z odciskami palcow), karta kar (np. 3 zl za przetrzymanie bloczka
i doplat, 5000 zl za zignorowanie sygnalu stoj itd). Wszystko recznie
pisane papiery - pelna kaligrafia. Wiekszosc dokumentow po
niemiecku lub rosyjsku. Przyrzeczenia lojalnosci wobec pracodawcy
(np. przysiega zlozona niemieckiej administracji deklarujaca pelna
lojalnosc oraz uznanie za niewane wczesniejszych przysieg zlozonych
administracjom polskim lub sowieckim). Sa karty rozpoznawcze,
legitymacje kolejowe, przepustki itd - wszystko lata przedwojenne.
Wszystko obstemplowane tysiacami niemieckich, polskich i sowieckich
pieczeci, podpisow, pooblepiane znaczkami skarbowymi
(wykupowanymi za marki niemieckie, marki polskie, halerze,
ruble, zlotowki), oraz "znaczkami stemplowymi" - nazwa oryginalna.
Slowem kawal historii (od zaborow do ok. 1945).
1950, kiedy to delikwent zmarl - wdowa zlozyla wniosek o rente
po mezu - i cala histora z tym zwiazana. Wszystkie dokumenty sa
w znakomitym stanie. Po prostu cudo.
Fajne co?

Pytania okolokwalifikowane szt. 3

| Podlug ic.pkp.pl 271 jest dzielony, restauracyjny slasz jedynka.
DB ma takie wagony, jażdżą regularnie w IC Wawel, mają takie oznaczenie,
więc ten w berolinie pewnie tyż taki.
| Moja nigdy nie jechac taki wagon i predko okazji nastepnej nie miec.


To bardzo ciekawy wagon, ten 271 oczywiscie.

Mozna zjesc sniadanie w dwoch jezykach. Niestety zastawa a'la lekko tluczony
WARS i lekko drozej (ach ten przelicznik z EURO) niz w normalnym czerwonym.
Wisza reklamy w jezyku niemieckim. Obsluga polska, chyba czteroosobowa - na
pol normalnego wagonu. Stoliczki, krzeselka suwane (o ile mnie pamiec nie
myli).

Niemieccy celnicy zartuja sobie, ze to najnowszy model polskiego
restaurana - zbudowany 20 lat temu ;)

Po sniadaniu mozna udac sie do calkowicie (zwykle) pustej czesci 1 klasy,
gdzie na przyklad na czteroosobowym stoliku mozna rozlozyc sobie spokojnie
gazete i w ciszy i samotnosci poczytac zamawiajac kawke z sasiedniej czesci.

-- Kaszpir

/ pytanko

| Nie za wysokie wymagania?
| Nie dosc ze maszynista ma wysokie wymagania. Wzrok 1 klasa (bez okularow badz
z
| okularami, sluch 1 klasa bez aparatow badz z aparatami sluchowymi) i na
dodatek
| prawo jazdy? Zaniedlugo takie kosmiczne wymagania beda mieli ze szkoda gadac
| aaaa i perfekcyjnie musisz znac oprogramowanie biurowe no perfekt! 3 w 1
| pracowinku!

No i jeszcze będa się chamy domagac jakiegoś języka obcego! Jak
można?!

A odpowiedź jest prosta:

NIE CHCIAŁO SIĘ NOSIĆ TECZKI - TRZEBA NOSIĆ WORECZKI. Z ziemniakami.


W tym kierunku mozna zatrudnic 4 osoby:
- maszynista
- informatyk
- przysiegly tlumacz jezyka niemieckiego, angielskiego czy francuskiego
- specjalista od transportu kolejowego (o ile takie cos jest)

Za takie cos cos wymagalbym dobre 4-6 tys. miesiecznie :)

Polska walka z bezrobociem!

Pociag Berlin - Kaliningrad w Toruniu


Przyjezdzajac z Poznania ok. 16 zauwazylem w torze przy peronie 4 ciekawy
sklad. ;] 4 jedynki PKP IC, restorant DB i jeszcze jeden restorant -
wszystko oczywiscie wozi niemcow po polsce i nie tylko. Co ciekawe -
przejazd do Kaliningradu nastapi trasa Torun - Olsztyn - Elblag - Frombork -
Braniewo! ;)


Witam

Pociąg ten zameldował się o 18:50 w Olsztynie na peronie 2.
Zapowiedziany został jako "dodatkowy pociąg z Poznania" i podejrzewałem,
że to jakiś dodatek z okazji Lednicy, ale zameldował się IC taki, jak go
opisałeś. Dla uściślenia skład wyglądał tak:

<EU07+ A + A + Wr + Wr + A + A

Wysiedli głównie starsi ludzie i faktycznie słychać było język niemiecki.

Pierwszy wagon chyba-restauracyjny miał z boku napis "Club RHEINGOLD" i
żadnego loga poza tym, więc może to jakiś dansing, albo kasyno? Drugi
był "łamany" - nad czterema oknami typowa dla pierwszej klasy żółta
kreska, na boku wagonu logo DB. Dwie ostatnie "jedynki" to przedziałowe
Z-1, dwie pierwsze "zwyklejsze" (Vmax 160).

Informacji skąd - dokąd itp. nie widziałem - z okien stojącej 4 tory
dalej "Motławy" byłem w stanie przeczytać tylko duże numery wagonów.
Więc cieszę się, że już wiem co to za tajemniczy skład:-)

Właściwie nie piętnuję


następuje.

| Ten chrzaniony wydawca to jednak zarabia i tak trochę za dużo.
| Ostatnio za podręcznik z angielskiego do 2 klasy gimnazjum dla


^^^^^^^

| syna (format miesięcznika CHIP, a może nawet Enter) zapłaciłem
| całe bez kilku groszy 50 PLN.
A na koniec: nie chcesz, nie kupuj. Nie musisz dziecka uczyc
angielskiego. Moge Ci odsprzedac podreczniki do jez. rosyjskiego, tez
piekny jezyk.


Potwierdzam rosyjski piekny jezyk :) Ale w praktyce w szkolach
obowiazkowy jest angielski, wiec jednak trzeba. W moim 'lyceum'
wszystkie klasy maja obowiazkowy angielski, a dopiero drugi obcy sie
rozni (niemiecki, rosyjski). Jak rozmawiam z kolegami z podstawowki to
oni tez musza angielski 'wkuwac', a niejeden by nie chcial...

Tez uwazam, ze cena akurat podrecznikow do angielksiego jest troche nie
fair:
-podrecznik do angielskiego (~50) + czesto cwiczenia (zwykle <~40)
-niemiecki podrecznik + cwiczenia ~35 (razem)
-rosyjski podrecznik ~27, cwiczenia (nie wiem ale pewno okolo 17?)
Ceny w PLN, a wartosc to ile pamietam :-)

PS Istnieje takie co jak mozliwosc wypozyczenia podrecznika z
biblioteki, ale to sie nie sprawdza w przypadku angielskiego, bo zwykle
w podreczniku sie cos zaznacza notuje, robi cwiczenia itp...

Pozdrawiam

Amerykański system prawny



| Mój młody kolego, ja co prawda z angielskim nie mam problemów ale
| pozwól, że ciut Cię naprostuję - angielski w szkole (i to od piątej
| wówczas klasy) miał dopiero mój młodszy brat. Ja dla przykładu i
| jeszcze 4 roczniki po mnie miały aż do końca podstawówki język
| naszych braci ze wschodu(*). Jakeś
| No i?

No i nic :) Chciałem tylko zauważyć iż argument o wszechobecnym
angielskim nie musi być prawdziwy


Wśród ludzi mniej więcej młodych i mniej więcej wykształconych jest
(obserwacje z konwentów fantastyki). Natomiast ja tutaj sugeruję
głównie, że uczenie się rosyjskiego wbrew pozorom nie wyklucza uczenia
się innego języka. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj uczono dwóch,
przynajmniej w liceum. Jasne, że mógł to być francuski lub niemiecki...

EwaP HF FH

Jak się uczyć niemieckich słówek?

Akilegna:


| po drugie krzesło jest rodzaju nijakiego,

Fakt moj blad.

| a po trzecie moje pytanie miało charakter retoryczny; jego celem było
| zwrócenie uwagi

| na fakt, że języków można się uczyć w sposób choć po części naturalny.
| Że też muszę

| takie rzeczy wyjaśniać...

Wyobraz sobie ze sie nie da tego zrobic w sposob naturalny, chyba ze
jest sie 2 letnim dzieckiem.


ja się uczyłem niemieckiego w sposób dość naturalny, po prostu mówiąc i
robiąc błędy. Gramatyki niemieckiej się nie uczyłem. Robię to teraz,
pomagając dzieciom w lekcjach. Jestem jednak trochę starszy, mam więcej
   niż 2 latka. Wyobraź sobie, to się da zrobić. Chodziłem co prawda na
lekcje niemieckiego, ale zacząłem od "3 klasy". Gramatyka była w dwóch
pierwszych.

Waldek

Jak się uczyć niemieckich słówek?


  niż 2 latka. Wyobraź sobie, to się da zrobić. Chodziłem co prawda na
lekcje niemieckiego, ale zacząłem od "3 klasy". Gramatyka była w dwóch
pierwszych.


czyli podejrzewam ze znasz lamany niemiecki, zreszta sam to
powiedziales. Co jest tylko dowodem na to ze nie da sie "naturalnie"
przyswoic jezyka obcego. Niestety jako dorosli nie mamy takich samych
zdolnosci wchlaniania jezyka jak 2 letnie dzieciaki. My musimy nauczyc
sie zasad gramatycznych.
aki

Jak się uczyć niemieckich słówek?

Akilegna schrieb:


|   niż 2 latka. Wyobraź sobie, to się da zrobić. Chodziłem co prawda na
| lekcje niemieckiego, ale zacząłem od "3 klasy". Gramatyka była w dwóch
| pierwszych.

czyli podejrzewam ze znasz lamany niemiecki, zreszta sam to
powiedziales. Co jest tylko dowodem na to ze nie da sie "naturalnie"


Coś masz kłopoty ze zrozumieniem polskiego języka. W którym zdaniu to

przyswoic jezyka obcego. Niestety jako dorosli nie mamy takich samych
zdolnosci wchlaniania jezyka jak 2 letnie dzieciaki. My musimy nauczyc
sie zasad gramatycznych.


bzdura. Oczywiście musisz nauczyć się zasad gramatycznych, tak samo jak
i dwuletnie dziecko, tylko zarówno dziecku, jak i dorosłemu jest na ogół
obojętnie, czy coś jest nazywane obiektem czy subiektem, co to takiego
partykuła i podobne gramatyczne szczęścia.

Co do mojego niemieckiego, to zarówno ja, moi domownicy oraz koledzy i
przyjaciele z nim problemów nie mają. Sądzę, że mam z nim mniej
problemów niż ty z polskim.

Waldek

de>>>pl

----- Original Message -----

Sent: Friday, January 04, 2002 5:40 PM
Subject: Oglaszam konkurs :-)) (bylo: de| pl)

Pomyslalem sobie mianowicie, ze skoro po niemiecku Denglisch to kombinacja
Deutsch i Englisch, to slowko, dzieki ktoremu bede w stanie wytlumaczyc po
niemiecku, ze dany wyraz jest pseudopolskim dziwolagiem utworzonym na
bazie
jezyka angielskiego, powinno brzmiec Penglisch lub Ponglisch, tzn. jako
analogiczna kombinacja Polnisch i Englisch.

Ale... poddales mi pewien pomysl ;-)

Niniejszym oglaszam konkurs na okreslenie polskiej anglo-nowomowy.
Rownoczesnie zglaszam pierwsza propozycje:
jezyk pongielski

Milego dni
LK

--
(-) Leszek Król
+ 48 608 856 125
Wenn die Klügeren nachgeben, regieren die Dummköpfe die Welt.


Troszeczkę nie całkiem zgłoszenie na konkurs: pewien nasz znajomy nazwał
wersję angielskiego, jaką posługuje się większość mieszkańców Europy w
kontaktach wzajemnych, BSE - Basic Simple English...

Pozdrowienia,
Agata

Węgry - pytania.


| Witam wszystkim, ponieważ piszę tu pierwszy raz.

| Czwarta - kupno biletu w Budapeszcie po przejechaniu z Keleti na
| Nyugati
| (ew. na Keleti). I tutaj też miałbym kilka pytań.
| 1. Jak wygląda dostępność biletów na IC na Węgrzech w dniu odjazdu -
| czy
| w 1 kl. miejsca wolne są?
| 2. Jak wygląda dostępność kas - języki obce (u nas z tym problem:-)),
| czas pracy, koleki, możliwość płacenia kartą etc.?


Pol roku temu na dworcu Keleti kupowalem rezerwacje do IC Rapid do
Hajduszoboszlo do biletu InteRail. Kosztowala 200 forintów i placilem
gotówka. Nigdy na Wegrzech nie placilem karta. A kolejek nie bylo - staly po
3 osoby do okienka i Pani rozumiala po niemiecku wiec nie jest zle. Kasy sa
czynne przez caly dzien. Gorzej po 22-giej bo generalnie w nocy poza kilkoma
pociagami miedzynarodowymi nie kursuja zadne pociagi. Konduktorzy sa
zyczliwi choc mozna trafic na takich co cos gadaja po swojemu i nie wiadomo
co;) gorzej jest tylko z nimi przy przekraczaniu granic...
Pozdrawiam

Lekarz medycyny tybetanskiej - wyklad i diagnozy w Poznaniu od poniedzialku

cze,

... rozpoczął naukę w wieku ośmiu lat.


Troche pozno... U nas zerowka to chyba 6 lat ?

Studiował literaturę tybetańską pod opieką swojego ojca


A ja studiowalem elementarz polski pod opieką swojego ojca.
Zaloze sie, ze Koch studiowal elementarz niemiecki pod opieką swojego ojca,
a Pasteur studiowal elementarz francuski pod opieką swojego ojca.

Dziesięć lat wcześniej, w roku 1959,
Nastoletni Thakchoe również zdecydował się na los uchodżcy


Urodzony w 1969 zdecydowal sie na uchodzstwo w 1959 - 10 lat przed
urodzeniem.
To rzeczywiscie interesujace. A co porabial w 1949 ?

Po ukończeniu szkoły w roku 1991, rozpoczął studia wyższe


Czyli zaczal studiowac majac 22 lata. Troche pozno, u nas zaczyna sie
ok. 4 lata wczesniej. Czyzby 4 lata powtarzal klasy w podstawowce ?

Jako jeden z nielicznych lekarzy medycyny tybetańskiej znających
płynnie język angielski,


Hm... Brak znajmosci angielskiego marnie swiadczy o lekarzach
medycyny tybetańskiej.

To tyle, co mi sie nasunelo przy pierwszym czytaniu.
Dobrze, ze na nic nie choruje. Co by to bylo, gdyby mnie w lapki
dorwali polscy lekarze, ktorzy nie studiowali (tak jak szanowny
Tsering Thakchoe Drungtso) literatury tybetanskiej, buddyjskiej
filozofii i astrologii ? Strach pomyslec.

pluton

Praca

Dynamicznie rozwijajaca sie firma, zajmujaca sie kompleksowym wdrazaniem i
projektowaniem stron www dla przedsiebiorstw na terenie calej Polski
poszukuje pracownika na stanowisko
handlowca (przedstawiciela naszej firmy). Osoba starająca się o pracę na tym
stanowisku powinna
posiadać zdolności orgazatorskie.
Wymagania:
- wyksztalcenie kierunkowe lub doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku
- umiejętności prowadzenia negocjacji z przyszlym klientem
- latwosc nawiazywania i podtrzymywania kontaktow, otwartosc
- znajomosci rynku informatycznego i podazania za jego zmianami
- znajomosc sprzetu klasy PC (internet)
- znajomosc srodowiska DOS, WIN 95/98/NT
- umiejetnosc pracy w stresie
- zdolnosc do tworzenia nowych koncepcji
- samodzielnosc i zaangazowanie w pracy
-asertywnosc i kreatywnosc
- dyspozycyjnosc
- kultura osobista, dobra prezencja
Mile widzine:
- samochod
- znajomość języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego
Oferujemy:
- tworcza prace w mlodym, profesionalnym i serdecznym zespole
- samodzielność
Oferty, listy motywacyjne, CV proszę kierować pod adres e mail:

oraz pod adres pocztowy z dopiskiem "praca www"
zphu "guma"
ul. Obornicka 10/13, 51-113 Wroclaw
fax  071 3254100

Amfoteryczne tlenki i wodorotlenki - POMOCY


czy ktoś zna sie na reakcjach tlenkow i wodorotlenkow z kwasami i zasadami
bylbym bardzo wdzieczny za jakies informacje (moga byc w jezyku polskim lub
niemieckim)


Najwięcej informacji znajdziesz w podręczniku chemii kl. 7 polskiej
szkoły podstawowej.
Michał

Amfoteryczne tlenki i wodorotlenki - POMOCY

takie skomplikowane rzeczy to chyba dopiero od kl. 8 :)))


| czy ktoś zna sie na reakcjach tlenkow i wodorotlenkow z kwasami i
zasadami
| bylbym bardzo wdzieczny za jakies informacje (moga byc w jezyku polskim
lub
| niemieckim)
Najwięcej informacji znajdziesz w podręczniku chemii kl. 7 polskiej
szkoły podstawowej.
Michał

Amfoteryczne tlenki i wodorotlenki - POMOCY

wiekie dzieki,
ale z was wielcy chemicy widze !!!! :(

takie skomplikowane rzeczy to chyba dopiero od kl. 8 :)))

| czy ktoś zna sie na reakcjach tlenkow i wodorotlenkow z kwasami i
zasadami
| bylbym bardzo wdzieczny za jakies informacje (moga byc w jezyku polskim
lub
| niemieckim)
| Najwięcej informacji znajdziesz w podręczniku chemii kl. 7 polskiej
| szkoły podstawowej.
| Michał
| --
|          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

|           Instytut Chemii Bioorganicznej PAN, Poznań
|           http://www.agh.edu.pl/ogonki/nc4_x.html


Jezyki obce - ich znajomosc w II RP



tego co wiem pokolenie które dorosło jeszcze pod zaborami w większości
znało (lepiej lub gorzej) język zaborcy (niemiecki lub rosyjski). Wśród
wyższych sfer najczęściej znanym językiem był chyba francuski. Angielski
był raczej mało popularny (tak przynajmniej wynika z wojennych wspomnień -
w początkowym okresie formowania polskich jednostek w Anglii w celu
porozumienia sie z Brytyjczykami najczęściej szukano oficera brytyjskiego
znającego francuski).
A jak wyglądało nauczanie języków obcych - było obowiązkowe? W szkołach
średnich uczono chyba łaciny (czy greki też?) i francuskiego?

Moja świętej pamięci babcia wspominała że w szkole handlowej (to chyba z
grubsza odpowiednik dzisiejszego liceum ekonomicznego) którą ukończyła
przed wojną w Zakopanem uczyła się niemieckiego.

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy


Mogę przekazać dane ze szkół Warszawskich. Obowiązkowa była łacina ponoć dla
gimnastyki umysłu, drugim obowiązkowym był niemiecki lub francuski, z tym że
były osobne klasy A i B. Jako ciekawostkę mogę podać że powszechne było
przekonanie iż język niemiecki przydatny był młodzieży mającej zamiar po
studiach działać w strukturach przemysłowo handlowych, natomiast francuski
był językiem dyplomatów i polityków. Angielskiego chyba w szkołach nie było.

Jezyki obce - ich znajomosc w II RP

Francuski był wówczas językiem dyplomacji i kultury, a niemiecki techniki,
dlatego pewnie rodzaj naucanego języka zależał od profilu klasy.
A co do angielskiego, to ciekawe że pokolenie wcześniej w niektórych kręgach
panowała nań moda, czego świadectwem "Lalka " B. Prusa i Wokulski uczący się
tego języka.

Lokalizacja aplikacji w Javie


Witam

  z rozbudowanym GUI, dużo okienek a w nich buttonów, labelów,
komunikatów itd.
Po jej utworzeniu, przetestowaniu i tak dalej wielce prawdopodobne jest
że aplikacja ta będzie musiała komunikować się z userem po niemiecku, a
w całkiem nieokreślonej przyszłości jeszcze w innych językach.

Jak to najlepiej zorganizować aby potem nie bolało? Chodzi mi po głowie
wywalenie wszystkiego do plików txt, np:

polski.txt
LABEL_ANULUJ: "Anuluj"
LABEL_OK: "OK"

deutche.txt
LABEL_ANULUJ: "Abbrechen"
LABEL_OK: "Jawohl" // ;)

itd,
a potem w zależności od wybranej wersji pobierać odpowiedni plik a z
niego tekst spod danej etykiety... Zaletą jest to że daję taki plik
tłumaczowi i po korekcie błędów w formatowaniu ;) powinno działać od
kopa. Trochę to jednak zabawy, jest jakiś inny, lepszy mechanizm?
Może oczekuję cudów, no ale Java już nie raz mi pokazała że dla niej
wszystko jest możliwe :)

Pozdrawiam
Tejolik


Witam,
najszybsze rozwiązanie to po prostu przeczytać jakie metody ma klasa
ResourceBundle http://java.sun.com/j2se/1.4.2/docs/api/java/util/ResourceBundle.html
i z nich skorzystać:)

Pozdrowienia
Łukasz Lipka

która TNT ?????????????

czy ktorys z kolegow posiada jakies informacje o TNT f-my ASUS (oprocz
wystepujacych na serwerze ASUSA)?


Nikt ze znajomych tego nie widział na oczy. Pierwszy test ukazał się na
Internecie wczoraj (w języku niemieckim) :

http://gandalf.rz-zw.fh-kl.de/~weinan1/v3400/v3400_1.htm

Trudno coś dodać. Sterowniki są modyfikowane nVidia 0.38 (coś w stylu
Diamond v239 czy najnowszych Canopus'a). Asus robi w miarę porządne karty
graficzne (choć nie najtańsze na rynku). Miałem i740, Rivę 128 i
S3TrioV2+.

Pozdrawiam.
Kris.
PS. Pokazał się w Polsce LeadTek Winfast S320 (TnT 16MB, TV out, went) po
IMHO zbliżonej cenie). Pierwsze osoby już go kupiły.

Zestawienie awaryjności starszych aut (szukam)

| czyli przoduja japonczyki...
jezli vv lupo i merc klasy A to japonczyki to tak


Ale jeśli dobrze zrozumiałem z niemieckiego, to (pomijając droższe lupo czy
mercedesa) ciekawym wybirem mógłby być nissan micra lub renault twingo
(tanie i w miare bezawaryjne).
Z tym, że to zdaje się są statystyki w miare nowych roczników, prawda ?

Kurcze, ten niemiecki język to dla mnie męka...

Pozdrawiam,
jacek

Zestawienie awaryjności starszych aut (szukam)


| jezli vv lupo i merc klasy A to japonczyki to tak

Ale jeśli dobrze zrozumiałem z niemieckiego, to (pomijając droższe lupo czy
mercedesa) ciekawym wybirem mógłby być nissan micra lub renault twingo
(tanie i w miare bezawaryjne).
Z tym, że to zdaje się są statystyki w miare nowych roczników, prawda ?

Kurcze, ten niemiecki język to dla mnie męka...



pod wzgledem duzej awaryjnosci
a japonczyki sa malo awaryjne wiec tez przoduja ale pod wzgledem malej awaryjnosci
pzr Roy

Tempomat E klasa 1995

Witam

Poszukuje jakiejs instrukcji obslugi w jezyku polskim do e klasy 220 kombi z
rku 1995 (starsza buda). Mam w jezyku niemieckim i niestety niewiele mi to m
owi :-(  Szczegolnie zalezy mi na opisie tempomatu. Z gory wielkie dzieki.

Pozdrawiam
Maciek Grochowski

Siemens S55 zrywa połączenie z kompem


| Kabel mam orginalny soft w telefonie chyba 16 (planuje wgrac 20 ale nie
| wiem czy bede mial dalej jezyk polski w fonie ).
| Bede wdzieczny za wszelkie odpowiedzi

To troche dziwne na oryginalnym kablu, zdarza sie przy nieoryginalnym.
Sprawdz czy nie ma jakis luzow czy zanieczyszczen na stykach.

Jak wgrasz v209111 to bedzie polski jezyk i T9.


Wlasnie nie jestem pewien bo w programie jest wybor jezyka i dostepny
jest tylko angielski i niemiecki - w starszych byl polski ?!

Kabelek jest 1sza klasa - nowka ma 2 dni i nie ma zadnych zanieczyszczen
co dziwnego dzis zgrywalem nagrania z dyktafonu i wgrywalem dzwieki i
nie bylo takich problemow (ale to byly pojedyncze pliki)

Dzieki

T. Kowalczuk

Czy jest szansa na dzialanie policji?

*wielkie ciach, jestem pod wrazeniem:))*

Zastosujemy orzecznictwo doraźne.
W średniowieczu, jak kogoś skazywano na śmierć  za współpracę z
szatanem, uważano, iż jeśli jest niewinna (pomyłka "sądu") to się w
wodzie z uwiązanym kamulcem u szyji nie utopi, niewinność jak oliwa,
zawsze na wierzch wypływa.
Nie wiedzieć czemu wszyscy okazywali się winni zarzucanych im
bluźnierstw.


Tam byl jeszcze maly haczyk... Otoz jesli ten ktos wyplynalby, to
oznaczaloby to czary (jednak wspolpraca z szatanem) i zostalby spalony na
stosie:)))

Możesz studiować. Dziś już nie trzymają ubeki paszportów w MSW i sporo
młódzi z Polski w Reichu studiuje.


I wsrod nich wielu moich znajomych z ktorymi mialem sie tam wybrac jako
reprezentacja klasy bilingualnej z jezykiem niemieckim aus Danzig, howgh!

Co się tyczy pracy, to jeśli zagłosujemy TAK w referendum, będziemy
sobie mogli wyjechać do roboty nawet do Portugalii.


E, tam, nawet bez referendum mozemy zbierac truskawki i inne ustrojstwa w
szwecji na przyklad :-/

Pod względem dresów to zależy jak na to patrzeć.
Procentowo jest ich znacznie mniej, ale ci, których widziałem, są tacy
sami.... Jednolici i ustandaryzowani.
Nie ważne, czy to Bruxela, Paryż, Sztokholm, Neapol, Liverpool czy
Warszawa, wszędzie mają takie same antypatyczne ryje.


Ale jak sam zauwazyles jest ich mniej.... To o czyms swiadczy, nie sadzisz?

Rosjanie < Niemcy?


| do mojego kumpla na posesje za okupacji weszli niemcy. przeszukali
| cala szukajac kontrabandy. nic nei znalezli wiec wyszli - rodzina
| kumpla miala tylko co sprzatac. inny znajomy  opowiadal jak na slas-
| ku do jakiejs wsi weszli rosjanie i zaczeli przeszukiwac. znalezli
| dokumenty w jezyku niemieckim. rozstrzelali wlascicieli rzeczonych
| dokumentow. co to byly za dokumenty? sasiad znajomego zginal za do-
| wod osobisty konia.

Fajna historia. Opowiem ci inna.
Bylem kiedys, jeszcze w liceum, we Wroclawiu, na ogladaniu Panoramy
Raclawickiej. W hotelu gdzie nocowalem pelno bylo handlarzy zza wschod-
niej granicy. Pilem z nimi cala noc. Morowe chlopaki.
A mojego kolege z klasy napadli, pobili, ograbili i pocieli nozem Polacy.

Co z tego wynika?


ze generalnie czlowiek to po&*^%&*ne zwierze i wartosciowanie na 'mniejszy
bandyta' - 'wiekszy bandyta' nie ma sensu. my tez mamy swoje ciemne strony.

Stan


--

'prawda - aktualnie obowiazujaca i powszechnie uznawana wersja
 rzeczywistosci.'

Wyzwolenie czy wkroczenie


Można spokojnie przyjąć, że dla więźniów KL Auchwitz Rosjanie przynieśli
wyzwolenie.


Jakie odkrywcze stwierdzenie.

  Jednak dla reszty Polaków ich wkroczenie było li tylko

wpadnięciem z deszczu pod rynnę.


Jak można porównywać okupacje Niemiecka do rządów Komunistów po wojnie.
Komuniści robili łapanki na ulicach? wywozili do roboty do ZSRR? uważali
się za rasę panów? zakazywali nauki języka polskiego w szkole?

  Nie ulega kwestii, że okupacja sowiecka,

zwłaszcza po roku 56, była bez porównania mniej dolegliwa, niż niemiecka,
jednak wciąż była to okupacja, stopniowo zmieniana w rodzaj protektoratu.


Jaka okupacja? Okupacja sowiecka miała miejsce w latach 39-41

Historycy spierają się do dziś, ale prawdopodobnie gdyby wojnę wygrali
Niemcy


(a zwłaszcza, gdyby doszło do pata i zawarcia jakiejś formy traktatu

pokojowego), stałoby się podobnie, zwłaszcza po śmierci Wodza.


Za nim wódz by umarł polaków by już nie było staliśmy w kolejce do pieca
zaraz za Żydami. Słowa Polacy cyganie i żydzi były wypowiadane na jednym
oddechu. Takie dyskusje to chyba prowadzą historycy na Uniwerku w Opolu.

  Wśród

hitlerowskich polityków i wojskowych przez całą wojnę obecne były, słabe bo
słabe, ale jednak - głosy za zmianą stosunku do narodu polskiego i paru
innych - na mniej okrutny.


Jakie głosy? Czyje głosy? Kiedy wypowiadane? może 8 V 1945

Szyberdach i inne


Jezeli cos mnie w tzw. nowopolszczyznie drazni to z pewnoscia nagminnie
uzywane wyrazenie "szyberdach" majace opisac otwierany dach w samochodzie.

Oryginal tej tandetnej podrobki pochodzi z jezyka niemieckiego (Schiebedach -
czyt. sziibedach)i oznacza dach przesuwany. (Schieben=przesuwac)


Tak, mnie za to denerwuje "Mercedes E-klasy" zamiast "klasy E" i tym
podobne dosłowne zrzucenia z niemieckiego. Brrr. Ale przynajmniej
wśród handlarzy przygranicznych i na giełdach samochodowych takie
przerzutki są już chyba dobrze ukute, więc wypada się tylko pogodzić,
bo przecież język płynie...

szyk wyrazów - niem.



ooooch, wujku! juz nie badz taki!
:-/

Nie, jezeli nie rozumiesz po angielsku, to Ci tylko bede obrazic po polsku
lub po niemiecku.

| --
| (-) Leszek Król
| GSM: +48 608 856 125
| Wenn die KlĂźgeren nachgeben, regieren die DummkĂśpfe die Welt.
Und genau deswegen bist Du ein Koenig.


chyba nie wiesz, co piszesz!
traberek nam wszystkim juz tyle razy swoja madroscia i dobroscia pomogl ... a
ty?
teraz sie uspokoj, dobrze?
bo wszyscy bedziemy cie obrazic we wszystkich jezykach!

hej -
dorinka
:-)

Ruska sprawa

Bez cytowania, bo i tak dlugie wyszlo...

Rosjan jest pelno wszedzie. Nie tylko w Bialymstoku.
Wroclaw, Warszawa, Trojmiasto, Slask, Lublin...
Przyjezdzaja do nas tak, jak my jezdzilismy (i jezdzimy) na saxy
na zachod. Belgia, Niemcy, Francja - tam pelno Polakow.
Czy myslisz, ze Belgowie czy Niemcy ciesza sie slyszac
polski jezyk na ulicy? Na nieszczescie jezdzi tam
tzw. klasa robotnicza, nie reprezentujaca wysokiego
poziomu ani kulturalnego, ani tez moralnego.

Pewnie wielu slyszalo haslo reklamowe niemieckich
biur podrozy: Jedz do Polski - Twoj samochod juz tam jest!

Na Slasku jest wielu Niemcow na stale mieszkajacych
w Polsce. Na poludniu - Lemkowie. Wroclaw i okolice
to przesiedlency ze Lwowa (zza Buga generalnie).
Lodz, Bialystok - to przedwojenne najwieksze skupiska
Zydow. Jeszcze w 1913r. 69% mieszkancow Bialegostoku
to byli Zydzi. (http://www.zchor.org/bialystok/bialystok.htm)
Oprocz tego - dawne Prusy, czyli obecnie Mazury,
zamieszkiwane przez ludnosc identyfikujaca sie z Niemcami.
Nie mozemy tez pominac Litwinow mieszkajacych w Polsce.
Sejny, Punsk - to centra mniejszosci litewskiej.

I co to oznacza? Tam, gdzie lokalne mniejszosci narodowe
stanowia znaczacy odsetek ludnosci i potrafia sie zorganizowac,
tam dzialaja szkoly w jezykach narodowych, sprzedawane
sa ksiazki i gazety w odpowiednich jezykach, dzialaja
kluby i stowarzyszenia, o mniejszosciowych partiach
czy stronnictwach nie wspomne. Tworzona jest literatura
w narodowych jezykach, kultywowane tradycje.

Nam akurat przyszlo wspolzyc z Bialorusinami.
I nie mialbym nic przeciwko temu,
gdyby nie faworyzowanie "wschodu" za czasow
ZSRR  i PZPR. Kiedy o tym mysle, powraca
stary jak moja broda dowcip z czasow Gomulki:

Dzwoni Gomulka do I Sekretarza w Bialymstoku:
- Towarzyszu! Moglibyscie kogos na -ski w koncu tam znalezc.
  Zrobcie cos, bo powiedza, ze to jakas dyskryminacja.
  Jak czytam listy z posiedzen, to same -uki, -icze, -iuki, -ewy.

Na to I Sekretarz, po tygodniu:
- Towarzyszu. Juz mamy jednego na -ski!
- No i jak on sie nazywa?
- Skironiuk!

Czego to dowodzi? Ze albo Polacy sa mniejszoscia
narodowa w Bialymstoku i na dodatek slabo zorganizowana,
albo ze Polacy to dupy, i ze lubia sobie pogadac,
podczas gdy Bialorusini potrafia sie zorganizowac
i przec do przodu, nawet bez blogoslawienstwa
KC PZPR.

W kazdym razie z faktu przemieszania narodowosci
nic jeszcze nie wynika. Natomiast jak sie przezentujemy,
to juz inna sprawa. O tym powinni pamietac wszyscy.
Zarowno Polacy, jak i Bialorusini, Zydzi, Niemcy, Rosjanie, itd.

No i pamietajmy o prawie.
(http://www.kgp.gov.pl/policja/004-mniejszosci.htm)

Pozdrawiam

panele podlogowe-import-tanio

Zapraszamy do zamieszczenia ogłoszenia w Międzynarodowym Centrum Biznesu
OPENKontakt www.ok.bia.pl   - serwisie trzyjęzycznym. Bezpłatnie tłumaczymy
ogłoszenia na angielski i rosyjski i umieszczamy w odpowiednich wersjach
portalu.

Bez porównania lepszą formą pokazania swojej oferty, dotarcia do klientów,
kontrahentów jest zamieszczenie swojej oferty w katalogu ofert firm i
instytucji. Na wpis składa się: - oferta firmy, cennik, zdjęcia, dane
teleadresowe. Wpis jest tłumaczony na dwa pozostałe języki i umieszczany w
trzech wersjach językowych portalu.

Odwiedza nasze strony www więcej firm z  krajów byłego ZSRR niż z Polski!
Codziennie nowe oferty i ogłoszenia!

Polecamy również :

- notowania towarów rolno spożywczych
- notowania walut
- notowania akcji WGPW
- informacje o sytuacji na rynkach finansowych
- wiele przydatnych linków i informacji

W przygotowaniu:
- jak założyć firmę lub jej oddział w Białorusi
- jak założyć firmę lub jej oddział na Ukrainie
- jak założyć firmę lub jej oddział w Rosji

Z wyrazami szacunku

mgr inż. Bartłomiej Niewiński
BV Sp. z o.o.

http://www.ok.bia.pl

----------------------------------------------------------------------------
----------
Serdecznie zapraszam do portali:

www.ok.bia.pl  - Międzynarodowe Centrum Biznesu "OPENKontakt"
www.elvis.pl  - Portal muzyczny Elvis, sklep wirtualny, news itp.
www.arsenal.bia.pl  - Tanie programy niezbędne dla każdego internauty

 Jestem przedstawicielem niemieckiej firmy handlujacej panelami
podlogowymi.8
 podstawowych wzorow , plyta HDF , scieralnosc 11000 (klasa 23-najwyzsza
 scieralnosc do domow i mieszkan) cena do dalszej odsprzedazy 24 zl. mkw .


leitmotivy

MN - nie zrozumiałeś; my musimy kupować słowniki do czytania zwykłej
gazety,
a oni kupują, by uczyć się np. hiszpańskiego. Dostrzegamy różnicę?
Przeciętny
Polak musi mieć dodatkowy interpretator językowy w głowie lub na półce,
zaś
Anglikowi to dzwoni...


Jeśli czyta np: tekst techniczny, przy założeniu dość silnych powiązań
niemieckiego, francuskiego i łaciny z angielskim. A co jeśli to tekst o np:
kuchni, przeładowany nazwami, dajmy na to, środkowoeuropejskimi? A wojskowy
z orientalizmami? A historyczny z diabli wiedą cyzm jeszcze?

MN - kto pisze, my czy Anglicy? Jeśli oni, to ich sprawa, jeśli my, to
poloniści, dziennikarze, ludzie pióra.


Może wyjdę na głupka, ale nic z tego nie rozumiem. Anglicy mają swoje
zapozyczenia, my mamy swoje. Dla nich naturalne są latynizmy, dla nas -
rusycyzmy. Kazdy naród ma swoje upodobania, trendy, etc. A swoją drogą -
wiele tzw. "anglicyzmów" to tak naprawdę wyrazy z francuskiego i
niemieckiego.

Kto jest odpowiedzialny w Polsce za jakosc polszczyzny? Klasa robotnicza
czy
RJP, nauczyciel angielskiego czy polskiego?


Za jakoć polszczyzny najbardziej odpowiedzialni są jego uzytkownicy.

Kto pytal kilkaset lat temu, czy przypadkiem Polacy nie są drobiem?


A wiesz w jakim kontekście? Wyobraź sobie, że literatura w języku polskim
była wtedy ewenementem. Prawie wszystko, od poezji, przez religię po naukę,
było zdominowane przez łacinę. Język polski był używany głównie w rozmowie,
a i to dysputy teologiczne i uniwersyteckie przeprowadzano po łacinie. I
właśnie stąd wzięło się to przysłowie, nota bene starsze od Reja, za żyia
którego rozpoczał się przełom językowy. A współczesna polszczyzna to i tak
nic w porównaniu z XVII-wieczną "mową makaroniczną" :-)

Pozdrawiam

"W wannie historii prawdę trudniej jest utrzymac niż mydło,
i o wiele trudniej znaleźć..." - Terry Pratchett
Cezar "Thanatos" Matkowski

liceum wieczorowe pl>de


| Haben Sie das Wort "Magisterium" selber erfunden? Machen Sie bitte die
| deutsche Sprache nicht noch schwerer als sie ist.

| Helmut Kurth
| Berlin

Nö, das sagt man hier (in Österreich ) so. "Ich habe das Magisterium im
Fach XY" , "Wirst du das Studium bis zum Magisterium durchziehen?" usw. Ich
denke, man wird das auch in Berlin verstehen.
:-)
Ich bemühe mich, immer die am leichtesten verständliche Variante
vorzuschlagen, bin aber offen für alle anderen Vorschläge....


Ech, Dorinka! Nie pekaj!
Warum willst Du für die weniger verständlichen Varianten offen sein?
Jak to mawial Lec: "Wenn die Klügeren nachgeben..." (dokonczenie:
w stopce postow niezmordowanego traberka!)
Przeciez Magisterium nie jest zadnym neologizmem (wrecz przeciwnie!),
jest wciaz jeszcze w uzyciu na porzadku dziennym (no, moze z wyjatkiem
tych bardziej postepowych niemieckich metropolii). Jesli ten termin jest
w powszechnym uzyciu zarowno w Austrii jak i w Polsce, to dlaczego
mamy sie w tlumaczeniu ograniczac do jezyka znad Sprewy?
Ktos tu cytowal niedawno Wittgensteina:
"Die Grenzen meiner Sprache sind die Grenzen meiner Welt"
Nie zaciesniajmy sobie tych granic do rozmiarow Slownika-Liliputa ;-)
Argument, ze niemczyzna stanie sie przez "Magisterium"
jeszcze trudniejsza, jest niepowazny: o ilez trudniej byloby takiemu
np. Helmutowi zrobic studia w Austrii, gdyby uparl sie, nie uzywac tego
slowa. Swoja droga ciekawi mnie, jak tlumaczy sie w takim razie
"Magisterium" na Bundesdeutsch? Absolutorium? Oder was?

beste Grüße -
Dorinka
:-)


Mach's gut DD
i
pozdrowienia dla wszystkich pracowitych mrowek

Nauka szwedzkiego?


| Uszanowanko!

|  Czy ktoś może polecić mi dobre podręczniki itp. do nauki języka
| szwedzkiego? Bardzo mi zależy, bo jeśli naprawdę się przyłożę, to za dwa
| lata mam szansę wyjechać tam na rok. Nikłą szansę, ale jednak ;-)

| Amoniaczek

Nie ma dobrych podrecznikow do nauki szwedzkiego w jezyku polskim.
"Pa svenska" i "Trevlig resa" wyrzuc od razu do kosza. Nie kupuj tez
"Gramatyki dydaktycznej jezyka szwedzkiego" A. Szulca. Jesli nie jestes
filologiem, to nic z niej nie zrozumiesz.
Najlepiej skorzystac
z podrecznikow szwedzkich, wzglednie niemieckich badz angielskich. Ale
to pod kierunkiem nauczyciela. Zreszta chyba nie zamierzasz uczyc sie sam,
to bylby nonsens.


Hmm, no więc właściwie... Teraz nareszcie znam już wszystkie szczegóły, który nie dysponowałem wcześniej. Nauka szwedzkiego organizowana jest w moim liceum jako kółko zainteresowań. Zajecia odbywająÂ się raz w tygodniu (!) a prowadzi je nie wykwalifikowana osoba, a uczennica starszej klasy, która własnie wróciła ze Szwecji. I własnie o to roczne stypendium mi chodziło. Myślałem, że kandydaci wybierani są na podstawie znajomości języka, ale nie! Test co prawda jest, ale z angielskiego (!) oraz z 'predyspozycji językowych' czy czegoś w tym stylu. Moja 'nauczycielka' jak wyjeżdzała znała jedynie 'Hej!' i takie podstawowe formułki, jakie przerobiliśmy na pierwszej lekcji. Nie znała nawet tak ważnego zdania jak 'Jag är trĂśtt' :) A teraz może się ogadać zupełnie swobodnie.
Inna sprawa że w ciągu tych 45 minut nauczyłem się o wiele więcej niż ta moja 'profesionalna' "Guten Tag, Anorexia" zdołała mi wpoić na dwóch lekcjach niemieckiego. Zdążyliśmy nawet poznać kilka przekleństw! :)  Niestety, pod tym względem język ten jest zupełnie beznadziejny.. ;-)
Ale mimo wszystko będę się go uczył. I pewnie okaże się moim ulubionym przedmiotem ;)

Jesli chodzi o slowniki, to od jakichs dwoch lat na rynku jest slownik
Kubitsky'ego. Sredniej wielkosci, calkiem przyzwoity. Kosztuje ok. 110 zl
(w obie strony). Polecam.



Pawel P.


Amoniaczek dziękuje serdecznie za  okazane zainteresowanie
Hej dÄş!

profil klasy pl>de

Na podstawie tych dwóch stron wydawało mi się, że nie ma różnicy między


profilem ogólnym a podstawowym. Znalazłem jednak jeszcze inną stronę, na
podstawie której myślę, że jednak taka różnica musi być:
http://www.zso.miastko.ids.pl/profile.htm

Moim  zdaniem profil ogólny a podstawowy to to samo. Na podanej przez Ciebie
stronie różnicę między ogólnym a ogólnym z rozszerzonym programem jakiegoś
języka zaznaczono nazywając jeden profil ogólnym, a drugi podstawowym z
rozszerzonym językiem ...... Program zatem jest ten sam, różnica dotyczy
jedynie programu języka obcego.

Również na stronach, które podała Bona, nie znalazłam różnicy między
profilem podstawowym a ogólnym.
"Poziom arkuszy egzaminacyjnych na pisemnym egzaminie dojrzałości z języków
obcych nie odpowiada poziomowi podstawowemu egzaminu maturalnego. Arkusze
egzaminacyjne z języków obcych skonstruowane będą w oparciu o podstawę
programową kształcenia ogólnego (Dz.U. z 1999r.Nr14,poz.129). Wymagania
egzaminacyjne z języków obcych w części pisemnej egzaminu dojrzałości będą
odpowiadały poziomowi kursu kontynuacyjnego klasy ogólnej (język nauczany co
najmniej w ciągu 12 godzin w cyklu edukacyjnym)."

Egzamin maturalny (nowy, ale nie wiem, jak ze starym) można zdawać na
poziomie podstawowym lub rozszerzonym, nie dotyczy jednak to egzaminu z
języka obcego, którego pozioom odpowiada podstawie programowej kształcenia
ogólnego. Chodzi pewnie o to, by można było łatwo porównać oceny z takiego
egzaminu u uczniów z klas o zróżnicowanych poziomach zaawansowania nauki
języka obcego.
Gdy ja zdawałam egzamin maturalny (pisemny) z niemieckiego w 1994 r., jego
poziom odpowiadał podstawie programowej dla klas z rozszerzonym programem
nauki j. niemieckiego, a ja chodziłam do klasy o profilu ogólnym
(podstawowym). Ale wtedy pisemny egzamin z języka obcego był do wyboru, np.
zamiast matematyki.

Lucy

RegionalExpress Liberec - Dresden


Liberec opuscilismy planowo, jednak mimo wyswietlonych napisow
"Dresden-Neus tadt", czeska obsluga poinformowala, ze pociag jedzie
tylko do Bischofswerdy , gdzie nalezy sie przesiasc na RB z Goerlitz.


A nie jak w pociągu Rozwadów-Dębica z tablicą "Przemyśl-Rozwadów"... ;)

Na trasie Liberec - Zittau po ciag jechal jako osobowy zatrzymujac
sie na wszystkich stacjach i przystanka ch, a obsluga za kazdym razem
informowala o zblizajacym sie postoju oraz po ktorej stronie jest
umieczony peron.


Nie wpadłbym na to, że można podawać informację, po której stronie będzie
peron...

Po odjezdzie z Hradka podane zostaly
informacje w jezyku czeskim i niemiecki, ze nastepna stacja jest
Zittau, na ktorej drzwi zostana zamknie te na czas kontroli
paszportowej. [o kontroli nie bede sie rozpisywac]


Ale paszport w końcu jest potrzebny, czy nie?

Zugbegleiterin pierwsze co zrobila
po wejsciu do s kladu to rzucenie swojego wyposarzenia w pustym
przedziale 1. klasy, a naste pnie udanie sie na obchod po pociagu. Po
powrocie do "sluzbowego" stwierdzil a, ze nie ma sensu, aby miejsca
siedzace w 1. klasie sie marnowaly i pozwoli la je zajac. Sama cala
droge jechala na stojaco(!), a z nudow zaczela sprawd zac bilety
przeciskajac sie pomiedzy ludzmi (coz za poswiecenie, zupelnie ja k
na pkp). [spacer po Dreznie]


Taa, dokładnie odwrotnie niż na PKP pod każdym względem.

Przed wjazdem do Zittau Zugbegleiter in
poinformowala po niemiecku podroznych, ze pociag jest kaputt i
wszyscy mu sza opuscic sklad w Zittau, a nastepnie czekac na
podstawienie zastepczego n a peronie 1b. Pewien uczynny Czech
zaproponowal takze swoja pomoc informujac podroznych w jezyku czeskim
o koniecznosci przesiadki. Po ok 10 minutach na tor wtoczyl sie
kolejny RegioSwinger.


Czy ja dobrze rozumiem? Jak skład się zepsuł, to przesiadka była już za 10
minut??

Ciekawostka byl fakt, ze mimo licznych kontroli biletow, nikt nie
dziwil sie patrzac na okazywany bilet SONE+, nikt tez nie kazal sie
na nim podpisac, an i nie kwestionowal jego waznosci.


Ani autentyczności, jak myślę :)
A w ogóle to piękna relacja, jak ja takie lubię :)

Reply: pl.comp.objects FAQ


Uprzedzam, ze wszelkie uwagi do pl.comp.objects FAQ sa przyslowiowym
rzucaniem grochem o sciane. Wielokrotne moje i nie tylko moje proby
wplyniecia na ksztalt tego infatylnego FAQ sa niestety ignorowane.
W tej sytuacji chcialbym jeszcze raz polecic moj "Slownik terminow z zakresu
obiektowosci" Akademicka Oficyna Wydawnicza PLJ, 1999, ISBN 83-7101-407-4,
ktory zawiera ok. 1500 propozycji terminologicznych, wraz z wyjasnieniami.
W szczegolnosci, "container" jest przetlumaczony jako kontener, zas
"reference" jako referencja. W kilku zdaniach wyjasniam tam, dlaczego
zbieznosc wymowy i pisowni uwazam za stokroc wazniejsza niz zbieznosc
semantyki. W szczegolnosci, lansuje tam piekne staropolskie slowo "pointer"
(oznaczajace wspanialego psa) zamiast paskudnego neofickiego slowa "wskaznik",
wymyslonego zapewne przez jakichs pretensjonalnych, zakompleksionych
wyznawcow hasla "polacy nie gesi" i innych glupot.

Pozdrowienia
Kazimierz Subieta


Jako wspolautor FAQ czuje sie poniekad wywolany do odpowiedzi.

FAQ jest takie sobie, mogloby byc pewnie lepsze, gdyby ktos sie wzial za
nanoszenie Waszych cennych opinii. Na pewno zly jest slowniczek, odkad
ukazala sie ksiazka Kazimierza Subiety. Slowniczek nalezy skasowac
natychmiast i w to miejsce dac odnosnik bibliograficzny.

Definicja klasy jest wzieta z Boocha. Jego krytykujcie.

Co do polszczyzny/angielszczyzny. Osobiscie jestem zwolennikiem
tlumaczenia jak najwiekszej liczby rzeczy. Z niepokojem obserwuje to, co
stalo sie z jezykiem niemieckim. Rzucce okiem na program telewizyjny
jakiejs niemickojezycznej stacji telewizyjnej. Zobaczycie chyba polowe
slow po angielsku. Malo kto pamieta, ale "calka" tez kiedys nie byla
przyjetym okresleniem, mowilo sie "integral".

A w ogole, to co z tego, ze Kamil nie nanosi poprawek. Niech ktos inny
wezmie FAQ, naniesie, ludzie skomentuja, cos ustalimy i bedzie OK.
Wypuscimy to jako "oficjalne FAQ listy". To milo, ze krytykujecie,
poprawcie, bedzie jeszcze lepiej.

Pozdrowienia,

Kuba

polskie imiona po niemiecku


Tak nieco z boku tej dyskusji wyjaśnię, że jestem Polką i mam na imię Lucyna
, co jest imieniem pochodzenia łacińskiego. Od kilku jednak lat coraz więcej
osób, nie pytając mnie o zdanie, zaczęło zwracać się do mnie per Lucy, w tym
także na tej grupie, więc zdecydowałam się być Lucy dla Puhatków. [...]


Jeśli ktoś przedstawia się, że jest Dorinka

albo Zowisia, to ja do tych osób w taki sposób się zwracam.

Lucy


My tu o ideologii, "nie będzie Niemiec pluł nam w twarz/ i dzieci nam
germanił" (to do Uwego :-) ), a Ty jakąś prywatę wyciągasz!!!

Jak już wcześniej pisałem, trochę czym innym jest prywatne używanie ksywek
(po co słowo "nick"?). Ty używasz gdzieniegdzie Lucy, co ma związek z Twoim
imieniem, ja gdzieniegdzie używam vladex, co związku z moim imieniem nie ma
itd. Natomiast sprawa sie rozbija o sens systematycznego tłumaczenia imion.
przyjmuję, że może istnieć system, w którym imiona mają swoją postać w
dowolnym języku narodowym, np. kanon świętych katolickich. Wtedy najczęściej
imiona egzotyczne przechodzą przez transformator łaciny i szerzą się jako
Venceslasy, Stanislasy, Casmiriusy itd. Jednak uważam, że nie należy dzieciom
wtłaczać tłumaczenia ich imion podczas nauki języka obcego, nawet jeżeli to
łatwo i chętnie przyjmują. Wydaje mi się, że powinno się "od małego"
przyzwyczajać, że nazwy własne są specjalną klasą wyrazów. Ja wiem, że mało
kiedy języka uczy się bez pewnej dawki wiedzy kulturoznawczej, podczas której
trzeba pokazać, że w pewnym sensie Chris, to Krzysiek, ale tak, żeby nie
prowadziło to do tego, że przy pisaniu listu, Grzesiek podpisuje się Greg.
Takie tłumaczenie imion przez dzieci często jest (na dziecięcą skalę)
snobizmem (no a co ma począć ten biedny Przemek? mimo formalnego istnienia
Przemyslausa). Nie chodzi mi znowu o to, żeby dzieci mogły sobie wymyślać
dowolne ksywki, byleby to nie było tłumaczenie imion :-) Jak dziecko chce być
Johnym, to niech będzie tak samo, jak może być Żyletą :-) Chodzi jednak o to,
żeby nie traktować imion, jak inne, przetłumaczalne słowa... W kontaktach to
i tak się ustali po swojemu. Swego czasu dla mojego szefa byłem Piotrkiem, a
rzadziej Pietią, a on był dla mnie Griszą, jego żona zaś Iriną i tak się
ustaliło - jakoś nie miałem ciągąt do nazywania ich Grześkiem i Ireną/Irką.
Mam natomiast zwyczaj nazywania Cię Lucy a nie Lucyną :-)

pzdr
piotrek (pete?)

Przeczytaj, jeśli szukasz zajęcia...

Być może niektórym wyda się to trochę za wczesne, ale taki jest cykl
kompletowania załogi w turystyce - parę miesięcy wcześniej...

Poszukuję :

kucharza żywienia zbiorowego - błyskotliwego człowieka z fantazją, -


co potrafi z kilograma ziemniaków zrobić schcabowego z kapustą

4 kelnerek / ładne, inteligentne, uprzejme, bystre i z klasą  dziewczyny,
znajomość niemieckiego, angielskiego


francuski w praktyce, bezpruderyjne i z długimi nogami.

4 pomoce kuchenne, ze znajomością gotowania, mogące w każdym momencie
zastąpić szefa kuchni...


ponieważ leży "zbombardowany" i nie wie, jak sie  nazywa

fajnie, jak by znały jakieś oryginalne, regionalne
/ze swojego miejsca urodzenia, pochodzenia


ponieważ jedyna książka - 1000 potraw z ziemniaków zalała sie tłuszczem.

prawdopodobnie 4 do 6 pokojówek, również ładnych i inteligentnych
dziewczyn,
ze znajomością języka obcego, uczulonych na czystość i porządek.


Po wyjściu od gościa, muszą posprzątać po sobie. Francuski PREFERUJEMY !

Szef lubi przetrzeć białą chusteczką parę posprzątanych miejsc...Po prostu
pedant jeden, cholera, upierdliwy jakiś....nie w życiu, ale w pracy tak:)


Nie tylko patrzeć lubi ale dotknąć tu i ówdzie też... W życiu, bo w pracy
nie....

Reszty nie chce mi się komentować...

PS. Wszystkim dupkom i malkontentom na tej Grupie dziękujemy....


...a proszę...

spadaj w inny sposób zorientowany seksualnie !!!!!

Pozdrawiam Grupę

Arek

Krótki kurs WKPb

| Zdecydowanie później (podstawówkę kończyłem w 1990 roku) również - z tym
| że były to radzieckie czasopisma dziecięce, wykorzystywane przy nauce
| języka rosyjskiego. Którego znajomość (jak i dowolnego innego języka
| obcego) nikomu nie szkodzi a niejednemu pomaga. Nie pamiętam jak było to
| finansowane - ze składek rodziców czy z funduszy szkoły.

Jako rówieśnik (też absolwent podstawówki z 1990 r.) dodam,że te pisemka
zwały się "wesołyje kartinki" (dla niższych klas) oraz "Bukwy" (dla
wyższych), czy jakoś tak podobnie. A finansowane były o ile dobrze
pamiętam
ze składek rodziców. Przynosiłem ową literaturę do domu, po czym
natychmiast
lądowała ona na makulaturze.
Pozdrawiam i kłaniam się nisko absolwentom PRLowskich podstawówek (to były
piękne czasy....)
Rafał


Kłaniam się również jako absolwent SP z 1990 roku.Rosyjski miałem do końca
podstawówki, a w liceum już nie (jedyna klasa z dwoma językami zachodnimi).
Ale przydawał się w przyszłości. Na seminarium magisterskim (historia
ustroju na prawie) mieliśmy odmienne zdanie z promotorem przy jakimś
fragmencie "prawdy ruskiej". I okazało się, że w katedrze jest inne wydanie,
ale przedpierwszowojenne, w oryginale, i z komantarzami po... niemiecku. Ta
część oryginalna szła mi zdecydowanie lepiej - jakoś to odczytywałem, a jak
już przeczytałem na głos...
A drugi raz rosyjski przydał mi się ubiegłego lata w... Katalonii. Był
wyjazd do Girony i Figueras. Ale okazało się, że z naszej grupy jest tylko
troje chętnych, i możemy być dołączeni do grupy rosyjskojęzycznej.Dwie osoby
zrezygnowały, ale ja stwierdziłem, że co do jedynej koniecznej rzeczy -
godziny, o której mam być na autokar - dogadam się w razie czego za pomocą
długopisu i kartki papieru. Ale jak posłuchałem ich przewodniczki, to
okazało się, że sporo rozumiem. Na tyle dużo, żeby miało sens jej słuchać.
Co prawda ja odzywałem się do niej po angielsku. Nawet mnie pytała, dlaczego
nie mówię;). A ja sam w tej chwili nawet prostego zdania nie potrafię
sformułować w tym języku.
A co do meritum - historia WKP (b) - krótki kurs - nzajduje się na
stronie:http://www.historicus.pl/zrodla/xx.htm
Pozdrawiam, Rafał Kuc, Babimost

Znowu ten łoś...

ja i tak pozostanę przy swoim rozmieniu słowa "klempa-klępa", przecież to
czysta poezja (poza tym jestem poetą), moja ciotka przypomina mi klępę, jest
nieruchawa jak łoś, jej oczy są cały czas wilgotne, (u krowy też są), ta jej
nieruchawość kojarzy mi się z łosiem chodzącym po bagnie, przecież nie można
chodzić szbko po bagnie, czy podmokłym terenie. Poza tym to jedzenie
wodorostów. Może nazwa jest dźwiękonaśladowcza? jak łoś chodzi po bagnie to
się zapada, i ten odgłos zapadania się i wyciągania racic (kopyt? )ten
słodki odgłos to: klemp, klemp. Chociaż nie, no bo przecież pan-łoś też się
w taki sam sposób zapada, więc tej cechy by nie użyto do odróżnienia płci.
ALe ta zbitka "kl" nie daje mi spokoju. W staroniemieckim było takie "k" na
początku wyrazu ale zaginęło. Teraz samica łosia nazywałaby się lempa.Może
ta niepewność co do pisowni to stąd staroniemieckie słowo Klempe pisane po
słowiańsku Klępa. W niemieckim nie ma nosówek.

NO to pozdrawiam

wh

| a ja myślałem, że klempa-klępa o kobiecie to znaczy: duża, nieruchawa,
| grubawa w przyciasnej kiecce zazwyczaj, spocona. Ale żeby niechlujna
albo
| nierządna? A co ma biedny łoś do niechlujstwa albo nierządu?

Wprawdzie dyskusja ucieka od tematu, ale to
co piszesz jest pouczające. Dowodzi, że kontakty
z innymi są niezbędne dla utrzymania znaczeń
wyrazów w języku. Inaczej każdy będzie mówił
"po swojemu - po naszemu". Listy-grupy dyskusyjne
dają taką okazję, nawet dla domatorów.

Jan

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Lekarz medycyny tybetanskiej - wyklad i diagnozy w Poznaniu od poniedzialku


cze,

| ... rozpoczął naukę w wieku ośmiu lat.

Troche pozno... U nas zerowka to chyba 6 lat ?


W Tybecie podczas chinskiej okupacji bardzo jest ciezko uzyskac jakakolwiek
edukacje. A juz jak to po chinsku i z peanami na czesc Komunistycznej Partii
Chin.

| Studiował literaturę tybetańską pod opieką swojego ojca

A ja studiowalem elementarz polski pod opieką swojego ojca.
Zaloze sie, ze Koch studiowal elementarz niemiecki pod opieką swojego
ojca,
a Pasteur studiowal elementarz francuski pod opieką swojego ojca.


Niewielu ludzi w Tybecie ma szanse uczyc sie literatury od ojca. Takie juz
realia tam panuja.

| Dziesięć lat wcześniej, w roku 1959,
| Nastoletni Thakchoe również zdecydował się na los uchodżcy

Urodzony w 1969 zdecydowal sie na uchodzstwo w 1959 - 10 lat przed
urodzeniem.
To rzeczywiscie interesujace. A co porabial w 1949 ?


Urodzil sie w 1969 - dziesiec lat przed jego urodzeniem (1959) uciekl
Dalajlama z pierwsza fala uchodzcow. Lekarz uciekal jak mial kilkanascie
lat.
To wszystko jest w tekscie :-)

| Po ukończeniu szkoły w roku 1991, rozpoczął studia wyższe

Czyli zaczal studiowac majac 22 lata. Troche pozno, u nas zaczyna sie
ok. 4 lata wczesniej. Czyzby 4 lata powtarzal klasy w podstawowce ?


Wielu Tybetanczykow ucieka jak maja 4 czy 5 lat inni jak maja dziesiec czy
kilkanascie. Niewszyskim udaje sie przezyc ucieczke (mrozy i patrole armi
Chin). Z tego wynika ze ci szczesliwcy ktorym sie udalo dotrzec do Indii
rozpoczynaja nauke w roznym wieku.

| Jako jeden z nielicznych lekarzy medycyny tybetańskiej znających
| płynnie język angielski,

Hm... Brak znajmosci angielskiego marnie swiadczy o lekarzach
medycyny tybetańskiej.


Znaja, znaja ale niekoniecznie plynnie. Oprocz tybetanskiego i angielskiego
znaja tez nepali i hindu.

To tyle, co mi sie nasunelo przy pierwszym czytaniu.
Dobrze, ze na nic nie choruje. Co by to bylo, gdyby mnie w lapki
dorwali polscy lekarze, ktorzy nie studiowali (tak jak szanowny
Tsering Thakchoe Drungtso) literatury tybetanskiej, buddyjskiej
filozofii i astrologii ? Strach pomyslec.


Zapewniam Cie, ze kazdy moze sobie wybrac taki rodzaj leczenia jaki mu
odpowiada.

S.

Gdzie mozna studiowac TYPOGRAFIE?

Jaka to ciekawa dyskusja!

Prawdę mówiąc, to w Polsce typografii studiować nie można. Nie ma takiego
kierunku ani na Politechnice Warszawskiej, ani na żadnej z ASP.

Czym tak naprawdę jest typografia? Według Andrzeja Tomaszewskiego jest to
"sztuka użytkowa mająca za zadanie graficzną interpretację drukowanej
informacji, a więc ukształtowanie i układ elementów graficznych całej
publikacji".

Jest to więc *sztuka użytkowa*, ale także rzemiosło. Jest to kierunek
zarówno techniczny, jak i artystyczny. Typograf powinien wiedzieć wiele na
temat historii sztuki, teorii barw, projektowania, harmonii, ale także
technik druku, papieroznawstwa, zasad składu w języku polskim i językach
obcych itd.

W Niemczech, kolebce drukarstwa, typografią zajmują się zarówno uczelnie
techniczne (Fachhochschulen) jak i akademie sztuk pięknych (Kunstakademien),
chociaż tym pierwszym chyba do typografii bliżej. Uczelnią o statusie
Fachhochschule jest też np. Hochschule fĂźr Grafik und Buchkunst (Szkoła
wyższa grafiki i sztuk księgarskich) w Lipsku.

Faktem jest jednak, że Instatut Poligrafii Wydziale Geodezji i Kartografii
Politechniki Warszawskiej jest miejscem, któremu w Polsce do typografii
chyba najbliżej. Pracowali tam fachowcy tej klasy co niedawno zmarły Leon
Urbański czy Roman Tomaszewski.

Krótka informacja o studiach:
http://www.pw.edu.pl/studies-pl/infor/gik-98.html

Niestety, wydaje mi się, że rasowej typografii też tam nikogo nie nauczą.
Gdzież bowiem historia sztuki? Gdzie historia pism drukarskich i ich
projektowanie?

Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem na razie byłoby kupienie książki
Andrzeja Tomaszewskiego "Leksykon pism drukarskich":
http://www.paragraf.pl/karta.asp?kod=1064

oraz kilku podręczników do języka niemieckiego. Jest to bowiem język w
typografii europejskiej, a więc i polskiej, podstawowy.

Lista literatury, którą podaje Andrzej Tomaszewski, jest spora i zawiera
pozycje nadzwyczaj ciekawe.

Tibor Szanto "Pismo i styl", Albert Kapr "Schriftkunst", Marian Drabczyński
"Zecerstwo", Jan Tschichold "Meisterbuch der Schrift" -- to tylko niektóre
obowiązkowe pozycje każdego, kto zajmuje się typografią.

Jaka wielka szkoda, że książki te to w większości wydawnictwa obecnie niemal
niedostępne...

Pozdrawiam,

   FONT.ORG      <http://www.font.org/

pliki+tablice dwuwymiarowe

Witam all.
Ich bin dosc poczatkujacy programista(yyy 15 lat programista? ;-) i w ramach
pocwiczenia sobie C++ robie sobie takie fajne headersy do gry...brakuje mi
jednak jakiejs sprytnej procedurki ktora z pliku wczyta dwuwymiarowa tablice
(docelowo-mape:). Bylbym incredibly wdzieczny jezeli mozna by prosic o kod z
wykorzystaniem iostream.h i fstream.h bo na tych bibliotekach znam sie w
miare dobrze...


Po pierwsze nie uzywaj takich bezsensownych wstawek w innych jezykach
(albo pisz w calosci po angielsku - po niemiecku niewiele osob Ciebie
zrozumie, bo techniczny niemiecki to zmora).

Po drugie: jesli piszesz w C++, to zrob tak, by Twoja tablica byla po
prostu klasa, np:

template <class arr_element
class array
{
public:
        friend istream & operator | (istream &, array<arr_element&);

};


template <class arr_element
istream & operator | (istream & is, array<arr_element& a)
{
        while (!is)
        {
                arr_element ae;
                is | ae;
                if (!!is)
                        break;
                // dodaj ae do tablicy
        }
        return is;

}


analogicznie stworz ostream & operator << (ostream &, const array<...
&) i juz

Roland

pliki+tablice dwuwymiarowe

Dobrze. przepraszam. jestem bardzo nowy tutaj(dwa dni...).juz nie bede. Czy
moge po prosic o trszke wiecej objasnien?
Nie za bvardzo rozumiem czemu sluzy template oraz nie do konca rozumiem te
wsyztskie istreamy...wiem ze takie instrukcje sa w iostream.h ktory
przegladalem sobie, ot tak(zebym cos zrozumial...).

TIA

[solid]




| Witam all.
| Ich bin dosc poczatkujacy programista(yyy 15 lat programista? ;-) i w
ramach
| pocwiczenia sobie C++ robie sobie takie fajne headersy do gry...brakuje
mi
| jednak jakiejs sprytnej procedurki ktora z pliku wczyta dwuwymiarowa
tablice
| (docelowo-mape:). Bylbym incredibly wdzieczny jezeli mozna by prosic o
kod z
| wykorzystaniem iostream.h i fstream.h bo na tych bibliotekach znam sie w
| miare dobrze...

Po pierwsze nie uzywaj takich bezsensownych wstawek w innych jezykach
(albo pisz w calosci po angielsku - po niemiecku niewiele osob Ciebie
zrozumie, bo techniczny niemiecki to zmora).

Po drugie: jesli piszesz w C++, to zrob tak, by Twoja tablica byla po
prostu klasa, np:

template <class arr_element
class array
{
public:
friend istream & operator | (istream &, array<arr_element&);
};

template <class arr_element
istream & operator | (istream & is, array<arr_element& a)
{
while (!is)
{
arr_element ae;
is | ae;
if (!!is)
break;
// dodaj ae do tablicy
}
return is;
}

analogicznie stworz ostream & operator << (ostream &, const array<...
&) i juz

Roland


Program do odpytywania


angielskich, czy niemieckich. Chodzi mi oto, aby program pobieral dane z
jakiegos pliku, ktorego mozna latwo edytowac w jakims edytorze (najlepiej
plik txt), ma moze ktos pomysl jak dolaczyc taki plik do programu?


Wymyśl sobie jakiś format tego pliku. Jeśli przewidujesz tylko przypisania
między słowami z poslkiego i angielskiego (czy innego obcego) typu jeden do
jednego to naprościej będzie użyć pliku tekstowego w formacie:

słówko po polsku=słówko w języku obcym
inne słówko po polsku=inne słówko w języku obcym
(i tak dalej)

... i wczytać to do TStringList, która to klasa ma fajną właściwość jak
TStringList.Values
Wydaje mi się byłoby prościej i szybciej w runtimie zrobić tak, że:
var
slPolskiObcy: TStringList;
slObcyPolski: TStringList;

begin
slPolskiObcy:=TStringList.Create;
slObcyPolski:=TStringList.Create;
slPolskiObcy.LoadFromFile('nazwa_pliku.ext');
slObcyPolski.Assign(slPolskiObcy);
InverseEqualities(slObcyPolski);
slObcyPolski.Sort;
slPolskiObcy.Sort;
end;

... gdzie procedure InverseEqualities(var slThis: TStringList); odwraca
równości załadowane z pliku. Tzn zamienia:

słówko po polsku=słówko w języku obcym

na

słówko w języku obcym=słówko po polsku

Po takim zabiegu i po posortowaniu będzie pewnie chodzić jak burza.

Jeśli miałbyś relacje między słówkami typu jeden do wielu lub wiele do
wielu to trzeba by wymotać coś takiego (format pliku):
{SectionPolishWords}
słowo po polsku
to samo tylko że inaczej powiedziane
....
{SectionForeignWords}
słowo w języku obcym
to samo tylko że inaczej w języku obcym
...
{SectionEndsHere}

... no i czytać z czegoś takiego.

Pamiętaj, że pod Win9598 TStringList większy niż 1-1.5 MB i posortowany
praktycznie uwala aplikację (EOutOfResources). Problem nie występuje pod
NT.

Pozdrawiam,

Piotr "Lodek" Hosowicz
----------------------------------
Jestem współorganizatorem
Zlotu Programistów Delphi w Ustroniu'99:
http://friko2.onet.pl/war/zjazd/Ustron/index1.html
----------------------------------
Zajrzyj na moją stronę z freewarem:
http://www.mcsoft.stopklatka.pl

Rosjanie < Niemcy?


| A czym się różni ekstermoinacja narodow w imię "przestrzeni życiowej"
| od ekstrminacji narodow w imię "marksizmu i nternacjonalizmu"
| Tak czy inaczej pozwolę sobie zmienić ten rachunek i napiszę
| Rosja = Niemcy (a rozwnięcie tego wzoru brzmi Komunizm = Faszyzm)

I co ciekawe za Niemcow mozna bylo dosc swobodnie podpisywac
volksliste czyli chronic sie od eksterminacji.


Częściowo.
Ty miałbyś dostęp tylko do III i IV klasy volkslisty. A wraz z tym czekały
cię przyjemności typu wspieranie niemieckiego wysiłku wojennego itp.

W ZSRR mogłeś za to starać sie wstąpić do partii. Będąc jej członkiem
byłeś mniej więcej tak samo bezpiczny jak volksdeutsch niższej klasy.

Moze rzeczywiscie gdyby nie zwyciestwo Sowietow w Polsce mowiono by
po niemiecku. Nie dlatego jednak, ze narod polski zostalby eksterminowany.


Jasne, jasne. Ocenia się (artykuł w przedostatnim Wprost), że volksdeutschów
I i II klasy (posiadających związki krwi z Niemcami) było jakieś 750 tys.
w III i IV klasie było w szczycie ok. 2 mln. A co z resztą?

Poza tym wcale nie jest zasluga ZSRR to, ze Polacy nie zapomnieli swojego
jezyka i prawdziwej historii pod okupacja.


Za to zasługą ZSRR jest, że ta okupacja trwała niecałe 6 lat, a nie
obiecanych 1000.

Ostateczne efekty okupacji sowieckiej i niemieckiej bylyby podobne gdyby
pozwolic
obu okupantom dzialac w sposob nieskrepowany.


Jakie widzisz poważne przesłanki za tym, że Rosjanie po _nieskrępowanym_
zajęciu
Polski organizowaliby uliczne łapanki i  rozstrzeliwania oraz budowali obozy

koncentracyjne z  komorami gazowymi?

Pozdrawiam
Greg

Rosjanie < Niemcy?


Częściowo.
Ty miałbyś dostęp tylko do III i IV klasy volkslisty. A wraz z tym czekały
cię przyjemności typu wspieranie niemieckiego wysiłku wojennego itp.
W ZSRR mogłeś za to starać sie wstąpić do partii. Będąc jej członkiem
byłeś mniej więcej tak samo bezpiczny jak volksdeutsch niższej klasy.


Dziekuje za poparcie mojego zdania. :)

Jasne, jasne. Ocenia się (artykuł w przedostatnim Wprost), że volksdeutschów
I i II klasy (posiadających związki krwi z Niemcami) było jakieś 750 tys.
w III i IV klasie było w szczycie ok. 2 mln. A co z resztą?


Reszta trzymala sie polskosci i nie zdecydowala sie na volksliste. Gdyby
Niemcy zaczeli mordowac Polakow w skali i sposob podobny temu
stosowanemu wobec Zydow liczba chetnych do wspierania "vaterandu" w
wojnie z Sowietami znacznie by wzrosla. Ergo jeszcze wieksza liczba
Polakow uchronilaby sie przed eksterminacja.

| Poza tym wcale nie jest zasluga ZSRR to, ze Polacy nie zapomnieli swojego
| jezyka i prawdziwej historii pod okupacja.

Za to zasługą ZSRR jest, że ta okupacja trwała niecałe 6 lat, a nie
obiecanych 1000.


I zasluga ZSRR jest to, ze druga okupacja trwala lat 50. A gdy mowilem o
braku zaslug ZSRR w zachowaniu naszego jezyka mialem na mysli druga
okupacje. Inaczej mowiac mowienie w obcym jezyku grozilo nam tak od
jednych jak i od drugich (popatrz na Ukraine).  Nie bede juz wspominal,
ze sowiecka okupacja zaczela sie tylko 17 dni pozniej niz niemiecka.

| Ostateczne efekty okupacji sowieckiej i niemieckiej bylyby podobne gdyby
pozwolic
| obu okupantom dzialac w sposob nieskrepowany.

Jakie widzisz poważne przesłanki za tym, że Rosjanie po _nieskrępowanym_
zajęciu
Polski organizowaliby uliczne łapanki i  rozstrzeliwania oraz budowali obozy


Lapanki byly raczej nie w ich stylu, jak to ktos powiedzial oni lubili
przychodzic do domow. Skala byla podobna. A juz zupelnie nie rozumiem
czym rozni sie rozstrzeliwanie na ulicach od umierania z zimna, glodu
lub przepracowania.

koncentracyjne z  komorami gazowymi?


Obozy koncentracyjne i smierci Sowieci mieli. GULAG byl niezbyt lepszy
od "wynalazkow" Niemcow.
Marcin B.

Kolejny scep... Gregosiewicz :)


Daleki jestem od napadania na Marcina, chociaż sam do tego prowokuje.


O tak :) Ale to prowokacja na prowokację :)))

Raczej uważam, ze to taka poza.


No przecież to jest już chyba jasne: będę paranem i konsekwentnie będę
prowokował scepów i piętnował wszelkie naukowe wpadki, pomyłki i
oszustwa. Na tym się skoncentruję.

Mnie to nie wkurza.


To w sumie dobrze, bo wkurza tylko tych, których wkurzać powinno. I o to
chodzi.

PS: W gruncie rzeczy nigdy nie zachował się obraźliwie wobec mnie,
(co paru innych zrobiło bez powodu) wiec nie widze z kolei powodu, żeby
odsądzać Marcina od czci i wiary. Taka prowokacyjna konwencja...


Oczywiście diable ;) Nie myśl, że ja czuję jakąś "urazę" ;) chociaż
oczywiście czasem specjalnie tak robię :) bo jest to kolejna prowokacja ;)

Mogę tylko dodać na użytek listy, że jestem scepem i to sie nie zmieni
(!!!) :-)


O! Ja również dodam, że jestem paranaukowcem dyplomowanym, w dodatku
potrójnie, z odczytami w języku polskim, angielskim i niemieckim,
własnym programem w telewizji i wielu innymi rzeczami!

Będę sie czepiał Cremo czy Hancocka (Daeniken to nie ta klasa) w każdym
znalezionym bezsensie. MOże teraz znajde troche czasu, żeby nad nimi
poscepić :-)


Popieram: Ja ze swej strony solennie obiecuję czepiać się Randiego,
Dawkinsa, Michery, Sikorskiego, Gila, Gregosiewicza, talk.origins i
innych scepów - piętnować, wyciągać, komentować, odsądzać od czci i
wiary oraz podważać ich "naukowe" tytuły czepiając się dosłownie
wszystkiego, czego czepić się można. Trza tą naukę trochę "odbrązowić"...

Jestem bowiem taki, że to, czy ktoś jest profesorem zwyczajnym, czy
nadzwyczajnym, z habilitacją, bez habilitacji, z doktoratem, czy bez -
to nie oznacza NIC. Zupełnie nic. To PAPIER, który ma robić z
potencjalnego osobnika autorytetem.

Moje zdanie o autorytetach (z naciskiem na autorytety NAUKOWE, które
wypowiadają się AUTORYTATYWNIE w jakiejś sprawie) już chyba jest
znane... ;)))

Kompromitacja KDE


5- konfigurowalne z menu (nie w API, VB ActiveX etc.):
   przenoszenie na wybrany pulpit, wyświetlenie na wszystkich
   pulpitach, możliwość pozbawienia fokusu i dekoracji zadanej
   klasy okien itd. (ach, afterstep i półprzezroczyste okna z
   logami na tle pulpitu...)
A co ma z tego ma Windows w najnowszej wersji (wnw)?


Explorer standardowo wykożystuje template HTML + ActiveX, więc nie widzę
  problemu dlaczego user nie miał by tego robić. Bo dlaczego pol Linuxem
można sobie pisać skrypty, a pod Windows już nie?

  Inna sprawa to obowiązkowa możliwość podglądu w oknie przeglądarki

większości plików: grafiki, tekstu, (e)ps, pdf itd. W standardzie.
Strasznie to ułatwia pracę.


pdf, eps nie są wspierane przez MS więc nie uświadczysz w explorerze

| * wirtualne biurka - jak windowsiarze mogą bez tego żyć?! W pracy
| (zmuszony jestem pracować na W2k) musiałem sobie taskbar powiększyć,
| bo mi się okienka nie mieszczą, a zadowalającej implementacji
| wirtualnych desktopów do tej pory nie znalazłem.


  Typowy ZU wychowany na GUI Windows ma z tym mentalne trudności. Zauważam

to np. u swoich studentów. Nawet gdy mają w jednym oknie kilka
równocześnie otwartych okien, to czuja się zagubieni. Wg. moich
obserwacji prawdziwy ZU pracuje tylko z jednym oknem na raz i wyłącznie
zmaksymalizowanym :-)


jedno okno - jedna gra, może tak to tłumaczyć?

| * montowanie dysków a'la Mac czyli po zamontowaniu pojawia ci się
| ikonka na pulpicie, po odmontowaniu - znika.
j.w. ja to bardzo lubię, ale moi studenci nie mogą zrozumieć po co się
montuje CD i FDD.


to po co są narzędzia do automontowania?

| * możliwość łatwego przełączania języków
ZU tego nie potrzebuje, za to w pracy, gdzie często mam gości z
zagranicy mam zainstalowane wszystkie najważniejsze języki europejskie.
Ot taki mały gest, aby nie stresować dodatkowo zaproszonego profesora z
Niemiec czy Francji, który gościnnie chce u mnie sprawdzić pocztę, czy

Węgier :-) Już widzę jak pracuje w polskich Windows :-)
Poważnie: jak się to ma do Windows wnw? Dołożyli to wreszcie?


jest MUI - trzeba doinstalować

..::{ książki i podręczniki tanio oddam }::..

Tanio sprzedam książki i podręczniki - zawalają mi tylko miejsce w pokoju
Ceny d 3 do 20 zł, oczywiście do negocjacji
Odbiór osobisty we Wrocławiu

 - Virginia Evans, Jenny Dooley "Enterprise 3 Pre-Intermidiate Coursebook"
 - Liz & John Soars "New Headway English Vourse Elementary"
 - Dallapiazza, Jan, Schonherr "Tangram 1A" Kursbuch & Arbeitsbuch
 - Stanisław Bęza "Nowe repetytorium z języka niemieckiego"
 - Krzystof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda "Matematyka dla
licealistów, klasa II"
 - Krzystof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda "Matematyka dla
licealistów, klasa III i IV"
 - Maria Adamczyk, Bożena Chrząstowska, Józef Tomasz Pokrzywniak
"Starożytność-Oświecenie"
 - Stanisław Makowski "Romantyzm"
 - Tadeusz Bujnicki "Pozytywizm"
 - Barbara Bartnicka "Język i my 3"
 - Jadwiga Kop, Maria Kucharska, Elżbieta Szkurłat "Geografia
społeczno-ekonomiczna"
 - Maria Koszmider "Chemia dla szkół średnich w zadaniach"
 - Krzysztof Pazdro, Witold Danikiewicz "Chemia dla licealistów"
 - Tomasz Umiński, Henryk Wiśniewski "Biologia dla klasy drugiej LO"
 - Henryk Wiśniewski "Biologia dla klas III"
 - Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska "Historia 2 dzieje nowożytne"
 - Grażyna Szelągowska "Historia 3 dzieje nowożytne i najnowsze 1815-1870"
 - "Przysposobienie obronne dla szkół ponadpodstawowych"

Mogę też odsprzedać reprinty takich książek jak:
 - Sobiesław Zasada, "Szybkość bezpieczna" (współpraca Stefan Wysocki)
 - O. A. Bogdanow, E. S. Cygankow "Sportowa jazda samochodem"
 - Eugeniusz Porębski "Samochód - kontrukcya, obsługa, naprawa", tom I i II
 - W.Pachoń , A.Sklorz "Usprawnienia Poloneza"
 - Sarchoszcian, Malianow "Riemont awtomobilia GAZ-24 Wołga"
 - "Awtomobil Niva WAZ-2121 ustrojstwo i riemont"
 - Witold Rychter "Sztuka prowadzenia samochodu"
 - "Awtobus ŁAZ 699R, 699RE, 699RT"
 - Witold Rychter "Doświadczony kierowca"
 - Czesław Blok, Wiesław Jeżewski "Mały Podręcznik Kierowcy"
 - Staton Abbey "Obsługa układów kierowniczych hamulcowych i zawieszenia
pojazdów samochodowych"
 - Sabinin, Pljechanow, Ćierniajkin "Awtomobil uciebnik szofiera wtarowo
kłasa"
 - Zbigniew Kuczyński "Mechanika pojazdów samochodowych" cz. I
 - Zbigniew Kuczyński "Mechanika pojazdów samochodowych" cz. II

LPTO - Lokalna Prywatna Tablica Ogłoszeń

..::{ książki i podręczniki tanio oddam }::..

Tanio sprzedam książki i podręczniki - zawalają mi tylko miejsce w pokoju
Ceny d 3 do 20 zł, oczywiście do negocjacji
Odbiór osobisty we Wrocławiu

 - Virginia Evans, Jenny Dooley "Enterprise 3 Pre-Intermidiate Coursebook"
 - Liz & John Soars "New Headway English Vourse Elementary"
 - Dallapiazza, Jan, Schonherr "Tangram 1A" Kursbuch & Arbeitsbuch
 - Stanisław Bęza "Nowe repetytorium z języka niemieckiego"
 - Krzystof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda "Matematyka dla
licealistów, klasa II"
 - Krzystof Kłaczkow, Marcin Kurczab, Elżbieta Świda "Matematyka dla
licealistów, klasa III i

IV"
 - Maria Adamczyk, Bożena Chrząstowska, Józef Tomasz Pokrzywniak
"Starożytność-Oświecenie"
 - Stanisław Makowski "Romantyzm"
 - Tadeusz Bujnicki "Pozytywizm"
 - Barbara Bartnicka "Język i my 3"
 - Jadwiga Kop, Maria Kucharska, Elżbieta Szkurłat "Geografia
społeczno-ekonomiczna"
 - Maria Koszmider "Chemia dla szkół średnich w zadaniach"
 - Krzysztof Pazdro, Witold Danikiewicz "Chemia dla licealistów"
 - Tomasz Umiński, Henryk Wiśniewski "Biologia dla klasy drugiej LO"
 - Henryk Wiśniewski "Biologia dla klas III"
 - Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska "Historia 2 dzieje nowożytne"
 - Grażyna Szelągowska "Historia 3 dzieje nowożytne i najnowsze 1815-1870"
 - "Przysposobienie obronne dla szkół ponadpodstawowych"

Mogę też odsprzedać reprinty takich książek jak:
 - Sobiesław Zasada, "Szybkość bezpieczna" (współpraca Stefan Wysocki)
 - O. A. Bogdanow, E. S. Cygankow "Sportowa jazda samochodem"
 - Eugeniusz Porębski "Samochód - kontrukcya, obsługa, naprawa", tom I i II
 - W.Pachoń , A.Sklorz "Usprawnienia Poloneza"
 - Sarchoszcian, Malianow "Riemont awtomobilia GAZ-24 Wołga"
 - "Awtomobil Niva WAZ-2121 ustrojstwo i riemont"
 - Witold Rychter "Sztuka prowadzenia samochodu"
 - "Awtobus ŁAZ 699R, 699RE, 699RT"
 - Witold Rychter "Doświadczony kierowca"
 - Czesław Blok, Wiesław Jeżewski "Mały Podręcznik Kierowcy"
 - Staton Abbey "Obsługa układów kierowniczych hamulcowych i zawieszenia
pojazdów samochodowych"
 - Sabinin, Pljechanow, Ćierniajkin "Awtomobil uciebnik szofiera wtarowo
kłasa"
 - Zbigniew Kuczyński "Mechanika pojazdów samochodowych" cz. I
 - Zbigniew Kuczyński "Mechanika pojazdów samochodowych" cz. II

Więcej informacji (cenny oraz skany okładek) na http://lpto.webpark.pl

LPTO - Lokalna Prywatna Tablica Ogłoszeń

RAMMSTEIN

Było dużo ludzi.
Głównie takich w wieku 15-25 lat. Ale też i sporo takich, którym głowy
pokrył siwy szron lat. Dużo kobiet ok. 1/3 moze nawet więcej.

Co ciekawe, nie było policji. Wielu chłopców, było wyraźnie wstanie
wskazującym na spożycie, zresztą piwo mozna było kupić wewnątrz spodka (3 zł
za 1/2 litra).
Mimo tego, nie widziałam zadnej sytuacji, gdzie ktoś do kogoś miałby jakieś
"ale"... żadnych przepychanek, żednych nieprzyjemnych sytuacji, żadnej
agresji.
Atmosfera wspaniała.

Grupki ludzi, pary, pojedyncze osoby - chłopcy w jakichś dziwnych strojach,
wyalienowani abnegaci, jakaś kobieta ok. 50-tki w koszulce "Sehnsucht",
dziewczyna w grubych szkłach - sama w kącie przy kolumnie z biletem w
ściśniętej dłoni. Chłopaczek może 12 lat? Tak 4-5 klasa podstawówki -
chudziutki i samotny jak paluszek, obok mężczyzna-rockers... 45 lat, długie
kłaki a z przodu łysinka - miał ze 120 kg. żywej wagi...

Zbiór indywidułów z każdej warstwy społecznej, z każdego wieku, pewnie też z
każdej opcji socjologicznej, religijnej i politycznej.

Ciemość.
W której kręcili się, coś tam montując technicy Rammstein - z
pentagramami(!!!) na koszulkach.
Długo to trwało.
Wreszcie jakiś wybuch, światło, ogień i rozpoczęła się missa pagana.
Ludzie - pewnie nie mający pojęcia o języku niemieckim, razem z zespołem
śpiewali piosenki, widać było, że zespół był tym zaskoczony.
Byli też Czesi, sporo Czechów i oni też śpiewali.

Nie było kobiety w zespole, refren "Engel" leciał więc z playbacku.
Ale został zagłuszony chóralnym śpiewem publiczności.
Widać było na twarzy wokalisty zdumienie.

Falowanie, ręce w górze.
Jedni wyciagali palec wskazujący - nie wiem dokładnie co to znaczy - inni
ok. 30% układali dłoń w znak diabła, jeszcze inni po prostu machali rękami,
ale było też wiele ludzi może co 4-ty, co 5-ty?, którzy zaciskali dłoń w
pięść - w robotniczy znak lewicy i rewolucji.

Koniec.
Koniec?
Oczywiście rozlegają się okrzyki:
Rammstein! Rammstein!
A zespół nie wychodzi, więc co niektórzy gwiżdżą, ale nikt tego źle nie
odbiera - przecież wszyscy - zespół też - wiedzą o co biega.
I Rammstein wychodzi na bis.
Bis - zaplanowany...
:)
Nie nas robić w jaja!
Bo grają "Rammstein" a wokalista "płonie" w swoim ognioodpornym płaszczu.
Wreszcie, jeszcze paląc się mówi:
"Dziękuję Katowice"
i schodzi do publiczności poprzybijać "piątki".

Ale to jeszcze nie koniec.
To już chyba nie było zaplanowane, po przez kolejne 2 kawałki, światła
migały bez sensu, a z efektów specjalnych to były chyba ze 4 czy 5 marnych
petard. A jak zagrali na zakończenie "Sonne" - niesamowite - gitary
dziwacznie sfuzowane, albo przesterowane, albo i to, i to - nie znam się.
Podobno przekroczono dopuszczalny poziom natężania dźwięku?! Nie wiem, wtedy
zdawało mi się, że nie jest aż tak głośno, ale fakt, że jeszcze teraz coś
dziwnie słyszę....

Znów noc.
I znów:
Rammstein! Rammstei! - krzyczy publiczność.
Minuta, 2, 3... nagle z przodu, od sceny słychać brawa...
Oni już widzą, że zespół znów wychodzi!
Ci z tyłu nie widzą, ale słysząc brawa też zaczynają bić w dłonie.
I brawa niosą się falą od sceny w głąb Spodka!

I światło, dźwięk tężeje w powietrzu...  "Stripped".
To kawałek Depeche Mode, po angielsku -  a mimo to - ci, co wcześniej
śpiewali po niemiecku, teraz równie swobodnie śpiewają po angielsku!
My to jesteśmy językowo utalentowani!!!
;)

na publiczność.
To na pewno już, gest chwili, bo zawsze wypływał przy piosence "Seeman"
(Żeglarz), a nie - tak bez sensu - przy "Stripped"...
Pewnie w przerwie krzyknął "nadmuchajcie" i na koniec wypłynął.

Był koło mnie, może 2 metry? Ale nie udało mi się dotknąć choćby pontonu.
Wreszcie koniec, gitarzysta - ten o wyglądzie SS-mana, pożegnał publiczność
satanistycznym gestem dłoni.
Zapaliły się światła, z głośników zabrzmiała cudownie smutna melodia z
kobiecym wokalem - znana z "Live aus Berlin"
NIkt już nie krzyczał: Rammstein! Rammstein!
To był koniec koncertu.

Mogło być lepiej nieco, mogło być te 4-5 piosenek więcej, moze 2-3 efekty
ogniowe więcej. Nieważne. Do następnego razu, a póki co...
Rammstein, danke!

abangel
"My, to własciwie nie jesteśmy Niemcami"
(Rammstein, wywiad 2001)

Dualizm z gównem i łzą


Dualizm z gównem i łzą


hej, El :), wow, az sie zatoczylam, po niemiecku to sie nazywa "deftig" po
angielsku "hefty", po polsku nie ma tak brzmiacego slowa na to miejsce, bo
to musi byc to -ftig, -fty dla ucha. "soczyste"? bo "dosadne" juz za
prozaiczne. "soczyste" chyba najlepsze. mam takiego kuzyna, ktory tak
potrafi, zawsze gdy go slucham, mysle, ze powinnam nagrywac, bo oto przepada
czysta poezja (zainteresowanym adres moge podac ;-)).

u Ciebie tez sie takie wrazenie odnosi, ze to Ci tak plynie na jezyk prosto
ze srodka glowy i tak zapisujesz, nawet jesli nie wiem jak dlugo siedzisz
nad takim wierszem i gryziesz olowek ;-). w co zreszta nie wierze (jak jest
naprawde, powiesz?). w kazdym razie zaleta Twoich wierszy jest wlasnie ich,
ze sie tak wyraze, momentalnosc, a raczej natychmiastowosc.

ze wulgaryzmy? byl tu juz kiedys dlugachny watek na ten temat, wiec nie ma
co na nowo rozwijac. jak ktos ma bogaty jezyk i wie z precyzja do jednego
slowa, jak go uzywac i uzywa wulgaryzmow, bo tak akurat pasuje, i uklada to
na dodatek czego w wiersz, to jest to "poezja" (Bukowskiego mozna lubic lub
nie, ale talentu mu odmowic nie sposob), jak tylko taki jezyk zna i na
dodatek czego uzywa go pod budka z piwem to sie nazywa "puscic wiache".

strasznie fajny ten Twoj wiersz :-)

jakiś kurrrwa deficyt
kobiety Boga białka
nie wiem co jest


nie chce strywializowac, ale czy to nie przesilenie wiosenne? ;-)

a na koniec a propos wulgaryzmow anegdotka o Danielu Mrozie (dla nie
czytujacych "Przekroju", zwiazany przez lata z "Przekrojem" grafik,
ilustrator ksiazek Lema na przyklad, nie zyje juz niestety, to moze mlodsi
juz nie wiedza kto zacz), ktory slynal z tego ze klal jak szewc. opowiada
Ludwig Jerzy Kern:

Gdzies po pazdzierniku, kiedy zrobilo sie w kraju troche luzniej, Eile
uznal, ze artysta tej klasy co Daniel powinien koniecznie pojechac do
Paryza. Zalatwil wiec wszystko co trzeba bylo, ale uplynelo pare lat zanim
Daniel zdecydowal sie pojechac. Nie bylo go kilka tygodni. Po powrocie na
goraco zlozyl w pokoju grafikow taka relacje: "Od razu poszedlem na ten ich
caly q...* Pigal. Pelno q... witryn z golymi q... dupami. Staje q... i
patrze. Sodoma q... i Gomora. Nagle q... czuje, ze ktos q... kolo mnie
staje. Odwracam q... glowe i widze q... ze to kobieta lekkich obyczajow".

stare i pewnie znacie, a skojarzenie nie z wierszem jako takim a z uwaga o
wulgaryzmach, zeby nie bylo, ze tylko tyle z wiersza wynioslam. hej :-) e.

*to "q..." to nie moje krygowanie sie, zeby nie mowic brzydko, ale zapis w
oryginale w "Przekroju".

leitmotivy

| MN - nie zrozumiałeś; my musimy kupować słowniki do czytania zwykłej
gazety,
| a oni kupują, by uczyć się np. hiszpańskiego. Dostrzegamy różnicę?
Przeciętny
| Polak musi mieć dodatkowy interpretator językowy w głowie lub na półce,
zaś
| Anglikowi to dzwoni...

Jeśli czyta np: tekst techniczny, przy założeniu dość silnych powiązań
niemieckiego, francuskiego i łaciny z angielskim. A co jeśli to tekst o
np:
kuchni, przeładowany nazwami, dajmy na to, środkowoeuropejskimi? A
wojskowy
z orientalizmami? A historyczny z diabli wiedą cyzm jeszcze?

| MN - kto pisze, my czy Anglicy? Jeśli oni, to ich sprawa, jeśli my, to
| poloniści, dziennikarze, ludzie pióra.

Może wyjdę na głupka, ale nic z tego nie rozumiem. Anglicy mają swoje
zapozyczenia, my mamy swoje. Dla nich naturalne są latynizmy, dla nas -
rusycyzmy. Kazdy naród ma swoje upodobania, trendy, etc. A swoją drogą -
wiele tzw. "anglicyzmów" to tak naprawdę wyrazy z francuskiego i
niemieckiego.


MN - grupa jest nazbyt wykwintna, byś tak łatwo mógł wyjść na głupka.
Powtarzam - nie mam nic przeciko zapożyczeniom, ale (jak w ekonomii są pewne
granice zapożyczeń finansowych) w języku są granice zapożyczeń językowych...
Granica w przypadku developera i vis a vis została przekroczona, zaś w
przypadku dealera balansujemy (kiedyś był speaker zamieniony w spikera).

| Kto jest odpowiedzialny w Polsce za jakosc polszczyzny? Klasa robotnicza
czy
| RJP, nauczyciel angielskiego czy polskiego?

Za jakoć polszczyzny najbardziej odpowiedzialni są jego uzytkownicy.


MN - użytkownikami są wszyscy: robotnicy, więźniowie, chuligani,
intelektualiści, w tym dziennikarze i poloniści.
Odpowiadają ci, którzy są powołani przez społeczeństwo do czuwania, zatem ci
ostatni. Według Ciebie za statek na morzu odpowiadają wszyscy jego
uzytkownicy? Kapitan, armator i majtek? Tylko w takim stopniu, jaki wynika z
zapisanej odpowiedzalności (stanowiskowa karta pracy); bardziej jednak
kapitam niż marynarz...
Jeśli odpowiedzialni są wszyscy to oznacza, że nikt nie czuje się
odpowiedzialnym. Zresztą zapytaj znajomych, na ile czują się odpowiedzialni
za język polski, że o innych grupach społecznych nie wspomnę...

| Kto pytal kilkaset lat temu, czy przypadkiem Polacy nie są drobiem?

A wiesz w jakim kontekście? Wyobraź sobie, że literatura w języku polskim
była wtedy ewenementem. Prawie wszystko, od poezji, przez religię po
naukę,
było zdominowane przez łacinę. Język polski był używany głównie w
rozmowie,
a i to dysputy teologiczne i uniwersyteckie przeprowadzano po łacinie. I
właśnie stąd wzięło się to przysłowie, nota bene starsze od Reja, za żyia
którego rozpoczał się przełom językowy. A współczesna polszczyzna to i tak
nic w porównaniu z XVII-wieczną "mową makaroniczną" :-)


MN - wynika, że nie jest źle - bywało gorzej, zatem nie powinniśmy
przejmować się współczesnymi "makaronizmami"? Właściwie, gdyby nie było
czepiaczy w naszej grupie, w technice, nauce ... to społeczeństwo żyłoby
sobie spokojnie i bez krzywych dyskusji. Tylko kto by pchał całą
cywilizację, gdyby nie było dociekliwości zwalczanej przez większość?...
Rozumiem, że nie dostrzegasz niepokojących objawów "zobczenia" naszego
języka. Nawet litery x, q, v specjalnie Cię nie irytują. Podziwiam Cię...

Pozdrawiam

"W wannie historii prawdę trudniej jest utrzymac niż mydło,
i o wiele trudniej znaleźć..." - Terry Pratchett
Cezar "Thanatos" Matkowski


Mirnal (MN)

DE>PL świadectwo gimnazjalne

Regis schrieb:

Przemek, to nie bedzie takie latwe, bo najpierw musisz sie zajac
zrozumieniem niemieckiego systemu szkolnego, co nie jest takie proste,
bo tu kazdy land ma inny system.
Rzuc okiem najpierw na
http://de.wikipedia.org/wiki/Gesamtschule

Tradycyjny niemiecki system polega na tym, ze po 4 latach szkoly
podstawowej dzieci sa kwalifikowane do
a) Hauptschule (odpowiednik dawnej polskiej podstawowki), potem nauka
zawodu i do roboty
b) Realschule (konczaca sie na 10 klasie, z tego co wiem odpowiednik
tzw. "malej matury)
c) Gymnasium (odpowiednik dawnego polskiego liceum ogolnoksztalcacego z
matura uprawniajaca do studiowania na wszystkich uczelniach)

Krytycy tego systemu argumentuja, ze w 4 klasie szkoly podstawowej
trudno zawyrokowac, czy dziecko nadaje sie na studia. A klasyczny model
szkol niemieckich przewiduje, ze dzieci od  5 klasy uczyly sie w
zupelnie roznych szkolach, nie mialy nic ze soba wspolnego = trudnosci
w zmianie szkoly w 6 czy 7 klasie.
Dlatego w niektorych landach uwtorzono te Gesamtschulen, gdzie dzieci
ucza sie przez pewnie czas razem. Nie wiem, co sie przyjelo w jez.

Z tym GOSTem nie wiem dokladnie jak jest, bo to pewnie z nowu kazdym
landzie innaczej.


no jest w każdym inaczej, a nawet w jednym może być różnie ;-). W wielu
landach (np. Berlin) szkoła podstawowa trwa 6 lat, potem jest dopiero
rozdzielane na Hauptschule/Realschule/Gymnasium. Gesamtschule stworzono
po to, aby nie rozdzielać Realschule/Gymnasium zbyt wcześnie, czyli
przed Gymnasiale Oberstufe. W Berlinie zresztą jest teraz tak, że w 10
klasie Gymnasium każdy uczeń zdaje egzamin i ma Realschulabschluss.
Czyli w Berlinie podstawówka ma 6 klas, a gimnazjum 7. Ale np. moi
synowie przeszli po 4 klasie do gimnazjum, które u jednego będzie trwało
8 lat, a u drugiego 7.5. Ale może być też 7 lub 9 ;-) Wszystko jasne?

Ale w typowym Gymnasium ostatnie 2 lata to tzw. Oberstufe, gdzie
mlodziez nie uczy sie wszystkich przedmiotow w tym samym zakresie,
tylko wybiera sobie przedmioty "kierunkowe" (Leistungsfächer), z
ktorych bedzie zdawac mature. Nie powiem ci, jak to nazwac po polsku,
ale chyba nowa matura polska polega na tym, ze niektore przedmioty
zdaje sie na poziomie rozszerzonym a inne na podstawowym. Takie
przedmioty o poziomie rozszerzonym to Leistungsfächer, ale w Polsce
chyba mimo wszystko do samego konca trzeba ciagnac wszystkie przedmioty
i nie mozna z czesci zrezygnowac (abwählen).


są to zajęcia fakultatywne, ale trzeba dokonać wyboru przedmiotów z
poszczególnych grup. W sumie baaaardzo skomplikowana sprawa i przypomina
bardzo handel: np. jak wybiorę hiszpański jako 3 język w 9 klasie, to
nie mogę zrezygnować z francuskiego w 10. To się nazywa
multidimensionale Optimierung ;-)

Fachhochschulreife to nie to samo co Hochschulreife
allgemeine Hochschulreife to matura uprawniajaca do studiow na
wszystkich uczelniach (na wszystkich kierunkach magisterskich)

Fachchochschulreife to "ograniczona matura" uprawniajaca tylko to
studiow na wyzszych szkolach zawodowych (kiedys byly w polsce np.
wyzsze szkoly inzynierskie, po ich ukonczeniu byles inz. Kowalski w
przeciwienstwie do absolwenta politechniki ktory byl mgr. inz.
Kowalskim

Tyle tytulem ogolnikowego wyjasnienia, ich wĂźnsche Dir jetzt viel
SpaĂź beim Ăśberlegen, wie das auf Polnisch heiĂźt ;-)


to będzie tłumaczenie świadectwa na jednej stronie i załącznik na 50.
Zresztą (prośba do pytaczy): jak się pytacie o świadectwa
szkolne/dyplomy i podobne dokumenty to nie wystarczy pytać o de/pl tylko
dokładnie jaki land (de/at) lub kanton (ch) bo to, co łączy wszystkie
niemieckojęzyczne szkoły to to, że się strasznie między sobą różnią

Waldek

troszke OT: anglistyka - studia

A ile innych osób z twojej klasy w średniej szkole było tak samo silno


umotywowane jak ty? Jaki to procent całej klasy?

W szkole średniej w programie był rosyjski (2 h tygodniowo) i niemiecki (3 h
tygodniowo). Rosyjskiego uczyłam się w ten sposób, że podczas wakacji dla
przyjemności czytałam cały podręcznik do następnej klasy i potem już nie
musiałam się uczyć. Nadmieniam, że uczyłam się dla przyjemności, dla siebie,
dlatego, że mi się ten język podobał, a nie dla nauczyciela. Coś jednak jest
na rzeczy. Otóż moi rówieśnicy gremialnie nienawidzili rosyjskiego, ale jak
byłam w II klasie liceum, to przyszła do naszej szkoły świeżo upieczona
rusycystka, bardzo sympatyczna zresztą. I ona swoim stosunkiem do nas, swoją
osobowością sprawiła, że CAŁA KLASA zaczęła się naprawdę uczyć rosyjskiego.
Sama się nawet dziwiłam. A ta młoda pani profesor nie robiła niczego
nowatorskiego, tylko w starym stylu: czytanka, opowiadanie (ona opowiadała
po rosyjsku), ćwiczenia, zadanie domowe. Na zadanie zwykle miałyśmy (piszę w

na zadany temat. Ta nauczycielka bardzo rzadko stawiała niedostateczne, ale
jak ktoś nie zrobił zadania, to robiło jej się smutno, a nam tak żal, że to
nas naprawdę motywowało do tego, żeby się do nauki rosyjskiego przykładać.
Podobało nam się to, że ona nigdy na nas nie krzyczała, nie wyzywała nas od
nieuków i nie stawiała pał. Niestety, była z nami tylko rok, potem ponoć
wyemigrowała. Inni rusycyści już nie byli tacy, więc klasa straciła
motywację. Dla siebie uczyło się rosyjskiego 10% naszej klasy.

Podobnie było z niemieckim. Ja już wtedy dość dobrze znałam angielski i
podstawy niemieckiego nudziły mnie, a w ogóle to ja prawie nic nie
rozumiałam z tego, co mówiła nauczycielka, ale ona dużo pisała na tablicy,
głównie koniugacje i to mnie nudziło. A ta pani profesor była taka nijaka,
bardzo flegmatyczna i wszyscy się na jej lekcjach nudzili. Doszło do tego,
że ja jej powiedziałam, że nie chcę chodzić na lekcje niemieckiego, ale
oczywiście mowy nie było, żebym je opuszczała. No to ona dała mi podręcznik
do niemieckiego do II klasy i poprosiła, abym odpowiedziała po niemiecku na
100 zamieszczonych na końcu pytań. Odpowiadałam przez kilka lekcji na te
pytania, potem jej oddałam zeszyt i ona to sprawdziła. Oczywiście, zrobiłam
sporo błędów, lecz zważywszy, iż był to kurs podstawowy i I klasa,
poradziłam sobie nieźle i nauczycielka zgodziła się, abym sama przerabiała
ten podręcznik na lekcjach, a klasówki pisała z całą klasą. I tak było do
III klasy. W ciągu roku przerabiałam 2 klasy. Po każdej lekcji pani profesor
zabierała mój zeszyt i poprawiała w nim błędy. Ale w III klasie już nie
poprawiała, tylko jak ja miałam jakiś problem, to szłam do niej i pytałam
się, w dodatku najczęściej pytałam się po niemiecku, na piśmie. W IV klasie
przerabiałam tylko testy egzaminacyjne przeróżnych typów. Umiałam już nieźle
pisać po niemiecku, ale nie umiałam mówić. Na maturze jako jedyna w szkole i
pierwsza w historii tego LO miałam zdawać maturę z niemieckiego taką jak na
profilu germanistycznym. Gdy z próbnej matury dostałam -4, przestraszyłam
się, że jak na prawdziwym nie dostanę 5, to będę musiała jeszcze zdawać
niemiecki ustnie. No i na 2 miesiące przed maturą postanowiłam, że nauczę
się mówić po niemiecku. Wzięłam książkę do gramatyki, otworzyłam na stronie
z fonetyką i uczyłam się wymowy. Jak już nauczyłam się wymowy jako tako,
zaczęłam codziennie czytać po niemiecku na głos po kilka stron z jakiejś
książki. Czytałam mamie, choć ona nic nie rozumiała, bo nie zna
niemieckiego. Nie było mi łatwo, ale miałam bardzo silną motywację, żeby ten
egzamin maturalny z niemieckiego zdać. No i zdałam pisemny na +4, a ustny na
5 z wyróżnieniem!
Oprócz mnie jeszcze dwóm innym osobom zależało na niemieckim. Jedna z nich
uczyła się dodatkowo, prywatnie, a druga miała ojca Niemca. Ta pierwsza
skończyła germanistykę i przez rok uczyła niemieckiego w naszej poczciwej
budzie, I LO im. E. Romera w Rabce. Obecnie, jak mi się zdaje, pracuje dla
jakiejś prywatnej firmy.
Jakie wnioski z tych wspomnień?
Każdego przedmiotu będzie się dla siebie uczyć tylko 10% klasy, przy braku
motywowania ze strony nauczyciela. Gdy nauczyciel będzie potafił zmotywować
uczniów do nauki, odsetek zmotywowanych wzrośnie do 90% (pozostałe 10% też
będzie zmotywane, ale nie będzie wykazywać postępów z różnych przyczyn:
braku zdolności, ogólnej nieumiejętności uczenia się, nawału obowiązków
domowych, trudnej sytuacji w domu itp.).
Jedna z moich koleżanek w klasie była bardzo pilną uczennicą, ale dosłownie
antytalenciem językowym - z polskiego, rosyjskiego i niemieckiego zawsze
miała jedynki, mierne i trójczyny, mimo że ja jej regularnie pomagałam przed
każdą klasówką.

Lucyna