Aż dojdziesz do wniosku że cały ten dvix w chwili obecnej to zabawa
dla nastolatków co zamiast uczyć się języka angielskiego wolą upajać
odtwarzacz DVD.
Ew. można iść do lekarza - niektórym widać by się to bardzo przydało.
OGLASZAM KONKURS NA IMIE DLA MOJEGO KOLCZYKA, BEDE GO TAK NAZYWAC JAK
USTALICIE... BYLE ZEBY TO IMIE BYLO W MIARE NORMALNE.
Wiesz, mi to najbardziej by pasowalo po prostu Jacek, latwiej zapamietac,
imie raczej normalne :), no i od razu wiadomo o co chodzi (o kolczyk, no
nie?).
Krefka? widzialem tylko hmm 1ml? na pewno nie wiecej...
A ile bylo tej, ktorej nie widziales?
kolczykiem w jezorze nagrzewalo sie pod wplywem temperatury wlewanego w
siebie plynu:-)
A to ciekawe, bo na logike, to wlasnie powinien sie szybko nagrzewac i
parzyc w jezyk. Moze nie probowales z odpowiednio goracymi napojami?
Mialem taki zamiar, ale gdzie potem lekarza z dziuro w brwi przyjma:-P???
Ja bym Cie tam przyjal (zakladajac, ze nie byloby innych problemow nie do
przeskoczenia, hehe).
O tak... a ja sie spotkalem z takim ze jak sie nosi tylko w jedyn to sie
ejst ciotka piratka! bo teraz to nawet faceci nosza w obu uszach!
No tak, tylko ze tak w ogole, to kto dzisiaj nosi kolczyki w uszach, no
kto??? Siakies tam dzieci, co to nie maja w sobie indywidualizmu :).
dxbb
Kościół w Polsce jest jedyną instytucją funkcjonującą n i e u s t a n n i e
od ponad tysiąca lat. Jest to k r ę g o s ł u p naszego narodu.
Tysiącletni kręgosłup to musi być coś strasznego. Mój dziadek umierając koło
setki, miał go juz tak strasznie zdegenerowany, zwapniony, pokrzywiony i
pozrastany, że lekarze mówili, że jedyna rada, to wziąć i wymienic go na
nowy (kręgosłup, nie dziadka). Może podobnie jest z kościołem, istnieje
potrzeba po tych mileniach jakas odnowa, rekonstrukcja, wymiana ??
Bo to jest po prostu chodzące nieszczęście i ból Szlachetnego Narodu,
który musi takie zdeformowane 'wykopalisko' dźwigać ??
Wiedzą o tym też wrogowie naszego narodu, i dlatego od stuleci chcą
ten kręgosłup przetrącić.
A kto to jest ci wrogowie ? Jakies konkretne dane proszę. A może chcą
właśnie zacząć jakis proces rekonstrukcji, naprawy, odnowy owego
kręgosłupa, a 'przetrącenie' to znowu jakieś socjotechniczne hasełko dla
tłumów ?
Szczekaniu wrogów narodu wtórują nasze rodzime kundelki, które chcą pokazać,
że one też istnieją i potrafią szczekać. Warto o tym pamiętać gdy słyszy się
taką ujadającą sforę.
Jeszcze raz proszę po nazwiskach, kto są ci wrogowie i kto przekłada ich
szczekanie na nasz rodzimy język, bo translator może dopuścił sie nadużyć i
oszukał kolejnych łatwowiernych aktywistów ?
Pozdrawiam,
FreeMen http://freemen.prv.pl
aaa, to lekarz moze odmowic ale nie moze sie zgodzic :)))) na takie
dictum to ja nie moge, i nie wal oklepanych tekstow, co wynika z tego w
Holandii sa naduzycia (swoja droga moglbys to czyms uzasadnic, te liczbe
mnoga wiele sugerujaca nie za bardzo zgodnie z rzeczywistoscia)? w
Polsce ich nie ma? i nie mowie tu o naduzyciach przy odmowie praw
pacjentom
Więcej niż jeden przypadek daje liczbę mnogą.
http://www.rzeczpospolita.pl/tematy/eutanazja/
To są artykuły, w których m. in. wspomniane są te przypadki. Niektóre
wypowiedzi są wyraźnie subiektywne - przeciwne eutanazji - ale jest tam też
trochę faktów.
językiem.
To ma byc smieszne?
Sam sie uśmierć.
Rozwal tez macice swojej babce, zobaczymy czy bedzie fajnie.
chłopcze śniegowy!
naucz się trochę kultury; nie uczyli cię na katechezie, że jak będziesz tak
brzydko mówił to ci bozia język upierdoli?
powiem ci grzecznie: odstosunkuj się od mojej "babki", cokolwiek masz na
myśli.
a'propos skrobanek to istnieje coś takiego jak prezerwatywy ( nie mylić z
konserwantami ), pigułki i miliony innych sposobów zapobiegania ciąży
zalecanych przez lekarzy a zakazanych przez krk z watykańskim misiem z
okienka na czele. może gdyby wasi przywódcy religijni nie zalecali jedynie
wstrzemięźliwości i modlitwy nie byłoby tylu niechcianych ciąż i "problem"
aborcji jeśli nie zniknąłby, to przynajmniej by się zmniejszył. to zresztą
nie jest twój problem bo chyba niewiele możnaby ci wyskrobać.
Użytkownik zOrg
chłopcze śniegowy!
naucz się trochę kultury; nie uczyli cię na katechezie, że jak będziesz
tak
brzydko mówił to ci bozia język upierdoli?
Chuj mnie bozia obchodzi - na wasze nieszczescie nie obowiazuje mnie
przykazanie milosci.
a'propos skrobanek to istnieje coś takiego jak prezerwatywy ( nie mylić z
konserwantami ), pigułki i miliony innych sposobów zapobiegania ciąży
zalecanych przez lekarzy a zakazanych przez krk z watykańskim misiem z
okienka na czele.
Wyobraz sobie stado katolickich 12-latek idacych sie pierdolic dzięki
zgodzie papieza.
Nie ma mowy na cos takiego!
może gdyby wasi przywódcy religijni nie zalecali jedynie
wstrzemięźliwości i modlitwy nie byłoby tylu niechcianych ciąż i "problem"
aborcji jeśli nie zniknąłby, to przynajmniej by się zmniejszył.
Tak jak w Holandii, gdzie oczywiscie nie ma aborcji ;-0))
Ale wali od was glupota...
Polacy beda mieli zakaz pracy w panstwach UE, A OBYWATELE KRAJOW
"PIETNASTKI"BEDA MOGLI PRACOWAC W pOLSCE WRAZ Z PIERWSZYM DNIEM
CZLONKO0WSTWA.
..................
Nie beda, jakos nie wyobrazam zeby taki Holender czy Niemiec przyjezdzal do
Polski pracowac za 300 euro.....
nie wspominajac o wysokosci zasilku dla bezrobotnych.
Dodatkowo jezyk, ilu z nich zna polski jezyk -w fabryce raczej po angielsku
sie nie dogadaja. Pozostaja jeszcze wyzsze stanowiska -lekarze, dyrektorzy
itp.,
ale tu tez raczej beda preferowani nasi pracownicy.
Troche chyba z tym przesadziles...
ertx
papierek tez nic nie znaczy...
Oczywiście że nie, nie tylko jeśli chodzi o anglistów - wystarczy pójśc do
lekarza.
kiedyś trafiłam na metodę callana na przeciw manhatanu i normalnie
porażka...
O metodzie Callana to pozwolisz, że się nie wypowiem, bo mi brzydkie słowa
na myśl przychodzą :).
ci "papierkowi" angliści taką mieli wymowę, że nawet ja po paru
latach słyszałam, że źle mówią...
Ale wymowa to nie wszystko. Albo masz, albo nie masz odpowiednio
wykształconego aparatu mowy. Znam ludzi, którzy mówią pięknie, a znam
takich, którzy mówią "pipyl" i "divelooołpment" (z akcentem na oł, co jest
koszmarnym błędem). Mnie by bardziej interesowało, żeby nauczyciel znał
dobrze gramatykę i miał bogate slownictwo. Taka pani Siemionek, właścicielka
szkoły Masters - akcent ma koszmarny (każdy kto zdawał swego czasu jakieś
Cambridge'owskie egzaminy miał okazję usłyszeć), a uważa się ją za dobrego
fachowca.
Znam anglistów, którzy wykształcenie mają zupełnie inne, a świetnie uczą i
świetnie język znają. A Artura O. pytam o kwalifikacje, bo jakoś mam
wrażenie, że jest strasznie pewny siebie, a jakoś się nie pochwalił, skąd
zna język i na jakim poziomie. Bo mnie osobiście bawią ogłoszenia typu
"student matematyki nauczy angielskiego". No przesadzam trochę, ale widać w
dzisiejszych czasach angielski zna "każdy".
Maja
Lista obecności
zabrał Cyjanek zapewniając, iż prześle pocztą
relację składa Draeszcz
było sympatycznie
a.. Stas przez rok udoskonalił otwieranie wina jednym zgrabnym uderzeniem
b.. GABi była zajęta porządkowaniem wszystkiego żeby jej porfolio z torby
nie wypadło
c.. Gruby z rodziną przyjechali - na szczczęście - inaczej umarlibyśmy z
głodu
d.. Marg miała zeszyt od języka angielskiego. Po jego otwarciu okazało się
a po otwarciu..:
"RELIGIA"
Lekcja 1 . Prawo do ZYCIA
lekcja 2 hiStoria różanca
zbieg okoliczności?
e.. Speedy spędził wieczór na jakimś 10 metrowym totemie - musielismy
bardzo głosno do niego mówić, bo ostatnio jest strasznie rozgrączkowany
f.. Kibek miał kłopoty z kalkulatorem... podobno lekarze tak zawsze mają
g.. Protzowi zabawnośc na dobre nie wróciła i już nie spiewa tak jak
dawniej
h.. MM na szczęście zabawnośc nigdy nie minęła, ale obecni nie mogli się o
tym przekonać
i.. Doktor przywiozł wegiel, ze dwie tony tego było, tym razem nie
dzwonił, żyje w nędzy i na gruzach dlatego oszczędza...
j.. AI jest zawsze, choć tym razem jej nie było
k.. Komin usiłował cos rozpierdolić...zdaje się, że naszą imprezę...
szkoda tylko, że reszta alta nie mogła dojechać - zwłaszcza, że to ta,
inteligentniejsza reszta, która potrafi pisać sprawozdania ;)
Lista obecności
zabrał Cyjanek zapewniając, iż prześle pocztą
relację składa Draeszcz
było sympatyczniea.. Stas przez rok udoskonalił otwieranie wina jednym zgrabnym uderzeniem
b.. GABi była zajęta porządkowaniem wszystkiego żeby jej porfolio z torby
nie wypadło
c.. Gruby z rodziną przyjechali - na szczczęście - inaczej umarlibyśmy z
głodu
d.. Marg miała zeszyt od języka angielskiego. Po jego otwarciu okazało
się a po otwarciu..:
"RELIGIA"
Lekcja 1 . Prawo do ZYCIA
lekcja 2 hiStoria różanca
zbieg okoliczności?
e.. Speedy spędził wieczór na jakimś 10 metrowym totemie - musielismy
bardzo głosno do niego mówić, bo ostatnio jest strasznie rozgrączkowany
f.. Kibek miał kłopoty z kalkulatorem... podobno lekarze tak zawsze mają
Rok temu ?
k2
Podczas długiego weekendu byłem w Kijowie.
Nocowaliśmy u przewodniczącej towarzystw polskich na Ukrainie - co ma
znaczenie o tyle, że akurat były wycieczki z okazji dnia polonia (2 maj).
Jeden (wcale poważny) osobnik zaczął podczas zwiedznia narzekać na ból nogi.
Po szybkiej reakcji znalazł się w konsulacie, gdzie zadzwoniono po karetkę.
Tu zaś zaczęły się schody - karetka odmówiła przyjazdu.
Po kilku kilogramach kłamstw wreszcie przyjechałą (jak okazało się - miała
niedaleko - kilka przecznic).
W szpitalu lekarz stwierdził, ze nic się nie da zrobić. Potem dolecił
amputację.
Usilne perswazje doprowadziły go do zdania, że owsze, można operować, ale to
będzie grubo kosztować...
Prośba o rachunek na konsulat nagle zmieniła jego pogląd na sprawę - usługe
wykonał.
Pytanie: czy gdyby nie to, że była z owym człowiekiem pani Maria i
ochroniarz z konsulatu i gdyby nie znał języka - ile kosztowałoby
załatwienie sprawy i czy facet miałby dziś jeszcze nogę?
pozdrawiam
MArcin Skocz
| Kolego gdzie te dwa dni pozniej?
| Nigdy nie bylem i nie bede twoim kolega....Dla dobra uzytkownikow tej
grupy
| skoncz swoja dziecinade| Gdzie te dwa dni lagarzu?
Idz do lekarza...Przydalby ci sie Doktor Kavorkien...
Znowu tak malo tekstu a tyle poplatania. Cos gdzies
grali. Ale co i gdzie? Tego juz nie wie. Chyba chodzi ci
o dra Kevorkian'a? Jezeli nie to o kogo? Dalej on
nikogo nie mordowal wlasnorecznie, tylko pomagal
chorym osobom 'zejsc ze swiata na WLASNA PROSBE'.
Ja jak narazie nikogo o taka usluge nie prosze a ty
namawiasz do popelnienia morderstwa. Tobie sie
cos marzy a chcesz by twoje zyczenia inni spelniali.
Przy okazji: w jezyku polskim tytuly zawodowe
piszemy mala litera. Duze stosujemy tylko w takim
przypadku, gdy tytul rozpoczyna zdanie.
znam lekarzy, ktorzy wlasnie w tym wieku robili to jeszcze raz.
wszystko jest mozliwe, wystarczy chciec.g
Widzisz lekarz a prawnik to jednak duża różnica. Moim zdaniem łatwiej
"dokwalifikować się" do zawodu lekarza. Z prawnikiem może być chyba ciężej
(mam tu w szczególności na myśli absolutną swobodę w posługiwaniu się
językiem ang. w tym językiem prawa, który się różni od potocznego). Ciekawe
czy są przypadki takie jak pisałem w poprzednim poście, że prawnik się
zaaklimatyzował?
nie che mi sie uczyc polskiego :-)
nie mam czasu wole kompy i ...
| start - ustawienia - panel sterowania -urzytkownicy i chasla odznaczyc
| .. aby uzytkowac tego ...... :-)Masz ojca lekarza czy Ci się nie chce uczyć języka polskiego ?
| | | start - ustawienia - panel sterowania -urzytkownicy i chasla odznaczyc
| .. aby uzytkowac tego ...... :-)| Masz ojca lekarza czy Ci się nie chce uczyć języka polskiego ?
| --
nie che mi sie uczyc polskiego :-)
nie mam czasu wole kompy i ...
Jakie pytanie taka odpowiedź :-))
Poczytajcie raczej "Netykietę" i Savoir Vivre :-(
Zwracanie uwagi na forum grup dyskusyjneych jest co najmniej nietaktem
a jeżeli już chcesz to zrób to na PRIV'a
IMHO każdy może się pomylić - a NIEomylnym grupy dyskusyjne są
niepotrzebne.
_
P o z d r a w i a m
Hr Leon
Sypnoł [...] napendów CD[...] błendy w bibliotekach,
tylko których???
Za sprawdzanie pisowni języka polskiego odpowiedzialne są mssp_pl.lex i
msppl32.dll
Co mam robić? Czy ktoś jest w stanie mi pomóc.
Zacznij od wyczyszczenia klawiatury lub jej wymiany na nową, bo F7
(uruchamiający sprawdzanie pisowni w OE) chyba Ci nie kontaktuje. Potem
popraw sobie konfigurację OE, bo nie masz deklaracji charsetu i robisz
krzaki z polskich liter: http://www.lameriada.com/~piotr/oe.html albo
http://www.evil.pl/pip/OE.html
I proszę o zachowanie dla siebie ideologii, że dysortografia, że lekarz
na papierku potwierdził, że teraz nowe czasy nastały i wystarczy
prawidłowo po angielsku pisać, że do szkoły było pod górkę itd. Takie
błędy to spellcheck wyłapuje bez problemu, a jak się komuś nie chce
sprawdzać, co pisze zwracając się do innych z prośbą o pomoc, to innym
może nie chcieć się pomóc.
Witam
Mam pytanie do zawodowych programistow. Aktualnie studiuje informatyke, a
takze w duzej mierze na wlasna reke ucze sie programowania w Visual Basic i
C++. Poprostu w szkole ucza mnie bzdur. Chcialbym sie dowiedziec ile
obecnie
(orientacujnie) moze zarobic profesjonalny programista znajacy dobrze te
jezyki programowania? Nie wypytuje oczywiscie nikogo o zarobki, ale
prosilbym o konkretna odpowiedz. Ile to jest warte,
1000 zl/mc, 2000 zl/mc, 3000 zl/mc, a moze wiecej???Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam...
--
Cooba...
Wydaje mi sie, ze to ma scisly zwiazek z handlem....
Jesli w pojedyne, to zalezy co napiszesz...
Bo mozesz tworzyc cos super trudnego, nowoczesnego
co nikomu nie bedzie potrzebne.
Ale stworzenie np. w odpowiednim czasie
odpowiednio szybko bazy danych dla
prywatnych lekarzy moze byc dosc poplatne.
A z kolei super gra 3D w OpenGL moze nie przyniesc
Ci nic... (bo kto ja kupi powiedzmy za 100 zl?, a jesli
juz to chyba wiecej juz nie sprzedaz)
Ale programowanie moze sie przydac w duzych firmach.
W chwili obecnej na topie chyba jest znajomosc
wszystkiego co tylko sie da o internecie (tylko to chyba
nie te jezyki o ktore pytasz).
Mozesz tez trafic np do banku i tam tworzyc programy
wspomagajace system bankowy, ale to raczej marna kasa
(zalezy od banku).
Najfajniej jest chyba dostac sie do duzej firmy produkujacej
oprogramowanie (wtedy to bajka).
Nie tylko w polsce, ale np trafic do grupy tworzacej
gry na konsole.... :-)
Od czasu do czasu polscy, czescy albo ukraińscy
naukowcy/programiści/UOP-owcy/lekarze oznajmiaja że
Opracowali nowa tecnologie światłowodu(Lublin), Potwierdzaja zimną fuzje
atomu (Uniw toruń), łamia PGP (czescy), Opracowuja nowy szyfr (mały Kazio,
UOP i inni dewiaci), lub cos tam innego
Zwykle sie okazuje ze nici z tego na przyszłość (Swiatłowody czy dumne
zapowiedzi Elwro o mikrokomputerach)
Nie maja wstydu - fuzja atomu - dali sie nabrać na żart
Nie całkiem do konca prawda - To PGP złamało czeskich....
Zwykle zapowiadane odkrycie DORÓWNUJE ANALOGICZNYM ZAGRANICZNYM A NAWET JE
PRZEWYŻSZA
Co łączy te doniesienia. Są z prasy codziennej niefachowej.
Jak np napisze cos LANCET to kazdy lekarz który zna jezyki ( HeHe) wie co to
jest
Jak napisze cos gazetka o szyfrantach z UOP to
- może oni sami nie wiedza nawet jacy sa genialni. Swoja droga wole aby
policja i UOP dotrzymywały obietnic zakonczenia niektórych sledztw np w
sprawie Debskiego i Papał.
Niech jednak matematycy, na żołdzie UOP odkrywaja szyfry.
Byle nie tak jak uczony Rowerow który wynalazł rower, na śmietniku ambasady
amerykańskiej w Moskwie.
Jestem przekonany a znam 2 matematyków, ze jak cos naprawde znajdą to i oni
i odkrycie
przepadna jak kamień w wodzie.
Andrzej
Ponieważ wysłałeś to na priva i grupę , więc tak samo odpowiadam
Podejrzewam że twój iloraz inteligencji nie pozwala ci na odpowiedz w
innym stylu.
podejrzewam ze twój iloraz inteligencji nie pozwala ci dostrzec
debilizmu zadanego przez ciebie pytania
Poczytaj (jeśli potrafisz) netykietę.
sam sobie przeczytaj (jeśli potrafisz)
I pozdrów swojeg lekarza - oszukuje cie.
niestety nie mam żadnego lekarza. ale jak będę jakiegoś miał to
pozdrowię
I oczywiscie odstaw te leki, chciaż warzywa też są potrzebne na
świecie.
Nie zażywam również żadnych leków, lecz niestety mój iloraz inteligencji
nie umożliwia mi zrozumienia twego, niewątpliwie wspaniałego, dowcipu w
drugiej części zdania.
Czy neckname Valwit oznacza Val - się ?
W języku polskim słowo "wal" piszemy z małej litery zaczynając literką
"w". Poza tym nie jest mi znany żaden język, w którym druga sylaba
mojego nickname znaczy "się". Tak więc na zadane mi pytanie muszę
odpowiedzieć przecząco.
| przypomina mi argumentację młodocianych graczy komputerowych, którzy
| upierali się, że "levele" w grach to coś innego niż "poziomy" i że używanie
| użytkowników języka zagnieżdżają się czasem angielskie terminy i użytkownicy
| ci odczuwają je jako polskie. Pytanie tylko, na ile elitarny jest krąg tych
| użytkowników...Wszelki "level" to "poziom", a graczy należy przymusowo reedukować w
kamieniołomach.
Z punktu widzenia informatyka to te sztuczne polskie tlumaczenia angielskich
informatycznych oryginalow to niestety katastrofa. Ja w Niemczech studiowalem i pracuje
i jest mi po prostu niemozliwe zrozumiec polski tekst informatyczny -
nie mowiac o tym, ze brzmi dla mnie po prostu smiesznie i z naszej pieknej
polszczyzny karykature robi.
Odwrotnie polskim informatykom utrudniacie zrozumienie - i pisanie - angielskich tekstow.
Zostawcie nam nasza informatyczna "lacine", lekarzom tez jej nikt nie zabrania ... .
Andrzej
PS: Alez prowokacja :-), mam nadzieje, ze teraz mnie nie zamordujecie :-)))
Dnia 2001-11-08 dostałem list:
Z punktu widzenia informatyka to te sztuczne polskie tlumaczenia angielskich
informatycznych oryginalow to niestety katastrofa. Ja w Niemczech studiowalem i pracuje
i jest mi po prostu niemozliwe zrozumiec polski tekst informatyczny -
nie mowiac o tym, ze brzmi dla mnie po prostu smiesznie i z naszej pieknej
polszczyzny karykature robi.
Odwrotnie polskim informatykom utrudniacie zrozumienie - i pisanie - angielskich tekstow.
Zostawcie nam nasza informatyczna "lacine", lekarzom tez jej nikt nie zabrania ... .Andrzej
PS: Alez prowokacja :-), mam nadzieje, ze teraz mnie nie zamordujecie :-)))
To teraz sam sobie sie ukloniles. Ale jesli "jest ci niemozliwe", to
dlatego ze po polsku, koles, nie mowisz. No wiec nie masz problemu, czytaj
po angielsku. Albo po angloniemiecku. I tak niemieckie ksiegarnie sa
lepiej zaopatrzone.
Mit f. Gruessen, MM
PS. Nie mozna nic utrudniac "odwrotnie".
PPS. Ja tez studiowalem w Niemczech i dlatego wiem, ze w niemieckim
zapozyczenia z angielskiego nie sa tak okropne, jak w jezyku polskim.
Odwrotnie polskim informatykom utrudniacie zrozumienie - i pisanie -
angielskich tekstow.
Zostawcie nam nasza informatyczna "lacine", lekarzom tez jej nikt nie
zabrania ... .
Racz sobie, Informatyku, uswiadomic, ze malo kto bierze sie do leczenia, za
to do komputera siada nawet moja nieznajaca angielskiego, blisko
siedemdziesiecioletnia tesciowa. Teksty, ktore tlumacze, w zasadzie dosc
rzadko sa kierowane do informatykow; nie sa oni wiec dla mnie wazni (z
jednym wyjatkiem, ale to i tak ze wzgledow pozazawodowych).
Jezyk techniczny nie jest po to, by rozumial go tylko ten, kto zna jezyk
naturalny, z ktorego wywodzi sie wiekszosc terminow. A moze wolisz, zeby np.
informatycy rozmawiali po angielsku, technicy budowlani po niemiecku,
tancerze baletowi po francusku itd.? A moze przeklinajmy Tuwima za to, ze
osmielil sie tlumaczyc Puszkina, calkiem przy tym odchodzac od pieknego
oryginalu? A moze powiem tesciowej, zeby sie nauczyla laciny, zanim bedzie
sie skarzyla, ze ma migrene [ciekawe, czy jej przejdzie, jak pozna jej
lacinska nazwe]?
Andrzej
PS: Alez prowokacja :-), mam nadzieje, ze teraz mnie nie zamordujecie
:-)))
Nie podales adresu ani innych danych, gdzie Cie znalezc, a jestem zbyt
zajeta tlum^H^H^H^H tworzeniem karykatur, zeby szukac. Zyj wiec spokojnie:)
Czasem jednak postaw sie w sytuacji innych odbiorcow slowa pisanego.
Calia
Przychodzi Zbigniew Krukowski do lekarza i mowi:
<td<font size=3D"3" color=3D"#ffffff" face=3D"Times New Roman
CE"<strong<i<img src=3Dcostam</i</strong</font</tdto zalamka...
bo to wystarczy:
<td<img src=3Dcostam</td
widzisz roznice??? bo jak nie, to zacznij uzywac modemu... wtedy sie kazdy
bit liczy...
Chyba poprzednikowi chodzilo o niezly generator html'a, a nie ms frontpage'a
badz netscape composera.
Nie zauwazylem, zeby NetFusion Objects badz Macromedia DW generowal
tak kiepski kod.
a czy nauka html-a jest az tak ogromnym wysilkiem??? mysle, ze kazdy
MYSLACY czlowiek jest w stanie tego dokonac... zwlaszcza, ze materialy sa
tak latwo dostepne nawet w jezyku polskim... chociazby slawetny kurs Pawla
Wimmera na stronach PC Kuriera...
Czyli ktos, kto korzysta z edytorow graficznych to po prostu przyglup.
Tak?
CP-1250 a ISO-8859-2... a potem pelno bzdurnych stron, na ktorych nic nie
ma a tylko smieca w inecie... i na dodatek wiecej bledow niz to warte...
To prawda. Jest sporo stron, ale to nie znaczy, ze sa zle dlatego ze
ktos uzywal chocby MS FP. Po prostu nie mieli pomyslu na strone,
albo chcieli zrobic kolejna strone o wszystkim.
ZetKa=20
Chowajac sie w mroku pozdrowienia sle
Polski Serwis o Horrorach
http://www.psoh.prv.pl
| Nie, nie, nie. Jemu chodzi o przegladarke.
Tak myslalem, ze cos sknoce!
No to dalem czadu, ladny ze mnie lamer, o przegladarce nie wiedzialem :(
Sorry Vector, nie chcialem. ;)| Znajdz waskie okienko z napisem "link" albo "go" i wpisz tam
| adres do swojej strony. Potem enter i masz :)No tak, ale on pytal o rejestracje, to moze chodzi mu o cos w stylu
Ulubione? ;)Maciek
Ja piernicze...
Ale Wy jestescie niewyrozumiali...
Zamiast naprowadzic niedoswiadczona osobe na welasciwe tory to wy sie
prostacko wysmiewacie...
Sorry, ale gdyby tak kazdy lekarz np. wysmiewal sie publicznie z
pacjenta, ktory mu niefachowym jezykiem opisuje chorobe czy inna
dolegliwosc?
Latwo byc ekspertem, ale trudno byc naprawde godnym tego miana...
Nic nie trzeba "kołować", niepotrzebne są jakiekolwiek ALT-y. Wszystkie
umlauty dostępne są bezpośrednio spod klawiszy. Wystarczy ustawić
język/uklad klawiatury na niemiecki.
możliwe, ale nie chciało mi się wtedy wnikać. stronka była prosta
(mało niemieckich textów) i jednorazowa - skórka niewarta wyprawki.
:))
_______________________________________________________________
pozdrowienia from zgora.pl Dawid 'evad' Lorenz
Przychodzi żaba do lekarza:
- Co pani jest? - pyta lekarz. Na to żaba: - Nie kumam
Dnia czw, 14 paź 2004 o 13:39 GMT,
:: Solana :: wstukał:| | PHP ani innego programowania nie umiem. Jak rozwiazac problem?
Myslalam| nauczyc sie ?
| Powaznie?
| Mam sie uczyc programowania tylko po to, by zaspokoic jakas potrzebe?
Albo
| idac tym tropem: zdobyc dyplom lekarza, by moc sie zoperowac? Itd?sorry, ale bredzisz
Bredzisz, pieprzy glupoty, piekny jezyk :-(
samo wstawiaeni pliku, podobne do include z ssi, to
jest jedna komenda. najpierw sprobuj zdobyc o czyms jakies informacje,
zanim zaczneisz stawiac takie tezy jak powyzej.
Niestety nie rozumiem o co Ci chodzi.
magda
Jaka jest roznica miedzy serwisem erotycznym a pornograficznym?
Czy kobieta w mokrym podkoszulku moze w 15-latku zniszczyc psychike?
( czyniac go idiota? a moze widok nagiej kobiety zrobi z niego
homoseksualiste )
pozdrawiam szkala.
-------------------------------------------
w salach internetowych zamiast cieszyć się i korzystac z
normalnego życia.
Co do 15 latów. Masz pecha. Tak się składa że pracuję na uczelni
medycznej. Mam wielu znajomych lekarzy, w tym psychologów (tak
się składa że administruję siecią). Od nich wiem co dziś staje
z palca.
Do twoich stron będzie miał dostęp każdy. Dzieciak pozosta-
wiony samemu sobie (a dziś to norma) łatwiej sobie poradzi
z obejściem ewentualnego zabezpieczenia niż niejeden dorosły.
Różnica między netem a książką jest taka, że o książkę jest
trudniej. W sklepie, czy czytelni różnie może zachować się
ktoś z obsługi. Net nie ma żadnych ograniczeń.
A granica soft, hard ? Chyba żaaartujesz. :))) Na początek
jest twoje soft, a po tygodniu jest hard z innych stron.
A mój jezyk ? Powiem ci coś. Na draństwo zawsze tak reaguję
i nic mnie w tym nie poswtrzyma.
Szakal
******
Na pewnym forum dyskusyjnym wystąpiła różnica poglądów odnośnie
następującego zdania:
"Jak już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?)"
Na tej grupie dyskusyjnej bywają osoby zawodowo zajmujące się językiem, czy
moglibyście
zawyrokować czy waszym zdaniem osoba która wypowiedziała takie zdanie, tym
samym podała się za ginekologa-położnika czy tez nie?
Jeżeli kogoś interesuje całość sprawy i dlaczego w ogóle o tym rozmawiamy -
tutaj jest link do dyskusji:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49376165
Chociaz najbardziej zależy mi na opinii osób niezaangażowanych, obiektywnych
speców od języka, więc może lepiej tam nie zaglądajcie przed wydaniem
opini:).
Bardzo proszę o wpisy na tym wątku.
"Jak już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?)"Na tej grupie dyskusyjnej bywają osoby zawodowo zajmujące się językiem, czy
moglibyście
zawyrokować czy waszym zdaniem osoba która wypowiedziała takie zdanie, tym
samym podała się za ginekologa-położnika czy tez nie?
Według mnie podał się tym samym za ginekologa-położnika. Jakiekolwiek
doszukiwanie się tu innego sensu w moim przekonaniu byłoby naciągane.
Ale zastrzegam, że ja sprawy nie znam, nie bardzo chce mi się nawet na
to forum zaglądać i zakładam też, że dobrze zacytowałeś to zdanie.
Pozdrawiam
Ewa
| "Jak już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
| mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?)"| Na tej grupie dyskusyjnej bywają osoby zawodowo zajmujące się językiem,
czy
| moglibyście
| zawyrokować czy waszym zdaniem osoba która wypowiedziała takie zdanie,
tym
| samym podała się za ginekologa-położnika czy tez nie?Według mnie podał się tym samym za ginekologa-położnika. Jakiekolwiek
doszukiwanie się tu innego sensu w moim przekonaniu byłoby naciągane.
Ale zastrzegam, że ja sprawy nie znam, nie bardzo chce mi się nawet na
to forum zaglądać
Słusznie, tamta dyskusja jest nieciekawa, jej celem jest tylko i wyłącznie
przywołanie do porządku gościa który wchodzi na różne fora i udziela rad
podając się za lekarza (róznych specjalnosci)
i zakładam też, że dobrze zacytowałeś to zdanie.
Najzupełniej dokładnie. Dziękuję za wypowiedź, pozdrawiam:)
Pozdrawiam
Ewa
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/
| Romanie, Panie Kaczmarczyku, Panie Wiśniewski (znów brzmi jak
| mianownik),| A te dwa akurat uważa się za nieprzesadnie grzeczne.
Jak mam rozumiec ostatnie stwierdzenie? Jak wiec nalezy grzecnie
zwrocic sie do pana Kaczmarczyka lub do pana Wisniewskiego?
Dosłownie (tak pisze np. w pracach o etykiecie językowej M. Marcjanik):
po polsku to jest niezbyt grzeczne. Zamiast pozostaje tylko: "proszę
pana" lub "pani(e)..." z tytułem. Grzeczną (acz dość poufałą; więc
trzeba być w odpowiednio zażyłych stosunkach) formą jest np. "panie
Janie", czyli z imieniem. W piśmie: "Szanowny Panie".
"Panie Wiśniewski" można mówić, jak się jest właścicielem kamienicy ---
do ciecia. Ale moim zdaniem nie ma powodów, żeby tak podkreślać swoją
(cokolwiek to znaczy) wyższą pozycję społeczną.
Nie da się ukryć, że takiej formy szczególnie często używają (i to w
korespondencji z klientami!) biedni korporacyjni wyrobnicy, ale też
służba zdrowia. W pierwszym wypadku jest to kalka, a więc brak
wyrobienia (w danym języku) i święta wiara, że korporacja wie najlepiej,
w drugim --- też niewyrobienie, ale bez kalki :-); nikt przecież lekarzy
i pielęgniarek nie uczy, jak ludziom mówić, że są śmiertelnie chorzy, a
co dopiero --- jak się elegancko do pacjentów zwracać.
vdb
kiedy mówić doktor a kiedy doktór ?
Wasze,
W języku polskim nie ma słowa _doktór_.
W psiej Wólce, być może jest słowo _dochtórka_ znaczy znachórka
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2555286
doktor
i obronie pracy naukowej; też: osoba mająca ten stopień
2. pot. <lekarz
. doktorski
michał
www.rzeczpospolita.salon24.pl
Wasza Miłość,
Ja podałem poprawną wykładnie za słownikiem języka polskiego.
vive infra:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2555286
http://so.pwn.pl/lista.php?co=dokt%F3r
doktór (reg.) -orze; -orzy, -orów; zob. doktor (lekarz)
http://tinyurl.com/37463d
słownik jęz. polskiego wyd. Wilga
doktór zob. doktor I i II w zn. 2.
Sławomir Pacha
Ja podałem poprawną wykładnie za słownikiem języka polskiego.
Monsieur, un dictionaire est un miroir qui se promène sur une grande
route --- nieco parafrazując. Słownik to nie wyrocznia, choćby z tego
powodu, że siłą rzeczy jest wyborem --- nie sposób opisać całe
słownictwo jakiegoś języka. To, co słownik pomija, jest też kwestią
wyboru --- jego redaktora naukowego.
Gdyby Pan zajrzał do "Innego Słownika Języka Polskiego", dowiedziałby
się Pan, że " w języku mówionym, zwłaszcza w odniesieniu do lekarza,
bywa też używana forma *doktór*", podobnie podaje "Uniwersalny SJP":
"wym. pot. także doktór". Gdyby Pan zajrzał do SJPDor, dowiedziałby się
Pan, że jest to wymowa współcześnie (czyli w czasach redagowania
słownika) nieakceptowana (ze stanowiska ortoepicznego, jak uprzejmie
autor hasła zauważa). Nim się powie, że czegoś w języku nie ma, lepiej
dwa razy sprawdzić, szczególnie gdy rzecz się tyczy słów znanych przez
znaczną większość dorosłych użytkowników języka.
vdb
| Ja podałem poprawną wykładnie za słownikiem języka polskiego.
Monsieur, un dictionaire est un miroir qui se promene sur une grande
route --- nieco parafrazując. Słownik to nie wyrocznia, choćby z tego
powodu, że siłą rzeczy jest wyborem --- nie sposób opisać całe
słownictwo jakiegoś języka. To, co słownik pomija, jest też kwestią
wyboru --- jego redaktora naukowego.
Gdyby Pan zajrzał do "Innego Słownika Języka Polskiego", dowiedziałby
się Pan, że " w języku mówionym, zwłaszcza w odniesieniu do lekarza,
bywa też używana forma *doktór*", podobnie podaje "Uniwersalny SJP":
"wym. pot. także doktór". Gdyby Pan zajrzał do SJPDor, dowiedziałby się
Pan, że jest to wymowa współcześnie (czyli w czasach redagowania
słownika) nieakceptowana (ze stanowiska ortoepicznego, jak uprzejmie
autor hasła zauważa). Nim się powie, że czegoś w języku nie ma, lepiej
dwa razy sprawdzić, szczególnie gdy rzecz się tyczy słów znanych przez
znaczną większość dorosłych użytkowników języka.vdb
Prosze rozróżniać, język pisany, zawarty w regułach, od języka potocznego.
A można by dostać rozróżnienie ,,języka pisanego, zawartego w regułach"
od potocznego? Wszystko w potocznym uchodzi? Chyba jednak nie. A co jest
miarą pisanego języka? Literatura?
W Polsce do lekarza zwracamy się , używając języka potocznego, ludowego:
doktór, dochtór, likarz.
Doprawdy? Licharzu, chłop mi zaniemógł? A może: Dochtorze, babka
słabuje! Tak się w szpitalach i przychodniach rozmawia?
prawdopodobnie by Pan matury nie zdał.
E, nie przesadzajmy. Większe błędy w maturach się zdarzają, duuuużo większe.
Powoływanie się na słowniki alternatywne, jest wskazane w czasie ćwiczeń
na wydziałach filologii polskiej.
,,Inny Słownik Języka Polskiego" i ,,Uniwersalny Słownik Języka
Polskiego" zostały wydane przez Wydawnictwo Naukowe PWN w ostatnich
kilku latach. Ten pierwszy stał się również podstawą "Szkolnego Słownika
Języka Polskiego". Trudno więc je chyba uznać za alternatywne, choć
metodologicznie bardzo się od siebie różnią. Pozostaje nam więc
,,Słownik Języka Polskiego" pod red. W. Doroszewskiego --- ale to dzieło
uznać za alternatywne --- oryginalna to zaprawdę myśl. Uważa się go
bowiem za kanon słownikarstwa polskiego.
vdb
Prosze rozróżniać, język pisany, zawarty w regułach, od języka potocznego.
Problem w tym, że język nie jest dany przez Boga, jak nie przymierzając prawa
fizyki, które nie podlegają demokratycznym wyborom. Język tworzą ludzie i jeśli
będą mówić 'doktór' i pisać 'doktór' -- stanie się to poprawnością, jak się
stało poprawnością 'stamtąd' czy 'stąd' lub 'także'. I gdy Stokrotka się
rozpanoszy, zniknie być może 'ch' na korzyść samego 'h'.
Prosze pamiętać, że olbrzymia większość lekarzy nie posiada stopnia
naukowego _ doktor_
No tak -- bo lekarz, to nie komunistyczny polityk czy takiż politolog.
W Polsce do lekarza zwracamy się , używając języka potocznego, ludowego:
doktór, dochtór, likarz.
prawdopodobnie by Pan matury nie zdał.
Zwłaszcza wówczas, gdyby pisał o obocznościach itp. ;)
W innym przypadku prawie na pewno by błąd ten nie został zauważony :)
lub zostałby potraktowany jak słowo 'doktor', do którego dokleiło się
coś z poprzedniej linijki, albo jakoś podobnie.
Powoływanie się na słowniki alternatywne, jest wskazane w czasie ćwiczeń
na wydziałach filologii polskiej.
Powiedziałbym, że ta grupa doskonale nadaje się do tego rodzaju rozważań.
Natomiast nie nadaje się zbyt mocno do bezrozumnego kopiowania SJP, jako
że dostęp do owego słownika każdy ma, czy może nawet posiada ;) i raczej,
jeśli już pyta -- chce wiedzieć więcej. :)
Większość uważa także, że Zawisza jest Czarna. I to jest usprawiedliwienie
dziennikarza?
W ten sposób można usprawiedliwić także lekarza, który leczy niezgodnie ze
sztuką, ale zgodnie z poglądami większości.
Mirnal
wyrazem glebokiego niesmaku i smutku - myslalem, ze tak to zostanie
odczytane. "Ta satelita" doprowadza mnie do szalu na rowni z "pozroofka" i
innymi tego typu odzywkami. Co do dziennikarzy natomiast - niestety -
wystarczy posluchac radia, by przekonac sie, ze dziennikarze nie musza znac
sie na czymkolwiek, a juz szczegolnie na poprawnosci jezyka polskiego. Moj
ulubiony przyklad - dziennikarka jednej z lodzkich radiostacji, w zwiazku z
uroczystosciami odbywajacymi sie na cmentarzu, oglosila "swieto lodzkiej
NEKROFILII", zamiast nekropolii, rzecz jasna.
Pozdrawiam,
Grzesiek.
Witajcie dobrzy ludzie,
ja bo dalej z tym "bardzo urzędowym" tekstem walczę, tym,
co to go niby przerabiam z okropnie napuszonego na taki
decko bardziej ludzki. Z polskościowego na polski.
I tam się pojawia hasło "kliniczne badanie ortodontyczne".
Dokument będą czytać i podpisywać pacjenci (albo częściej:
rodzice małych pacjentów), wyrażając zgodę na takie badanie.
Będzie ich zatem przede wszystkim interesowało, czy to
badanie nie szkodzi i nie boli. Dobra wiadomość jest taka,
że nie, nie szkodzi i nie, nie boli. Ale dla laika (jak oni lub ja)
określenie "badanie kliniczne" jest mało zrozumiałe,
żeby nie powiedzieć mętne.
Jak to zatem powiedzieć po ludzku? "Oglądanie i macanie
twarzy pacjenta przez lekarza, z zaglądaniem do buzi"?!
Jasny gwint, albo mi wychodzą wytyczne XX zjazdu KPZR
o roli czynnika w procesie, albo język przedszolaków -
- gdzie mi się podziała normalna polszczyzna??
Pozdrawia Was zdesperowany i mimo bliskości ortodontów
coraz bardziej skrzywiony - Leszek.
Czy taka osoba ma jakiś odpowiednik w języku polskim, czy należałoby raczej
mówić opisowo, coś typu "wyspecjalizowana pielęgniarka"?
Optuje za wersja opisowa. Z praktycznego gruntu w Anglii, nurse
practitioner powstala jako najwyzszy stopien specjalizacji, by dac
mozliwosc teoretycznie tanszej sile pielegniarskiej wykonywania czesci
zabiegow do tej pory wykonywanej przez lekarza, tj. proste zabiegi
chirurgiczne itd. Slowem- oszczedzac pieniadze, dodac predstizu grupie
spol. Poza w/w zajeciem, NPs wykonuja szereg zajec managerskich,
organizuja kursy szkoleniowe, beda tez niedlugo mialy mozliwosc
przepisywania niektorych lekow. Tak, ze chyba nie ma w Polsce podobnej
funkcji o tak szerokim zakresie kompetencji.
Monika
4ax.com:
| Nie jestem wprawdzie Basia, ale nie mogloby byc (plemienny) medyk?
| whAle to ju? by?o i nie wróci wi?cej....... nie czyta?eś tego wątku????
Basik odrzuci?a i lekarza i znachora i medyka i wszystko :(((
(z przyczyn merytoryczne, a nie dlatego, ?e wybrzydza, prawda Basiu?)
Patrycja
---------------
Ha, zaiste, nie czytalem. Zaleglosc nadrobilem i troche
mnie dziwi wniosek koncowy. W polskim jezyku funkcjonuje
od dawna slowo "znachor", uzywane zreszta bez zatrzezen
w takich publikacjach, jak "Szamanizm i archaiczne techniki
ekstazy" Mircea Eliadego i znaczace chyba dokladnie to
co trzeba. Moze daje tym dowód karygodnej ignorancji,
ale tlumaczenie "medicine man" jako "medicine man" tylko
dlatego, ze ktos kiedys nasmiewal sie ze znachorów, a nasza
publikacja jest smiertelnie powazna, to dzielenie wlosa na czworo.
WH
Dobry wieczór
Uprzejmnie proszę o pomoc w rozszyfrowaniu tajemnego języka polskich lekarzy:)
Tłumaczę właśnie na angielski karty informacyjne, na jednej z nich widnieje
fraza "Przysiatk. w kw. dolnych konglomerat echa dodatk. + poj. echa dodatk. w
ciele szklistym - foto" Prawda, że ładna? Dotyczy badania USG gałki ocznej.
Jeśli to możliwe, bardzo proszę o wyjaśnienie, szczególnie skrótów.
Marcin
Czesć,
Wszystkim Wam bardzo dziękuję za okazaną mi pomoc z tymi nieco trudnawymi
słowami. Jako że nie jestem lekarzem, to mam kłopot z ich zrozumieniem nawet w
języku ojczystym (tj. fińskim). Ale dzięki Wam tekst już został ukończony i
odesłany :-)
- niedokrwistość zanikowa
- skaza krwotoczna małopłytkowa
- atak kolki wątrobowej
- ropień pozamigdałkowy
I na pocieszenie dla tych, którzy może się teraz martwią o moje lub czyjes
zdrowie, mogę powiedzieć, że w tekscie chodziło o pewien przypadek z lat
czterdziestych zeszłego stulecia, i że chora została całkowicie uzdrowiona :-)
Pozdrawiam,
Juho Kyntäjä
Przyznaję, że jestem takim ignorantem, że o języku migowym niczego nie
wiem.
Jeśli Ty chcesz komuś coś powiedzieć, a on tego nie rozumie, po prostu nie
zna słowo, tak samo, jak np. nie każdy słyszący wie, co to jest merkaptan,
to jak mu to przekazujesz? Czy można literować? Przepraszam, że pytam się
tak głupio a w tym wątku akurat off topic.
Wcale nie pytasz się głupio. :-)
Tak, nieznane i trudne słowa, a także takie, dla których nie ma jeszcze
znaków migowych, literuje się alfabetem palcowym. Alfabet palcowego można
nauczyć się w Sieci, np. jest alfabet animowany na stonach www.pzg.org.pl/sc
(kliknąć w "język migowy" i tam szukać).
Ale dobry psychiatra musi być przynajmniej trochę wariatem. Tylko jak
wygląda zdanie "Wariat idzie do psychiatry" ?
Zdanie takie składa się ze znaków: "WARIAT LEKARZ PSYCHIATRA IŚĆ" (co
dosłownie znaczy: 'wariat idzie do lekarza od wariatów' :-)) - to w
klasycznym (naturalnym) języku migowym, jakim posługują się głusi.
"WARIAT IŚĆ (idzie) DO PSYCHIATRA (y)" - w język miganym (systemie
językowo-migowym), jakim posługują się tłumacze i nauczyciele w szkołach dla
głuchych. W nawiasie są słowa odmienione lub końcówki deklinacyjne i
koniugacyjne, bo w przkazie "na żywo" są one albo artykułowane albo
pokazywane alfabetem palcowym.
Lucyna
Witam,
tłumaczę pismo zatytułowane "Opinia". W tekście informacja, że dr X
był zatrudniony jako lekarz stażysta w okresie od... do..., że staż
obejmował staże cząstkowe na oddziałach (tu lista oddziałów) i potem
kilka zdań o jego pracy, kwalifikacjach i postawie wobec
współpracowników. Czyli całość to takie skrócone referencje od
pracodawcy.
Proszę o pomysł tłumaczenia tytułu pisma - czyli "Opinia" - na język
niemiecki.
Pozdrawiam
Krzysztof
'leg' po medycznemu oznacza podudzie
...a nawet goleń - nie ma w prawidłowym mianownictwie czegos takiego jak
"podudzie". Moja koleżanka wręcz polała kolokwium z anatomii, gdy użyła
tego słowa :)
Oczywiście, potocznie niemal wszyscy tego używają, ale każdy lekarz nieco
starszej daty ugryzie się w język, gdyby miał użyć tego w bardziej
oficjalnej wypowiedzi :)
T.
Zajmuję się kons i symult.w zagadnieniach prawa
egzekucyjnego.Po 12 latach pracy z jednym,stałym zleceniodawcą polskim
czyję się dość swobodnie w pracy gdy mu służę, choć uczę się na bieżąco
stale nowych zagadnień,nomeklatury(szczególnie tej potocznej właściwej
adwokatom,notariuszom,komornikom,radcom prawnym - aby ją potem właściwie
odszyfrowując-przełożyć na pl czy odwrotnie).
Od kilu lat wpraszam się na ich wszelkie narady w Polsce,aby być na
bieżąco.Szczególnie w trakcie licznych wyjazdow zagranicznych z nimi.
I choć jestem filologiem + 5 lat studiów lingw.w kraju właściwego mi
języka,wiem,że t y l k o mrówcza praca ze słownikiami oraz stałe
praktykowanie pozwalają
dość spokojnie siąść w kabinie.
Często tłumaczę sobie na głos , w domu, ''fonię'' kanału mojego języka, bo
daje mi to tę swadę, której początkowo brakowało mi w kabinie.
Jak jestem na nudnych spotkaniach, gdzie się słucha wiecej niż mówi
samemu - tłumaczę sobie po cichu co z przodu gadają.I czy są to sprawy
poważne czy śmieszne nawet i głupie-
trenuję i w ten sposób wszak w mojej pracy, przy częstych wyjazdach za
granicę - musiałem nie tylko używac słownictwa prawniczego a chodzić z
członkami delegacji
na zakupy,do lekarzy,wróżek nawet i w inne dziwne miejsca.Tam to dopiero
słownictwo...
Mógłbym jeszcze długo i dużo .
Praca tłumacza jest jednak fascynująca .
ps
Uprawnienia na symult.wypracowuje się sam w znoju i trudzie lata całe.Żaden
dyplom tego nie da.
Kłaniam się
Tłumacz Pari
Rita Sofia schrieb:
| operat wodnoprawny?
Moze dictamen de derecho de agua/acuatico?
Bzdura???
Nie!!! Tylko troche. Lepiej juz "hidrologico"
Jezyk hiszpanski jest bardzo blisko od polskiego.
Operat jest po prosto "operatoria" to samo jak "auditoria fiscal" nie
jest zadne "auditorium" albo "Opera"
Operat jest "Operatoria facultativa"
Facultativa z "Facultativo de Minas" nie Lekarz...
Operatoria jest bardzo nie aktualnie albo modne. Ani w Wojsku, jak Plan
przesc Operacja Wojskowa.
Leszek L. schrieb:
Witajcie dobrzy ludzie,
ja bo dalej z tym "bardzo urze^dowym" tekstem walcze^, tym,
co to go niby przerabiam z okropnie napuszonego na taki
decko bardziej ludzki. Z polsko?ciowego na polski.I tam sie^ pojawia has^(3)o "kliniczne badanie ortodontyczne".
Dokument be^d? czyta? i podpisywa? pacjenci (albo cze^?ciej:
rodzice ma^(3)ych pacjentów), wyra?aj?c zgode^ na takie badanie.
Be^dzie ich zatem przede wszystkim interesowa^(3)o, czy to
badanie nie szkodzi i nie boli. Dobra wiadomo?? jest taka,
?e nie, nie szkodzi i nie, nie boli. Ale dla laika (jak oni lub ja)
okre?lenie "badanie kliniczne" jest ma^(3)o zrozumia^(3)e,
?eby nie powiedzie? me^tne.Jak to zatem powiedzie? po ludzku? "Ogl?danie i macanie
twarzy pacjenta przez lekarza, z zagl?daniem do buzi"?!
Jasny gwint, albo mi wychodz? wytyczne XX zjazdu KPZR
o roli czynnika w procesie, albo je^zyk przedszolaków -
- gdzie mi sie^ podzia^(3)a normalna polszczyzna??Pozdrawia Was zdesperowany i mimo blisko?ci ortodontów
coraz bardziej skrzywiony - Leszek.
nie uważasz, że robisz z ludzi większych głupków, niż są? Sądzę, że
potrzeby schodzenia na język przedszkolny: "pan/pani doktor zajrzy do
buzi i będzie cacy i nie będzie bolało". Badania kliniczne to jak
najbardziej normalna polszczyzna i nie ma potrzeby niezdrowej gimnastyki.
Waldek
PS zadeklaruj kodowanie literek, będzie łatwiej ciebie czytać
Witajcie dobrzy ludzie,
ja bo dalej z tym "bardzo urzędowym" tekstem walczę, tym,
co to go niby przerabiam z okropnie napuszonego na taki
decko bardziej ludzki. Z polskościowego na polski.I tam się pojawia hasło "kliniczne badanie ortodontyczne".
Dokument będą czytać i podpisywać pacjenci (albo częściej:
rodzice małych pacjentów), wyrażając zgodę na takie badanie.
Będzie ich zatem przede wszystkim interesowało, czy to
badanie nie szkodzi i nie boli. Dobra wiadomość jest taka,
że nie, nie szkodzi i nie, nie boli. Ale dla laika (jak oni lub ja)
określenie "badanie kliniczne" jest mało zrozumiałe,
żeby nie powiedzieć mętne.Jak to zatem powiedzieć po ludzku? "Oglądanie i macanie
twarzy pacjenta przez lekarza, z zaglądaniem do buzi"?!
Jasny gwint, albo mi wychodzą wytyczne XX zjazdu KPZR
o roli czynnika w procesie, albo język przedszolaków -
- gdzie mi się podziała normalna polszczyzna??Pozdrawia Was zdesperowany i mimo bliskości ortodontów
coraz bardziej skrzywiony - Leszek.
A nie wystarczy "badanie ortodontyczne"?
ewentualnie "wizyta u lekarza/specjalisty ortodonty"
"wizyta w gabinecie ortodontycznym"
a może w czasowniki uciec?
"zostaną zbadani przez lekarza ortodontę"
MG
nie uwazasz, ze robisz z ludzi wiekszych glupków, niz sa? Sadze, ze
Jezeli nieznajomosc okreslenia "badanie kliniczne" czyni z czlowieka
glupka, to sam do bardzo niedawna bylem glupkiem. I pewnie dalej
jestem, boc poznanie jednego wiecej slowa jeszcze madrym nie czyni.
A bywaja ludzie o zasobie polskich slów mniejszym od mojego.
potrzeby schodzenia na jezyk przedszkolny: "pan/pani doktor zajrzy do buzi
i bedzie cacy i nie bedzie bolalo". Badania kliniczne to jak najbardziej
normalna polszczyzna i nie ma potrzeby niezdrowej gimnastyki.
Nie chce pisac jak przedszkolak, dlatego pytalem o okreslenie normalne:
ani przedszkolne, ani akademicko-medyczne.
Chyba zostane przy "badaniu przez lekarza", jak proponuje Pan Górnicz
(dziekuje!)
PS zadeklaruj kodowanie literek, bedzie latwiej ciebie czytac
Czy teraz latwiej?
Pozdrawiam,
Leszek.
| zarząd szpitala
Chyba nie
http://www.hospital.org.uk/page581.htm
z tego co wiem w Wielkiej Brytanii szpitalami zarządzają nie lekarze
pracujący w tych szpitalach ale organizacje do tego powołane i zatrudnieni
tam menadżerowie
Tylko że prawie wszyscy pracownicy tego oddziału mają tytuł
"consultant". Czy to nic nie zmienia?
tu w takim razie pewnie specjalista
Czy w języku polskim można rozróżnić "(adult) intensive care unit beds"
i "high-dependency unit beds"?
może chodzi tu o łóżka *wysokospecjalistyczne* albo *łóżka wielofunkcyjne
rehabilitacyjno-lecznicze* (tak się to u nas nazywa)
b
Baya:
| zarząd szpitala
| Chyba nie
| http://www.hospital.org.uk/page581.htmz tego co wiem w Wielkiej Brytanii szpitalami zarządzają nie lekarze
pracujący w tych szpitalach ale organizacje do tego powołane i zatrudnieni
tam menadżerowie
Tak, ale wejdź na tamtą stronę.
| Czy w języku polskim można rozróżnić "(adult) intensive care unit beds"
| i "high-dependency unit beds"?może chodzi tu o łóżka *wysokospecjalistyczne* albo *łóżka wielofunkcyjne
rehabilitacyjno-lecznicze* (tak się to u nas nazywa)
Co powiesz o wyjaśnieniach Adama?
MG
| A laktoglukonian to po prostu mleczan z glukonianem :-)
wyjściową formą był przecież w końcu mleczanoglukonian ;-) zresztą w polskim to
lakto- jest chyba rzadsze, prawda? więcej w polskim nazewnictwie chemicznym
tradycyjnych nazw polskiego pochodzenia?
Wapń i wapno to są baaaardzo różne rzeczy.
chemicznie oczywiście, że tak - tyle że potoczny język, nawet taki używany
przez lekarzy dopuszcza formę "wapno musujące" - nigdy nie spotkałam się z
wersją "wapń musujący" ;-) ale oczywiście powinnien być "wapń elementarny" w
temacie ;-) - wszystko przez to, że produkt, którego ulotkę tłumaczę, to wapno
musujące właśnie.
pozdrawiam wszystkich już prawie, prawie świątecznie :-)
Anna Tupaj
Ciekawy pomysł - tłumaczenie nie tylko za darmo, ale jeszcze jak najlepiej, bo
przecież w wyniku dyskusji. Chyba jednak nie spodziewa się Pan, że dobrzy
tłumacze nie mają co robić i zamiast zajmować się swoimi tłumaczeniami będą tu
dyskutować nad każdym słowem Pańskiego opisu tylko po to, żeby Pan otrzymał
jak najlepsze tłumaczenie. Ciekawe, co Pan zrobi z DTR-ką? Ona też musi być w
języku użytkowników maszyny, będzie ją tu Pan wklejał po kawałku? (Nawiasem
mówiąc, nie ma Pan zbyt dobrej opinii o tłumaczach, skoro uznał Pan za
niezbędne rozwinąć skrót DTR :)
Zazwyczaj producenci maszyn robią tak, że znajdują tłumacza, zlecają mu
tłumaczenie, on konsultuje z nimi wszelkie swoje wątpliwości dot. nazewnictwa,
następnie, jeśli jeszcze nie mają do niego zaufania, dają to do korekty
kolejnemu tłumaczowi. Za tłumaczenie i korektę płacą tak, jak za każdy inny
towar. W takim razie też mogą zaufać tłumaczowi i powiedzieć mu, do czego ta
maszyna służy, oraz udostępnić wszelkie materiały pomocnicze.
Ciekawe, czy umieściłby Pan na swojej maszynie jakiś bzdurny napis, który ktoś
Chyba nie odwiedza Pan forum lekarzy i nie leczy tam Pan swoich dolegliwości
na podstawie rad udzielonych przez forumowiczów? Jeśli tak, to -
zdrowia życzę,
WW
A co mnie to interesuje czy popuszczasz czy nie? Jak masz z tym problem
to sie udaj do lekarza.
Patrzcie jaki specjalista. Jesteś na grupie usenet. Nie forum. Na grupie
dotyczącej używania języka.
Jak pisze na forach itp to nawet polskich liter nie uzywam bo mi sie
nie chce. Nie mowiac o przecinkach itp
Dziecko forów gazety i wp? Ciepło witam w KFie.
-----
Potrzebuje pomocy przy przetlumaczeniu kilku terminow medycznych na
potrzeby komiksu dla dzieci. Wiem oczywiscie, co znacza, ale
chcialbym, zeby brzmialy jak najbardziej fachowo. Kontekst:
pielegniarka lub lekarz wylacza systemy podtrzymania zycia u goscia po
wypadku samochodowym, ktory zyje tylko dzieki nim. Po kazdym z tych
terminow nastepuje godzina.Oto one:
discontinuing dialysis
zaprzestanie dializy
terminating respirator unit
wyłączenie/odłączenie respiratora
terminating all life-support systems
wyłączenie/odłączenie wszystkich systemów podtrzymywania/utrzymania życia
"Flat line, doctor. Negative readings on all monitors."
"Panie doktorze, płaski zapis [EKG lub EEG]. Na wszystkich monitorach odczyt
negatywny"
Tak by to brzmiało w filmie np., a w życiu niekoniecznie. Ale jak to
przełożyć na język komiksu, to nie wiem
Kochani,
właśnie mam do przetłumaczenia taką oto książeczkę o tym wdzięczym tytule -
jak to, cholibka, oddać w tym języku? To taka właśnie książeczka, stylem
obcym dane osobowe z tyłu w środku i dane, że lekarz, że złożył przysięgę
Hipokratesa i inne bzdury. Ale jak przetłumaczyć tę okładkę? POMOCY!!!!!!!
I oczywiście z góry dzięki :-)
Agata
| właśnie mam do przetłumaczenia taką oto książeczkę o tym
wdzięczym tytule -
| jak to, cholibka, oddać w tym języku? To taka właśnie
książeczka, stylem
| obcym dane osobowe z tyłu w środku i dane, że lekarz, że
złożył przysięgę
| Hipokratesa i inne bzdury. Ale jak przetłumaczyć tę
okładkę? POMOCY!!!!!!!| I oczywiście z góry dzięki :-)
| Agata
A nie będzie to coś z "Befähigungsnachweis"?
tu się coś takiego nazywa Approbation
Tylko to nie jest książeczka, tylko forma dyplomu.
Waldek
----- Original Message -----
Sent: Thursday, June 27, 2002 5:16 PM
Subject: Re: prawo wykonywania zawodu lekarza - De| właśnie mam do przetłumaczenia taką oto książeczkę o tym
| wdzięczym tytule -
| jak to, cholibka, oddać w tym języku? To taka właśnie
| książeczka, stylem
| obcym dane osobowe z tyłu w środku i dane, że lekarz, że
| złożył przysięgę
| Hipokratesa i inne bzdury. Ale jak przetłumaczyć tę
| okładkę? POMOCY!!!!!!!| I oczywiście z góry dzięki :-)
| Agata
| A nie będzie to coś z "Befähigungsnachweis"?
tu się coś takiego nazywa Approbation
Tylko to nie jest książeczka, tylko forma dyplomu.
Waldek
Ba, ale dyplom to jedno, a to jest dokument wystawiony przez Naczelną Izbę
Lekarską, że pan X ma prawo do wykonywania zawodu lekarza na terenie
Rzeczypospolitej Polskiej. I co teraz? :-(
Agata
Agata:
| że lekarz, że
| złożył przysięgę
| Hipokratesa
A propos ewentualnego tłumaczenia przysięgi Hipokratesa (lub: przyrzeczenia
lekarskiego):
widziałem już wiele jej wersji o zmienionych sformułowaniach i nawet treści, po
polsku i w innych językach (w innych krajach jest podobnie - pewien Amerykanin
pisze nawet na ten temat doktorat). IMO to trochę żenujące, ale wynika stąd, że
każdy aktualnie obowiązujący tekst przysięgi zatwierdza Minister Zdrowia :-(
Ba, ale dyplom to jedno, a to jest dokument wystawiony przez Naczelną Izbę
Lekarską, że pan X ma prawo do wykonywania zawodu lekarza na terenie
Rzeczypospolitej Polskiej. I co teraz? :-(
Nie wnikając w meritum (niemiecką nazwę) zapytam, dręczony ciekawością: od
kiedy Naczelna Izba Lekarska wydaje zaświadczenia o prawie wykonywania zawodu?
Bo odkąd Izby Lekarskie przejęły te kompetencje od Urzędów Wojewódzkich, przwo
wykonywania zawodu wydaje OKRĘGOWA Rada Lekarska (w dodatku Rada, czyli
obdarzone odpowiednimi kompetencjami władze odpowiedniej Izby Lekarskiej,
podczas gdy Izba zrzesza wszystkich lekarzy z danego terenu).
Piszę, bo może pozwoli Ci to uniknąć autosugestii i pomyłki przy tłumaczeniu.
Już więcej nie marudzę
AdamS
Witam, wysłałam wcześniej podobne pytanie na pl.praca, ale chyba za
trudne... ;-)
Zastanawiam się nad tą nową-starą ścieżką i interesuje mnie aspekt
ubezpieczeniowo-rentowy tejże.
Mianowicie wiem, że tłumacz przysięgły musi odprowadzać miesięczne
składki, chyba ZUS, czy też ubezpieczenie zdrowotne. Czyli ma prawo do
bezpłatnej opieki lekarskiej. A co ze stażem pracy? Czy mu "leci"? A co
z emeryturą? Pozostaje chyba tylko 3. filar..? :)
W ogóle jak to jest zorganizowane od tej strony? Na tepisie znalazłam
cos o tłumaczach z działalnością i tych wykonujących wolny zawód,
całkiem mi to zamieszało w głowie. Serwis tłumacza wspomina o tym tylko
pobieżnie, wspominając, że najlepiej być zatrudnionym na etat... A ja
nie jestem i się zastanawiam właśnie, czy to się opłaci... Czy ktoś może
mi podpowiedzieć gdzie tego szukać i pod jakim hasłem w ogóle?
No i ostatnie. U minie zamiast egzaminu należy złożyć dossier tłumacza,
składające się z 10 dokumentów na każdy język. Mam mały problem z
doborem, Pani się nie sprecyzowała, dokumenty mogą być dowolne, "no
takie prawne też". Czy ktoś przechodził podobną procedurę i może mi coś
doradzić? Skupić się na jakimś typie dokumentów (metryki, dyplomy, umowy
etc.), czy zróżnicować włączając również literaturę piękną (np. fragment
kryminału, żeby było w temacie..? ;-))
Dzięki i pozdrawiam
M.
Jedno nie wyklucza drugiego. Po polsku "wstrząs" co innego znaczy w
formalnym
języku medycznym (stan układu krążenia), a co innego w potocznym ("wstrząs
mózgu" - lekarz do lekarza powie: wstrząśnienie).
W piśmiennictwie fachowym raczej nie używa się "schizoid" na określenie
osoby
ze schizofrenią; schorzenia schizoidalne to grupa chorób o objawach takich
jak
schizofrenia (łącznie z samą schizofrenią), co nawet jest widoczne w
przytoczonej definicji. Podobnie jest i choroba/gorączka reumatyczna, i
reumatoidalne zapalenie stawów.
Coz, przy tak wyczerpujacej argumentacji musze chyba sie poddac :-)
Pozdrawiam
Lukasz Witczak
| Jedno nie wyklucza drugiego. Po polsku "wstrząs" co innego znaczy w
formalnym
| języku medycznym (stan układu krążenia), a co innego w potocznym
("wstrząs
| mózgu" - lekarz do lekarza powie: wstrząśnienie).
| W piśmiennictwie fachowym raczej nie używa się "schizoid" na określenie
osoby
| ze schizofrenią; schorzenia schizoidalne to grupa chorób o objawach
takich
jak
| schizofrenia (łącznie z samą schizofrenią), co nawet jest widoczne w
| przytoczonej definicji. Podobnie jest i choroba/gorączka reumatyczna, i
| reumatoidalne zapalenie stawów.Coz, przy tak wyczerpujacej argumentacji musze chyba sie poddac :-)
PozdrawiamLukasz Witczak
Osoba bedzie tlumaczyc teksty z jezyka angielskiego na polski.
Teksty z zakresu biznesu i nowowczesnych mediow.
To chyba jakas obsesja ...
Kiedys opowiadano mi historie, jeszcze z czasow PRL, o parze lekarzy, ktorzy
jako hobby zajmowali sie kupowaniem domku letniskowego na Podkarpaciu. Nigdy
nie zamierzali niczego kupic, natomiast sprawialo im przyjemnosc
negocjowanie, starania potencjalnych sprzedawcow itp. Wykonywany przez nich
zawod stanowil dla ludzi gwarancje powagi ich dzialan.
Oni tez to robili raz na tydzien, w weekendy.
Ot, taka anegdotka ...
MM
Okropnie dziękuję!
Choć na wstępie zaznaczam, że poszło już (z zaznaczeniem moich wątpliwości).| Jesli jeszcze nie jest za pózno:
| Firma XXX zostala zalozona na okres nieokreslony poprzez akt fundacyjny
| sporzadzony w obecnosci uprzedniego / (ale prawdopodobnie raczej
niezyjacego,
| bo notariuszem jest sie dozywotnio) notariusza nalezacego do Przeswietnej
Izby
| Notarialnej w ....Droga Wisbo, czy Prześwietna Izba rzeczywiście istnieje w polskiej
nomenklaturze? Brzmi bardzo zgrabnie i w ogóle, ale nie znajduję tego w
guglu...
(cut)
Przeswietna Izba nie istnieje w polskiej nomenklaturze, ale tak wlasnie sie
nazywa po hiszpansku (Ilustre Colegio de Notarios de...), a rozumiem, ze
dokument fundacyjny zostal sporzadzony w Hiszpanii. Z reszta ta Izba to moj
wlasny wybór, na zasadzie istniejacej w jezyku polskim "Izby Lekarskiej" itd.
Notariusze w Hiszpanii musza, tak jak adwokaci, lekarze, architekci itp nalezec
do regionalnego "organu kolegialnego" który oficjalnie nazywa sie "ilustre",
czyli "przeswietny", chociaz doslownie byloby "oswiecony" :)
sluze dalsza pomoca i pozdrawiam
wisbo
| Przeswietna Izba nie istnieje w polskiej nomenklaturze, ale tak wlasnie sie
nazywa po hiszpansku (Ilustre Colegio de Notarios de...), a rozumiem, ze
dokument fundacyjny zostal sporzadzony w Hiszpanii. Z reszta ta Izba to moj
wlasny wybór, na zasadzie istniejacej w jezyku polskim "Izby Lekarskiej" itd.
Notariusze w Hiszpanii musza, tak jak adwokaci, lekarze, architekci itp
nalezec
do regionalnego "organu kolegialnego" który oficjalnie nazywa sie "ilustre",
czyli "przeswietny", chociaz doslownie byloby "oswiecony" :)
A moze "dostojna" lub "znakomita" izba?
Pozdrawiam
Goska
Pawel_Pollak:
: ba, nie mozna byc jednoczesnie dobrym tlumaczem ustnym i pisemnym,
^^^^^^^^^^^^^?????
: bo to dwa rozne zawody, wymagajace zupelnie innych kwalifikacji i
: predyspozycji psychicznych.To jest co najmniej kontrowersyjne stwierdzenie.
Stwierdzenia przeczące rozpowszechnionym stereotypom na ogół są
kontrowersyjne.
Malo jest ludzi na swiecie,
ktorzy maja kwalifikacje i predyspozycje i _dobrze_ wykonuja dwa, czasami
b. rozne zawody?
A te dwa nie sa znowu az tak bardzo rozne.
Bo wystarczy znać język? Jakoś znajomość ogólnej anatomii przez okulistę nie
wystarcza, żeby przeprowadzał operacje na otwartym sercu, ale panuje
powszechne przekonanie, że tłumacz równie dobrze powinien umieć
przetłumaczyć w sądzie zeznania lekarza podającego ustalenia sekcji zwłok,
jak i akt prawny w zaciszu domowym.
Między tłumaczem pisemnym i ustnym jest mniej więcej taka różnica jak
naukowcem a przedstawicielem handlowym. Nie chodzi o prestiż, tylko o
predyspozycje psychiczne, które akurat w przypadku tych dwóch zawodów są
przeciwstawne. Pewnie, że są jednostki wybitne, które potrafią te dwa zawody
połączyć, ale tłumacze przysięgli rekrutują się nie tylko z jednostek
wybitnych. A skoro mają być fachowcami wysokiej klasy, to powinno się
mianować osobno pisemnych i ustnych, nie wykluczając możliwości zostania
jednym i drugim, jeśli ktoś będzie chciał.
Paweł
ale nie jestem lekarzem tylko terminologiem (i to nie polskim, i nie angielskim).
Skoro o tym mowa - ja również interesuję się terminoznawstwem (nauką o
terminach, nauką o języku nauki itp.) i z chęcią powymieniałbym się
literaturą (mam dużo pozycji w j. polskim i rosyjskim).
Pozdrawiam
MG
Dzięki wszystkim.
Tego mogłem się spodziewać. Wszak to raczej jezyk finansowy czerpie z dorobku
jeżyków poważniejszych dziedzin aktywności ludzkiej, niz odwrotnie.
Od dziś nie bedę juz traktował OTC jako termin zarezerwowany wyłącznie dla
obrotu pozagiełdowego (nie tylko papierami ale i innymi instrumentami). Na
mraginesie - lekarz nijak nie wyglada mi na posrednika w transakcji kupna-
sprzedaży leku.
Pozderki dla wszystkich (idę napić się OTC herbaty - tzn. sam muszę sobie
zrobić).
Lajkonik
Znajomemu w mlodym wieku pojawili sie jakies brodawki na twarzy.Na dzisiaj
mial termin u lekarza.Ten tylko ogladnal dal mu termin nastepny na wyciecie
chyba dopiero w maju!! Slyszalem ze tak tam jest .Czy to jest w Polsce
normalne zeby na zabiegi ,badania wizyty u lekarza czekalo sie
miesiacami??Przeciez to skandal.Tak niemoze byc.
A na jaki język mamy to przetłumaczyć?
AdamS powiada w dniu 2007-01-03 22:48:
| PFG powiada w dniu 2007-01-03 16:48:
| A na jaki język mamy to przetłumaczyć?
| Może na łacinę? Kuchenną? ;):-))))
A ja myślę, że najlepiej na suahili. Będzie mógł to wysłać do paru krajów
afrykańskich i się pocieszyć, jak mu odpowiedzą, że tam jeszcze dłużej ;-)
Chyba, że zapłaci czarownikowi, to mu wytnie na poczekaniu.
Ale u nas też ;-)))AdamS
A tak BTW, to niedawno rozmawiałem z człowiekiem, którego koledze z
pracy w Wlk. Brytanii wbił się opiłek w oko. Był normalnie ubezpieczony
etc. - czekał na przyjęcie przez lekarza 11 godzin, w kolejce na
korytarzu. U nas pewnie podałby do sądu wszystkich świętych - i
słusznie, bo mógł stracić oko. Na Wyspie taki cyrk to, zdaje się,
normalka. Tak więc, co wie każdy pracownik naszej służby zdrowia, nie
jest u nas wcale tak bardzo źle, przynajmniej zazwyczaj.
Poza tym - na wycięcie jakichś niegroźnych brodawek na dziobie można
sobie zaczekać do maja, zwłaszcza, że zimą powinno się unikać zabiegów
na twarzy (pomijając to, że zimy na razie nie ma)
T.
Wprawdzie to "nie mój" język, ale skróty i sformułowania angielskie, więc
spróbuję coś dopomóc:
Uwe Kirmse:
| Podziwiam, ile tu bez kontekstu wymyśliłeś, a chyba nawet dobrze!
| getriggerte Vertikulographie: Chyba chodzi o "Ventrikulographie", po
polsku
| "wentrykulografia".
| Wyjaśnienie tutaj:
| http://www.gesundheit.de/roche/ro40000/r40724.html| Dzięki za drogowskaz
| .. a w sumie to będzie po polsku koronarografia. Szczegóły tu:
| http://zdrowie.org.pl/medicaltest/wyswietl_bd.php?id=8Nie jestem lekarzem, nie wiem. W każdym razie znalazłem w internecie też
"wentrykulografię", a mój słownik medyczny (Tafil-Klawe) też tak tłumaczy.
Koronarografia natomiast jest po niemiecku Koronarangiographie. Nie mam o
Wentrykulografia i koronarografia to dwa różne badania kontrastowe, które można
wykonać podczas cewnikowania serca (pierwsze to badanie kurczliwości komór
serca, drugie - samych tętnic wieńcowych). Fakt, że cewnikowanie serca nazywa
się czasem koronarografią (skrót myślowy, bo koronarografia jest jakby
najważniejszą jego częścią), ale zamiast wentrykulografii bym tego nie polecał.
Co do EF: 70%, to sądzę, że to angielski skrót od ejection fraction - frakcja
wyrzutowa (obliczana na podstawie cewnikowania serca).
Zresztą zdolności chorego do pracy zarobkowej w procentach obliczyć się nie da
(NB: dla górnika czy tłumacza?) :-)
Chylę czoła wobec rozwikłania tylu szczególastych zagadek!
Pozdrawiam (też między piwem a lulu)
Adam Skalski
ja również mam doświadczenie raczej z tej drugiej strony, tzn. jestem
lekarzem i do tłumaczeń trafiłam przez innego lekarza - tłumacza.
Uważam, że osobie po filologii (bez przygotowania kierunkowego) trudno
będzie tłumaczyć teksty medyczne, co nie znaczy, że się nie da.
Co mnie irytuje, to podejmowanie się takich tłumaczeń przez osoby,
które nie zdają sobie sprawy, że nie rozumieją, o co w tekście chodzi.
To odwieczny problem: z jednej strony studenci filologii tłumaczący teksty
z dziedzin, na której się nie znają, z drugiej strony specjaliści z danej
dziedziny tłumaczący teksty mimo kiepskiej znajomości języka. Efekty są
kiepskie w obu przypadkach.
Ale skoro Mortigan już teraz zdaje sobie sprawę, że do tłumaczenia tekstów
specjalistycznych potrzeba więcej niż tylko znajomości języka, to ja jej
wróżę świetlaną przyszłość w tym zawodzie. :-)
Czy jest bardzo ciężko
zostać takim tłumaczem i czy było warto? A może pozostali
członkowie grupy poleciliby mi jakąś inną specjalizację, którą
są zafascynowani i twierdzą, że warto? Na dzień dzisiejszy mogę
śmiało stwierdzić, że nie interesują mnie tłumaczenia handlowe,
ani biznesowe i to się raczej nie zmieni :)
Każdą specjalizację warto zrobić. Każda dziedzina ma swoje ciekawe strony,
ale i każda potrafi znudzić, kiedy siedzi się nad n-tą stroną tego samego
tekstu.
Hania
Trzy lata to masa czasu. Jeżeli interesuje Cię medycyna, po prostu zacznij czytać na ten temat. Możesz zacząć od anglojęzycznych stron edukacyjnych dla pacjentów - w sieci można wyszperać prawdziwe perełki, mogę Ci coś polecić jeśli chcesz.
Jeżeli będzie się uczyć języka używanego na stronach dla pacjentów, to
będzie w stanie tłumaczyć na angielski tylko materiały dla pacjentów.
Język używany w komunikacji lekarz-lekarz różni się od 'wersji dla
pacjentów'. Wiele blędów, jakie poprawiam u swoich studentów, wynika z
tego, że korzystali z 'niewlaściwych' tekstów..
na dobry początek poczytaj sobie coś tutaj (zajmie to rok albo i dwa):
http://www.merck.com/mmpe/index.html
dla porównania wersja dla pacjentów:
http://www.merck.com/mmhe/index.html
magisterską o takich róznicach)
MG
Smutna wiadomosc dla tlumaczy przysieglych i tlumaczy.
Dotychczasowy wpis w Polskich ksiazkach Telefonicznych nie bedzie juz
bzplatny, a odplatny, w wysokosci 200 zl.
Kto nie zaplaci 200 zlzostanie wpisany jako tlumacz, tlumacz przysiegly,
ale juz bez podania jezyka, czyli wpis bedzie bezwartosciowy.
Wszystko byloby ok, gdyby nie uprzywilejowana pozycja lekarzy, ktorzy
uzyskali prawo do bezplatnego pelnego wpisu, wraz z podaniem
specjalizacji.
I bedzie bezplatny wpis: lekarz stomatoog
I bedzie platny wpis: tlumacz przysiegly j.francuskiego za 200 zl
lub bezplatny wpis: tlumacz przysiegly
Wpis bezplatny bez podania jezyka jest bezwartosciowy,
tak samo jak wpis lekarza, bez podania specjalizacji.
Poniewaz jest jeszcze czas, proponuje zwrocenie sie do Ministerstwa
Sprawiedliwosci z wnioskiem o uzyskanie opinii prawnej o zasadzie
rownego traktowania wszystkich podmiotow, a zatem objecia
bezplatnym, pelnym wpisem tak lekarzy jak i tlumaczy.
Bedzie to wymagalo wydzielenia grup jezykowych w spisie ksiazki
telefonicznej, tak jak to bylo dawniej.
W skali kraju kilka tysiecy tlumaczy x 200 zl = kilkaset tysiecy z
tytulu oplat za wadliwy format.
Wpis tlumacza przysieglego, jako instytucji publicznej takiej jak
szkoly, urzedu, notariusza, powinien byc bezplatny.
Sa tlumacze , ktorzy na rok nie uzyskuja nawet 1000 zl
i po oplaceniu kosztow, nie bdzie ich stac na oplate 200 zl
i zostana w ksiazce jako : tlumacze, tlumacze przysiegli
i beda narazeni na dziesiatki zapytan, telefonow,
z jakiego jezyka tlumacza.
Jacek
Joachim Nawrot:
BTW: gdzie mogę sprawdzić, czy np. "rhombencephalon" obowiązuje zarówno w
US jak i w Australii...? Jakieś słowniki specjalistyczne są...?
Pytam, bo w życiu jeszcze nie spotkałem się np. ze "Słownikiem Medycznym
Polish - Australian English"...
Nno, nie... nie bierz tego tak dosłownie :-)
Pisałem o tekstach specjalistycznych _w_ogóle_ .
W przypadku medycyny (zwłaszcza anatomii) język angielski jest uniwersalny,
chociaż zdarzają się różnice w pisowni UK-US (oe-e, ll-l itp.), z rysującą się
tendencją do ujednolicenia na modłę amerykańską. Jednak potoczna i żargonowa
terminologia medyczna oraz język dotyczący praktyki lekarskiej (choćby
stanowiska w szpitalach, tytuły zawodowe, placówki, nawet określenie sali
operacyjnej) - to wszystko znacznie się różni w różnych krajach.
Niestety, najpierw trzeba znać realia, żeby móc je ubrać w odpowiednie słowa :-)
A tutaj możesz się przekonać, jak bardzo angielska formalna terminologia
medyczna różni się od potocznej:
http://allserv.rug.ac.be/~rvdstich/eugloss/EN/lijsta.html
Pozdrówko
AdamS
| Jestes w bledzie, a wiem co mowie. W Polsce (jesli o tym kraju mowimy)
| zawsze uzyskuje sie tytul doktora nauk medycznych, niezaleznie od tego
| czy sie pisalo prace z dyscypliny klinicznje czy teoretycznej:( hmm... aż wlazłem w google i faktycznie - w języku polskim same dr n. med., a
dr med. (a właściwie - Dr. med. - w niemieckim) - znaczy - chyba muszę
wszystkich zainteresowanych przeprosić, bo to co było kolokwializmem na jednej
uczelni, jawiło się dla mnie ogólną zasadą.
Tym nie mniej podtrzymuję obserwację, że doktoranci kliniczni wyżej noszą głowy
(nosy) niż ci "laboratoryjni", choc przecież nieczęsto mają rację...
T.PS. Może więc dr nauk wziął się z chęci odróżnienia od "zwykłych" doktorów, co
to często nawet i błogosławieństw specjalizacji nie zaznali?
Spotkalem doktoraty z medycyny jako dr med. i dr n.med.
podobnie doktoraty z nauk przywodniczych.
Wlasciwa jest grupa pl.sci.medycyna.
Chociaz widzialem wizytowke spolki, ktorej prezesem byla Pani dr
stomatologii (lekarz) i na wizytowce podpisywala sie jako
Dr XXXXXXXXX.
Nie mowiac juz o tym, ze kiedys w Czechach studia konczylo sie uzyskujac
od razu tytul doktora (nie lekarza).
Jacek
Paolo:
| Co to mi tu za kawałki "licealne" wstawiasz. Jesteś autorem tekstow
| medycznych? A lekarzem? Biologiem?
| Zwolennikiem to ty możesz być czego chcesz ale kogo to obchodzi.| Nie zabieraj lepiej glosu z tą swoją slownikowa wiedzą "zwolenniku"
| Pa
Na podstawie powyższego należy sądzić, że "Pa" jest autorem tekstów
medycznych, lekarzem, biologiem
i właśnie skończył liceum
:-))))
Ponieważ "Pa" nie życzy sobie, bym zabierał głos, nie będę mu odpowiadał.
Natomiast zainteresowanym "meritumem" dopowiem, że:
1. Pisząc o zwolennikach, miałem na myśli niektórych profesorów medycyny,
którym zdarzyło się komentować pisownię tego słowa na wykładach (chociaż
przeciwników i obojętnych było więcej)
2. Żeby było śmieszniej, osobiście wolę wersję "egzogenny"
3. Ośmieliłem się zabrać głos (wbrew własnym preferencjom), gdyż zawsze śmieszy
mnie autorytatywne poprawianie czyichś rzekomych błędów, gdy błędami nie są.
uważam, że samo wykształcenie jeszcze niczego nie przesądza w kwestii
poprawności języka fachowego, niestety.
5. Jeśli już jesteśmy przy poprawności języka, to warto byłoby polecić "Adamowi
Pa" jakąś lekką literaturę nt. interpunkcji. Może na początek "Gdzie postawić
przecinek?"
pozdrowienia
Wzajemnie
AdamS
Dzięki. Ja z kolei zapewniam, że to był tylo taki sobie przykład na
pokazanie, że opinia biegłego mogłaby być pomocną, przejaskrawienie.
Masz oczywiście rację, ale nie wdawajmy się w odwieczną dyskusję: czy
tłumaczenia o tematyce medycznej mogą robić tylko lekarze. To nie był
szczególnie trudny tekst, kilku (konkretnie czterech) zwrotów nie byłam
pewna, więc zapytałam, bo na pht też są medycy.
Nie sądzę aby ktoś o takim poziomie znajomości języka zajmował się
tłumaczeniami. (Hania wygląda na osobę inteligentną i, mam nadzieję,
że się nie obraziła - nawet mi przez myśl nie przeszło. Też coś!).
:-) Nie obraziła się.
Dziękuję wszystkim za pomoc.
Hania
Wybrana grupe mezczyzn pytano jak czesto uprawiaja seks. Na pytanie:
"Kto uprawia seks kilka razy w tygodniu" zglosilo sie 50%, na pytanie
"Kto kilka razy w miesiacu" 30%, "Kto raz w miesiacu" - 19%. W koncu
pada pytanie:
- A kto raz w roku
W tym momencie podrywa sie jeden czlowiek, niezmiernie uradowany
- Ja, ja!
- Ale z czego sie pan tak cieszy?
- Bo to juz jutro.
No nareszcie Leszek mi dolozyl ,tylko skad on o mnie tyle wie?
Przychodzi babcia do lekarza:
- Panie doktorze nie moge sobie dac rady
z tym moim chlopem,ciagle mu malo i malo
- A ilez to latek liczy sobie malzonek ,babciu?
- No juz po osiemdziesiatce
- Nie wierze ,niech pani jutro przyjdzie razem z nim
Nastepnego dnia rano babcia z dziadkiem wchodza
do lekarza a on smiejac sie:
- O! - to pan taki bohater - no to pokaz pan tego zboja!
- leee.... wyksztusil dziadek pokazujac jezor ( jezyk)
Jurek
Czesc !
Jak zauwazylem,wyskrobales:
Na mnie rowniez wykonywano taki test przy pomocy ksiazeczki z kolorowymi
kartkami. Pamietam ze lekarz ktory go przeprowadzal na mnie w czasie testu
gdy przekladal kartki rozmawial z innym lekarzem i nawet nie sluchal moich
odpowiedzi...
Kiedy ja bylem na komisji, lekarz podsunal mi pod nos ksiazeczke z
kolorowymi kolkami i spytal:
- Co Pan widzi ?
Juz chcialem mu odpowiedziec "Cos Pan, debil ? Przeciez to jest kolko", ale
ugryzlem sie w jezyk i stwierdzilem
- CZERWONE kolko....
Pozdrawiam !
---Marcin "Xms" Sokolowski---
Czesc !
Jak zauwazylem,wyskrobales:
| Na mnie rowniez wykonywano taki test przy pomocy ksiazeczki z kolorowymi
| kartkami. Pamietam ze lekarz ktory go przeprowadzal na mnie w czasie testu
| gdy przekladal kartki rozmawial z innym lekarzem i nawet nie sluchal moich
| odpowiedzi...Kiedy ja bylem na komisji, lekarz podsunal mi pod nos ksiazeczke z
kolorowymi kolkami i spytal:
- Co Pan widzi ?
Juz chcialem mu odpowiedziec "Cos Pan, debil ? Przeciez to jest kolko", ale
ugryzlem sie w jezyk i stwierdzilem
- CZERWONE kolko....Pozdrawiam !
---Marcin "Xms" Sokolowski---
Z pogryzionym językiem się niezbyt dobrze mówi
| Kiedy ja bylem na komisji, lekarz podsunal mi pod nos ksiazeczke z
| kolorowymi kolkami i spytal:
| - Co Pan widzi ?
| Juz chcialem mu odpowiedziec "Cos Pan, debil ? Przeciez to jest kolko",
ale
| ugryzlem sie w jezyk i stwierdzilem
| - CZERWONE kolko....
Mogleś mu powiedzieć:
"To jest kura" :-))))
PPNMSP
lootec
--
http://friko7.onet.pl/kr/airshark/index.html
"Uczę się nienawidzieć, kiedy patrzę w ten ekran.
Kiedy oczy zamykam, trafiam znów do piekła"
-------------------------------------------------------------------------------
GETIN Internet Service Provider http://www.getin.pl/ http://www.gnet.pl/
Dostep K56Flex/V.90/ISDN, Darmowe konta BOX43.gnet.pl, Serwer gier SHOT.gnet.pl
Internetowy paszport - dostep w kazdym miejscu Ziemi: www.getin.pl/ipass.html
-------------------------------------------------------------------------------
Użyszkodnik Daniel M.J. mataczy:
Gosciu na Eurosporcie zas stwierdzil, ze rekord swiata w rwaniu, to
"110 kilometrow".
Bo jemu chodziło o rwanie dup na odległość, przez GG i czata.
srax:
(ogłoszenie autantyczne)
<cycat
Szanowni Państwo,
Zapraszamy do pracy studentów z dobrą znajomością języka angielskiego do
odbierania zgłoszeń telefonicznych od anglieskojęzycznych klientów
naszej
firmy.Zgłoszenia będą dotyczyć wezwań lekarza do chorego.
Praca od 1 lipca br. , w Warszawie, przy ul. Obozowej 20 w godzinach
18.00-8.00 w dni powszednie oraz całodobowo w niedziele i święta.
Płatne 4,00 zł brutto za godzinę.
Chętnych prosimy o telefon pod numer: 53 59 102 lub 53 59 149 w
godzinach
9.00 - 16.00.
Z poważaniem
Krystyna Sobczyk
Firma Falck Sp. z o.o.
</cycat
Jeśli pomoże to zapłać taxa, czekam 24h jak nie, to zapłacę :)
Gupi chuj nieotpisał :[ Kurwamać.
Tax:
Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się.
mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie.
Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości
mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa.
No tak, palić to możesz... dogaduje żona.
---
Pani Kowalska, czy pani wie, że mój mąż to 300 procentowy impotent?
- 300 procentowy?
- Ano tak, Do wczoraj to on był 100 procentowy,
ale wczoraj spadł z drabiny, złamał sobie palec i zębami odgryzł język...
---
Podczas przyjęcia pani domu nalewając gościom
alkohol nieustannie omija kieliszek jednego z gości.
Wreszcie ten nie wytrzymuje i pyta:
- A dlaczego mi pani nie nalewa?
- To pan nie jest abstynentem?
- Nie, ja jestem impotentem.
- No właśnie, mąż mi mówił, że panu to nie warto dawać...
---
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyna.
Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta:
- Co robisz?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem...
pisze
| Co to jest - chińska czapa?
nie wiem...| Czy to coś jak syscylijski krawat?
======ciach========
forma morderstwa polegajaca na rozcieciu skory na dolnej szczece i
wyciagnieciu przez podniebienie jezyka.
o k.... nowa anatomia!
pozdr
pawel w
tax:
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze jestem nieprawidlowej budowy.
- Prosze sie rozebrac
- Tylko niech pan sie nie smieje!
Baba sie rozebrala, a doktor w smiech.
- Spotka pana zasluzona kara - powiedziala baba, podniosla reke i obsikala
doktora!
----------------------------------------------------------------------
Mecz za meczem, na zywo, minuta po minucie...
| http://link.interia.pl/f15df
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.listserv.chomor-l
- Czy można czepiać się, że tax już był, nie jest śmieszny itp.?
- NIE! Chyba że w naprawdę ekstremalnych sytuacjach, gdy jest to
coś co było 1200 razy w ciągu ostatniego tygodnia, ale należy
pamiętać, że nie każdy ma akurat pod rękę świeży dowcip, a tax
załączyć musi, więc często są to kawały, które były już nie raz i
nie dwa i nie należy się tego czepiać.
/*A wiec sie nie czepiaj*/
Czytaj ze zrozumieniem: NIE CZEPIAM SIĘ, ŻE TAX JUŻ BYŁ (piszę wielkimi
literami, bo wiem, ze powoli czytasz)
- Czy mogę zamieścić dowcipy obcojęzyczne?
- Generalnie zamieścić możesz, ale nie wszyscy czytający znają obce
języki, więc należy zapłacić podatek także dla nich w postaci
dowcipu po polsku.
Również czytanie ze zrozumieniem :NALEŻY zapłacić podatek po polsku
tax:
W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już
zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko
jeden stoi na brzegu.
- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.
- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
Chciałbym zauważyć, że to Edyta zaczęła, ale plonkiem nie pogardze :)
ogolnie dales taxa w jezyku dlamnie i wielu innych nie zrozumialym. jest
to polska gr. dyskusyjna i w takim jezyku wymagane sa taxy. oczywiscie
zwalnia Cie to wtedy od dania dowcipu w jezyku polskim.
tax:
W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
- Jak się nazywacie?
- Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka:
- On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.
| Witam,| W niedalekiej przyszłości czeka mnie maturka ;) Temat to język internetu
| i jego cechy charakt. na podstawie wybranych list dyskusyjnych.
| Chciałem zapytać o wasze propozycje list dysk., które możnaby
| skonfrontować ze sobą w kontekście właśnie języka ;)pl.pregierz bezapelacyjnie ;)
Bardziej chodzi mi o język (wypowiedzi, ich SPECYFIKA) a nie zauważam tam
tak skonstruowanych wypowiedzi, których nierozumiałbym :P
tax:
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Proszę pana, mam problem...
- Słucham pana
- Ale czy nie będzie się pan śmiał?
- Nie
- Spuchło mi jądro
- Proszę pokazać
- Ale czy na pewno nie będzie się pan śmiał? - dopytuje się
- Na pewno
Facet wyciąga jądro wielkości piłki. Lekarz zwija się ze śmiechu.
- No widzi pan!!! W takim wypadku nie pokażę panu tego spuchniętego!!!
BodekJ powiedzial(a):
[ciach]
- nie dopuścił do mnie lekarzy z pogotowia.
Jadą sobie rycerze, a tu przy goocińcu stoi starzec w bardzo
złym stanie.
Zatrzymali się i indagują:
- Któżeo ty, dobry człowieku?
A starzec pokazuje, że nie może mówić, bo ma wyrwany język.
Oko ma również
wyłupione.
- Przebóg! Tyoże Jurand ze Spychowa???
Onże kiwa głową w potwierdzeniu.
- Kto ci taki gwałt zadał, daj znak jakio!
Starzec kreoli w powietrzu znak krzyża...
- Nie może być! Na pogotowiu cię tak urządzili???
Czesc.
Byl nawet jakis artykul w gazecie (jego autorstwa), w ktorym sie
wypowiadal jak to kiedys programowal w c, zadne inne jezyki nie sprawialy
mu tyle radosci. Az nadeszla Java - jest teraz bardzo szczesliwym
czlowiekiem.
Nie zapomne jego ksiazki do DOSu wlasnie z mlaskami i dwumlaskami.
Kawal:
Perzyszla baba do lekarza naga/dala sie i wyszla.
(Nic innego mi nie przyszlo)
P.S. Bielecki pisze o Javie? Java powiadasz? Ale ten czas leci...
| Dla mnie zabawni są ci, co wydają takie absolutne wnioski!
| Są one oparte na wiedzy psychologicznej?
nie na psychologicznej tylko socjologicznej, ludzie glosujacy na piss sa
wedlug badan slabo wyksztalceni, o jezykach to niema mowy specjalnie,
srednia wieku glosujacych jest tez znacznie wyzsza, przez co automatycznie
ich szanse na zrozumienie takiego dowcipu tez spadaja. Na szczescie nie ma
testow na inteligencje bo to mogloby tez dac obraz umyslowosci tej czesci
naszego spoleczenstwa... Ciekawe ile jeszce Dżaroslaff bedzie musial
naklamac zeby sie zorientowali?
Wejdz sobie na strone PKN to sobie jeszce obejrzysz z jakich rejonow
ludzie glosuja na piss... to tez da Ci potwierdzenie tej jakze slusznej tezy
wysnutej przez MarlonaB.
PKN??
| Osobiście też nie głosowałam na PiS, a dopiero tłumaczenie
| pozwoliło mi na zrozumienie tego ukrytego humoru;pbo glosowalas na LPR pewnie... ;)
tudziez na samoobronę:)
tax:
Przychodzi baba do lekarza z nożem w dupie, a lekarz mówi:
-Niech pani siada.
Tak mi sie przypomnialo:
Bogata w lata kobieta mowi do znajomej:
- Pani kochana ! jaki to teraz postep w medycynie.
Dawniej, jak bylam mloda i poszlam do lekarza,
to zawsze musialam sie rozbierac. A teraz
wystarczy jak mu jezyk pokaze.
Jak bylo to sorki ;)
Karol
poniedziałek, 21 lutego 2005 15:41, Maciuś stworzył(a) wiadomość
Ostatnio słyszałem, ze komus zdarzyło sie popełnić "fłaje". U nasz w
ogólniaku był taki jegomosc, ktory chcial zablysnac przed polonistka i
przy jakiejs tam odpowiedzi stwierdzil, ze popelnił "pa fą" :-)))
Mój brat pewnego razu był testowany pod względem giętkości języka. Werbalnie
był testowany, by nie było niedomówień. I po mówieniu poprawnie wszelkich
sasz co szosą szły, karolin z koralami i "cóż że ze szwecji" rzekł w te
słowa:
"Nie mam żadnych kłotopów z wymogą!"
Turlałem się na ziemi chyba z 10 minut.
A teraz jeszcze podateczek...
PIT:
Przychodzi baba do lekarza, cały czas skacząc po gabinecie:
- Co pani jest?!
- Pan się jeszcze pyta... A kto mi sprężynkę założył?
[od razu mówię, że nie wiem o jaką sprężynkę chodzi ;-) ]
W aptece:
-Panienko - rzecze mężczyzna - panienka da pięć prezerwatyw...
-Ja nie jestm już panienką - z naciskiem mówi sprzedawczyni.
-O! To poproszę sześć...**********************
które mogą oznaczać zarówno "nie jestem już panną", jak i "nie zapomnij o
mnie".
Chyba jednak "nie tesknij za mna", czyli raczej "nie pamietaj o mnie", a
Daniel
Tax (oczywiscie byl):
Pewien facet cierpiał na zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego
goście, zaczął opowiadać, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza.
Przyjaciele zapytali więc, jak ów medyk się nazywa:
- No właśnie, miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki
poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer?
miastem, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo
mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam,
uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- Właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony myjącej w kuchni naczynia
- Jak się nazywa ten mój lekarz?
OSSSOOCHOSSSI ???
Nie zrozumiesz, bo nie sluchasz a krzyczysz. No i po raz kolejny trafia się
ktoś kto uważa, że jak nowy na grupie to zgnoić, żeby czasami nie został !
Nie zrozumiesz bo w języku polskim - a nie "angolskim"
NO TAX - BEACOUSE OF HANGOVER
To nie "HANGOVER" to rzeczywistość ! A jak nie masz siły na taxa to się nie
odzywaj w ogóle ! A z bólem to do lekarza a nie się żalisz !
Pomimo, że mnie głowa od tego pustactwa rozbolała będzie tax (po tym mnie
poznacie ) :
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ja uruchomił. Ojciec w tym czasie
ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia :
- Wsiadać! Kurwa! Wysiadać!
- Wysiadać! Kurwa! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
- Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to
zabiorę Ci kolejkę! Ojciec
wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z
pokoju Jasia.
Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać:
- Wysiadać! Kurwa! Wysiadać! Przez tego skurwysyna mamy godzinę
spóźnienia...
Pozdrawiam
Muminek 2002
Nie zrozumiesz, bo nie sluchasz a krzyczysz. No i po raz kolejny trafia
się
ktoś kto uważa, że jak nowy na grupie to zgnoić, żeby czasami nie został !
Nie zrozumiesz bo w języku polskim - a nie "angolskim"
To nie "HANGOVER" to rzeczywistość ! A jak nie masz siły na taxa to się
nie
odzywaj w ogóle ! A z bólem to do lekarza a nie się żalisz !
<NO OFFENCE
nooooo widze muminku ze jak dalej tak pojdzie to dostaniesz wrzodow zoladku
z nerwow przez tych "paskudnych;)" grupowiczow... :D :D :D
to co zwykle:
przychodzi mloda piekna i ponetna blondi do lekarza, staje w drzwiach.
lekarz od razu rzucza:
-prosze sie rozebrac!
-ale ale panie doktorze....
-nie gadac tylko rozebrac! u lekarza pani jest!
maniura (UWAGA! w wolnym tlumaczeniu Kobieta) powoli sie rozbiera, caly czas
zglaszajac sprzeciw
-prosze nie gadac tylko do bielizny sie rozebrac!
kobiet po pieciu minutach stoi w bieliznie. i doktor wreszcie:
- a wiec co pani dolega?
- ja to wlasciwie panie doktorze... mamusia prosila o przedluzenie
recepty...
Witam grupowiczów
witaj witaj!
- wiem wiem serowo - cebulowe
na co mąż
- ależ kochanie jeszcze nie założyłem
moze nie o smaku, ale o kolorach....
rozpiertegowala mi sie komorka. byla rozowa :))))
wkurzona zadzownilam na hotline mojego operatora i okazalo sie, ze w zwiazku
z ... ble ble ble br pierd. moge nabyc nowy aparat po bardzo niskiej cenie.
podjechalam. zglupialam, bo pokazano mi 40 aparatow. zazyczylam sobie
wydruki parametrow no i w koncu wybrawszy najpierw trzy na jeden sie
zdecydowalam. niestety nie bylo go w salonie i musialam jezdzic i szukac.
wreszcie znalazlam taki salon, w ktorym telefon byl, ale pokazano mi ...
obrzydliwie sraczkowaty!!! mowie wiec, ze bardzo chce ten telefon, ale w
mniej sraczkowatym kolorze. facet, ktory mnie obslugiwal powiedzial, ze nie
ma problemu i polazl, a kolo mnie siedzial jakis inny kilent ogladajacy
jakis niebieski telefon i nagle jak to uslyszal az podskoczyl:
- coz za chamstwo! jak pani moze mowic na to wulgarnie! sraczkowaty kolor!
coz to za jezyk!
- jesli panskie rozwolnienie jest barwy blekitnej to juz panska sprawa. choc
radzilabym zglosic sie do lekarza. to krew ma byc blekitna - nie kupa!
faceta zatkalo! dostal piany i zaczal sie strasznie rzucac. ja zwialam
zaplacic. od pierdolneitych trzeba uciekac! facet w kasie jakis taki
wesolutki:
- co kupujemy? aaa! taki telefonik! jaki kolorek? sraczkowaty?
: moze nie o smaku, ale o kolorach....
:
: rozpiertegowala mi sie komorka. byla rozowa :))))
: wkurzona zadzownilam na hotline mojego operatora i okazalo sie, ze w zwiazku
: z ... ble ble ble br pierd. moge nabyc nowy aparat po bardzo niskiej cenie.
: podjechalam. zglupialam, bo pokazano mi 40 aparatow. zazyczylam sobie
: wydruki parametrow no i w koncu wybrawszy najpierw trzy na jeden sie
: zdecydowalam. niestety nie bylo go w salonie i musialam jezdzic i szukac.
: wreszcie znalazlam taki salon, w ktorym telefon byl, ale pokazano mi ...
: obrzydliwie sraczkowaty!!! mowie wiec, ze bardzo chce ten telefon, ale w
: mniej sraczkowatym kolorze. facet, ktory mnie obslugiwal powiedzial, ze nie
: ma problemu i polazl, a kolo mnie siedzial jakis inny kilent ogladajacy
: jakis niebieski telefon i nagle jak to uslyszal az podskoczyl:
: - coz za chamstwo! jak pani moze mowic na to wulgarnie! sraczkowaty kolor!
: coz to za jezyk!
: - jesli panskie rozwolnienie jest barwy blekitnej to juz panska sprawa. choc
: radzilabym zglosic sie do lekarza. to krew ma byc blekitna - nie kupa!
: faceta zatkalo! dostal piany i zaczal sie strasznie rzucac. ja zwialam
: zaplacic. od pierdolneitych trzeba uciekac! facet w kasie jakis taki
: wesolutki:
: - co kupujemy? aaa! taki telefonik! jaki kolorek? sraczkowaty?
Oj Malgos, Malgos .. bo Ty jak facet ... wszystko Ci sie z d**a kojarzy. A
trzeba bylo powiedziec "miodowy" ;o))
tax:
Przechodzi Krzyś przez las i widzi Puchatka, który piecze Prosiaczka na
ognisku...
- Kubusiu?? Co ty robisz??
- Wiesz co Krzysiu, ... już rzygam tym miodkiem...
pozdr. Wilma
Tak czytam i sledze z wielka ciekawoscia "dzieje kolczyka Jacka", to
znaczy
nie kolczyka imieniem Jacek,
Ty dobre!
OGLASZAM KONKURS NA IMIE DLA MOJEGO KOLCZYKA, BEDE GO TAK NAZYWAC JAK
USTALICIE... BYLE ZEBY TO IMIE BYLO W MIARE NORMALNE.
tylko kolczyka, ktorego wlascicielem jest Jacek
:). Dochodze jednak do wniosku, ze to nie dla mnie.
Sloneczko, to jest dla kazdego kto jest odwazny... i lubi szokowac innych...
no i jest choc troche indywidualista;]
Niby nie ma zbyt wiele
krwi wokol tego calego zamieszania,
Krefka? widzialem tylko hmm 1ml? na pewno nie wiecej...
ale te wszystkie "utrudnienia":
niemoznosc picia i jedzenia przez jakis czas,
raptem dwa dni dietki kubusiowej...
potem jedzenie, ale bardzo
wolne,
to juz tragednia, ale za to schudlem 2 kg:-)
potem jeszcze przez jakis czas bol,
tak to jest pasqdne uczucie!
opuchniety jezyk,
100% wiekszy:-)
potem wymiana
kolczyka na mniejszy,
sie nie doczekalem.. musze ciut poczekac... za szybko podobo bym cchial:-P
ale za to sobie pogadalem z juz kolezanka w studio.. w ogole super babka..
no i do tego cos w stylu "zarastania" jezyka, jak tam
nie bedzie kolczyka,
nio tak;[
a i jeszcze do tego brak mozliwosci picia czegos
goracego (np. kawy), bo kolczyk sie nagrzewa... bryyyyyy
kolczykiem w jezorze nagrzewalo sie pod wplywem temperatury wlewanego w
siebie plynu:-)
Zdecydowanie wolalbym pojsc w kierunku okolczykowania sobie brwi,
Mialem taki zamiar, ale gdzie potem lekarza z dziuro w brwi przyjma:-P???
jednak nie
wiem, z jakimi to z kolei wiaze sie plusami dodatnimi i ujemnymi.
Idzie tylko oslepnac;]]]
No i tak
samo nie wiem, czy panuja to rowniez jakies "przesady": na przyklad, ze na
prawej brwi to kolczyki nosza tylko cioty (spotkalem sie niejednokrotnie z
takim zdaniem odnosnie kolczyka w prawym uchu).
O tak... a ja sie spotkalem z takim ze jak sie nosi tylko w jedyn to sie
ejst ciotka piratka! bo teraz to nawet faceci nosza w obu uszach!
Pozdrawiam
Jacek
zmień grupę, a nie zapraszaj na durnoty,
sory, o co ci chodzi ? dlaczego durnoty ?
Przedstawiam swoje filmy i jesli kogos interesuje to prosze bardzo, niech
zakupi, a kaska na fantastyczny cel pojdzie
Zreszta filmy warto obejrzec
w Poczekalni zdjecia zrobil Slawek Berganski ( zlota kijanka na camerimage
2001), muzyka w obu filmach Marek Zgaiński - bardzo dobry muzyk, robi m.in.
reportaze radiowe. W obu filmach rez. Marzena Wiecek - poetka, aktorka,
rezyserka ;-). Poczekalnia m.in srebrny medal na fest w Brnie, wyroznienie
na off cinema 2002 w poznaniu, kilka 1 miejsc na fest. w Polsce. Film ten
opowiada o patologicznej rodzinie, b. fajne zdjecia, dobra gra ojca rodziny
( Marek Zgainski) oprocz patologi przedstawione sa rowniez inne problemy
Przerwana Lekcja Bieli - zakonczony w zeszlym roku, jak na razie 1 miejsce w
Ostrolence na Filmowych zwierciadlach, jest puszczany na fest. m.in bedzie
na Prowincjonaliach we Wrzesni - pozyjemy zobaczymy ( Poczekalnia tez byla
na tym fest.).
PLB ma specyficzny jezyk
oto frag.:
"(...)uznana funkcja bieli nie znajdowała na naszej wyspie
układu odniesienia. Biel należała do tamtej
strony świata. Dla nas była szprycowaną psychotropami dekoracją,
gdzie półprzytomni i półświadomi zapełnialiśmy kolejne rozdziały
psychiatrycznych księgozbiorów. Światowych bestsellerów i stopni
naukowych(...)"
"(...)Wolno nam było bieli. W każdej ilości i o każdej porze.
Zdaniem lekarzy kolory mają duży wpływ na procesy zachodzące na
wyspach naszych głów. Potrafią pełnić rolę kapelusza albo
spadochronu.
Amortyzatora bądź intensyfikatora rozjątrzonej maszynerii
umysłu. Jasne kolory wprowadzają harmonię. Spokój. Umacniają
wiarę w trafność formularzy. Skracają długą drogę ode mnie do
ciebie odsyłając mój mózg do spisu treści. Z rewersem. W twardej
oprawie(...)"
Oba filmy wzbudzaja dosyc glosne dyskusje. Jednym bardzo sie podoba inny
krytykuja na maksa. I o to chodzi ;-)))
Dodam jeszcze ( moze to kogos zainteresuje), ze filmem Poczekalnia dostalem
sie do Filmuwki na wydzial montazu. Przy egzaminach sklada sie 1 prace/
DLATEGO NIE PISZ MI O DURNOTACH!!!! i sie nie odzywaj jak cos ciebie nie
interesuje
I zamiast niekonczocych dyskusjach ktora firma lepsza, kto jest
profesjonalista, kto amatorem oraz czy usuwac przeplot czy nie. Mozna
niekiedy podyskutowac o filmie
Zawsze sie smieje z ludzi ktorzy na 1 miejsu stawiaja prof. kamery. Glupota.
Przerwana Lekcja Bieli byla robiona mala cyfrowka Panasonic da1 oraz stara
hi8.
to tyle
mateusz