Kobieta upodobniła sie do męzczyzny pod wzgledem zachowań, dawniej za typowo meskie uważano np. przeklinanie dziś młode kobiety, o czym sie wczoraj przekonałem, znaja więcej przekleństw niz ja i potrafią z nich skonstruowac dość długie zdanie. Same przekleństwa i spójniki
Ja nie powstrzymuję się od używania wulgaryzmów, choć zazwyczaj robię to w celu wyrażenia silnych emocji. Zresztą afirmatywny stosunek do tradycyjnych wulgaryzmów w języku polskim ma np. prof. Miodek. A jeden z moich wykładowców twierdzi, że "ten kto nie stosuje wulgaryzmów nie dostrzega zła w otaczającej go rzeczywistości."
A kiedy to się u mnie zaczęło? Kiedy moja żona rozpoczęła pracę w szkole specjalnej, do której to głównie trafiają dzieci z rodzin patologicznych. Przez dużą część dnia zwracała ona przeklinającym dzieciom uwagę, że język polski ma bogatą synonimikę, ale wracając do domu jakoś musiała odreagować całą werbalną agresję której wcześniej doświadczała. Myślę, że nikogo nie zdziwi, że przeklinali zasadniczo chłopcy (popisy). Dziewczynki miały wciąż jakiś rodzaj skrupółów wobec ich "pani", co nie przeszkadzało im kląć siarczyście w rozmowach pomiędzy sobą.
Język się dziedziczy - nie genetycznie, lecz w procesach socjalizacji, i ma to niewiele wspólnego z płcią, zarówno biologiczną, jak i kulturową.
Jezyk polski jest bardzo bogaty, pełen synonimów i eufemizmów. Dlatego staram się chamowac i zazwyczaj sie udaje. Po prostu emocje, których doswiadczam, nie są tak silne abym stracił równowagę. Przykład młodziezy, o kórej mówie był troche inny. spróbuje odtworzyc i ując w niezwulgrayzowanym języku to, o czym rozmaiwali.
"Ten XY to straszny [uderzany ? ][wulgarnie: członek męski] wlepił mi pałe. "
Nooo [wulg. prostytutka] straszny [wulg. syn prostytutki]
Zajaramy, [wulg. prostytutaka]?
Proste że tak [wulg. prostytutka]"
Nie sądzę morsilu bys tak rozmawiał.
chyba dobrze odtworzyłem fragment:P Widac na nim, ze dziewczynom po porstu brakuje słów. Robotnicy budowlani uzywają słowa [wulg. prostytutka] w zastępstwie przecinka.
| Związek pomiędzy "chair" a siedziskiem jest mniej więcej taki
| jak pomiędzy "word" a słowem.
Nie moge sie zgodzic z powyzszym.
Eng. chair i Pl. siedzisko sa wyraznie nieekwiwalentne pod niemal
kazdym wzgledem.
A jednak istnieje niepodważalny związek który łączy z jednaj strony
"chair" i "word" a z drugiej siedzisko i słowo. Te pierwsze są Eng.
a te drugie Pl. Jasne, że współczesne znaczenie słowa "chair"
jako "krzesło, trybuna, katedra" wskazuje, że nie istnieje jeden
odpowiednik w języku polskim który zastępował by "chair" fifty-fifty
a więc w tłumaczeniu trzeba uwzględnić KONTEKST. :-)
| Profesor Jan Miodek w programie "Ojczyzna-polszczyzna" wyraził
| własne zdanie, że większość współczesnych Niemców czy Anglików
| nie rozumie tekstów powstałych w ich językach w czasach
| Średniowiecza -- bez dodatkowego TŁUMACZENIA używanych słów
| i zwrotów. Świadczy to o tym, że język jest dynamicznie reformowany
| oraz ulega przekształceniom i przeobrażeniom a
To oczywiste, ale nie
co nie?
widze zwiazku ...
związek jest taki, że teksty historyczne trzeba tłumaczyć z niemieckiego
na niemiecki a z angielskiego na angielski a więc "słowa danego
języka nie mają często ścisłych odpowiednikow w tym samym języku"
| znaczenie
| poszczególnych słów zależy od MODY. :)
Jezykoznawcy w programach niepopularyzatorskich mowia raczej o
konwencji spolecznosci jezykowej.
Ta społeczność to środowiska. To samo słowo w różnych środowiskach
może mieć zupełnie inne znaczenie.
| Pytasz: "Którzy z filozofów zwracali uwagę na to, ze słowa danego
| języka nie mają ścisłych odpowiednikow w innych językach?"
| a więc chodzi Ci wyłącznie o NAZWISKA.
Tak, kontekscie TEGO WATKU chodzi mi glownie o zidentyfikowanie
tych filozofów + (idealnie) w kilku zdaniach, co twierdzili.
to oczywiste.
| ~~~~~~~~~~~~~~~
| czym jest SŁOWO?
| ~~~~~~~~~~~~~~~
Zasadniczo podstawową jednostką skladniową jezyka, wg.
wiekszosci szkol jezykoznawczych (nie znaczenia)
Właśnie. "Na początku było Słowo" (bez znaczenia) hehe
to oczywiste
| szczegółowy opis jest ZAWSZE JEDNOZNACZNY niezależnie od
| języka. (Babel)"
to juz nie tak oczywiste; teksty tez bywaja wieloznaczne
Zależy co kto chce osiągnąć.
| Rozumiem, że rozmowa na ten temat Ciebie nie interesuje
| więc EOT. :)
Generalnie tak, ale nie w tym watku i nie teraz :)
przykro mi, ze przyjales to jako atak na swoja osobe. raczej to bylo
skierowane to ogolu. co do pisania bez polskich znakow - zgodze sie, to nie
jest ladne, aczkolwiek prosze zauwazyc, iz w moich postach jest to
konwencja, wiec robie to swiadomie. wiem takze bardzo dobrze, ze zdanie
zaczyna sie od wielkiej litery. nie wiem, gdzie naliczyles 11 bledow
interpunkcyjnych ale mi wyszlo 12. ortograficznych ZERO - nie liczac
wielkich liter na poczatku zdania!
przyznam jednakze, ze popelnilem je..hmm..wstyd powiedziec, bo z
niedbalstwa ale nie z niewiedzy.
nie musisz dawac mi tytulu profesorskiego za stwierdzenie, ze trzeba
czytac, jak i nie pytalem sie ciebie, czy czytasz. przyznasz jednak racje,
ze jest bardzo duzo "dyslektykow", ktorzy w sumie, jak przeczytali jedna
lekture w szkole na rok, to bylo dobrze. sam znam wiele takich osob z
czasow szkolnych. ciekawym zjawiskiem jest wysyp dysortografikow przed
maturami.
w sprawie pisowni to nie jestem az takim purysta lecz nie wolno dowolnie
zmieniac pisowni np.: ósmy powinnismy pisac zawsze przez ó, poniewaz ósmy
nowy wyraz.
masz tendencje to popadania w skrajnosci. oczywiscie nie piszmy niemego e,
bo niemego "e" nie ma juz w polszczyznie zasadniczo (choc moze sie jeszcze
gdzies zachowal ale niestety nie znam zadnego przykladu). polska ortografia
takze zrobila krok do przodu i zezwolila na pisanie "nie" z imieslowami
razem. znacznie to uproscilo pisownie. przyznam, ze z imieslowami samemu
mialem problem, bo niektore pisalo sie razem, niektore oddzielnie. w takim
wypadku jest to aspekt dotyczacy tylko i wylacznie pisowni nie majacy nic
wspolnego z przeniesieniem sensu wypowiedzi na papier, odwrotnie niz w
przypadku slowa "rzeka", ktore MUSI byc przez "rz", bo we wszystkich
jezykach slowianskich rzeka jest przez "r"(takze w odpowiedniku w
cyrylicy), badz "r" z daszkiem lub innym ozdobnikiem. wyraz pochodzi ze
staroslowianskiego jezyka, w ktorym to slowo zaczynalo sie na "r". w wyniku
rozwoju polszczyzny nastapilo przjscie na "rz,ż"(jako dzwiek), wiec "r"
musi zostac. "żeka" to zupelnie inny wyraz z zupelnie innym sensem (w sumie
nawet bez sensu, bo wyrazu nie ma). Te bledy sa kategoryczne i dla takich
bledow zero tolerancji! szczegolnie, ze duzy procent mozna sobie odmienic.
trzeba sie podporzadkowac. zobaczymy tylko jak sie rozwinie sprawa "ę" w
koncowkach wyrazow, bo widzialem i slyszalem, ze i pan miodek, i pan
bralczyk zrownoja juz takze do "e".
P.S. liczba podwojna rzeczywiscie istniala i jeszcze jest czasem spotykana.
mamy takze czas zaprzeszly wystepujacy sladowo np: bylbym zapomnial.
jak to mowil bodajze pan bralczyk: za bledy w listach sie nie przeprasza.
od tego jest slownik w domu, zeby sprawdzic przed wyslaniem, bo
przepraszajac za bledy to gorzej niz popelnic blad.
w przypadku ortografii, mowiac nieskromnie, czuje sie dosc mocny i posiadam
wiedze wystarczajaca do nawiazywania dyskusji (choc oczywiscie nie
popadajmy w skrajnosc. filologii nie konczylem). mialem ostra polonistke
;). ( ;) uklon i oczko w strone starych kolegow z klasy wpadajacych czasem
na grupe).
Scobin:
| 1. Względy społeczne i funkcja reprezentatywna (wyznacznik
| wykształcenia, kultury osobistej; ryzyko ośmieszenia i zaniżonej
| oceny naszej wartości z powodu błędów).Artur:
| Promowanie snobizmu.Powiedz to studentowi, który pisze podanie do dziekana z prośbą o
cokolwiek. Mam dziwne przeczucie, że sprawdzi ortografię piętnaście
razy -- nawet jeśli na co dzień pisze "jush" i "pozdruffka".
Promowanie konformizmu.
W społeczeństwie tak już jest, że ortografia jest uznawana za
wyznacznik wielu rzeczy. O dziwo -- często okazuje się wyznacznikiem
nad wyraz trafnym. Prawda? :-)
Np?
| 2. Zrozumiałość wypowiedzi (vide "Stary człowiek i może").
| Pismo obrazkowe miałoby większą.Trudniej by się go było nauczyć (vide chiński).
Skoro łatwość nauczenia się jest ważniejsza od zrozumiałości wypowiedzi
to samo obaliłeś swój argument.
| Język to język, a jego zapis to co innego. Ale faktycznie i gotycka
| katedra i alfabet łaciński nie są polskie.Zapis ortograficzny polszczyzny jest elementem historii i kultury
narodu polskiego. Tak czy nie? I proszę nie odpowiadać jak premier
Belka. :-P
II WŚ też jest elementem historii Polski.
| 4. Estetyka (wiele osób błędy ortograficzne mogą razić, natomiast
| raczej rzadko się zdarza, by ujemny efekt estetyczny wywierało
| pisanie zgodne z normami).
| Niektórych rażą kobiety w spodniach. Ich problem.
zrażą, to będzie przecież Twój problem.
Aha. Czyli zabraniamy tych spodni?
| Jakby nie było ortografii to zdawałoby się jeszcze łatwiej.
Droga wolna.
Akurat. Konserwatyści z RJP są przeciwko w wolności zapisu słowa.
Akurat to jest bardziej argument za "prywatną"
przydatnością uczenia się ortografii (niestety lista nie jest do
końca uporządkowana). Aczkolwiek -- jeśli ortografia pełni jakieś
funkcje społeczne, to sprawdzanie jej znajomości w szkole również nie
jest bezcelowe.
Szkoła zasadniczo uczy konformizmu. Zaśpiewajmy więc razem "Hey,
Teacher, leave those kids alone!".
| 6. Dalej praktyka: warto, by wszelkie książki, słowniki, zestawienia
| bibliograficzne itd. posługiwały się jednakowym zapisem (wyobraźmy
| sobie studenta, który w każdej bibliotece musi szukać innego
| brzmienia tytułu książki czy nazwiska autora).
| Brzmienie byłoby to samo.Racja. A zatem _zapis_ byłby różny.
Zależy jaką zakładasz alternatywę. Jeśli zapis fonetyczny to nie
widzę problemu.
Po drugie: czy sądzisz, że w bibliotekach szkolnych Oniegina
znajdziesz pod Puąkin? Nawet jeśli tak to na okładce będzie "Puszkin".
Idż poprawiać.
| 7. Prywatna ekonomia: poprawność i sprawność językowa pomaga np. w
| wywarciu korzystnego wrażenia podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
| W rozmowie rzadko używa się ortografii (no chyba, że ktoś chce
| zaszpanować "jabłkiem").Dlatego wspomniałem o tym, że są także argumenty za poprawnością
językową w ogóle. Ale już np. przy pisaniu CV znajomość ortografii
jest istotna.
Konformizm w szkole, konformizm w pracy. Eh...
Artur
PS.
Nie bierz tego zbyt poważnie ;)