hmm.
bardzo mnie ujmuje wasza dyskusja, ale troszeczke nie o to tutaj chodzi.
Duskusja tam Was porwała, że chyba nie zwróciliście uwagi na istote
problemu. Byś może są to dla Was zbyt płytkie tematy, ale pisze post na
grupie bo chciałbym wiedzieć co sądzą o tym profesjonaliści. Szczerze mówiąc
chciałbym wyciągnąć jakieś wnioski.(a nie dostac 4 i sie cieszyc). Język
polski nie jest moim konikiem chociaż moja obecna nauczycielka troche
bardziej mnie nim zaciekawiła, więc gdybym zaczął prawić kazania na temat
nieporawnego skonstruowanie tematu pracy nic by mi to nie dało. AHA tak na
marginesie ja wcale nie chodze do gimnazjum. Obecnie jestem w pierwszej
klasie LO na profilu mat-inf. Jeżeli chodzi o gimnazjum to nawet to
wypracowanie jest zbyt ambitne dla tego poziomu szkolnictw(przynajmniej tak
było u mnie). Dla mnie to całe gimnazjum to trzy lata w plecy. Jedyne
wypracowanie jakie tam pisaliśmy dotyczyły omawianych lektur.
To by było na tyle i tak sie nieźle rozpisałem.
PS: gratuluje głębokiej wiedzy.
Pozdrawiam emileq
Jestem uczniem gimnazjum i nauczycielka zadała nam bardzo trudną
pracę domową. Powiedziała nam o słowie, które podobno anglicy
zapożyczyli z naszego języka i jest tam teraz powszechnie używane.
Czy znacie takie słowo?
Może chodzi o inteligencję jako klasę społeczną, tyle że słowo to nie
jest zbyt powszechnie używane, a poza tym polski to tylko jeden z
kilku języków na ścieżce zapożyczeń (ang. _intelligentsia_ z
ros. _intelligentsiya_ z pol. _inteligencja_ z łac. _intelligentia_).
Ale o tyle można twierdzić, że to zapożyczenie z polskiego, że w
znaczeniu 'klasa społeczna' to słowo zrodziło się chyba w języku
polskim.
Inne oczywiste pomysły to _bigos_ i _pierogis_, ale -- w odróżnieniu
od _intelligentsia_ -- tych słów nie ma np. w Shorter Oxford English
Dictionary.
Adam
Zalezy od tego o jakiej szkole jest w tej chwili mowa. Podstawowka?
Gimnazjum? Przejscie z podstawowki do gimnazjum nie wymaga dostatecznych
ocen. Jest inaczej z przejsciem z gimnazjum na studia wyzsze.Aby moc dostac sie na wyzsze studia w Szwecji nalezy miec tak zwany
"allmän
behÜrighet". Aby uzyskac "allmän behÜrighet" nalezy miec, co najmniej,
trojki z jezyka szwedzkiego i angielskiego. Tak bylo przynajmniej kilka
lat
temu, przed wprowadzeniem nowego systemu ocen. Stwierdzenie ze w Szwecji
ocena niedostateczna jest ocena promujaca nie jest w pelni zgodne z
prawda.
Ocena promująca w tym sensie, że uczeń nie musi powtarzać klasy (jak w
Polsce). Ocena uprawniająca do podjęcia studiów wyższych to trochę inna para
kaloszy. Podobnie w Polsce niezdanie matury nie łączy się z powtarzaniem
klasy, ale zamyka drogę na studia.
Paweł
Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać
mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane
bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.
żwróć się z pytaniem do bawarskiego ministerstwa kultury i edukacji
http://www.km.bayern.de/index2.html
Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o
j.w.
W Berlinie bym wiedział, ale różnica edukacyjna między Berlinem i
Monachium jest większa, niż między Polską a Rosją.
poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki
bym się martwił. Program i sposób podejścia do materiału jest
diametralnie różny od Polski. Są jednak (w Berlinie, w Monachium pewnie
też) klasy wyrównawcze. Licz na to, że syn "straci" rok (ale zyska na
wiedzy też).
na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.
patrz wyżej. A czy można pogodzić? Zależy od inteligencji i samozaparcia
syna.
Waldek
Czy ktoś może mi odpowiedzieć na pytanie;
"Kiedy i przez kogo zostały założone pierwsze gimnazja w Polsce?"
Takie pytanie zadał nauczyciel języka polskiego.
Szukałem w internecie i nie mogę znaleźć odpowiedzi.
Z góry serdeczne dzięki
Paweł , klasa I gimnazjum
Czy ktoś może mi odpowiedzieć na pytanie;
"Kiedy i przez kogo zostały założone pierwsze gimnazja w Polsce?"
Takie pytanie zadał nauczyciel języka polskiego.
Szukałem w internecie i nie mogę znaleźć odpowiedzi.
Z góry serdeczne dzięki
Paweł , klasa I gimnazjum
Wikipedia podaje, że w 1558 roku powstało gimnazjum w Gdańsku, a w 1568 w
Toruniu. Potem gimnazja na ziemiach polskich tworzyli zaborcy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gimnazjum
jestem uczniem 2 klasy gimnazjum.
chcie sie przenieść do szkoły w angli.
co robić?
1. Nauczyć się języka polskiego.
"Chcie sie" to raczej rzadko wykorzystywany zwrot w języku polskim.
2. Zlokalizować siedzibę szkoły.
W tym Ci niestety nie pomogę - nie mam pojęcia, gdzie jest "angli". Gdybyś
pytał o "Anglię", byłoby łatwiej,
Pozdrawiam
Dominik Jan Domin
| Wyraz półotwarty to złożenie:
| a) przymiotnika z rzeczownikiem
| b) dwóch przymiotników
| c) rzeczownika z imiesłowem
| d) liczebnika z przymiotnikiem
| W 'c' mamy imiesłów i rzczownik, :) a 'pół' może być
| (jak już ustalono ;) w tym wątku) rzeczownikiem. :)
Dla mnie w odpowiedziach jest błąd. "Pół" to jednak liczebnik (ułamkowy), a
otwarty to faktycznie nie przymiotnik tylko imiesłów przymiotnikowy od
"otwierać". Ale takiej wersji w odpowiedziach nie ma. Zresztą nawet w
testach egzaminacyjnych (po 6. klasie i po gimnazjum) często są błędy.
Aby było jasne:
0. Nie upieram się na to 'c', a jedynie
nawiązuję do problemu klasyfikacji 'pół'. :)
1. Choć wkrótce mam 38 urodziny -- pamiętam, że
w podstawówce nauczycielka języka polskiego
bardzo szybko (; przemknęła ;) obok wyjaśnień
dotyczących tego, czym są liczebniki. :)
Pozornie wydaje się to oczywiste, że obok 'jeden' czy 'dwa'
może wystąpić 'pół', ale przypadek z 'półotwartymi drzwiami'
nieco tę oczywistość narusza, :) jako że wcale nie chodzi
tu o połowę czegoś, ale o stan pomiędzy otwartością
i zamknięciem (drzwi otwarte częściowo) czyli bardziej
by pasowało podczepienie tegoż 'pół' aż ;) pod partkułę,
wzorem 'nie': :):):):)
-- nieotwarte drzwi
-- niezamknięte drzwi
(choć to nie ma sensu) :):)
No ale co roku to się _aż_ _tak_ zmienia ten plan zajęć? Czy to jest
przepiska + ewentualna lekka modyfikacja z roku poprzedniego? Nie żebym
wątpił w ciężko pracujących nauczycieli - po prostu pytam.
W tej chwili zmienia się podstawa programowa, więc będzie sporo zmian - u
jednych więcej, u drugich mniej. Niedawno Giertych zmienił kanon lektur,
więc tematy dotyczące lektury X wypadły i musiały być opracowane tematy Y.
Dodatkowo plan pracy jest robiony pod konkretny zestaw podręczników, więc
jeśli podręczniki są zmieniane to musi być zmieniany rozkład materiału
(nazywa się to też planem wynikowym). Wreszcie - dyrektor może sobie życzyć
zmian.
Wiesz, czasami jest w tej kwestii więcej pracy, a czasami mniej - przykład,
który podałem jest skrajny, choć jak najbardziej realny.
http://www.gwo.pl/parts/home/index.php?menu=148
Tutaj, mniej więcej w połowie strony masz gimnazjum i przykładowy plan
wynikowy dla klasy I z języka polskiego. W pdfie ma 38 stron. Polonista
średnio ma 4 klasy, by wyrobić etat. Wystarczy proste mnożenie.
I jeszcze mała uwaga odnośnie Twojego pytania - plan wynikowy MUSI się
zmieniać, bowiem jest pisany pod konkretną klasę i musi ulegać modyfikacjom
(bo w klasie X na wyjaśnienie pojęcia wystarczy 1 godzina, a w klasie Y i 3
jest mało). Jeśli miałbyś te same plany przez 2-3 lata to dyrektor miałby
prawo Cię zwolnić (brak ewaluacji i dostosowania kryteriów do uczniów, a to
jest narzucone przez Ustawę o systemie oświaty). I dlatego te plany ze
strony wydawnictwa to przykład, a nie szansa na gotowy wydruk i już.
Pewnego pięknego dnia, Leszek Krupiński wyklawiaturzył:
| Ale nie automatycznie. To znaczy? Moderacja grupy?
| Można nie kasować tego posta, tylko wysyłać FAQ.
| Byłoby to też pomocne wtedy, gdy pytanie ma sens.Ano tak można i pewnie tak będzie.
No i dobrze.
| ? Na prawdę brak ci wyobraźni? Przecież można np. adres dodawać
| do bazy. A pola From: nie zmienia się często.
| No fakt. I jak się znajdzie drugi post, albo piąty, albo który
| tam, to można adresik usunąć z bazy, żeby za bardzo nie
| urosła...Po co? Jeden człowiek = jeden wpis. Na prawdę ( :) dużo
musiałoby być ludzi na grupie żeby baza za bardzo urosła.
Minimalistą jestem :) Ale okresowe czyszczenie możnaby robić, jak
będzie mniej wpisów to może będzie baza szybciej działała... Chyba...
| BTW, naprawdę pisze się razem... :)
Naukę języka polskiego zakończyłem w chwili zdania matury ustnej
z tegoż języka i już mi wszystko jedno :P
Heh. Ja naukę języka polskiego chwilowo skończyłem na pierwszej klasie
gimnazjum i nie zanosi się, żebym się więcej go uczył...
Nie wiem dlaczego nie chcecie dostrzedz istoty problemu i jeszcze mnie atakujecie.
Nie będe mówił o sobie, bo to bez sensu. Jak wam się taki obraz wyłania, to wisi mi to.
Bo może mamy juz po te 20 kilka lat i wiemy o życiu troche więcej? I zrozumieliśmy, że LO wcale takie głupie nie było i te rzeczy się przydają?
Ale my mówimy o gimnazjalistach, którzy nie planują iśc na elektronikę czy inzynierię (a nawet jeśli, to nadal nie rozumiem, po co im polski, KTÓREGO I TAK SIE NIE NAUCZĄ)
Ja w gimnazjum marzyłam o dziennikarstwie, po co chemia dziennikarce? Język polski potrzebny jest w pisaniu sprawozdań, pracy licencjackiej czy magisterskiej, nie mówiąc juz o umiejetności czytania ze zrozumieniem i wyciągania najważniejszych informacji z różnych książek z danej dziedziny.
Ze mna na roku była dziewczyna, która była po klasie z rozszerzonym językiem angielskim, w ostatnim momencie zdecydowała się iść na chemię, teraz jest na IV roku. Nigdy nic nie wiadomo....
Może przemawia przez was przywiązanie do własnej wizji świata. Sami chemię lubicie i nie rozumiecie, że ktoś może jej nie lubić.
Ja nieznosiłam geografii, WOSu, przedsiębiorczości czy wiedzy o kulturze, ale ich też bronie na równi z chemią.
I zrozumieliśmy, że LO wcale takie głupie nie było i te rzeczy się przydają?
A czy ja coś takiego mówię?
Wysnuliscie jakąś dziwną tezę, co do mojej osoby i z uporem maniaka ją powtarzacie.
Ja w gimnazjum marzyłam o dziennikarstwie, po co chemia dziennikarce? Język polski potrzebny jest w pisaniu sprawozdań, pracy licencjackiej czy magisterskiej, nie mówiąc juz o umiejetności czytania ze zrozumieniem i wyciągania najważniejszych informacji z różnych książek z danej dziedziny.
Ze mna na roku była dziewczyna, która była po klasie z rozszerzonym językiem angielskim, w ostatnim momencie zdecydowała się iść na chemię, teraz jest na IV roku. Nigdy nic nie wiadomo....
Przeczytaj mój post wyżej.
Ja nieznosiłam geografii, WOSu, przedsiębiorczości czy wiedzy o kulturze, ale ich też bronie na równi z chemią.
Błąd.
Pomysl gdzie byś teraz była mając te pare dodatkowych godzin na poszerzanie wiedzy o chemii albo o rozwój zainteresowań.
4 godziny w tygodniu wystarczyłyby ci, zeby dobrze nauczyć sie nowego języka - nie szkoda ci tego, że tą możliwość utraciłaś?
Mam obawy, ze mimo takich wypowiedzi, wiekszosc zdała. To jets tragedia
Ja, jak zdawałam mature, prace z polskiego miałam praktycznie cała podkreśloną, za .... zbyt długie, choć poprawne zdania. Dostałam ledwo trójeczke, przy starej skali ocen. Byłam wsród większości, rzadko komu udało się zdobyć wyższą ocene, a piatek było jak na lekarstwo. I mozliwosc ponownego zdawania, poprawienia wynikow, nie istniała. Poza tymi, którzy nie zdali, oczywiscie.
Według mnie, swiadomość języka polskiego i nie tylko, umiejętność wysławiania, czytania ze zrozumieniem, itd, jest coraz gorsza. Mimo tego, że wiekszośc lektur (tyle, ile zaobserwowałam do 1 klasy gimnazjum włącznie) jest dużo fajniejsza, niż wtedy, kiedy ja chodziłam do szkoły - uczniom nie chce się czytac i kropka. Potem właśnie takie efekty widać. Maja duzo wiecej rozrywek?
Witam
Jestem strasznie słabym uczniem jeżeli chodzi o język niemiecki. Dodatkowo - znalazłem się w nieco trudnej sytuacji, gdyż w pierwszej klasie technikum wybrałem język niemiecki na maturze, gdyż w gimnazjum miałem świetną nauczycielkę. Jeżeli chodzi o nauczycielkę technikum => porażka. Kompletnie nie potrafi dotrzeć do ucznia.
Proszę o przetłumaczenie kilku zdań mniej więcej na poziomie klasy 3 technikum.
Moim ulubionym aktorem jest Marek Włodarczyk. Urodził się on w roku 1954 w Łodzi. Niezwykłą popularność w Polsce przyniosła mu rola komisarza "Zawady" w serialu "Kryminalni", gdzie występuje od 2004 roku. Wcześniej mieszkał i pracował w Hamburgu w Niemczech. Rola w serialu spowodowała, że Włodarczyk (był w ciągłej podróży) pomiędzy obydwoma krajami, co zadecydowało o jego powrocie do Polski.
Witam.Mam problem z przetłumaczeniem tekstu na j.niemiecki a jest to dla mnie wazna praca zaliczeniowa.Prosze o pomoc,będę bardzo wdzięczna.
Języka niemieckiego zaczelam sie uczyc w 6 klasie szkoly podstawowej.Poznałam podstawowe słowka oraz zasady budowania zdań.Następnie swoja naukę kontynuowałalam w gimnazjum przez kolejne trzy lata.W tym czasie pogłębiałam swoja wiedzę na temat gramatyki języka niemieckiego.Każdego roku w wakacje wyjezdzalam do niemiec co pozwolilo mi na kontakt i rozmowe z mieszkańcami tego kraju.Po ukonczeniu gimnazjum uczyłam sie rownież j.niemieckiego przez kolejne trzy lata w liceum ogolnokształcacym jak również był to jeden z przedmiotów zdawanych przeze mnie na maturze.Zdałam z wynikiem bardzo dobrym.Obecnie kontynułuje nauke języka na uniwersytecie.
Przeczytaj pierw Regulamin i popraw temat posta - wtedy temat wróci na swoje miejsce. Poza tym nie wypada pisać z aż takimi błędami w języku polskim.
przem_as
Ludzie co to piszecie momentami zakrawa na czystą kpinę. Rozumiem nic nie uczyć się w podstawówce i mieć pasek, w gimnazjum może jeszcze, ale nie w liceum. Bajki o nic nie uczących się słysze codziennie, wiec gdzie ta inteligentna polska młodzież...
1 liceum
Matma - 5 - najproszty przedmiot, łatwizna, relaks, żadnych problemów, bardzo mało nauki.
Chemia- 5 - troszkę męczy teoria, ale rekompensjonują to zadania, które są banalnie proste(rekor 5 prac na ocene bdb w ciagu jednej lekcji[dodam, że były 4 grupy, a w każdej zrobiłem maxa])
Fizyka-5- teoria, durnoty, nic nie przydatne, ale i tak dosyć proste.
Informatyka-5 - łatwizna.
WF- 5
PO - 6 - za systematycznie uzupełniany zeszyt.
Angielski - 4 - naprawdę wymagania duże - 1 błąd to ocena w dół.
Niemiecki-5 - koszmarny język
Polski - 3- nie nawidzę tego przedmiotu, zero miejsca na inwencje twórcza, pełna schematyczność... zmora ( 17 zagrożeń w klasie )
Biologia - 4- ocena nieproporcjonalna do czasu poświeconego.
mnie najbardziej wkurwia tłumaczenie nauczycieli dyrektorow pedagogow "
Uczniowie i nauczyciele Gimnazjum nr 2 w Gdańsku są w szoku. - Do tej pory w naszej szkole nie dochodziło do żadnych incydentów - mówi Mirosław Michalski, dyrektor szkoły. - Spróbujemy odkryć, gdzie popełniliśmy błąd, ale nie zamierzam nikogo oskarżać i szukać winnych na siłę. Dlaczego na lekcji nie było nauczyciela?
- Klasa nie powinna zostać bez opieki - przyznaje dyrektor. - Nauczycielka języka polskiego miała w tej klasie dwie lekcje.
Po Uj oni zawsze tłumacza sie tak samo .. wedlug mnie To tez ich wina czemu zostawli klase sama?? przeciez to jeszcze dzieci... nei wiadomo co mmoze sie stac .. czy czasem jakies nie wyskoczy przez okno czy nie bedzie skalal po lawkach .. albo taka przykra sytuacja..
Dla mnie to jest cos nieokreslonego nie wyobrazam sobie co myslala sobie tya dziewczynka przeciez ona miala TYLKO 14 lat mi w jej wieku przez glowe takie rzeczy by nie przeszly..
ale z tego co widac mlodzi teraz dojzewaja bardzo szybko.. i mamy skutki ..
Witam. Jest łatwa kasa do zarobienia. Dziewczyna której udzielam korepetycji z matmy, potrzebuje też korków z języka polskiego (tylko nie śmiać się, dopóki nie skończę). Chodzi do drugiej klasy gimnazjum i ma dość duże zaległości, ponieważ sporo zajęć opuściła. Dodatkowo, jest trochę leniwa, a jej rodzice nie żałują kasy na korepetycje. Miejsce zamieszkania mojej klientki, to ul. Piastowska, zaraz koło akademika XXlatka (pozdro 4 all z Kopulatki ;). Jeśli twoja dziewczyna/chłopak/znajomy studiuje filologię polską (albo może Ty ciągniesz drugi taki kierunek ;), i chciałby/chciałbyś zarobić łatwe pieniążki (za 60min biorę 20zeta), to daj znać.
do tego często lubią obrażać nasz kraj w prasie i wypowiedziach mniej lub bardziej znanych osób.
tak bylo, jest i bedzie w kazdym kraju. polskie gazety tez nie wyrazaja sie dobrze o niemczech
Na poczatku tez podchodzilem do niemcow z dystansem, tez wlasnie dlatego, ze na lekcji historii dowiedzialem sie troche o wojnie. moje podejscie jednak zmienilo sie jak tu przyjechalem. miesiac po przyjezdzie, gdy moj niemiecki ograniczal sie jedynie do dzien dobry, prosze dziekuje, poszedlem do niemieckiej szkoly. pamietam, jak sie wtedy balem, ze nie zostane zaakceptowany przez kolegow albo nauczycieli.
a tu nagle, ku mojemu zaskoczeniu, moja nowa klasa wybuchla radoscia, jak pani dyrektor mnie przedstawila. wszyscy byli i sa dla mnie niesamowicie mili. tolerowali moja nieznajomosc niemieckiego, mowili do mnie bardzo wyraznie, nie smiali sie ze mnie, gdy nie znalem ich zwyczajow lub robilem byki w mowieniu. jestem im teraz bardzo wdzieczny za to i dlatego ich bronie. to dzieki nim przeszedlem do nastepnych klas, opanowalem jezyk i nauczylem sie byc tolerancyjny. mam w dupie czy ktos jest ruskiem czy arabem. nie traktuje ludzi wedlug stereotypow, lecz staram sie byc mily niezaleznie od ich koloru skory, wiary czy przekonan politycznych.
zastanawia mnie, jak zwykly mlody niemiec zostalby przyjety w przecietnym polskim gimnazjum.. czy polacy by go zaakceptowali, czy pierwszego dnia by dostal kilka siniakow od kolegow za druga wojne swiatowa?
[ Dodano: 2008-06-15, 23:53 ]
no prosze, same mat-infy , ciekawe co wyciągacie ciekawego z tych lekcji ?
Bo tak na oko me, to takie klasy... i tak nic nie dają więcej, niz np. Anglistyka... informatyka w polskim szkolnictwie jest tak traktowana, ze lepiej nie patrzec na to wszystko... Mnie (gimnazjum pierwsza) nauczycielka od infy, uczy w wordzie rysowac ;/ w liceum nie jest nic lepiej, ew. Pascal wchodzi , albo "niby" język programowania "LOGO" o grafice zółwia (no comment) ...
pozdry
Witajcie,
Znajomy prosil mnie o wsparcie.
Ma dwoje dzieci :
-syn 16 lat po 1szej klasie polskiego LO
-cora 14 lat po pierwszej klasie polskiego gimnazjum
Chcialby oboje poslac do szkoly w okolicy Walsall. Tylko nie bardzo wie jak sie za to zabrac.
W zwiazku z tym, ze poprosil mnie o pomoc mam kilk pytan:
-do jakich szkol/klas zgodnie z obowiazujacym tutaj systemem edukacji powinny trafic jego dzieci
-jak rozpoczac procedure poszukiwania szkol (wyzcytalam i zaslyszalam, ze do wielu szkol to juz jest za pozno)
-Czy moglibyscie polecic szkoly (nie college dla doroslych, gdzie z czystym sumeiniem o zdrowie psychiczne i fizyczne mozna poslac dzieciaki (Walsall, Canock, Bilston, Wolverhampton, Great Barr, Sutton coldfield, Stafforrdshire itp)
-moze ktos wie o jakis letni kursach jezyka angielskiego dla mlodziezy
z gory dziekuje
no prosze...
http://wiadomosci.gazeta....00,3612252.html
Heja, niezła sensacja moja żona od 1995 roku uczy angielskiego w Polsce, zaczynała w przedszkolu i prywatnie. Potem poszła do licemum i gimnazjum, początki miała trudne, ale jak mi tłumaczyła że w gimnazjum czasami pół klasy nawet po pól roku nie potrafi dobrze odmienic "to be" choćby nie wiem jak się starała i tłumaczyła to wybaczcie może to własnie przez skubanie słonecznika na lekcji i brak chęci do nauki a nie przez brak zrozumienia języka prowadzącego.
Ja prywatnie chodziłem na angielski do Rosjanina i nie widziałem żadnego problemu w porozumieniu się z nim (praktycznie nie znałem wtedy j.rosyjskiego).
czemu wszyscy w Polsce stawiają na ang?
Ja uczyłam się niemieckiego 12 lat...jeszcze w gimnazjum tak lubiłam ten język, że naprawde uczenie się go sprawiało mi przyjemność i poziom na jakim się znajdowałam był juz dosc wysoki...niestety pojawila sie szkola srednia...tutaj wszystko legło w gruzach...moja nauczycielka tak mi ten jezyk obrzydzila, ze nawet nie pamietam odmiany czasowników przez osoby :/ ...naprawdę <kulkę w łeb jej za to>...a ze bylam w klasie z rozszerzonym angielskim, to nauczyłam się go w 2,5 roku...i zdawałam maturkę...Przyznaje...teraz przydałby mi się niemiecki..i to bardzo... :zdegustowany:
Ja raczej humanista. Umiem dobrze nasz język ojczysty, lubię historię.
Z matematyką tez nie miałem problemów, ale do czasu, do szóstej klasy podstawówki, gdzy przestałem się jej uczyć i zaczęły się problemy, na szczęscie teraz znowu zacząłem się uczyć matematyki i bardzo łatwo mi przychodzi nauka tejże nauki...na szczęście, bo matura czeka.
Ps.Jakby ktoś się pytał, czemu jeszcze nie mam matury w wieku 20 lat, to do razu piszę, że mieszkałem rok w Niemczech i nic w Polsce nie skończyłem.
_________________
I nie zdałeś w 2giej gimnazjum. Prawda?
Uczę się angielskiego, polskiego i łaciny. Angielski zawsze mi łatwo przychodziło zrozumieć i nie mam problemów z nim nawet jeśli nie zakuwam do niego. Z łaciną jest inaczej, podbnie jak Boromir mam świetną nauczycielkę, i mam zapał do nauki tego języka. Nauczycielka zauważyła, że zdolny ze mnie uczeń i dzięki szkoleniu do olimpiady moje umiejętności na poczętku 2 kasy przewyższały program z klasy 3. Uwielbiam ten język to klucz do wielu innych języków np. fracuzkiego ( bardziej rozumiem francuzki po 2 latach łaciny niż po 3 latach nauki fr. w gimnazjum). Z polskim to jest różnie, mam dysgrafię, dysleksję i dysortografię, mam problemy z pisaniem dyktand i wogóle z pisaniem poprawnie (mam na to papiery) dzięki nauczycielowi z l.o. polubiłem polski. Nie był zbyt ostry dało się z nim porozmawiać i potrafił nauczyć, fajnie było. Teraz nam dali jakąś francę która wymaga byśmy się uczyli lektór nirmal na pamięć i co gorsza jeszcze się nimi zachwycać. Znowu mam awersję do polonistów.
Hej, dokładnie tak jak ja! Chodziło mi o te studia U mnie nauczyciele się nie czepiają, tylko kiedy chodziłam do gimnazjum, to na kółku polonistycznym babka mi powiedziała że HIM i TR to są pijaczki bo z Finlandii. To było w pierwszej klasie. Nienawidziłyśmy się przez całą szkołę. To było chore, taka grzeczna uszczypliwość z każdej strony! A jak chcę to potrafię być naprawdę wredna i nie obchodzi mnie to, czy ktoś jest nauczycielem czy moim rówieśnikiem A jak napisałam w trzeciej klasie recenzję z koncertu TR (sama zadała taki temat, 'napisz recenzję z wydarzenia kulturowego w którym uczestniczyłeś' czy coś takiego), to mi napisała, że moja recenzja jest o przepoconych ręcznikach! :/ Wredna była, zwłaszcza że gnębiła mnie w szkole a mojej mamie na wywiadówce powiedziała jakie to ze mnie cudowne dziecko i jaki mam talent do języka polskiego! I potem oczywiście było, że ja jestem zła! Ale na koniec i tak miałam 5, durna baba
Fakt... to całkowicie niszczy podstawową rolę tegoż egzaminu - bo ani to nie jest sprawdzian wiedzy, ani też sprawdzian erudycji. Oczywiście, są punkty za język, styl, kompozycje, etc. ale człowiek wcale nie musi mieć pomysłu na pracę, wystarczy polecieć wedle schematu i, o ile trafiło się w klucz, już ma się naprawdę dużo pkt.
Sensu w tym nie ma... ale trzeba to powiedzieć szczerze - od dłuższego czasu znakomita większość reform edukacji jest nietrafiona, albo wręcz szkodliwa. Zaczynając od gimnazjów, a kończąc właśnie na NM, nie mówię, że stara była doskonała, ale w tej chwili jest jeszcze gorzej:
-brak czasu na przerobienie materiału z fizyki w klasie matematyczno-informatycznej, nie mówiąc już o powtórzeniu (to jedynie przykład);
-bez sensowna budowa niektórych egzaminów;
-i inne.
Nie mówiąc o maturze ustnej z polskiego... przecież to śmiech na sali...
Ale nie ważne, temat nie o maturze... tylko o lekturach.
Przy okazji napisze jaka jest moja ulubiona lektura z liceum... "Lalka", oraz "Potop" (ostatnio zacząłem czytać "Proces", też całkiem-całkiem)... i całkowicie znienawidzony utwór - "Cierpienia..." - po 3 stronach zauważyłem, że zupełnie nie pamięta o czym ja właściwie czytam... zrezygnowałem z czytania książki, przerzuciłem się na opracowanie xD.
Angielskiego też ucze się od daaawna. Rzekłbym od przedszkola. Pamiętam, że miałem wtedy podręcznik z bohaterami Ulicy Sezamkowej, a jedyne słowo którego na dłużej się nauczyłem to 'hungry' Dalej w podstawówce kontynuacja nauki (chociaż raczej oparta na zajęciach dodatkowych niż szkolnych). Dalej wiadomo - gimnazjum i liceum też uczą.
Język angielski po prostu uwielbiam. A szczególnie uwielbiam klasyczną odmianę z klasycznym angielskim akcentem. Ostatnio miałem okazję pogwarzyć sobie z ciotką z Londynu, która po polsku umiała tylko 'dźźeń dobry' i 'na zdrowie!'. Super
W gimnazjum uczyłem się obrzydliwego i wyjątkowo smiesznego języka jakim jest niemiecki. Fuj. Oceny złe nie miałem, ale specjalnie potem szukałem liceum pod kątem 'niebycia' tego języka.
I tak trafiłem do klasy z nauczanym cudownym (acz nie tak cudownym jak włoski) językiem hiszpańskim ;D Co sobie chwale
Jak to matma może im w tym przeszkodzić?
Przez złą ocenę z matmy mogą się nie dostać na wymarzoną uczelnię.
Mówisz, że matematyka jest potrzebna w życiu codziennym. Zgadzam się w zupełności bo matma jest jego częścią ale po jaką cholerę mam się uczyć wielomianów, trygonometrii, figur i przekształceń i innych do niczego mi nie potrzebnych w przyszłości rzeczy ?
Właśnie o to chodzi! Zwykłemu człowiekowi, który chce być krawcową, kucharzem poziom gimnazjalny mu wystarczy.
lekarz musi znac się na jednostkach by wiedzieć ile leku może przyjąć pacjent o danej masie ciała
Hm... Jednostki już miałam (chodzę do szóstej klasy), co prawda dość ogólnie, ale wystarczająco. Jeśli chodzi o takie przeliczenia - można kupić tabelkę na której jest wszystko napisane
W skali globalnej, zaryzykuję stwierdzenie, że jest wazniejsza od polskiego
Jako patriotka nie zgodzę się! Język ojczysty jest najważniejszy, tak jak i historia. Cóż z tego, że człowiek będzie bardzo mądry, skoro nie będzie mógł się wypowiedzieć tak, by było wiadomo o co chodzi.
S. A tak ogólnie to pocwicz pisanie petycji, bo ta jest wyjątkowo kiepska...
Chodzę dopiero do szóstej klasy
A tak na marginesie - sama jestem dość dobra z matmy (mogłoby się zdawać, że nie), ale moja koleżanka na przykład (3. gimnazjum) nie. Za to pięknie rysuje. Przez matmę może nie dostać się na wymarzoną uczelnię
nawet zakładajać że znałbyś dobrze jezyk poski watpie że znałbyś jakiś inny
Taaak? A teraz znasz? Po szkole publlicznej bez prywatnych lekcji znasz jezyk? Ciekawe. Ja chodzilem do prywatnej podstawowki gdzie sie Angielskiego nauczylem. Potem do publicznego gimnazjum gdzie bylo juz raczej kiepsko, nawet biorac po uwage iz klasa byla podzielona na lepszych(bogatych ktorych stac bylo na prywatne lekcje) i gorszych (ktorych nie bylo stac). Nawet ta lepsza grupa miala kiepski poziom. W liceum natomiast mam Angielski na skandalicznym poziomie, a jest to liceum ktore na przemian z jednym jeszcze wygrywa wszelkie rankingi (oczywiscie mowie o ogolnych rankingach calej Polski, ale rozpatrywanych tylko w skali miasta). Chyba nie mozna powiedziec ze to margines, co? Wielokrotnie zarowno uczniowie jak i nauczyciele skarzyli sie na nauczycielke, jednak bezskutecznie. W prywatnej szkole to nie do pomyslenia, bo rodzice moga przeniesc dziecko do innej. Jesli przeciw nauczycielowi jest cala klasa to wylatuje on z miejsca, bo szkola boi sie stracic klijentow.
Witam,
Parę słów wstępu [Azaliż trzeba wprowadzić słuchaczy w temat...]
Jestem gostkiem urodzonym w latach 60-tych (jak to mawiał Woody Allen: "Człowiek współczesny: ktoś urodzony między końcem II-wojny światowej a powstaniem utworu "I wonna hold your hand")
We wczesnej młodości byłem zafascynowany warszawską gwarą początku XX wieku (książka S.Wieczorek czy jakoś tak??) Plus grypsera 'gitów' z lat '70-tych.
Mój ojciec pochodził z lubelskiej wsi, a mama z warszawiaków od 4-7 pokoleń (?)
Ale dziś wieczór zostałem zagięty;)
Córka jest w 1 klasie gimnazjum i dostała zadanie zapoznanie się z lekturą: Henryk Sienkiewicz, "Krzyżacy"
Wypożyczyła z biblioteki jakiś 2-tomowy egzemplarz z 1955 roku:)))))
I próbując go przeczytać napotkała na trudności:)
Na przykład taki fragment:
"Nuże, powiadajcie! Sławiliśicie Niemców i innych rycerzy, że łatwe są i że łatwo Litwę łamali. A z wami nie ciężejże im było? Zali równie ochotnie na was szli? Jakże Bóg darzył? Sławcie naszych!"
Ło Rany!@!
Wiem, że wy skumacie o co chodzi, ale jak moja 13-letnia córka wychowana na japońskich mangach ma to pojąć?:))
Nie zdawałem sobie sprawy, że te ostatnie 50 lat rozwoju języka polskiego wpowadza aż takie zmiany.... ta wersja "Krzyżaków" jest w praktyce nieczytelna dla mojej córki:(
("tego byście i bez dwie niedziele nie policzyli".....)
[i wiele takich cytatów możnaby wyszukać:)]
A tak przy okazji, nasz kochany Prezes funduje nam w marcu wycieczkę na Serengheti i Zanzibar. Ktoś mnie zhejtuje:)?
Jakie to są łosie .... I co i to jest fajne ?
Tekst:
Powinno sie zwiekszyc ilość godzin z JĘZYKA POLSKIEGO w klasach od 4 do 3 gimnazjum tak do 20 tygodniowo...
Po zidioceniu go z poziomem 5 ma postać:
POwjNNo SJe zFfjEqsHyC JlOść GodzJn z JĘĘĘĘZYKKKKA POLSKIEGGGO ff QLasaffF OD 4 do 3 gJmNasjoooOM taQ do 20 THYgoDddDdNnJOwO...
PS.
Wymiękłam ...
Tekst:
Kocham świnki morskie
Po zidioceniu go z poziomem 5 ma postać:
KofFaM śfJNq MorsQyy
Powtórzę jeszcze raz, bo choć mnie cytowałaś, to ten fragment opuściłaś chyba przy czytaniu. Wliczanie oceny z religii do średniej, jest w pewien sposób taką formą przymusu, bo uczeń może chodzić na nią tylko dlatego, by nie zmniejszać swoich szans na dostanie się do dobrego gimnazjum czy liceum, a osoby nie uczestniczące w lekcjach religii są w ogóle pozbawione takiej szansy poprawienia sobie w ten sposób średniej
można by o tym zacząć dyskutować dopiero wtedy, gdy wprowadzi się powszechnie dla uczniów nie uczęszczających na te lekcji, inny neutralnie religijnie przedmiot (etyka?)
Niczego nie pominęłam, uznałam za oczywiste to, że etyka powinna być obowiązkowa dla tych, którzy nie chodzą na religie. wtedy uczniowie nie chodzący na religie mieliby szansę podnieść sobie średnią ocen na etyce (choć nie wiem dlaczego religia czy etyka miałyby być przedmiotami łatwiejszym niż np. język polski. Porządnie prowadzone zajęcia z tych przedmiotów wcale do łatwych nie należą. No ale to już kwestia wykonania. Wiadomo, że nie zawsze jest tak, jak być powinno, ale to właśnie trzeba zmieniać).
powinni jednocześnie postulować uzależnienie promocji do następnej klasy od uzyskania pozytywnej oceny z religii.
Powinni! Ależ oczywiście, że powinni. Jeśli ktoś wybrał religię jako przedmiot, którego chce się uczyć, to przyjmuje wszystkie konsekwencje tego wyboru. Etyka tez powinna być oceniana i tez od tej oceny powinna zależeć promocja do następnej klasy.
Smutne to, ze nasz system edukacji, przez niejednych tak ostro krytykowany a jednak ceniony na swiecie, teraz sie delikatnie mowiac "stacza". Dla mnie wszystko zaczelo sie od momentu, kiedy wprowadzono gimnazjum. Mialam watpliwa przyjemnosc obserwowania gimnazjalistow we wczesnej fazie calego przedsiewziecia. Do liceum szli ludzie, ktorzy nie mieli bladego pojecia o literaturze, nie potrafili napisac porzadnego wypracowania. Wszystko oparte na systemie testowo -punktowym - niby sprawiedliwie i obiektywnie... ale jak tu na dobra sprawe oceniac umiejectnosci z dziedziny jezyka w systemie punktowym ? Bzdura totalna. Coraz blizej nam niestety do systemu amerykanskiego - tam bardzo podobnie to wszystko wyglada... a poziom intelektualny spoleczenstwa pozostawia wiele do zyczenia.
Pracujac w prywatnej szkole angielskiego mialam okazje poczytac jak to mysli swe przelewaja na papier gimnazjalismi i licealisci. Podam maly przyklad, bo do tej pory nie moge tego zapomniec. Licealistka. Wypracowanie na 120 slow majace zachecic turystow do odwiedzania Polski.
[...] We have many famous people in Poland. For example Pope Jan Pawel II was Polish and everybody loved him. We also have Ich Troje, Ania Dabrowska and Ewelina Flinta".
U mnie w liceum w klasie tez byli rozni ludzie, zdolniejsi, mniej zdolni. Ale czegos takiego nie wyprodukowalby nikt. Dodam tylko, ze to nie jest jakis specjalnie drastyczny przyklad, troche sie podobnych naczytalam.
Obecny system edukacji zabija w ludziach myslenie, nie zacheca do wyrazania wlasnych opinii i sadow. Wszystko mechaniczne, testowe, na punkty. Egzaminy gimnazjalne i nowa matura to jakis kiepski dowcip z malo ciekawym (jak widac) zakonczeniem. Smutne.
Jestem już w 3 klasie gimnazjum i pora na myślenie o przyszłości lecz zanim zdecyduje potrzebuje doświadczenia osób starszych...
A więc zadaje wam pytanie takie jak w temacie: Co wybrać Liceum czy może Technikum? Lub jeszcze co innego?
Jeśli chodzi o mnie,
- Matematyka jest dla mnie bardzo prosta w 2 klasie miałem 5 i wydaje mi się że w 3 klasie także uzyskam ten sam stopień.
- Informatyka jest tym czym chcę zająć się przyszłości, sądzę że może programika? lub co wy byście mi poradzili? w drugiej klasie miałem 5 mimo że mogłem mieć 6 tylko nie brałem udziału w konkursach lecz w tym roku nie omieszkam
- Fizyka nie jest moją mocną stroną a nauczyciel jest strasznie cienki... Przeszkadza mi też klimat w klasie ciągły hałas nie można skupić się na nauce... w zeszłym roku miałem 4 ale w tym chcę pracować na 5...
- Chemia Nauczycielka jest cudowna (bardzo wymagająca a na jej lekcjach jest cisza i spokój) dzięki niej bardzo polubiłem chemię i otrzymałem ocenę bardzo dobrą (5) w 2 klasie i wydaje mi się że ten rok będzie podobny...
- Język Polski Nie jestem bardzo dobry ale miałem 4 w zeszłym roku... w tym roku chce popracować na 5
- Język Angielski Bardzo lubię ten przedmiot (mamy podzielony na grupy a jestem w grupie w której nie ma "krzykaczy klasowych" więc klimat w klasie jest dobry) Chciałem pracować na 6 lecz niestety nie udało się i dostałem 5...
To chyba wszystkie z tych ważniejszych przedmiotów...
Chce iść na studia i robić w informatyce.
Więc co byście mi poradzili? ( jeśli potrzebujecie dam więcej informacji)
Poczułam się niczym na języku polskim w trzeciej klasie gimnazjum, czy pierwszej liceum kiedy to liczyliśmy sylaby, i nazywaliśmy rzeczy po imieniu
Osobiście bardzo zazdroszczę ludziom umiejętności pisania rymowanych wierszy. Jeszcze mi się nie zdążyło sklecić kilku słów, z rymem i sensem
Jak dla mnie żale, że z budżetu państwa przeznacza się 500 tys. złotych (w skali naszego województwa) na Cyganów są żenujące.
Z jednej strony skrajny nacjonalizm, ale z drugiej większość argumentów ekonomicznych jest dla mnie śmieszna.
Ubodzy Cyganie co prawda podatku dochodowego nie płacą, bo dochody mają mizerne, ale no chyba nikt nie powie, że nie płacą akcyzy i VATu. Od każdej butelki wódki, paczki papierosów i od każdego litra mleka nasze państwo zdziera z nich tak jak z Polaków sporą kasę.
Co w zamian ma przeciętny Polak? Darmowe nauczanie w zerówce, 6-letnią szkołę podstawową, gimnazjum, i szkołę średnią. Kilka procent Polaków ma też półdarmowe studia.
A co ma Cygan? 6 klas, najczęściej szkoły specjalnej. Romów (wg najniższych szacunków, bo ze spisu powszechnego) jest w Polsce 12 tysięcy... a ile znacie szkół z językiem romskim? A jeśli nie szkół to ile znacie klas z językiem romskim? Cyganie są najczęściej katolikami... uczestniczą w mszach... a słyszeliście o nauce religii w ich ojczystym języku?
Są biedni, bo są niewykształceni, a niewykształceni bo muszą się kształcić w obcych dla nich szkołach. Więc nie korzystają. Czy to ich wina czy wina rządu, to nieistotne, ale kwota 500 tys. złotych przeznaczona na wyrównanie warunków życia i odrobinę edukacji, to chyba nie jest jakaś polska łaska...
Witam wszystkich bardzo gorąco
Jestem prawie absolwentem gimnazjum, więc sobie szkółkę średnią trzeba wybrać, w zasadzie - już na to czas. Myślę o XIV LO w Krk - Waszym. Interesuje mnie profil Informatyczny, to jest klasa 1B. Przedmioty rozszerzone to matma i informatyka, punktowane to język polski, język obcy, matematyka i informatyka plus oczywiście egzaminy gimnazjalne.
Moje pytanie jest bardzo proste, ile trzeba mieć punktów, aby się do Was dostać? Podajcie mi próg minimalny. Bardzo dziękuje za odpowiedź Tomek! Pozdrówka
Hello!
Moja starsza corka ma15 lat( 2klasa gimnazjum) ,jej wiele trudniej jest zaaklimatyzowac sie tutaj . W Polsce zostawila przyjaciol i teskni do nich . Od zeszlego tygodnia zapisala sie na treningi ping-ponga i majac zajecie , ktore lubi troche poprawil sie jej humor.
Mlodsza jest w 4 klasie podstawowki i jej jest latwiej ,szybciej znalazla wspolny jezyk z miejscowymi dzieciakami . Szybciej tez nauczy sie greckiego , poniewaz mlodsze dzieci nie znaja prawie wcale angielskiego i mowia do niej tylko po grecku .
W szkole poziom nauczania nie jest wysoki , dzieciaki z Polski nawet bez znajomosci jezyka radza sobie dobrze. Koledzy ze szkoly sa mili .
Jesli masz jeszcze jakies konkretne pytania , chetnie odpowiem .
Nauka naprawdę może sprawiać przyjemność... W gimnazjum nigdy nie miałam problemów z nauką, jednak dopiero w liceum zasmakowałam prawdziwego kucia. Jednocześnie odkryłam, iż dokładne zgłębianie tematu, czerpanie wiadomości z różnych źródeł, jest istotnie pasjonujące. W LO pogłębiło sie moje zainteresowanie chemią (wyniesione z gim), ale moim wielkim odkryciem jest biologia, którą ostatnimi czasy wielce polubiłam. Do tego dochodzi jeszcze język polski (genialna nauczycielka) i angielski...
Druga klasa dopiero za 2 miesiące
Ja byłem w zerówce, 18h hiszpańskiego tygodniowo i jakieś tam przedmioty typu wf język polski czy matma, ale prawie sam język. W następnych klasach była również historia, geografia i literatura Hiszpanii. Zerówkę wspominam miło bo jak wielu ludzi przeżywało szok, że w LO jest dużo więcej pracy niż w gimnazjum, to ja raczej miałem duuuużo wolnego czasu ;]
Jeśli chcesz nauczyć się jakiegoś języka stosunkowo i mieć dodatkowe punkty za maturę dwujęzyczną przy rekrutacji na studia to idź :P
Nie wiem czy w ogóle mówię na temat, ale widzę, że El Idioto też opowiada o klasie językowej (nie mam pojęcia czy są inne zerówki).
Witam.
Jestem w trzeciej klasie gimnazjum, walcze o kazdy dodatkowy punkt na koniec klasy , wiec zglosilam do kuratoryjnego konkursu z jezyka polskiego. Czy moglibyscie powiedziec mi jak on wyglada? Wiecej jest interpretacji tekstow itp ,czy teorii? Co warto sobie do niego przypomniec?
Z gory dziekuje za odpowiedzi.;)
Ja jestem obecnie w drugiej klasie LO. Rozszerzenie: polski, angielski, biologia. Tak ni w dupę, ni w oko ta biologia pasuje, ale cóż ... Średnią mam ... średnią W gimnazjum było zdecydowanie lepiej, ale im starsza jestem tym mniej chce mi się uczyć wszystkiego. Skupiam się głównie na polskim, angielskim i geografii, z których to przedmiotów chcę pisać maturkę. Języki muszę pisać rozszerzone, bo takie są wymogi na filologię angielską, którą chcę studiować. W ogóle to po maturze chcę się zaczepić na rok w Anglii do jakiejś robotki. Muszę język podszkolić, żeby mi szło na studiach Nie powinno być z tym problemów, bo w Brytanii siedzi już ze dwa lata moja kuzynka ze swoim chłopakiem. Po roku 'szlifowania' języka wracam do kraju i wio na studia Ot, takie mam 'ambitne' plany na przyszłość Znajomi mówią mi, że jak znajdę pracę w Anglii to nie będę chciała wracać do Polski ... Ale myślę, że się mylą. Za bardzo kocham ten kraj, żeby wyjechać na tak długo. No i w ogóle rodzina, przyjaciele ...
Zgadzam się, że to imiesłów przymiotnikowy czynny.
A propos tych "gości": opowiadanie podzieliłam na części ze względu na długość całości, ale w kompletnym opowiadaniu to naprawdę nie razi, bo test jest wówczas logiczny.
OK, czyli podsumowując, tekst utrudnia przekaz przez nadmiar przysłówków. No cóż, w szkole kazano nam zawsze korzystać z bogactwa słów języka polskiego, ale w porządku. Rozumiem, w końcu ten tekst pamięta trzecią klasę gimnazjum, kiedy pisało się głównie wypracowania w stylu "szkolnym".
Doceniam ocenę, zwłaszcza Weryfikatora, bo jako jedyny napisał wyczerpujący komentarz. Hmm... a myślałam, że tamten styl był dobry, bo bogaty i warto do niego wrócić. Zawsze wydawało mi się, że pisarz powinien operować jak największą ilością barwnych słów. Widocznie pisanie jak Sienkiewicz wyszło już z mody (w szkole głównie czytało się archaiczne lektury, dopiero na studiach można sięgać po te książki, które uważa się za godne uwagi).
Broń Boże, nie wyrażam się złośliwie, więc proszę tak tego nie odbierać.
Mam jednak mały niedosyt, czemu poprzednich dwóch części nie raczono tak szczegółowo "zbadać"? Od razu napiszę, dlatego nie komentuję innych (co mogłoby być jedną z odpowiedzi na moje pytanie): wszystko dopasowuję pod mój dawny i obecny styl pisania, więc wolałabym nie oceniać niesprawiedliwie. Poza tym nie lubię wytykać ludziom błędów interpunkcyjnych itp., lecz skupiać się na tym co mówi tekst. Większość komentarzy dotyczy jednak strony technicznej, toteż postanowiłam się w to nie mieszać.
A ja jestem zdania, że MATEMATYKA powinna być obowiązkowa na maturze i na każdych studiach (bez różnicy na kierunek) i to do samego końca!!! To wkońcu jeden z najłatwiejszych przedmiotów!!! Lepiej uczyć sie wzorów, twierdzeń, definicji niż zakuwać setki stron teorii, którą i tak po tygodniu zapomnimy!!! A tak możemy pobawić się w obliczanie różnych pierdółek... dodając jeszcze do tego wzory fizyczne, no i ogólnie FIZYKĘ (z astronomią oczywiście) to praktycznie możemy obliczyć wszystko... i to bez niczyjej pomocy!!! Czyż to nie jest piękne!!!
Oczywiście język obcy to podstawa!!! W dzisiejszych czasach jego nieznajomość (chodzi mi głównie o angielski) jest niedopuszczalna!!!
Teraz to cała nasza polska edukacja cofa się w rozwoju!!! To jest chore!!!
Mam siostrzenicę co w tym roku pójdzie do gimnazjum i wyobraźcie sobie, że jakieś 4/5 jej klasy nie zna jeszcze tabliczki mnożenia (w tym ona), a po trzech latach angielskiego umie jedynie się przedstawić!!! Zastanawiam sie czy to tylko w mojej miejscowości tak jest, czy wszędzie?! No i wspomne jeszcze o wychowaniu fizycznym, które jest prawie pomijane - powinno się zwiększyć liczbe godzin tygodniowo do minimum 5-6... a potem wyjdzie takie ze szkoły potknie sie o krawężnik, rąk z kieszeni nie zdąży wyciągnąć i bez zębów, albo całe się połamie i kaleką zostanie!!!!!!
OTO NASZA PIEKNA POLSKA RZECZYWISTOŚĆ!!!
***************************************************************************
Przedmioty ścisłe to podstawa (matma, fizyka, elektrotechnnika, mechanika itp.) + SPORT
Nie uznaje tego aby w wieku 16-tu lat wypijać tygodniowo choćby jedno piwo. Myślę że Ty byś też nie chciał aby w przyszłości twoje dziecko tak postępowało. 16 lat to czas na naukę i spotkanie z kolegami np. przy grze w piłkę nożną a nie na piwku.
otóż ja zabraniał nie będe... a wypić sobie czasem można... nie wielu nic nie pije w tym wieku... a co do nauki, to bez przesady... ja sie nie uczyłem a moge zarobić bardzo dużo... a np. moj kolega z klasy miał zawsze świadectwo z czerwonym paskiem a pracuje teraz w biedronce za marne grosze... więc nauka nie wiel zmienia... fakt że nie jesteśmy przez to idiotami, ale po co w gimnazjum i wcześniej taka chemia? mało kto to rozumie... do konca gimnazjum powinni uczyć polskiego, matmy, w-f u i jakiś obcy język, a do tego np informatyka... to takie podstawowe przedmioty... a pozniej jak ktoś sobie wybierze kierunek z chemi to niech sie tego uczy...
P.S. sorki ze zszedłem z tematu, ale tak jakos wyszło...
Witam,
Mam na imię Błażej, jestem z Poznania. Mam 15 lat, należe do 3 klasy gimnazjum. Moją pasją jest niewątpliwie programowanie, choć przeszedłem przez wiele dziedzin informatyki. Z językiem polskim nie mam większych problemów, więc moja mowa napewno nie będzie was razić na guild chacie . Do tibii mam dość luźne podejście. Gram w tą grę głównie dla przyjemności, dlatego nie lubie padać i robić sobie wielu wrogów. Do gildii chciałbym dołączyć głównie dlatego, że widziałem wasze stosunki między sobą, czytałem troche forum i doszedłem do wniosku, że większość z was jest zdecydowanie w pożądku. Cast Away sprawia wrażenie gildii ludzi normalnych, posiadających życie poza tibią. Znam także paru ludzi, ale nie mam zamiaru ich wymieniać, być może wstydzą się znajomości ze mną . Dodam jeszcze, że angielski też znam dość dobrze i zawieram znajomości z ludźmi, których uważam za fajnych, nie patrząc na ich gildie, stanowisko w wojnie i tym podobne błahostki. Btw. Kiedy rozmawiałem z Hioonem, powiedział mi, że moje podanie powinno zawierać to "coś", by było rozpatrzone pozytywnie. Mam nadzieje, że udało mi się to zawrzeć i w efekcie przyjmiecie mnie do gildii
Pozdrawiam.
Rozpisałem się dość kompletnie zapominając o tibii, więc informacje o postaci i doświadczeniu w tibii zamieszcze osobno:
Nick: Blazi Knight
Level: 41
Profesja: Elite Knight
W gre gram od około dwóch miesięcy, po sześciomiesięcznej przerwie. Wcześniej także grałem troche skillując blazim, stąd mam troche znajomych na serwerze. Jeszcze wczesniej grałem wieloma innymi, ineinteresującymi postaciami .
Wkurza mnie to, ze nie ucze sie tego co lubie. To znaczy chetnie zajalbym sie sama matma, fizyka, angielskim, chemia, roznymi informatycznymi pierdolami poza praca biurowa of course..
Ponadto zmadrzalem dopiero w 3 klasie gimnazjum - to juz troche za pozno. Moge nie byc gotowy, by ksztalcic sie w klasie mat-fiz. Ponadto wkurza mnie:
- nudne, obowiazkowe lektury, ktorych i tak nikt nie czyta
- halas na przerwach
- jezyk polski: gramatyka, ta cala teoria, jak ja nie cierpie sie tego uczyc, ta pogieta ortografia ponadto (moze wypracowania popisac czasem lubie)
- trace czas na niepotrzebnych przedmiotach
- to co wydaje mi sie potrzebne w szkole, czesto zostaje zwyczajnie, chamstwo olane np. mam tylko 1 fizyka tyg. w 3 klasie gim. i jak tu sie czegos nauczyc
- ucze sie pierdol jak plastyka, historia
Ponadto nauczyciele nie lubie moich pogladow itp. Wkurza mnie tez te debilstwo zwiazane z zachowaniami wielu uczniow: banda dzieciakow biegajaca tylko po szkole, ktora do niczego nie dojdzie.. szkoda gadac..
Gimnazjum dwujęzyczne oznacza, że "część zajęć jest nauczana w nowożytnym języku obcym" (z Wikipedii)
W Niepublicznym Gimnazjum łużyckim klasa niemiecka ma w języku nimieckim historię oraz sztukę a klasa angielska po angielsku ma chemię i historię. Dodatkowo od 2 klasy zajęcia z języka są prowadzone 4 godziny z lektorką + jedna godz. z polskim nauczycielem.
W chyba już wszystkich zgorzeleckich gimnazjach uczy się dwóch języków, ale z reguły w wymiarze godz. 3 + 1, u nas mamy 5 +3.
A czy poziom jest wysoki to okaże się na testach albo w konkursach )
Pozdrawiam
Tygodniowo mamy codziennie 7 lekcji, odejmując różnicę między językami u nas a w innych gimnazjach i tak mamy więcej lekcji. Trudno jest mi powiedzieć czy mamy akurat więcej godzin z historii niż w innych szkołach, bo nie wiem ile w państwowych szkołach jest tych historii czy innych przedmiotów w ciągu 3 lat. Z zajęciami na wyższych uczelniach, obecna klasa 3 w pierwszej klasie jeździła do Wrocławia, moja klasa też miała jechać ale coś nie wyszło.
Z podzieleniem na grupy do odbywa się to tak: osoby w klasie niemieckiej, które uczyły się już kiedyś angielskiego tworzą jedną grupę a druga to ci co nie znają angielskiego. W angielskiej na odwrót. Grupy są z reguły podzielone mniej - więcej równo. W grupach mamy języki, chemię oraz informatykę.
Atmosfera w szkole moim zdaniem jest bardzo przyjemna. W porównaniu z innymi szkołami nauczyciele są bardziej wyrozumiali. A wymagający... no cóż na każdy przedmiot trzeba się uczyć, kartkówki i inne sprawdzania nas są dosyć często. Wielką przyjemność sprawiają mi lekcje z lektorką. Pani Schmidt mimo, że nie zna polskiego każde słowo potrafi wytłumaczyć. Albo gestykulując, malując czy próbując zastąpić innymi słowami.
Zajęcia dodatkowe to w tym roku:
humanistyczne, biologiczne, chemiczne, SKS, informatyczne, teatralne, matematyczne i chyba coś jeszcze ale nie pamiętam.
Scena autentyczna z lekcji języka polskiego roku ubiegłego:
N-nauczycielka; J-Ja; K-Kolega
Miejsce Akcji:
Sala 115 gimnazjum nr 18 w Warszawie;
Czas Akcji:
Dawno
Inne duperele:
Robiliśmy scenki z "Zemsty" Aleksa Fredry - Mnie i Koledze przypadła scena pisania listu przez Dydnalskiego pod dyktando Cześnika;
Akcja! <klaps!>
N-No więc Giluś (kolega - przypisek Macieja) dostaje 4-, bo trochę mu Mareczek podpowiadał, ale ogólnie, to się nie zacinał i było ładnie.
K-Ale proszę pani...
J-Pani mu naciągnie na 4...
Klasa-PIĄTKA, PIĄTKA!! PIĄTKA, PIĄTKA!! PIĄTKA, PIĄTKA!!
J-No bo to ja tę scenkę zwaliłem...
N-COŚ TY POWIEDZIAŁ?! Twój numer w dzienniku!! I ci jeszcze tę tróję obniżę!!
J-Chciałem powiedzieć, że z nóg zwaliłem wszystkich!!:O
I jeszcze akcja z polskiego w podstawówce. Kolega za każdym razem, jak pani oddawała jakieś sprawdziany pytał się, czy ułożone ocenami.
Maciej whispers: Stasiek, założę się, że znowu spyta, czy ułożyła ocenami. xD
Stasiek whispers: Hehe, no...
Aleks yells: PROSZĘ PANI!! CZY OCENAMI PANI UŁOŻYŁA??
Maciej yells: BUAHAHAHAHA!!!
Stasiek says: Hehe...
Pani Joanna yells: MACIEJ!! ZA DRZWI! NIE BĘDZIESZ MI SIĘ NA LEKCJI DARŁ!!
Stasiek says: Hahahaha!
No i tyle
Jestem tu nowa , więc witam wszystkich !
Wiem , że był już podobny temat :
http://www.niedziela.nl/forum/viewtopic.php?t=547
Jest on podobny tylko , że ja mam 15 lat , a tam jest mowa o 14 letniej dziewczynie .
A więc we wakacje wybieram się z mamą do Holandii , prawdopodobnie tam zostaniemy , będę mieszkać w miejscowości z której do Amsterdamu jest ok. 50 km . Chciałam się dowiedzieć co mam zrobić ( tzn. moja mama ) po przyjeździe na miejsce ? Gdzie się zgłosić ? Nie znam holenderskiego , ani niemieckiego i francuskiego . Co do angielskiego to jakoś sobie radzę , ogólnie to z tego języka mam ocenę db . Aktualnie kończę klasę 2 gimnazjum , czyli w Polsce po wakacjach uczęszczałabym to 3 klasy gim. Jaka szkoła jest dla mnie odpowiednia ? Znajomy mojej mamy mówił , że jest u nich w mieście taka szkoła , tylko , że muszę znać angielski , by tam chodzić , a potem jakoś załapię holenderski . Nie wiem jak to będzie i jak ja się z nimi dogadam , skoro mój angielski jest taki średni. Co do szkoły to chciałabym iść na studia , a aktualna średnia moich ocen to tak około 4,6 . Proszę o pomoc !
Mam na imie Patrycja mam 17 lat i od wrzesnia chodze do holenderskiej szkoly Berlage lyceum.Niemacie czego sie obawiac.Ja umialam tylko powiedziec dzien dobry dziekuje i dowidzenia.Skonczylam w polsce gimnazjum informatyczno matematyczne z rozszezonymi przedmiotami a chodze do klasy z osobami nawet 13 letnimi bo musialam nauczyc sie jezyka holenderskiego..Teraz mamy juz normalne przedmioty +holenderski i francuski noi anglik standard.mialam bardzo dobre swiadectwo jako polka .Troche mnie mecza musze pisac duzo testow sprawdzajacych .podbijaja mi poziom jak narazie daje rade .Jestem zawziecie ambitna nie lubie porazek.Matma zobaczycie same pestka .Tutaj przedmioty w porownaniu do polski to lajcik.chcecie wiedziec wiecej piszcie odpowiem jak bede umiala.pozdrawiam.
[ Dodano: Sro Sty 30, 2008 10:49 am ]
Wiolka2 Moje corki w wieku 13 i 16 lat chodza do Berlage lyceum w Amsterdamie ISK jest to szkola jezykowa dwa miesiace uczyly sie tylko jezyka holenderskiego dostaly przetlumaczone slowka holendersko -polskie i ksiazke i do dziela zakuwanie czytanie i testy tylko to.Potem dopiero jak opanowaly slowka doszly im inne przedmioty w tym jezyku .powoli powoli i daly rade .Bez obawy polskie dzieci maja duza wiedze przeloza na holenderski i bedzie dobrze.Swiadectwa nie mosialam tlumaczyc dali sobie rade po gimnazjum uznali ze skonczyla VMBO-T (mavo)teraz idzie lekko do 3 havo-vwo.Druga ja goni ma 13 lat i idzie do 2 havo-vwo .jak by mialy mocniejszy jezyk holenderski poszly by klase wyzej ale coz mozna wymagac .to tyle ale sie rozpisalam Mam nadzieje ze pomoglam .Pozdrawiam
dziecko 14 sto letnie powinno tu pojsc do 3 ciej klasy szkoly sredniej, tutaj te 2 lata gimnazjum w Polsce przyporzadkowane sa szkole sredniej. najlepiej wybrac taka, gdzie po dwoch latach (bo wiele ma po roku) klasy tzw. pomostowej okresla sie czy bedzie to mavo, havo czy vwo, patrz opis D.
Problemem moga byc jezyki obce w drugiej klasie oprocz angielskiego na niezlym poziomie jest obowiazkowy francuski i niemiecki, moze po prostu dobrze dogadac sie w szkole, aby pierwszy rok uznac za okres przejsciowy i pouzupelniac ew. luki ?
Szkoly angielskojezycznej tj. z wykladowym angielskim, nie polecam, bo od 14 sto latka wymagana jest w takiej naprawde juz niezla znajomosc jezyka. No i niderladzki...
Moze szkola miedzynarodowa, aby ominac troche ten niderlandzki, ale wtedy angielski musi byc tez bardzo dobry.
Wiele zalezy od uzdolnien dziecka, oraz tego jak dlugo zamierza sie zostac w Holandii i czy dziecko tutaj ew. bedzie studiowac, czy planowany jest powrot do Polski, kwestia i egzaminow koncowych i ew. miedzynarodowej matury.
Pozdrawiam.
poziom nauki w Polsce jest wysoki w porownaniu z Holandia. Jedyny problem to jezyk. Warto zastanowic sie nad rozpoczeciem nauki niderlandzkiego w Polsce jeszcze przed przyjazdem do Holandii. Jezeli dziecko w Polsce ma dobre oceny w gimnazjium to trzeba postarac sie o przyjecie tutaj do VWO albo brugklas Havo-VWO. Moim zdaniem lepiej stracic rok na nauke jezyka i zaczac od pierwszej klasy szkoly sredniej na wyzszym poziomie. Z wiedza dziecko nie powinno miec klopotu. Gorka moich znajomych skonczyla w Holandii kleuterschool (zerowke) po trzyletniej nieobecnosci w Holandii (przebywala w Polsce i tam uczyla sie niderlandzkiego) wrocila do Holandii i po testach przyjeto ja do grupy 7. Czyli tak jakby przeskoczyla jeden rok a z matematyki byla na poziomie gr. 8. Matematyka w polskim gimnazjum jest na poziomie brugklas VWO tutaj. Biologia jest w Polsce na duzo wyzszym poziomie. Ale jezykow obcych jest w Holandii wiecej i sa juz od 1 klasy (12 lat) szkoly sredniej angielski, francuski, niemiecki. Poziom jest dosc wysoki i dzieci latwo ucza sie np. angielskiego bo podobny i od malego sa osluchane. W TV sa zawsze programy w oryginale wiec zanim zaczna czytac slysza angielski rownie czesto jak rodzinny niderlandzki. Powodzenia!
Widzimy, że uczniowie po profilach ogólnych i "zwykłych" językowych mają kłopoty z wyborem przemiotów, a potem ich zaliczeniem. Kto płakał po wyjściu z historii w tym roku: no przecież nie humaniści,, tylko absolwenci klas ogólnych i językowych. Profile językowo-humanistyczny i językowo-geograficzny dają szansę rozszerzenia jakiegoś przedmiotu poza językiem.
Całkowicie rozumiem zlikwidowanie profilu językowego - jestem już pewny, że będę pisał maturkę z polskiego, angielskiego ... i uwaga - historii i wosu. W mojej klasie większość deklaruje pisanie jako przedmiotów dodatkowych histy bądź geografii i wosu. Tymczasem nie mamy rozszerzonego programu żadnego z tych przedmiotów, więc stworzenie profilu językowo-humanistycznego i językowo-geograficznego nie jest „lekko kontrowersyjną innowacją” (nałęczowianka), lecz pomysł ten ma swój określony cel. Z mojej perspektywy nowe profile wyglądają bardzo interesująco. I jeśli byłbym teraz w 3 klasie gimnazjum i wybierałbym najlepszy profil dla siebie, to z pewnością poszedłbym do klasy językowo-humanistycznej.
Mylisz się. W podstawówce robi się materiał ze pierwszych 6 klas byłej szkoły pods., w gimnazjum z nastęnych dwóch oraz pierwszej liceum, a w liceum pozostałe 2.5 roku. Wszystko się zgadza, nieprawdaż?
To jest jakiś żart Chyba niewiele wiesz o rzeczywistości... Najprostszy przykład - język polski. Kiedyś na omówienie wszystkich epok od starożytności do współczesności oraz zagadneinia z nauki o języku były praktycznie 4 lata. Teraz - na wszystkie epoki mamy 2,5 roku, na naukę o języku czasu niestety brakuje i ta część (imo bardzo ważna) traktowana jest po amcoszemu. Podobnie jest z innymi przedmiotami.
To był chyba żart
Nie :
Ale alkohol dostanie nawet 10 latek...
Stereotyp.
Ja wszystkich nauczycieli miałem bardzo dobrych. To raczej niektórzy z moich kolegów woleli tamowac lekcjie
Dlatego edukacja powinan by płatna.
Moje gimnazjum było kiedys poączne z podstawówke nr. 6 imiena Tadeusza Kościuszki (tam zreszta się uczyłem i bardzo dobrze ) i w małym budynku dzieciaki uczyły się do 4 klasy, a potem przechodiły do następnego budynku (obecne GIM 3) Odległośc była odpowiednia. I chyba się zgodzą osoby, że gdyby tak zostao, byłoby o wiele lepiej
I właśnie take dzieciaki do 4 klasy trzeba oddzieli od starszej młodzieży...
[ Dodano: 2005-12-19, 22:57 ]
To jest jakiś żart Chyba niewiele wiesz o rzeczywistości... Najprostszy przykład - język polski. Kiedyś na omówienie wszystkich epok od starożytności do współczesności oraz zagadneinia z nauki o języku były praktycznie 4 lata. Teraz - na wszystkie epoki mamy 2,5 roku, na naukę o języku czasu niestety brakuje i ta część (imo bardzo ważna) traktowana jest po amcoszemu. Podobnie jest z innymi przedmiotami.
To gdzie podziewa się cały rok nauki w gimnazjum??
U mnie w 2 gimnazjum jest nawet ok, pomijając debili, którzy stanowią jakieś 1/3 klasy. Jednak małą liczebność nadrabiają jakością Nie ma tygodnia by któryś nie dostał uwagi (czasami są nawet 4 pod rząd dla jednej osoby ), lub nie wyleciał za drzwi :lol: Z ocenami jest nawet dobrze, tylko matma mi nie wychodzi (jestem bardziej humanistą)
Udało mi się też zapamiętać kilka cytatów nauczycieli:
"Wstań Z BOKU tej ławki"
"Nie mówimy ciuchy! Uczymy się ładnego języka polskiego!
(Jakiś koleś wchodził właśnie z dziennikiem)
O Grzegorz, dobrze, że PRZYSZŁEŚ" D
Licealista (mat-fiz) udzieli korepetycji z:
- matematyki
- fizyki
- chemii
na poziomie gimnazjum.
Cena: 15-20 zł/h
Posiadam doświadczenie w udzielaniu korepetycji.
Możliwość korepetycji w domu ucznia, jak i u korepetytora.
Kontakt:
e-mail: janex-www@o2.pl
Pamiętaj!
Teraz jest naprawdę ostatni dzwonek przed testami!
Kolejna ważna informacja - rocznik 1990 i młodsi na maturze obowiązkowo będzie zdawał matematykę!
Pomóż swojemu dziecku/sobie już teraz!
Warto również pamiętać że oceny na świadectwie też się liczą:
- 80 pkt za 4 przedmioty (matematyka, język/często angielski/, polski i przedmiot profilowany /np. fizyka w mat-fizie)
- 10 pkt za czerwony pasek
W sumie za oceny można zdobyć 90 pkt!!!.
Najwyższe minimalne progi pkt dla najlepszych liceów w Zamościu mogą wynosić max. do:
- 160 pkt /klasy medyczne/
- 150-155 pkt /klasy matematyczne/
- 135-145 pkt /klasy humanistyczne/
Wynika z tego, że warto o starać się o oceny. Test to nie wszystko!
Jeżeli chcesz aby twoje dziecko dostało się do wymarzonego liceum pomóż mu!
Jeżeli jesteś kandydatem do liceum pokaż ten post rodzicom.
Z wyrazami szacunku,
Jan
Dziś chciałam zapytać co sprawiło, że wybraliście taką, a nie inną drogę życiową. Dlaczego poszliście akurat na ten konkretny kierunek studiów, lub dlaczego wybraliście właśnie taką pracę. Czy zdanie waszych rodziców, i ich ambicje odnośnie waszej przyszłości miały dla was znaczenie? A może po prostu gnaliście za marzeniem?
Ja od zawsze interesowałam się wykopaliskami i innego tego typu zajęciami. Duży wpływ na to miało miejsce w którym mieszkam. Moje miasto i jego okolice są bardzo ciekawymi bazami archeologicznymi. Znaleziono u nas m.in. celtycką monetę, kieł mamuta, pozostałości po praosadzie Sanoka, jaką było wzgórze Fajka, a ostatnio na terenie zamku sanockiego odkopano szkielet średniowiecznej kobiety. Mogę powiedzieć, że w moim życiu były dwa przełomowe momenty, które nakierowały mnie właśnie na archeologię. Pierwszy z nich to dwugodzinny referat na temat starożytnego Egiptu, który wygłosiłam w klasie drugiej gimnazjum. Pamiętam, że miałam ten referat przygotować z dnia na dzień i z tego powodu nie mogłam nauczyć się do kartkówki z francuskiego. Efekt był taki, że do domu wróciłam z 6 z języka polskiego i 1 z francuskiego. Drugim momentem było spotkanie na zamku sanockim, kiedy to do miasta przyjechał profesor egiptologii i opowiadał o ostatnich polskich odkryciach w Egipcie. Przez 3 godziny siedziałam z otwartymi ustami i słuchałam opowiadań profesora. Kiedy oznajmiłam moim rodzicom, że chce być archeologiem i nikim innym, starali się przekierunkować mnie na prawo albo chociaż dziennikarstwo. Jak widać nie udało im się
Edukacja na najbardziej podstawowym etapie powinna być państwowa, tak żeby każde dziecko miało szansę otrzymania najpotrzebniejszej i najbardziej elementarnej wiedzy, i żeby przy okazji mogło się przekonać, w czym jest dobre i czego by chciało uczyć się po podstawówce. Ja np. już w czwartej klasie nie lubiłem matematyki, a lubiłem biologię, język polski i historię. Na dalszym etapie edukacji - powinno się mieć wybór między szkołą państwową a prywatną. A nawet w przypadku szkoły państwowej, powinny być to szkoły bardziej profilowane - np. w gimnazjach i liceach albo zero przedmiotów ścisłych, albo zero humanistycznych - żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.
Mam do opylenia trochę podręczników. Wszystkie w stanie bdb/db, czyli lekko używane.
LICEUM
- Matematyka 1, S. Zieleń, podstawowy i rozszerzony, wyd NOWIK
- Język polski z Pegazem, Kształcenie językowe - ćwiczenia 1-3, wyd. ZNAK dla szkoły
- Przysposobienie obronne cz. II, Goniewicz Nowak Smutek, wyd. OPERON
- Historia Starożytność i średniowiecze - ćwiczenia ze źródłami, T.Mosiek, wyd. NOWA ERA (teksty źródłowe dla humana z p.[*Milvus migrans*] )
- Kak dieła? 1 - podręcznik, ćwiczenia, wyd. PWN
GIMNAZJUM
- Język polski "Świat w słowach i obrazach" - podręczniki dla klasy 1 i dla klasy 3, wyd WSiP
- Historia 1, J.Trzebniak P.Trzebniak, wyd. WIKING
- Religia 1 - "Słowo Boga jest blisko Ciebie" (hehehe zupełnie nieużywana )
PODSTAWÓWKA
- Katechizm religii katolickiej dla klasy VI "Chrystus żyje wśród nas", wyd PWN (to samo co wyżej )
- Język polski 6 "Oglądam świat", Chwastek Nowosielska, wyd. Arka
- Informatyka 2000 podręcznik dla szkoły podstawowej kl. IV-VI
- Muzyka i my 4, Smoczyńska, Jakóbczak-Drążek, wyd. WSiP
- Brainwaves LEVEL 2 (niebieska), Book and Workbook
Nie mówcie, że nikt nie ma młodszego rodzeństwa Jakby ktoś coś chciał, to proszę o kontakt gg/mail. Może jeszcze w antykwariacie się uda, jak nie to makulaturka.
/PS. Aha, chętnie przygarnęłabym kolejną część tekstów źródłowych Nowej Ery do historii. Wątpię, czy ktoś ma, ale może?
W gimnazjum chodziłam na korepetycje z angielskiego, gdy nauczycielka po roku nauki od podstaw, stwierdziła, że mam potencjał i przeniosła mnie do grupy zaawansowanej, gdzie inni uczyli się języka od 4 lat W liceum w 2 klasie wzięłam 2 lekcje z fizyki i 3 z matematyki. A w klasie maturalnej zapisuje się na kurs przygotowujący do matury z polskiego i z historii
Pierwszy przegadany, a końcówka nawet do przyjęcia, choć też dałoby się skrócić.
Drugi... Bogusław dam Ci radem Nie pisz na przerwach
Nie wierzę, że szyk wyrazów pochodzi z Twojego serda i duszy (cholera jak to brzmi ) A skoro toteż zatem właśnie ponieważ wychodzi z głowy i tylko z Twojego widzimisię, no to tak na chłopski rozum: mamy XXI wiek i każdy szyk wyrazów a'la zamierzchłe epoki jest po prostu śmieszny, źle się go czyta... Stylizacja na styl archaiczny to bodajże druga klasa gimnazjum, a Ty jesteś chyba w 2 klasie szkoły ponadgimnazjalnej (sądząc po profilu). Nie popisuj się, że uważałeś na lekcji języka polskiego, tylko pisz normalnie
Klasa II Gimnazjum:
Język Angielski 4
Fizyka 4
Informatyka 3
WOS 3
Religia 2
W-F zwolniony
J.Polski, Historia, Matematyka, Chemia, Biologia, Geografia, Plastyka, Technika 2
Średnia 2,5
Sprzedam!
Komplet książek do klasy I Gimnazjum. Stan bdb (troszkę przyniszczone okładki). Cena 150 zł i do negocjacji.
Więcej inf. tel.- 094 36 343 03 lub e-mail gabriela.pawlak@neostrada.pl
W skład kompletu wczodzą:
*Biologia wyd. Nowa Era
*Geografia" Przestrzeń geograficzna w której żyje człowiek"
*Fizyka(M. Rozenbajgier, J.M. Kreiner)
*Matematyka wokół nas WSiP- podręcznik + CD
*Matematyka wokół nas WSiP-zbiór zadań
*Chemia Nowej Ery + CD
*Wiedza o społeczeństwie cz.I CIVITAS
*Język Polski "Świat w słowach i obrazach"
*Język Polski "Język ojczysty"
*Historia " Razem przez wieki"
*Sztuka w gimnazjum wyd. "JUKA"
Jako że jestem z Warszawy przedstawię swój pogląd na sprawę przez pryzmat warszawskich szkół.
Na wstępie chciałbym zauważyć iż program nauczania w liceach ogólnokształcących z roku na rok jest coraz biedniejszy. Wystarczy spojrzeć na matematykę która za parę lat będzie na poziomie gimnazjum. Ponad to w bardzo niewielkiej liczbie klas udaje się dojść z materiałem z historii do "okrągłego stołu" przez co mamy pełnoprawnych obywateli którzy właściwie nie powinni móc decydować o losie kraju. Dalej mamy chociażby język polski gdzie młodzież korzysta z internetowych bądź książkowych opracowań lektur. Nie wspomnę już jak niewiele osób ma pojęcie o filozofii czy sztuce (malarstwo, muzyka).
Właściwie myślę że nie muszę tutaj się już rozpisywać bo każdy sobie zdaję sprawę że to czego wymaga się w liceum to jest bardzo niewielki zakres. Przeładowanie nauką to sztuczny problem wymyślony przez leniwych uczniów.
Zamiast pogrążać młodzież w jeszcze większej ciemnocie byłbym zdecydowanie za tym aby znieś obowiązek szkolny do 18 roku życia. Jak ktoś chce być analfabetą to jego sprawa, zresztą w szkołach pełno jest ignorantów.
Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc witam wszystkich ;)
Mam 15 lat i jestem uczniem klasy III gimnazjum, zainteresowanym programem międzynarodowej matury. Do wszystkich osób, które poszły tą drogą, kieruję następujące pytania:
1. Jakie wymagania są na tych dodatkowych testach, przez które trzeba przejść oprócz standardowej procedury rekrutacyjnej (test, świadectwo, itd.)?
2. Ile macie/mieliście godzin w tygodniu? Jak wygląda sprawa wychowania fizycznego?
3. Czy trudno było Wam uczyć się w obcym języku?
4. Czy skala ocen jest taka sama jak w każdym polskim liceum, czy inna?
5. Czy trudno jest "ujechać", trzeba cały czas zakuwać?
6. Czy egzamin różni się diametralnie od polskiej matury?
Mam nadzieję, że odpowiedzi na te pytania stworzą swoiste kompendium wiedzy nt. programu IB, przydatne każdemu, kto planuje zdawanie międzynarodowej matury
Ja jestem teraz w drufiej klasie LO o profilu humanistycznym (polski- historia- wok). Human tylko pod warunkem że naprawdę to lubisz i masz konkretne plany jakieś, bo raczje mało możliwości daje... Mat- inf daje spore możliwości, ale moim zdaniem bio- chemy najlepsze i w przyszłości opłacalne.Klasy sportowe u mnie w szkole to takie hmm... no nie oszukujmy się- raczej słabe, mamy siatkarską klasę- ci którzy meślą o karierze suatkarskiej to rzeczywiście można polecić ale jeśli idzie się ze względu na przedmioty rozszerzone (biologia i chyba chemia) to poziom przeciętny. Także sportowa dla osób zainteresowanych przyszłością sportowca. Rozszerzone języki też bardzo dobry wybór, u nas jest chyba humanistyczna z językami i informatyka z językami. Bierz pod uwagę to co cię interesuje i z czego jesteś dobry- nie kieruj się wyborem rodziców jeśli cię to nie kręci- to ty będziesz potem kuł coś czego nie lubisz. Możesz się też zastanowić co chcesz robić w przyszłości, ale szczerze mówiąc niewiele osób kończących gimnazjum ma konkretne plany... ja do w sumie nadal nie jestem pewna co chcę robić zawsze możesz po półroczu zmienić klasę a nawet jeszcze od drugiej klasy:) powodzenia
1 klasa LO, profil humanistyczno-dziennikarski.
Zachowanie: wzorowe (w gimnazjum miałam 2,5 roku naganne )
Angielski-5
Francuski-5
Matematyka-3
WOK-3 (wrrrredna baba)
Historia-4
Biologia-2 (jak się robi program rozszerzony na humanie, to tak wychodzi...)
Fizyka-3
Chemia-2
Informatyka-5
PO-5
Polski-4
Religia-4
Warsztaty dziennikarskie-5
Źle nie jest, szczególnie cieszą mnie piątki z języków i trója z matmy (mój naprawdę słaby punkt).
3 gimnazjum:
polski - 5
niemiecki -6
historia - 5
wos - 5
plastyka - 6
matma - 4
fizyka - 4
biologia - 5
chemia - 5
geografia - 5
religia - 6
technika - 5
wf - 4
Tak średnio jestem zadowolona z fizyki i z wf. Ale i tak powyciągam na koniec gim na lepsze oceny z jakiś 5 przedmiotów ;)
Takie oceny to ja ostatnio widziałam na moim świadectwie z 6. klasy podstawówki. No, na upartego z I gimnazjum.
Teraz jestem w maturalnej profil humanistyczny z rozszerzonymi językami ( niemiec, anglik, ruski) oceny wyglądają tak:
j. polski- 6
j. angielski- 6
j. niemiecki- 5
matematyka- 3
fizyka- 3
historia- 5
chemia- 4
biologia- 3
geografia- 4
j. rosyjski- 5
WOS- 5
Cóż.... humanistka
Innych przedmiotów nie mam.
W moim przypadku jest tak, że w podstawówce i gimnazjum byłam jedną z najlepszych uczennic w klasie, dlatego byłam pewna siebie, rozgadana, otwarta, odważna, itp.
Kiedy poszłam do najlepszego liceum w mieście z najlepszej stałam się przeciętną i to na mnie tak podziałało, że zamknęłam się w sobie, przestałam się odzywać na lekcji, bałam się. Po jakimś czasie uznałam, że reszta klasy tylko gra takich mądrali, a w rzeczywistości wcale nie są ode mnie lepsi, co na nowo pozwoliło mi się otworzyć. Jedyny przedmiot, na którym się nie odzywam, co mnie tak strasznie bolało jak ciebie i miałam przez to depresję w 1 klasie, to język polski. Po prostu nauczycielka działa na mnie tak, że się zamykam, nie potrafię się otworzyć, gdy chcę podnieść rękę czuję jakbym miała przywiązane do niej kilka kilogramów. Co zrobiłam? Po prostu się z tym pogodziłam, bo nie umiałam tego przezwyciężyć.
a ja mam setki zawodow, ktore moglabym wykonywac. moze po kolei, te, ktore interesuja mnie najbardziej ;)
1. nauczycielka w gimnazjum-język polski
2. nauczycielka u maluchow, czyli klasy I-III.
3. psycholog, najlepiej dzieciecy.
4. dekoratorka wnetrz.
to chyba tyle. ale jest jedna sprawa. pewnie okaze sie, ze to nie bedzie nic z tych rzeczy, a cos wrecz przeciwnie i w druga strone :D
Przejście do niej jest uzależnione od posiadania dyplomu z egzaminu kończącego szkołę podstawową. Na koniec nauki uczniowie zdają pisemny egzamin z języka włoskiego, języka obcego, matematyki oraz ustny ze wszystkich wykładanych przedmiotów.
obecnie zniesli ten egzamin i po podstawowce(5 klas) idzie sie bezposrednio do nizszej szkoly sredniej,ktora trwa trzy lata (jak polskie gimnazjum) i potem zdaje sie egzamin panstwowy.
reszta sie mniej wiecej zgadza,z tym ze wedlug ostatniej reformy nauke zaczynaja juz od 5,5 roku zycia i jest obowiazek do trzeciej klasy sredniej szkoly wyzszej
witam
wiem ze moge tak zrobic, ale nie o to glownie mi chodzi.
chcialbym sie dowiedziec, gdzie mac wrzuca pliki ukryte, jak sie do nich
dostac i wogole z czym to sie je. jak juz wczesniej pisalem, do tej pory
bylem uzytkownikiem wylacznie komputera klasy pc i systemu windows. sa tam
(lub wczesniej) zainstalowanych programach. gdzie tego szukac mac-u? jak sie
tam dostac i z czym to sie je?
jezeli zainstaluje na pececie program, a nie chce go juz uzywac, to wiadome
jest ogolnie, ze robie dodaj-usun programy (chodzi oczywiscie o windows-a a
nie linux-a, beos-a, itp) i teoretycznie mam z glowy, ale ....
zeby system chodzil stabilnie przez dluzszy okres czasu konieczne jest
wywalenie z rejestru plikow zwiazanych i odpowiedzialnych za te
odinstalowane programy.
jestem wlasciwie poczatkujacym uzytkownikiem mac-a, ale nie chce tylko
siedziec przed monitorkiem i stukac w klawiszki i byc "w pelni" zadowolonym
uzytkownikiem komputerka ze stajni apple.
moze jest ktos kto moglby polecic jakas w miare dobra, ale dostepniedzieki
pozdrawiam.
No jest to dosyć obszerny temat.
1. Pliki ukryte mogą być gdziekolwiek. Każdy plik posiada atrybut
"ukrytości" i można go zmieniać. "ukrytość" polega na tym, że nie widać
pliku z poziomu Findera i niekiedy z innych aplikacji.
2. Niektóre aplikacje korzystają z ukrywania plików aby w nich nie grzebać
3. Ten rejest o którym piszesz to Plik Biurka (nie ma nic wspólnego z
biurkiem Findera) - baza danych o istniejących aplikacjach, znaczkach
plików, sygnaturach itp. (patrz list Macieja Trzcińskiego)
4. Aplikacje używają teczki Preferencje, znajdującej się w Teczce Systemowej
do przechowywania plików konfiguracyjnych i innych np. o upływie czasu
wersji demo.
5. Jeśli chodzi o książki to w języku polskim jest ich niewiele - większość
to starocie o Systemie 7, ale widziałem książkę pt. chyba "Poznaj iMaca" -
podręcznik dla gimnazjum czy coś takiego.
Tych informacji na pewno w nim nie znajdziesz. A warto dużo jeszcze poznać
żeby sprawnie sobie radzić z problemami.
""Gazeta Prawna": Po I klasie liceum będzie się można uczyć tylko wybranych
przedmiotów, a egzaminy na poziomie rozszerzonym nie będą decydować o wyniku
matury, którą będzie się zdawało tylko z trzech przedmiotów - to najnowsze
propozycje zmian resortu edukacji."
"W Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nad zmianami w szkolnictwie
ponadgimnazjalnym, które gdyby weszły w życie, będą obowiązywały od 2010
roku - informuje "Gazeta Prawna"."
"Minister edukacji Katarzyna Hall 18 stycznia zaproponuje maturalne zmiany
rektorom szkół wyższych. Nowa matura byłaby obowiązkowa na poziomie
podstawowym. Uczeń zdawałby egzamin z trzech przedmiotów: języka polskiego,
obcego i matematyki. O przyjęciu na studia decydowałby drugi etap egzaminu,
ale nie miałby wpływu na wynik matury. Egzamin na poziomie rozszerzony można
by było zdawać z dziesięciu lub trzynastu przedmiotów do wyboru."
"Zmiany nastąpią też w programie nauczania w liceum ogólnokształcącym. Jak
informuje "Gazeta Prawna", w efekcie cztery lata nauki po szkole
podstawowej, trzy lata w gimnazjum i rok w liceum będą przeznaczone na
zdobywanie ogólnej wiedzy ze wszystkich obowiązkowych przedmiotów. Następne
dwa lata uczniowie poświęcą na zdobycie pogłębionej wiedzy z dziedzin,
którymi się interesują."
Moim zdaniem super sprawa. Nic mnie tak nie irytowało, jak wkuwanie na
pamięć lokalizacji przemysłu zapalczanego na geografii (nie zmyślam) -
zupełna strata czasu.
Uczniowie którzy na studia przychodzą od razu z wiedzą na poziomie jednego
semestru analizy matematycznej to kusząca propozycja.
No a dodatkowo matematyka będzie obowiązkowa, więc trochę nam się przerzedzi
grono posiadaczy średniego :|
które
mnie przekonają że twoj pogląd jest słuszny.
Chyba za dużo matmy mons. Co ja mam mieć dla ciebie statystyki przygotowane?
Co ty chcesz nazwiska adresy i może jeszcze numery majtek? JEDŹ SOBIE DO
PIEPRZONEGO SŁUPSKA I ODWIEDŹ 100 (jeśli tyle znajdziesz) LOSOWO WYBANYCH
UŻYTKOWNIKÓW INTERNETU.
Geez. Co za biurokrata...
Sprecyzuj co nazywasz "backboney", bo jeżeli masz na myśli routery sieci
szkieletowej to nie słyszałem o przypadku żeby wszystkie nagle przestały
działać.
Chodzi mi właśnie o kręgosłup naszej całej sieci w skali kraju. I nigdy nie
przestał działać? To teraz ty kłamiesz. Bo twoja ukochana TPSA twierdziła
jeszcze 3-4 lata temu ze zaliczał regularne awarie. Zaś dzsiaj zdarzają się
one nadwyraz często (ok 1 raz per miesiąc). To kto robi kogo w chuja? Ty
mnie czy oni klientów?
Wpienia mnie ten twój sposob dyskusji, do mnie sie przypieprzasz o detale,
walisz teksty ze chcesz liczby, statystyki, grupy reprezentatywne. A sam
mówisz idiotyzmy w stylu "nie wiadomo mi". Ty wiesz co? Mi nie wiadomo czy
ufoludki istnieją.
To dlaczego piszesz że "internet w Polsce słabo działa". Skoro nie znasz
sprawy i do tego było to dwa lata temu.
To pokaż mi inteligencie w armii jedno dobre, szybkie łącze, na jakie byłoby
stac przeciętnego polaka. Pokaż mi jak wygląda wdrażanie netu w szkołach czy
instytucjach. Pokaż jak korzystają z niego szpitale/policja/straż pożarna.
Kolejny ignoratn, który ma dobre, szybkie łącze, i dla niego interenet w
kraju działa ok, bo sie pornole z netu ściągają szybko...
Boże..
Mons, INTERNET TO NIE TYLKO UŻYTKOWNICY JAK TY I JA, TO TAKŻE INSTYTUCJE,
PLACÓWKI I CAŁA MASA INNYCH RZECZY!!!
Tego w polsce po prostu NIE MA
Idź do dowolnego gimnazjum, na dowolny posterunek policji.
Zobaczysz maszyny do pisania klasy breżniew, a nie ten twój boski internet.
Nie wiem co to znaczy mam na imię Łukasz.
No widzisz. Ten twój super działający internet jakoś nie powiększył twojej
wiedzy o innych językach :]. Mons to skrót od MONSIEUR.
| Kilka tygodni temu na pl.soc.edukacja.szkola byla dyskusja o nowych
| programach i o tym jak ktos wymyslil zeby przedmioty laczyc w bloki i tak
| np fizyka bylaby w jednym bloku z geografia i biologia. I oznaczoloby to
| ze tych przedmiotw uczylaby jedna osoba ! Co myslicie ?I to powinno nam dac do myslenia: moim zdaniem wymaga sie od uczniow
zbyt wiele. Nauczenia sie zbyt wielu rzeczy ze zbyt wielu przedmiotow
naraz. I jednoczesnie - w izolacji jednego od drugiego.
Rezultat - biedacy nawet nie znaja rzeczy naprawde podstawowych,
chocby co sie kolo czego w naszym ukladzie kreci.Wiec moze ten pomysl i nie jest taki zly: jesli wymagamy od ucznia
znajomosci tak wielu roznorodnych rzeczy, to jest to wymaganie
realne tylko wtedy, gdy calosc tej wiedzy jest zdolny
opanowac jeden czlowiek - nauczyciel np. [.....]A wlasciwie jedynym rozwiazaniem jest dobrze opracowana
specjalizacja - wiedza minimum z wielu przedmiotow,
wiedza obszerniejsza z jednego-trzech wybranych.
Plus zajecia uzupelniajace, w miare sil i czasu.
[.......]-- Zenon Kulpa
-------------------------------------------------------------------------
Zasiegnalem informacji w "temacie" reformy nauczania. Jak oglaszano
w publikatorach, nowy system szkolny ma sie skladac z:
6-letniej podstawowki
3-letniego gimnazjum
3-letniego liceum
To w podstawowce nie ma byc szczegolowych przedmiotow (no moze za wyjatkiem
jezyka polskiego i rachunkow) tylko bloki przedmiotowe, w tym blok
przyrodniczy zawierajacy elementy wiedzy (opisowej) z fizyki.
Dopiero w gimnazjum maja byc tradycyjnie rozumiane przedmioty, w tym fizyka.
W liceum nastepuje dalsze uprofilowanie i tam przy odpowiednim profilu
moze byc nawet sporo fizyki z astronomia i matematyki (jak w dzisiejszych
klasach mat-fiz lub wiecej).
Mozna wiec przypuszczac (bo szczegolow nikt nie zna), ze w trzech klasach
gimnazjum bedzie fizyka w zakresie zblizonym do tego, co dzis ma klasa
VI, VII i VIII podstawowki. Planuje sie, ze szkola podstawowa oraz
gimnazjum beda podchodzic pod obowiazkowe powszechne nauczanie.
Oczywiscie kluczowa jest zawartosc programow nauczania oraz ich realizacja
przez nauczycieli. Ale to juz inny problem.
Ten schemat ma szanse (co nie znaczy, ze pewnosc) dac dobre rezultaty.
Moze przesuniecie nauczania fizyki jako osobnego przedmiotu o jeden rok
wyzej jest wlasciwe.
J. Sikorski
wyzej
W temacie pogadamy sobie o waszych tekstach do nauczycieli i innych wybrykach , bedzie niezły ubaw ;P to jedziemy
Kilka moich tekstów na początek ( reszta na później )
Lekcja : Religia...
Katechetka sie wkur*ia: Olek Co ty wyprawiasz ?!
Ja: nie zważajcie na tego szatana uwagi, kochane baranki tylko wstańcie i teraz pomódlcie się za mną. I cała klasa wstaje i jedzie: Ojcze nasz <lol>
inna sprawa: dzień później kolejna religia
Ja: oglądała pani wczoraj mecz?
K: daj mi spokój już dzisiaj!
5 minut pozniej
J: (zgłaszam się)
K: olek co znowu?
J: ale oglądała pani wczoraj ten mecz?
K: irytujesz mnie !
5 minut pozniej
J: (Zgłaszam się) - klasa już korba ;P
K: Jak mi się jeszcze raz zapytasz czy oglądałam mecz to ci łeb urwe ! ( wkur*iona ostro )
J: Chciałem zapytać czy pani mąż oglądał wczoraj mecz?
Klasa Korba
K: nie nie oglądał ( spokojnym, zażenowanym tonem )
chiwlkę pozniej
J: (zgłaszam się) - klasa juz na ziemi lezy ze smiechu
K: co ZNOWU ?!
J: oglądała pani wczoraj ten mecz?
K: ( wkurwio*a ) TAK !!!
J: aha...
chwilkę pozniej ( jakies 10 minut od dzwonka )
J ( zgłaszam się )
K: Jakieś jeszcze pytania szatanie ?!
J: nie chciałbym tylko, powiedzieć, że bardzo mi przykro że mnie pani w Ch*ja robi bo wczoraj żadnego meczu nie było...
A klasa juz korbi do końca lekcji
Albo przykład dzisiejszy...
dopiero zaczynam gimnazjum, i na lekcji języka polskiego nauczycielka kazała nam na kartkach napisać swoje imie i nazwisko żeby mogla szybciej nas poznać
Ja chciałem być oryginalny, i napisałem : Ricardo Quaresma
postawiłem, jakies 10 minut pozniej chce cos do mnie powiedzieć i takie coś : A teraz mi odpowie Ric, Ricaa, Ricaaardd, Ricardo Quaa, - i tak się jąka przez jakąs minute i zachwile Co to za cyrk?
A ja spokojnym tonem - Cyrk? Cyrk to jest to że nasza polonistka czytać nie umie - a klasa znowu skorbiona
Reszta na pózniej, czekam na reszte
Ludzie co to piszecie momentami zakrawa na czystą kpinę. Rozumiem nic nie uczyć się w podstawówce i mieć pasek, w gimnazjum może jeszcze, ale nie w liceum. Bajki o nic nie uczących się słysze codziennie, wiec gdzie ta inteligentna polska młodzież...
1 liceum
Matma - 5 - najproszty przedmiot, łatwizna, relaks, żadnych problemów, bardzo mało nauki.
Chemia- 5 - troszkę męczy teoria, ale rekompensjonują to zadania, które są banalnie proste(rekor 5 prac na ocene bdb w ciagu jednej lekcji[dodam, że były 4 grupy, a w każdej zrobiłem maxa])
Fizyka-5- teoria, durnoty, nic nie przydatne, ale i tak dosyć proste.
Informatyka-5 - łatwizna.
WF- 5
PO - 6 - za systematycznie uzupełniany zeszyt.
Angielski - 4 - naprawdę wymagania duże - 1 błąd to ocena w dół.
Niemiecki-5 - koszmarny język
Polski - 3- nie nawidzę tego przedmiotu, zero miejsca na inwencje twórcza, pełna schematyczność... zmora ( 17 zagrożeń w klasie )
Biologia - 4- ocena nieproporcjonalna do czasu poświeconego.
matma - 3 - najprostszy przedmiot
chemia - 3 - jeszcze prostszy najprostszy przedmiot
fizyka - 4 - nie ma o czym gadac, facet stawia 3 za to ze sie nosi kredki
informatyka - 6 - pp, jestes pewien ze masz informatyke a nie technologie informacyjna?
wf - 3 - no coz. kategorie silowe zawsze 6, szybkosciowe zawsze 2
po - 4 - wisi ma ta ocena
przedsiebiorczosc - 4 - ta rowniez
geografia - 3 - i ta tez
biologia - 3 - patrz wyzej
historia - 3 - nigdy nie mialem 4 z historii, nigdy...
angielski - 4 - omg rotfl i co tam jeszcze... porazka na calej linii
niemiecki - 2 - umiem tyle co chyba kazdy, czyli nic
polski - nie wiadomo, nawyzej sierpien.
pp, jaki ty jestes profil?
Zapraszam książki naprawde w dobrym stanie. Niektóre nawet nie uzywane !!!
Liceum
-Matematyka dla klasy 1 liceum i technikum- zakres podstawowy i rozszerzony
Ryszard Kalina, Tadeusz Szymański, Feliks Linke - wydawnictwo sens
-J. Polski "Pamiętajcie o ogrodach..." Podręcznik wydawnictwo WSiP
-Historia Burzliwy Wiek XX - Robert Sniegocki Podręcznik dla klasy 3
-Wiedza o społeczeństwie Zakres podstawowy Lech Moryksiewicz Maria Pacholska
-Matematyka "Zdaj Mature" - Elżbieta Swida, Krzysztof Kłaczkow, Agnieszka Winsztal - zakres podstawowy i rozszerzony
-J. Polski - Renata Przybylska Klasa 1-3 "O języku polskim" wyd. Literackie
-J. Polski- Andrzej Borowski Klasa 1 " Literatura polskai powszechna Starożytność- Oświecenie" wyd. Literackie
-J. Polski - Jacek Kopciński "Przeszłość to dzis" -Literatura, jezyk, kultura - 3 klasa liceum i technikum wyd STENTOR
J. Niemiecki - alles klar 2a Podręcznik z ćwiczeniami wyd. WSiP
- J. Polski "Opowiesc o człowieku" klasa 1 wyd. znak dla szkoły
Gimnazjum
-Geografia kl.3 Jan Mordawski wyd. M.Rożak
-Geografia kl.1 Jan Mordawski, Jerzy Makowski wyd M. Rożak
-Historia kl.1 Danuta Musiał, Krystyna Polacka, Stanisław Roszka wyd. M. Rożak
- Chemia dla gimnazjum czesc 3 Jan Kulawik Teresa Kulawik Maria Litwin
-Matematyka podręcznik dla klasy 3 gimnazjum "Krok po kroku" Jacek M. Jędzrzejewski, Kinga Gałązka, Edward Lesiak
-Matematyka podręcznik dla klasy 1 gim "Krok po kroku"
- J. Polski podręcznik 3 "Język Ojczysty" Krystyna Orłowa, Helena Synowiec
-J. Polski 1 "Jezyk Ojczysty" Maria Nagajowa
-Wędrując ku dorosłości - wychowanie do zycia w rodzinie gim klasy 1-3
- Biologia podręcznik na 3 lata S. Gater v. Wood-Robinson wyd. Prószyński i S-ka
-Fizyka podręcznik na 3 lata K. Foulds wyd. Prószyński i S-ka
-Historia II dla 2 klasy Tomasz Małkowski Jacek Rześniowiecki czesc 1 i 2
-Historia III dla 3 klasy Tomasz Małkowski Jacek Rześniowiecki czesc 1 i 2
- Wiedza o społeczeństwie w gimnazjum "KOSS" czesc 1 i czesc 2
Pytania prosze kierowac na gg 2295211 zapraszam
MINIA I INNE OSOBY PRZYGOTOWUJĄCE PREZENTACJE MATURALNE !!!!!!
a czy pomyśleliście o tym, co będzie jeżeli w komisji oceniającej wasze prezentacje maturalne będą znajdować się katolicy ? ty im przedstawisz swoją wizję świata sprzeczną z tym, w co oni wierzą. jak myślisz jak ocenią twoją prezentację maturalną ? jak myślisz, jaką dostaniesz ocenę, gdy twoja wizja świata będzie identyczna z wizją świata członków komisji oceniającej twoją prezentację maturalną ?
ja prezentuję na tym forum moją wizję świata. zobacz jak oceniają mnie forumowicze, którzy mają inną wizję świata na tym forum.
Jestem szesnastolatką. Chodzę do I klasy liceum. Zarówno teraz, jak i w przeszłości (w gimnazjum) pisałam wiele prac na rozmaitych przedmiotach o reggae i Rastafari. Moimi oceniającymi byli zwykle właśnie katolicy (czasem, ze względu na region zamieszkania prawosławni). Mimo, że niekiedy pisanie/mówienie na ten temat było mocno nacechowane moim osobistym światopoglądem, piąteczki i szósteczki sypały się strumieniem. Nikt z nauczycieli (a były nawet przypadki różnych ortodoksów) negatywnie mnie nie ocenił. Właściwie na każdym humanistycznym przedmiocie (język polski - wielokrotnie, sztuka, muzyka czy przedmiot, który mam obecnie w swoim liceum profilowanym - "człowiek w społeczeństwie") miałam szansę się wykazać. Podejrzewam, że na maturze (o ile będę ją zdawać) też nie byłoby problemów.
Nawet moja katechetka z byłej szkoły - katolicki ortodoks jakich mało - stwierdziła, że bardzo lubi rastafarian. W wywiadzie, który z nią przeprowadziłam (mieliśmy zadanie na polski - wywiad z nauczycielem), powiedziała mi, że jest to jej ulubiona grupa zrzeszająca młodzież (chodziło oczywiście o grupę w wymiarze subkulturowym, gdyż zajęcia w parafii czy jakieś kółko teatralne na pewno uznaje za lepszą propozycję niż słuchanie rege - a zresztą, może nawet na równi?)
http://edukacja.wm.pl/Dz:...trolowane,54554
2008-09-24
Dz: Korepetycje kontrolowane
Ministerstwo Edukacji chce ograniczyć „plagę” korepetycji. Od przyszłego roku szkolnego w ostatnich trzech klasach szkoły podstawowej wprowadzone zostaną dodatkowe zajęcia z języka polskiego i matematyki - pisze "Dziennik".
Rzeczniczka MEN Barbara Milewska na łamach „Dziennika” wyjaśnia, że w ten sposób ministerstwo chce wpłynąć na zmniejszenie zainteresowania korepetycjami. Od września 2009 roku pojawią się bezpłatne zajęcia wyrównawcze z języka polskiego i matematyki. Będą na nie chodzić uczniowie klas czwartych, piątych i szóstych po zakończeniu lekcji. Słabsi uczniowie mieliby nadrabiać zaległości, a lepsi rozwijać swoje umiejętności.
Eksperci uważają, że powszechne wśród uczniów podstawówek, gimnazjów i liceów korepetycje to oznaka słabości polskiego systemu edukacji. Dowód, że szkoła nie przekazuje uczniom całej potrzebnej wiedzy, tylko każe za nią dopłacać rodzicom. Według Instytutu Spraw Publicznych z dodatkowych płatnych zajęć korzysta teraz aż co drugi polski uczeń, a przeciętna rodzina wydaje na nie średnio 3 tys. zł rocznie.
Szczegóły projektu są dopiero ustalane. Nie wiadomo na przykład, czy „szkolne korepetycje” byłyby obowiązkowe dla wszystkich uczniów.
artykuł to bzdura
ostatnio jest nagonka na 'nielegalnych' korepetytorów, 'nielegalnych', bo żaden z korepetytorów nie płaci podatku od usługi i nie rozdaje paragonów.
potrzeba na korepetycje jest duża, a nasz kraj to banda. Jesteśmy jedynym krajem w europie, gdzie od podatku płaci się podatek (patrz urząd celny, urząd skarbowy przy sprowadzeniu pojazdu).
Kasa się trzepie..
i wypowiedź przyjaciela z innego forum
d) o przyjęciu decyduje suma punktów uzyskanych z egzaminu przeprowadzonego w ostatniej klasie gimnazjum (max 100 pkt.) oraz punkty uzyskane z przeliczenia ocen i innych osiągnięć wykazanych na świadectwie ukończenia gimnazjum (max 100 pkt.) wg następujących zasad:
Za: język polski, obowiązkowy język obcy, matematykę i biologię: z każdego przedmiotu ocena razy 2, (max 12pkt. z jednego przedmiotu)
Średnia ocen z sześciu przedmiotów (historia, WoS, fizyka z astronomią, chemia, geografia, informatyka) zaokrąglona do 2 miejsc po przecinku, razy 2, (max 12 pkt.)
Świadectwo z wyróżnieniem – 8 pkt
Za zachowanie: wzorowe - 8 pkt, bardzo dobre - 5 pkt.
Za osiągnięcia kandydata w kategoriach:
a) naukowe – udział w finale wojewódzkim konkursów przedmiotowych organizowanych przez Kuratora Oświaty 6 pkt.
b) sportowe
- na szczeblu ogólnopolskim (miejsca 1 - 6) 6 pkt.
- na szczeblu wojewódzkim (miejsca 1 - 3) 6 pkt.
- na szczeblu powiatowym(miejsca 1 - 3) 3 pkt.
c) artystyczne - na szczeblu ogólnopolskim (miejsca 1 - 6) 6 pkt.
- na szczeblu co najmniej wojewódzkim (miejsca 1 - 3) 6 pkt.
- na szczeblu powiatowym(miejsca 1 - 3) 3 pkt.
d) inne – konkursy tematyczne
- organizowane na szczeblu ogólnopolskim (miejsca 1 - 6) 6 pkt.
- organizowane na szczeblu wojewódzkim (miejsca 1 - 3) 3 pkt.
Do punktacji wlicza się nie więcej niż 4 osiągnięcia (max 24 punkty) - w tym maksymalnie 2 w danej kategorii – z zastrzeżeniem, że uwzględnia się najwyższe osiągnięcie w danym konkursie/w danej dyscyplinie tylko jeden raz.
Kurcze , na stronie tylko to pisze i nie pisze ile trzeba miec tych wszystkich pkt
przytocze teraz, jak wyglada szkola w niemczech. dla porownania do polskiego gimnazjum i liceum, wezmy niemieckie gimnazjum. gimnazjum zaczyna sie od klasy 5 i trwa do klasy 13, w ktorej pisze sie mature (w niemczech nie ma czegos takiego jak liceum). w klasach 5-8 uczen uczy sie wszystkich przedmiotow tak jak w polsce (oprocz chemii), ale ma takze drugi jezyk obcy, jak lacina albo francuzki. nastepnie w 9 klasie wybiera profil: albo jezykowy (wybiera 3 jezyk) albo matematyczny (dochodzi chemia). nastepnie w klasie 10 wybiera sie czy sie chce miec plastyke czy muzyke. fajnie zaczyna sie w 12 klasie. wybiera sie 4 przedmioty, z ktorych potem zdaje sie mature (2 w zakresie podstawowym i 2 zaawansowane) oraz wybiera sie 3 przedmioty, ktorych wogole nie chce sie miec. no i w 13 klasie jest matura, na ktorej trzeba obowiazkowo zdac jeden jezyk (niekoniecznie niemiecki), jeden przedmiot przyrodniczy lub matematyczny i chyba dwa inne dowolne, nawet w-f. to tyle jesli chodzi o system.
jesli chodzi o sama szkole, to najpierw w oczy wrzuca sie to ze nie trzeba przebierac butuw, wogole nie ma szatni. za to jest restauracja, duzo automatow z piciem. nie mozna uzywac komorek ani zadnych urzadzen magazynujacycz, jak aparat albo mp3.. z kazdego przedmiotu dostaje sie ok 2-3 oceny na polrocze, ale za to banalnie jest sciagac na sprawdzianach. co do sprawdzianow, pisze sie je tylko z glownych przedmiotow. z takiej historii albo geografii mozna pisac conajwyzej kartkowke.
praktycznie nie istnieje wagarowanie. jak kogos nie ma to dzwonia do rodzicow a jak oni nic nie wiedza to na policje. w czasie przerwy mozna wyjsc na dziedziniec, kto chce, moze zapalic.
moim zdaniem w niemieckiej szkole panuje poprostu luz. bardzo duzo wolno. nauczanie jest bezstresowe w porownaniu z polska szkola. panuje duza tolerancja w stosunku do obcokrajowcow ktorych jest zreszta bardzo duzo.
jaka jest wasza opina po przeczytaniu tego co napisalem? (jezeli ktos wogole mial cierpliwosc zeby to przeczytac;) ktora szkola jest lepsza: polska czy niemiecka????
A ja jestem w 2 klasie warszawskiego technikum nr 9, klasa Technik Awionik. Wybralem sie tam glownie ze wzgledu na doswiadczenia kolegi ktory trafil do podobno najlepszego technikum elektronicznego w stolicy...
Niestety jest tak jak 'wszedzie', wiekszosc osob nie wie po co tam jest i nie ma ochoty uczyc sie przedmiotow zawodowych (podstawy elektroniki i elektrotechniki; w tej chwili doszla aerodynamika i konstrukcje statkow powietrznych), innych tez nie. Powoduje to troche problemow, bo jak ma nauczyciel robic dalej program jesli ciagle z obliczaniem wypadkowych rezystancji jest problem? Jest na szczescie coraz lepiej, aktywnie przeszkadzam w lekcji czasem wyjasniajac cos bardziej zrozumiale kolegom niz nauczyciel i coraz wiecej osob rozumie material przedstawiany na lekcji...
Fizyka? Generalnie sa 'pierdoly', ale wychodzi tez znajomosc matematyki i najwiekszy problem (przynajmniej tak zauwazylem w mojej klasie): przeksztalcanie i uzywanie wzorow, dzieki temu przedmiotowi sytuacja sie poprawia
Geografie i biologie mielismy przez rok, 3 godziny tygodniowo; chemie przez 3 semestry i juz z tym jest spokoj, ale naprawde nie rozumiem po co znowu przerabiamy historie od starozytnosci (o ile pamietam to samo, moze mniej dokladnie bylo w podstawowce i potem spowrotem w gimnazjum), wyglada na to ze bedzie ten przedmiot do konca. Podstawy podstawami, ogolna historia 'swiata', ale wazniejsze sa chyba ostatnie 3 wieki niz starozytna Grecja...
Jezyk polski: przerabiane jest wszystko 'bo potrzebne jest na mature', bardzo chetnie zaliczyl bym ja juz teraz i olal lektury oraz analize poezji...
Niestety na tak genialny efekt skladaja sie tez uczniowie ktorzy nie wiedza czego chca, a trafiaja do technikow gdzie glownie robia bydlo na lekcji i nie sa w stanie nauczyc sie podstaw czegokolwiek technicznego, oraz nauczyciele ktorzy trafiaja sie rozni
zrobienie jakis wstepnych egzaminow czy rozmow kwalifikacyjnych wg mnie nie pomoze, bo zabraknie ludzi do zrobienia technicznych klas i w efekcie i tak trafia tam osobnicy nie majacy z technika nic wspolnego
(Bukary pewnie wylecisz mi z przemową, że nauczyciel ma też swoje życie itd szczególnie taki jak ty, który jeszcze nocą musi trochę wyskoczyć na Miasto ale wiesz co z perspektywy ucznia kogolkwiek to obchodzi? )
Może i nie obchodzi... ale polski to nie biologia. I sprawdzanie wypracowań (zwłaszcza wedle klucza) nijak się ma do sprawdzania klasówek z biologii. To prosta arytmetyka...
Uczniów w klasie: 28.
Czas sprawdzania jednego wypracowania maturalnego: ok. 30 min (po sprawdzeniu kilku prac pewnie nieco szybciej). Liczę więc średnio 20 min.
Czas sprawdzania: 28 x 20 min = ok. 10 godzin.
Nauczyciel wraca do domu ok. 15 (wariant optymistyczny). Załóżmy, że nie ma rodziny, żadnych obowiązków i musi jedynie zjeść obiad, kolację i zająć się toaletą osobistą (liczmy ok. 1,5 godz. na to wszystko). Wstaje o 6, więc żeby się wyspać musi ok. 23 już zmierzać w stronę łóżka. Ma więc 6,5 godziny "wolnego" czasu. I nie ma fizycznej możliwości, żeby nawet w tak czysto teoretycznej i oderwanej od życia sytuacji sprawdził wypracowania całej klasy i wystawił następnego dnia oceny.
A teraz weźcie również pod uwagę fakt, że nauczyciel ma zazwyczaj kilka klas i czasami w jednym tygodniu lub nawet dniu robi kilka sprawdzianów.
Kumacie? Dlatego właśnie w różnego rodzaju opracowaniach metodycznych znajdziecie informacje, że w regulaminie oceniania dotyczącym języka polskiego nauczyciel powinien sobie zarezerwować 2 tygodnie na sprawdzenie klasówek.
Tzw. kartkówki oddaję zazwyczaj następnego dnia. Testy z danej epoki oddaję po ok. 2 dniach (bo składają się w większości z pytań zamkniętych). Arkusze egzaminacyjne (gimnazjum) lub maturalne (liceum) - po 1-2 tygodniach. "Zwykłe" wypracowania - po tygodniu. Tak to wygląda w przypadku języka polskiego. Oczywiście, ten piękny harmonogram się wali, jeśli mam do sprawdzenia wypociny z kilku klas. Jak chociażby w tej chwili: arkusze egzaminacyjne (1 klasa), reportaże (2 klasa) i rozprawki (3 klasa). Ładna sterta leży na biurku i sam nie wiem, za co się zabrać. Może choć przy tych reportażach się nie zanudzę na śmierć...
Na codzień w szkole uczę się polskiego i angielskiego (tak tak, chodzę razem z Wróblem, Kolersem i Pokrzykiem do klasy, ale o tym chyba każdy wie buuu) Niby takie renomowane gimnazjum, a tylko dwóch języków nas uczą (może i w dużej dawce, ale według mnie dwa języki to tyle co nic) Niby możemy chodzić na niemiecki w szkole (dodatkowy, płatny), ale prawda jest taka, że nauczycielka uczyć nie umie i po jej lekcjach potrafisz się przedstawić i liczyć do 20... Niby jest też Włoski, ale jak usłyszałam od koleżanki, że nauczycielka nie chciała im powiedzieć jak się pisze jakieś tam słówko, to ja dziękuje bardzo za takie lekcje, bo ja słówka muszę sobie zawsze zapisać.
Osobiście uwielbiam się uczyć języków. Najbardziej lubię angielski :D Bo w sumie zaraz po polskim umiem go najlepiej Po 2 miesięcznym pobycie w Hiszpanii zakochała się także w języku hiszpańskim. Niestety w naszym mieście cięzko jets znaleźć kogoś, kto by uczył tego języka, więc robię to na własną rękę. Jakieś podstawy mam (moja ciocia -Hiszpanka, która jest nauczycielką hiszpańskiego - uczyła mnie tego języka, kiedy tam byłam), więc resztę mogę uczyc się sama, a jak kiedyś jeszcze tam pojadę (mam taki zamiar) to go sobie podszkole :D
Bardzo podoba mi sie język francuski, ale niestety nie uczę się go... Hmm... chciałabym sie uczyć łaciny (w liceum, do ktorego mam zamiar iść, uczą albo uczyli łaciny na profilu językowym... wycofali ją w tym roku i jest tylko na biologiczno-chemicznym, ale ja zdecydowałam się na językowy profil ze względu na angielski) Ale mam nadzieję, że za rok znowu będzie :)
Jakbym miała wyliczać języki, których chciałabym się uczyć, to musiałabym się dużo naklikać, więc wymienię te, których nie chciałabym się uczyć, ale niestety nie będę miała wyboru... Jest to język niemiecki. Dlaczego? Bo jest taki twardy, sztywny, brzydki... i w ogóle jest bee buuu Ale zycie nie jest tylko przyjemnością i niestey ten język także jest w programie tego liceum... Chyba, że naciągne rodziców na liceum poza Zakopanem, ale raczej mi się to nie uda, bo jak zaczęłam rozmowę na ten temat, to powiedzieli, żebymnawet o tym nie marzyła... :( Więc będę musiała przecierpieć ten niemiecki, ale w sumie języków obcych nigdy nie za wiele :D
A... no tak jeszcze P.S. buuu
To nieprawda, że nauczycielka od anglika faworyzuje nas, dziewczyny. To nie nasza wina Kolers, że tak jej przeszkadzacie na lekcji, poza tym jej ulubieńcami są Karol i Ciołek, więc nie gadaj, że nas faworyzuje, bo mnie na przykład nie znosi (to jest udowodnione naukowo buuu)
Ja od najmłodszych lat miałem problem z ortografią np: przepisująć poprawny tekst z tablicy czy dajmy na to książki robiłem błędy i to jest właśnie jeden z objawów dysleksji.
..
Sam do czwartej klasy z tablicy źle przepisywałem - to nie było literki, to ó zamiast u itp. Do drugiej gimnazjum robiłem błędy ortograficzne tak, że jeśli dostawałem z dyktanda 3, a daj Boże 4 to fiesta była przez tydzień. A że później zacząłem się udzielać w necie i jak ładowałem litanie bez ogonków czy z bykami to ludzie nie traktowali mnie poważanie, dokładnie tak, jak Piekarz mówi. W końcu wkurzyło mnie to i zacząłem pisać poprawnie tak, że prace pisemne z polskiego (liceum) nie są dla mnie wyzwaniem. A to tylko dlatego, że ktoś mnie pogonił w necie.
Dysleksja? Dysleksja jest dla tych, którzy mają w dupie wszystkich innych a do tego są cholernymi leniami. To, że jakiś doktorek stwierdził, że masz dysleksje nie zwalnia Cię z znania poprawności rodzimego języka! Zapytaj się rodziców lub dziadków, czy w ich czasach ktoś miał dysleksje, dysgrafię, dysfiutoze czy inne dysmózgowie. NIE! Błąd to błąd. Tak samo jak np kradzież. Czy ukradniesz jabłko, czy harleya sąsiadowi to jest to kradzież. Zajrzenie do słownika, worda nie kosztuje, a okazanie szacunku adresatowi i podanie mu tekstu zrozumiałego, a nie z bykami jest plusem. Aby to jeszcze bardziej zobrazować to jakbyś się czuł, gdyby ktoś kogo znasz miał Ci przekazać wiadomość ale zamiast mówić normalnie jak człowiek zacząłby seplenić? Hm?
A jak będziesz pisać podanie o prace albo jakiś test na szkolenie, uczelnię, czy aby dostać się do redakcji jakiejś strony internetowej to też walniesz byka i potem powiesz: "a bo to takie mało znaczące jest. Kto by się tym przejmował, nie jesteśmy w szkole, huehuehe (tutaj śmiech Leppera po tym jak stwierdził, że nie można zgwałcić prostytutki)?"
No i kończąc to wszystko. Ludzie są po to aby się rozwijać. Po to chodzi się do szkoły, do pracy, czyta, pisze i robi wiele innych rzeczy, aby się rozwijać. I chociażby dla samego rozwoju swojej własnej osoby warto się nauczyć języka. Bo co powiesz swoim dzieciom jak przyjdą do Ciebie abyś sprawdził im wypracowanie? "Eee... dzieci. Ja tego nie umiem"
Dramat na lekcji - samobójstwo 14-latki
14-letnia uczennica jednego z gdańskich gimnazjów popełniła samobójstwo po tym, gdy jej szkolni koledzy wykorzystali ją seksualnie na lekcji języka polskiego podczas nieobecności nauczyciela.
Do zdarzenia doszło w piątek w jednym z gdańskich gimnazjów.
"Podczas nieobecności nauczyciela pięciu kolegów 14-latki z klasy doprowadziło dziewczynkę do innej czynności seksualnej. Najpierw zaprowadzili ją pod tablicę, gdy im się na moment wyrwała, złapali ją i rzucili na ławkę. Napastnicy zdjęli z niej ubranie, zaczęli dotykać w miejsca intymne, symulować stosunek płciowy, wulgarnie się wyrażali. Jeden z napastników nagrywał wszystko na telefon komórkowy" - poinformował Jarosław Sykutera z biura Prasowego KWP w Gdańsku.
Dodał, że dziewczynce próbowały pomóc jej koleżanki z klasy, napastnicy byli jednak silniejsi. 14-latce udało się jednak wyrwać z rąk kolegów i uciec do domu.
"Po powrocie nauczycielki uczniowie, którzy byli świadkami zdarzenia, opowiedzieli jej, co zaszło, a ta poinformowała wychowawczynię klasy. Wychowawczyni zadzwoniła też do domu poszkodowanej i poinformowała o wszystkim 19-letniego brata ofiary, myśląc, że rozmawia z ojcem" - relacjonował Sykutera. Dodał, że wieczorem 14-latka powiedziała koleżance, która odwiedziła ją w domu, że do szkoły już nie wróci i że popełni samobójstwo. W sobotę rano rodzice po wejściu do pokoju córki znaleźli ją martwą.
Policja zatrzymała już trzech z napastników, zatrzymanie dwóch pozostałych ma nastąpić wkrótce. "Gdyby byli pełnoletni, groziłoby im nawet 12 lat więzienia, teraz o ich dalszym losie zadecyduje sędzia rodzinny"- wyjaśnił Skutera.
źródło: onet.pl
Ja nie wiem dokąd ten świat zmierza...