Zgadzam się z jedną z przedmówczyń, że jak sobie urządzisz pracę
konsekutywną, tak pracujesz.
Czesc,
postanowilam i swoje wrazenia wtracic z konsekutywy :-)
Tlumaczylam kiedys rozmowy na dosc wysokim szczeblu, niby biznesowe, ale
takie "polprywatne". Potem nas wszystkich, tzn.mojego pracodawce i mnie
zaproszono na obiad, obiad se zamowilismy i co? i dylemat... jesc czy
tlumaczyc?
Usilujesz jesc razem ze wszystkimi przy stole, ale ciagle ktos usiluje
podtrzymywac rozmowe, wiec musisz tlumaczyc. A tu masz akurat schabowego w
ustach :-)
No koszmar po prostu. wszyscy juz zjedli 9gadajac po trosze w miedzyczasie),
a u mnie nadal pelny talerz.
Wrocilam do domu glodna i zla.
takie zycie.
Ale najbardziej nie lubie jeszcze innej sytuacji: dwie strony, kazda ze
swoim tlumaczem, jedna strona posluguje sie miedzy soba i tlumaczem jezykiem
angielskim, druga (moja) niemieckim.
Angielski biernie znam na tyle, ze czaje, co mowia miedzy soba, natomiast
tlumacz na polski tlumaczy juz calkiem co innego, moze z gory ustalona
wersje, nie wiem. Ja mam to przelozyc na niemiecki. I co? znowu problem...
ech... mozna by tak dlugo, znamy to wszyscy :-)
Pozdrawiam znad sobotniej roboty (do ktorej tak wlasciwie to dopiero usiluje
usiasc)
Aga
Poszłam do taniej książki i wydałam 108zł - 7 książek, 2 filmy.
Kupiłam:
Mika Waltari - Trylogia rzymska
Kossakowska - Więzy krwi
Mała księga kawy - na prezent
Rosyjski język biznesu rozmówki i osobno 30 dniowy kurs z płytą
1000 idiomów niemieckich i angielskich
hehe no * fakt faktem ze papierek w wielu miejscach duzo daje. Znajomi mieli problemy typu zajebiscie potrafia jezyk - ale na rozmowie kwalifikacjyjnej prosza ich o papier bo tego wymagaja .. nie masz to nara... zrob wroc mozemy gadac. I na nic sie zdala prosba ze bez problemu moga w kazdje chwili zaczac rozmowe po angielsku, niemiecku czy hwj.
Taka prawda ze wiele osob ktore wkuje slowka zajebiscie dostanie 5.. i gowno z tego bo slowek po tygodniu juz nie zna a jeszcze zastosowac to w praktyce w rozmowie z jakims nativem to juz w ogole
A badale pieprzysz zz tym pisaniem nudnych raportow - to odnosilo sie do rozmowy w konkret specjalistycznym jezyku - biznesowy, techniczny itd. I wtedy gadanie byle sie dogadac nie starczy.. to samo tyczy sie jak dogadac sie umiesz ale zeby na luzie pogadac to tez juz w miare slownictwo potrzebujesz.. Fakt ze angole w wielu przyapdkach tak niegramatycznie mowia ze cos... ale jest i ta grupa ktora mowi i ktore tego wymaga - ale to juz w jakis powazniejszych firmach nie w barze czy pracujac na budowie w jukej :]
| Zgadzam się z jedną z przedmówczyń, że jak sobie urządzisz pracę
| konsekutywną, tak pracujesz.Czesc,
postanowilam i swoje wrazenia wtracic z konsekutywy :-)
Tlumaczylam kiedys rozmowy na dosc wysokim szczeblu, niby biznesowe, ale
takie "polprywatne". Potem nas wszystkich, tzn.mojego pracodawce i mnie
zaproszono na obiad, obiad se zamowilismy i co? i dylemat... jesc czy
tlumaczyc?
Usilujesz jesc razem ze wszystkimi przy stole, ale ciagle ktos usiluje
podtrzymywac rozmowe, wiec musisz tlumaczyc. A tu masz akurat schabowego w
ustach :-)
No koszmar po prostu. wszyscy juz zjedli 9gadajac po trosze w
miedzyczasie),
a u mnie nadal pelny talerz.
Wrocilam do domu glodna i zla.
takie zycie.
Cyba będziesz musiała zostawić przed sobą jeszcze wiele pełnych talerzy,
zanim ta złość Ci przejdzie. Głód i tak pozostanie, choć są techniki gadania
z pełnymi ustami. Oczywiście musi być czas na przełknięcie. :-)
A czy nikt Cię nie opieprzał, czemu nie jesz? Ja to znam tylko tak: "Dajcie
tłumaczowi coś zjeść, róbcie małą przerwę. Niech Pan coś zje! Nie chce się
Panu zjeść z nami?!!!!" A potem ta sama osoba zaczyna opowiadać kawał.
Ale najbardziej nie lubie jeszcze innej sytuacji: dwie strony, kazda ze
swoim tlumaczem, jedna strona posluguje sie miedzy soba i tlumaczem
jezykiem
angielskim, druga (moja) niemieckim.
Angielski biernie znam na tyle, ze czaje, co mowia miedzy soba, natomiast
tlumacz na polski tlumaczy juz calkiem co innego, moze z gory ustalona
wersje, nie wiem. Ja mam to przelozyc na niemiecki. I co? znowu problem...
Jak Ci płacą za tłumaczenie z polskiego na niemiecki, możesz udawać, że
angielskiego gadania nie rozumiesz. Miałem kiedyś podobną sytuację, kiedy
to, co "tłumaczył" tamten tłumacz, było w ogóle do niczego. Więc tłumaczyłem
z jednego języka obcego na drugi, mimo że nie za to płacili. Ale tu już
trzeba zdecywadować na podstawie danej sytuacji.
Życzę przyjemnej pracy. Ja odpocznę! :-)))
Uwe Kirmse
Dziekuje Wszystkim za wyczerpujace wyjasnienie. Pozdrawiam tez Cala Grupe i
przepraszam za brak polskich czcionek!!!
Wojtek
| | Zgadzam się z jedną z przedmówczyń, że jak sobie urządzisz pracę
| konsekutywną, tak pracujesz.| Czesc,
| postanowilam i swoje wrazenia wtracic z konsekutywy :-)
| Tlumaczylam kiedys rozmowy na dosc wysokim szczeblu, niby biznesowe, ale
| takie "polprywatne". Potem nas wszystkich, tzn.mojego pracodawce i mnie
| zaproszono na obiad, obiad se zamowilismy i co? i dylemat... jesc czy
| tlumaczyc?
| Usilujesz jesc razem ze wszystkimi przy stole, ale ciagle ktos usiluje
| podtrzymywac rozmowe, wiec musisz tlumaczyc. A tu masz akurat schabowego
w
| ustach :-)
| No koszmar po prostu. wszyscy juz zjedli 9gadajac po trosze w
miedzyczasie),
| a u mnie nadal pelny talerz.
| Wrocilam do domu glodna i zla.
| takie zycie.Cyba będziesz musiała zostawić przed sobą jeszcze wiele pełnych talerzy,
zanim ta złość Ci przejdzie. Głód i tak pozostanie, choć są techniki
gadania
z pełnymi ustami. Oczywiście musi być czas na przełknięcie. :-)
A czy nikt Cię nie opieprzał, czemu nie jesz? Ja to znam tylko tak:
"Dajcie
tłumaczowi coś zjeść, róbcie małą przerwę. Niech Pan coś zje! Nie chce się
Panu zjeść z nami?!!!!" A potem ta sama osoba zaczyna opowiadać kawał.| Ale najbardziej nie lubie jeszcze innej sytuacji: dwie strony, kazda ze
| swoim tlumaczem, jedna strona posluguje sie miedzy soba i tlumaczem
jezykiem
| angielskim, druga (moja) niemieckim.
| Angielski biernie znam na tyle, ze czaje, co mowia miedzy soba,
natomiast
| tlumacz na polski tlumaczy juz calkiem co innego, moze z gory ustalona
| wersje, nie wiem. Ja mam to przelozyc na niemiecki. I co? znowu
problem...Jak Ci płacą za tłumaczenie z polskiego na niemiecki, możesz udawać, że
angielskiego gadania nie rozumiesz. Miałem kiedyś podobną sytuację, kiedy
to, co "tłumaczył" tamten tłumacz, było w ogóle do niczego. Więc
tłumaczyłem
z jednego języka obcego na drugi, mimo że nie za to płacili. Ale tu już
trzeba zdecywadować na podstawie danej sytuacji.Życzę przyjemnej pracy. Ja odpocznę! :-)))
Uwe Kirmse
Polscy internauci od dzisiaj mogą zdobywać i poszerzać wiedzę za pomocą klawiatury i myszki, a maturzyści mogą sprawdzić stan swoich przygotowań do egzaminu dojrzałości dzięki Akademii Internetowej supermemo.onet.pl.
"To największe przedsięwzięcie w polskim internecie dotyczące e-learningu czyli nowoczesnej nauki za pośrednictwem sieci internetowej. Pragniemy dotrzeć do studentów, uczniów szkół średnich i wszystkich zainteresowanych poszerzaniem wiedzy" - powiedziała Edyta Figurny-Puchalska z portalu Onet.pl, współtwórcy platformy.
Kursy oparte są na metodzie SuperMemo. Platforma oferuje ponad 60 kursów językowych dostępnych on-line i poprzez e-mail. Kursy skierowane są do osób indywidualnych, instytucji oraz szkół. Wśród nich znajdują się kursy językowe i rozmówki: angielskie, niemieckie, francuskie, hiszpańskie i włoskie. Akademia Internetowa SuperMemo.onet.pl oferuje kursy języka angielskiego przygotowujące do FCE z symulacją prawdziwego egzaminu.
Maturzyści mogą znaleźć w serwisie repetytoria przedmiotowe z chemii, geografii, historii, języka polskiego i matematyki. Wszystkie posiadają rekomendację Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu.
Można też odbyć krótki kurs ekonomii i biznesu lub biochemii w języku angielskim.
"Wszystkie kursy mają przykładowe strony, które można oglądać na naszej stronie. Aby uczestniczyć w kursie, należy się zalogować. Oferujemy zarówno kursy bezpłatne, jak i płatne, które po zalogowaniu się wymagają wykupienia abonamentu, np. na dwa tygodnie czy na pół roku" - wyjaśniła Figurny-Puchalska.
Jak zapewniają twórcy platformy, naukę w Akademii Internetowej można traktować jako uzupełnienie tradycyjnych form kształcenia lub jako jedyną formę zdobywania wiedzy.
"Istotą tej metody jest taka organizacja planu nauki i powtórek, aby maksymalnie skrócić czas przeznaczony na naukę, przy wysokim zachowaniu poziomu skuteczności" - wyjaśniła Edyta Kmieć z firmy SuperMemo World, współtwórcy platformy.
Użytkownik może skorzystać z wielu funkcji oferowanych przez serwis, który umożliwia m.in. swobodny wybór miejsca i czasu przeznaczonego na naukę, indywidualnego tempa nauki, bieżącego monitorowania postępów w nauce i uzupełniania istniejących kursów o własne informacje do zapamiętania.
Na zamówienie dostępna jest praca w grupach pod nadzorem opiekuna, który na bieżąco monitoruje ilość opanowanego przez uczniów materiału oraz postępy w nauce.
Zobacz serwis Akademia Internetowa SuperMemo.onet
http://supermemo.onet.pl/index.net
Źródło: onet.pl
Nowe wcielenie radia Mexico, niemieckiej marki Becker imponuje zaawansowaną technologią. Najnowocześniejsze rozwiązania z dziedziny nawigacji i car audio zamknięte zostały w chromowanej obudowie w stylu retro. Jest także możliwość podłączenia karty SIM (dualband 900/1800 Mhz).
Dane techniczne:
RADIOODTWARZACZ MP3:
odczyt ID-3 tag
System Becker Surround
możliwośc odtwarzania plików z karty SD/MMC, CF lub MicroDrive
podwójne pasmo RDS
Radiotext
NAWIGACJA:
mapy NAVTEQ 34 krajów Europy
komendy wydawane w 14 językach
dynamiczne prowadzenie trasy (dzięki TMC)
200 komend głosowych
TELEFON:
możliwość podłączenia karty SIM (dualband 900/1800 Mhz)
przechowywanie do 500 numerów telefonów w pamięci urządzenia
wyciszenie radia podczas rozmowy telefonicznej
głosowe wybieranie numerów z książki telefonicznej
SMS
DANE TECHNICZNE:
Pamięć: 64 mb RAM, 32mb flash
Procesor: 32bit RISC 167Mhz
W@P 2.0 Internet access
Bluetooth
Możliwość podłączenia do iPOD
DSP
Becker Surround System
Wielokolorowy wyświetlacz OLED (13 kolorów)
Zabezpieczenie anty-kradzieżowe
Współpracuje ze zmieniarką Becker Silverstone 7860
Cena dla Klientów końcowych:
Radioodtwarzacz Becker MEXICO RETRO 7948 – 4999 PLN
KOMSA Polska to dystrybutor posiadający w swoim portfolio produkty z branży GSM, IT oraz multimediów. Firma oferuje dedykowane portfolio produktowe dla partnerów biznesowych takich jak: niezależne punkty sprzedaży, sieci elektromarketów, operatorzy sieci GSM oraz sieci detaliczne. Partnerzy KOMSY mogą także korzystać z usług przed- i posprzedażnych. Do partnerów biznesowych firmy zaliczają się między innymi: Nokia, Sony Ericsson, Asus, LG, Philips, Jabra, Medion, Blaupunkt, Motorola, Sony, Kingston. W stałej sprzedaży jest ponad 1500 artykułów tych marek.
(ź)telix
Nasz Klient, międzynarodowy lider w swojej branży, dostarczający rozwiązania w zakresie automatyki i oprogramowania dla przemysłu, zatrudni osobę na stanowisko:
Inżynier Sprzedaży
(Kod ref. ISS-08)
Region: Śląsk
Od kandydatów oczekujemy:
• Wykształcenie wyższe techniczne: preferowana automatyka,
• Minimum 2 lata doświadczenia w sprzedaży (B2B) produktów technicznych,
• Umiejętność autoprezentacji i prezentacji produktu,
• Umiejętność prowadzenia negocjacji handlowych,
• Znajomość zagadnień technicznych oraz chęć poszerzania swojej wiedzy,
• Odpowiedzialność, zaangażowanie, dyspozycyjność,
• Umiejętność nawiązywania kontaktów, wysoka komunikatywność,
• Bardzo dobry język angielski,
• Mile widziany język francuski lub niemiecki.
Główne obowiązki:
• Przygotowanie ofert i prowadzenie negocjacji handlowych,
• Utrzymywanie kontaktów z dotychczasowymi klientami oraz potencjalnymi partnerami, opieka i doradztwo techniczne,
• Rozmowy techniczne i współpraca z klientami,
• Samodzielne planowanie i organizacja działań handlowych,
• Rozwijanie rynków odbiorców jak w kraju tak i za granicą.
Firma oferuje:
• Stabilną, samodzielną i interesującą pracę dla lidera w swojej branży,
• Pracę w międzynarodowym środowisku, wyjazdy zagraniczne, kontakty biznesowe z firmami partnerskimi na świecie,
• Możliwość rozwoju i atrakcyjne warunki zatrudnienia,
• Nowoczesne narzędzia pracy.
Prosimy o przesyłanie aplikacji (CV, list motywacyjny)
z podaniem kodu referencyjnego na adres:
e-mail: km@linkconsulting.com.pl
LINK CONSULTING Doradztwo Personalne
ul. Sobieskiego 15/2, 40-082 Katowice
www.linkconsulting.com.pl
tel. + 48 32 781 99 01, tel/fax + 48 32 250 50 03
Na aplikacji prosimy o dopisanie klauzuli:
Zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.1997 wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (Dz.U. nr 133, poz. 883).
*)Mirenium - przeniosłem - tutaj mamy dział ogłoszeń
[Gazeta Wyborcza]
Czy ruszy maszyna po szynach Ostbahnem?
db (02-04-02 20:00)
Już po raz 11 odbędą się we Frankfurcie Międzynarodowe
Wschodniobrandenburskie Rozmowy Transportowe. Tym razem eksperci dyskutować
będą na temat przyszłości tzw. Ostbahnu, czyli Kolei Wschodniej
Podobno gorzowianom bliżej do berlińskiej metropolii niż do Poznania czy
Warszawy. W kilometrach owszem, ale jak jest w rzeczywistości? Wybierając
się samochodem, nie jesteśmy nigdy pewni, czy nie przyjdzie nam spędzić
kilku godzin w kolejce na granicy. A pociągiem? Taki pociąg toczy się 100
kilometrów przez trzy godziny. To jeszcze by było do zniesienia. Tyle że z
Gorzowa nie ma pociągu. Trzeba jechać do Kostrzyna i przesiadać się
,przechodząc dworcową kontrolę graniczną. Czy nie mogłoby być lepiej i
wygodniej? Właśnie "Perspektywy połączeń kolejowych między Polską Zachodnią
a Berlinem i Brandenburgią na przykładzie linii Berlin-Gorzów (dawnej Kolei
Wschodniej)" to temat konferencji, która odbędzie się 18 kwietnia w Business
& Innovations Centre we Frankfurcie. Być może eksperci odpowiedzą na te
pytania.
W przyszłości region Berlin/Brandenburgia i znaczna część Polski Zachodniej
rozwijać się będzie jako wspólny obszar gospodarczy w centrum Europy. Te
wizje muszą być poparte czynami, a mobilność musi być postrzegana jako
źródło gospodarczego rozwoju. Znaczenie połączeń kolejowych musi więc rosnąć
zarówno w ruchu pasażerskim jak i towarowym. Trzeba dążyć do tego, aby
podróż czy transport koleją między głównymi ośrodkami tego regionu nie trwał
dłużej niż dwie godziny.
Uczestnicy 11. Rozmów Transportowych przedstawią propozycje rozwiązań z
polskiego i niemieckiego punktu widzenia. Referat wprowadzający na temat
"Perspektywy rozwoju infrastruktury połączeń kolejowych między Polską a
Niemcami" wygłosi dr Josef Kunz, radca ministerialny z Federalnego
Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Mieszkalnictwa.
Prof. Hans-Christoph Thiel, który zajął się przygotowaniem merytorycznym
konferencji przedstawi wykład pt. Na Wschodzie są zmiany - modernizacja
kolei Berlin-Gorzów w zgodzie z potrzebami rynku.
Po raz pierwszy Wschodniobrandenburskie Rozmowy Transportowe odbędą się w
głównej sali konferencyjnej w Centrum Biznesu i Innowacji Technologiepark
Ostbrandenburg we Frankfurcie n. Odrą. Uczestnicy konferencji będą mieli
również możliwość skorzystania z oferty giełdy informacyjnej oraz kameralnej
prezentacji firm. Tradycyjnie przewidziane jest tłumaczenie symultaniczne na
język polski i niemiecki. Gazeta objęła patronat medialny nad tą imprezą.
Więcej informacji oraz zgłoszenie udziału w konferencji na stronie
internetowej www.iovg.de lub u przedstawicieli organizatorów: Karl-Heinz
Teresa wraca do domu i zastaje Marka w trakcie dość ostrej rozmowy telefonicznej. Docierają do niej strzępy informacji, ale myślami jest zupełnie gdzie innej. Marek zauważa to, i po odłożeniu słuchawki, pyta, co się stało. Teresa oznajmia, że właśnie przeprowadziła interesującą rozmowę z Sylwią. Teresa jest pełna obaw, że Marek znów coś kombinuje za jej plecami. Marek zapewnia ją, że traktuje Sylwię jak powietrze, że jest dla niego nikim i proponuje Teresie, by sprowadzić rozmowę na inne tory. Teresa dostosowuje się do propozycji: prosi Marka, żeby zrobił, co w jego mocy, aby Joasia została jeszcze w szpitalu. Uważa, że nie jest jeszcze gotowa, żeby wyjść, i obawia się, że może kolejny raz próbować odebrać sobie życie. Do Kingi i Kuby przychodzą Walczak i Piłkarz. Kinga stanowczo informuje ich, że czas, kiedy robili z Kuba interesy już minął i radzi, żeby sobie poszli. Prosi, żeby nie robili z niej idiotki, kiedy mówią, że są zainteresowani kupnem obrazu. Kuba jednak potwierdza tą informację. Kinga zrezygnowana zostawia ich samych. Wszyscy trzej rozmawiają szeptem stojąc przed obrazami, ale oczywiście tematem rozmowy nie są dzieła Kuby. Walczak i Piłkarz przekonują Kubę, że musi wrócić do biznesu, że w zasadzie nie ma innego wyjścia. Nagle rozmowę przerywa Kinga - wpada wściekła do pokoju, wręcza każdemu po obrazie, i wygania ich z domu. Nagle łapie ją bolesny skurcz. Osuwa się na podłogę. Chłopcy nie wiedzą, co robić, są totalnie zdezorientowani. Kinga karze Kubie zadzwonić do ojca. Walczak biegnie po samochód. Wszyscy razem jadą do szpitala, gdzie czeka już na nich poinformowany o wszystkim dr Turczyk. Mariusz żegna się z Marysią i Pawłem przed odlotem do Londynu. Marysia i Paweł bardzo się cieszą, że Mariusz będzie miał okazję nauczyć się języka, i zobaczy trochę świata, ale Mariusz jest wyraźnie niezadowolony. Nic mu nie pasuje, Twierdzi, że wolałby zostać tutaj niż wyjeżdżać, a angielski do niczego mu się nie przyda, bo w szkole ma niemiecki. Marysia i Paweł zaczynają się niepokoić... wreszcie Mariusz przyznaje się, że jedyny powód, który zniechęca go do wyjazdu, to lęk przed wzbiciem się w powietrze samolotem. Marysia i Paweł przyznają, że boją się tego tak samo mocno, i opowiadają Mariuszowi swoje przygody związane z lataniem... Mariusz postanawia podjąć wyzwanie i sprawdzić, czy strach ma tylko wielkie oczy. W Wadlewie Andrzej i Emilka krzątają się po ogrodzie. Aneta czuje się fatalnie, dźwięk kosiarki doprowadza ją do szału. Prosi, żeby dokończyli jutro. Emilka, pracując w milczeniu, zaczyna marzyć. Pyta Andrzeja o jego marzenia. Andrzej proponuje, żeby póki co, zostawili swoje aspiracje, i zajęli się dzieckiem, zastanawia się jakiej płci będzie dziecko. Chciałby, żeby syn miał na imię Bożydar, a jeśli będzie córka, będzie miała na imię Kalina. Emilka nie ma ochoty zgadywać kim będzie maleństwo, poza tym nie czuje się pewnie w towarzystwie teściowej, nie chce przy niej rozmawiać o ciąży - Andrzej doprowadza ją niemal do płaczu pytając przy mamie o kształt brzucha. Emilka czuje się zażenowana. W pewnym momencie przychodzi Jan, chce porozmawiać z Anetą.
[WROCŁAW]
Powstanie indyjskie centrum analiz biznesowych
Maciej Nowaczyk 2008-10-24, ostatnia aktualizacja 2008-10-23 16:37
Indyjska firma Irevna, światowy potentat w branży tzw. wysokich usług finansowych, otworzy we Wrocławiu centrum analiz biznesowych. Zatrudni nawet 200 matematyków i fizyków, głównie z tytułami doktorskimi
- W oparciu o dane i skomplikowane wzory i algorytmy matematyczne w centrum będą powstawać raporty i analizy rynków finansowych dla największych światowych instytucji finansowych i banków - mówi nasz informator proszący o zachowanie anonimowości. - Jeśli Hindusi zdecydują się na Wrocław, a jesteśmy bardzo blisko, to będzie to pierwsze w Polsce i tej części Europy centrum z segmentu KPO - Knowledge Process Outsourcing, czyli najwyższy oparty na wiedzy poziom usług świadczonych przez firmę zewnętrzną dla wielkich graczy rynków finansowych.
O inwestycję obok Wrocławia nadal bardzo mocno zabiega m.in. stolica Czech - Praga, Polski - Warszawa i Rumunii - Bukareszt. Z naszych informacji wynika jednak, że Hindusi już się zdecydowali na Wrocław. Mają poinformować o tym na specjalnej konferencji w przyszłym tygodniu. - Obecnie trwają jeszcze ostatnie rozmowy z rządem na temat niewielkiego grantu inwestycyjnego - mówi nasz informator.
Irevna we Wrocławiu ma zatrudnić nawet ok. 200 matematyków i fizyków, głównie doktorów, znających język angielski i niemiecki.
Dlaczego ich?
Zachowanie kursów giełdowych czy walutowych można bowiem wyliczyć z równań, które są niezwykle podobne do tych, które spotyka się m.in. w matematyce, astrofizyce czy hydrodynamice.
Centrum ma obsługiwać całą Europę. Jak zapewniają nasi rozmówcy, hinduski inwestor do swojego centrum w stolicy Dolnego Śląska chce ściągnąć najlepszych matematyków z całej Polski. Ma im zapewnić mieszkania i "bardzo dobre warunki płacy i pracy" - przyznają nasi informatorzy. - Na pewno nie będą oszczędzać na centrum, to bardzo wysoki poziom usług. Za raporty czy analizy, które będą tu powstawać, instytucje finansowe płacą ogromne, idące w miliony dolarów, pieniądze.
Dlaczego Wrocław?
Z naszych informacji wynika, że głównie przeważyły świetnie wyniki wrocławskich matematyków na międzynarodowych olimpiadach, a przede wszystkim spotkania inwestora na wrocławskich uczelniach. - Przedstawiciele Irevna byli pod ogromnym wrażeniem wiedzy i możliwości wrocławskich matematyków doktorantów - mówi nasz informator. - Najważniejszym kryterium otwarcia centrum w Europie Środkowej byli właśnie ludzie. A ci we Wrocławiu okazali się najlepsi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... owych.html
Sukces na miarę naszej-klasy!
poniedziałek, 01 wrzesień 2008
Było ich trzech, w każdym z nich inna krew. I dobrze, bo z połączenia tych różnych temperamentów powstał super pomysł na biznes. Już jako studenci zaplanowali swój własny serwis internetowy. Wielkie otwarcie Infomarketu z początkiem września!
Idea interaktywnego katalogu firm, jako profesjonalnego narzędzia biznesowego, zrodziła się już dawno temu. Wówczas jednak twórcy nie dysponowali odpowiednimi środkami finansowymi na dokończenie wspólnego dzieła. âźDziecko" dojrzewało ponad 3 lata, aby ostatecznie 9 września tego roku objawić się w Internecie.
Przyjemne z pożytecznym
Założycielem zespołu projektowego jest Piotr Kolesiński z Wałbrzycha. Nazywa siebie samoukiem, ponieważ zawsze uwielbiał w wolnym czasie wyszukiwać i zdobywać wiedzę związaną z marketingiem oraz Internetem. - W ten sposób pewnego dnia spostrzegłem niszę na rynku gospodarczym. A, że lubię informatykę połączyłem przyjemne z pożytecznym - mówi główny pomysłodawca przedsięwzięcia. - I tak oto powstał infomarket.pl - dodaje z uśmiechem.
Współtwórcami całego zamieszania są koledzy po fachu. To właśnie Jacek Stawiński i Michał Kowalczuk są odpowiedzialni za stworzenie grafiki i oprogramowania, aby portal mógł spełniać oczekiwania potencjalnych użytkowników.
Z czym to się je?
Infomarket jest obecnie firmą reklamową o zasięgu ogólnokrajowym. Tworzy go zorganizowany zespół profesjonalistów. Specjalizacja nowopowstałego serwisu to przede wszystkim nowoczesna promocja miast i firm. Niezwykły katalog zapewnia możliwość prezentacji pełnej oferty reklamowej. Wystarczy tylko bezpłatnie założyć konto, żeby móc wprowadzić dane firmy. Powstała w ten sposób baza informacyjna będzie zawierać najświeższe wiadomości i propozycje handlowe z całego kraju. Przełomową funkcją jest możliwość bezpośredniego kontaktu z kontrahentami i klientami poprzez katalog firm, giełdę, czy forum dyskusyjne. Na dodatek wszystkie te funkcje dostępne są w jednym miejscu. Potrzeby klienta serwisu będą automatycznie kojarzone z ofertami handlowymi innych konsumentów. Dzięki autorskiemu oprogramowaniu twórców będą także wysyłane do użytkownika dane z korzystnymi produktami i ciekawymi usługami, pojawiającymi się na rynku. Niewątpliwą nowością w Infomarkecie jest giełda, nie tylko produktów, lecz także usług.
Właściciele przedsiębiorstw zyskają miejsce, pozwalające na ekspozycję ich pełnej oferty. - W praktyce oznacza to, że jeśli chcemy przykładowo wyremontować sobie łazienkę, nie trzeba będzie tracić czasu na zwykłe zakupy - zapewnia Piotr Kolesiński. - Wystarczy wpisać hasło armatura i kliknąć wybrane miasto, aby po paru sekundach podziwiać na ekranie monitora wyniki wyszukiwania wśród pożądanych produktów, usług, firm, które zapewnią dostawę - podsumowuje. To jednak nie wszystko. - Na forum dyskusyjnym prywatny klient będzie mógł uzyskać od fachowca z danej branży porady. Na przykład jak zamontować ściankę z regipsów - twierdzi pomysłodawca serwisu.
Bogata oferta
W portalu zostanie umieszczony również dział poświęcony promocji miast. Infomiasto będą współtworzyć wszyscy internauci. Użytkownicy dostaną możliwość promowania miast i miasteczek, w których mieszkają. Będą mogli umieszczać aktualności, terminarz imprez, wiadomości o przetargach, zdjęcia, a nawet własne artykuły i opisy miejskich atrakcji. To jednak nie koniec niespodzianek.
Od 2 tygodni trwają negocjacje sprzedania licencji dotyczącej projektu infomarket.pl poza granice państwa. Rozmowy podjęto dotychczas z inwestorami z Niemiec i Ukrainy. Oczywiście baza firm polskich jak i zagranicznych będzie w tym przypadku połączona. Bariera językowa w świadczonych usługach nie będzie tutaj problemem. Oferty biznesowe w płynny sposób zostaną konwertowane na wybrany język obcy. W ten sposób właściciel polskiego przedsiębiorstwa otrzyma szansę, pojawienia się z ofertą na rynkach zagranicznych. Przy czym propozycja będzie widoczna w języku ojczystym potencjalnych klientów i kontrahentów.
Więcej informacji na temat projektu można zdobyć na stronie http://www.infomarket.pl . Nie daj się prześcignąć konkurencji i już dziś się zapisz.
Anna Juszczak
http://www.nww.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=47
przygód kilka Wróbla Ćwirka - czyli tygodniowe podsumowanie przygód
K-L.M. związanych z poszukiwaniem pracy
podejrzewam ze którys z przystojnych panów z Agencji dzownił wczoraj (z pesymistycznymi wiadomościami) ale miałam wyłączony głos w komórce....
owa firma do której nie pamietam zebym wysyłała cv-
pan który zaprosił mnie na rozmowe powiedział ze jest to międzynarodowa firma, która poszukuje menadzerów i specjalistów.
Na miejscu - luknełam na wizytówke firmy przed wejsciem do budynku - financial group - tu już mi coś było podejrzane, bo na pewno nie wysyłałam do takiej firmy papiórów - nie szukam pracy związanej z finansami etc
w środku - pani, która rozmawiała ze mną miała ułamany ząb i w ogóle nie wzbudzała zaufania.
pseudo-miedzynarodowa firma ma filie zaledwie na Słowacji i bedzie miała na Ukrainie i w Rosji,
całosc tyczy sie emerytur itp bzdur
najpierw pani wypytała mnie - i jeszcze jedną dziewczyne która tez była umówiona na tą samą godzine - o dotychczasowe doświadczenie, studia, czy biznesowy wizerunek jest ważny w pracy itp trele morele.
potem przez jakies 20 minut produkowała sie na temat emerytur w Polsce, funduszy emerytalnych i innych bzdur , potem powiedziała ze wprawdzie nie trzeba wnosic zadnych opłat na początku z ich strony ale trzeba sie wybrac do sądu po jakies tam zaswiadczenie o niekaralnosci i cos tam jeszcze i wykupic dwa znaczki - całość imprezy 150zł na początek...
na koniec pani zapytała mnie czy jestem zaintersowana - powiedziałam "nie" bo nie jest to praca zgodna z moim wykształceniem i ogólnie kierunkiem w którym chciałabym pojsc- pani powiedziała ze jej wykształcenie tez nie "podchodzi" pod to ale praca jest dobrze płatna (bardzo szybko mozna dorobic sie samochodu...<ściana>) - a pani jest prawnikiem - i nie zamieniłaby jej na inną
na koniec sie obraziła
skąd mieli moje namiary - a raczej skąd wytrzasneli moje cv - nie mam pojecia...
natomiast jeśli chodzi o panorame firm...pierwsze spotkanie wyglądało tak - pokrótce - trzeba było rozwiązać pewien problem ( nie będę tu zanudzać - kto ciekawy - zapraszam na gg tzn oprócz mnie było jeszcze 5 innych osób - mieliśmy wspólnie podjąć decyzje i po 10 minutach ( pani liczyła czas!) poinformować panią o naszej decyzji - podejrzewam że podczas naszej burzy mózgów owa pani obserwowała nas - to znaczy naszą aktywność - niektóre osoby były bierne.
potem pani poinformowała nas ze bedziemy zaproszeni do drugiego etapu - a potem szkolenie w Warszawie
a dziś miałam telefonik ze mam sie stawic w poniedziałek na drugi etap rozmowy zatem trzymajcie kochane ludziki za mnie kciuki
morał z tego taki - szukajcie pracy która da wam satysfakcje a nie taką z której bedziecie mieli tylko kase i w której bedziecie sie meczyc.
Jeśli macie jakiekolwiek doswiadczenie - nawet jesli pracujecie jako hostessa ( to raczej tyczy sie dziewczyn) - wpiszcie do cv - to tez sie liczy - podobnie jak zainteresowania - chocby miała to byc sejsmologia
poza tym - jesli wybieracie sie na studia filologiczne - połączie język jeszcze z czyms - jesli nie drugi kierunek to np politechnika częstochowska (http://www.pcz.pl) oferuje ciekawy kierunek studiów - wydział zarządzania -> komunikacja lingwistyczna w zarządzaniu
(j. angielski) lub komunikacja lingwistyczna w zarządzaniu (j. niemiecki)
z doświadczenia wiem ze sama znajomosc jezyka nie wystarczy - no chyba ze czyims marzeniem jest uczyć w szkole j. obcego.
kurde chyba sie wymądrzam - ok -juz koncze
ach - na rozmowe ubierzcie sie elegancko - tzn garnitur itp klimaty, żadne tam dżinsy, koszulki w kwiatki - zdarzało mi sie już widziec takich "pajaców"
tyle na dzis - dziękuje za uwagę:-)
Tymczasem media wtorujac radosnie Agorze doniosly:
Bartoszewski uhonorowany Nagrodą Europejskiego Porozumienia
I HA HA I HA HA!Krzycza radosnie za michnikowcami media i podskakuja wysoko z radosci:
Były szef polskiej dyplomacji Władysław Bartoszewski odebrał z rąk niemieckiego sekretarza stanu w Urzędzie Kanclerskim, pełnomocnika rządu ds. kultury Bernda Neumanna Nagrodę Europejskiego Porozumienia. Wyróżnienie przyznawane przez Towarzystwo Niemieckie otrzymał również Egon Bahr, jeden z architektów nowej polityki wschodniej RFN w latach 70.
>>>>
Egon Bahr przyczynił się do tego, że spojrzenie Republiki Federalnej Niemiec nie było skierowane wyłącznie na Zachód i możliwe było wytyczenie nowej drogi stosunków z NRD, odbiegającej od systemu zimnej wojny - wskazała kapituła.
Bernd Neumann podkreślił wkład, wniesiony przez obu laureatów w zrozumienie między Europejczykami. - Przez politykę zbliżenia i pojednania poprowadzili Europę ku jej wspólnym korzeniom, a tym samym ku niej samej - mówił Neumann.
>>>>>
O tak towarzysze!Bahr bardzo sie zblizyl do NRD i ZSRR a konkretnie do STASI I KGB!Bardzo bardzo!Tak ze az dostal krypotonim!
"DAVID" i dorobil sie nie jednej a wielu teczek!
Kontakty byly bowiem BARDZO BLISKIE co widac na zalaczonym obrazku:
Urocze prawda?Zwlaszcza ten uroczy wypasiony komuszkowaty wieprzyk kto to?Pojade jezykiem oryginalu:
SED-Politbüromitglied Hermann Axen
:O))))))
Kto?
Piolitbiromitglid
Rasowy wrecz okaz!Czy w Korei czy w NRD zawsze my komuszki wygladamy jak okazy zdrowia.Moga sie z nami rownac tylko zmodyfokowane genetycznie tuczniki z USA!!!Tusza przescigamy wszystko co zyje!
Tak wiec Bahr zblizal sie do towarzyszy z NRD.
Towarzysze z NRD zblizali sie do towarzyszy radzieckich:
Ale!Zeby nie bylo!Bahr tez zblizal sie osobiscie do towarzyszy radzieckich bez posrednikow.Wszak pelnil wysokie funkcje w SPD przy Brandcie i Schmicie.
>>>>
Teraz to dokumenty same jakos chodza i sie wciskaja czlowiekowi do reki.
Na przyklad:
Teczka Specjalna
Scisle Tajne
Komitet Bezpieczenstwa Panstwowego przy Radzie Ministrow ZSRR
Moskwa
......
Srodowiska SPD gotowe sa zrewidowac swoja polityke wobec ZSRR.Ze stanowiska wrogiego przejsc do bardziej realistycznych dzialan wobec ZSRR.
Wobec tego staraja sie o nawiazanie bezposrednich kontaktow z rzadem ZSRR.
W zwiazku z tym Egon Bahr proponuje dwustronne spotkania i rozmowy.
>>>>>
Tak wiec towarzysze z SPD propnuja budowe kanalu bezposredniego za pomoca ktorego towarzysze radzieccy beda bezposrednio pompowac swoje brudy.
I tak sie stalo oto kolejny dokument:
Teczka Specjalna
Scisle Tajne
Komitet Bezpieczenstwa Panstwowego przy Radzie Ministrow ZSRR
Moskwa
.....
Czlonkowie Komisji Palmego C.Vance D.Owen Egon Bahr podzielaja stanowisko radzieckiego rzadu w kwestii polityki miedzynarodowej.
Jednoczesnie w rozmowach prywatnych mowia ze nie moga doslownie powtarzac sformulowan radzieckich ze wzgledu na to ze sa oskarzani o sprzyjanie komunizmowi.Na co przytaczaja artykuly z zachodniej prasy.
>>>>>
No tez widzimy jak MOCNO ZACIESNILI!Juz wrecz podzielali stanowisko radzieckie i musieli sie kryc przed zlymi spoleczenstwami zachodu weszacymi zdrade.A to nie zdrada TO NOWOCZESNY PATRIOTYZM!
Przeciez dzialali na rzecz rozbrojenia!
TAK!
POKOJU!
Niech zachod sie rozbroi!
A Armia Radziecka?
No Armia Radziecka nie.Przeciez ktos musi nas bronic jakby co!A ktoz to lepiej zrobi niz Armia Radziecka!
Czyz to nie piekne zaslugi pokojowe!
>>>>>
Tak tak!Autorytety moralne to nie wynalazek Adasia M.To jest ogolne zjawisko liberalizmu!
Ktos jest dziwka to staje sie autorytetem moralnosci seksualnej.
Alfons to moranosc biznesu.
Konfident KGB-wzor patriotyzmu dla mlodziezy.
Pedofil?psychoterapeuta dzieciecy.
Itd.itp.
Cywilizacja Bialego Czlowieka mozna dumnie rzec!
Tak wiec teraz szybciutko autorytety musza sie ze tak powiem S-KUPIC bo nadchodzi nowy szczyt UE z Kremlem.
A ILEZ TAM BEDZIE ZBLIZEN!
![]()
Co mam na koniec powiedziec?
EU-GON KLAWO JAK CHOLERA!
1.Jak się zbiera te bonusy?
2.Jaka jest prowizja od udzielonego kredytu?
3.Podaj zawartość tego pakietu kosztującego 300 dolców.
Pakiet zawiera:
P0 pierwsze zestaw narzędzi do prowadzenia biznesu w internecie:
1.Wielofunkcyjny konstruktor stron internetowych do tworzenia profesjonalnych stron (bardzo prosty w obsłudze nawet dla osób bez żadnego przygotowania w webmasteringu).
2.Profesjonalna bardzo pojemna poczta elektroniczna na domenie własnym lub firmy Intway.
3.Responder – inteligentna rozsyłka maili według zadanego algorytmu wraz z e-mailową automatyczną sekretarką. Wysyła w trybie automatycznym maili do osób z listy, którą też pomaga tworzyć, z potrzebnymi ci informacjami. Odpowiada również na typowe maile od twoich klientów. Ma inne, ważne dla sukcesywnego prowadzenia biznesu w sieci, funkcje.
4.Twój własny sklep internetowy (może być wyposażony w towary naszych partnerów i/lub w Twoje własne towary) z wielowalutowym systemem płatności.
5.Własne on-line biuro przystosowane do pełnej kontroli tych i następnie opisanych narzędzi naszego serwisu. Zawiera między innymi osobiste wielowalutowe konto rozliczeniowe, system przekazu pieniędzy po całym świecie bez prowizji, kartę płatniczą MasterCard.
6.Blog (internetowy dziennik) – niezbędne narzędzie do internetowego biznesu.
7.1000 Mb przestrzeni na bardzo szybkim, bardzo dobrze chronionym i bardzo niezawodnym amerykańskim serwerze.
Po drugie - kilka narzędzi do pomnażania posiadanego kapitału, w tym on-line platforma do prowadzenia handlowych operacji na najważniejszych amerykańskich (wkrótce też europejskich) giełdach papierów wartościowych. Składa się z trzech części:
1.Terminal wewnętrzny – do operacji akcjami między partnerami Intway – bardzo pożyteczny dla osób bez doświadczenia w grze giełdowej. Pozwala opanować techniki zarabiania na giełdzie bez ryzyka straty pieniędzy.
2.Terminal zewnętrzny – do operacji na realnych giełdach. Ma kilka wersji: dla początkujących, bardziej zaawansowanych i prawdziwych profesjonalistów.
3. Terminal do powierniczego inwestowania (wewnętrzny fundusz inwestycyjny). Niespotykaną jego zaletą jest bardzo niski «próg wejścia» i możliwość natychmiastowego i bezwarunkowego kupna/sprzedaży jednostek uczestnictwa w trybie on-line.
Wszystkie operacje we wszystkich trzech z wymienionych opcjach mogą być realizowane już od kwoty 1 USD.
Jest to niespotykana możliwość nie tylko na rynku polskim, ale też nawet na rynkach takich jak Europa Zachodnia czy Stany Zjednoczony.
I po trzecie - dostęp do systemu finansowania zakupu nieruchomości. System ten pozwala wejść w posiadanie dowolnej nieruchomości w dowolnym miejscu na świecie wartej nawet do 1 500 000 zł bez żadnych własnych pieniędzy.
Każda z przedstawionych części oferty wymaga – i jest warta – osobnej rozmowy. Dlatego właśnie korporacja organizuje wiele spotkań, przede wszystkim w internecie ale też w realu, na których szczegółowo są omawiane poszczególne elementy oferty. W tym momencie pragnę zaprosić Cię do udziału w internet-konferencji, która odbywa się zwykle w każdy czwartek o godz. 20.00. Będzie Ci potrzebny program pokoju konferencyjnego. Można go pobrać pod adresem: http://khlusov.ucoz.ru/Download/IntwayConference.zip . Jest on niezbędny nie tylko dla tej ale też dla wszystkich innych konferencji, a więc zachęcam zachować go na swoim komputerze.
Program jest w kilku wersjach językowych, w tym po angielsku, niemiecku (po polsku na razie nie ma). Większość spotkań prowadzą osoby rosyjskomówiące z różnych krajów świata. Dla Polaków organizujemy spotkania z tłumaczem. Z rozwojem sieci firmy w Polsce wszystkie serwisy będą sukcesywnie tłumaczone na polski.
Specjalnej uwagi zasługuje system partnerski korporacji Intway. Przewiduje on cały system wynagrodzeń, który pozwoli nie tylko zarobić na bieżące rachunki, ale i osiągnąć dowolny poziom dochodów.
Jeśli władasz którymś z zachodnich języków to więcej możesz poznać odwiedzając stronę: http://eurostar.intway.com.
Telefon Topcom Butler 4012 VOIP USB
Cyfrowy telefon bezprzewodowy DECT z obsługą VOIP:
Możliwość podłączenia 5 dodatkowych słuchawek
Podświetlenie wyświetlacza
Wyświetlacz LCD Dot Matrix
14 języków menu w tym w języku polskim (rosyjski, ukraiński, niemiecki, francuski, holenderski, szwedzki, szwajcarski, norweski, duński, portugalski, angielski, hiszpański, włoski)
Dzwonki polifoniczne ( 18 melodii)
Książka telefoniczna o pojemności 50 nazw i numerów
Słuchawka z trybem głośnomówiącym
Połączenie USB
Funkcje telefonu VoIP: Skype In, Skype out, Lista znajomych on-line widoczna na słuchawce
Czas czuwania: 120 godzin
Czas rozmowy: 13 godzin
Pełna kompatybilność ze Skype, Net2Phone, MSN Messenger, SJ Phone
TOPCOM BUTLER to wygoda ...
- nie musisz siedzieć przy komputerze, nie ogranicza Ciebie przewód USB
- na wyświetlaczu widzisz kto dzwoni
- lista kontaktów ze Skype dostępna na wyświetlaczu telefonu. Nie musisz biegać do komputera i sprawdzać czy dobrze wybrałeś połączenie. Z całą pewnością obsługa telefonu przez klawiaturę i wyświetlacz jest znacznie wygodniejsza od myszki i monitora.
- tryb głośnomówiący pozwala powadzić rozmowy i mieć jednocześnie wolne ręce.
- po dokupieniu dodaktowych słuchawek można je podłączyć do jednej bazy. Idealne rozwiązanie dla firm czy też domów wielopiętrowych.
TOPCOM BUTLER to oszczędności ...
dzięki abonamentom w Skype możesz bez ograniczeń łączyć się ze stacjonarnymi telefonami na całym świecie. Np. abonament 12.50zł/m-c daje Ci 10 tys. minut miesięcznie na połączenia stacjonarne. (to średnio ponad 5 godzin rozmów dziennie!) . Wykupując abonament na 2 miesiące - trzeci miesiąc otrzymujesz GRATIS. Wtedy abonament wychodzi Ciebie taniej niż 9zł na miesiąc! Jakość połączeń jest rewelacyjna i bez obaw mozna tę usługę polecić nawet do celów biznesowych. Jakość połączeń mozna za darmo przetestować przed wykupieniem abonamentu. Do tego dostajesz za darmo nr telefonu od Skype byś mógł za pomocą komputera odbierać tradycyjne połączenia telefoniczne ze zwykłych telefonów. Szczegóły na stronie Skype.
Alternatywa dla abonamentu Skype jest niemiecka firma Betamax i jej siec firm voip, które wyróżniają sie darmowymi rozmowami w okresie dołączanych do doładowania "freedays", czyli darmowych dni. Należą do nich:
Voipdiscount (120 darmowych dni, 51 krajów za darmo)
Voipstunt (120 darmowych dni, 46 krajów za darmo)
Voipcheap.co.uk (120 darmowych dni, 50 krajów za darmo)
Voipcheap.com (90 darmowych dni, 49 krajów za darmo)
Voipbuster (120 darmowych dni, 43 kraje za darmo)
Sparvoip (120 darmowych dni, 16 krajów za darmo)
Netappell (120 darmowych dni, 28 krajów za darmo)
Internetcalls (120 darmowych dni, 50 krajów za darmo)
Poivy (120 darmowych dni, 49 krajow za darmo)
WebcallDirect (90 darmowych dni, 38 krajów za darmo)
FreeCall (90 darmowych dni, 36 krajow za darmo)
NoNoh (60 darmowych dni, 48 krajów za darmo) na tel. komórkowe w Polsce 2cent/min- ok.7 groszy!
W czasie trwania darmowych dni otrzymujesz za darmo 300 minut co tydzień do wykorzystania na połączenia na telefony Stacjonarne i Komórkowe w wybranych krajach. (w przypadku lowratevoip- 200min). Po przekroczeniu darmowych minut pobierana jest minimalna stawka w wysokości 1 cent/min z kwoty doładowania. CZYLI W SUMIE DO 5300 DARMOWYCH MINUT PRZEZ 4 MIESIĄCE!
Lista państw w których obowiązują darmowe dni znajduje się zawsze wyróżniona na stronie głównej operatora (Każdy operator ma własną listę)
Połączenia obsługują wyjątkowo stabilne serwery z dużą przepustowością - jakość połączeń niczym nie odbiega od normalnego telefonu stacjonarnego. Jakość połączeń mozna za darmo przetestować przed wykupieniem abonamentu.
Telefon Topcom Butler 4012 VOIP USB świetnie wspólpracuje z oprogramowaniem SJ PHONE, ktore umożliwia korzystanie z usług firmy Betamax (Voipbuster, Voipdiscount, Voipcheap.com)
TOPCOM BUTLER to bezpieczeństwo ...
- blokada klawiatura, szczególnie przydatna gdy mamy w domu małe dzieci
W zależności od naszych potrzeb możemy korzystać z Topcom Butler 4012 VOIP USB na dowolnie wybrany przez nas sposób. Dzięki temu możemy dzwonić do naszych przyjaciół na wiele sposobów i nie zmuszamy ich do korzystania z tego samego komunikatora co my. Wystarczy, że w panelu zmienimy komunikator, po czym wykorzystany telefon do tego, do czego został stworzony - do rozmowy.
W skład zestawu wchodzi wszystko koniecznie do pracy:
- Słuchawka
- 2x akumulator AAA
- stacja dokująca
- kabel USB
- zasilacz sieciowy
- płyta CD ze sterownikami
- instrukcja w języku polskim (wersja PDF)
Wymagania: Windows 2000/Xp/ złącze USB
Telefony są fabrycznie nowe. Wystawiamy faktury Vat. Minimalne zamowienie to 10 szt. Cena netto to jedynie 11 Euro/szt. Firmom w Polsce posiadajacym EU NIP wystawiamy faktury z 0% stawka VAT.
Wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt na priv.
Usador Casper escribió:
Aby nie miec autorytetu, trzeba byc wszechwiedzacym w danej
dziedzinie.
Nie jesteś dla mnie autorytetem w tej dziedzinie ;)
| ..i otworzyć na zachód. Tak trudno zrozumieć? Oddzielić się od
| dzikich Azjatów. Najlepiej byłoby zamknąć granice UE przed napływem
| imigrantów z zewnątrz, żeby uniknąć błędu Francuzów.
Zaczynasz mowic jak "populistyczny polityk ;)" Fortuyn albo le Pen.
Ja jestem zwolennikiem liberalnej imigracji - w koncu masz prawo
wybierac miejsce zamieszkania.
A ja nie, chociaż wciąż jestem w tej nieuprzywilejowanej strefie.
Warunki sa dwa - znajomosc jezyka i dostosowanie sie do prawa i
obyczajow panujacych w tym kraju.
Wyobraź sobie, że USA przyjmują wszystkich, którzy znaja angielski i mają na
to ochotę.
A dopiero co szydziłeś z Francuzów, że sobie wychodowali arabskiego wrzoda.
Ty natomiast uwazasz ludzi ze wschodu za gorszych, a stad juz tylko
krok do nazizmu.
Nie ludzi, tylko kulturę, w której poszanownie praw człowieka to kpina.
Wolę, żeby ograniczono jej przenikanie do mego kraju. Tak, wiem, że wg.
Ciebie to w Unii człowiek jest nagminnie i w majestacie prawa mordowany, ale
już nie chce mi się do tego wracać. Uważam, że tak nie jest i zakończmy ten
temat. Ty myśl sobie, co chcesz.
| - sami maja ogromne klopoty z finansami publicznymi;
| Przeginają z socjalem (którego nie jestem wcale zwolennikiem)
Czemu wiec pchasz sie do Unii, ktorej drugim imieniem jest wlasnie
Socjal ?
Nawet w USA jest socjal. Ale Niemcy i Austriacy przeginają. Socjal nie
powinien być wyższy, niż absolutne minimum pozwalające przeżyć + możliwość
zdobycia zawodu. Ani grosza więcej. Amerykańskie "food stamps" to w miarę
dobre rozwiązanie.
| - Niemcy pograza sie w zapasci gospodarczej, a to przyniesie upadek
| Polski (zanim gruby schudnie, chudy umrze z glodu);
| Nie sądzę.
Jak upatrujesz szanse na reformy Niemiec?
Najpierw muszą przejść fazę zapaści, żeby Ci, co żyją na socjalu uwierzyli,
że rzeczywiście jest źle i nie mają na co liczyć. Teraz jest jeszcze za
wcześnie na cięcia socjalne. Enerdowcy i kupa pozostałych leni jeszcze nie
czuje, że trzeba zapierdalać. Uważają, sukinsyny, że ktoś ich oszukuje.
Jednak większość Niemców pracuje i nie zgodzą się na podniesienie podatków
celem utrzymania nierobów. Socjal będzie obcięty, bo to, do czego
doprowadzili, to mocne przegięcie. To jednak nie stanie się zbyt szybko.
Rozszerzenie UE nie pomoże im się z tego wygrzebać, raczej pogłębi tą
sytuację. Pomimo ograniczeń, przyjedzie tam mnóstwo imigrantów, którzy będą
pracować taniej, niż leniwi Niemcy, którym się teraz dup ruszyć nie chce za
taką kasę.
Zakończy się być może nawet obniżeniem podatków (będziesz szczęśliwy), coby
stymulować gospodarkę.
| A jaka masz pewnosc, ze zostanie zrealizowana wasza koncepcja?
| Wykazujesz ogromna naiwnosc gdy twierdzisz, ze ktos obcy nam pomoze.
| Tylko MY SAMI mozemy sobie pomoc.
| Mam pewność, bo oni na tym zarobią.
Obustronna korzyść istnieje tylko w przypadku wolnej, nieprzymuszonej
wymiany handlowej. W przypadku, gdy jedna ze stron ma WŁADZĘ nad
drugą, nie ma nawet mowy o obustronnej korzyści. Dlatego wlasnie
trzeba ograniczac wladze zarowno UE jak i samego panstwa polskiego.
Wolność? Podam Ci przykład. Od wielu miesięcy zabiegam o zezwolenia, atesty
i inne takie, żeby móc dystrybuować pewien produkt w Polsce. Produkt jest od
dawna sprzedawany w UE. Teraz jest i tak łatwiej, niż 2 lata temu, bo nasze
prawo jest dopasowywane do unijnego, przez co jest liberalniejsze.
Niemniej, zajmuję się durnymi formalnościami, które za rok przestaną być
potrzebne. Podobnie, znikną kwestie celne - produkt będzie wtedy tańszy w
Polsce, niż teraz!!!
Z takich powodów przedsiębiorcy chcą do UE. Dla nich to jest liberalizacja,
a nie ograniczenie możliwości biznesowych.
Liberalizm jest wtedy, gdy oddajesz
panstwu najwyzej 15% dochodu swojego i swojej firmy, zwiazkowcow
wsadzasz do wiezienia, a zwolnieni z roboty biurokraci albo haruja w
kopalni albo siedza w rynsztoku i blagaja uczciwych przedsiebiorcow o
kromke chleba.
Ile zapłaciłeś podatku w zeszłym roku, że tak krzyczysz?
| Dlatego polscy przedsiębiorcy chcą tam wejść.
Nie wszyscy.
Znam nawet jednego, który straci, a jest za - prowadzi agencję celną na
zachodniej granicy :)
| Czyli najpierw za mordę, wyprać mózgi na Twoją modłę i dopiero
| demokracja?
Nie. Mozgow nie trzeba prac. Trzeba je PRZESTAĆ prać. Ludzie musza
wreszcie zrozumiec, ze socjalizm i interwencjonizm sa niekorzystne.
To jest właśnie pranie, już jesteś stracony :)
Do tego wystarczy wiedza, pranie mozgu jest niepotrzebne... to
lewicowa metoda.
Hehe
| Fajnie, ale beze mnie.
Wolisz to co teraz? Nie chcialbys moc prowadzic dzialalnosci
gospodarczej i nie musiec placic praktycznie zadnych podatkow?
Odpowiedz na to pytanie...
Szczerze? Wolałbym płacić podatki i mieszkać w cywilizowanym kraju, jak
Anglia albo Hiszpania, niż bez podatków w zachodnim przyczółku Azji.
Mam dość życia w kraju bezprawia.
Nie zapomnę rozmowy sprzed dwóch lat z dwoma kolesiami, którzy prowadzili
firmy. Mówili, że jak wejdzie tu Unia, to dla nich koniec. Przeniosą się na
Ukrainę. Nie będzie można robić takich przekrętów, jak te, z których żyje
większość polskich firm. Trzeba będzie zapierdalać.
Zrozum, problem Polskiej gospodarki nie leży w podatkach, tylko w
funkcjonowaniu prawa. Nawet, jak usuniesz urzędasów, zostaną sędziowie. I
cały Twój plan na idealne społeczeństwo się rypnie.
W UE widzę jedyną szansę na wprowadzenie prawa do Polski. Wszelkie inne
scenariusze zbliżą nas do Rosji, gdzie działa jedno prawo - prawo pięści.
Podatków i tak tam biznesmen nie płaci, nawet tablic rejestracyjnych do
samochodu nie przykręca.
| Unia. Zapędzi wszystkich do pracy.
To nieliberalne, nie uwazasz?
Nie bój się pracy :)
| Wtedy, będzie tu wieeelu eurosceptyków..
| :)
Jesli wejdziemy do UE, nastepne wybory wygraja Lepper z Giertychem (z
powodu wielkiego zawodu Unią).
Szkoda, ze tego nie rozumiecie.
Wygrają tak, czy inaczej. A potem Polacy wybiorą Jolkę na prezydenta
(rozczarowani Lepperem). Z Unią, czy bez. Potem kogoś innego. A UE zostanie.
| Podaj nazwisko (dam mu szansę w wyborach),
| Jak juz pisalem - kazdy to zrobi. Polske jest na skraju przepasci.
| Nawet Lepper bedzie ZMUSZONY do przeprowadzenia liberalnych zmian,
| gdyz TYLKO ONE moga wyciagnac kraj z kryzysu.
| Stary, proponujesz nam Rosję.
Podatkowa Rosje.
Coś za coś - nie da się wydłubać cukru z kawy.
| Czyli nie podasz nazwiska choćby _jednego_ polskiego liberała
| wartego głosu. Nie chciałem Cię urazić. Nie Twoja wina, że Twa
| koncepcja jest oderwana od rzeczywistości.
Twoja tym bardziej.
Moja jest czystą rzeczywistością. Będziesz obywatelem UE :)
| Socjalisci byli, nacjonalisci byli. Jak widac wasze
| czyje??
Od 14 lat Polska wdrazala unijne prawo i jak widac, nie przynioslo to
niczego dobrego.
Nie wdrożyła go jakoś.
| Dyktatura, pranie mózgów, liberalizm właściwy.
Pranie mozgu jest
NIEMOZLIWE w warunkach liberalnych, gdyz NIE ISTNIEJA PUBLICZNE MEDIA.
Tak wiec odwolaj to z tym praniem mozgow...
Casper.. wybacz, ale to są te momenty, gdy czuję, że rozmawiam z wariatem.
Albo totalnie naiwnym dzieckiem. Prywatne media, piorą
_jeszcze_skuteczniej_.
| Taka ma być kolejność? Nawet
| Lepper, który rośnie w siłę musiałby to zrobić? Nie, dziękuję. Wolę
| eurobiedę.
Minimalista.
To Ty jesteś ascetą bez planu na życie. Pomyśl o tym.
Rafalski
Rozmowy wieza-pilot DC-1- mial bardzo daleka droge hamowania po
wyladowaniu z powodu nieco
za duzej predkosci przy podejsciu. Wieza San Jose: "American 751 skrec
w prawo na koncu pasa, jesli sie uda. Jesli nie, znajdz wyjazd
"Guadeloupe" na autostrade nr 101 i skrec na swiatlach w prawo, zeby
zawrócic na lotnisko.
American 702: Wieza, American 702 przelaczamy sie na Odloty. Jeszcze
jedno: po tym, jak sie podnieslismy widzielismy jakies martwe zwierze
na koncu pasa.
Wieza: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na
Odloty na 124,7. Slyszeliscie co mówil American 702??
Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane,
slyszelismy American 702 i juz zawiadomilismy nasza firme cateringowa.
wieza: Halo, lot 56, jezeli mnie slyszysz, zamachaj skrzydlami...
pilot: OK, wieza, jezeli mnie slyszysz, zamachaj wieza!?
Majacy wyjatkowo duzo pracy kontroler skierowal 727 z wiatrem do
zrobienia okrazenia nad lotniskiem.
727 zaoponowal: Czy ty wiesz, ze zrobienie okrazenia tym samolotem
kosztuje nas dwa tysiace dolarów??
kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumialem i poprosze za
cztery tysiace!?
Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do
niecierpliwych. Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest
twoja bramka, ale równiez, jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich
strony.
Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej
wymiany zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a
samolotem British Airways 747 Speedbird 206
Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa
ladowania.
Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie
byles we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym
Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj
Mechanik z Pan Am 727 czekajac na pozwolenie na start w Monachium,
uslyszal co ponizej:
Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
Kontrola (po angielsku): Jezeli chcesz odpowiedzi, musisz pytac po
angielsku.
Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w
Niemczech. Dlaczego mam mówic po angielsku?
Nierozpoznany glos (z pieknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliscie
te cholerna wojne!
pilot do wiezy: Moge prosic o podanie czasu, tak z grubsza??
wieza: Jest wtorek, prosze pana
Pilot helikoptera do kontroli podejscia: "Tak, jestem 3000 stóp nad
namiarem Cubla."
drugi glos na tej samej czestotliwosci: "NIE! Nie mozesz! Ja tez
jestem na tej samej wysokosci nad tym samym namiarem!"
Krótka przerwa, po czym odzywa sie glos pierwszego pilota (bardzo
glosno):
"Ty idioto! Ty jestes moim drugim pilotem!"
Pilot: Wieza, co robi wiatr?
Wieza: Wieje. (smiechy w tle)
Samolot linii SABENA zatrzymuje sie za samolotem KLM-u na zatloczonej
drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
SABENA do KLM na czestotliwosci kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na
start, zglos sie na 3030"
Po paru minutach SABENA wola znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start,
zglos sie na 3030"
Znów brak odpowiedzi, wiec SABENA wola kontrole: "Wieza, powiedzcie
maszynie KLM przed SABENA 123, zeby sie do nas zglosili na 3030"
I wtedy wlacza sie zaloga KLM-u: "Wieza, powiedz SABENie, ze
profesjonalisci z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodza na
prywatne kanaly, podczas gdy powinni byc na nasluchu wiezy."
SABENA odpowiada na to: "Dobra wieza, nie ma sprawy, tylko powiedz tym
profesjonalistom z KLMu, ze nie zdjeli szpilek blokujacych podwozie
(chwila ciszy)
KLM: "Wieza, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."
BOAC (mówiac jezykiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoly
prywatnej):
Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723
Heathrow Centre: British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow
Centre, slucham?
BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce
przekazac wiadomosc
HC: British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre gotowy do
przyjecia wiadomosci
BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaje
wiadomosc: Mayday, Mayday, Mayday...
Wieza: "Airline XXX, wyglada na to, ze macie otwarte drzwi przedzialu
bagazowego" kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzieki
wieza, ale patrzycie na nasze drzwi od APU*"
Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
wieza (podczas, gdy samolot koluje do startu): "Airline XXX, eee....
wyglada, ze twoje APU gubi bagaz."
*APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) -
pomocniczy silnik dostarczajacy moc elektryczna, hydrauliczna lub/i
pneumatyczna.
uslyszane na czestotliwosci BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
czlonek zalogi: "Zaraz! Daliscie nam takie wskazanie altimetru,
jakbysmy byli 15 stóp pod ziemnia!"
wieza: "No to peryskop do góry i kolowac do rampy!"
wieza: "... a tak dla informacji, byles troche na lewo od linii
centralnej podczas podejscia."
Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot byl troche na prawo."
Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"
Airline Captain: "Madam, you can try."
Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset (370 tys. stóp)."
kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w
Houston."
pilot-uczen: "Zgubilem sie; jestem nad jakims jeziorem i lece na
wschód"
kontroler: "Zrób wielokrotnie skret o 90 stopni, to bede mógl cie
znalezc
na radarze" (krótka przerwa...)
kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje
natychmiast skrecic na zachód..."
ATC: "N123YZ, say altitude."
N123YZ: "ALTITUDE!"
ATC: "N123YZ, say airspeed."
N123YZ: "AIRSPEED!"
ATC: "N123YZ, say cancel IFR*."
N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"
* odmowa pozwolenia na ladowanie z pomoca instrumentów, czyli trzeba
siadac "na oko"
kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na
podejscie do 32 lewy, utrzymaj predkosc 250 wezlów (* ok. 463 km/h)"
USA212: "Przyjalem. Jak dlugo mam utrzymac te predkosc?"
kontroler: "Jak potrafisz, to az do rekawa"
USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedz kontrole naziemna"
kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland
Center."
przerwa
kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland
Center!"
przerwa
kontroler: "USA353 jestes jak moja zona, nigdy nie sluchasz!"
pilot: "Center, tu USA553, moze gdybys nie mylil imienia swojej zony,
to by lepiej reagowala!"
wieza (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 wezlów"
pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale
my jestesmy elastyczni."
wieza: "Lufthansa 5680, my tez jestesmy elastyczni. Zredukuj do 173,5
wezla."
wieza: "HPO wznies sie cztery tysiace do szesciu tysiecy i utrzymaj."
pilot: "HPO wznosi sie na poziom 100."
wieza: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"
pilot: "No, ale cztery plus szesc to dziesiec, no nie""
wieza: "Ty nie dodawaj, tylko sie wznos!"
Pierwszy lot wahadlowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad
Hiszpania:
Columbus: Wieza Saragossa, tu Columbus. Czy mnie slyszysz"
wieza Saragossa: Slysze was bardzo wyraznie. Jaki jest wasz sygnal
wywolawczy"
Columbus: COLUMBUS
wieza Saragossa: .....A na jakiej jestescie wysokosci"
Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero.....
wieza: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglosc 6 mil!
Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!
Ta wymiana zdan miala miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
kotroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed toba F-16, na
godzinie drugiej, 13 mil, w strone poludniowa, wznosi sie przez 6000"
pilot F-117: "Przyjalem, znajde."
kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil,
przeciwny kierunek, poziom 5"
pilot F-16: "Przyjalem, znajde..."
pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gówno.
Nieznany oficer sygnalowy do pilota marynarki po jego szóstym
nieudanym podejsciu do ladowania na lotniskowcu: "Tutaj musisz
wyladowac, synu. Tu jest jedzenie."
ZALOGA DO PASAZERÓW
Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów byl
opózniony z powodów technicznych. Poniewaz bramka bylo potrzebna dla
nastepnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby
ekipa techniczna mogla przy nim pracowac. Pasazerom przekazano numer
nowej
bramki, która okazala sie byc spory kawalek dalej. Wszyscy przeszli do
nowej bramki i tam dowiedzieli sie, ze wyznaczono kolejna, trzecia juz
bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na poklad i wlasnie
siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:
"Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.
Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jezeli ktos z Panstwa nie zamierzal
leciec do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc." I wtedy bardzo
zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za
soba swoje torby.
"Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty."
Po wyladowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie
prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziala zwyczajowe: "Prosimy o
pozostanie na swoich miejscach z zapietymi pasami bezpieczenstwa, az
samolot zatrzyma sie, a kapitan wylaczy nakaz zapiecia pasów. Jak nam
wiadomo, zadnemu pasazerowi nie udalo sie jeszcze przegonic samolotu w
drodze do bramki, wiec naprawde mozecie dac sobie spokój."
Kapitan przez interkom do pasazerów: "Prosze Panstwa, nasz start sie
nieco opózni. Niestety, maszyna, która niszczy Panstwa bagaze sie
zepsula i nasza obsluga naziemna musi niszczyc bagaz recznie."
Pilot do pasazerów lotu widokowego po twardym ladowaniu: "Wybaczcie to
twarde ladowanie, ale wlasnie przygotowuje sie do pracy w duzych
liniach lotniczych. Nastepnym razem postaram sie zgubic wasze bagaze."
"Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej zalogi i linii
Alaska Airlines chcielismy podziekowac Panstwu za dzisiejszy lot.
Zblizamy sie do Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagazy pod
fotelem przed Panstwem oraz zlozenie stolików i foteli." " pauza " "A,
jeszcze jedno " przypomniano mi, zebym Panstwa poinformowal, ze kiedy
zejdziecie z pokladu i przejdziecie do hali odbioru bagazu, mozecie
zauwazyc tony jemioly wiszace przy bramkach naszej konkurencji. Prosze
sie nie dziwic " jest tam po to, aby przypomniec Panstwu, ze
korzystajac z uslug naszej konkurencji mozecie pocalowac swój bagaz na
pozegnanie..."
Pilot: "No ludzie, wlasnie wznieslismy sie na poziom lotu, wiec
wylaczam znak nakazu zapiecia pasów. Mozecie swobodnie poruszac sie po
kabinie pasazerskiej, ale prosze zostancie w samolocie az do
wyladowania... na zewnatrz jest raczej chlodno, a jezeli przejdziecie
na skrzydla, to moze to wplynac na sposób lotu".
Po wyladowaniu: "Dziekujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy
nadzieje, ze jestescie tak samo zadowoleni z dolozenia do naszego
biznesu, jak my jestesmy zadowoleni z zabrania was na przejazdzke."
Gdy samolot wyladowal i wlasnie hamowal na lotnisku Washington
National, pojedynczy glos zawolal przez glosniki: Prrr! kurde, prrr!
Po wyjatkowo twardym ladowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis,
steward linii Northwest zaanonsowal: "Bardzo prosze uwazac, kiedy
bedziecie Panstwo otwierali skrytki na bagaz podreczny, bo po takim
ladowaniu, tam sie wszystko w cholere przetasowalo."
Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokladzie lotu linii
Southwest z X do Y. Aby zapiac pasy, prosze wsunac metalowa czesc do
sprzaczki i mocno zacisnac. Ten pas bezpieczenstwa dziala jak kazdy
inny, a jezeli nie wiecie jak sie zaklada pas bezpieczenstwa, nie
powinniscie wychodzic z domu bez opieki. W wypadku naglej utraty
hermetycznosci, maski tlenowe zsuna sie z sufitu. Wtedy prosze
przestac krzyczec, zlapac maske, nalozyc na twarz. Jezeli podrózujecie
z malym dzieckiem, najpierw nalózcie swoja maske, a dopiero potem
nalózcie maske dziecku. Jezeli podrózujecie z dwojgiem dzieci,
zdecydujcie, które kochacie bardziej."
"Wasze fotele moga byc uzyte jako podreczne pontony, i w przypadku
awaryjnego ladowania w morzu prosimy je sobie zabrac z najlepszymi
zyczeniami."
"Przed wyjsciem z samolotu prosimy sprawdzic, czy zabrali Panstwo
bagaz. To, czego Panstwo zapomna, zostanie rozdzielone po równo
posród zalogi. Prosimy nie zostawiac dzieci ani malzonków."
"Ostatni wychodzacy sprzata samolot!"
Pilot akurat w tym rejsie wyladowal wyjatkowo twardo, uderzajac
samolotem jak mlotem o podloze. Ta linia lotnicza wymagala, aby
pierwszy oficer stal w drzwiach i zegnal pasazerów usmiechem i slowami:
"Dziekujemy za lot liniami XYZ". Ciezko mu bylo patrzec w oczy
pasazerów chwile po tym kiepskim ladowaniu, zastanawiajac sie który z
gosci wyskoczy z jakims zlosliwym komentarzem. W koncu wszyscy wyszli
za wyjatkiem starszej pani, wspierajacej sie na lasce. Powiedziala:
"Synku, czy moge zadac pytanie?".
"Alez oczywiscie" odpowiedzial pilot "o co chodzi""
Starsza pani na to:
"My wyladowalismy czy zostalismy zestrzeleni?"
Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wysokości 35000 stóp?
Wieża: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed
sobą..
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed
startem pozostałe dwa silniki.
Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro
wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna..."
Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na
cysternę.
Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu. Dokąd lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...
Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.
Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....
Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie,
wymyślono hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono:
"Breakfast in London, lunch in New York". Natychmiast w formie
graffitti pojawiło się uzupełnienie: "Luggage in Bangkok."
Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy
wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po
kolejnej zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler
zapytał:
- "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co
uzyskał odpowiedź:
- "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec,
że już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."
Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na
instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć
lat."
Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony,
sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy
chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w
sytuacji opadła
poniżej optimum:
Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się po......ło."
Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować
się."
Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu
się po......ło, a nie, że jest głupi."
Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
Pilot: "W stopach czy w metrach?"
Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."
Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas
próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał:
-"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?"
Pilot-uczeń odpowiedział na to:
-"Kiedy ustawiono mnie do startu..."
Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i,
eee..
tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek
Jeden i Głupek Dwa."
Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
Pilot (LH 8801): "LH 8801."
Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"
Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie,
żebym kołował przed 747."
Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..."
Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska
Billund, w Danii.
Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"
Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo
potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed
nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki
rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas
zostanie sprzątnięty.
A, oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się,
że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole
zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego
samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."
Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp
poniżej."
Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas
światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."
Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
Kontrola: "Trzy mile."
Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej
mili... razem trzy mile."
Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do
przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi,
nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym
lotnisku wywołując je:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie
prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak
prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezultatu i
pilot kontynuował swoje codzienne pytania "zgadnij kto?".
Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszystkie światła
na lotnisku i odpowiedział:
- "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej
prawidłowo...
Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął
rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić
paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać
także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po
pewnym czasie wypatrzył stację benzynową
umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych
dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy
człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie
niewzruszonego tym widokiem.
W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
- "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
- "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas
pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje
o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej
stronie autostrady"...
Witam wszystkich, Od jakiegos czasu czytuje forum i wlasnie nastapil taki moment, w ktorym zdecydowalam sie zabrac glos. Na poczatku sierpnia br skorzystalam z uslug firmy IMRA- swiadczacej sporo roznorodnych uslug adresowanych do Polakow mieszkajacych w Birmingham. W zwiazku z tym, ze bylam niezadowolona zarowno z niewykonanej uslugi jak i standardu, rzetelnosci i profesjonalizmu w tej firmie postanowilam dodac swoj wpis- komentarz pod wizytowka IMRY w katalogu firm na bham.pl (kopie wklejam ponizej). Kilka dni pozniej zarowno wizytowka jaki i moj komentarz z katalogu zniknely. Przedsiebiorca placac za komercyjny wpis w katalogu teleadresowym ma pelne prawo usuniecia tegoz wpisu. Postanowilam zostawic ta sprawe , w koncu jestesmy otoczeni wieloma nie dokonca uczciwymi i solidnymi usugodawcami, ta firma nie jest pierwsza ani ostatnia z tej kategorii. Niemniej przyszedl do mnie dzis (po prawie 2 tygodniach od opublikowania mojej opinii o uslugach tejze firmy) email. Podejzewam, moge sie tylko domyslac, ze wyslany przez wlasciciela IMRY. W zwiazku z tym, ze czuje sie urazona trescia tego maila, a w szczegolnosci zarzutem, ze pomagajac nieodplatnie znajomym z pracy podaje sie przed urzednikami panstwowymi za osoby 3cie, podobnie jak to maja w zwyczaju pracownicy IMRY postanowilam opublikowac posiadane przez mnie informacje dotyczace IMRY
Komentarz umieszczony przeze mnie w katologu firm 07/08/2008
imra to:
1.przesylki, ktore sa rozstawione w holu miedzy klientami, co "sprytniejszy" klient moze wyjsc z IMRY z przesylka, ktora nadalismy z mysla o naszych bliskich w Polsce
2. Przelewy- na pokwitowaniu nie ma zadnej konkretnej informacji, ktora moglaby byc podstawa do reklamacji w przyszlosci. Nie ma zadnych danych osoby, do ktorej chcielismy przelac pieniadze. Jesli wiec omylkowo trafia one do kogos innego firma wymiga sie od jakiejkolwiek odpowiedzialnosci.
3. Pomoc w sprawach urzedowych. Bylam w Imrze na West Bromwich tylko raz, spedzilam w kolejce ze 20 minut i poobserwowalam odrobine. To co zobaczylam i uslyszalam wbilo mnie w podloge.
-Slony cennik za zalatwienie bardzo prostych spraw. Nie powinnam sie czepiac- jesli ktos sie nie nauczyl angielskiego, a che zyc w Anglii to teraz przyjmuje takie ceny jakie wolny rynek mu oferuje
-Pan , ktory tam pracuje- szczuply niski czlowiek po 50 tce zna bardzo slabo angielski. Jego dukanie "Dear madam" do urzedniczki w czasie rozmowy telefonicznej co 5 minut wola o pomste do nieba.
Przez brak umiejetnosci dokladnego wyslowienia sie i zrozumienia rozmowcy w trakcie zalatwiania spraw urzedowych, w ktorych czesto istotne sa niuanse powoduje, ze ten pan nie jest w stanie profesjonalnie obsluzyc kiletow, ktorzy slono placa za pomoc. Klienci z powodu tego ze angielskiego nie znaja, nie dostrzegaja nawet niekompetecji tego Pana. Pozatym ten Pan przy obsludze kazdego z klientow lamie prawo, podajac sie w czasie rozmowy telefonicznej za swojego klienta. Nie wspomne o tym, ze osobiste sprawy i dane dotyczace zamieszkania, zarobkow, stanu rodzinnego i inne z ktorymi przychodza klienci, zalatwiane sa na forum innych oczekujacych osob.
Pracownicy z mojej firmy kilka razy przynosili mi dokumenty (glownie zwiazane z benefitami) za zalatwienie ktorych w Imrze zaplacili, ale sprawa nie byla skutecznie zlatwiona. Moj angielski nie jest super biegly, ale w kilku przypadkach taka sama sprawe zalatwilam w 2-3 telefony. Koledzy z pracy przyniesli czekolade , choc nie prosilam,w Imrze kazdorazowo zostawili wczesiej po Ł30.
Chcialam wyslac faks z tej firmy- Pan podal mi cene- zaplacilam (nie byla to wygurowana stawka), nie umial wyslac tego faksu- po 3 probie stwierdzil, ze mu sie nie oplaca na mnie tracic czasu i zwrocil mi dokument mowiac ze mu sie tasma skonczyla. Tasma drogi Panie do wysylki nie jest potrzebna! Do wydruku raportu a i owszem, ale ona sie nie skonczyla, bo widzialam negatywny raport, ktory sie Panu wydrukowal. Troszke zaluje 20 minut zmarnowanch na czekanie i nieskuteczne zalatwienie sprawy w Imrze, niemniej mialam darmowy warsztat pt "myslisz o otwarci wlasnego biznesu-10 rzeczy ktorych nigdy nie mozna robic"
Widzac logo tej firmy,calkiem profesjonalna promocje(miedzyinnymi poprzez sponsoring druzyny pilkarskiej)myslalam ze to powazni ludzie- profesjonalisci.Niestety nie.Moze trzeba poczekac troche na to az polscy biznesmeni naucza sie dzialania zgodnego z prawem,
Email, ktory dzis (20.08.2008) otrzymalam
Pozwolę sobie na małą polemikę z Pani wypowiedzią zamieszczona na
Portalu Birmingham w dniu 07/08/08.
Na wstępie pragnę wyrazić swoje ubolewanie z powodu tak niskiego upadku
nauki polskiej. Dawniej jednym z obowiązkowych przedmiotów w liceum i na
studiach była logika. Przedmiot ten dawał mówiącemu pewność, iż w swojej
mowie nie będzie przeczyć samemu sobie. Tyle tytułem wstępu a teraz ad
arem.
Pani słowa skierowane pod moim adresem rozłożę na logiczne czynniki
pierwsze, by udowodnić tezę o alogiczności Pani wypowiedzi (a-
przedrostek ten w języku greckim sugerował brak, nieobecność czegoś).
1. Zarzut: twierdzi Pani, iż �lamie prawo przy obsłudze klientów�
Odpowiedz: Pani Anno, a jak nazwać to, do czego dwa zdania dalej Pani
sama się przyznała, tylko ze w Pani przypadku użyła Pani eufeminizmu
�załatwić sprawę�. Bądźmy szczerzy to przecież jedno i to same, �lamanie
prawa�. Przypomina mi to sytuacje, w której jest dwóch nieuczciwych
ludzi i jeden nich zarzuca drugiemu dokładnie to samo, co sam robi.
2. Zarzut: �słaba znajomość języka angielskiego przeze mnie�
Odpowiedz: dziwnym trafem ta moja cecha wg Pani nie �wola o pomstę do
nieba�, lecz mój zwrot �Dear Madam� (Szanowna Pani). Czegoś tu nie
rozumiem, jeśli tak bardzo leży Pani na sercu dobro innych ludzi, to
właśnie pierwsza rzecz powinna wołać u Pani �święte oburzenie�.
Kolejny raz jest mi bardzo przykro z tego powodu, iż kultura bycia tak
bardzo obniżyła swoje loty. Pani Anno, w czasie mojej młodości, uczono
nas grzeczności w stosunku do każdego człowieka. Cóż mogę odpowiedzieć,
skoro zwykły zwrot grzecznościowy- Szanowna Pani- �wola o pomstę do
nieba� u Pani.
A teraz mała dygresja. Szanowna moja adwersarko wyraz niebo jest tu
użyty jako siedziba Boga (proszę sprawdzić w Starym Testamencie). W
związku z powyższym zwrot ten został użyty przez Panią bardzo delikatnie
rzecz ujmując, wysoce niestosownie. Nie należy do naszych małych,
przyziemnych spraw mieszać Pana Boga.
Następną rzeczą dla mnie niezrozumiałą jest �dukanie (zwrotu) Dear
Madam�. Bardzo prosze nie dodawać nowych znaczeń, przy tym mało
zrozumiałych, do juz istniejących.
Następne Pani stwierdzenie, iż �jej angielski nie jest super biegły� z
punktu widzenia logiki jest nieostry. Na przykład nazwa �łysy�- oznacza
człowieka zupełnie pozbawionego włosów. Natomiast nazwa �łysiejący� nie
jest już jednoznaczna, ponieważ można nim określić człowieka zarówno
takiego, któremu zaczynają się robić zakola, jak i takiego, który nie ma
już polowy swojego owłosienia.
Podobnie sprawa ma się ze słowem �super�, użytym przez Panią. Ja mogę
powiedzieć, iż �mój niemiecki nie jest super�, lecz to dla mnie oznacza,
iż nie ośmieliłbym się osądzać czyjąś znajomość tego, jezyka. Droga Pani
Anno nie ośmieliłbym się podważać kogokolwiek umiejętności językowych.
Ukończyłem wyższe studia lingwistyczne-anglistyke i bez powodu nie
dostałem tytułu magistra, wiec chyba mam pojecie na temat tego języka.
Zatem Szanowna Pani Anno niech w przyszłości zdecyduje się Pani na cos:
albo cos Pani zna albo nie- drogi pośredniej, wbrew pozorom nie ma.
Kończąc swoja wypowiedz, proszę w swoich wypowiedziach nie mylić więcej
dwóch autorytetów: epistemicznego, z deontycznym, bo będą wychodzić
takie �kwiatki�, o których traktuje moje pismo.
Z poważaniem,
(....brak podpisu....)
Moja odpowiedz na powyzszy email
Zarzuca mi Pan brak logiki, w zwiazku z tym, pozwole sobie na forum naszego lokalnego polonijnego portalu odpowiedziec na Panski email. Jesli podjal sie Pan polemiki logicznym (czyli tym samym zgodnym z zasadami logiki) byloby odniesienie sie do merytorycznych zarzutow, ktore zawarlam zgodnie z przyslugujacym mi prawem do wolnosci slowa w komentarzu do Panskiej nieistniejacej juz wizytowki w katalogu firm. Niezrozumialym sa dla mnie powody usuniecia mojego komentarza i tejze wizytowki skoro twierdzi Pan, ze nie ma sobie nic do zarzucenia. Rozumiem, ze minione 2 tygodnie od czasu zamieszczenia mojego komentarza do otrzymania odpowiedzi zajelo Panu studiowanie slownikow wyrazow obcych, bliskoznacznych, jezyka polskiego i laciny - stad tez wyjasnienia wielu pojec przytoczone przez Pana w nawiasach. Pan tych slow zdaje się nie rozumiec i dla pewnosci, w razie zlego zastosowania slow nie funkcjonujacych w naszym codziennym ojczystym jezyku nie zostanie Pan zrozumiany umieszcza w nawiasach znaczenia urzytych przez siebie wyrazow i zwrotow.
Czasu na zastanowienie sie nad wymiarem prawnym podawania sie za kogos innego przed urzednikiem panstwowym oraz wydawania pokwitowan przelanych pieniedzy uniemozliwiajcych klientom skorzystanie z podstawowego prawa konsumenckiego jakim jest reklamacja (nie wykonanej lub wadliwie wykonanej uslugi) badz poslugiwania sie prywtnymi danymi (w tym informacjami o zarobkach, numerami kont bankowych i pelnymi ich adresami) na forum publicznym. po prostu zabraklo.
Jako klient mam prawo do oceny uslugodawcy, ktorego uslugi, siedziba jak i oferta jest ogolnodostepna. Nie musze w tym celu legitymowac sie swiadectwem maturalnym badz dyplomem jakiejkolwiek uczelni. Powiem nawet wiecej - konsument nie ma obowiazku poslugiwania sie poprawna polszczyzna, aby moc jednoznacznie ocenic czy usluga za ktora zaplacil zostala wykonana solidnie i rzetelnie.
Tylko kwestia profesjonalnego podejscia do klienta i oplaconych przez niego uslug zostala poddana mojej ocenie.Wole odmowic sobie w tym miejscu prawa do analizy powodow, dla ktorych ocenil Pan mnie- osobe zupelnie Panu nieznana. Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu zarzuca mi Pan nieuczciwosc (w pierwszym punkcie Panskiego emaila). Fakt, ze probowalam skorzystac z panskich uslug i za nie zaplacic zgodnie z Panskimi oczekiwaniami podobnie jak napisany przeze mnie komentarz dotyczacy Panskiej dzialalnosci zdecydowanie mnie do tego nie kwalifikuja. Nigdy nie zdarzylo mi sie abym przed jakim kolwiek urzednikiem kiedykolwiek w zyciu podala sie za kogos innego niz jestem, co zdarza sie Panu kilkadziesiat razy kazdego dnia. Fakt czerpania zyskow z takiego oszustwa pozostawiam bez komentarza.
Rozumiem, ze swiadczac uslugi dla osob, ktore nie umieja poslugiwac sie jezykiem angielskim, nie znaja przyslugujacych im praw w UK, nie umieja sie samodzielnie poruszac w srodowisku formularzy i urzednikow popadl Pan w bezkrytyczne uwielbienie dla wlasnych umiejetnosci i stad proba odebrania mi prawa do wlasnej oceny Panskich umiejetnosci i uslug.
Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi. Rozsadny czlowiek, przedsiebiorca, znajacy choc odrobine podstawowe zasady, ktore decyduja o tym, czy firma sie rozwinie, czy zbankrutuje podziekowalby kazdemu autorowi konstruktywnej krytki, gdyz takowa na rynku badan marketingowych posiada spora wartosc. O tym, ze nie jest Pan profesjonalista, tylko przypadkowym czlowiekiem, ktory skorzystal z luki na rynku i braku konkurencji dostarczajac swoim klientom kiepskiej jakosci uslugi przekonal mnie Pan po raz kolejny.
Ukonczonych studiow lingwistycznych z calego serca gratuluje, szkoda tylko, ze zajecia z poslugiwania sie zywym jezykiem, zarowno polskim jaki i angielskim nie byly obowiazkowe w owczesnym trybie nauczania.
Panski email nie odniosl sie w zaden sposob do merytorycznej czesci mojego komentarza, co z punktu widzenia logiki by było bardziej zasadne w odpowiedzi na krytyke, anizeli dokladnie omowianie formy samej wypowiedzi.
Proszę Pana na koniec dobra wiadomosc: nauka polska nie upadla po prostu po latach badan naukowcy doszli do wniosku, ze logiki nawet pomimo szczerych checi nie da się nauczyc i nawet wieloletnie proby, w przypadku braku predyspozycji nie maja sensu- czego jest Pan doskonalym przykładem.
Pozdrawiam, zyczac zarowno Panu jak i Panskim klientom wyzszego standardu swiadczonych przez Pana uslug.