Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla słów: Język niemiecki poziom

Niemieckojezyczne filmy - szukam.. cos polecacie?

Witam
Dla celow edukacyjnych potrzebuje filmow po niemiecku... jakos poza good
bye lenin nic do
glowy mi nie przychodzi, jezeli ktos cos zna, ogladal to prosze o tytuly
- nie ukrywam, ze chodzi
o cos do zdobycia pozniej na divix- napisy wyszukam i moge juz ogldac to
z kims kto jezyka nie
zna :)
Przemek


"Das Eperiment"
"Biegnij, Lola, biegnij"
Te dwa widzialem i polecam. Jest jeszcze jakas komydejka na poziomie
American Pie, polski tytul to "Parcie na tarcie", tego ne widzialem.

Cos mi jeszcze chodzi po glowie, jak sobie przypomne to napisze :-)

recone

 » 

emigracja - gdzie?




| Zastanawiam sie nad emigracja. Jaki kraj wybrac? Mam ukonczone studia
II
| stopnia na kierunku informatycznym. Zona z wyksztalcenia jest
technikiem
| ekonomista (konczy technikum informatyczne). W jakim kraju jest
najlatwiej
| zdobyc (legalna) prace? Gdzie zarobki w branzy informatycznej sa
najwyzsze ,
| a zycie najtansze? Jak z innymi aspektami typu: szacunek do Polakow,
opieka
| socjalna, przyszla emerytura itp.?
| Poradzcie
| Pzdr
| Marcin

| A ile Ty masz lat, chlopcze?

| Walker

30 (11 lat stazu pracy). A to ma jakieś znaczenie?


W tym wypadku najwieksze znaczenie ma tylko i wylacznie perfekcyjna (a
przynajmniej dobra) znajomosc jakiegos jezyka obcego, i dopiero wtedy mozna
dac odpowiedz na Twoje pytanie: dokad? Bez znajomosci jezyka zapomnij o
pracy jako informatyk. Jezeli natomiast Twoja wiedza lingwistyczna jest na
odpowiednim poziomie to pytanie powinno brzmiec: Znam dobrze angielski,
niemiecki, hiszpanski... W jakim kraju jest.... itd. To tylko takie moje
przemyslenia bo widze ze nie za bardzo sie ludziska kwapia zeby ci pomoc w
wyborze :-)

pozdrawiam
Jaco

emigracja - gdzie?






| | Zastanawiam sie nad emigracja. Jaki kraj wybrac? Mam ukonczone
studia
II
| stopnia na kierunku informatycznym. Zona z wyksztalcenia jest
technikiem
| ekonomista (konczy technikum informatyczne). W jakim kraju jest
| najlatwiej
| zdobyc (legalna) prace? Gdzie zarobki w branzy informatycznej sa
| najwyzsze ,
| a zycie najtansze? Jak z innymi aspektami typu: szacunek do Polakow,
| opieka
| socjalna, przyszla emerytura itp.?
| Poradzcie
| Pzdr
| Marcin

| A ile Ty masz lat, chlopcze?

| Walker

| 30 (11 lat stazu pracy). A to ma jakieś znaczenie?

W tym wypadku najwieksze znaczenie ma tylko i wylacznie perfekcyjna (a
przynajmniej dobra) znajomosc jakiegos jezyka obcego, i dopiero wtedy
mozna
dac odpowiedz na Twoje pytanie: dokad? Bez znajomosci jezyka zapomnij o
pracy jako informatyk. Jezeli natomiast Twoja wiedza lingwistyczna jest na
odpowiednim poziomie to pytanie powinno brzmiec: Znam dobrze angielski,
niemiecki, hiszpanski... W jakim kraju jest.... itd. To tylko takie moje
przemyslenia bo widze ze nie za bardzo sie ludziska kwapia zeby ci pomoc w
wyborze :-)

pozdrawiam
Jaco


Co do znajomosi to w zasadzie tylko angielski (w dziecinstwie liznalem
troche niemieckiego) i mam zamiar go "przyszlifowac" bo nieuzywany "zanika".
Nie chce wyjechac "jutro" wiec mam jeszcze czas na "szlfierke" :)
(dzieki za zainteresowanie)
pzdr
Marcin

beyond good&evil pl???

jac wypocił z trudem:

bzdura
a niemieckie po niemiecku ,francuskie po francusku i japonskie po japonsku i
mamy sie uczyc wszystkich jezykow swiata???


Tutaj popieram - troszkę tolerancji dla innych nie zaszkodzi.
Nie każdy miał w szkole angielski i nie każdy jest w wieku kiedy jeszcze
nauka łatwo do główki wchodzi.
Fakt, że angielski przydatny jest ale nie popadajmy w skrajności.
Polonizacje gier są potrzebne - tak jak filmy są na język polski
tłumaczone. Tylko jakość tych polonizacji winna być na odpowiednim
poziomie - nawiązując do filmów - Shrek jest tu doskonałym przykładem
gdy tłumaczenie nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie

 » 

beyond good&evil pl???

jac wypocił z trudem:

| bzdura
| a niemieckie po niemiecku ,francuskie po francusku i japonskie po
japonsku i
| mamy sie uczyc wszystkich jezykow swiata???

Tutaj popieram - troszkę tolerancji dla innych nie zaszkodzi.
Nie każdy miał w szkole angielski i nie każdy jest w wieku kiedy jeszcze
nauka łatwo do główki wchodzi.
Fakt, że angielski przydatny jest ale nie popadajmy w skrajności.
Polonizacje gier są potrzebne - tak jak filmy są na język polski
tłumaczone. Tylko jakość tych polonizacji winna być na odpowiednim
poziomie - nawiązując do filmów - Shrek jest tu doskonałym przykładem
gdy tłumaczenie nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie


Wiedzialem ze do tego dojdzie...
Shrek... tak... jest JEDYNYM przykladem popierajacym to co mowicie... ale ze
topic jest BGE to cos wam powiem... zygac mi sie chce jak widze co z ta
doskonala gra zrobili tlumaczac ja.

Wiec... EOT.

Dam prace w Niemczech -opiekunka

Pewnie ukrainek i bialorusinek pod dostatkiem w niemczech to teraz
nieformalnie rekrutujecie naiwne polki, ktore napewno nie sa tak glupie
by brac robote w ciemno z ogloszenia z grupy dysk., ktore to nawet jest
nie na temat a jest zwyklym SCIERWEM.

SPADAJ PAJACU jestem pewien, ze zadna laska znajaca jezyk niemiecki nie
rzuci sie na marne max 1 tys euro, bo w kraju moze miec lekko 2 tysiaki


...

Nie będę sobie urządzała z Tobą "pyskówki" bo to zdecydowanie poniżej mojego
poziomu...
Pozostaje mi tylko wierzyć, że Ci ulżyło i noc spędzisz już teraz w błogim
stanie "dobrze spełnionego obowiązku"
Pozdrawiam serdecznie, Merllin :)

ps.  w razie jakiś wątpliwości- zapraszam na priva :)

WSEH

| Zastanawiamy się nad ewentualnym rozpoczęciem przez córkę nauki w
Wyższej Szkole
| Ekonomiczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej (ul. Sikorskiego) -
filologia angielska
Nie wiem jak filologia ang. ale to co słyszałem o marketingu


przekonuje mnie
Ja z kolei nie słyszałem nic o marketingu tylko parę dobrych opinii o
filologii angielskiej, o niemieckiej zresztą też.

do tego aby w/w. szkołę omijać z daleka (kiepski poziom) i wiele
olewusów,
którzy potrzebują tylko papierka (moja opinia).


Sam papierek obecnie to ostateczność, ale tu nie odkryłem Ameryki.
Szkoda że nie masz info o filologii.

Zapewne jeśli ktoś chce się
nauczyć to coś wyniesie ze studiów.
W moich oczach uczelnia ta jednak nie wygląda najlepiej.


Zgadzam się, ale lepiej gdyby było to "coś więcej".

Może ATH lub Kolegium Nauczycielskie na ul. Krakowskiej (nie wiem czy
w
Kolegium jest filologia ang.)


W Kolegium na ul. Krakowskiej jest tylko filologia polska. Na ATH
startowała, niestety bez rezultatu. 268 chętnych na 30 miejsc. Może
filologia angielska na ATH zaocznie, ale płacić za rok ponad 4000 zł to
chyba lepiej 5000 za studia dzienne na WSEH gdzie będzie miała
pernamentny kontakt z językiem angielskim, a nie kilka dni w miesiącu.
Jak sądzisz ?

Dziękuję serdecznie za odpowiedź.
zbig

Sołtys !!! Pilne

Znqcie takie nazwisko z języka niemieckiego na poziomie s2. Prosze o
jakies
opinnie.


Moja kumpela byla...ja sie zapisalam teraz do niej na S2...i kumpela bardzo
zadowolona zajecia ciekawe ...zadaje cos obowiazkowo ze 3 razy na semestr i
super atmosfera...przynajmniej u niej....

pozdrawiam Mała

Język niemiecki

HAJ!
    Proszę was o opinię na temat mgr P. ZGONDEK - jezyk niemiecki P2:
jak jest na zajęciach?
poziom nauczania?
z jakich materiałów(podręczników) się korzysta?
jak sprawdza wiedzę?
jakiej jest płci? :D

mocno dzięki
pozdrawiam,
nieprzeciętny dziki mamut afrykański

wspolpraca polsko niemiecka

Mieszkam od 15 lat w Niemczech, jestem w trakcie zakladania firmy
"prezentacje internetowe firm w jezyku polskin i niemieckin"
http://www.zera-web.com Oczekuje propozycji wspolpracy oraz krytyki.
Roman.


Hmm... "specjalisci internerowi z dziedzin web-design i
internet-publishing" - przykro mi ale
                                        ^^^^
po tym co zobaczylem, to zdanie (z bledami - a jest ich wiecej w tekstach i
to ortograficznych! przynajmniej jezeli chodzi o polski) jest sprzeczne z
prezentowana zawartoscia... :(

Prosze zapoznac sie z oferta innych firm dzialajacych na rynku (i...
zatrudnic grafika...).

IMHO tworzenie prezentacji i "wizytowek" na takim poziomie jest bezsensowne
vide: poziom konkurencji (tej profesjonalnej)...

Jezeli chodzi o ceny, to moze sa niskie w Niemczech ale w Polsce to juz nie
bardzo, a biorac pod uwage poziom estetyczny (bez obrazy) prezentowanej
strony - kuriozalne.

Polecam (jezeli chodzi o strone graficzna):
pl.comp.grafika
pl.comp.www.nowe-strony

Podsumowujac, nawet po porawie grafiki i bledow, zainwestowaniu w solidny
serwer z szybkim laczem konkurencja bedzie nadal bardzo duza...

Jedyne co IMHO mogloby podstawe takiej dzialalnosci to pomoc w kojarzeniu
firm polskich i niemieckich, a ich prezentacja w internecie jako dodatek.

pozdrawiam i zycze sukcesow,
Xander

Otwarcie filii niemieckiej firmy w Polsce

Witam,
Szukam informacji nt. zakladania filii zagranicznej firmy w Polsce.
(mam firme w Niemczech i chce otworzyc jej filie w Polsce)

Szukam doradcy finansowego (tak to chyba sie nazywa), ktory
zna te "dziedzine", wie gdzie podjac pierwsze kroki, na jakich
warunkach mozna taka filie otworzyc, slowem pomoc od podstaw,
i ktory zna jezyk niemiecki na poziomie zawodowym.
Rowniez po zalatwieniu wszystkich formalnosci bedzie potrzebna
taka pomoc (podatki itp.) na biezaco.

Na razie nic nie znalazlem w sieci wiec szukam dalej, ale moze
ktokolwiek moglby udzielic paru informacji... lub chociazby wskazowek,
gdzie szukac, dokad sie udac

Kontakt z takim doradca: osobisty, czyli miejscowoci Szczecin,
Slubice, Kostrzyn.

Dzieki

speech coding || voice coding

Witam
Poszukuje materialow (ksiazki, referaty) jak w temacie w postacji
elektronicznej, podstawy, jak i wyzszy poziom. Jak na razie znajduje tylko
same ogolniki, albo po prostu nie potrafie wyciagnac z tego sensownych
informacji. Jezyk angielski, rosyjski no i oczywiscie polski (w
ostatecznosci niemiecki). Jesli ktos spotkal sie z czymkolwiek sensownym
bylbym wdzieczny za sygnal

pozdrawiam

Mariusz Bożewicz

speech coding || voice coding

Poszukuje materialow (ksiazki, referaty) jak w temacie w postacji
elektronicznej, podstawy, jak i wyzszy poziom. Jak na razie znajduje tylko
same ogolniki, albo po prostu nie potrafie wyciagnac z tego sensownych
informacji. Jezyk angielski, rosyjski no i oczywiscie polski (w
ostatecznosci niemiecki). Jesli ktos spotkal sie z czymkolwiek sensownym
bylbym wdzieczny za sygnal


a zagooglaj "sound compression" i tym podobne, poza tym obejrzyj sobie parę
źródeł kompresji GSM 6.10 (http://kbs.cs.tu-berlin.de/~jutta/toast.html)
albo prościutkiej IMA ADPCM. Dalej, masz tutaj trochę właśnie o
ADPCM(http://www.linuxtel.com/EPHONE/report/main.html)
a tutaj o bardzo fajnej kompresji Speex (http://www.speex.org) no i
oczywiście Ogg Vorbis (http://vorbis.com)
Ja tam to wszystko dzięki zajefajnemu googlowi mam :-)

PS. Mam nadzieję że linki są wporządku bo pisałem z głowy co poniektóre.

ile za strone?


strona jest w html, tabelka, do 20 podstron w jezyku polskim, niemieckim i
angielskim, ile wziac za taka strone?


Opisuje to wzór:

C=k*t*L*g

w którym:

C - cena serwisu [PLN]
t- czas, jaki poświęcił zespół na wykonanie pracy [godz]
L - liczba osób, które wykonywały projekt
g - stawka godzinowa, zależna od poziomu trudności i zaawansowania
[PLN/godz]
k - współczynnik

Pozostaje Ci podstawić t, L, g, dobrać odpowiedni współczynnik k i już
wiesz.
- Szwejk

native speaker

Czy to określenie weszło już na stałe do języka polskiego? Wydaje mi się,
że tak się utrwaliło z braku dobrego polskiego określenia - rodowity mówca
nie brzmi dobrze, choć spotyka się i takie
Najzabawniejsze są ogłoszenia, w których poszukuje się "native speakera ze
znajomością niemieckiego" czy kogoś "ze znajomością języka czeskiego na
poziomie native speakera". Np. takie ogłoszenie: "Wydawca edukacyjnych
publikacji multimedialnych poszukuje lektorow niemieckich (wylacznie
native speakers)"
Czy i w tamtych językach też się to określenie tak przyjmuje?

native speaker


Najzabawniejsze są ogłoszenia, w których poszukuje się "native speakera ze
znajomością niemieckiego" czy kogoś "ze znajomością języka czeskiego na
poziomie native speakera". Np. takie ogłoszenie: "Wydawca edukacyjnych
publikacji multimedialnych poszukuje lektorow niemieckich (wylacznie
native speakers)"


Moze dac "lektorow ... (wylacznie rodowitych Niemcow)".

native speaker

| Najzabawniejsze są ogłoszenia, w których poszukuje się "native
| speakera ze
| znajomością niemieckiego" czy kogoś "ze znajomością języka czeskiego na
| poziomie native speakera". Np. takie ogłoszenie: "Wydawca edukacyjnych
| publikacji multimedialnych poszukuje lektorow niemieckich (wylacznie
| native speakers)"

Moze dac "lektorow ... (wylacznie rodowitych Niemcow)".


znaczy z rodowodem? HA, nawet mam taki. Nawet większość tutaj urodzonych
tego nie ma, ale ja mam laurkę z pieczątką ;-)
Popularnie jest toto zwane Ariernachweis. Aua!

Waldek

native speaker


Czy to określenie weszło już na stałe do języka polskiego? Wydaje mi się,
że tak się utrwaliło z braku dobrego polskiego określenia - rodowity mówca
nie brzmi dobrze, choć spotyka się i takie
Najzabawniejsze są ogłoszenia, w których poszukuje się "native speakera ze
znajomością niemieckiego" czy kogoś "ze znajomością języka czeskiego na
poziomie native speakera". Np. takie ogłoszenie: "Wydawca edukacyjnych
publikacji multimedialnych poszukuje lektorow niemieckich (wylacznie
native speakers)"
Czy i w tamtych językach też się to określenie tak przyjmuje?


W tamtych językach się nie przyjęło, przynajmniej nie we wszystkich. W
Niemczech mówi się "Muttersprachler". Istnienie tego słowa utrudnia trochę
zakorzenienie się tej nowomowy, ale jednak już spotyka się natywnych
spikerów też w j. niemieckim.

U.

native speaker

Najzabawniejsze są ogłoszenia, w których poszukuje się "native speakera ze
znajomością niemieckiego" czy kogoś "ze znajomością języka czeskiego na
poziomie native speakera". Np. takie ogłoszenie: "Wydawca edukacyjnych
publikacji multimedialnych poszukuje lektorow niemieckich (wylacznie
native speakers)"


Oba bym przeżył. Ale w tym ostatnim ogłoszeniu wolałbym widzieć formę
"native speakerzy".

Jerzy


--
Pozdrawiam

Stanisław "Scobin" Krawczyk

"The common sense is not so common"

Jak zostać tłumaczem przysięgłym

Zgodnie z rozprządzeniam ministra spr. z 8.06.97, DZ. U. nr 18 poz. 112
- obowiązującym do dzisiaj, trzeba mieć studia filologiczne w danym
zakresie. Możliwe jest ubieganie się u ministra o inny sposób
sprawdzenia znajomości języka.
Faktycznie i tak większość sądów już sprawdza, czy kandydat coś potrafi,
ale dyplom germ. jest nadal wymogiem formalnym.
Zgodnie z postanowieniem minist. spr. (skonsultowanym z większością
uniw. w Polsce) KDS jest niewystarczający do udokumentowania znajomości
jęz. niem. (faktycznie jest to dopiero poziom skończenia kolegium i
uzyskania licencjatu). = czyli dosyć niski.

r.


Cześć,

dowiedziałem się, że tłumaczem przysięgłym j. niemieckiego można zostać
tylko po ukończeniu germanistyki. Czy nie ma wyjątków, tzn. czy osoba po
studiach zagranicznych lub po zdaniu egzaminu KDS (GDS) w Instytucie
Goethego miałaby jakieś szanse?

z poważaniem
Tomek


tlumaczenie cv


| Dziekuje ;)

| A jaki poziom? Biegły to zwykle proficient, bierna znajomość to np.
| passive capacity. Zależy co chcesz powiedzieć...

| Jezyk angielski opanowany w stopniu [...]
| ten sposob wlasnie

Jeśli koniecznie w tej formie, to można tak:

[...] capacity of the English language.

Ale to brzmi dość sztywno.

Ok, wiec skorzystam z tego fluent english
jak natomiast wyrazic podstawowa znajomosc niemieckiego ? w takim samym
stylu :)

Nauka szwedzkiego?


Wtrace swoje trzy grosze jako lingwistka, anglistka, no i mieszkanka
Szwecji
od lat siedmiu, czyli znajaca ten jezyk na bardzo dobrym poziomie (opinia
nie jest moja, tylko pracodawcow i znajomych). Wszystkiego sie mozna
nauczyc, jak sa checi i motywacja. Ksiazek nie radze wyrzucac, bo zawsze
sie
na cos przydadza, ale najlepszym srodkiem do celu jest pobyt w Szwecji i
kontakt z jezykiem (to takie trywialne, wiem). Bardzo pomaga uprzednia
znajomosc angielskiego (w regionach gramatyki i slownictwa), no i dobry
sluch - szwedzki jest niezwykle melodyjnym jezykiem. Mnie wystarczyly dwa
miesiace pobytu, abym na tyle opanowala jezyk, ze nie musialam wcale
uczeszczac na kursy podstawowe dla imigrantow, a moglam od razu uczyc sie
jezyka w gimnazjum dla doroslych Szwedow. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawe
z
nedzy na polskim rynku podrecznikow do nauki szwedzkiego. To wprost
zakrawa
na skandal, ze nie ma z czego sie uczyc.
Zycze wytrwalosci i powodzenia

--
Anna BjĂśrk
e-mail:


Jesli ktos zna j. angielski lub niemiecki w miare dobrze, powinno sie uzywac
materialy w tym jezyku, by zapobiec interferencje nowego jezyka germanskiego
na istniejacy.

Hth

Uncle Davey

podział grupy "pl.hum.tlumaczenia" na języki

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych dużo radości i miłości, smacznego
jajka oraz obfitego dyngusu
życzy
tłumacz przysięgły języka niemieckiego i niderlandzkiego
Rafał Antoni Szubert
herbu Topacz, po matce Hofman

----- Original Message -----

Sent: Saturday, April 14, 2001 6:15 AM
Subject: Re: podział grupy "pl.hum.tlumaczenia" na języki

| Natomiast bylbym za tym,
| aby PT Grupowicze przestali bawic sie w pseudonimy albo przynajmniej
| skrotowo okreslili sie co do uprawianej dyscypliny, bo czasami mam
wrazenie,
| ze po liscie grasuje grupa, pardon, uczniakow.

Ano, ostatnio grasuje...

Ale czy poziom postów zmieni
się, gdy osoba poda jakieś imię i nazwisko, zamiast pseudonimu?

+ Paweł


--

rankommen an DE -> PL

Doszełem do takiego momentu, gdy udaje mi się rozumieć


przekaz wypowiedzi bez precyzowania znaczenia słów. Jak
to jest faza nauki języka? Gdzie w Internecie znaleźć teksty
z akcentem na dialogi języka potocznego rowzijające takie
umiejętności? W tej chwili utkwiłem w martwym punkcie,
dotychczasowe metody nauki nie wnoszą nic do mojego
języka.

Jeśli już nic nie wnoszą, to jesteś IMHO na poziomie inkubacji, została Ci
jeszcze idiomatyzacja. :-)
Moja rada: czytaj dobrą literaturę niemiecką.

Lucy

rankommen an DE -> PL

Nie rozumiem pojęcia procesu inkubacji? Tak dobrze to chyba z moim


niemiecki nie jest (czuje, że coś tam się rodzi w głowie), raczej
potrzebujeprzenieść się zdecydowanie na inny poziom skomplikowania, który
wnosiłby
sukcesywnie (a nie sporadycznie i przypadkowo) nowe słowa i zwroty.

Teorię inkubacji opracował Graham Walles w 1926 roku. W myśl tej teorii

intuicji. Do glottodydaktyki pojęcie inkubacji wprowadził Harold Palmer w
1948 roku.
Moja uwaga miała charakter nieco żartobliwy, ponieważ na podstawie Twoich
postów pisanych po polsku nie jestem w stanie ocenić, na jakim "poziomie
skomplikowania" jesteś. Generalnie jednak w nauce języka "przeskok" uzyskuje
się czytając literaturę, ponieważ język mówiony, codzienny jest tak naprawdę
mało bogaty (dla porównania ciekawostka: we Włoszech jakiś wydawca
zastanawiał się, czy nie wydawać gazety pisanej językiem około 2000 słów, by
w ten sposob zdobyć szersze grono czytelników).
Typowy analfabeta posługuje się ok. 1500 słów języka ojczystego. Jeśli uczy
się drugiego języka np. przebywając za granicą, również dochodzi do takiego
poziomu.

Potrzebowałbym teraz raczej książki w stylu Beverly Hills 90210 (gdzie


przewijałaby się często te same zwroty) lub coś na podobnym poziomie
skomplikowania.

Chyba najważniejsze jest to przy wyborze książki, abyś przy niej nie zasnął.
:-)

Lucy

Sita


Nie interesuje mnie to osobiscie. Nie moge sie nauczyc angielkiego od wielu
lat metodami klasycznymi wiec szukam czegos alternatywnego


Nie ma alternatywy poza wyjazdem do kraju docelowego i nauki jezyka
on-site.

Przecietny zagraniczny student medycyny czy farmacji w Polsce, uczy sie
jezyka polskiego w ciagu kilku miesiecy, a w ciagu roku na takim
poziomie, ze bierze udzial w zajeciach prowadzonych w j.polskim, pisze
prace po polsku i swobodnie sie kontaktuje w srodowisku.

Moze przedzwon do Centrum w Lodzi, w ktorym zagraniczni studenci
medycyny ucza sie polskiego.

Moze opracowali doskonale metody, skoro studenci z Bliskiego Wschodu,
znajacy tylko arabski, potrafia sie nauczyc polskiego w ciagu roku.

Prawdopodobnie stopien trudnosci jest poodobny gdybys chcial sie nauczyc
arabskiego w ciagu 1 roku przebywajac na Bliskim Wschodzie.

Najszybsza i najtansza metoda nauki jezyka angielskiego dla dziewczyn
jest praca w charakterze opiekunki nad dziecmi przez 10-12 miesiecy w
Stanach, a niemieckiego w Niemczech, Austrii, Szwajcarii,
chociaz tutaj potrzebuja mniej opiekunek.

Innej szybszej metody, za male pieniadze chyba nie wymyslono.

dariusz

Grupa o językach?

opanowania. bo jeżeli chcesz go później używać, to się lepiej zastanów...
to nie była złośliwa uwaga, tylko rada wynikająca z troski :-)


Wybacz, ale to była i dalej jest głupia, dziecinna i złośliwa uwaga. Nic
więcej. Po prostu nie mogłaś sobie darować okazji by nie pokazać komuś, że
popełnił błąd a potem zgeneralizować jego życie :)

MOŻE. Nie jestem pewien, ale MOŻE gdybyś używała czasem języka obcego w
praktyce i bywała za granicą, to byś zrozumiała, że do skutecznej

BTW - ta uwaga była na Twoim poziomie więc powinnaś ją zrozumieć ;)

ja najpierw nauczyłam się używać języka polskiego, a dopiero później
zajęłam
się obcymi - z doskonałym rezultatem :-) tak jest dużo prościej, zaufaj
mi.
pozdrawiam,


Nie, ufać Ci nie mam zamiaru - nie ufam złośliwym ludziom :)

I przy okazji - pani wiem-wszystko-o-języku-polskim - zdania zaczyna się
wielką literą :)

alex
p. s. co do języków - ważne zawsze będą angielski, niemiecki i francuski,
dodatkowo możesz uczyć się włoskiego i hiszpańskiego, bo są dość łatwe. a
wszystko i tak opiera się na łacinie - poznając choćby podstawy gramatyki
łacińskiej (która łatwa nie jest), dużo łatwiej jest pojąć gramatyki
innych
języków. pozdrawiam.


A za tę część dziękuję :)

pzdr
topjes

Grupa o językach?

nie wiem, dlaczego upierasz się, żeby kontynuować tę dyskusję, skoro jest

na tak niskim poziomie :-)
zdania będę sobie zaczynać małą literą, bo tak mi się podoba.
nie bywam złośliwa, nie zdarza mi się robić nikomu głupich i dziecinnych
uwag,
po prostu błędy same rzucają mi się w oczy, wybacz, zboczenie zawodowe :-)
gdybyś miał nieco obycia (którego mnie niby brakuje...), to potraktowałbyś

uwagę z uśmiechem i jakoś inteligentnie skomentował, zamiast się obrażać
:-)
poza tym, człowiekowi czytającemu książki nie powinny się zdarzać takie
pomyłki, czyż nie?
języków obcych używam w praktyce codziennie, za granicą bywam również
często :-)
pozdrawiam,
alex
(tłumacz/ nauczyciel języka niemieckiego, magister filologii)


No tak po prostu zabawna jesteś. Tobie się podoba pisać małą literą ale
innym wytykasz błędy. Dla mnie ubaw po pachy - nic dodać nic ująć.

pzdr
topjes

Grupa o językach?


| nie wiem, dlaczego upierasz się, żeby kontynuować tę dyskusję, skoro jest

| na tak niskim poziomie :-)
| zdania będę sobie zaczynać małą literą, bo tak mi się podoba.
| nie bywam złośliwa, nie zdarza mi się robić nikomu głupich i dziecinnych
uwag,
| po prostu błędy same rzucają mi się w oczy, wybacz, zboczenie zawodowe :-)
| gdybyś miał nieco obycia (którego mnie niby brakuje...), to potraktowałbyś

| uwagę z uśmiechem i jakoś inteligentnie skomentował, zamiast się obrażać
:-)
| poza tym, człowiekowi czytającemu książki nie powinny się zdarzać takie
| pomyłki, czyż nie?
| języków obcych używam w praktyce codziennie, za granicą bywam również
często :-)
| pozdrawiam,
| alex
| (tłumacz/ nauczyciel języka niemieckiego, magister filologii)

No tak po prostu zabawna jesteś. Tobie się podoba pisać małą literą ale
innym wytykasz błędy. Dla mnie ubaw po pachy - nic dodać nic ująć.

pzdr
topjes


no jest tu jednak subtelna różnica. chyba że uważasz, że błędy ortograficzne
to wyraz najwyższej oryginalności :-)
P. S. nie WYTKNĘŁAM Ci błędu, zwróciłam na niego uwagę, bo mógł powstać - jak
sądziłam - z przeoczenia (ale musiałeś się obrazić oczywiście...) natomiast
moje pisanie małą literą jest jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.
pozdrawiam,
alex

Hiszpański & angielski - nauka od podstaw - pare pytan.

Ja tam geniuszem jezykowym nie jestem, ale z moich obserwacji wynika, ze
nie
warto zaczynac nauki kilku jezykow na raz. Lepiej zlapac solidny poziom
sredniozaawansowany z jednego jezyka, zanim zaczynasz uczyc sie kolejnego.


Popieram

Po drugie dlatego, ze jezyki zaczynaja sie mieszac. Dopiero jesli ma sie
jeden dobrze ugruntowany, mozna myslec o kolejnym.


Mogę to niestety potwierdzić z własnego doświadczenia. Swego czasu
wystartowałam z niemieckim i francuskim niemal jednocześnie, nie mając
zresztą innego wyjścia. Oj, co to się działo ;-)

Magda

Kształcenie w Niemczech

Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać
mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane
bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.
Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o
poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki
na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Pozdrawiam,
Andrzej

Kształcenie w Niemczech


Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać
mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane
bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.


żwróć się z pytaniem do bawarskiego ministerstwa kultury i edukacji
http://www.km.bayern.de/index2.html

Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o


j.w.
W Berlinie bym wiedział, ale różnica edukacyjna między Berlinem i
Monachium jest większa, niż między Polską a Rosją.

poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki


bym się martwił. Program i sposób podejścia do materiału jest
diametralnie różny od Polski. Są jednak (w Berlinie, w Monachium pewnie
też) klasy wyrównawcze. Licz na to, że syn "straci" rok (ale zyska na
wiedzy też).

na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.


patrz wyżej. A czy można pogodzić? Zależy od inteligencji i samozaparcia
syna.

Waldek

Kształcenie w Niemczech

Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki


na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Jeśli syn jest gimnazjalistą, a niemiecki zna na takim poziomie, jakby był
już po gimnazjum (niemieckim?), to chyba nie ma sensu go posyłać do szkoły w
Niemczech.

W Polsce jest obecnie stosunkowo wiele szkół dwujęzycznych.
Może tamta niemiecka szkoła byłaby lepsza? Nie wiem.
Jeśli jednak syn będzie chodził do gimnazjum w Niemczech, to nie ma sensu,
żeby jeszcze chodził na dodatkowe lekcje niemieckiego.

Lucy

Kształcenie w Niemczech

Ja właśnie mam kontakt z takim człowiekiem (od tego roku studentem), które
kształcone było w ten sposób: po przyjeździe do Niemiec pod koniec szkoły
podstawowej i z dość dobrą znajomością niemieckiego stracił rok, bo nie
poradził sobie z różnymi przedmiotami (językowo), następnie w w trakcie
szkoły średniej wrócił do Polski i stracił rok, bo nie poradził sobie z
nadmiarem materiału przedmiotowego. Ale efekt jezykowy jest fenomenalny:-)
Tak, że chyba lepsza jest zaproponowana tu wersja szkoły dwujęzycznej
B.K

Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam
wyslać
mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy
związane
bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego
załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony
edukacyjnej?.
Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo?
Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum,
wiec o
poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B),
niemiecki
na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum.
Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka.
Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka
niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Pozdrawiam,
Andrzej

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


stawka, tryb pilny - niemiecki--> angielski -proszę o pomoc


dzień dobry,
otrzymałam zlecenie - tłumaczenie z niemieckiego na angielski
35 zł za 1800 znaków

klientowi (dla mnie biuro tłumaczeń) zależy na jak najszybszym
terminie, jednak sama mam sobie oszacować ile może mi to zająć.

tematyka - opisy techniczne radia, tunera

czy stawka nie jest zbyt niska?
mam trochę doświadczenia w tłumaczeniu tekstów ale na pewno nie mogę
się nazwać jeszcze doświadczonym tłumaczem. jeszcze muszę na to miano
troche popracować :)

proszę doradźcie mi - będę wdzięczna za szybką pomoc


w sytuacji, kiedy proponowana stawka jest zbyt niska, a z pewnych względów
zależy mi na przyjęciu zlecenia, proponuję:
- odległy termin za proponowaną stawkę (traktując zlecenie jako
'zapchajdziurę' między bardziej intratnymi propozycjami)
- kilka różnych poziomów stawki za coraz krótsze terminy (ale nie
nierealistycznie krótkie)
- pozwalam zleceniodawcy spokojnie podjąć decyzję :)

nie wiem, jakie są stawki za tłumaczenia niem. ang., ale nie przesadzałbym
z ich windowaniem do niebotycznego poziomu (w końcu dla kogoś, kto zna oba
języki nie jest to chyba trudniejsze niż tłumaczenie niem pol eng (czy
nawet równie trudne), tylko łatwiejsze)

anyway, skoro to agencja a nie klient bezpośredni i ustalisz termin
faktycznie ekspresowy oraz potrafisz zapewnić odpowiednią jakość, to wydaje
mi się, że powinnaś zażądać jakieś 50 zł

paff

reakcje jezykowe (pol=>niem)

No widzisz, jednak nie wiem :(
Jestem  w 3 klasie LO, do konca niemieckiego pozostal mi miesiac i koniec z
tym jezykiem :( przynajmniej narazie :]
czy ktos moze mi pomoc ?

To zajrzyj na jakas bardziej szkolną stronkę (może filo.pl?), bo tu możesz


dostać odpowiedź na zaawansowanym poziomie i co? wpadka.....A koleżanki z klasy
Cię nie lubią?
Pozdrowionka i trzymam kciuki, może ktoś znajdzie czas...



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

AD7705/06-polski opis??

a nie wiem kto upowaznil ciebie do tego.
uwazasz sie za nie wiem kogo - Slowackiego?
troche wiecej czlowieczenstwa i jesli ktos szuka czegos
to nalezy pomoc mu w miare mozliwosci a nie tylko krytykowac.
na koniec moge stwierdzicjedno
"co z ciebie za czlowiek".


   Tego typu uwagi sa tu jak najbardziej na miejscu. Natomiast
zdecydowanie nie na miejscu sa toczace sie tu non stop dyskusje na
ZENUJACO niskim poziomie, swiadczace tylko o glupocie nadawcow i ich
kompletnej ignorancji. Rozsadny czlowiek wyciaga wnioski z tego co czyta
i czasem nie przyznaje sie, ze czegos nie wie. Czasem lepiej spedzic kilka
godzin samemu niz zadawac glupie pytania.
PANOWIE! Zastanowcie sie - macie tu calkiem niezle grono fachowcow,
ktorzy jak na razie tylko kasuja Wasze posty bez czytania - ale
w ten sposob pozbedziecie sie ich na stale. Czy to takie trudne przeczytac
README? Wiem, jest w bardzo trudnym, angielskim jezyku, ale moze jednak
warto sprobowac, zamiast non stop produkowac spam?
To, ze uczyles sie niemieckiego to masz pecha :-) Miej pretensje do
rodzicow,
ze cie nie poslali na angielski w szkole. Teraz masz wielki problem. I
niestety tak jest.

Juliusz

[TVP]Niemieckie pociągi wjeżdżają do Polski

ostatnia aktualizacja: czwartek, 18 listopada 2004 godz. 16:39  

Niemieckie pociągi wjeżdżają do Polski

Niemieckie koleje wjeżdżają do Polski. Deutsche Bahn zainteresowane są już
nie tylko obsługą linii Berlin – Kostrzyn. Chcą jeździć do Gorzowa, Piły i
Bydgoszczy. Rozpoczęły się już pierwsze rozmowy.

Widok niemieckiego pociągu na polskim dworcu nikogo już nie dziwi. Niemcy
obsługują linię z Berlina do Kostrzyna nad Odrą w województwie lubuskim.
Teraz chca poszerzyć swoją ofertę.

Po likwidacji przez PKP wielu nierentownych linii niemiecka propozycja jest
godna uwagi – twierdzą zarówno lubuscy, jak i wielkopolscy samorządowcy.
Dlatego rozpoczęły się rozmowy z niemieckim przewoźnikiem.

Zgodnie z unijnymi przepisami już wkrótce 20 proc. polskiego rynku kolejowego
może zostać oddane przewoźnikom zagranicznym. Trzeba jednak dostać
odpowiednią zgodę urzędu transportu kolejowego, a maszyniści muszą znać język
polski.

Na razie nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób polskie koleje zamierzają
rywalizować z niemieckimi. Najprostszy sposób to konkurowanie na poziomie cen
i jakości usług – mówią pasażerowie.

[pr] Na Dworcu Głównym informacja tylko dla Polaków


| A czemu ten Niemiec nie miał rozmowek niemiecko-polskich? Ułatwiłoby mu
| komunikację interpersonalną.

zgadza sie,
czy w na duzych stacjach niemieckich dogadamy sie po polsku ??


Nie, ale nawet na mniejszych dogadamy sie po angielsku. Ostatnio
dowiadywalem sie na sredniej wielkosci stacji Hamburg-Harburg czy moj
bilet czasowy miejski jest wazny na pociagi prywatnej spolki Metronom w
informacji DB. Bez problemu uzyskalem podstawowa informacje, a osoba
pracujaca na tym stanowisku byla w wieku ok. 45-50 lat. (bilet byl
wazny!). Wiec jak widac mozna.

NIE!! wiec dlaczego mamy wymagac od pekapu znajomosci jezykow?


Zeby przyciagnac wieksza liczbe pasazerow, ktrorzy zaplaca za bilety,
zwiekszajac wplywy do kasy przewoznika. Nikt tu nie wymaga, zeby
informacja znala jezyki obce wszystkich krajow z ktorych przyjezdzaja do
nas turysci, wystarczy jeden np. angielski i to na podstawowym poziomie
nawet tylko z zakresu transportu. Ten turysta tez nie wymagal, zeby ktos
mowil w _jego_ jezyku, mimo ze byl z Niemiec probowal po angielsku.

Pozdr.

prośba

Czy można gdzieś w internecie, lub gdzieś we Wrocławiu kupić kalendarz z
parowozami, pociągami, lub tramwajami na ten rok?
Chciałbym sobie taki kupić i byłbym bardzo wdzięczny za pomoc.


Cytuje za "Kurierem PKP":

Zdjecia wykonane przez Dariusza Gulowatego, pracownika WIelkopolskiego ZPR
posluzyly do przygotowania kolejnej juz siodmej edycji kalendarza
pocztowkowego.
"Retro 2005" zostal wydany staraniem Wielkopolskiego ZPR oraz ZT w
Poznaniu. Wyroznia go wysoki poziom edytorski i rzetelnosc opisow zdjec
(w jezykach polskim, niemieckim i angielskim). Zamieszczone w nim
ilustracje pasazerskich i towarowych pociagow prowadzonych wolsztynskimi
parowozami, mozna wykorzystac jako pocztowki. Kalendarz jest do nabycia w
parowozowni w Wolsztynie oraz w informacji w holu dworca Poznan Glowny.
Mozliwa sprzedaz wysylkowa. Szczegolowe informacje: tel.
(068) 384-20-08 wewn. 368
(061) 863-57-98
kolejowy: (977) 357-98

Espan'ol! [blog aż boli]


| Oj, wazelina:
| 1) dla lektora, bo przyjemny gościu, i pożartuje, i nauczy.

Mnie uczy rodowity Hiszpan, praktycznie nie mówiący po polsku, i bardzo
słabo po angielsku. A poziom "od zera". Czasami jest niezła jazda się
dogadać


Native speaker jest dobry ale dopiero na pewnym poziomie. Są po prostu
takie rzeczy, które trzeba wytłumaczyć po polsku.
Ja na poziomie pre-CPE, na angielskim, mam zajęcia tylko z native speakerem.

| 2) dla języka, bo nie jest jakiś trudny (przynajmniej na 1. lekcji nie
był)
Na początku faktycznie wydaje się łatwy, ale po 2-3 tygodniach zaczyna być
trochę gorzej.


No to ja mam wolne tempo nauki, więc będzie po 5-6 tygodniach ;-)

Trzy słowa oznaczające "być", każde używane w innym kontekście, może trochę
namieszać w głowie.


Cicho...

Ale faktycznie, język fajny :)


Przyjemny. Ładniejszy niż niemiecki :-)

| 3) dla kursu, bo darmowy a grupa to AŻ 14 osób :-)

Hm, jakieś kursy EFS znowu się w Warszawie pojawiły?


Nope.
Miejska Biblioteka Publiczna w Jaworznie organizuje. W każdy dzień
tygodnia inny język.

Pietno dla niektorych rodakow na obczyznie ktorzy...

| Najsmiejszniejsza byla rodzinka, ktora w PLUSie rozmawiala po polsku a
| jak uslyszeli po jakiemu mowie do kobietki wszyscy przeszli na
| niemiecki. Nawet male dzieci (na oko 8-10 lat). Szkolone panie dzieci
| teraz ;) ...

A co Cie powstrzymuje przed nauczeniem sie paru zdan, nalepiej
dialogu razem z dziewczyna po niemiecku, specjalnie na te okazje?


Ale ja umie niemiecki :) Mam swiadectwo DSH Zeskanowac ? :)

I ostentacyjnie glosno go w takim przypadku odbyc?


Wtedy znizam sie do ich poziomu.

Ewentualnie
przygotowac inne dialogi w kilku jezykach, jesli "rodacy" byli by
bardziej poliglotyczni. Szybko wyczerpia im sie mozliwosci i
bedziesz triumfowal ;-)


Ale ja w ogole nie chce sie z nimi scigac.

Niemieckich krzewicieli cywilizacji


"Mapki Państwowej Komisji Wyborczej pokazują, że Polska podzielona jest
na pomarańczowy zachód i północ oraz niebieski wschód i południe. (...)
Godny uwagi w przebiegu tej granicy jest fakt, że w sporej części
pokrywa się ona z przedwojenną granicą między Niemcami a Polską.(...)
Trzecia mapa Polski z prawie identycznym podziałem obszarów wisi w
warszawskim Instytucie im. Goethego. Pokazuje ona,  w których regionach
niemiecki jest pierwszym językiem obcym w szkołach. W Polsce mogą
decydować o tym rodzice -- na północy i zachodzie większość wybrała
niemiecki, na wschodzie i południu angielski.(...)


A tu jest podobna mapka na POziom elektoratu:
http://galba.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?12

Jakies wnioski?

Leszek
---
Smart questions to stupid answers

A.Zastawnego


....jego "warkot" i mierna umiejetnosc przekazywania wiedzy nowym
otwartym na wiedze umyslom nie zaslonia zadne tam zaslugi w
 przyspieszaniu czastek uranu...


ja zapamiętałem 2 doktorków (których nazwiska i uczelnie pominę
milczeniem).

1. Zakładał, że każdy student zna perfect język niemiecki na poziomie
naukowym. Potrafił cytować całe akapity z sobie tylko znanych książek swych
ulubionych niemieckich autorów. No i oczywiście - był zdumiony, dlaczego
studenci nie podzielają jego entuzjazmu dla zawartych w cytacie przemyśleń
autora.

2. Drugi delikwent to już wogóle legenda wydziału. Uwielbia piwo -
zwłaszcza na koszt studentów. Jego ulubionymi tematami monologów są:
głupota kobiet, głupota kobiet, głupota kobiet polegająca na noszeniu
spodni (za co potrafił uwalać nierozważne studentki!), jego ulubiony pies
rasy Basset, "gdzie ostatnio uchlałem się jak świnia".

Był jeszcze jeden aparat, ale już o nim nie opowiem, bo to postać dość
znana i się wyda ;-)

gdzie kolej, gdzie olej (dlugie)

W Nowym Sączu Szkoła Kolejowa jest określana mianem "szkoły wyrzutków"
Uczniowie wyrzucani z innych szkół tam znajdują ciepłe miejsce
Poziom nauczania języków obcych jest żenujący,szkoła ma generalnie bardzo
złą opinię.
:(


Podobnie jak w Bydgoszczy. Jednak to jaka jest teraz szkoła jest lekko
tłumione przez dobre imie szkoły w latach jej świetności. A jesli chodzi o
poziom nauczania jezków obcych (Technikum Kolejowe ma tylko niemiecki)to nie
jest tak źle. Nauczyciele wymagają troche, ale nie wiem jak materiał
przerabiany wygląda w skali innych szkół. No napewno nie jest  tak
rozbudowany jak w lepszych LO.

pozdr.
Marcin

Przyszlosc Ostbahn


W
http://www.berlinonline.de/aktuelles/berliner_zeitung/wirtschaft/2154...
jest ciekawy artykul o przyszlosci Ostbahn, niestety po niemiecku. Dla
nieczytatych
w jezyku Goethego, krótkie streszczenie:
[ciach]
 Dalej do rosyjskiego Koenigsbergu i St.Petersburga oraz do trzech krajów
nadbaltyckich Estonii,
 Lotwy i Litwy. Z lotewskiego Tallina istnieje krótkie polaczenie promowe do


OT                  ^^^^^^^^^^^ ROTFL (choć nie dla Estończyków ;-)

finskiej stolicy - Helsinek.
 Jezeli, wiec istnieje najwazniejsze polaczenie do wschodnioeuropejskich
panstw, to jest nim Ostbahn!
Dalej jest o przeszkodach dzielacych kolejowa Europa, o których wiekszsc z
Was wie.
I jeszcze ostatnie zdanie:
"Rozszerzenie EU o kraje wschodniej Europy jest juz przypieczetowane,
nastapi ono 1 maja 2004 roku.


Ja nie jestem aż takim optymistą, ale może oni już to załatwili ;-)

 Ale zachodnia Europa w polityce transportowej nie jest na nie w ogóle
przygotowana.
 Takze projekt komunikacyjny "Zjednoczenie Niemiec" konczy sie na Berlinie,


No a taki np. RE 1 do FFO to powstał przy okazji, a i tak jest poziom
nieosiągalny dla PK PIC, nie mówiąc już PK PPR ;-((

[ciach]

Pieknie, pieknie, pewno fanom Ostbahn dzisiaj w nocy przysni sie jakis ICE
do St.Petersburga
przez Gdansk. Milych snów ! ;-))


Z podwoziami na SUWie ;-)

Przemek

Specnaz


| Poszukuję wszelkich informacji na temat jednostki do zadań specjalnych
| "Specnaz"... tak więc Bardzo Proszę o pomoc , z góry , z lewej i z prawej
| ogromne Dzięki :)

Proponuje wybranie sie na ktorys z bazarow  wschodniej Polski: Bialystok, Biala
Podlaska, Lublin, itp. Pelno jest tam ,,biznessmenow" handlujacych gorzala,
arbuzami medalami i czym tam jeszcze. Niektorzy z nich to byli oficerowie i
zolnierze bylego ,,specnazu" lub ,,riazriadu". Poznasz ich po dziarganych
tatuazach i wojskowym stylu ubierania sie.Oczywoscie problemem moze byc bariera
jezykowa.Ale trza bylo sie uczyc jezykow obcych. :)Sa oni bezcennym zrodlem
informacji  o bylych jednostkach specjalnych ZSRR .Jak wyskoczysz a dobra woda
sa oni w stanie zalatwic fajne rzeczy z arsenalu ,,bratniej armii". Pisze
powaznie, wiele bezcennych gadgetow ze swojej kolekcji mam wlasnie od takich
bazarowych specnazowcow.


Widziałem kiedyś np. na placu targowym pod Gubałówką w Zakopcu opisywaną
przez Suworowa "bieliznę sznurkową" Specnazu. Ciekawie to wyglądało.
A co do języków - pewnie większośc z nich zna jak nie angielski to
niemiecki (albo jeden i drugi), na zasadzie języka potencjalnego npla.
Po polsku też mogą łapać - jak już trochę u nas siedzą. Ale na początek
chyba dobrze zagadać po rosyjsku, powinna byc pozytywna reakcja. W
kontaktach handlowych na poziomie targowania się o towar to pomagało -
kupowałem od Rosjan troche narzędzi, od razu słysząc nawet mój dość
kulawy rosyjski z ceny spuszczali bardziej niz kiedy zagadało sie po polsku.

Dlaczego Ił

| Wszystkiemu winien jest brak nauki jezyka rosujskiego u młodego
pokolenia.

| Ciekawe, coz to za jezyk, ten rosujski (ktorego brak nauki jest
| winien wszystkiemu).

Wiesz co stary, tylko czekałem aż sprowadzisz dyskusję do "odpowiedniego",
niskiego poziomu. Z tego co czytam na grupie twoje posty ograniczają się do
jakiegoś politycznego bełkotu albo złośliwości wobec innych. I stąd moja
propozycja: wyłącz sobie na powiedzmy pół roku internet, poczytaj fachową
literaturę, i wtedy wróć do nas!


Ciagle nie wiem co to jest rosujski, ale rosyjskiego to ja sie
uczylem w szkole panstwowej pod koniec lat '90-tych (i to wcale NIE
na wschodzie kraju), przez cale 4 lata (a poza tym uczylem sie takze
angielskiego, niemieckiego, francuskiego i laciny, wszystko to w
ramach edukacji jak najbardziej publicznej: podst, sredniej i
wyzszej).
Tak wiec nie pieprz prosze glupot o "mlodym pokoleniu", co to niby
nie moze radosnie spiewac rosyjskich piosenek i uczyc sie o pticach z
podrecznika z Jelcynem i czolgami. Za wszystko", to mozesz winic
najwyzej Zydow i masonow. Tradycyjnie.

Ukryte przekazy w piosenkach...

| Mowa wsteczna jest zakodowanym przekazem na poziomie
| nieswiadomym ktory przenika do mowy zwyklej w formie
| utajonej. Ciekawostka jest fakt ze przy mowie wstecznej
| nie klamiemy. Szczerze mowiac od dluzszego czasu mam zamiar
| sie wziac za ten temat i troche poanalizowac
Jesli zanotujesz sukcesy, to widze tu szanse na fajna fuche - moglbys
zostac np. niezle oplacanym ekspertem sejmowych komisji sledczych. :)


A ja zauwazylem tez podobne przekazy w nagraniach.
Na przykład, i to istotny przykład, nasz jezyk polski brzmi od tyłu
jak... niemiecki.
Doslownie brzmi jak jezyk niemiecki. I to sprawdzałem.
(konkretnie na przykładzie utworów... Zambariego i bajek heh)
Czy byl to przypadkowy ukryty przekaz, czy moze nasza mowa ma jakies
szersze spektrum, i w jej zapisie ukryte sa dodotkowe informacje,
ktorych nie slychac?
A w tym przypadku, to moze wlasnosc naszej mowy, Niemcy mieli
odwrotna wymowe, moze to nie przypadek?

I jeszcze, podobnie jest w tekstach (pisanych). Tez mozna kodowac
informacje, nie czytajac od tylu, - ale czytajac wybrane litery, w
odpowiedniej
kolejnosci. I takie ukryte przekazy byly ukryte np. w tekstach... Slayera...
(zespolu Slayer, i co wy na to?)

Kto i po co i kiedy pozamienial obiegowe nazwy nowotworami pseudo-polskimi ?

potek:

[...] wciska sie ludziom na sile [...] niby-entelegencja [...]
Takich idiotyzmow jest wiecej i maca ludziom w glowie. [...]
nabzdyczony i napompowany, chyba z faktu ze sie uchowal w PRLu, bo
nie wychowal. [...] kretynskie przeinaczanie [...] uzywaja
komunistycznych nazw [...] polonisci na uslugach PRLu sklocili nas
miedzy soba, zeby latwiej rzadzic glupkami czy co ?


Potku, na niższym poziomie emocji łatwiej by było zrozumieć o co Ci
chodzi.  Czy piętnujesz słowa powstałe w PRLu, czy słowa powstałe już
/po upadku/ PRLu?

Spolszczanie terminów zachodnich, np. technicznych niemieckich ma
znacznie dłuższą historię niż PRL.  Ja nie wiem, czy przed wojną, czy
może jeszcze w XIX wieku lansowano zmiany:
  hebel --strug
  bormaszyna --wiertarka
  śrubsztak --imadło
  majzel --dłuto
  cęgi --szczypce
  flachcęgi --kombinerki
  itp.
Niektóre z tych propozycji się przyjęły, czyli lud je zaakceptował,
niektóre nie bardzo.  Ale co tu mają do rzeczy PRLowscy poloniści na
usługach?

Ja wyrosłem między futrynami, ale ościeżnicę uważam za zgrabne słówko.
Jak ją usłyszałem po raz pierwszy, to pomyślałem, że to jakiś rodzaj
futryny a nie synonim.  Potem się wyjaśniło.  Ale ani przez chwilę nie
miałem wrażenia, że nabzdyczony komunistyczny kretyn pompuje mi ją do
głowy, żeby zrobić ze mnie głupka.

Język się zmienia, tak już ma...

 - Stefan

Jak się uczyć niemieckich słówek?

Witam.

Mam nadzieję, że piszę na właściwą grupę.

Zaczynam właściwie naukę niemieckiego i swój poziom jego znajomości
mogę określić jako prawie zerowy. Chciałbym wchłonąć domową metodą
słownictwo. Wiem, że wraz ze znaczeniem rzeczownika obowiązkowo należy
się uczyć rodzajnika jemu towarzyszącego. Pytanie moje dotyczy formy
liczby mnogiej. Na obecnym poziomie swojej edukacji nie widzę jasnych
reguł dodawania końcówek w celu jej utworzenia. Czy w takim razie
powinienem od razu uczyć się dla każdego rzeczownika także formy
l.mn.? Czy to utrudniłoby tylko naukę i spowolniło przyswajanie
słownictwa?

Proszę osoby znające ten trudny (że użyje takiego eufemizmu :)) język
o podzielenie się swoimi doświadczeniami i pomysłami na naukę słówek.
Z gory dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam,
gmyra

Znajome nazwisko ;)


Pewnego razu Beth Winter powiada:
| I jesli ma sie taka mozliwosc, Nie Zdawac Niemieckiego Jako B.
| Germanistki sa zasluzonym postrachem uczelni, bo program jest bardzo
| wysrubowany.

a to zalezy o co chodzi. ja mialem francuski i nic sie nowego nie
nauczylem przez trzy lata. no, moze z wyjatkiem trzeciego roku - jakies
elementy jezyka biznesowego. ale Szkola ma duzo bardziej rozbudowany
program dla deutsche sprachen. jakies daady, forumy i inne takie :)


Tak, tyle ze jak ktos przez cztery lata w liceum uczyl sie czytanek na
pamiec i listy rekcji czasownikow z repetytorium Bezy, a nie mowic, to
ma duuuuze schody. Przyjmuja, ze na poczatku sie mowi na poziomie
prawie-Zertifikat-Deutsch. W tym (5) semestrze jestem dumna, nie tylko
bez poprawek ale cale 3,5 :))) No i ZD zdaje za kilka tygodni...

Znajome nazwisko ;)

I jesli ma sie taka mozliwosc, Nie Zdawac Niemieckiego Jako B.
Germanistki sa zasluzonym postrachem uczelni, bo program jest bardzo
wysrubowany.


Wrecz przeciwnie - zdawać, zbierać dużo pktów, żeby się dostać na niemiecki
B/A (drugi język na poziomie pierwszego). Wtedy masz szansę nie zmarnować
lektoratu z języka niemieckiego.

Pozdrawiam i zachęcam do stawiania sobie poprzeczki na przyzwoitym poziomie

Krzysiek Supera

Znajome nazwisko ;)


| I jesli ma sie taka mozliwosc, Nie Zdawac Niemieckiego Jako B.
| Germanistki sa zasluzonym postrachem uczelni, bo program jest bardzo
| wysrubowany.

Wrecz przeciwnie - zdawać, zbierać dużo pktów, żeby się dostać na niemiecki
B/A (drugi język na poziomie pierwszego). Wtedy masz szansę nie zmarnować
lektoratu z języka niemieckiego.


Tak, tylko przedtem trzeba ten niemiecki umiec na poziomie pozwalajacym
na przeczytanie gazety lub ksiazki. A nie kuc sie na zajeciach tylko
list slowek i wydawac je z pamieci. Jakbym teraz zdawala, to wybralabym
francuski jako B a niemiecki prywatnie.

Koncert - Wrazenia

dzien wczesniej kayah wyla na ursynowie - rzeczywiscie wrazenia
niezapomniane. cos okropnego:(((((((((((

dla mnie to jest niesamowicte jak mozna ja lubic - spiewa okropnie, jej
poziom intelektualny jest watpliwy, a ubrala sie tak, ze mozna bylo peknac
ze smiechu widzac te opone wystajaca ze spodni...

kiedys w radiu zet byl z nia wywiad. prezenter pyta ja, ile zna jezykow.
odpowiedziala, ze chyba z 5. zaczela wymieniac od polskiego (dno kompletne),
potem angielski, niemiecki, inne popularne jezyki, i na koniec wymienila
jakis egzotyczny - chyba turecki. no wiec prezenter sie ozywil i poprosil ja
zeby pozdrowila sluchaczy w tym jezyku. a ona na to ze nie umie pozdrowic,
ale umie powiedziec "dzien dobry". i co wy na to?

Koncert - Wrazenia

dobrze gadasz KROPKA tez jej nie lubie, a piosenkarka z niej taka jak z
koziej dupy traba, na domiar zlego wyglada jak jakas rumunka a rumunow
niecierpie




dzien wczesniej kayah wyla na ursynowie - rzeczywiscie wrazenia
niezapomniane. cos okropnego:(((((((((((

dla mnie to jest niesamowicte jak mozna ja lubic - spiewa okropnie, jej
poziom intelektualny jest watpliwy, a ubrala sie tak, ze mozna bylo peknac
ze smiechu widzac te opone wystajaca ze spodni...

kiedys w radiu zet byl z nia wywiad. prezenter pyta ja, ile zna jezykow.
odpowiedziala, ze chyba z 5. zaczela wymieniac od polskiego (dno
kompletne),
potem angielski, niemiecki, inne popularne jezyki, i na koniec wymienila
jakis egzotyczny - chyba turecki. no wiec prezenter sie ozywil i poprosil
ja
zeby pozdrowila sluchaczy w tym jezyku. a ona na to ze nie umie pozdrowic,
ale umie powiedziec "dzien dobry". i co wy na to?


Koncert - Wrazenia


dzien wczesniej kayah wyla na ursynowie - rzeczywiscie wrazenia
niezapomniane. cos okropnego:(((((((((((

dla mnie to jest niesamowicte jak mozna ja lubic - spiewa okropnie, jej
poziom intelektualny jest watpliwy, a ubrala sie tak, ze mozna bylo peknac
ze smiechu widzac te opone wystajaca ze spodni...

kiedys w radiu zet byl z nia wywiad. prezenter pyta ja, ile zna jezykow.
odpowiedziala, ze chyba z 5. zaczela wymieniac od polskiego (dno kompletne),
potem angielski, niemiecki, inne popularne jezyki, i na koniec wymienila
jakis egzotyczny - chyba turecki. no wiec prezenter sie ozywil i poprosil ja
zeby pozdrowila sluchaczy w tym jezyku. a ona na to ze nie umie pozdrowic,
ale umie powiedziec "dzien dobry". i co wy na to?


KAYAH jest do dupy - sorry za slownictwo, ale jesli bym mogl to bym jej zabronil w ogole spiewania -
dla dobra ludzkosci - grzyb, plecha i jelcz a nie spiew - glos zatarty, ubranie nie wiadomo skad,
wyglad zarowno twarzy jak i figura do przeklepania pare razy - TOTALNE DNO. I popieram
przedmowczynie - jej sie nie da lubic!!!

Michal

Czy nie mam racji.


Mam dla was wielki pytanie . Czy nie uwarzacie że Adolf Hitler miał rację
niszcząc komunizm i inne nacje ?. Szkoda tak wielkiego przywódcy który
poszedł już dawno w zapomnienie. Teraz  patryiotyzm jest tylko w snach
ponieważ Polska jest już sprzedana innym


[...]

Tez swiateczny temat znalazles przed Wigilia...
Ale skoro juz, to pogadajmy.
:
Otoz musisz wiedziec,
ze to wlasnie Adolf Hitler zniszczyl Niemcy
niczym innym jak swoja nienawiscia.
Niemcy lat dwudziestych ubieglego wieku
byly krajem o najwyzszym na swiecie poziomie
rozwoju nauki i techniki.
Gdyby nie polityka Hitlera:
1) Pierwszy reaktor jadrowy zbudowaliby Niemcy.
2) Pierwszym czlowiekiem w kosmosie bylby Niemiec.
3) Jezykiem internetu bylby dzis jezyk niemiecki.
Wystarczy?
Pozdrawiam swiatecznie,
Jacek Bialy

Niemiec potrafi - rzecz o pisemkach astro


Poniżej podaję Wam tłumaczenie posta z niemieckiej grupy de.sci.astronomie
Wiąże się on z poruszaną kiedyś kwestią polskich pisemek astro i pomysłem
wprowadzenia polskojęzycznego Sky and Telescope. Mam nadzieję że zwłaszcza
STS oraz ZK i może WZ nie oleją tej sprawy i jakoś się wypowiedzą bo ja
jak
przeczytałem to z krzesła prawie spadłem. A więc pewien Niemiec pisze tak:


Nie rozumiem do konca przeslania.
Przeciez w Polsce spokojnie mozna wydawac Sky&Telescope, bo znalezc tlumaczy
i wydawnictwo jest o wiele prosciej, niz grupe profesjonalnych (czy
merytorycznie zaawansowanych) autorow do polskiego czasopisma na podobnym
poziomie. S&T ma tez tak potrzebny kapital poczatkowy oraz ma tez rynek na
calym swiecie (z powodu jezyka), a my musimy robic poki co rzeczy tylko dla
siebie i dlatego latwo nie idzie ...
Nawet bedac w EU nie bedzie mozna eksportowac polskojezycznego czasopisma
:-(

(STS)

Poczatki niemieckiego


Sama jestem samoukiem jezykowym wiec potrafie wyczuc kogos kto rowniez
sam probuje swoich sil. Glowa do gory, niemiecki wcale nie jest taki
straszny, ale dobrze jak sie ma lektora. A pomysl z opanowaniem podstaw
i dopiero potem zapisaniu sie na kurs jest genialnym pomyslem!!


Moim skromnym zdaniem akurat odwrotnie. Wydaje mi się, że
warto opanować podstawy w dobrej szkole z dobrą metodyką, zaś
dopiero od poziomu, powiedzmy, średnio zaawansowanego można
doskonalić język _całkiem_ samodzielnie, za pomocą książek,
radia, tv, kontaktu z mówiącymi tym językiem etc. (disclaimer
na wszelki wypadek: _nie_uważam_, że nauka w szkole zwalnia
z obowiązku samodzielnej pracy).

Pozdrawiam,

Evva

Jaki jezyk obcy wybrac?

Witam serdecznie grupowiczow.

......................
| Aktualnie sytuacja ligwistyczna wyglada tak: angielski w okolicach CAE, w
przeszlosci kontakt z niemieckim (aktualnie praktycznie potrafie sie tylko
przedstawic) i rosyjskim (potrafie powiedziec "A to co? Odkurzacz?" ;-) ).
Kontaktu z chorwackim w te wakacje nie licze ;-)

Zastanawiam sie nad wyborem taktyki.


Jeśli ma to być inwestycja, i kiedyś zaprocentować, to warto rozważyć jeden z
tak zwanych "oficjalnych języków Unii Europejskiej". Po prawdzie nie pamiętam,
które to dokładnie są (niemiecki na pewno, ale na pewno nie tylko), ale
pamiętam, że już teraz pojawiają się różne intersujące ogłoszonka z różnych
dziedzin, pewnie z twojej też, gdzie wymagane są dwa spośród tych właśnie
języków. A pewnie tych ogłoszonek będzie coraz więcej. Tylko, że wtedy
musiałbyś go podciągnąć mniej więcej do tego poziomu, co angielski.

Pozdrawiam

Lama

Jaki jezyk obcy wybrac?

Jeśli ma to być inwestycja, i kiedyś zaprocentować, to warto rozważyć
jeden z tak zwanych "oficjalnych języków Unii Europejskiej". Po prawdzie
nie pamiętam, które to dokładnie są (niemiecki na pewno, ale na pewno nie
tylko), ale pamiętam, że już teraz pojawiają się różne intersujące


oficjalnymi językami unii europejskiej są:
angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, portugalski, szwedzki, fiński,
duński, włoski, grecki, holenderski, irlandzki. Niektóre oficjalne
dokumenty nie muszą być tłumaczone na irlandzki. Językami bardziej
oficjalnymi są angielski, francuski, hiszpański i niemiecki.

ogłoszonka z różnych dziedzin, pewnie z twojej też, gdzie wymagane są dwa
spośród tych właśnie języków. A pewnie tych ogłoszonek będzie coraz
więcej. Tylko, że wtedy musiałbyś go podciągnąć mniej więcej do tego
poziomu, co angielski.


Albo tak jak pan Otto Habsburg, potomek cysorza i były austriacki posłaniec
do europejskiego parlamentu znający wszystkie języki unii (to przed
przyłączeniem skandynawii i finlandii) za wyjątkiem greckiego i
irlandzkiego. Teraz też by miał plusy, bo węgierski i czeski też znał ;-)

W sumie: każdy język może okazać się ważny.

Waldek

Ruska sprawa

Bez cytowania, bo i tak dlugie wyszlo...

Rosjan jest pelno wszedzie. Nie tylko w Bialymstoku.
Wroclaw, Warszawa, Trojmiasto, Slask, Lublin...
Przyjezdzaja do nas tak, jak my jezdzilismy (i jezdzimy) na saxy
na zachod. Belgia, Niemcy, Francja - tam pelno Polakow.
Czy myslisz, ze Belgowie czy Niemcy ciesza sie slyszac
polski jezyk na ulicy? Na nieszczescie jezdzi tam
tzw. klasa robotnicza, nie reprezentujaca wysokiego
poziomu ani kulturalnego, ani tez moralnego.

Pewnie wielu slyszalo haslo reklamowe niemieckich
biur podrozy: Jedz do Polski - Twoj samochod juz tam jest!

Na Slasku jest wielu Niemcow na stale mieszkajacych
w Polsce. Na poludniu - Lemkowie. Wroclaw i okolice
to przesiedlency ze Lwowa (zza Buga generalnie).
Lodz, Bialystok - to przedwojenne najwieksze skupiska
Zydow. Jeszcze w 1913r. 69% mieszkancow Bialegostoku
to byli Zydzi. (http://www.zchor.org/bialystok/bialystok.htm)
Oprocz tego - dawne Prusy, czyli obecnie Mazury,
zamieszkiwane przez ludnosc identyfikujaca sie z Niemcami.
Nie mozemy tez pominac Litwinow mieszkajacych w Polsce.
Sejny, Punsk - to centra mniejszosci litewskiej.

I co to oznacza? Tam, gdzie lokalne mniejszosci narodowe
stanowia znaczacy odsetek ludnosci i potrafia sie zorganizowac,
tam dzialaja szkoly w jezykach narodowych, sprzedawane
sa ksiazki i gazety w odpowiednich jezykach, dzialaja
kluby i stowarzyszenia, o mniejszosciowych partiach
czy stronnictwach nie wspomne. Tworzona jest literatura
w narodowych jezykach, kultywowane tradycje.

Nam akurat przyszlo wspolzyc z Bialorusinami.
I nie mialbym nic przeciwko temu,
gdyby nie faworyzowanie "wschodu" za czasow
ZSRR  i PZPR. Kiedy o tym mysle, powraca
stary jak moja broda dowcip z czasow Gomulki:

Dzwoni Gomulka do I Sekretarza w Bialymstoku:
- Towarzyszu! Moglibyscie kogos na -ski w koncu tam znalezc.
  Zrobcie cos, bo powiedza, ze to jakas dyskryminacja.
  Jak czytam listy z posiedzen, to same -uki, -icze, -iuki, -ewy.

Na to I Sekretarz, po tygodniu:
- Towarzyszu. Juz mamy jednego na -ski!
- No i jak on sie nazywa?
- Skironiuk!

Czego to dowodzi? Ze albo Polacy sa mniejszoscia
narodowa w Bialymstoku i na dodatek slabo zorganizowana,
albo ze Polacy to dupy, i ze lubia sobie pogadac,
podczas gdy Bialorusini potrafia sie zorganizowac
i przec do przodu, nawet bez blogoslawienstwa
KC PZPR.

W kazdym razie z faktu przemieszania narodowosci
nic jeszcze nie wynika. Natomiast jak sie przezentujemy,
to juz inna sprawa. O tym powinni pamietac wszyscy.
Zarowno Polacy, jak i Bialorusini, Zydzi, Niemcy, Rosjanie, itd.

No i pamietajmy o prawie.
(http://www.kgp.gov.pl/policja/004-mniejszosci.htm)

Pozdrawiam

Sołtys !!! Pilne

Znqcie takie nazwisko z języka niemieckiego na poziomie s2. Prosze o jakies
opinnie.

XXX spam :)))))

Ortografia oryginalna
Zeksualny spam:

Wszystko idzie naprzód, rozwija się, rosną wymagania. Każdy dziś liczy na
szybkie, ale satysfakcjonujące zrealizowanie swych oczekiwań. W "pogoni
za pieniądzem" nie każdy ma czas na życie prywatne. Niekiedy w najmniej
oczekiwanym momencie uświadamiamy sobie własną samotność. Zorganizowanie
takiego biura jak "DYSKRECJA" wyniknęło przede wszystkim z potrzeb ludzi.
Podeszliśmy do sprawy jak najbardziej poważnie. Postawiliśmy na nowoczesne
profesjonalne działanie. W sensie pozytywnym różnimy się od innych tego
typu biur. Po prostu odrzuciliśmy standard byle jakosci  i nieprzyjemnej
atmosfery funkcjonujacych na rynku. Naszym atutem jest kompleksowa,
wiarygodna obsługa i szeroki zakres świadczonych usług. Swym
zasięgiem obejmujemy całą Polskę, jak również zagranicę. Działamy w oparciu
o regulamin biura,
który zaakceptować muszą również sami zainteresowani. To gwarantuje komfort
i satysfakcję z prowadzonej współpracy. Stawiamy wysokie wymagania wobec Pan
wspolpracujacych z Biurem. Podstawa jest wysoki poziom kultury osobistej
i obycia. Wykluczamy ze wspolpracy tzw. profesjonalistki . W trakcie
spotkania partnerka jest przyjacielem dla osoby towarzyszacej. Nasz klient
musi czuc w trakcie spotkania zarówno satysfakcje duszy i ciala, a nie jak
ma to miejsce w agencjach towarzyskich być kolejna roboczogodzina. Kobiety
znaja jezyki obce angielski,niemiecki,wloski,francuzki,szwedzki,rosyjski}.
Specjalizujemy się w obsludze delegacji krajowych i zagranicznych. Nasz
klient precyzuje swe wymagania i oczekiwania. My ze swej strony staramy
się udostępnić optymalnie duży wybór propozycji. Niczego jednak nie
obiecujemy. Liczymy się bowiem z tym, że nie zawsze uda nam się skojarzyć
dobraną parę. W takiej sytuacji nie pozostajemy bierni.. Oferty
towarzyskie to oczywiście nie wszystko. Prowadzimy także tzw. sponsoring,
który cieszy się dużym zainteresowaniem. Wobec naszych klientów jesteśmy
uczciwi i obiektywni. Służymy radą i pomocą. Gwarantujemy anonimowość oraz
dyskrecję.
Uważamy, iż jesteśmy dobrzy w tym co robimy. Świadczy o tym zarówno liczba
klientów, jak i ich opinia na temat naszej działalności.

zastanawiajace oferty pracy




temat wałkowany jakiś czas temu na tej liście i na pl.comp.grafika:

dziwne sa jednak wymagania co do tego stanowiska
mianowicie - osoba na stanowisku grafika w/g tej firmy powinna:
1. znać bardzo dobrze : html, dhtml, css, java script,
5. znac edytory HTML


tu chyba nic nie dziwi?

3. Znać środowisko Windows NT/2000


tu chyba też nie?

4. znac język angielski, niemiecki


w większości firm obowiązuje 'samodoskonalenie', tzn. sam decydujesz, w
którą stronę i z czego się uczysz, pracodawca tylko płaci za materiały,
a te są z reguły obcojęzyczne (jaki jest sens płacenia za marne i
niefachowe przekłady?)

2. znac technologie WAP, CGI, php
6. posiadac umiejetnosc w programowaniu XML/XSL


'znać' nie oznacza, że człowiek musi pisać w tym wszystkim kody z palca,
najlepiej jeszcze bez patrzenia na monitor, i na poziomie eksperckim. do
wszystkiego są narzędzia obiektowe.
choć mieszanie technologii server-side do zadań grafika to moim zdaniem
lekka przesada, to wydaje mi się, że chodzi raczej o ogólną orientację,
niż o rzeczywiste wykonywanie projektów. przykładowo: jeśli robię
html-owy interfejs do bazy danych trzymającej xml-owe pliki, to muszę
coś o tym xml-u wiedzieć, choćby po to, żeby poprawnie zaprojektować
formularze.

poza tym - technologie zmieniają się dość szybko i zasada 'w trzy dni
się nauczyć i w dwa zrobić' obowiązuje niezmiennie.

wszystko oczywiście IMVHO.

pozdrawiam,
Ł.

"dokładnie"


Krew mnie zalewa jak słyszę to słowo w formie partykuły potwierdzającej
słuszność czyjejś wypowiedzi. W żadnym słowniku nie występuje ono w tej
formie.
Podejrzewam, że to bezpośrednie przeniesienie z angielskiego "exactly".

Mamy tyle innych słów na tą okazję: otóż to, właśnie, istotnie, nie
inaczej, bezsprzecznie.


Mamy też na tę okazję słowo "naturalnie". Podejrzewam, że to
bezpośrednie przeniesienie z niemieckiego "natĂźrlich".
Mam także przypuszczenie, że słowo to wcale nie powoduje u ciebie zalewu
krwi, a może wręcz przeciwnie - uważasz jego użycie za dostojne,
świadczące o ponadprzeciętnym poziomie mówcy.
Do czego zmierzam? Do tego, że od czasu do czasu ludzie potrzebujący
podniesienia swojej samooceny przyczepiają się do jakiegoś sformułowania
(najczęściej neologizmu), nie zważając na to, że jest to tylko gonienie
za modą (moda na krytykowanie "dokładnie" w znaczeniu "tak" trwa od
kilkunastu lat, wcześniej była moda na zwalczanie "fajnie" itd.), mimo
że nie ma w tym żadnej konsekwencji. Przykładem jest zwalczanie
neologizmu "dokładnie" w znaczeniu "tak" tylko dlatego, że jest on
neologizmem obecnie i jest używany przez różne osoby, także o niskiej
kulturze ogólnej, a rzadko używany przez autorytety językowe, podczas
gdy zupełnie analogiczne słowo "naturalnie" neologizmem przestało być
tak dawno, że nikt już tego nie pamięta i zdążyło być użyte przez wiele
osób, które za autorytet językowy zwykło się przyjmować.
Jeżeli moje przypuszczenie jest słuszne, to na marginesie dam radę, aby
nie używać normalnej postaci "na tą okazję", tylko postaci archaicznej
"na tę okazję", która wciąż pełni funkcję podnoszenia samooceny u osób
oceniających kulturę języka na podstawie jego zgodności ze słownikami
poprawnościowymi.

Obawiam się jednak, że już się tego nie zwalczy. Jest tak nagminne, że
pewnie w niedługim czasie znajdzie się w słowniku jako synonim "właśnie".

bajtucha


pzdr
piotrek

"dokładnie"

Mamy też na tę okazję słowo "naturalnie". Podejrzewam, że to bezpośrednie
przeniesienie z niemieckiego "natĂźrlich".
Mam także przypuszczenie, że słowo to wcale nie powoduje u ciebie zalewu
krwi, a może wręcz przeciwnie - uważasz jego użycie za dostojne,
świadczące o ponadprzeciętnym poziomie mówcy.
Do czego zmierzam? Do tego, że od czasu do czasu ludzie potrzebujący
podniesienia swojej samooceny przyczepiają się do jakiegoś sformułowania
(najczęściej neologizmu), nie zważając na to, że jest to tylko gonienie za
modą (moda na krytykowanie "dokładnie" w znaczeniu "tak" trwa od
kilkunastu lat, wcześniej była moda na zwalczanie "fajnie" itd.), mimo że
nie ma w tym żadnej konsekwencji. Przykładem jest zwalczanie neologizmu
"dokładnie" w znaczeniu "tak" tylko dlatego, że jest on neologizmem
obecnie i jest używany przez różne osoby, także o niskiej kulturze
ogólnej, a rzadko używany przez autorytety językowe, podczas gdy zupełnie
analogiczne słowo "naturalnie" neologizmem przestało być tak dawno, że
nikt już tego nie pamięta i zdążyło być użyte przez wiele osób, które za
autorytet językowy zwykło się przyjmować.
Jeżeli moje przypuszczenie jest słuszne, to na marginesie dam radę, aby
nie używać normalnej postaci "na tą okazję", tylko postaci archaicznej "na
tę okazję", która wciąż pełni funkcję podnoszenia samooceny u osób
oceniających kulturę języka na podstawie jego zgodności ze słownikami
poprawnościowymi.


Ciekawy wywód. Istotnie, słowo "naturalnie" mnie nie drażni.
Być może "dokładnie" nie irytowało by mnie tak bardzo gdyby było używane
okazjonalnie, a nie nagminnie.
Gdyby przeplatać je z innymi synonimami. Partykuła ta, nie dość że błędna,
to jeszcze wypiera właściwe zwroty.
Nie jestem również przekonany czy należy się godzić tak łatwo na neologizmy
tylko dlatego, że tak wiele ich już zalegalizowano.
Co do podnoszenia mojej samooceny to ciężko mi to skomentować. Nie jestem w
tej sprawie obiektywny, wszak o mnie tu chodzi. Być może jak Pan sugeruje,
gonię za modą i leczę kompleksy. Dziękuję za uwagi.

bajtucha

Jak sie nauczyc angielskiego (nietypowe)...

Dokladnie, i to wciaz jest malo ;)) Przyjedziesz do PL po takim rocznym
pobycie w Anglii i w mgnieniu oka tracisz akcent, intonacje jesli nie
gadasz
z jakimis native'ami.


Drogi Jakubie i Dyskutanci
Nie jest chyba aż tak tragicznie, chyba że ktoś totalnie nie ma słuchu...
Nigdy (nigdy) nie byłam w żadnym kraju anglosaskim, angielskiego owszem,
uczyłam się w szkole anglojęzycznej - lecz w Indiach, potem nie miałam
kontaktu z mówionym angielskim przez 4 lata (tylko mnóstwo czytałam), potem
liceum z tzw. wykładowym angielskim w Wwie, potem anglistyka, na której
uczyłam się mozolnie wymowy amerykańskiej, potem 2 lata pracy dla
Amerykanów - od tamtej pory minęło kolejne 8 lat, a jednak każdy Amerykanin,
dla którego sporadycznie mam okazję tłumaczyć, pyta mnie ile lat byłam w
USA. Wymowę można ćwiczyć np. śpiewając z ulubionymi zespołami (na całe
gardło), ucząc innych, czytając poezję na głos (zmusza do prawidłowej
intonacji i akcentuacji) itp. Słuchanie jak mówią inni jest również
doskonałą metodą "teoretycznego ćwiczenia" wymowy. Zresztą na takim
poziomie, na jakim wymowa jest potrzebna nie-filologowi, nie trzeba brzmieć
jak tubylec, wystarczy, że nie robi się byków całkowicie zmieniających
znaczenie (typu shit - sheet czy dog - dock).
A poza tym - czytać jak najwięcej, w tym mnóstwo współczesnych powieści,
gazet, znaleźć sobie pen-pala i pisać, pisać... Gramatyka i słownictwo same
wejdą do głowy. Uczę od kilku lat dorosłych początkujących i nie chwaląc się
odnoszę dość znaczne sukcesy. Angielski jest zasadniczo przyjazny dla
użytkownika i łatwy (oczywiście do czasu). W każdym razie pierwszych kilka
lat nauki nie stresuje, zwłaszcza w porównaniu choćby z niemieckim czy
językami słowiańskimi.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nauce.
Magdalena Paśnikowska

Maszynowe tlumaczenie na polski

Tekst wcale nie taki prosty! Ale tłumaczenia maszynowe


Wydawało mi się, że łatwy, bo zdania proste i krótkie,  podmiot, orzeczenie,
koniec kropka. Nie znając w zasadzie niemieckiego zrozumiałem większość
(dzięki dobrej znajomości angielskiego i ogólnego osłuchania w niemieckim) i
chciałem potwierdzić, czy dobrze rozumiem :-) Pożałowałem;-)

niemiecko-francusko-angielsko-włoskie są jednak już na takim poziomie, że
człowiek, który nie zna danego języka w ogóle, może przynajmniej
zorientować
się zgrubsza, o co chodzi.


Doszedłem to takiego samego wniosku. Wersja polska była do niczego, ale
angielska już bardziej sensowna.

With this heart have I power the lids to extort I sing to the day awakes a
bright banknote at the Firmament my heart burns.

Uwaga: a bright banknot at the firmament!


Nie chcę się mądrzyć o języku, którego nie znam, ale der Schein ma tyle
znaczeń, że nie dziwne, że się komputer gubi... Dziwne jednak, że wybrał
ostatnie znaczenie, pod jakim to słowo występuje w moim słowniku. Pierwszy
jest 'blask', o który tu ewidentnie chodzi, a 'banknot' jest ostatni.

A oto wynik:
On these pages humans are presented to you, who occur for the political
targets of the liberals in the Bundestag.


Matko Święta, liberałowie z Bundestagu szykują zamachy polityczne !!! ;-)

Under the glossary words
workstations, education and mobility find you interesting information to
the
main topics of the FDP beyond that receive you to view of our daily
parliamentary group work.  That means:  the liberal participation in the
committees of the German federal daily, the structure of the working
groups
of the parliamentary group and not least the attitude of the FDP to all
fundamental political topics.

Już lepsze. (Ciekawe: raz "Bundestag" a raz "federal daily"!)


Dużo lepsze. Łapię sens :-)

---
M.

egzaminy & zezwolenia


Ja też potwierdzam. Jedna moja znajoma uczyła angielskiego w podstawówce
nie
mając żadnego przygotowania i dyplomów poza tym, że dyrektorka szkoły
uwierzyła jej, iż zna angielski...
W praktcye z wymaganiami jest tak: do nauczania w szkole podstawowej i
gimnazjum wystarczy licencjat i kurs pedagogiczny/przygotowanie metodyczne
lub właśnie FCE i kurs pedagogiczny/przygotowanie metodyczne. Do nauczania
w
szkołach średnich wymagane jest magisterium z danej filologii lub Cambridge
Proficiency (może akceptują gdzieś CAE tylko?) plus przygotowanie
metodyczno-pedagogiczne.
By uczyć w szkole niemieckiego, potrzeba mieć minimum licencjat (kolegium
języków obcych) i/lub zdać egzamin Kleines Deutsches Sprachdiplom plus
zaliczyć kurs pedagogiczny.


No comments
Najłatwiej jest cytować przepisy. Mieszkam w Łodzi. Angielskiego w szkołach
ŚREDNICH!!!!!!!!!!!
uczy w tym mieście kilka moich koleżanek.Nie mają żadnych zaświadczeń ani
papierków. Czasami wystarczą dobre układy z dyrekcją, a czasem po prostu
nikt z papierkiem nie chce przyjść do szkoły za 700 zł miesięcznie do ręki.
Ja jestem jak najbardziej wykwalifikowaną anglistką, ale z wiadomych
względów w szkole nie chcę pracować. Nie mam zapędów "siłaczki."
Ale trzeba tez spojrzeć naproblem z drugiej strony. Czasami podstaw lepiej
nauczy osoba bez kwalifikacji ale z wrodzonym talentem pedagogicznym,
zapałem i entuzjazmem. Mnie kiedyś uczyła w podstawówce biologii
nauczycielka bez studiów. I nawet najgorsze lenie i matoły, jeżeli cokolwiek
umieli kończąc szkołę, to właśnie biologię, a ja wygrałam olimpiadę
wojewódzką. Była też drugabiologiczka, po studiach, ale jakoś u niej nie
trzeba bylo się wiele uczyć.
Natomiast w jednym z najlepszych łódzkich liceów uczy anglistal z
doktoratem. Przepraszam, nie uczy. Pracuje jako nauczyciel, ale nie
słyszałam, żeby kogoś czegoś nauczył. Nudzi go tłumaczenie podstaw,
ćwiczenia, proste dialogi. Prowadzi ożywione dyskusje z kilkoma osobami w
klasie, które uczą się gdzieś prywatnie, były w Anglii itd. i są na wysokim
poziomie. Reszta siedzi jak na tureckim kazaniu i przed maturą dalej nic nie
umie, i wtedy w desperacji bierze korki.
I co, ktory nauczyciel lepszy.
Nieraz taki bez papierków zachęci do nauki a taki z kwalifikacjami postawi
kilka pał i zniechęci ucznia trwale i skutecznie.

Ania

Metoda [Pełne zanurzenie] Berlitza, SITA, Ca llan i inne ...

Cześć,

Tak się ostatnio zastanawiam nad różnymi metodami
nauki i chciałem się zapytać grupowiczów co o tym
sądzą...
- wiem, że nie ma dróg na skróty i nad językiem
obcym trzeba sporo popracować, nie zmieni
tego żadna nowoczesna technika [póki co ;)] itd., itp.,
angielskiego na jakimś tam w miarę przyzwoitym poziomie
nauczyłem się jako samouk, w starym stylu tzn. "dziobiąc"
i wiem, że tak można ...
przymierzam się obecnie do niemieckiego i francuskiego
i chciałbym zastosować jakieś bardziej nowatorskie,
"profesjonalne" podejście [dodam, że mam już pewne
podstawy w obu ww. językach i nie jest to przysłowiowa
motyka na słońce tzn. nie jestem totalnie początkującym
i coś już umiem - chciałbym jednak pójść dalej]
przyjrzałem się rynkowi tak z grubsza i widzę, że są
różne "doskonałe metody" nauki:

- pełne zanurzenie Berlitza
  http://www.berlitz.pl/nauka-indywidualna.html
  czy ktoś ma jakies doświadczenia?

- Callan
  zauważyłem, że ludzie strasznie na to psioczą ...
  a poza tym podobno to się nadaje tylko do zdawania
  egzaminów...

- SITA
  o tym już mam pewność, że to niewypał, bo nie słyszałem
  ani jednej dobrej opinii

metody wspomagające naukę:
- mnemomtechnika - chyba dość fajna sprawa
  wspomagająca naukę, o ile ma się gotowy
  i dobry reference np.:
  http://www.unforgettablelanguages.com/

- interlingua
  czy warto przyswoić? Ze strony Pawła
  Wimmera wynika, że to jest dobry materiał
  wspomagający naukę języków z korzeniami
  łacińskimi

W jaki sposób Wy zabieracie się za nowe języki?
Czy zdarzało Wam się uczyć dwóch języków na raz
i z jakim skutkiem? I czy w takim przypadku lepiej
uczyć się kompletnie różnych języków [inne korzenie]
np. chiński i francuski czy też lepiej oprzeć się raczej
na wspólnej bazie [francuski, hiszpański]?
Poza tym wybieracie kursy czy raczej naukę indywidualną?
[niekoniecznie sami, np. z korepetytorem]
Schliemann* znał afair 17 języków a sposób nauki polegał na
tym, że starał się pisać wypracowania w danym języku
i dawał je do sprawdzenia nauczycielom, poza tym czytał
na głos książki w danym języku, mawiano, że potrafił
się z każdym pracownikiem porozumiec w jego ojczystym
języku (* odkrył Troję [choć jak się okazało fałszywą])

tia4aa
Adam Błaszczyk
[02-05-23] [en/pl] Home page/Domowa http://www.mykakee.com
[02-06-06] [pl] Pirotechnika http://pyro.pieklo.org
[02-04-27] [pl] Sztolnia, FAQ p.c.p. http://www.sztolnia.pl

Kształcenie w Niemczech

Witam,

nie mam wlasnych doswiadczen, bo jestem juz na studiach w niemczech, ale moj
brat cioteczny jest wlasnie w liceum w münster (szkola panstwowa i internatem)
co oznacza ze placi sie tylko za internat. Ma duzo zajec sportowych, bo to
tzw. liceum sportowe. Jest sredni zadowolony, co ma zwiazek chyba bardziej z
kolegami/kolezankami w internacie niz w nauka. On jest tam sam co oznacza, ze
nie ma tam zadnych krewnych (ja mieszkam 500 km na poludnie), wiec jest mu tez
troche smutno, bo np. w weekendy jest czesto sam. Angielski zna dobrze, w
zasadzie lepiej niz wymaga tego szkola. Musial oczywiscie wziac tez drugi
jezyk, bo obowiazuja dwa obce.
Wydaje mi sie ze trzeba dokladnie porozmawiac z dyrektorem szkoly, chodzi tez
o to, zeby pana syn mial opieke rowniez w szkole, bo bede problemy z jezykiem
(biologia, chemia, geografia wszystko po niemiecku). Moze polski konsulat w
monachium moglby panu pomoc (chociaz oni nie sa zbyt sympatyczni...).
Pytanie jest tez czy szuka pan tylko szkoly (tzn. pan syn ma gdzie mieszkac)
czy tez musi to byc szkola z internatem. Aha przypomnialo mi sie ze jest jakas
organizacje w wiesbaden, ktora pomoga w znalezieniu odpowiedniego internatu
nazywa sie chyba töchter und söhne. Moze oni mogliby jakos pomoc.  

Zycze powodzienie

Lucilla

Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać

mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane

bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.
Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o
poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki

na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Pozdrawiam,
Andrzej

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Kształcenie w Niemczech

czesc,

nie wiem co sie stalo, ale nie ma mojej odpowiedzi, no to napisze jeszcze raz.
Na wlasnej skorze niemieckiego liceum nie pprzezylam, bo przyjechalam tu
dopiero na studia, ale moj kuzyn jest teraz w münster w liceum sportowym z
internatem. Co oznacza, ze placi sie tylko za internat,a nie za szkole (dla
przykladu internat w bawarii ok. 40 km na pld od Monachium: 1700 Euro, bo
szkola jest prywatna). Wiec moj kuzyn pojechal tam tez po skonczeniu gimnazjum
i jest srednio zadowolony co ma chyba jednak wiecej wspolnego z kolegami w
internacie niz z sama szkola. On jest tam sam, nie mamy tam zadnych krewnych
(ja studiuje w pld. niemczech). Zna dobrze angielski, ale musial wziac jeszcze
jeden jez. obcy. Przy wyborze szkoly wazne jest zeby dziecko mialo opieke w
szkole. Bo beda problemy z jezykiem (biologia czy  geografia albi historia
wszystko po niemiecku, a nie jest to latwe slownictwo i na pewno nie ucza go w
szkole)
Pytanie tez czy pana syn ma gdzie mieszkac, czy tez szuka pan szkoly z
internatem. O ile wiem w wiesbaden istnieje jakas organizacja, ktora pomaga w
wyborze internatu moze moglby sie pan do nich zwrocic, nazywa sie to chyba
töchter und söhne. Mozna jeszcze zadzwonic do polskiego konsulatu w monachium
(chociaz oni nie sa tam zbyt sympatyczni...)
W kazdym razie zycze powodzenia

Lucilla

Witam,
może to nie odpowiednia grupa, ale nie wiem gdzie się zwrócić. Zamierzam wyslać

mojego syna po gimnazjum do szkoły w Niemczech. Jeżeli chodzi o sprawy związane

bezpśrednio z pobytem to nie będę miał problemów, aby coś dla niego załatwić w
Monachium. Moze toś orientuje się jak wygląda sprawa od strony edukacyjnej?.
Gdzie powinienem się zwrócić? Jaką szkołe wybrać (prywatna, czy państwo? Jakie
formalności są przed nami? Mój syn uczęszcza do gimnazjum przy liceum, wiec o
poziom się nie martwię. Język angielski potwierdzony FCE (z oceną B), niemiecki

na poziomie taim jaki powinien być po ukończeniu dobrego gimnazjum. Średnia
ocen na semestr 4.8. Czy lepiej posłać go na rok tylko na naukę języka. Czy
można to jakoś pogodzić uczęszczanie do szkoły i naukę języka niemieckiego?
Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Pozdrawiam,
Andrzej

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

niewytlumaczalne bez tlumaczenia?

bj napsal(a):

potrzebuje przyklad terminu, którego nie da się wytlumaczyc bez uzycia
przekladu (badz gdzie przeklad bedzie najbardziej efektywna i najmniej
ryzykowna forma przekazania znaczenia), ani tez którego nie da sie
latwo narysowac czy pokazac mimika/pantomima - cos takiego, czego
native speaker nie znajacy polskiego w zyciu nie objasni. Optymalnie
jakies pojecie techniczne, taksonomiczne, masowe, lub abstrakcyjne.
Bede wdzieczny za wszelkie sugestie.


Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumialem zadanie, wydaje mi sie, ze
brakuje kontekstu, ale sprobuje...

Zalezy od tego, jaki jest poziom ucznia - na ile juz zna jezyk, ktorego
sie uczy, czy potrafi akceptowac inny sposob myslenia (lub pogodzic sie
z nim), jaki jest cel nauki (czy ma uczen tlumaczyc, czy tylko poruszac
sie w obcojezycznym srodowisku - zzyc sie z jezykiem). Jezeli wiedza
ucznia na jakis temat jest zerowa, to przykladow moze byc sporo, a nawet
doslowny przeklad nie pomoze. Pare wiekow temu nie bylbys w stanie
sporej czesci spoleczenstwa wytlumaczyc, co to "zero". Sprobuj tez
niewidomemu wyjasnic, co to kolor czerwony, co zielony, a czym sie roznia.

Ucze Polakow czeskiego, ale tylko dzieki temu, ze jakos takos opanowalem
polski, to im moge zwracac uwage na jakies problemy i zdradliwe cechy
niektorych slow lub zwrotow. Na przyklad uzywanie slowa "wszystko" w
znaczeniu, w ktorym nie uzywa sie w polskim (bo do czeskiego ta cecha
przyszla z niemieckiego): Co wszystko widziales w Pradze x Co widziales
w Pradze (pierwze pytanie wymaga podania kompletnej listy, drugie zada
chociaz jakis przyklad, co widziales w Pradze).

* czas - porzadnej definicji nie ma, mozna tylko przetlumaczyc, o ile
nasz rozmowca wie, o czym mowa. W ramach naszej cywilizacji chyba nie ma
problemow, ale moze z jakimis tubylcami w lasach Amazonii lub Konga...?

* lewica/prawica - te terminy uzywaja w roznych znaczeniach nawet ludzie
w ramach jednego panstwa lub narodu. Native speaker czesto sam nie zdaje
sobie sprawy, ze te slowa maja rozne znaczenie w roznych jezykach z
powodu historycznego doswiadczenia. Takie slowa sa w danym srodowisku
czesto tylko nalepka, etykieta, bez jakiegos scislego znaczenia (np.
dlaczego PiS jest okreslany slowem "prawica"?).

* melina (chociaz pare razy mi juz to slowo tlumaczono, to wciaz czuje
niepewnosc)

* kolikĂĄtĂ˝ - tego slowa z kolei nie potrafie jednoznacznie przetlumaczyc
z czeskiego na polski, a wyjasnianie tez robi problemy.

Nie wiem, czy chociaz jednym przykladem odpowiedzialem na pytanie, ale
po prostu brakuje kontekstu.

Ludek

profil klasy pl>de

Na podstawie tych dwóch stron wydawało mi się, że nie ma różnicy między


profilem ogólnym a podstawowym. Znalazłem jednak jeszcze inną stronę, na
podstawie której myślę, że jednak taka różnica musi być:
http://www.zso.miastko.ids.pl/profile.htm

Moim  zdaniem profil ogólny a podstawowy to to samo. Na podanej przez Ciebie
stronie różnicę między ogólnym a ogólnym z rozszerzonym programem jakiegoś
języka zaznaczono nazywając jeden profil ogólnym, a drugi podstawowym z
rozszerzonym językiem ...... Program zatem jest ten sam, różnica dotyczy
jedynie programu języka obcego.

Również na stronach, które podała Bona, nie znalazłam różnicy między
profilem podstawowym a ogólnym.
"Poziom arkuszy egzaminacyjnych na pisemnym egzaminie dojrzałości z języków
obcych nie odpowiada poziomowi podstawowemu egzaminu maturalnego. Arkusze
egzaminacyjne z języków obcych skonstruowane będą w oparciu o podstawę
programową kształcenia ogólnego (Dz.U. z 1999r.Nr14,poz.129). Wymagania
egzaminacyjne z języków obcych w części pisemnej egzaminu dojrzałości będą
odpowiadały poziomowi kursu kontynuacyjnego klasy ogólnej (język nauczany co
najmniej w ciągu 12 godzin w cyklu edukacyjnym)."

Egzamin maturalny (nowy, ale nie wiem, jak ze starym) można zdawać na
poziomie podstawowym lub rozszerzonym, nie dotyczy jednak to egzaminu z
języka obcego, którego pozioom odpowiada podstawie programowej kształcenia
ogólnego. Chodzi pewnie o to, by można było łatwo porównać oceny z takiego
egzaminu u uczniów z klas o zróżnicowanych poziomach zaawansowania nauki
języka obcego.
Gdy ja zdawałam egzamin maturalny (pisemny) z niemieckiego w 1994 r., jego
poziom odpowiadał podstawie programowej dla klas z rozszerzonym programem
nauki j. niemieckiego, a ja chodziłam do klasy o profilu ogólnym
(podstawowym). Ale wtedy pisemny egzamin z języka obcego był do wyboru, np.
zamiast matematyki.

Lucy

espanol

Hej


| Czy sa tu jacys tlumacze jezyka hiszpanskiego?
| Tak, ale bez przesady tzn. nie jest to mój główny język :)

To tak jak dla mnie,  to tez jest drugi jezyk (po ang) i w dodatku dopiero
zaczynam powaznie sie zastanawiac, czy jest duze zapotrzebowanie na
tlumaczenia z i na hiszpanski itd.


Szczerze mówiąc nie wiem, ale się mogę dopytać.
Z nieregularnych rozmów z ludźmi wynika, że porównaniu do angielskiego,
niemieckiego czy francuskiego jest to rynek mały.

Mozesz podzielic sie doswiadczeniami?


Mogę :)

Skad zlecenia itd.


Jestem w komfortowej sytuacji, że sam nie szukam hiszpańskiego, za dużo
by mnie czasu kosztowało doprowadzenie się do poziomu akceptowalnego
(szybkość, styl, różne takie słownictwo specjalistyczne).
Wystarcza mi to, by weryfikować sensowność tłumaczeń, zwłaszcza z
działki, którą uprawiam, ale żeby samemu robić _PRZEMYSŁOWO_ na
hiszpański, na to jestem zbyt słaby.
Po prostu był to dla mnie zawsze język pomocniczy... para estudiar el
catalán, claro ;)

A co do szukania, metody standardowe:
1/ jeśli masz jakieś biuro tłumaczeń, pochwal się mocno, że hiszpański
też.
Znając życie, jeśli nie jesteś w układach, niewiele Ci to nie da na
początek, ale...
2/ śledzenie implantacji firm hiszpańskich i narzucanie się (czyli
niepostrzeżenie wchodzisz w management), na początek polecam importerów
cytrusów, kafelków i wina :)

Skąd jesteś ?
Gdańsk ?
Tam przypływają statki... ;)

Zdrówkot
GG

egzamin na tłum. przys.


| Witajcie!
| Zwracam się do Was z prośbą, czy jest wśród Was ktoś, kto w ostatnich
| latach zdawał egzamin (pisemny i ustny) na tłumacza przysięgłego języka
| niemieckiego.
| Czeka mnie taki właśnie egzamin za ok.. 2 tygodnie (właśnie dostałam
| zawiadomienie)

Czy na tym zawiadomieniu jest podana podstawa prawna przeprowadzania tego
egzaminu? Bo jeśli tak, z chęcią bym ją poznał.

| i strasznie się go już boję. Wiem tylko, że i ustny i
| pisemny składa się z dwóch części: z języka obcego na polski a potem
| odwrotnie. Wiem też, iż na pisamnym mogę używać słowników.
| Czy macie jeszcze jakieś informacje, które mogłyby mi się przydać?

Chyba ta, że egzamin jest bezprawny. Czy zdanie tego egzaminu wiąże się
automatycznie z przyznaniem uprawnień? Bo jeśli nie, to lepiej go oblać. Po
oblaniu egzaminu należy wystarać się o pismo (może przysyłają sami z
siebie), że z powodu niezdania egzaminu nie otrzymało się uprawnień
przysięgłego. Następnie należy zwrócić się do prezesa sądu z żądaniem
przyznania uprawnień na podstawie rozporządzenia o przysięgłych, wskazując,
że jedynym powodem nieprzyznania uprawnień było niezdanie egzaminu, a
wymogu zdania egzaminu rozporządzenie nie przewiduje. (To ważne, żeby z
papierów wynikało, że nie otrzymało się uprawnień z powodu egzaminu.
Normalnie wystarczy uzasadnienie, że sąd nie potrzebuje i już.) Jeżeli
prezes odmówi, z takim samym pismem należy zwrócić się do NSA.

Paweł


Szczerze mowiac, to nie zaglebialam sie nigdy w przepisy prawne
mowiace o tlumaczach przysieglych, bo nigdy mi nie zalezalo, zeby
takowym zostac. Ale czy nie sadzisz, ze jest to wskazane, zeby sad
jednak sprawdzil poziom merytoryczny tlumaczy? Ze mna konczyli
germanistyke ludzie o takim poziomie znajomosci niemieckiego, ze za
zadne skarby nie oddalabym sie w ich rece przed sadem.
Egzamin w Poznaniu przeprowadzany jest przez tlumaczy przysieglych,
uczacych w Szkole Tlumaczy przy UAM, i uwazam, ze sa oni odpowiednimi
osobami,zeby sprawdzic poziom znajomosci jezyka obcego ludzi, od
ktorych byc moze bedzie zalezec, czy ktos pojdzie siedzec na 2 lata,
czy nie. Moze w koncu w wyniku selekcji na egzaminach odpadna
tlumacze, ktorzy np. "zuzueglich" tlumaczą jako "łącznie z" (co jest
nieprawda, choc tak niefortunnie stoi w słowniku).

Aneta (tlumaczka nieprzysiegla z brakiem prawniczych zainteresowan)

Budi


X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2600.0000

No tak... ;-)

TAX:
Kilka prawd absolutnych, które wynosisz z kina:
1. Przynajmniej jedno dziecko z każdej pary bliźniaków jest diabłem
wcielonym.
2. Nie ma znaczenia, na jakim poziomie znasz sztuki walk Wschodu (jeśli w
ogóle znasz). Twoi wrogowie będą spokojnie czekać i atakować
cię jeden po drugim, tańcząc wokół ciebie dopóki ich nie unieszkodliwisz.
3. Kiedy zgasisz światło w sypialni wszystko wokół ciebie będzie świetnie
widoczne, tylko lekko niebieskawe.
4. Jeśli jesteś ładną blondynką, bardzo prawdopodobne jest, że w wieku 22
lat zostaniesz światowym ekspertem od energii nuklearnej.
5. Uczciwy i ciężko pracujący policjant jest zwykle zastrzelony na kilka dni
przed emeryturą.
6. Wszystkie łóżka maja specjalną pościel, w której kołdra jest w kształcie
litery L, tak, że zakrywa kobietę po pachy, a faceta obok niej tylko do
pasa.
7. Każdy może pilotować samolot i, co lepsze, wylądować bezpiecznie, jeśli
tylko na dole, w wieży kontrolnej jest ktoś, kto będzie mówił, co i kiedy
robić.
8. Jeśli chcesz wcielić się w niemieckiego czy rosyjskiego oficera nie
musisz znac języka, wystarczy odpowiedni akcent.
9. Wieżę Eiffla widać z każdego okna w Paryżu.
10. Jeśli widać ogromną szybę, za kilka chwil niechybnie ktoś zostanie przez
nią wyrzucony.
11. Jeśli kobieta nocuje w opuszczonym domu, będzie sprawdzała każdy,
najlżejszy szmer w swojej najseksowniejszej bieliźnie.
12. Nawet jeśli bohater jedzie prostą drogą, konieczne jest, żeby kręcić
kierownicą w prawo i w lewo co kilka chwil.
13. Wszystkie bomby są wyposażone w duże czerwone zegary, dzięki którym
dokładnie wiadomo, kiedy wybuchnie.
14. Detektyw rozwiąże sprawę tylko wtedy, kiedy jest od niej odsunięty.
15. Jeśli zdecydujesz się jednak, żeby zatańczyć na ulicy; natychmiast
przekonasz się, że wszyscy przechodnie znają odpowiednie kroki.
16. Departamenty policji dają pracownikom odpowiednie testy psychologiczne
tylko po to, żeby wybrać dwóch partnerów, którzy w niczym się nie zgadzają.

Dzisiejsza mlodziez BYLO: Matura


| niemieckiego na tyle zeby ja zdac. Czy jest za trudna? Jest taka
| jaka jest. Jak za trudna - przykro, nie nadajesz sie., Ale w zadnym
 Jesli za trudne na poziom zwyklego studenta albo maturzysty sa pytania,
sprawa wywoluje moje zdziwienie bo to oznacza ze ludzie siedzacy "w
sprawie" nie sa przygotowani merytorycznie. Jezyk nie jest czyms co nalezy
znac znakomicie na maturze. Jezyk na maturze trzeba znac tak jak to wynika
z mozliwosci danego kraju posylania na wakacje jezykowe, z tradycji
uczenia sie jezykow obcych w kraju. Poza tym z realiow polskiego zycia
lingwistycznego :))) Jakie one sa - sama wiem znakomicie.


Ja tam nie wiem... Znam pania ktora jest nauczycielka w liceum w
Gdansku,
z jezykiem wykladowym angielskim. Bynajmniej nie jest to angielski
na poziomie "wakacyjnym". Nie wiem jak jest z niemieckim. Mysle jednak
ze jak
ktos chce zdac mature z jezyka X, to znaczy ze opanowal ten jezyk lepiej
niz przecietny uczen zdajacy mature z jezyka Y. Jako osoba ktora
spedzila 25 lat zycia w charakterze egzaminatora, podchodze do
opowiadan "za trudne" z duza doza rezerwy... Egzaminy sa ZAWSZE za
trudne...
Z pewnym niedo

Jezeli sa lekcewazone czynniki ktore wymienilam zas pytania maturalne w
istocie siegaja poziomu tzw, dzieci dyplomatow a nie przecuetnego niezlego
i pracowitego ucznia, to dzialania takie same w sobie prowokuja do
"przestepstwa".


Byc moze prowokuja, ale nie usprawiedliwiaja. A o usprawiedliwianie
i moralna ocene tu szlo...

| Tak, tak... Mlodzi ludzie wiedza co to moralnosc
| i honor. I rozciagaja te pojecia tak zeby im bylo wygodnie.

Ja bym nie uogolniala, bowiem tak jak starzy sa tacy i inni - podobnie
mlodzi. Klasyfikacja wedle kryterium wieku niedaleko prowadzi bowiem na
tej samej lawce posadzimy wszystkich  "rownolatow" - i tych z piekla rodem
i dzialajacych na podobienstwo aniolow.


Ja tez nie. Ale w trakcie tej dyskusji na pl.comp.pecet byla wyrazna
polaryzacja: wiekszosc "zgredow" twirdzila ze piractwo jest zle,
wiekszosc mlodzi ze to nic nagannego. Byc moze dlatego ze ci "starzy"
maja dosc pieniedzy zeby software sobie kupic i nie musza krasc :-)

Andrzej Lewandowski

TVP i relacje ze skoków...

Popatrzmy jak Przemysław Dębski zapodaje na pl.pregierz:

Oł dzizas, po prostu w relacji z ostatnich zawodów w turnieju 4 skoczni,
zabrakło mi wywiadu z psem Adama Małysza, co takie zwierze może sobie myśleć
o wyczynach swojego pana ????


Ja do wywiadow juz nie wyrobilem.
W ogle poziom komentarza naszego tzw. komentatora (nawet nie bede
wymienial nazwiska, bo litosciwie wyrzucilem je z pamieci) byl
ponizej wszelakiej krytyki.
Co mnie obchodzi, co on widzial 4 lata temu, albo co mowil trener
jakis tam 10 lat temu....
Obchodzi mnie kto skacze i jak daleko. A kometarz w stulu "to decyzja
jury, ale ja sie z nia nie zgadzam bo costam costam" powtarzany
15 razy ze wstawkami "o wlasnie skoczyl ten i ten, ale to malo znaczacy
zawodnik" jest uwazam zenujacy.

Poniewaz nie moglem zdzierzyc tego tzw. komentarza, zawody w wiekszosci
ogladalem w niemieckim RTL2. I tu sytacja inna. Mowia co sie dzieje,
o kazdym zawodniku slowko - zupelnie inny poziom. Bez zadnego
niepotrzebnego gledzenia.
I jeszcze jedno. Nasz hiper komentator naszej hiper telewizji
malo w gacie nie narobil mowiac, ze nasza hiper telewizja ma wykupiona
"specjalne lacza" i jest "pierwsza w kolejce do wywaidu" i "moze
uda sie nawet z Malyszem porozmawiac" - na co mnie ogarnal pusty smiech,
bo 5 minut wczesniej na wspomnianym RTL2 byl wlasnie wywiad z Malyszem....
Acha jeszcze - nasz hiper komentator nie zauwazyl, ze pierwszy raz
w histori turnieju 4-rech skoczni roznica pomiedzy pierwszym a drugim
zawodnikiem to ponad 100 punktow i o ile dobrze zrozumialem pierwszy
raz zwyciezca mial ponad 1000 punktow.

Tyle.

PS. Acha pietnuje TVP i jej komentatorwo. Pietnuje przy okazji wszystkich
naszyck komentatorow sportowych, ktorzy z uporem godnym lepszej sprawy
gadaja o czym slina na jezyk przyniesie, zamiast na prawde konmentowac
to co sie dzieje na boisku/torze/skoczni/etc

Programy do tłumaczeń za prekognicję


nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

Próbujesz polemizować z tym, że osoba "na poziomie" (cokolwiek to
znaczy) powinna znać język własnego kraju i przynajmniej dwa-trzy języki
obce? Przecież każdy człowiek, który chodził do polskiej szkoły, miał
przynajmniej przeciętnych nauczycieli i sam się nie lenił powinien
nienajgorzej znać co najmniej dwa obce języki (zwykle angielski oraz
niemiecki, rosyjski lub francuski).


Ha - poszłabym dalej. Człowiek, który od urodzenia słucha języka
polskiego, mówi nim, czyta po polsku i uczy się go w szkole przez tyle
lat, powinien go znać tak dobrze, żeby się wyrażać poprawnie w mowie i
w piśmie. Jak bardzo sprawnie trzeba się posługiwać ojczystym
językiem, żeby być uważanym za osobę na poziomie? [I przez kogo
uważanym, dodajmy ;)]
Nie wiem, co rozumiesz przez "nienajgorzej znać języki obce" - ja np.
uważam, że polski znam bardzo dobrze, za to wszystkie [trzy, łaciny
nie liczę ;)] obce, jakich się uczyłam, o wiele gorzej*. Od biedy się
dogadam i porozumiem pisemnie, mnie to wystarczy - to jestem już na
poziomie czy nie? ;)
Swoją drogą, śmieszą mnie napuszone przechwałki "ja to się
angielskiego uczę od 7 lat i znam go perfekt!" wygłaszane przez kogoś,
kto nie umie poprawnie pisać po polsku, chociaż całe życie spędza w
Polsce ;

Pozdrawiam, Carrie

*) Za to nie umiem całkować, a jeden mój kolega, który w ogóle nie
czyta książek, mówi, że człowiek na poziomie powinien znać rachunek
różniczkowy... ;A jeszcze inni twierdzą, że "normalny człowiek
powinien umieć prowadzić samochód i mieć prawo jazdy" - nie umiem i
nie mam :]

Nasze interwencje - Kolej i kolejka

Nasze interwencje - Kolej i kolejka

Nasze interwencje - Kolej i kolejka
Magda Nogaj
2007-01-15, ostatnia aktualizacja 2007-01-15 19:59
"Pause..., nicht" - tyle usłyszał cudzoziemiec, który chciał kupić bilet w kasie międzynarodowej na dworcu głównym we Wrocławiu. Kasjerzy nie dość, że słabo znają języki obce, to jeszcze mają przerwę obiadową tuż przed wyjazdem pociągu do Görlitz
O godz. 15.54 z Wrocławia wyrusza do Niemiec pociąg o nazwie Schmidt. Ale typowy Schmidt, żeby we Wrocławiu kupić bilet kolejowy, musi uzbroić się w cierpliwość. Zwłaszcza jeśli sądził, że wystarczy przyjść na dworzec kilkadziesiąt minut przed odjazdem. W tym czasie jedyna kasjerka, która może mu sprzedać bilet, je właśnie obiad.

Nasza Czytelniczka Agnieszka Maziarz Lipka w ubiegłym tygodniu była świadkiem tej scenki: - Wrocław, niby "Miasto spotkań", a nie można normalnie kupić biletu.

Pracownicy PKP z wrocławskiego dworca nie rozumieją jej oburzenia. - Kasjerka pracuje od godz. 6.30 do 18, należy się jej półgodzinna przerwa. Musi przecież coś zjeść - tłumaczy kasjer Waldemar Deryk.

Przekonuje, że nie potrzeba zastępstwa: - Bilet za granicę można kupić 60 dni wcześniej. Nie ma powodu przychodzić na ostatnią chwilę.

Podobnie uważa Janusz Kazior, naczelnik sekcji PKP Intercity we Wrocławiu: - W cywilizowanym kraju nie kupuje się biletów na pół godziny przed odjazdem. A kasjerka musi mieć przerwę, bo tego wymaga kodeks pracy. Kiedykolwiek byśmy jej nie wyznaczyli, zawsze będzie to komuś przeszkadzać.

Kasa międzynarodowa jest zamknięta między 15 a 15.30, 18 a 18.30, 6 a 6.30 i od 10 do 10.15. Janusz Kazior obiecuje, że wkrótce zostanie otwarta druga kasa międzynarodowa i nie będzie już problemu z przerwami.

Naczelnik zapewnia, że kasjerzy wystarczająco znają języki obce: - Na średnim poziomie mają opanowany angielski lub niemiecki. Może ten pasażer z Niemiec trafił akurat na kasjera anglojęzycznego?