Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla słów: JĘZYK CW PRZYKŁADACH

jak zapieprzac?



mam taka ksiazke "sztuka wymowy" czy jakos tak, tam sa rozne fajne
cwiczenia na dykcje :)


Mozesz jakies zapodac?:}}
Ja znalazlem cos takiego:

http://www.naturoterapeuci.pl/pol/ciekawostki/logos/logopedia/dykcja.htm

Poza tym na Zegarze Tik-Taka (strona o beatboksie) sa jakies cwiczenia
na jezyk i miesnie twarzy jednak zastanawiam sie czy cos co pomaga w
bitboksie nie bedzie szkodzilo w nawijce.

ogolnie fajna sprawa, bo ksiazka jest przeznaczona dla spikerow
tv/radiowych, i niezle bajerki tam są ;)


Na przyklad?

a co do dykcji - to kwestia cwiczenia i wprawy, chociaz sporo tez
zalezy od budowy, szczeki miedzy innymi... ja np. mam lekko krzywy
zgryz, co - nie bede tu ukrywac - przeszkadza... i pewnie nawet
trenujac dykcje po 10h dziennie nie mialbym idealnej... :/


He, ja mialem krzywe zeby i moglem szybko, dokladnie mowic. Pozniej

juz mam proste zeby, ale troche seplenie i nie moge szybko nawijac.

 » 

Prosze o pomoc z VB

    Witam !

Jestem zainteresowany programowaniem w Visual
Basicu.

Mam nadzieję, że mi Państwo pomogą.

Mam parę pytań :

Jestem zielony w programowaniu, ale mam wielkie ambicje nauczyć się
programować w jakimś jezyku. Wybrałem właśnie Visual Basica.
Czy to dobry wybór?

Jestem nowicjuszem, nigdy się tym nie zajmowałem, dlatego proszę o
podpowiedź w sprawie ksiązki dostępnej na rynku dotyczącej progamowania
w Visual Basicu dla początkujących. Jaką książekę polecacie ? Która
będzie najlepiej współgrać z  przewodnikiem na róznych  WWW i nauczy
mnie
programowania??

Czy Visual Basic jest odpowiednio dobry ? Czy na przykład sa lepsze ?

Gdzie mogę dostać Visual Basica ? Można go kupić ? Jeśli tak to za ile ?

Podono jest wiele różnych wersji tego programu. Jaki jest najlepszy i
najodpowiedniejszy ? Czy jest on dostępny na jakichś Cover CD lub w
Internecie? Chocby wersje do ćwiczenia ?

Dziekuję z góry za odpowiedzi

Czekam

Z poważaniem.

Bisteriou

Ksiązka do C i C++ -jaka dla pocz atkujacego ??

C - 'Jezyk ANSI C' Kernighana i Ritchiego, podstawa


NIe sluchaj... na uczelni Ci to poleca, ale jesli nie masz zajec z C, to
odpusc sobie, bo sie zatrzymasz na ktorejs stronie.
Ksiazka dobra ale nie na poczatek, to tak jak bys sie uczyl angielksiego
majac tylko slownik.

Greg Perry Jezyk C w przykladach (promocjha jest i kosztuje nieco ponad 20
zl wyd. mikom.pl )
do tego mozesz dokupic K&R (bez cwiczen bo z nich na 90% nie bedziesz
korzystac)

a jesli druga wolisz do C++ to
thinking in c++ ktora kolega zaprpoponowal bnedzie akurat, kosztuje 69 w
helion.pl  (ja wlasnie czekam an nia - idzie poczta :)

Doplac 20 dychy i wez te dwie, K&R narazie sobie odpusc

pozdrawiam

Ksiązka do C i C++ -jaka dla pocz atkujacego ??


| C - 'Jezyk ANSI C' Kernighana i Ritchiego, podstawa

NIe sluchaj... na uczelni Ci to poleca, ale jesli nie masz zajec z C, to
odpusc sobie, bo sie zatrzymasz na ktorejs stronie.
Ksiazka dobra ale nie na poczatek, to tak jak bys sie uczyl angielksiego
majac tylko slownik.

Greg Perry Jezyk C w przykladach (promocjha jest i kosztuje nieco ponad 20
zl wyd. mikom.pl )
do tego mozesz dokupic K&R (bez cwiczen bo z nich na 90% nie bedziesz
korzystac)

a jesli druga wolisz do C++ to
thinking in c++ ktora kolega zaprpoponowal bnedzie akurat, kosztuje 69 w
helion.pl  (ja wlasnie czekam an nia - idzie poczta :)

Doplac 20 dychy i wez te dwie, K&R narazie sobie odpusc

pozdrawiam


Do C++ polecam "Symfonie C++" Grębosza,naprawde gość potrafi
wytłumaczyć sprawę gdy juz skonczysz czytac 3 tomy tej ksiazki,polecam
kontynuacje "PasjaC++" tego samego autora. pozdr

 » 

osiołek i książki

dzięki, ale jeśliby ograniczyć się do tych pozycji które wymieniłem to
które? do nich mam dostęp.


Jeśli patrzeć tylko na twoją listę to:

1. Visual Studio .NET: .NET Framework. Czarna księga

Jest to jedna z dwóch pozycji polskojęzycznych,
które próbują traktować o NET'ie jako takim (nie licząc podstaw,
wprowadzenia itp.).
Chyba najobszerniejsza z nich, jest tylko jeden problem: całość przykładów
jest w Visual Basic'u,
nie jest to problem nie do przeskoczenia, ale jest to trochę upierdliwe
niestety.
W/w podstawy, wprowadzenia nie będą ci potrzebne.

2. Microsoft Visual C# .NET.

Chyba najlepsza z wszystkich książek, które czytałem czy przeglądałem na
temat c#.
Pomimo tego, że faktycznie te ćwiczenia na końcu rozdziałów są zrobione
kretyńsko to jest to dobry wybór.
Jeśli chcesz się nauczyć języka to jest to dobra pozycja.
Nie tykaj się encyklopedii czy tym podobnych badziewi bo się z nich niczego
nie dowiesz.

3. Jako uzupełnienie do wyżej wymienionych mimo wszystko Programowanie w
Windows Petzold'a,
można jej wiele zarzucić, ale swoje zawiera (można to potraktować jako
suplement).

4. Przykłady ze strony Microsoft'u. Niezła pigułka.

woytas

Książka do algorytmów


Witam.
Czy ktoś z Was mógłby mi polecić jakąś dobrą i w miarę przystępnym językiem
pisaną książkę dotyczącą algorytmów (najlepiej z przykładami w c++).
No i jeszcze jedno. Była taka jedna książka, w tytule miała coś z szyszkami
i piramidami, czy ktoś mógłby mi podać pełny tytuł i autora oraz ewentualnie
(nie koniecznie) księgarnie internetową gdzie można tą książkę dostać ?


http://CodersWorld.net/?site=cw/literatura

Książka do algorytmów


| Witam.
| Czy ktoś z Was mógłby mi polecić jakąś dobrą i w miarę przystępnym
językiem
| pisaną książkę dotyczącą algorytmów (najlepiej z przykładami w c++).
| No i jeszcze jedno. Była taka jedna książka, w tytule miała coś z
szyszkami
| i piramidami, czy ktoś mógłby mi podać pełny tytuł i autora oraz
ewentualnie
| (nie koniecznie) księgarnie internetową gdzie można tą książkę dostać ?

http://CodersWorld.net/?site=cw/literatura


Dzieki.
Widze ze znowu masz nowy desing na stronce. Ewoluował, ewoluował aż wreszcie
wyewoluował. Musze przyznać że ten mi się naprawdę podoba. Przede wszystkim
spokojny.

Kurs C

Czolem !

Szukam namiarow na materialy dydaktyczne dotyczace jezyka C.
Interesuja mnie szczegolnie jakies transparencje, przyklady do cwiczen etc.
(yes, jestem leniwy i nie chce mi sie tego robic od zera).
Trafilo mi prowadzic kurs dla poczatkujacych.
Czy ktos, kto mial do czynienia z nauczaniem C innych, zechcialby sie
podzielic ze mna swoimi doswiadczeniami ?

Dzieki.

Z pozdrowieniami

chris

Kurs C


Czolem !

Szukam namiarow na materialy dydaktyczne dotyczace jezyka C.
Interesuja mnie szczegolnie jakies transparencje, przyklady do cwiczen etc.
chris


Zerknij na strone:
Learn C/C++ Today http://vinny.csd.mu.edu/learn.html
sa tam m innymi odnosniki do 13 pakietow shareware/freeware
public domain, procz tgo odnosniki do kompilatorow i ksiazek.
Pawel

Wkurzyło mnie


bepe napsal(a):

| "Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza,

W czeskim jest tez... nie wiem, jak to sie nazywa po polsku... zdanie o
pieprzu, ktore sluzy do cwiczenia (lamania) jezyka


To są łamańce językowe (przynajmniej ja używam takiej nazwy).
Znalazłam sporą ilość przykładów tu:
http://pl.wikiquote.org/wiki/Łamańce_językowe

Pozdrawiam
bepe

GRECKI - POMOCY !!!!!!!!!


Marian Golias "Wstępna nauka języka greckiego"
(pierwsza część to "TEKSTY", a druga to "TEKSTY, PREPARACJE"
Mam  w tej chwili przed sobą wydanie IX z 1978, będące przedrukiem
fotooffsetowym z wydania z 1954 r.


Mam ta ksiazeczke (wydanie z 1954). Moglbym zeskanowac i przerobic na
Unikod, jesliby komus _bardzo_ zalezalo.

Chyba jej jednak nie będę polecał :-)


Problem w tym ze jest ona pomyslana raczej jako cwiczenia do jakies
innej ksiazki.

Rzeczywiście można się uczyć samodzielnie z książek, ale osobiście
na przykład nie bardzo mogę sobie "wyobrazić", jak brzmi grecki akcent
muzyczny.
Może ktoś spotkał w Internecie odpowiednie pliki dźwiękowe?


Hm, nie bardzo.

GSN

Gaelic

| napiszcie prosze gdzie moge kupic ksiazke z kasetami do nauki
| J. gaelickiego
| bede bardzo wdzieczna
| patrycja

Aidan Doyle, Edmund Gussman. An Ghaelige Podręcznik języka irlandzkiego.
Redakcja Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Lublin 1997.

Ja kupiłam w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu w Księgarni Wojskowej. Z
rok temu.

Agnieszka


Tyle że bez kaset, niestety :((
Autor (polski, drugiego nie znam) jest b. dobrym filologiem,
ale Irlandia w tym podręczniku jest nie za bardzo romantyczna.
Przykłady zdań z ćwiczeń:
Kiedy Tadgh jest pijany, wydaje wszystkie pieniądze.
Kiedy pije, to kłóci się.
Ich córka nie chodzi do szkoły.
Tadgh nie daje swojej żonie żadnych pieniędzy.
Bije psa zawsze, gdy jest zły.
Czy oni zawsze się kłócą?
Codziennie gubicie pieniądze.
Jest pijany, nieprawda?

Ale są i inne zdania, które do tego kraju i języka nie zniechęcą,
chociaż rzeczywistości raczej też nie ubarwiają. Ale nie
przeczytałam do końca, więc może się mylę.
Na pewno jest b. dobrze opracowany. Jeśli ktoś chce się nauczyć
jęsyka metodą nie małpią, ale świadomą, to to jest właśnie to.

penna

dowcip a propos dowcipu


| =============
| 1. odpowiadajac na wiadomosc, skopiuj wszystko od tej linijki, tak aby
| kolejne osoby w watku wiedzialy na czym watek polega
| 2. skopiuj tez dowcip zalaczony przez poprzednika i do ktorego chcesz
| nawiazac
| 3. dolacz swoj dowcip, ale musi on w jakis sposob nawiazywac do
| dowcipu twojego poprzednika. Na przyklad ktos opowiada dowcip o tym,
| ze mama kupila zajaczka dziecku i costam... Ty odpowiadasz: "a propos
| zajaczka, to mi sie przypomnial dowcip jak zajac spotkal niedzwiedzia..."
| 4. oczywiscie mozna rozgaleziac watek :) podpinasz sie pod niego, pod
| dowolny list, do ktorego chcesz nawiazac
No to voila!  :))
Ale tak a propos to co w tym zabawnego? ;D


nie wiem :) takie cwiczenie intelektualne :) zawsze jak w towarzystwie
sie opowiada dowcipy na imprezkach to tak jest - przynajmniej u mnie -
ze jak ktos opowie dowcip, to wszyscy 'ha ha ha', a zaraz potem ktos
mowi 'a propos to mi sie przypomnial...'. Chcialem zastosowac to tutaj
:) Zobaczymy jak sie to rozwinie :) Czy jakis dowcip zostanie bez
kolejnego dowcipu a propos?

Tax a propos:
Zajączek z jeżykiem spotkali się w lesie.
- Witaj zajączku.
- Witaj jeżyku.
I tak od słowa do słowa, jeżyk wyłapał w ryja...


A tax a propos to mi sie przypomnial:

Kobieta do faceta oblesnie wbijającego wzrok w jej jakby nie było
potężny biust:
- Panie! Chcesz pan w ryja?!!
A zaśliniony facet na to:
- Taaaak! A drugiego do ręki...

}


Jak uczyc CORBY

Witam.

Naszla mnie chwila refleksji. Rok temu na moim wydziale
na laboratorium z sieci komputerowych byla glownie CORBA.
Konkretnie linux, OmniORB, C++. Nie podobalo mi sie to,
gdyz wygladalo to paskudnie, skomplikowanie, nudnie
(a przy tym cwiczenia byly kiepsko przygotowane).

Widzi mi sie jednak, ze problemem byla paskudnosc C++.
Gdyby korzystania z CORBY, przyklady i pisane przez nas zadania
uzywaly prostszego jezyka, byloby o wiele lepiej.
Jak dla mnie idealem byloby cos w rodzaju JavaScript,
w ktorym nie trzeba pisac typow, i jest bardzo elastyczny.

Rzecz jasna nalezaloby wspomniec ze CORBA wspolpracuje z innymi
jezykami, nawet tak paskudnymi jak C++, i pokazac taki przyklad.
Ale do wyjasniania, jak dziala NamingService, POA itp.

jezyku.

pozdrawiam
Marcin Stefaniak

Jak uczyc CORBY



Witam.

Naszla mnie chwila refleksji. Rok temu na moim wydziale
na laboratorium z sieci komputerowych byla glownie CORBA.
Konkretnie linux, OmniORB, C++. Nie podobalo mi sie to,
gdyz wygladalo to paskudnie, skomplikowanie, nudnie
(a przy tym cwiczenia byly kiepsko przygotowane).

Widzi mi sie jednak, ze problemem byla paskudnosc C++.
Gdyby korzystania z CORBY, przyklady i pisane przez nas zadania
uzywaly prostszego jezyka, byloby o wiele lepiej.
Jak dla mnie idealem byloby cos w rodzaju JavaScript,
w ktorym nie trzeba pisac typow, i jest bardzo elastyczny.

Rzecz jasna nalezaloby wspomniec ze CORBA wspolpracuje z innymi
jezykami, nawet tak paskudnymi jak C++, i pokazac taki przyklad.
Ale do wyjasniania, jak dziala NamingService, POA itp.

jezyku.


CORBA jest ohydna. Ale ma bindings prawie do wszystkiego, np. do
perla

http://people.redhat.com/otaylor/corba/orbit.html

Pythona

http://orbit-python.sault.org/

Javy i innych. W ogole zobacz tu:

http://www.infosys.tuwien.ac.at/Research/Corba/software.html

jak rowniez w www.omg.org pod haslem "bindings".

A.L.

Jak uczyc CORBY

Witam.

Naszla mnie chwila refleksji. Rok temu na moim wydziale
na laboratorium z sieci komputerowych byla glownie CORBA.
Konkretnie linux, OmniORB, C++. Nie podobalo mi sie to,
gdyz wygladalo to paskudnie, skomplikowanie, nudnie
(a przy tym cwiczenia byly kiepsko przygotowane).

Widzi mi sie jednak, ze problemem byla paskudnosc C++.
Gdyby korzystania z CORBY, przyklady i pisane przez nas zadania
uzywaly prostszego jezyka, byloby o wiele lepiej.
Jak dla mnie idealem byloby cos w rodzaju JavaScript,
w ktorym nie trzeba pisac typow, i jest bardzo elastyczny.

Rzecz jasna nalezaloby wspomniec ze CORBA wspolpracuje z innymi
jezykami, nawet tak paskudnymi jak C++, i pokazac taki przyklad.
Ale do wyjasniania, jak dziala NamingService, POA itp.

jezyku.

pozdrawiam
Marcin Stefaniak


Jak chcesz brać się za technologię CORBY jeśli niepodoba Ci się wielość typów
dostępnych w "normalnych" językach programowania ?
Może usiądź sobie przy MS Visual Basicu i pobaw się gotowymi kontrolkami, jeśli
jednak koniecznie chcesz mieć jeden typ danych to "programuj" w VBScript.
Od C++ koniecznie trzymaj się jak najdalej, to coś kopie i gryzie :))))

GYARD

Problem z kompilacja programu

[ciach]

Ok, już ponarzekałem... :)
To jakaś fajna książka, czy... kurs online ?


Accelerated C++ inaczej "Potęga języka C++".

Dziwię się autorowi, że przepisuje przykłady,
zamiast się skupić na ulepszaniu albo rozwiązywaniu
ćwiczeń w książce.
Przykłady są do ściągnięcia ze strony Helionu
(w formacie Unix, Win).

Acha bym zapomniał, przykładów z książki nie należy,
a nawet nie wolno przepisywać - dużo literówek i
braków (pojedynczych znaków czy błędów logicznych).
O dziwo w tych ściągniętych z ftp Helionu nie ma
błędów.

Problem z kompilacja programu

Dnia 2005-05-21 12:57, [ciach]
| Ok, już ponarzekałem... :)
| To jakaś fajna książka, czy... kurs online ?

Accelerated C++ inaczej "Potęga języka C++".

Dziwię się autorowi, że przepisuje przykłady,
zamiast się skupić na ulepszaniu albo rozwiązywaniu
ćwiczeń w książce.
Przykłady są do ściągnięcia ze strony Helionu
(w formacie Unix, Win).

Acha bym zapomniał, przykładów z książki nie należy,
a nawet nie wolno przepisywać - dużo literówek i
braków (pojedynczych znaków czy błędów logicznych).
O dziwo w tych ściągniętych z ftp Helionu nie ma
błędów.

Może książka to... demo ? ;)

?D

Książka c++ dla całkowitego amatora ...


Myślę, że na początek dobra jest "C++. Potęga języka. Od przykładu do
przykładu" (A. Koenig, B. Moo), chociaż ćwiczeń jest tam niewiele.


Ale jakos mi sie kojarzy, ze za to w przeciwienstwie do tych z TiCPP
wymagaja odrobine wiecej myslenia.
Potege tez bym polecil.

Książka c++ dla całkowitego amatora ...

Chciałbym zacząć naukę c++ , jednak nie wiem od jakiej pozycji
książkowej mam zacząć.
Wiem , że było już kilka tematów na ten temat , jednak pytającymi były
osoby , które miały już styczność z jakimś językiem programowania , ja
natomiast jestem zupełnie początkujący.

się jakieś ćwiczenia w trakcie edukacji.
Przeglądałem kilka pozycji na helionie , jednak opinie na temat
niektórych książekk są tak różne , że trudno się zdecydować.


Pisz na priv, jak się zobowiążesz nie udostępniać szeroko (czyli na
otwartych stronach), to dam Ci dostęp do internetowego podręcznika
podstaw programowania, w dwóch wersjach (Pascal i C++), z ćwiczeniami,
przykładami, itp ... przy czym jest to właśnie owa wspomniana nauka
programowania w ogóle, bez zagłębiania się  w szczegóły.

A jak lubisz czytać na papierze - jest też wersja w pdf.

Pozdr.

kalkulator w c++

Pomożcie jesli mozecie, potrzebuje tego na niedziele a nawet nie wiem jak
sie za to zabrac.

Napisz zestaw funkcji realizujących 4 podstawowe działania na bardzo
dlugich liczbach (+,-,*,/)
w dowolnym systemie pozycyjnym od 2 do 16.
Liczby mogą miec nieograniczona ilośc cyfr (np. 500). Napisz program
testujacy te funkcje dla danych wpisywanych z klawiatury i dla
danych wczytywanych z pliku. Wskazowka: potraktowac liczby jako ciąg cyfr.


Cos mi tu ksiazka "Struktury danych w jezyku C" (Drozdek Adam,
Simon Donald L.) smierdzi.

W rozdziale o stosach jest tam prawie identyczne cwiczenie.
Jest i przyklad w jaki sposob zrobic dodawanie dlugich liczb
z uzyciem dwoch stosow.

Grzesiek


Piotr

z czego uczyć się C++?

Właśnie wróciłem z EMPIKu i z zaskoczeniem (miłym!) znalazłem tam kilka
wartościowych książek do nauki języka C++. (Oczywiście nie mam na myśli
Grębosza :) )

Przede wszystkim:
"C++ Potęga języka. Od przykładu do przykładu" Andrew Koenig, Barbara E.
Moo, Helion 2004. Orginalny tytuł "Accelerated C++"). Polska witryna
książki http://helion.pl/ksiazki/cpojez.htm , witryna książki
http://www.acceleratedcpp.com/ , recenzja ACCU:
http://www.accu.org/cgi-bin/accu/rvout.cgi?from=0au_k&file=a002212a

Gdyby spytał się mnie ktoś, jak zacząć się uczyć języka C++, poleciłbym
właśnie tę książkę. Tłumaczy język od podstaw, ale bez zagracania
elementami odziedziczonymi z języka C (niesławny nagłówek <cstring
pojawia się na moment w połowie książki podczas omawiania tablic, gdy
czytelnik jest już dobrze oswojony z klasą std::string) oraz metodologią
idealnie przystosowaną do filozofii języka C++ . Gdyby zjawił się u mnie
student przerażony perspektywą oddania prostego (z mojej perspektywy)
programu na zaliczenie za tydzień, poleciłbym mu kupić tę książkę i
przeczytać ją uważnie (415 stron - da się zrobić w tydzień). Program
najpewniej powstałby "sam" (jako efekt uboczny ćwiczeń zawartych w
książce) po przeczytaniu połowy. Przeczytanie drugiej połowy oczywiście
jest konieczne dla uzupełnienia wiedzy ;)

Brawo dla Helionu za wprowadzenie na polski rynek NAJLEPSZEJ książki dla
początkujących (i nie tylko - kupiłem egzamplarz dla siebie) o C++!

O innych książkach za moment, żona goni mnie do obiadu ;)

B.

pochodna funkcji

| Może spróbuj zbudować drzewko z podanego wyrażenia (parser). Może nawet
| nie trzeba budować drzewka (zrobić to funkcyjnie). Nie wiem z jakiego
| źródła ma pobierać wyrażenie. W "Języku C++" Stroustrupa jest gdzieś z
| początku przykład z kalkulatorem - wszystko ładnie i prosto opisane -
| kalkulator oblicza wyrażenie, równie dobrze mógłby wyznaczać pochodną.

Ja wiem ze tak mozna, zrobilem to na liscie - rozwala funkcje na kawalki -
rozkleja liste - potem wkleja pochodne itp itp   ale tego jest duuuzo i
trzeba duuuzo czasu zeby to do jakiejs konstruktywnej kupy poskladac   a
mnie czas goni :)))))))))))


Ja ci powiem tak. Pisałem to jako projekt (dluuugo). Paskudne i w końcu w
miarę działało, ale potem coś tam mi się skopało... Nie sądzę, że pomogę
dając źródła bo pewnie wiesz, że trochę ciężko się w tym połapać (a co
dopiero w cudzych źródłach). Ale jeśli bardzo będziesz nalegał to w sumie...
dlaczego by nie. Ale od razu uprzedzam, że jeśli dostaniesz to bez
"supportu" bo mam trochę tego dość. Rzeczywiście sporo kombinacji, parser,
piekna rekurencja, no i drzewka. Piękny przykład na ćwiczenie algorytmów.
Ale żeby skończyć trzeba rzeczywiście mieć dużo samozaparcia. Acha.
Początkowo pod DOS. Potem przeniesione do Buildera. jeśli chcesz to pisz na
mail'a.

mOSAd

Czy dobrze zrozumiałem to zadanie? Ansi C

Witam!

Zaczynam przygode z tym językiem, wcześniej uczyłem sie Pascala, Delphi.
Przyznam że z przesiadką mam troche problemów, głównie nie potrafie sie
przestawić na ten język. Mam książke: Język Ansi C Briana Kernighana i
Dennisa Ritchiego (czarna okładka) i w nim jest takie ćwiczenie:
1. 9 Napisz program, który przepisując wejście na wyjście - będzie
zastępować jednym znakiem odstępu każdy ciąg złożony z jednego lub kilku
takich znaków.
i mam problem z jego zrozumieniem. Czy mam rozumieć że chodzi o to że jak
wpisze dowolne znaki i dam enter to zamiast znaków ma dawać spacje ? Czy
może chodzi o to że gdy wczyta znak to wstawia spacje a następnie następny
znak - przykład niżej?

ABCD
A B C D

:-)

Pozdrawiam Paweł S.

No to się wkurzyłem :( (OT)


 | Warto ją przeczytać?
 | IMHO jest to najlepsza książka do nauki C++ (zagadnienia podstawowe do
 | średnio zaawansowanych).
 IMHO niezbyt, bo facet buduje coś nie wiadomo po co i dlaczego,
 przykłady są pokazywane nie wiadomo dlaczego i po co...
 A przydałoby się coś w stylu pisania jakiejś aplikacji i rozbudowywania
 jej w każdym rozdziale o kolejne, nowe możliwości przy wykorzystaniu
 nowych elementów języka, którego on ma nas nauczyć...

Nie zgodzę się. Raczej trudno by było ciągnąć jeden przykład przez dwa
tomy książki. Poza tym jeśliby przykłady były ze sobą powiązane, uważam,
że utrudniałoby to korzystanie z rodziałów książki jako oddzielnych
części. Dodatkowo, bardzo dużym plusem książki są ćwiczenia na
zakończenie każdego rozdziału.

Pozdrawiam!

Funkcjonalne wyklady i nie tylko

Andrzej Wasowski...

Kto z Was nauczyl sie programowania funkcjonalnego podczas studiow

(uczelnia, wydzial), jaki to jezyk i w ramach jakiego przedmiotu i
ew komentarze.


AGH w Krakowie, wydział EAIiE, kierunek informatyka,
nazwa przedmiotu chyba "programowanie funkcjonalne",
ale głowy nie dam (nie mam przy sobie indeksu).

Odbywało się to na przykładzie języka LISP, oczywiście
były do tego ćwiczenia/laborki (nie pamiętam;).

Z ciekawszych znacznie spraw na tej uczelni poznałem
język Gentle (do budowy kompilatorów).

adam

kolejny problem - definiowanie zmiennych


dnia pon, 18 lis 2002 o 18:39 GMT, Kretek Blady naklepau(a):
| Jesli to zaliczenie cwiczen to wal na tablicach (aby dzialalo :-)
a potem wewnarz arraycopy() przy kazdym dodaniu???


Mozesz za kazdym razem, ale mozesz tez dodawac/usuwac z nadmiarem
(np. zwiekszac tablice o 10 elementow) i realokowac tylko gdy
nadmiar sie skonczy.

| nie moge skorzystac z kontenera, bo to maslo maslane.
| A kto Ci broni :-)
wykladowca :p


Wyraznie zabronil uzywac innych kontenerow?

inaczej: da sie utworzyc zmienna o nazwie zawartej w innej zmiennej???
przyklad:
String zmienna1 = new String("zmienna10");
jak utworzyc zmienna o nazwie zmienna10 ?????


Niech ktos bardziej kompetentny sie tu wypowie.
IMO Java jako jezyk kompilowany a nie interpretowany
nie ma takich mozliwosci.

jarek

książka do nauki java

Wiatm wszystkich!
Kupiłem sobie książkę Bruca Eckela Thinking in jva wyd. 3, ale po
przeczytaniu kilku rozdziałów stwierdziłem że to nie książka dla mnie -
autor nie rozumuje moim tkiem myślenia - np opisuje incjalizację
zmienneych w taki sposób że gdyby nie tytuł rodziału wogóle nie
domyśliłbym sie o co mu chodzi a przecież to zagadnienie występuje we
wszystkich językach programowaia w taki czy inny sposób i jest mi dobrze
znane. Prosiłbym o polecenie jakieś dobrej polskiej książki o nauce javy
od podstaw, ale nie takiej , która zaczyna się i koniczy na apletach.
MOże mieć układ ksiązki eckela - najpierw konsola później GUI, ale żeby
nie była wcześniej wspomnianego autora :D


Książka "Thinking in Java" jest jedną z najlepszych książek o Javie (myślę,
że jedynie godnym konkurentem może być tylko "Core Java") i uważam, że za
wcześnie spisałeś ją na straty. Nie uważasz że to by było wyrzucenie tych
wcale małych pieniędzy w błoto? Pisz dużo programów (szczególnie
wykorzystując nowe poznane zagadnienia), rób ćwiczenia na końcu rozdziałów -
wszystko najlepiej wychodzi w praktyce - i nie przejmuj się, że coś na
początku jest dla Ciebie nie jasne. Ja na przykład niektóre rzeczy z
pierwszych rozdziałów zrozumiałem dopiero w rozdziale o GUI, ponieważ wtedy
naprawdę zacząłem dużo pisać. Jeśli będziesz miał z czymś problem to pisz na
grupę - po to w końcu jest.

Pozdrawiam!
Gambit

Powiedzcie jaka ksiązka jest najlepsza do nauki pascala.


Proszę o cenną radę.


Na poczatek to raczej nie kupuj jakis ogromnych mega-ksiag, bo mozesz sie
zrazic.

Ja bym sugerowal na poczatku:

- "Informatyka bez tajemnic cz. III, Programowanie komputerow". (Wrzucilem
gdzies do szafy i nie pamietam autorow, okladka cala czerwona.)  Co prawda
jest tam  o pascalu tylko jeden rozdzial, czyli mogloby sie wydawac dosc
malo jednak IMO jest to najlepsza ksiazka na poczatek (a mialem sporo
roznych...). Przede wszystkim uczy algorytmicznego myslenia, a nie tylko
suche omowienie poszczegolnych elementow jezyka.

- "Turbo Pascal - Cwiczenia Praktyczne" . Zolta okladka, wydawnictwa Helion.
Tez fajna ksiazka, duzo fajnych przykladow pozwala na w miare bezbolesne
pocwiczenie programowania. Na pewno na poczatku to duzo lepsze niz zmudne
czytanie kilkudziesieciu stron do jednego rozdzialu.

Pozniej zas radze przeczytac:
- Krystyna Kolesnik - "Wstep do programowania z przykladami w Turbo
Pascalu" - To juz raczej ciezszy kaliber, ale wszystko jest dokladnie
omowione, czytelnym i zrozumialym jezykiem.

A ksiazke pana Marciniaka radzilbym czytac dopiero jesli juz sie umie
podstawy pascala...

Pozdro
P_G

Problem z PHP + mySQL

na marginesie skad ta pogieta maniera pisania zmiennych w cudzyslowiach?


U mnie na przyklad z mojej pierwszej ksiazki do PHP: Marek Bisz "Cwiczenia z
jezyka PHP". Poza tym troche wiecej zyczliwosci dla majacych problemy, nie
od razu Krakow zbudowano.

pozdrowienia

mAnDeLbRoT <


Problem z PHP + mySQL

| na marginesie skad ta pogieta maniera pisania zmiennych w cudzyslowiach?

U mnie na przyklad z mojej pierwszej ksiazki do PHP: Marek Bisz "Cwiczenia
z
jezyka PHP". Poza tym troche wiecej zyczliwosci dla majacych problemy, nie
od razu Krakow zbudowano.


Nawiasem mówiąc kiedy zaczynałem czytać pytanie przebiegło
mi przez myśl "w czym tu może być problem". Sprawdzenia na maksa,
a tu na koniec klops. Poprostu nie doczytał co z tym dalej zrobić i tyle :-)

while( $arow = mysql_fetch_array( $resource, MYSQL_NUM ) )
{
   echo( $arow[0] );

}


mysql_free_rezult( $resource );
mysql_close( $polaczenie )

Też zauważyłem, że pada sporo przykładów z użyciem np. echo "$zmienna".
Czy ktoś wie skąd to sie wzięło by zmienne pakować w apostrofy?

jaka ksi±¿ka ?


Jaką książkę, albo materiały w sieci polecilibyście dla kogoś, kto
zapoznał się już z podstawami pythona i  chciałby zacząć PROGRAMOWAĆ?


"Python Ćwiczenia" są całkiem niezłe,
 poza tym dokumantacja on-line jest już całkiem spora i przetłumaczona w
dużej części na polski język...

dużym łukiem natomiast omijałbym "Python w 24 godziny"
gdzie autor większość przykładowego kodu tłumaczy na
bazie kalendarza juliańskiego (jego pasja)
... heh, bardziej życiowego przykładu chyba nie mógł wymyśleć :)

Rosyjskojęzyczna grupa emule


Na przykład to:
http://englishtips.org/

Ilość materiałów tam dostępnych jest oszałamiająca.
Dostępne nie tylko książki dla ucznia i ćwiczenia, ale pełne kursy, z
książką nauczyciela, dźwiękiem zarówno do coursebooka jak i workbooka
(tak jest np. w przypadku Market Leadera Pre-Int). Nie wyobrażam sobie
takiej strony w Polsce.
W przypadku bardziej znanych kursów nie martwisz się, czy tam jest,
tylko wybierasz tę z lepszą jakością.

Pozdrawiam,
Marcin Sz.


Wiesz, coś mnie podkusiło - zerknąłem tam. Trzeba by znać trochę język
wroga, żeby go obgadywać, nie? To są reklamówki, a możesz sobie ściągnąć
tylko demo. A resztę - figa. Kupić.
No to o czym mowa?

Prosze o pomoc z VB

Witaj,
jesli jestes zielony tylko w pisaniu programow, a znasz sie na komputerach
to zastanow sie czego chcesz dokonac przy pomocy swojego programowiania, VB
jest jezykiem tzw. nizszego poziomu co znaczy mniej wiecej tyle ze Ci co go

procedurach ktore sie wywoluje z jakichs tam bibliotek (ale moge sie mylic
za co z gory przepraszam) to znaczy ze jest on "latwiejszy" w obsludze niz
jezyki wyzszego poziomu jak np ASEMBLER w ktorym to piszac program dzialamy
bezposrednio z instrukcjami procesora i pamieci itp, np

mov(ax,bx) 'kopiuje dane z rejestru procesora AX do rejestru BX

w VB czegos takiego raczej nie spotykasz ale zeby przy pomocy vb stworzyc
porzadna aplikacje trzeba naprawde sie na tym znac...

jesli juz zdecydujesz sie uczyc tego jezyka to kup sobie najlepiej VB 6.0
Learning Edition (tam jest ksiazka po polsku) i programy przykladowe i pliki
video gdzie koles Michael Halvorson (bodajze) pokazuje na goraco co i jak)
ale te filmimi nie zastapia checi do nauki...
:

czy sa lepsze jezyki (zalezy czego sie chce) ja np chce sie nauczyc C
chociaz obecnie nic nie wiem o tej sprawie podobno to bardzo dobre
narzedzie...

a jesli chodzi o zakup to oryginal VB 6.0 LE kosztuje w granicach MAX 200PLN
(175PLN w Empiku) a na stadione 10lecia dostaniesz pirata za 10 lub 20PLN
nie pamietam juz jakie tam maja ceny, i nie wiem czy beda mieli VB 6 ale
czworke albo piatke napewno...

pozdrawiam

sliwek


    Witam !

Jestem zainteresowany programowaniem w Visual
Basicu.

Mam nadzieję, że mi Państwo pomogą.

Mam parę pytań :

Jestem zielony w programowaniu, ale mam wielkie ambicje nauczyć się
programować w jakimś jezyku. Wybrałem właśnie Visual Basica.
Czy to dobry wybór?

Jestem nowicjuszem, nigdy się tym nie zajmowałem, dlatego proszę o
podpowiedź w sprawie ksiązki dostępnej na rynku dotyczącej progamowania
w Visual Basicu dla początkujących. Jaką książekę polecacie ? Która
będzie najlepiej współgrać z  przewodnikiem na róznych  WWW i nauczy
mnie
programowania??

Czy Visual Basic jest odpowiednio dobry ? Czy na przykład sa lepsze ?

Gdzie mogę dostać Visual Basica ? Można go kupić ? Jeśli tak to za ile ?

Podono jest wiele różnych wersji tego programu. Jaki jest najlepszy i
najodpowiedniejszy ? Czy jest on dostępny na jakichś Cover CD lub w
Internecie? Chocby wersje do ćwiczenia ?

Dziekuję z góry za odpowiedzi

Czekam

Z poważaniem.

Bisteriou


Redirect w PHP

w ramach pracy domowej & sprawdzania siły
swoich pie^H^H^Hargumentów


Nie widzę głębszego sensu, aniżeli ćwiczenie palców
na klawiaturze.

podstawowym argumentem przemawiającym przeciw
obiektowości jest wydajność -- programy/skrypty/whatever
obiektowe są ,,cięższe'' od ich nieobiektowych
odpowiedników, czego najlepszym przykładem jest java


Faktycznie. Java jest językiem powolnym, choć IMHO
chodzi tutaj o zastosowanie konkretnych mechanizmów
optymalizujących kod programu tuż przed kompilacją tak,
aby program wykonywał się szybciej (wgłębiamy się już
w Maszynę Wirtualną Javy, bo to one są pisane pod
konkretne platformy).

argument #2 to skomplikowanie motoru języka, co -- jak sądzę --
kłóciło się z pradziejami php/fi spod znaku quick hack


Dobre hasło - 'quick hack' ;)
Dokładnie - tego nie cierpię, chociaż jak piszesz dalej
- obiektowość nie ma większego sensu dla generowania
chociażby napisu "Dziękujemy...".

deklarowanie obiektów, ich metod, pilnowanie dziedziczenia
blah, blah tylko po to, żeby na stronie pojawiło się info
,,dziękujemy za wypełnienie formularza'' to lekka przesada
(czego najlepszym przykładem są skrypty js na stronach
www, których nieporadność może przyprawić o zawał)


Mam wrażenie jednak, że zapominacie o tym, że
aplikacje server-side mogą również być modułowe,
a co za tym idzie - wystarczy jeden includ, który
angażuje odpowiednią bibliotekę klas PHP, a następnie
już można posługiwać się obiektami do woli.

to samo dotyczy JavaScript'ów - można przecież
zrobić <script ... src="sitelib.js" /i po sprawie!

no i last but not least aby użwać języków obiektowych
trzeba wiedzieć co nieco o owej obiektowości


Szarzy webmasterzy to dla mnie Ci, których największym

w JavaScript'cie.

czy korzystasz w swoich aplikacjach z obiektowości?


Nie korzystam z obiektowości w swoich aplikacjach.
Dlaczego? -- szkoda mi czasu na "opakowywanie"
gotowych funkcji w obiekty. Uważam jednak
obiektowość za coś, co jest cechą programu dobrze

Gdyby PHP miało obiekty "systemowe" - jak najbardziej!

// leming nine, yellowtree
// PHP layconick

Redirect w PHP


| w ramach pracy domowej & sprawdzania siły
| swoich pie^H^H^Hargumentów
Nie widzę głębszego sensu, aniżeli ćwiczenie palców
na klawiaturze.


well... no nic, jak nie dociera, to nie (; eot

Faktycznie. Java jest językiem powolnym, choć IMHO
chodzi tutaj o zastosowanie konkretnych mechanizmów
optymalizujących kod programu tuż przed kompilacją tak,
aby program wykonywał się szybciej


zdradzisz kiedyś co chciałeś powiedzieć w powyższym zdaniu, prawda? (;

| deklarowanie obiektów, ich metod, pilnowanie dziedziczenia
| blah, blah tylko po to, żeby na stronie pojawiło się info
| ,,dziękujemy za wypełnienie formularza'' to lekka przesada
| (czego najlepszym przykładem są skrypty js na stronach
| www, których nieporadność może przyprawić o zawał)
Mam wrażenie jednak, że zapominacie o tym, że
aplikacje server-side mogą również być modułowe,
a co za tym idzie - wystarczy jeden includ, który
angażuje odpowiednią bibliotekę klas PHP, a następnie
już można posługiwać się obiektami do woli.


owszem, ale wtedy tworzysz -- chyba = jeśli cię dobrze zrozumiałem --
php proceduralne i obiektowe, co może znacząco podnieść nakład pracy
konieczny do utrzymywania całego projektu

to samo dotyczy JavaScript'ów - można przecież
zrobić <script ... src="sitelib.js" /i po sprawie!


owszem, ale czy tworzysz siteliboo.js i sitelibfunc.js?

| czy korzystasz w swoich aplikacjach z obiektowości?
Nie korzystam z obiektowości w swoich aplikacjach.
Dlaczego? -- szkoda mi czasu na "opakowywanie"
gotowych funkcji w obiekty. Uważam jednak
obiektowość za coś, co jest cechą programu dobrze

Gdyby PHP miało obiekty "systemowe" - jak najbardziej!


my się chyba nie rozumiemy -- ja nie mówię o ,,object enabled php'',
czyli takim, w którym będzie math-dodaj(), tlyko o ,,object oriented
php'', czyli takim, w którym da sie zrobić obiekt = new mojmath;
obiekt-mojdodaj()

na robienie php w klimacie tego pierwszego szkoda moim zdaniem czasu
(zarówno programistów, jak i potem interpretera)

no a resztę to już chyba na pcoa (;

przeme2K

Metoda Callana?


| Nauczanie języka bez rozmowy, kontaktu z drugim, trzecim człowiekiem -
nic
| nie daje. Język jest z definicji zjawiskiem społecznym. IMO.

Zgadzam się.

| Co do Callana, widziałam fragment podręcznika, w nim frazy typu:
| Is the bus higher than the tree? No, the bus is not higher than the
tree,
| but the tree is higher than the bus.

Może nie jest tak źle, że podręcznik przedstawia przykłady składni zamiast
abstrakcyjnych 'reguł'.


To jasne, przecież suchych reguł nie zapodaje się od około 20 lat chyba co
najmniej. Ale te zdania czy frazy, które reguły obrazują, mogą być (i
powinny, i w większości "szkół metodyki" - są) właśnie życiowe, kojarzące
się uczniom z ich codziennością. Kogo obchodzi, czy drzewo jest wyższe od
autobusu na początku XXI wieku? Np. teraz uczę z serii Language in Use (to
nie kryptoreklama, błagam), i tam połączenie nagrań, ilustracji, ćwiczeń i
tekstów jest tak żywe i ciekawe, że ja jako lektor mam po prostu frajdę z
zajęć, a i studenci stosunkowo życzliwie się do tego odnoszą (co na studiach
zaocznych menedżerskich czy prawniczych jest rzadkością). Natomiast w tym
podręczniku "callanowskim" widać tylko nieskończony ciąg takich właśnie
zupełnie martwych zdań, ich przeczeń i pytań do nich, oraz mnóstwo słówek
zupełnie wyrwanych z jakiegokolwiek kontekstu. Może zmienia to wkład
lektora, ale w takim razie z podręcznika nie da się za bardzo korzystać poza
zajęciami.

Ale uczenie z podręcznika i tak powinno być

uzupełnione o duże ilości materiału wziętego z prawdziwego świata
(książki,
czasopisma, www, radio/TV) i, jak wspomniałaś, czynne konwersacje.

John


I couldn't agree more ;-)

Magdalena

il manque

Ktoś (Piotr, a któżby! ;-) ) wyklepał:

| podkreślone powyżej. W Larousse'ie podmiotem masz siły mnogie, więc
| "manquent", rodzicom brak ...środka płatniczego ;) - "manque"

Ale przeciez watpliwosci nie dotyczyly zastosowania "manque" czy "manquent",
to jest chyba oczywiste. Tylko, jesli dobrze zrozumialem, czy taka
konstrukcja jest poprawna, taka znaczy "qc manquent a q".


Nie jest poprawna, bo qc jest liczby pojedynczej, nie możesz więc używać
do niej czasownika w liczbie mnogiej. :P

| A to jaka reguła? Skoncentrowana jakaś... "il manque de qc" - podmiot
| osobowy; "il manque qc Ă  q" - forma bezosobowa. W podanych przykładach
| nie ma żadnego "de", przy kartach stoi rodzajnik nieokreślony.

Dlatego tez pytalem, czy forma z "de" jest rowniez dopuszczalna. Czasem w
jezyku akceptuje sie wiecej niz tylko jedna forme, choc nie zawsze wszystkie
sa tak samo popularne.


Wiesz, ja się nie zgadzam, że do nauki języka trzeba być humanistą. Bez
umiejętności wyciągania wniosków, jak się ma słabe wyczucie, nienada.

Podsumowujac, jak rozumiem tylko forma:

"il manque de l'argent Ă  nos parents"

jest poprawna? Natomiast "il manque d'argent Ă  nos parents" juz nie?


Ta tu jest bez sensu. "il manque d'argent" znaczy "brak mu kasy", jak
dodajesz do tego jeszcze "moim rodzicom" to czy to jest sensowne? Bo
poprawne gramatycznie dla Worda może by było... ;p

W trakcie dyskusji pojawila sie jeszcze jedna watpliwosc - ktore zdanie jest
poprawne:

"De l'argent manque Ă  nos parents".
"L'argent manque Ă  nos parents"

Jaka jest zatem odpowiedz? ;)


A co jest do wygrania?

 | No właśnie, właśnie, wciąż kombinujesz! :)
 
 Ja bym to nazwal dociekliwoscia. ;)

Dobra, niech Ci będzie, że (od)twórczo dyskutujesz. ;) Rozumiem, że w
szkole tylko tłuczecie kolejne ćwiczenia, bez zbędnego gadania? :p

Pozdrawiam
M.

Potrzebuje text czytany w języku angielskim.

Zgadzam się. Można nadspodziewanie dobrze wychwytywać niuanse gramatyczne i


semantyczne słabo wyróżnialne nawet dla niektórych nejtiwów tylko na
zasadzie
osłuchania/oczytania, ale wymaga to niezłej inteligencji (a przynajmniej jej
części językowej - jeżeli w ogóle takie wyróznianie ma sens)

IMHO ma sens.

i odpowiedniego "przerobu materiału" językowego.


Zgadzam się w 100%.

ZTCW, przy nauce języka w


jakiejkolwiek szkole nie "przerabia" się kanonu literatury.

Niestety. :-( A tego rodzaju teksty stanowią nie tylko doskonałą próbkę
żywego języka, ale też odpowiednią ilość słów reduntantnych, których zwykle
nie ma w tekstach preparowanych dla celów dydaktycznych, a które są
konieczne do właściwej akwizycji języka (w każdym wieku).

A niektórzy ludzie jako dorośli są w stanie wspaniale poznać zasady


gramatyki, a nie potrafią przeskoczyć bariery poprawnej wymowy - czego
przykładem był podobno J. Conrad.

To też fakt, jednak umiejętność posługiwania się poprawną wymową nie ma nic
wspólnego z rozumieniem gramatyki jest bardziej kwestią praktyki, ćwiczeń,
niż osłuchiwania się (mówić potrafią także ludzie, którzy nie słyszą i nigdy
nie słyszeli, wprawdzie czasem mówią w sposób mało zrozumiały, ale już sam
ten fakt świadczy o tym, że jest to umiejętność wyćwiczalna i np. dorosły
człowiek słyszący ćwicząc odpowiednio może nauczyć się mówić w obcym języku
jak native lub prawie-native). Myślę zresztą, że nie ma jakiegoś jednego
wzorca wymowy w danym języku - nawet w Polsce w różnych jej częściach różnie
(choć podobnie) wymawiane są różne głoski, a słowa różnie są akcentowane.

(niezdajacy sobie sprawy z wiekszości zawijasów gramatyki angielskiej)


Ale numer! ;-)

Lucy
chyba też sobie nie zdająca sprawy...

Gaelic

Penna:

| napiszcie prosze gdzie moge kupic ksiazke z kasetami do nauki
| J. gaelickiego
| bede bardzo wdzieczna
| patrycja

| Aidan Doyle, Edmund Gussman. An Ghaelige Podręcznik języka irlandzkiego.
| Redakcja Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Lublin 1997.

| Ja kupiłam w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu w Księgarni Wojskowej. Z
| rok temu.

| Agnieszka

Tyle że bez kaset, niestety :((
Autor (polski, drugiego nie znam) jest b. dobrym filologiem,
ale Irlandia w tym podręczniku jest nie za bardzo romantyczna.
Przykłady zdań z ćwiczeń:
Kiedy Tadgh jest pijany, wydaje wszystkie pieniądze.
Kiedy pije, to kłóci się.
Ich córka nie chodzi do szkoły.
Tadgh nie daje swojej żonie żadnych pieniędzy.
Bije psa zawsze, gdy jest zły.
Czy oni zawsze się kłócą?
Codziennie gubicie pieniądze.
Jest pijany, nieprawda?

Ale są i inne zdania, które do tego kraju i języka nie zniechęcą,
chociaż rzeczywistości raczej też nie ubarwiają. Ale nie
przeczytałam do końca, więc może się mylę.
Na pewno jest b. dobrze opracowany. Jeśli ktoś chce się nauczyć
jęsyka metodą nie małpią, ale świadomą, to to jest właśnie to.

penna


Dia duit!

Ej romantycy i romantyczki...:-))
Pochwalę się, że mialem przyjemnosc (a czasami nieprzyjemnosc :-) bycia
studentem obu tych panów (dawno dawno temu).
Do książki faktycznie nie ma kaset (chyba że tymaczasem dograli?).
Oprócz kontaktu z zywym irlandzkim slowem Aidana Doyle'a, nagrywalismy sobie z
tasmy-matki "Irish conversations" (ale do tego z kolei nie mielismy
podrecznika - sluzylo nam to tylko do cwiczenia wymowy).
Mysle, ze moglbym Ci to przegrac z kopii, która jest u mojej siostry (chociaz
jakosc bylaby raczej lekkopolsrednia). Reflektujesz? To napisz na priva.

Mozesz tez spróbowac skontaktowac sie osobiscie z pp. Doyle'em i Gussmannem -
obaj panowie wg ostatnich informacji sa obecnie na Uniwersytecie Gdanskim.

Slan!

Saulo

Mój problem (może OT, ale...)

Oraz jeżeli nabywa się język tak jak male dziecko...


Problem właśnie w tym, że większość młodzieży i dorosłych nie uczy się jak
małe dziecko, a powinno. Ten problem jest mi bardzo bliski, gdyż interesuje
mnie metodyka nauczania j. polskiego dzieci głuchych. Ta metodyka poniosła i
nadal ponosi wielką porażkę właśnie dlatego, że dzieci głuche uczone są
polskiego jak obcego (metodą słownikową i audiowizualną!), skutkiem czego
kończąc szkołę nie wynoszą z niej znajomości polszczyzny na poziomie
umożliwiającym skuteczną komunikację (nawet w piśmie).

OK, mówienie na głos ma sens, jednak wymaga dużej samokontroli.


Hmm. Może masz rację, tylko że ja na to wszystko trochę inaczej patrzę. Ja
mówię, choć nie słyszę własnego głosu (więc nie mogę go kontrolować).
Rozmowa z ludźmi (w którymkolwiek ze znanych mi języków) upewnia mnie, że
mówię zrozumiale. Czasem zdarza się, że ktoś mnie nie rozumie; wówczas myślę
sobie, że coś źle powiedziałam. Staram się wtedy powiedzieć to coś inaczej,
lepiej; tak by zostać zrozumianym. Takie sprzężenie zwrotne pełniące funkcję
kontroli, wchodzące zresztą w skłąd LAD. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla
większości ludzi ważne jest to, by mówić nie tylko gramatycznie poprawnie,
ale i "z akcentem" itp. Ja sobie zdaję sprawę z ważności akcentu, ale ponad
językową poprawność stawiam komunikację, wzajemne porozumienie się,
efektywność porozumienia na gruncie semantycznym itp. Lektura tej listy
nawet jest świetnym przykładem na to, jak to nasza potoczna mowa jest pełna
błędów, jak bardzo jest agramatyczna, na co zresztą psycholingwiści zwracają
uwagę. A my się nad tym prawie nie zastanawiamy.

Podobnie pisanie dla siebie - jest to dobry sposób na wzbogacenie


słownictwa, ale
czy ktos bez pewnego "obycia" językowego będzie w stanie poprawić błędy
gramatyczne - nie wszystkie zdania mają swoje odpowiedniki zamieszczane
jako przykłady w skiążkach do gramatyki.

Jeśli ktoś pisze z błędami, a do tego np. czyta książki w danym języku, to
wcześniej czy później będzie w stanie porawić własne błędy. Jeśli nie po
miesiącu i nie po roku, to po 2-3 latach na pewno. Byle by to pyło
"naturalne pisanie": korepsondencja, pamiętnik, chat itp., a nie samo
wykonywanie ćwiczeń z podręcznika, choć to też można robić. Bardzo często
jest jednak tak, że ktoś potrafi wykonać test z obcego języka, a nie potrafi
w tym języku niczego opowiedzieć.

W końcu język służy do rozmowy...


No właśnie!

analiza i interpretacja dzieła /nie szukam perkusisty/

    Za miesiac mam maturke, a 2 lipca egzamin na filmoznawsto (uj).
Zasadnicza czescia egzaminu jest analiza i interpretacja dziela, analiza
struktury narracyjnej itp. Owe dzielo wyswietlane jest nieprzyzwoicie
rano,
tuz przed czescia pisemna egzaminu. I tu moj problem- co powinna zawierac
taka praca?? Filmy cudnie sie oglada (te _dobre_ oczywiscie), jeszcze
lepiej
o nich rozmawia, mozna o nich pisac w roznych kontektach i to wszystko
wspaniale, ale o czym powinienem pisac w takiej 'analizie i interpretacji'
?
Symbole, tre ci, odwołania do innych, filmów, sztuk, tekstów itp, wymowa
filmu.. Pozostaje o wietlenie, kadrowanie, prowadzenie akcji, gra aktorów,
efekty,,, pomozcie prosze bo sam juz nie wiem...


Skoro masz jeszcze trochę czasu, to w co większym Empiku znajdziesz jeszcze
pewnie coś z naszych rodzimych pozycji. Trzy mogę polecić:

Jacek Ostaszewski "Rozumienie opowiadania filmowego". Dużo o kognitywnej
teorii filmu, o procesach poznawczych, o prostym i złożonym sposobie
opowiadania w filmie i do tego o interpretacji. Wszystkim możesz się
pochwalić na egzaminie i nawet jechać po tytułach, bo Ostaszewski rozpisuje
to na przykładach filmowych.

Też Jacek Ostaszewski "Film i poznanie". To jest wstęp do kognitywnej teorii
filmu, z wyjaśnieniem kilku różnych pobocznych teorii. Pisane językiem
zdolnym zmulić szwedzkiego łosia bardziej niż wodopój pełen Absolutu. Ale na
egzamin jak znalazł. Świetne też do ćwiczenia woli i na bezsenność. Otwieram
na chybił trafił i cytuję pierwsze zdanie, na jakie rzucam okiem:
"Uniezwyklenie nie jest strukturą, lecz oddziaływaniem dzieła". Nie
słyszałem chyba nic głębszego od czasu niusów w wykonaniu Anity Werner.

Marek Hendrykowski "Język ruchomych obrazów". Zaskakująco przystępne jak na
ksiązkę pisaną przez profesora. No, ale to nie jest zwykły profesor. Pomimo
niecałych 150 stron nie wiem, czy to nie najpełniejsza i najzgrabniejsza
nasza publikacja o tym, co może się przydać na egzaminie :)

A z takiego poziomu wczesnej szkoły średniej: Andrzej Werner, "To jest
kino".

analiza i interpretacja dzieła /nie szukam perkusisty/


(.) ciach___

| efekty,,, pomozcie prosze bo sam juz nie wiem...

Skoro masz jeszcze trochę czasu, to w co większym Empiku znajdziesz
jeszcze
pewnie coś z naszych rodzimych pozycji. Trzy mogę polecić:

Jacek Ostaszewski "Rozumienie opowiadania filmowego". Dużo o kognitywnej
teorii filmu, o procesach poznawczych, o prostym i złożonym sposobie
opowiadania w filmie i do tego o interpretacji. Wszystkim możesz się
pochwalić na egzaminie i nawet jechać po tytułach, bo Ostaszewski
rozpisuje
to na przykładach filmowych.

Też Jacek Ostaszewski "Film i poznanie". To jest wstęp do kognitywnej
teorii
filmu, z wyjaśnieniem kilku różnych pobocznych teorii. Pisane językiem
zdolnym zmulić szwedzkiego łosia bardziej niż wodopój pełen Absolutu. Ale
na
egzamin jak znalazł. Świetne też do ćwiczenia woli i na bezsenność.
Otwieram
na chybił trafił i cytuję pierwsze zdanie, na jakie rzucam okiem:
"Uniezwyklenie nie jest strukturą, lecz oddziaływaniem dzieła". Nie
słyszałem chyba nic głębszego od czasu niusów w wykonaniu Anity Werner.

Marek Hendrykowski "Język ruchomych obrazów". Zaskakująco przystępne jak
na
ksiązkę pisaną przez profesora. No, ale to nie jest zwykły profesor.
Pomimo
niecałych 150 stron nie wiem, czy to nie najpełniejsza i najzgrabniejsza
nasza publikacja o tym, co może się przydać na egzaminie :)

A z takiego poziomu wczesnej szkoły średniej: Andrzej Werner, "To jest
kino".

--
Michal Chacinski


ja was uwielbiam ;-)) jeszcze raz wielkie dzieki i zaraz po maturce zabieram
sie za lekture.
pozdr
m.

Zarobki meteorologa,synoptyka

Znalazłem  co nieco na stronie UMCS-u. Niestety Wydział Geografii w
Poznaniu nie jest do końca z "USOSowany", więc nie wiem do końca jak to
teraz wygląda. Na pewno analizy matematycznej było bardzo mało i
zainteresowani musieli sami drążyć temat...

Kategoria: studia geograficzne stacjonarne I stopnia (przedmioty ogólne)

Typ przedmiotu: obligatoryjny
Semestr(y): 1
Liczba punktów ECTS: 5
Liczba godzin w semestrze: 30 (w-15, c-15)
Język nauczania: polski
Wykładowca: prof. dr hab. Jan Szynal i pracownicy Zakładu Zastosowań
Matematyki Wydziału Ekonomicznego UMCS, dr Wojciech Janicki - Zakład
Geografii Ekonomicznej
(..)
Program nauczania: Wybrane zagadnienia rachunku różniczkowego i
całkowego; Macierze i ich zastosowanie do rozwiązywania układów równań
liniowych; Krzywe stopnia II-go. Różne układy współrzędnychi ich
transformacje. Przykłady zastosowań. Podstawowe rozkłady zmiennych
losowych typu ciągłego i skokowego. Dystrybuanta i gęstość. Wyznaczanie
parametrów zmiennej losowej: wartość oczekiwana, wariancja i odchylanie
standardowe, moda, mediana; Opracowanie materiału statystycznego –
budowa histogramu oraz zasady tworzenia szeregów rozdzielczych;
Wyznaczanie rachunkowe i graficzne mediany i dominanty (mody) dla próby.
Metody badań koncentracji; Wyznaczanie przedziałów ufności dla średniej
i wariancji. Wyznaczanie współczynnika korelacji i prostej regresji.
Metody i formy oceny pracy studenta: bieżąca ocena pracy i znajomości
rozważanych zagadnień (podczas ćwiczeń), egzamin pisemny na zakończenie
przedmiotu
Zalecane lektury i materiały pomocnicze: Krysicki W., Włodarski L, 1995:
Analiza Matematyczna w zadaniach cz. I i II , W-wa, PWN; Bąk, I.
Markowicz, M. Mojsiewicz, K. Wawrzyniak, 2001: Statystyka w zadaniach,
cz I i II, Wydawnictwo Naukowo-Techniczne, Warszawa; M. Gewert, Z.
Skoczylas, 1999: Matematyka dla studentów Politechniki Wrocławskiej
(wybrane skrypty) Wrocław, Oficyna wydawnicza; Jokiel B., Kostrubiec B.,
1981: Statystyka z elementami matematyki dla geografów, PWN; Gregory S.,
1972: Metody statystyki w geografii, PWN W-wa.

Jak uczyc CORBY


Witam.

Naszla mnie chwila refleksji. Rok temu na moim wydziale
na laboratorium z sieci komputerowych byla glownie CORBA.
Konkretnie linux, OmniORB, C++. Nie podobalo mi sie to,
gdyz wygladalo to paskudnie, skomplikowanie, nudnie
(a przy tym cwiczenia byly kiepsko przygotowane).

Widzi mi sie jednak, ze problemem byla paskudnosc C++.


Zgadza sie . Mapping C++ do CORBY to koszmar...
Szczegolnie implementacyjny.
W ogole CORBA powstala wlasciwie pod przemoznym wplywem
C++ i to jej wyszlo oczywiscie na zle...
Powstal kolejny skostnialy twor  a proby naprawienia/"udynamicznienia"
w postaci DII i DSI "srednio" pomogly.

Gdyby korzystania z CORBY, przyklady i pisane przez nas
zadania uzywaly prostszego jezyka, byloby o wiele lepiej.
Jak dla mnie idealem byloby cos w rodzaju JavaScript,
w ktorym nie trzeba pisac typow, i jest bardzo elastyczny.

Rzecz jasna nalezaloby wspomniec ze CORBA wspolpracuje z innymi
jezykami, nawet tak paskudnymi jak C++, i pokazac taki przyklad.
Ale do wyjasniania, jak dziala NamingService, POA itp.

jezyku.


Wspomniany przez Ciebie omniORB:
 http://www.uk.research.att.com/omniORB/
/jesli mowimy o tym samym "omni":)/ posiada doskonale srodowisko
do Pythona.
Rozwijane od dawna przez samych tworcow omniORB-a.

Jezeli interesuje Ci ew ogolnie wspomaganie skryptowe CORBY
to zapoznaj sie z CORBAScript http://corbaweb.lifl.fr/CorbaScript/.
To jezyk ktory pretendowal do standardu jezyka skryptowego CORBY,
ale... srednio mu sie to udalo chcoaz ltwo go skompilowac z wiekszoscia
darmowych (i nie tylko) ORB-ow.
To wlasciwie tylko mutacja Pythona (wprost "zerzniety" z Pythona..., byl
nawet maly zgrzyt na newsach pythonowych.).

Istnieja rowniez "CORBA Explorery" wspierajace CORBAScript.
Ja znam dwie (obie komercyjne).
Jedna to Vertel i jego CORBA explorer:
http://www.vertel.com/products/corbaexplorer.asp
przeznaczony przede wszytskim dla ich wlasnego e*ORB-a (komercyjny),
a drugi... mam stary link do doc-a:
http://www.primaryinterface.com/PrimaryInterface1.0/docs/CORBAExplore...
RBAExplorerUG.pdf
ale glowny URL wskazuje juz na co innego..

PS: Prywatnie (jesli juz CORBA:) to najbardziej polecam jednak
       omniORB i omniORBPy
(http://www.uk.research.att.com/omniORB/omniORBpy/)
PS1: w ogole zainteresuj sie Pythonem, przy nim inne jezyki skryptowe
         (i nie tylko) bledna bardzo.

dysfunkcje a PG

dlatego najlepiej
| mieć sprawę omówioną z dziekanem wydziału...a jeszcze lepiej załatwioną
na
| piśmie...
Wykladowcy maja spora autonomie, a w niektorych przypadkach udowodnienie
co
jest bledem merytorycznym a co wynikiem dysortografii moze byc trudne.


Dlatego z formalnego punktu widzenia powinno to być załatwione na lnii
dziekan, wykładowca, student...
Wykładowca powinien po prostu podejść w sposób indywidualny do takiego
studenta...
zgadz się, wystarczy literka np. siarczan na siarczyn i sprawa może się
rypnąć...
pytanie dla kogo dla studenta  czy wykładowcy
Wystarczy minimum dobrej woli ze strony wykładowcy i wszystko będzie OK.

| W pozostałych przypadkach studiowanie kierunków technicznych tudzież
nauk
| ścisłych nie zwalnia nikogo z obowiązku poprawnego używania języka
| polskiego.

Nie ma 'przypadkow', ten obowiazek dotyczy wszystkich.


Proszę Pani wiem o tym ale użyłem takiej formy gramatycznej...
"wszyscy" to dla mnie był zbiór studentów zawierający  podzbiór studentów z
dysfunkcją... studenci nie mający problemów z dysfunkcją są zbiorem
wynikającym z różnicy pomiędzy cała przestrznią wszyscy minus studenci z
dysfunkcją...
Z tego wynika, że tę pozostałość możemy potraktować jako zbiór "pozostałych
przypadków"
to było na tyle :-))

| Umiejętności poetyckie zostaną z pewnością docenione przez
inteligentnych
| ludzi...
| przykładem może być Fuller.
Nie w sprawozdaniu, egzamininie czy kolokwium, zapewniam.


No cóż współczuję wykładowców...ja trafiłem na gościa który np. w laborce
podciągał punkty za dowcip rysunkowy nt. fizyki albo tematu ćwiczenia...
Szkoda, że tak niewielu wykładowców ceni oryginalność i polot studentów...
ale system edukacji nie promuje tego typu zachowań...

Mariusz Merta

mógłby to być interesujący program


przeszukałem sieć wzdłuż i wszerz i nie znalazłem takiego
programu, a
wydaje się, że mógłby on być bardzo interesujący. Otóż chodzi
mi o
soft, który działałby na zasadzie programów do nauki słówek.
Każdego
dnia wyświetlałby słowo z języka wyrazów obcych i opisywał
krótko jego
znaczenie. Moim zdaniem może to być znakomita sposobność do
regularnej
nauki i pogłębiania swojej wiedzy, mądrości, inteligencji...


Mam wrażenie że spotkałem się z podobnym programikiem który ktoś

konsultacje na grupie). Ewentualnie możesz tam zadac pytanie o
taki program.

Natomiast na stronie http://www.slowka.pl/ możesz się zapisać na
przysyłanie codziennie emailem 1-2 słówek z opisami i przykładami
(na wybranym poziomie). O ile pamiętam są też test raz na tydzień
i test miesięczny.

Natomiast tak naprawdę jeden wyraz dziennie to za mało. To daje
365 wyrazów rocznie których i tak nie będziesz pamiętał po roku,
a potrzeba moim zdaniem min. 5 tys słówek aby cokolwiek
powiedzieć (poziom FCE) lub ~10-15 tys. aby mieć pewną swobodę
wypowiedzi i/lub czytania (co kto potrzebuje).
Do tak "intensywnej" nauki słówek polecam SuperMemo. Do poziomu
FCE można (przy dużym wkładzie własnym) samemu stworzyć bazę
słówek a nawet wpisywać ćwiczenia z podręcznika w których się
popełnia błędy. Do nauki wymowy można też (po zhakowaniu) użyć w
SuperMemo nagrań ze słownika YDP.
Niestety przygotowanie własnej bazy do poziomu CAE to już zabiera
naprawdę dużo czasu i lepiej kupić gotową bazę.

Jest jeszcze "Profesor Henry" - jest to bardziej "ludzki"
program, tzn. jest więcej urozmaiconych ćwiczeń gdzie słówek
używa się z kontekstem. Producent tego programu wypuścił też
program do nauki czasowników frazalnych i idiomów angielskich,
oraz osobny program do nauki rozumienia ze słuchu (w/g mnie na
poziomie FCE).

Pozdrawiam,
Marek

Marek Stepniowski - pocaluj mnie w dupe "matematyku"

Prolog:

Istnieje szereg strategii zorganizowania systemu formalnego, czyli
systemu semiotycznego (system formalny, czyli system semiotyczny jak
juz rozmawialismy, to podstawowe pojecie nauki - zamiast pojecia
systemu formalnego mozna uzywac pojecia ... jezyk programowania): dla
Prolog'a to m.in. rezolucja SLD oraz backtracking, dla LISP'a to m.in.
strumienie w postaci obiektów obliczeniowych lub model srodowiskowy z
REKURENCYJNA (AW!) petla EVAL-APPLY.

Epilog:

Obecnie pracuje nad REKURENCYJNYM (AW!) modelem srodowiskowym
EVAL-APPLY dla LISP'a. Przejscie do wszystkich pozostalych modeli
bedzie trywialne. Dzisiaj zrobilem cwiczenia (EVAL:) z
rekurencyjnego wywolania instancji obiektów lambda ze srodowiska
globalnego, tworzenia srodowiska lokalnych i (APPLY:) obliczenia
wartosci instacji dla srodowisk lokalnych. Wyklad zawieral analog
tych dzialan w postaci funkcjonalnej (tzn. bez assert!) i przyklad
dotyczace obliczen dowolnego przyblizenia pi metoda monte-carlo i
kilkoma metodami towarzyszacymi.

A teraz pocaluj mnie w dupe pseudo-matematyku Stepniowski, bo na
pewno to czytasz:

Zawiodles sie na mnie? Nie, pojebie! Zawiodles sie na sobie!

REKURENCJA EVAL/APPLY, tak jak kazda inna wymieniona tutaj strategia,
stanowi:

********************************************
KERNEL WSZYSTKICH JEZYKÓW PROGRAMOWANIA, ty trolu Stepniowski
********************************************

********************************************
KERNEL = JADRO, ty trolu Stepniowski
********************************************

czyli podstawe kazdego systemu formalnego, czyli podstawe calej
nauki, czyli

********************************************
JEDYNA PRAWDZIWA **PODSTAWE MATEMATYKI**, ty trolu Stepniowski
********************************************

Podobno znasz juz podstawy, pojebie. Czy nie rozumiesz, ze bez
spójnego systemu interpretacji (nawiazywania izomorfizmu) we
wszystkich mozliwych kierunkach notacyjnych, twoja matematyka jest
niczym poza wkuwanie szeregów symboli na pamiec?

********************************************
KERNEL [[[KAZDEGO]]] SYSTEMU FORMALNEGO TO WLASNIE JEST
***PODSTAWA*** MATEMATYKI
********************************************

Pojebie.

Pozdrawiam,
Tomek
P.S. ... i nie uzywam przeklenstw w inteligentnej rozmowie.

PSS A juz ci mialem dac kilka linków, zebys poprojektowal sobie
procesory :-(

trudno o dostanie na kierunek " fizyka"


No nie wiem... Miałam ci ja styczność z fizyką na UJ ;-) i dużo łatwiej
było mi poradzić sobie z matematyką niż z fizyką na I roku. Ale może ja
dziwna byłam.


Tajes. Dziwna bylas.

Dla mnie matematyka na fizyce UJ to byl szok. Wyklad w stylu ,,Zalozenia
- Teza - Dowod - CBDO - Wniosek - Obserwacja - Definicja - Zalozenia -
Teza - Dowod - CBDO - Zalozenia - Teza - Dowod - Wniosek - Definicja i
tak w kolko. Od holomorfizmow, bijekcji, suriekcji i takich tam pierdol
(TAK: pierdol!) swira mozna bylo dostac. Ja dowody przewaznie rylem na
pamiec. Ale ja jestem doswiadczalnik - krecisrubka a matematyke traktuje
jako narzedzie i jezyk opisu fizyki. Wiele twierdzen niejako ,,czulem''
jako oczywiste - np. twierdzenie o 3 ciagach. Proba jego dowodzenia
wygladala dla mnie jak dowodzenie, ze 2<3. Nigdy w dowodzie nie
wiedzialem, jaki fakt moge uznac za oczywisty a jaki musze udowodnic.
Zdecydowanie matematyki fizykow powinni uczyc (rozsadni pod tym
wzgledem) fizycy. Zwlaszcza doswiadczalnikow. Powinno byc wiecej, duzo
wiecej rownan rozniczkowych, wiecej pogladowosci, przykladow, taka np.
funkcja Greena powinna byc robiona metoda bardziej pogladowa. A
matematycy to sa formalisci, jak im przychodzi cos wyjasnic jak dla
idiotow, to uwazaja, ze posluzenie sie obrazkiem, czy przykladem ,,z
zycia'' to sa obrazeni.
Fizyka za to na 1 roku - miodzio. Szalalem tak, ze nie bylo na cwiczenia
zadania, ktorego bym wczesniej nie rozwiazal w domu. Dopiero, jak
zaczeli gdzies, po 3 roku, wykladac fizyke doswiadczalna tak, jak sie
wyklada fizyke teoretyczna metoda formalnego rozwiazywania rownania
Schroedingera na milion sposobow - troche mi mina zrzedla. Ale skoro juz
tak daleko zaszedlem - nie wypadalo rezygnowac - po prostu wzialem sie w
garsc i uczylem sie troche ostrzej...
Pzdr,
POKREC.

Neokolonializm

Tak, to bardzo ładny wywód (pomijając, naturalnie, wulgaryzmy), tylko...
zupełnie nie zauważyłeś, że odnosi się w całości do sytuacji, gdy
ZA prawem stoi siła, a nie gdy idzie przed nim.


Mnie jest wszystko jedno czy ja za czy przed czy obok...
byleby sila popierala dzialania dla prawa...
przyklad Pinocheta, dokopal komuchom i ocalial Chile.
Za pomoca sily zrobil porzadek z czerwonymi. Rezultat, Chile
w porownaniu z nami jest daleko dalej.

| Jakis kretyn stworzyl kiedys pojecie "dobrego dzikusa"
| a prawda jest taka, dzikus to dzikus. On poprostu pewnych rzeczy nie
| rozumie i dlatego trzeba do niego jezykiem zrozumialym, czasem kijem.

A tu (powyżej) po raz kolejny mówisz o stawianiu siły ponad (przed) prawem.


Nie po prostu zwracam uwage jak rozmawiac z dzikusami. Nalezy byc
ostroznym w razie koniecznosci uzyc kija.
To nie oznacza, ze kij ma byc regula.

Co zupełnie nie pokrywa się z okraszoną przykładami tezą z początku listu.
Nie zauważyłeś, że w tym samym liście (tak samo, jak w poprzednim) chwalisz
prawo, którego siła jest sługą, które ma chronić, i siłę używaną bez względu
bez oglądania się na prawo, użytą wbrew niemu?


Sile nalezy czasem uzyc wbrew prawu. Niejaki Oliver Cromwell jak sie
zdaje uzyl sily pogonic bydlo parlamentarne.
Trzeba używać sily rozsadnie, wtedy kiedy to jest konieczne. U nas
przydalby sie czlowiek pokroju Pilsudskiego albo Pinocheta.
Na razie takich ludzi nie widac a szkoda.

| Zalecam wiecej historii mniej sf.

Zalecam więcej ćwiczeń z czytania ze zrozumieniem, tudzież przyswojenie
podstaw logiki.


Zalecam mniej idealizmu a wiecej realizmu.

Mariusz Merta

ksiazka o liternictwie

| Na jednej z ASP - litera narzędziowa, rysowana i użycie litery gotowej w
| projekcie. Projekt alfabetu, projekt plakatu


literniczego/typograficznego,

| projekt okładki. Plus teoria: zasady budowy litery, układów
typograficznych,
| zagadnienia ogólnoplastyczne, funkcja litery i relacja względem treści.
| Również historia litery.
| Jednej książki omawiającej te wszystkie zagadnienia nie ma.

   1. Jan Wojeński: Technika liternictwa. Warszawa, PWG ,1957.
   2. Włodzimierz Referowski, Jerzy Jabłoński: Liternictwo. Warszawa,
PWE, 1962.


Wojeński skupia się na tworzeniu litery narzędziowej i konstruowanej - jest
tam sporo ćwiczeń praktycznych, zastosowanie głównie do reklamy wizualnej,
jest też nieco teorii - rozdziały "Zasady budowy napisu", "Zagadnienia
kolorystyczne" itd., trochę historii pisma, słownik terminów - na początek z
pewnością wystarczy, choć w żaden sposób nie wyczerpuje tematu - niektóre
zagadnienia są jedynie poruszone. Dodatkowo miejscami książka już
archaiczna - zarówno w zakresie doboru ćwiczeń praktycznych (np.
konstruowanie napisów z żarówek), jak i teorii (sposób konstruowania
polskich znaków diakrytycznych - niektóre przykłady z zamieszczonej na końcu
książki galerii dziś są mocno rażące).
W Referowskim i Jabłońskim jest w zasadzie kondensacja tematyki poruszonej w
"Technikach liternictwa".
Warta polecenia na zupełny początek jest mała książeczka Stefana
Bernacińskiego - "Liternictwo", WSiP. Prócz tego - a może przede wszystkim -
"Człowiek i jego znaki" A. Frutigera (Do, Optima, 2003), choć książka ta
wykracza daleko poza problematykę czysto literniczą.

Co do pism drukarskich - to parę kluczowych publikacji w języku polskim jest
wyszczególnionych w podanej przez Ciebie bibliografii
(http://www.typografia.ogme.pl/Drobne/dtp/index.php): "Lek­sy­kon pism
dru­kar­skich" A. To­ma­szew­skiego, "Pis­mo i styl" T. SzĂĄbó. Z książek
zagranicznych na początek najlepszą jest moim zdaniem "Stop Stealing Sheep &
Find Out How Type Works" E. Spiekermanna.

Jeżeli zaś chodzi o liternicze i typograficzne aspekty projektowanie znaku
graficznego, to nie potrafię wskazać lepszej książki niż "Fonts & Logos"
Doyalda Younga (Delphi Press).

Co zadac na zaliczenie?


Witam,

poniewaz nie ma co odkrywac Ameryki, wiec osmielam sie wystosowac
takie pytanie :) Otoz mam w tym semestrze cwiczenia z "podstaw
programowania" ze studentami 1 roku fizyki (jezyk ANSI C).
Cwiczenia sie maja ku koncowi, a ja musze przedstawic im tematy

ponad 10 roznych). Poniewaz na pewno ktos z Was cos takiego
juz mial ;) to moze byscie mi jakies dobre pomysly podsuneli?
Chodzi o zadania raczej proste (po niespelna pol roku "programownia"
studenci niewiele beda w stanie...); na razie "wymyslilem" (a raczej
wzialem z jakiejs z ksiazek) liczenie calki ozn. metoda simpsona,
i miejs zerowych metoda regula falsi. Zadania nie musza byc koniecznie
natury "numerycznej"... nadmienie ze cwiczenia te mam pierwszy i ostatni
raz, stad nie za bardzo mam motywacje wymyslac kolo od nowa...


Proponuje cos lepszego:

Dac tematy typu liczenie calek, szukanie miejsc "0" itp. bez definiowania
metody, dac studentom tydzien na zastanowienie sie oraz propozycje
rozwiazania tych problemow - im ciekawsza zastosowana metoda (i bardziej
uniwersalna) tym latwiej o lepsza ocene - dla przykladu:

rozwiazanie calki metoda powiedzmy trapezow - max 4 (czy 3 i pol), dla
funkkcji 1 zmiennej, lepsza ocena jesli komus uda sie zastosowac ten
algorytm i dobrac odpowiednio sposob wartosciowania dla funkcji 2
zmiennych ocena bdb, itp...

Znajdowanie miejsc "0" - standardowa metoda dla funkcji 1 zmiennej max
ocena 4 (lub 3.5) - dla wielu zmiennych, lub metoda kombinowana -
znajdowanie wszystkich (albo wiekszosci miejsc - coz znalezienie
wszystkich miejsc "0" dla niektorych funkcji - chodzby tan(1/x) na
przedziale (-1,1) jest niewykonalne - poniewaz funkcja ta ma ich
nieskonczenie wiele...;) - ocena bdb ... itp

Kaczus/BlaBla & AUG-Lodz

Problem z programem do wysyłania maili -SmtpCli z ICS

Witam szanownych Grupowiczów.

  Od jakiegoś czasu(bardzo krótkiego) próbuje zgłębić jakiś język
programowania(wypadło na Delphi-6PE).
Jak na razie idzie mi to dość opornie i jestem na etapie ciągłego czytania i
eksperymentowania
z różnymi procedurami i funkcjami.
I tu opis problemu:
Kupiłem sobie książkę Pana Adama Boducha "Delphi .Kompedium programisty".
Na załączonej płycie CD jest przykład programu z wykorzystaniem komponentu
SmtpCli z pakietu ICS.
ICS sobie sciągnąłem i zainstalowałem bez problemu (będę musiał wysłać
pozdrowienia autorowi :-] ). Postanowiłem ,że w ramach ćwiczenia
stworze formę i na podstawie źródła programu z książki/CD napisze/przepisze
krok po kroku programik .
Przy próbie kompilacji dostaje komunikat:
"[Fatal Error]Unit SmtpProt was compiled with a different version of
WSocket.TWSocket" i
w sekcji "uses" mam podświetlone " 'SmtpProt". Nie zmieniałem Delphi .
Z tego co zrozumiałem z tego komunikatu to SmtpProt skompilowane jest z inna
wersja WSocket?
Nie rozumiem tego.
Jako laik próbowałem zainstalować od nowa komponent "SmtpProt" ,po próbie
instalacji
wyskakuje mi błąd:
"[Fatal Error] IcsDel60.dpk(79): Unit FingCli was compiled with a different
version of WSocket.TWSocket"
i podświetla mi się w źródle IcsDel60.dkp "WSocketE in 'WSocketE.pas'"
Przeinstalowałem nawet Delphi i zainstalowałem od nowa icsDel60 ale ciągle
mam to samo.
O to "moje " źródło programu pisane/przepisane na podstawie przykładowego
programu Pana Adama Boducha:
"{$R *.dfm}//na formie znajduje się m.in. komponent SmtpCli
procedure TForm1.btnSendClick(Sender: TObject); //btn-button
begin
SmtpCli1.Host := edtHost.Text; // serwer z którym próbuje sie łaczyc np.
smtp.go2.pl
SmtpCli1.Port := edtPort.Text; // port 25
SmtpCli1.FromName := edtFrom.Text; // od kogo
SmtpCli1.HdrFrom := edtMail.Text; // adres nadawcy
SmtpCli1.HdrTo := edtTo.Text; // adres odbiorcy

SmtpCli1.HdrSubject := edtSubject.Text; // temat
SmtpCli1.MailMessage.Assign(memBody.Lines); // treść
SmtpCli1.Connect; // łączenie...
SmtpCli1.Mail; // wysyłanie maila...
end;
I tu prośba. Jeżeli ktoś może mi podać przykładowe źródło programu(prostego)
do wysyłania maili z opisem jaki ma być komponent z jakiego
pakietu(darmowego) to bardzo bym prosił.
Przypominam, że zaczynam się uczyć programowania więc proszę o
wyrozumiałość.
Za wszelką pomoc bardzo dziękuję.

Pozdrawiam
 anox

Problem z programem do wysyłania maili -SmtpCli z ICS

Najprościej:

wpisuje Pan treść e-maila:','','',sw_Normal);

Witam szanownych Grupowiczów.

  Od jakiegoś czasu(bardzo krótkiego) próbuje zgłębić jakiś język
programowania(wypadło na Delphi-6PE).
Jak na razie idzie mi to dość opornie i jestem na etapie ciągłego czytania
i
eksperymentowania
z różnymi procedurami i funkcjami.
I tu opis problemu:
Kupiłem sobie książkę Pana Adama Boducha "Delphi .Kompedium programisty".
Na załączonej płycie CD jest przykład programu z wykorzystaniem komponentu
SmtpCli z pakietu ICS.
ICS sobie sciągnąłem i zainstalowałem bez problemu (będę musiał wysłać
pozdrowienia autorowi :-] ). Postanowiłem ,że w ramach ćwiczenia
stworze formę i na podstawie źródła programu z książki/CD
napisze/przepisze
krok po kroku programik .
Przy próbie kompilacji dostaje komunikat:
"[Fatal Error]Unit SmtpProt was compiled with a different version of
WSocket.TWSocket" i
w sekcji "uses" mam podświetlone " 'SmtpProt". Nie zmieniałem Delphi .
Z tego co zrozumiałem z tego komunikatu to SmtpProt skompilowane jest z
inna
wersja WSocket?
Nie rozumiem tego.
Jako laik próbowałem zainstalować od nowa komponent "SmtpProt" ,po próbie
instalacji
wyskakuje mi błąd:
"[Fatal Error] IcsDel60.dpk(79): Unit FingCli was compiled with a
different
version of WSocket.TWSocket"
i podświetla mi się w źródle IcsDel60.dkp "WSocketE in 'WSocketE.pas'"
Przeinstalowałem nawet Delphi i zainstalowałem od nowa icsDel60 ale ciągle
mam to samo.
O to "moje " źródło programu pisane/przepisane na podstawie przykładowego
programu Pana Adama Boducha:
"{$R *.dfm}//na formie znajduje się m.in. komponent SmtpCli
procedure TForm1.btnSendClick(Sender: TObject); //btn-button
begin
SmtpCli1.Host := edtHost.Text; // serwer z którym próbuje sie łaczyc np.
smtp.go2.pl
SmtpCli1.Port := edtPort.Text; // port 25
SmtpCli1.FromName := edtFrom.Text; // od kogo
SmtpCli1.HdrFrom := edtMail.Text; // adres nadawcy
SmtpCli1.HdrTo := edtTo.Text; // adres odbiorcy

SmtpCli1.HdrSubject := edtSubject.Text; // temat
SmtpCli1.MailMessage.Assign(memBody.Lines); // treść
SmtpCli1.Connect; // łączenie...
SmtpCli1.Mail; // wysyłanie maila...
end;
I tu prośba. Jeżeli ktoś może mi podać przykładowe źródło
programu(prostego)
do wysyłania maili z opisem jaki ma być komponent z jakiego
pakietu(darmowego) to bardzo bym prosił.
Przypominam, że zaczynam się uczyć programowania więc proszę o
wyrozumiałość.
Za wszelką pomoc bardzo dziękuję.

Pozdrawiam
 anox


Jaka książka do nauki JAVY

Chodzi mi o podstawy programownaia w tym języku.
Tak do 60 zł.
( "Thinking in Java" to kompletnie nia na moją kieszeń )


Zależy od preferencji czytelnika i stopnia jego zaawansowania.
Jedni lubią leksykony, drugie książki praktyczne jescze inni kursy.
I każda z książek jest bardziej lub mniej kandyduje do miana
najlepszej w swojej klasie. Tak więc musisz najpierw określić
swoje preferencje.

Nie polecam na pewno książki Java 2 w 24 Godziny jest w niej
mnóstwo błędów gramatycznych uniemożliwiających jej płynne
czytanie, błędów w programach i objaśnieniach do nich. Poza
tym wykładana wiedza nie jest kompletna (np. pominięcie typu
double przy omawianiu zmiennych !) Wątpliwe są również
kompetencje autora wystarszy zobaczyć strone poświąconą
książce (www.java24hours.com)

Na pewno nie wolono też kupywać książki Java Patricka
Naughtona gdyż obejmuje pakiet JDK 1.0 i JDK 1.1 podczas
gdy obowiązującym standardem jest Java 2 (od JDK 1.2 wzwyż)

Thninking In Java jest zbyt obszerna dla początkujących
którzy wydaje mi się zrażą się brakiem szybkich efektów
w postaci małych działających programów z interfejsem
graficznym. Jest natomiast bardzo dobra do czytania wybranych
rodziałów i pogłębiania wiedzy gdy się już zaznajomiło z jego
podstawami.

Tanim kosztem ( 14 PLN) i szybko w przystępny sposób można
się zaznajomić z możliwościami języka ucząc się na praktycznych
przykładach kupując książke z serii Ćwiczenia Praktyczne Z ...
Oczywiście nie znajdziejsz w niej zadawalającego i kompletnego
objaśnienia programowania obiektowego, które jest istotą
Javy.

Nauka Javy

Nie umiem jeszcze dobrze programować w żadnym języku i może dlatego, z
braku
doświadczenia przedwcześnie skazuję TiJ na porażkę, może zwykle po
dłuższym
czasie zaczyna się coś prostego samemu pisać, ale dalej nie jestem do niej
przekonany :). Mam wrażenie, że autor zbytnio się rozpisuje i że osobiście
jestem w stanie szybciej przyswajać wiedzę niż podczas czytania tej
książki.
Trochę przesadzając mogę ją porównać do książki fabularnej gdzie
przesadzone
opisy są wręcz na miejscu :).
Nie jestem niecierpliwy i nie zakładam, że zaraz po przeczytaniu tej
książki
będę mógł pisać rozbudowane aplikacje. Wiem, że to wymaga czasu. Ale po
przeczytaniu tych 270 stron dalej nie mam możliwości pisania prostych
aplikacji
by na nich się uczyć, jeszcze w tym miejscu książki są przykłady, które
może są
potrzebne by wyjaśnić dane zagadnienie ale same w sobie do niczego się nie
przydają. Wyjaśnianie czym jest dziedziczenie na przykładzie zastawy
stołowej
czy orkiestry jest takie troche dziwne dla mnie, chociaż sens samego
dziedziczenia rozumiem.


Ja programować uczyłem się właśnie z TIJ. Wcześniej znałem tylko HTML'a i
trochę JavaScript :) I moje doświadczenia są takie, że połowy rzeczy na
początku nie rozumiałem, ale jak doszłem do rozdziału 11 poświęconego
bibliotekom I/O (w trzeciej edycji jest to chyba 12 rozdział) i zaczołem
pisać aplikacje które nareszcie coś robią (proste programiki robiące różne
operacje na plikach i katalogach), a nie tylko wypisują tekst na konsolę,
wszystko zaczęło się powoli  wyjaśniać. Ale dopiero w rozdziale poświęconym
Swing'owi książka stała się dla mnie prawie całkowicie zrozumiała (a to
dzięki temu, że zaczołem jeszcze więcej pisać popierdółkowatych programów,
jak np. prosty kalkulator). To czego jeszcze nie rozumiałem wyjaśniło się po
drugim (powieszchownym) przeczytaniu pierwszych dziesięciu rozdziałów :)
Także moja rada jest taka, żebyś czytał wszystko pokolei, nieważne czy
odrazu wszystko rozumiesz, czy nie, ważne, że wiesz wrazie czego gdzie
szukać wyjaśnienia danego zagadnienia. Ćwiczenia z końców rozdziałów są
ważna, ale prawdę powiedziawszy praktycznie w ogóle ich nie robiłem :) I
naprawdę można się nauczyć Javy z samej TIJ (no może dotego jeszcze
dokumentacja i więcej do szczęścia nie potrzeba).
Powodzenia!

Pozdrawiam!
Gambit

Marny z programowania student potrzebuje pomocy


Witajcie,
Nie bede wiele pisal...
Nie znam sie na programowaniu w C++ ani w Pascalu (ani chyba w zadnym innym
jezyku), a mam do zaliczenia przedmiot "Metody numeryczne" i aby go zaliczyc
trzeba rozwiazac 2 z 3 tematow cwiczen:
1.  Rozwiązywanie równań nieliniowych
2.  Odwracanie macierzy i obliczanie wyznaczników
3.  Szybka transformata Fouriera

Opisy do tych zadan znajduja sie na stronie:
http://castor.am.gdynia.pl/~luksza/metody/index.htm

Nalezy wejsc na te strone, nastepnie na link  Ćwiczenia i nastepnie na link
z poszczegolnych cwiczen.

Mozne znajdzie ktos z Was czas by sprobowac to zrobic (2 z tych trzech).

Bede bardzo wdzieczny za wszelka pomoc

Z gory dzieki

Dykos


Czy marny z programowania student wiec chociaż, co to zacz równania
nieliniowe (i jak się je rozwiązuje), macierzy i wyznaczniki (jak się te
ostatnie liczy) i transformata FFT (i jak się ją liczy)?

Gdy ja studiowałem (dawno!) to o niesamodzielnym rozwiązywaniu takich
zadań nie mogło być mowy, bo prowadzący bardzo dokładnie "konsultował"
kod programu ze studentem i żądał uzasadnienia wyboru takiej a nie innej
strategii rozwiązywania (na przykład - przy obliczaniu wyznacznika -
poszukiwania elementu wiodącego tylko w jednej kolumnie, zamiast wśród
wszystkich nieskreślonych elementów). Jeśli student nie miał pojęcia o
numerycznym obliczaniu wyznaczników, a przedstawił program (poprawny!)
obliczający wyznacznik, to oszustwo było oczywiste i ewentualne kolejne
próby zaliczenia student mógł juz sobie darować.

Czego marnemu z programowania studentowi jak najbardziej życzę. Nic tak
nie rozwija umiejętności jak wnikliwa dyskusja z pedantycznym belfrem.
Zresztą, są ludzie, którzy przez całe życie nie słyszeli o FFT czy
metodzie nadrelaksacji (że o eliminacji Gaussa-Jordana czy nawet samym
wyznaczniku nie wspomnę) a żyją nadal i to nieźle. Więc może nie warto
się wysilać?

Spotkanie na DEVELOPERS DAYS

Z informacji na stronie MS Polska:
Uczestnicy otrzymają:
1. Komplet materiałów, w tym przykładowe programy źródłowe.
2. Zestaw serwerów .NET Enterprise: Application Center 2000, BizTalk Server 2000, Commerce Server 2000, Exchange 2000 Server, Internet Security & Acceleration Server 2000, SQL Server 2000; w wersjach testowych lub beta.
3. Książkę "Prezentujemy język C#" wydaną przez firmę Prószyński i S-ka (tylko uczestnicy obu dni konferencji).
4. Uczestnicy Developer Days 2000 otrzymają wersję beta 1 Visual Studio.NET

Myślcie nad znakiem rozpoznawczym.
Może np. nalepka na plecak czy kurtkę, której wzór do wydrukowania będzie można ściągnąć sobie z jakiegoś określonego miejsca???
Można się umówić o określonej godzinie w określonym miejscu - ale trzeba je znać.
Na Torwarze byłem parę razy (Gambleriady ;-) -wystawca ;-)) ) i jest tam np. bufet, ale pewnie będzie tam jak zawsze dużo ludzi. Jest też parę sal konferencyjnych - ciekawe, na ile będą wykorzystanie.
Postaram się dowiedzieć, jak to będzie zorganizowane i czy da się znaleźć jakieś miejsce na spotkanie. Dam znać.
JArek "Carampuc" Łojewski


Witam,
Z oficjalnego papierowego zaproszenia jakie dostałem
wynika że rozdadzą tylko wersje beta lub testowe
nowych serwerów .NET Enterprise, o beta VS.NET nie ma ani słowa.
Z drugiej strony zapowiadają jego prezentację i obiecują kody
źródłowe przykładowych aplikacji. Więc może dadzą betę do dalszych
ćwiczeń po zakończeniu konferencji :-).
Pożyjemy, zobaczymy.
Znak rozpoznawczy ??? Trudna sprawa, ale jeszcze jest kilka
dni na dopracowanie szczegółów. Miło by było spotkać się w realnym świecie.

Pozdrawiam wszystkich, Grzegorz.


___________________________________________________________
Wyslano poprzez Fastnews - www.com.pl.  Archiwum usenet.
Szukaj, czytaj, dyskutuj w http://www.com.pl

Prosze o pomoc z VB

Witam,

Jestem zainteresowany programowaniem w Visual
Basicu.
Mam nadzieję, że mi Państwo pomogą.
Mam parę pytań :
Jestem zielony w programowaniu, ale mam wielkie ambicje nauczyć się
programować w jakimś jezyku. Wybrałem właśnie Visual Basica.
Czy to dobry wybór?


Nie jestem pewien; nie jest to jezyk zly, ale ma swoje ograniczenia,
czesto wynikajace zreszta z historii. Nie jestem pewien, czy nie lepsza
do nauki bylaby Java, choc moze przeceniam "zly wplyw" VB na
poczatkujacych programistow ;).

Jestem nowicjuszem, nigdy się tym nie zajmowałem, dlatego proszę o
podpowiedź w sprawie ksiązki dostępnej na rynku dotyczącej
progamowania
w Visual Basicu dla początkujących. Jaką książekę polecacie ? Która
będzie najlepiej współgrać z  przewodnikiem na róznych  WWW i nauczy
mnie
programowania??


Nie znam niestety polskich ksiazek, ale mialem kiedys okazje czytac
"Who's afraid of C++" i mialem tez w reku "Who's afraid of Java", obie
autorstwa Steve'a Heller'a. Sa kierowane do poczatkujacych, czyli ucza

udzialem kompletnych nowicjuszy - autor oglosil kiedys w Internecie, ze

zadawali mnostwo pytan, na ktore on cierpliwie odpowiadal. Spora czesc
ksiazek to wlasnie ta korespondencja, ktora pewnie odpowiada na
wiekszosc pytan kogos nie majacego pojecia o programowaniu.
Co ciekawe jedna z osob czytajacych "Who's afraid of C++" byla
pielegniarka, ktora nie miala uprzednio prawie zadnej stycznosci z
komputerami (ledwo poslugiwala sie e-mail'em) co dopiero mowiac o
pisaniu programow, i nie tylko wiele sie nauczyla, ale jeszcze wyszla za
maz za autora !!! Mam nadzieje, ze zadne z nich nie zaluje ;).

Nie jestem pewien czy ksiazki te sa godne polecenia dla ludzi znajacych
juz jakies jezyki programowania, bo o ile pamietam wiekszosc to
kompletne podstawy. Nie slyszalem tez zeby te ksiazki byly wydane w
Polsce - a kiedys nawet chcialem te o C++ przetlumaczyc.

Czy Visual Basic jest odpowiednio dobry ? Czy na przykład sa lepsze ?

Gdzie mogę dostać Visual Basica ? Można go kupić ? Jeśli tak to za ile
?

Podono jest wiele różnych wersji tego programu. Jaki jest najlepszy i
najodpowiedniejszy ?


Nie jestem pewien czy wersja bedzie dla nowicjusza szalenie istotna. Nie
polecam 3.0 ani starszych, ale chyba te od 4.0 w gore powinny byc OK.
Oczywiscie im nowsza tym lepiej.

Czy jest on dostępny na jakichś Cover CD lub w
Internecie? Chocby wersje do ćwiczenia ?


Nie wiem czy jest dolaczana do jakichs czasopism, ale z wieloma
ksiazkami jest rozprowadzana wersja "Working model". Nie pozwala ona na
kompilacje programow - tzn. trzeba je uruchamiac z wnetrza VB, tak jak
bylo np. z QBasic'iem rozprowadzanym z DOS'em. O ile wiem nie jest to
jedyne ograniczenie, choc do nauki ta wersja moze nie byc calkiem do
kitu. Przypuszczam, ze jest ona do sciagniecia z MS, chco pewnosci nie
mam.

Pozdrawiam,

Pawel

Nowy podrecznik do C++ pt. "Symfonia C++ STANDARD"

Kochani!

Z przyjemnoscia chcialem zawiadomic, ze 21 pazdziernika rozpoczela
sie w Polsce sprzedaz mojej nowej ksiazki pt.

             "Symfonia  C++ STANDARD"
             Programowanie w jezyku C++ orientowane obiektowo

Jest ona nastepczynia starozytnej ksiazki "Syfmonia C++",
ktora przez 10 lat byla bestsellerem.

Tamta stara, poczciwa "Syfmonia C++" opisywala jezyk C++ wedlug
tzw. standardu ARM, ktory odszedl w przeszlosc jakis czas temu.
Czas byl najwyzszy ksiazke uaktualnic.
Okazalo sie ze zmian w jezyku jest tak duzo, ze nie wystarcza
zmiany "to tu, to tam".
Powstala wiec nowa ksiazka, grubsza od poprzedniej o 500 stron.

Zatem ta nowa  "Syfmonia  C++ standard"
opisuje jezyk w postaci zdefiniowanej przez
miedzynarodowy standard ISO
(To dlatego na okladce grafik umiescil "ISO C++").

Ksiazka tym razem jest jednotomowa, w twardej okladce i ma ok. 1250 stron.
Spis tresci w postaci pliku pdf mozna znalezc na stronie www
poswieconej tej ksiazce.

http://www.ifj.edu.pl/~grebosz/symfonia_c++_std_p.html

Z niego  mozna sie zorientowac o czym dokladnie jest, jakie sa
nowosci i ile im poswiecono miejsca. (Na przyklad powstal
bardzo dlugi rozdzial o pozytecznej standardowej klasie string,
a konczy go "sciagawka" skrotowo zestawiajaca dostepne funkcje).
Po kazdym rozdziale sa cwiczenia - to na zyczenie wielu
wykladowcow.

zachowac podobny styl narracji jaki uzylem w "starej Syfmfonii"
- bo wielu ludziom styl ten bardzo dpowiadal.
Styl ten mozna okreslic jako "ciepla rozmowa z przyjacielem-korepetytorem".

Oczywiscie jesli ktos woli styl bardziej zwiezly - polecam doskonala
ksiazke Bjarne Stroustupa "Jezyk C++". Uprzedzam jednak, ze
poczatkujacym wyda sie stanowczo za trudna.

Dla czytelnikow, ktorzy wola tekst mniej "zageszczony", bardziej
obrazowy - powstala wlasnie ta ksiazka.

A zatem - zapraszam po prostu do ksiegarni - tam po prostu
przejrzycie ksiazke sami. Wtedy najlepiej sie zorientowac
czy to jest ksiazka dla Was (lub - jesli jestescie od dawna
programistami C++ - czy te ksiazke mozecie polecic mlodszemu
kuzynowi, tak by na samym poczatku nauki nie zrazil sie do programowania).

Ewentualne pytania, prosze, kierujcie do mnie bezposrednio,
gdyz stad, z Niemiec, nie jest mi latwo czytac te liste dyskusyjna.

Bede bardzo wdzieczny za wszelkie uwagi krytyczne, na temat
merytorycznej lub formalnej strony tej nowej ksiazki.
Nawet za wskazanie drobnych bledow literowych.

                    Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam z Darmstadt
                                        Jurek Grebosz
                                 (autor "Symfonii  C++ STANDARD")

Budzę się...

----- Original Message -----

Sent: Sunday, September 04, 2005 1:49 PM
Subject: Re: Budzesie...

| |

| Po drugie - doskonale to wszystko rozumiem, zwłaszcza taką postawę
autora.
| Jest w niej coś, co dla mnie bliskie (a czytelnikom bywa dalekie):
chęć
| inności, oryginalności, wyrażania pewnych rzeczy w sposób gęsty,
złożony,
| skomplikowany, głęboki.

Nie można pisać zbyt prosto. Wg mnie cała zabawa polega na tym aby coś
odrobinę skomplikować. tak jest ciekawiej i zmusza czytelnika do myślenia.
Np. symbolizm.


Symbolizm polega na używaniu symboli, a nie na skomplikowanym wyrażaniu
myśli. Symboliści chcieli wyrażać w prosty (symboliczny) sposób rzecz
niewyrażalne - a nie wyrażać w sposób skomplikowany rzeczy proste. Reczy
proste dają do myślenia, a rzeczy skomplikowane (na przykład większość moich
wypowiedzi :-)))) z reguły odstrasza, od myślenia odwodzi, bo zniechęca.

 Czytelnik potrzebuje rytmu: raz rozumie mniej, raz
| więcej. Zastanawia się nad niektórymi fragmentami, bo musi je uważniej
| przeczytać, a drugie rozumie w lot. Tymczasem w Twoim wierszu (jak i w
| objaśnieniu) można się pogubić.

Co do rytmu to zgodzę się. Wiersz byłby wtedy poprawny technicznie. Jednak
nie każdy wiersz musi być taki.


Ale mnie chodzi o dostosowanie MYŚLI do naturalnego sposobu odbieraia treści
przez odbiorcę. Nie można wszystkiego powiedzieć naraz. Trzeba dać odpocząć.
Poprawność techniczna dotyczy formy - a mnie chodzi o treść. O to, by w
wierszu znajdowały się i treści nowe, i stare (znane i nieznane) - w jakimś
rytmie, w jakiejś proporcji.

Podparłbym się tutaj Futuryzmem. Forma powinna się rozwijać. Nawet jeśli
na
początku dziwnie to wygląda. Albo nawet wcale. Z takich ćwiczeń może się
kiedyś coś ciekawego urodzić.
Co do  możliwości pogubienia się. To fakt. Czasem zdaża mi się mówić innym
językiem niż wszyscy.
Nie zbadane są zakamarki mojego umysłu ;)


Futuryzm nie za bardzo chciał rodzić nową formę, lecz raczej myślał o poezji
"bez formy", czyli o bezpośrednim związku słowa z.... (chyba nie za bardzo
wiedzieli z czym, bo nie ze znaczeniem i myślą, koncentrowali się raczej na
onomatopejach i jakichś wrażeniach zmysłowych budzonych przez brzmienie czy
wygląd słowa)

Jeśli
| piszesz w dziwny sposób o abstraktach, powstaje mętlik. Jeśli w dziwny
| sposób o konkretach, jest znacznie ciekawiej.

No tak, tu masz rację ;) Choć czasem można poeksperymentować. Może to dać
ciekawy efekt.


I daje. Ale ja tu rozwijam długą i spójną dla Umiejących Czytać teorię, żeby
pokazać, na czym to eksperymentowanie może polegać. A mianowicie by
eksperymentować na konkretach, a nie bujać w abstraktach imitujących
konkrety, bo przy takim bujaniu gubi się i czytelnik, i autor, a najpewniej
jeden i drugi.

| Ja, gdybym to spróbował zrobić, zacząłbym od:

| Za szybą błysnęło światełko. Coraz bledsze.
| Gaśnie gwiazda. Promyk słońca ogrzał twarz...

Cóż. Każdy może widzieć to inaczej.
Myślę że jest zbyt ogólnie. Nie wiadobo jaka to gwiazda. A jest to Wenus -
gwiazda poranna, która jest najdłużej widoczna. Poza tym za bardzo
skupiłeś
się na gasnącej gwieździe (3/4 tekstu jest o niej). A nie na wstającym
słońcu.


Chodziło mi o ilustrację metody na przykładzie, bo wywody były przecież
zapisane dość pospiesznie i może mętnie. W moim ćwiczeniu słońce jest
obecne, obecny jest także związek między zgaśnięciem gwiazdy a
rozbłyśnięciem słońca - choć o tym wprost nie piszę. Zresztą dla kontrastu
chcialem pominąć postać, o której tak patetycznie (czyli z ryzykiem
śmieszności) piszesz: Pan Dnia. To, że wzejście słońca jest alegorią
(metaforą?) entuzjazmu nawiedzającego o poranku bohatera - jest oczywiste z
całego kontekstu Twojego wiersza i wcale nie trzeba tak bardzo akcentować,
że słońce jest w tym obrazie ważne...

Na koniec pragnę zaznaczyć: To niejest mój pierwszy ani ostatni wiersz.
próbuję różnych styli.
Inspirują mnie tacy autorzy jak: Mickiewicz, Tetmajer, Liebert. No i
oczywiście Dante Alighieri.


Oj! Jak ja bym ich wszystkich po kolei naśladował, to by mi zawsze
wychodziło to samo...

Pozdrawiam Przemek R.


Ja też-
Marek P.

Ps. poprzednia odp w której nie zauważono żadnej zmiany
była tylko efektem przypadkowo wciśniętego przycisku


Hi hi hi.

Co czytam? Charles Baudelaire: Albatros

bogdan.p

kama
| Charles Baudelaire: Albatros
Wierności tłumaczenia ocenić nie mogę.
Ale mi osobiście najbardziej podoba się wersja Szymborskiej.


Mnie też się najbardziej podoba tł. Szymborskiej, lekkie, zwiewne,
niewymuszone. Równe oryginałowi. W myśl Stanisława Barańczaka:

"W sprawach tłumaczenia poetyckiego naprawdę czuję się bardziej
praktykiem niż teoretykiem. Jeśli jednak mam jakieś ogólne założenia co
do tego, czym jest i jak powinien wyglądać dobry przekład poetycki, to
są one istotnie maksymalistyczne. Zakładam, po pierwsze, że wypadku
przekładu nie ma najmniejszego sensu przerabianie poezji na nie-poezję
/.../ Po drugie, nie ma również najmniejszego usprawiedliwienia przekład
poezji dobrej na poezję złą albo nawet przeciętną; wierszy przeciętnych
i złych mamy wokół siebie i tak dużo. Innymi słowy, mój maksymalizm
sprowadza się do twierdzenia, że jedynym dopuszczalnym postępowaniem w
wypadku tłumaczenia wybitnej poezji np. angielskiej na język polski,
jest postępowanie takie, w wyniku którego powstaje analogicznie wybitny
wiersz w języku polskim. Wszelkie tłumaczenia typu 'ach, przeciez w
przekładzie i tak nei da się ocalić poezji', albo 'ach, przecież to
tylko przekład, a nie wiersz oryginalny' - w swojej własnej praktyce
translatorskiej odrzucam. Jeśli nie udaje mi się przetłumaczyć wiersza
tak, że powstaje w moim własnym języku utwór równy poziomem artystycznym
oryginałowi (przynajmniej na tyle, na ile w swojej zarozumiałości jestem
w stanie to ocenić) - no to trudno, rezygnuję z przekładu, a strzępki
brulionów wrzucam do kosza. Na tym właśnie polega 'wierność' wobec
oryginału głębsza i istotniejsza niż 'wierność' wobec dosłownych znaczeń
słów i zdań. Tłumaczem naprawdę wiernym jest ten, kto szanuje podstawową

tłumaczenie bardzo często bywa rzemiosłem, ale powinno być twórczością.
Twórczością w tym samym sensie, w jakim twórczością jest interpretacja
dramatu przez inscenizatora, interpretacja preludium Bacha przez
pianistę. Czy [wobec tego] trzeba być poetą? Bezwzględnie trzeba, tyle
że wypada przy tym pamiętać, iż faktu czyjegoś bycia poetą nie ustanawia
żadna legitymacja. Jest wielu ludzi zaliczających sie do poetów,
ponieważ wydali pewną ilość tomików wierszy, ale ludzi będących zarazem
złymi poetami. Odwrotnie rzecz ujmując, jest też wielu tłumaczy
[nie-poetów], którzy /.../ tworzą świetne przekłady."

Tyle mistrz sztuki translatorskiej... nie do końca się z nim zgadzam w
kwestii wiersz-proza. Weźmy chociaż przekład prozą Homera przez
Parandowskiego. Z pieśni zrobiła się powieść. I też dobrze się czyta.
Ale wiadomo skądinąd, że, o ile przekłady się starzeją i trzeba je
uaktualniać, o tyle oryginały są ponadczasowe. Ostatnio słyszałam, jak
Holoubek mówił, że choć przekłady Szekspira przez Barańczaka są
genialnie uwspółcześnione, to jednak na scenie lepiej wypada (wymawia
się) "stary" Paszkowski. W "Hamlecie". Bo kto na przykład mówi dziś
"Ugłaskanie sekutnicy" (Paszkowski)? Dla nas to - może już na zawsze? -
"Poskromienie złośnicy" Sity...

W każdym razie na pewno porównywanie tłumaczeń jest bardzo interesujące
(Libera - ten od "Madame" - na przykład przełożył znakomicie "Makbeta",
dobrze się słucha). A samemu też przyjemnie próbować. Świetne ćwiczenie
językowe. Jak się lubi.

Piękne rzeczy czytasz ostatnio :)


Muszę mieć stałą dzienną dawkę literatury pięknej, bo jak mi poziom w
mózgu spada i zaczynam być na głodzie, staję się nie do wytrzymania ;).

A albatrosy same zlatują na pokład, nikt ich oczywiście nie łapie,
odpoczywają, i raczej są zabawne niż pokraczne.

*kama* :)

Co czytam? Charles Baudelaire: Albatros

Wlasciwie z przykroscia przeczytalam ponizsze. Kiedys czytalo sie przeklady
Baranczaka z zaufaniem do tlumacza i tlumaczenia, niestety, potem "mistrz"
zaczal leciec na latwizne, eksponowac siebie, nie zachowywac wiernosci
oryginalowi, wyczyniac karkolomne lamance, nie majace nic wspolnego z poezja.
Zatem ponizsze jest jakas pusta deklaracja, sprzeczna z rzeczywistoscia.

Polonika

bogdan.p

| kama

| Charles Baudelaire: Albatros

| Wierności tłumaczenia ocenić nie mogę.
| Ale mi osobiście najbardziej podoba się wersja Szymborskiej.

Mnie też się najbardziej podoba tł. Szymborskiej, lekkie, zwiewne,
niewymuszone. Równe oryginałowi. W myśl Stanisława Barańczaka:

"W sprawach tłumaczenia poetyckiego naprawdę czuję się bardziej
praktykiem niż teoretykiem. Jeśli jednak mam jakieś ogólne założenia co
do tego, czym jest i jak powinien wyglądać dobry przekład poetycki, to
są one istotnie maksymalistyczne. Zakładam, po pierwsze, że wypadku
przekładu nie ma najmniejszego sensu przerabianie poezji na nie-poezję
/.../ Po drugie, nie ma również najmniejszego usprawiedliwienia przekład
poezji dobrej na poezję złą albo nawet przeciętną; wierszy przeciętnych
i złych mamy wokół siebie i tak dużo. Innymi słowy, mój maksymalizm
sprowadza się do twierdzenia, że jedynym dopuszczalnym postępowaniem w
wypadku tłumaczenia wybitnej poezji np. angielskiej na język polski,
jest postępowanie takie, w wyniku którego powstaje analogicznie wybitny
wiersz w języku polskim. Wszelkie tłumaczenia typu 'ach, przeciez w
przekładzie i tak nei da się ocalić poezji', albo 'ach, przecież to
tylko przekład, a nie wiersz oryginalny' - w swojej własnej praktyce
translatorskiej odrzucam. Jeśli nie udaje mi się przetłumaczyć wiersza
tak, że powstaje w moim własnym języku utwór równy poziomem artystycznym
oryginałowi (przynajmniej na tyle, na ile w swojej zarozumiałości jestem
w stanie to ocenić) - no to trudno, rezygnuję z przekładu, a strzępki
brulionów wrzucam do kosza. Na tym właśnie polega 'wierność' wobec
oryginału głębsza i istotniejsza niż 'wierność' wobec dosłownych znaczeń
słów i zdań. Tłumaczem naprawdę wiernym jest ten, kto szanuje podstawową

tłumaczenie bardzo często bywa rzemiosłem, ale powinno być twórczością.
Twórczością w tym samym sensie, w jakim twórczością jest interpretacja
dramatu przez inscenizatora, interpretacja preludium Bacha przez
pianistę. Czy [wobec tego] trzeba być poetą? Bezwzględnie trzeba, tyle
że wypada przy tym pamiętać, iż faktu czyjegoś bycia poetą nie ustanawia
żadna legitymacja. Jest wielu ludzi zaliczających sie do poetów,
ponieważ wydali pewną ilość tomików wierszy, ale ludzi będących zarazem
złymi poetami. Odwrotnie rzecz ujmując, jest też wielu tłumaczy
[nie-poetów], którzy /.../ tworzą świetne przekłady."

Tyle mistrz sztuki translatorskiej... nie do końca się z nim zgadzam w
kwestii wiersz-proza. Weźmy chociaż przekład prozą Homera przez
Parandowskiego. Z pieśni zrobiła się powieść. I też dobrze się czyta.
Ale wiadomo skądinąd, że, o ile przekłady się starzeją i trzeba je
uaktualniać, o tyle oryginały są ponadczasowe. Ostatnio słyszałam, jak
Holoubek mówił, że choć przekłady Szekspira przez Barańczaka są
genialnie uwspółcześnione, to jednak na scenie lepiej wypada (wymawia
się) "stary" Paszkowski. W "Hamlecie". Bo kto na przykład mówi dziś
"Ugłaskanie sekutnicy" (Paszkowski)? Dla nas to - może już na zawsze? -
"Poskromienie złośnicy" Sity...

W każdym razie na pewno porównywanie tłumaczeń jest bardzo interesujące
(Libera - ten od "Madame" - na przykład przełożył znakomicie "Makbeta",
dobrze się słucha). A samemu też przyjemnie próbować. Świetne ćwiczenie
językowe. Jak się lubi.

| Piękne rzeczy czytasz ostatnio :)

Muszę mieć stałą dzienną dawkę literatury pięknej, bo jak mi poziom w
mózgu spada i zaczynam być na głodzie, staję się nie do wytrzymania ;).

A albatrosy same zlatują na pokład, nikt ich oczywiście nie łapie,
odpoczywają, i raczej są zabawne niż pokraczne.

*kama* :)


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl