Co ma robić ktoś, kto nie zna angielskiego, chce nauczyć się
obsługi Linuksa i jest początkujący ... ?
Moim skromnym zdaniem zapytać się na grupie dyskusyjnej dla
newbie ... Ale to tylko moje skromne zdanie Panie e .
Hm... dawno temu wiedziałem w jakiejś gazecie listę warunków, których
spełnienie było zalecane do rozpoczęcia przygody z Linuksem.
Jednym z tych warunków była właśnie znajomość angielskiego.
Oczywiście nie mam nic przeciwko pytaniom na grupie, ale znajomość
tego języka jest bardzo przydatna.
Mimo wysiłków wielu osób (chwała im) większa część dokumentacji jest po
angielsku i wcześniej czy później trzeba będzie sięgnąć także i tam.
Więc jak ktoś nie zna języka to, oprócz pytania na grupie, powinien się
zacząć uczyć. A jak poczyta trochę 'prasy' technicznej to się
przyzwyczai. Potem się nawet nie pamięta, czy coś było po angielsku
BTW: Widział ktoś "Po prostu dla zabawy" ?
Na pierwszej stronie coś w tym stylu: historia poznania programu Linux.
Chętnie bym przeczytał coś odbiegającego stylem od instrukcji obsługi
pralki, ale mnie taki wstęp troszeczkę zraził.
Pozdrawiam
Pytanie amatora
Jaką dystrybucje czy ogolnie jaką wersje linuxa wybrac
Czego oczekuje:
-łatwo skonfigurować WIFi połaczenie
-osoba ktora bedzie korzystała slabo porusza sie w jezyku angielskim
-osoba ktora bedzie korzystała niemiala do czynienia z linuxem ale biegle
dosc zna windows xp profesional
-system bedzie w celu ogolnie jego poznania jak rowniez wykorzystywany do
serfowania po internecie
najlepiej chcialbym zrobic wersje live takiego systemu aby nie instalowac
na kompie jako dodatkowy system a tylko z CD go odpalac
-czy taką gotową wersje live ze skonfigurowanym połaczeniem WIFI mozna
gdziesc ściagnąć albo moze ktoś ma i moze udostepnić??
Dziekuje za kazde info
Drodzy grupowicze. Niestety nie zdarzyłem w piątek ściagnąć wszystkich
"Okien", mam dużo ale brak mi jeszcze troszkę. "Thanks from the
mountain"
Jak zacząłeś pisać po angielsku to pisz cały artykuł chętnie poznamy twoją
angielszczyznę dresiarzu. Należy chronić język Polski albo piszesz cały
artykuł po angielsku albo po Polsku.
Nauczyłeś się trzy słowa po angielsku i zaśmiecasz nimi wszystkie artykuły,
które wysyłasz po Polsku.
Jak zacząłeś pisać po angielsku to pisz cały artykuł chętnie poznamy twoją
angielszczyznę dresiarzu. Należy chronić język Polski albo piszesz cały
artykuł po angielsku albo po Polsku.Nauczyłeś się trzy słowa po angielsku i zaśmiecasz nimi wszystkie
artykuły,
które wysyłasz po Polsku.
hyyhyhyhyh ty jesteś nie lepszy bo od kiedy "po Polsku" piszemy z dużej
litery .... ja rozumiem, że chciałes to podkreślić, ale <zonpopełniłes
ortografa ....... ;wiec zapraszamy do słownika ortograficznego
to już takie NTG
nie pozdr
Grzegorz
twierdzic, iz:
Jak zacząłeś pisać po angielsku to pisz cały artykuł chętnie poznamy
twoją angielszczyznę dresiarzu. Należy chronić język Polski albo
piszesz cały artykuł po angielsku albo po Polsku.Nauczyłeś się trzy słowa po angielsku i zaśmiecasz nimi wszystkie
artykuły, które wysyłasz po Polsku.
*plonk*
Ponury
| Drodzy grupowicze. Niestety nie zdarzyłem w piątek ściagnąć wszystkich
| "Okien", mam dużo ale brak mi jeszcze troszkę. "Thanks from the
mountain"Jak zacząłeś pisać po angielsku to pisz cały artykuł chętnie poznamy twoją
angielszczyznę dresiarzu. Należy chronić język Polski albo piszesz cały
artykuł po angielsku albo po Polsku.Nauczyłeś się trzy słowa po angielsku i zaśmiecasz nimi wszystkie
artykuły,
które wysyłasz po Polsku.
Jakbyś był koleś nieco bardziej rozgarnięty to zajażyłbyś, że "Thanks from
the mountain" było żartobliwym podziękowaniem, no niestety nie jesteś...
Pozdrawiam
Obi
Przywiozłem z Niemiec Teviona 4000.
Koledzy Grupowicze pomogli wprowadzić kod, który miał zlikwidować blokadę
Region z i zrobić "free". Ale nie udało się; nadal polski język (o ile go
wogóle widzi) podaje jako "unknown". Nie wszystkie filmy grają po polsku.
Przykład: puszczam "Park jurajski" na komputerze - mam 7 języków w tym
polski. A na Tevionie tylko 4 - angielski 2 x, niemiecki i węgierski :-(
Pytanie mam takie:
- podany kod był taki sam jak dla Teviona 3000, a może 4000 ma inny?
- jak poznać, czy jest już Region free ? Czy coś się zmieni w menu i czy to
będzie widać
pozdrówka
JacK
"aniolke" <
chcialbym poznac wasze opinie
pytaj w grupie alt.pl.nauka.angielskiego
lub - na wszelki wypadek - sprawdz, NAJPIERW czy haslo SITA nie pojawilo sie
(z pewnoscia) w archiwum (google, newsgroups , nazwa grupy, wyszukuje "SITA"
tylko w podanej grupie.
zadajac pytanie wez pod uwage, ze wiekszosc wypowiedzi bedzie negatywna -
ludzie, a szczegolnie nauczyciele b. sceptycznie podchodza do "bajerow"
a co ja sadze o SITA? Nic :) Ich reklamy w prasie kojarza mi sie z
naciaganiem na kase (jak osiagnac sukces bez wiekszego wysilku :)
Nigdy nie spotkalem opinii pozytywnej kogos, kto sie ta metoda uczyl i / lub
nauczyl. Nigdy nie slyszalem / czytalem metodycznej (tzn "nauczycielskiej")
analizy metody nauczania.
Osobiscie nie wydawalbym pieniedzy na cos, dopoki nie uslysze potwierdzenia
z _wiarygodnego_ zrodla - ze dziala.
btw, zadajac pytania w grupach jezykowych i nauczycielskich polecam
sprawdzenie ortografii swojego postu - unikniesz zlosliwych komentarzy i
rozmycia pytania do kwestii, ze skoro nie opanowales ortografii jezyka
ojczystego, zatem nie warto obcego, etc, etc.
marek
i snofu jakis mondala
"aniolke" < | chcialbym poznac wasze opinie
pytaj w grupie alt.pl.nauka.angielskiego
lub - na wszelki wypadek - sprawdz, NAJPIERW czy haslo SITA nie pojawilo
sie
(z pewnoscia) w archiwum (google, newsgroups , nazwa grupy, wyszukuje
"SITA"
tylko w podanej grupie.zadajac pytanie wez pod uwage, ze wiekszosc wypowiedzi bedzie negatywna -
ludzie, a szczegolnie nauczyciele b. sceptycznie podchodza do "bajerow"
a co ja sadze o SITA? Nic :) Ich reklamy w prasie kojarza mi sie z
naciaganiem na kase (jak osiagnac sukces bez wiekszego wysilku :)
Nigdy nie spotkalem opinii pozytywnej kogos, kto sie ta metoda uczyl i /
lub
nauczyl. Nigdy nie slyszalem / czytalem metodycznej (tzn
"nauczycielskiej")
analizy metody nauczania.
Osobiscie nie wydawalbym pieniedzy na cos, dopoki nie uslysze
potwierdzenia
z _wiarygodnego_ zrodla - ze dziala.btw, zadajac pytania w grupach jezykowych i nauczycielskich polecam
sprawdzenie ortografii swojego postu - unikniesz zlosliwych komentarzy i
rozmycia pytania do kwestii, ze skoro nie opanowales ortografii jezyka
ojczystego, zatem nie warto obcego, etc, etc.marek
Witam! Mam 18lat i za polroku bede konczyl szkole srednia. Razem z
kumplami chcemy wyjechac do jakiegos kraju w UE zeby troche zarobic i
poznac troche swiata :D Myslelismy o Holandii Jak prosto sie domyslec nie
mamy zadnego doswiadczenia ani kwalifikacji. Jak myslicie czy taki wyjazd
ma sens? da sie cos zaoszczedzic ? gdzie polecacie wyjechac z takim
'stazem' ? :D Pozdrawiam
Mam trochę więcej lat od Ciebie, i też kombinowałem gdzie pojechać
no i skoczyliśmy do Holandii. Ja byłem zachwycony piękny kraj,
wspaniali ludzie, i tak jakoś wszystko na luzie. No i Amsterdam - koniecznie
czerwone latarnie trzeba zobaczyć. Byliśmy w okolicach Alsmir
jest tam największa giełda kwiatowa w Europie, tam żeśmy zaczepiali się do
pracy ( oczywiście na czarno ). Zdobyć pracę ciężko, ale jak już to w moim
przypadku sama przyjemność ( trzeba tylko uważać na rodaków, potrafią
wyprowadzić w pole i nie tylko ). No i obowiązkowo język,po angielsku można
dogadać się wszędzie. Jeżeli miałbym wyjechać jeszcze raz to tylko tam
Naprawdę warto.
Witajcie!!
Posiada moze ktos tlumaczena tekstow CURRENT 93?
Podoba mi sie muzyka tworzona przez Tibeta, jednak nie znam za dobrze jezyka
angielskiego, aby zrozumiec teksty, a te podobno sa dosc ciekawe i odgrywaja
znaczna role w tworczosci C93.
Sluchajac np: "THUNDER PERFECT MIND" ma sie wrazenie, ze slucha sie jakiegos
sluchowiska, a "SOFT BLACK STARS" to moze ciekawa ale nie za bardzo
urozmaicona muzyka klasyczna na 1 instrument + oczywiscie swietny glos
Tibeta.
Tak wiec przydalo by sie poznac sfere tekstowa tej muzy.
Jesli ktos posiada to bylbym bardzo wdzieczny za przeslanie na priva.
Pozdr
tak sobie siedzę, czytam posty i nie mogę opanować śmiechu ;) Urzędujący tu
na grupie tworzą tyle neolgizmów, że starczyło by na dwa słowniki.
Zastanawiam się, czy tego co niektórzy mają do przekazania nie da się
powiedzieć po polsku? Czasem naprawdę mam trudnosci, żeby domyśleć się
(zrozumieć) o czym pisze (mówi) jakiś "ziomal". Poprzez kumpli z agencji
muzycznych znam osobiscie wielu wykonawców i uderzyło mnie to, że "na
codzień" nie używają takich zwrotów. Robią to tylko pod użytek "publiki". To
mogę zrozumieć. Nie rozumiem natomiast małolatów, którzy nawijają takimi
tekstami non-stop. Fakt, że sa tacy, któtzy wiedzą co mówią i potrafią
używać slangu w odpowiednim kontekście. Strasznie śmieszy mnie jednak jak
słyszę gościa, który nawija bez przerwy "gadkę" tak naprawdę nie znając
znaczenia połowy wymawianych słów. Większość słówek ma pochodzenie
anglojęzyczne, wskazane jest zatem poznanie znaczenia oryginału. Ostatnio
rozmawiałem z chłopaczkiem, który ostro nawijał i często powtarzał "old
schoolowy" itp. Kiedy zapytałem go znaczenie tego określenia (z angielskimi
korzeniami) gość wymiękł. To mnie totalnie rozbroiło.
reasumując - żyjecie w Polsce, starajcie się więc mówić (pisać) po polsku.
Wtedy więcej ludzi Was zrozumie.
to tyle, teraz mozecie rzucać kamieniami, dissować itp :)
ja idę spać :)
pozdrawiam, Miro
| Ale do rzeczy - nie wystarczy Ci po prostu pojechac na lato do
Lwowa,
| poudzielac sie troche kulturalnie, poznac jakis mlodych ludzi ze
Lwowa
| i w ten sposob sie doksztalcic?taki jest generalnie moj plan :)) tylko chcialam do tego jakos
znalezc
sobie lekcje zeby sie bardzioej zmobilizowac. mysle ze w razie czego
mozliwe jest znalezienie kogos na miejscu - z tym ze ja bym wolala
kogos
z jakims doswiadczeniem na polu nauczania jezyka.
moze znajdziesz jakiegos filologa - to chyba nie powinno byc zbyt
drogo, jesli godzina angielskiego-niemieckiego kosztuje 2-5 hr. to
ukrainski moze tez sie miesci w tych granicach? Albo zrob wymiane:
polski za ukrainski.
i jeszcze pytanie przy okazji
czy ma ktos doswiadczenie w wynajmowaniu mieszkania we Lwowie?
Tak, ja na przyklad (jezeli trzy mieszkania to juz "doswiadczenie").
Katia
| Po co Ci certyfikat? Zapominasz angielskiego jak nie masz papierka w
ręku?Równie dobrze "po co Ci magister, nie umiesz jak nie masz papierka w ręku"?
Jak nie widzisz różnicy to płać. Ja ci przeciez nie bronie. Mnie znajomość języka pozwala zarabiać,
ale jeszcze nigdy nikt nie wymagał ode mnie żadnego certyfikatu.
Wiedze magistra trudno jest sprawdzic w ciagu parominutowej rozmowy telefonicznej z pracodawca z
Londynu, ale stopień znajomości języka pozna natychmiast.
Myslisz, że jak go nie zrozumiesz to przefaksowanie mu certyfikatu załatwi sprawę?
| Po co Ci certyfikat? Zapominasz angielskiego jak nie masz papierka w
| ręku?| Równie dobrze "po co Ci magister, nie umiesz jak nie masz papierka w
ręku"?Jak nie widzisz różnicy to płać. Ja ci przeciez nie bronie. Mnie znajomość
języka pozwala zarabiać,
ale jeszcze nigdy nikt nie wymagał ode mnie żadnego certyfikatu.
Wiedze magistra trudno jest sprawdzic w ciagu parominutowej rozmowy
telefonicznej z pracodawca z
Londynu, ale stopień znajomości języka pozna natychmiast.
Myslisz, że jak go nie zrozumiesz to przefaksowanie mu certyfikatu załatwi
sprawę?
Właśnie o to pytam! Czy warto? Ja mam niewielkie doświadczenie, ale kiedyś
gdy starałem się o pracę na wakacje gość oprócz rozmowy po angielsku
przejrzał papiery i stwierdził "OK, masz FCE, czy zamierzasz startować po
wyższe stopnie?" Wiem też że w banku gdzie miałem 4 miesiące stażu zwracali
uwage na różnego rodzaju "papierki" (certyfikaty, zaświadczenia o
szkoleniach etc.) przy procesie rekrutacji. Chciałem dowiedzieć się jak
wygląda to w większej ilości przypadków.
Pozdrawiam,
Witam grupowiczów!
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad wyjazdem na kilka lat do
Tajlandii. Szukam informacji, które mogłby mnie zachęcić lub
Ostatnio rozbawyl mnie o lez gosciu z Poznania poszukujacy 2 handlowcow
:)))))))))))
Wymagania
5 lat udokumentowanych sukcesow w sprzedazy
znajomosc rynku rekawiczek lateksowych
i tu - uwaga
bardzo dobra znajomosc jezykow angielskiego i chinskiego
dobra znajomosc rynku producentow w chynach
:)
Ja miałem podobna sytuację w Raiffeisen. Reklamacja została uznana, a
kwestia wynikła z tego, że siedziba miejsca, z którego przyszło obciążenie
była za granicą (w strefie euro) i pomimo iz obciążenie przyszło w PLN, bank
poczuł się w obowiązku dokonać przeliczenia kwoty obciążenia na EUR a potem
ponownie na PLN.W Twoim przypadku marża około 4% wskazuje, ze odbyło się to podobnie.
Też mam podejrzenie, że różnica wynika z przewalutowań.
Tylko dlaczego?
Transakcja była realizowana przez platności.pl, czyli PAYU SA., czyli
podmiot zarejestrowany w Polsce w Poznaniu.
Moje podejrzenia uzasadnia to, że sama płatność była realizowana za
pośrednictwem witryny w języku angielskim. Łącznie z regulaminem, z którego
wynika m.in., że wszelkie należności są wyrażone w pieniądzu polskim, a
także, że klien nie ponosi żadnych opłat z tytułu płatności dokonywanych za
pośrednictwem platności.pl
JotBe
Dzięki za dodatkowe informacje tylko czy da się stwierdzić czy pliki .dep sa
kompletne ?.
Po czym to poznać ? A co do angielskiego no to cóż, jak chodziłem do szkoły
to głównym językiem obcym (jedynym z resztą) był ruski którego też nikogo
nie nauczyli
Marek
pozdrowionka z Gdańska
PS Wysłałem Ci maila aby nie miecić tutaj ale nie doszedł
i jeszcze wiele innych rzeczy. Selektor jest 16 bitowy, offset 32 bitowy
czyli razem 48 bitow.
Skoro offset jest 32 bitowy to mozna nim zaadresowac 4 GB pamieci.
To jeszcze mi powiedzcie jak to jest ze wskaznikami.
Najpierw w C. Chyba ciagle sa 32-bitowe? I pewnie zawieraja sam offset? Czy
w takim razie mozna zmienic selektor (i czy to w ogole ma sens).
A teraz asembler. Sam jezyk jest dla mnie jeszcze nie do konca poznany. Ale
z tego co wiem cos w stylu wskaznika istnieje. Z tym, ze cala jego idea jest
oparta wlasnie na segmencie i offsecie i obydwa sa 16-bitowe. Wiec jak to
zrobic w asmie?
Teraz, model flat pamieci (czyli plaski z angielskiego :) ). Co to jest?
Aha, czy np. DJGPP, tzn. chyba razcej trzeba powiedziec jego extender, sam
przechodzi w tryb flat. Tzn. czy tworzy sobie taki 4GB deskryptor?
Pozdrawiam,
Michal
Mam nadzieję, że się nie pogniewacie za off-topic.
Firma Talex S.A. - integrator systemów informatycznych - zatrudni
PROGRAMISTÓW
do pracy pełnoetatowej w Poznaniu
Wymagania:
* Dobra znajomość języka C/C++
* Znajomość języka SQL i zagadnień związanych z bazami danych (Informix)
* Znajomość języka angielskiego umożliwiająca sprawne czytanie dokumentacji
technicznej
* Kreatywność, zaangażowanie, samodzielność w rozwiązywaniu problemów
technicznych
Oferujemy:
* Ciekawą i twórczą pracę w dużej i stabilnej firmie
* Kontakt z szerokim wachlarzem technologii
* Szkolenia w zakresie technologii middleware (autoryzowane centrum
edukacyjne firmy BEA)
* Motywacyjny system wynagrodzeń
* Wynagrodzenie zależne od umiejętności i zaangażowania
Rola:
* Projektowanie i integracja różnych komponentów systemu
* Projektowanie i implementacja klas ogólnego przeznaczenia
* Integracja różnych technologii
* Rozwiązywanie problemów technicznych
* Współpraca z działem projektowo-analitycznym i wdrożeniowym
* Dokumentowanie pracy
List motywacyjny i CV przysyłać na adres:
Aleksander Grzebyta
tel. 061 8792901
8792515
wewn. 126,127
Szybko rozwijajaca sie firma z branzy IT poszukuje osob na stanowisko:
Programista .NET
Wymagania
- Bardzo dobra znajomosc platformy .NET
- Bardzo dobra znajomosc jezyka C# lub VB.NET
- Bardzo dobra znajomosc ASP .NET
- Bardzo dobra znajomosc baz danych MS SQL Server, mySQL itp
- Znajomosc jezyka angielskiego dla potrzeb czytania dokumentacji
Zapewniamy
- Mozliwosc rozwoju, szkolenia itp.
- Ciekawa prace w mlodym zespole
- Bardzo atrakcyjne wynagrodzenie
Praca stała w Poznaniu.
Witam,
dosc pilnie potrzebuje kupic jakas porzadna ksiazke o asemblerze od podstaw
a jedynie co znalazlem interesujacego mnie to:
Asembler dla procesorów Intel wydawnictwa Helion
Programowanie Asembler IBM PC wydawnictwa Read Me
zalezy mi by w ksiazce byl szczegolowo poruszony temat konsolidacji
asemblera i C++ a takze proces rozruchu komputera, mial ktos stycznosc z w/w
ksiazkami? jezeli tak to prosze o opinie czy oplaca sie zainwestowac $$$ w
ta wiedze lub jezeli ma ktos inne interesujace pozycje
Polecam "kultową" Art of Assembly Randall-a Hyde-a. Książka występuje w dwóch
wersjach. Pierwsza opisuje asembler 16-bitowy. Została przetłumaczona na
polski i można ją za darmo ściągnąć spod adresu:
http://www.rag.kgb.pl/aoapl.php
Drugą, opisującą asembler 32-bitowy można sćiągnąć w wersji angielskiej za
darmo ze strony:
http://webster.cs.ucr.edu/
lub kupić przetłumaczoną na polski w Helionie. Ma jednak jedną wadę w
porównaniu z wersją 16-bitową. Autor skoncentrował się na wymyślonej przez
siebie wersji asemblera HLA, który przez wielu jest uważany za gniot.
Poza tym jest krótsza pozycja pod adresem:
http://www.drpaulcarter.com/pcasm/
Jeśli chodzi o wstawki asemblerowe w język C to zobacz tu:
http://www.cs.put.poznan.pl/adanilecki/inline_asm/index.php
Pozdrowienia
Nie chce wyznaczac czegos konkretnego - po prostu znajoma pytala mnie co
moznaby kupic i postawic na polke (no i troche samemu sie pobawic),
co mogloby wzbudzic wieksze zainteresowanie jej syna w kierunku czegos
wiecej niz gry.
spotkałeś się z czymś takim jak Python? www.python.org
z tym, że musiałbyś sam to najpierw poznać, tutorial jest po angielsku,
ale po 15 minutach można pisać programy
Tylko nie piszcie, ze C lub nawet Pascal, bo to wg mnie bedzie na poczatek
zbyt trudne i zniechecajace.
nie bardzo więc wiem czego konkretnie szukasz, z języków w ten sposób
"nietrudnych" zostaje chyba tylko Logo, w żadnym wypadku Delphi/VisualCośtam
ja w wieku 12 lat miałem do wyboru tylko i wyłącznie Atari Basic, gdybym
miał dojście do Pascala / C to nie nauczyłbym się ich pewnie z powodu
braku literatury... no ale nie wiem
Czesc!
| Chocby z tych powodow latwiej programowac znajac angielski.
| A w zyciu tez sie przydaje, bo np.:
| - wiekszosc tlumaczen filmow z angielskiego na polski jest
| beznadziejna,mimo wieloletniego korzystania z języka angielskiego nie zamierzam oglądać
przygód jamesa bond'a z oryginalnym tekstem po prostu zajmowałbym się
tłumaczeniem zamiast rozrywką, poza tym jego tłumaczenie jest akurat
ZNAKOMITE
Owszem, moze w tym jednym filmie bylo dobre tlumaczenie. Niestety odkad
poznalem troszeczke angielskiego i zaczalem sie wsluchiwac w slowa glownych
bohaterow stwierdzilem, ze 95% filmow ma wrecz fatalne tlumaczenie! Ponad to
czytajac napisy traci sie nieco na przyjemosci ogladanie (moga umknac
niektore szczegoly) a glos lektora zaglusza dzwiek filmu (niektorzy z
lektorow maja wrecz katastrofalny glos!) i znow mamy strate na koncie filmu.
Niektórzy mają to szczęście, że są nieświadomi, że takie coś w ogóle
istnieje.
Ale jak tu trafili to niestety teraz już....
Po co to komu??!! Wszystkie jezyki programowania są jakoś tam podobne (np
wszystko po angielsku a tu jakieś powtórz jeśli podnieś pisak itp.-tak,tak
z
polskimi znakami; istnije jakaś tak ogólna struktura wszystkich programów,
a tu
wszystko zupełnie inaczej, a stron o tym jak na lekarstwo za
złotówkę;...;i do
tego kosztuje 100zł). Ale w każdym razie, jak ktoś kiedyś to widział to
może mi
pomoże.
Jezyk to debilny nie jest. Natomiast duzo implementacji, ktore zdarzalo mi
sie widziec - owszem.
Sporo sie na nim nauczylem, ale ja mialem to szczescie, ze pracowalem na
dosc dobrej implementacji (AC-LOGO). Moja nauczycielka z podstawowki miala
dobra dokumentacje, a i w programie help byl calkiem mily. Troche wolno to
chodzilo, no ale to w koncu nie byl jezyk kompilowany, tylko interpretowany.
Ogolnie to poznalem wtedy podstawowe struktury danych (nie bylo tablic,
tylko listy, takze petle mialy uboga skladnie, dlatego robilem sobie
konwersje rekurencji na do...while np.) i ogolnie uwazam, ze mozna sie z
tego cos nauczyc.
[...]
Problem jest taki, że ja chcę to prywatnie...a więc dla poszerzenia
włsnej wiedzy, a nie bardzo mnie stać
Uwierz na słowo, przeczytanie normy nic Ci nie da. Jeśli chcesz poszerzyć
wiedzę z zakresu zarządzania bezpieczeństwem informacji to szukaj w
Internecie. Oczywiście większość artykułów jest w języku angielskim ale w
tej branży bez znajomości angielskiego praca staje się co najmniej trudna. Z
polskich książek jakie widziałem to Lidermana jest warta polecenia
("Podręcznik administratora bezpieczeństwa informacji" - chyba, bo nie
pamiętam dokładnie tytułu)
Tu http://www.cccure.org/ znajdziesz trochę artykułów. Amerykanie jak
zawsze robią coś po swojemu ale temat ten sam to można wyciągnąć co
potrzebne. Poniżej link do czegoś co się nazywa IT Baseline Protection
Manual. De facto to prawie BS17799 tyle, że w wydaniu niemieckim (na
szczeście przetłumaczyli to na angielski...)
http://www.bsi.bund.de/gshb/english/etc/index.htm
I jeszcze jedna uwaga - jeśli chcesz poznać normę po to by sobie wpisać np.
w cv, to nie ma sensu. Jeśli ktoś piesze, że zna normę ale jej nie wdrażał
(wdrożył) to ta wiedza jest kompletnie nieużyteczna...
Zdrówka
_eR_
Firma Engels Informatik GmbH tworzy oprogramowanie w zakresie
automatyzacji procesow produkcyjnych oraz polaczenia relacyjnych baz
danych z Internetem. Wykonujemy rowniez prace zlecone w projektach
informatycznych w calych Niemczech.
Pracujemy glownie w oparciu o systemy operacyjne Solaris i Linux oraz
Win32 z systemami zarzadzania relacyjnymi bazami danych Oracle i Sybase.
Uzywamy jezyka Java w wersji Java 2 z rozszerzeniami J2EE oraz JMX.
Oferta:
- Stale zatrudnienie na bardzo dobrych warunkach
- Zalatwienie wszelakich formalnosci (green card) przez firme
- Mozliwosc zdobycia stazu i poznania/doskonalenia jezyka niemieckiego
- Przyjemna atmosfera pracy w malym zgranym zespole niemiecko-polskim
Wymagania:
- dobra znajomosc wszystkich elementow jezyka Java 2 (Swing, JDBC, itd.)
lub
- umiejetnosc zarzadzania i konfigurowania systemu Solaris oraz
elementow sieci TCP/IP
lub
- umiejetnosc zarzadzania i konfigurowania RDBMS Oracle albo Sybase
- znajomosc podstaw jezyka niemieckiego lub angielskiego umozliwiajaca
prace w zespole
- gotowosc do odbywania czestych podrozy sluzbowych po Niemczech
- gotowosc do przeprowadzenia sie do Niemiec
Prosimy o zgloszenia w jezyku niemieckim lub angielskim z wykazem lub
przykladami dotychczas zrealizowanych projektow na adres
Informacje o firmie pod www.engelsinfo.de
Witaj
Nie znam francuskiego, ale mam tu pewien wtręt "ideologiczny": na Twoim
miejscu nie odważyłabym się tłumaczyć tak podstawowego pojęcia inaczej
niż jest to ogólnie przyjęte we francuskim oprogramowaniu (sprawdziłabym
przede wszytkim w Windows, a potem spytałabym kogoś z Francji, czy to
tam jest standardem).
Dlatego wlasnie zwrocilem sie z prosba do Grupowiczow. Tak sie niestety
sklada, ze nie jestem w posiadaniu zadnego francuskojezycznego
oprogramowania (a tym bardziej Windows) i nie mialem okazji poznac w
Internecie zadnego Francuza. Postanowilem wiec zasiegnac rady u znajomego z
Brazylii, kierujac sie ogolnym podobienstwem jezykow romanskich. I stad to
moje pytanie...
Wyobrażasz sobie program po polsku, w którym
zamiast "katalogu" mamy "dyrekturę", bo podobnie jak w angielskim, przez
co naturalniej wygląda?
Wszystko jest mozliwe, skoro pojawily sie nawet formy typu "sajt". Jednak mi
chodzilo tylko o upewnienie sie co do poprawnosci. Jak widac, forma o ktora
pytalem nie jest jedyna, istnieje forma inna i - co najwazniejsze - w moim
przypadku bardziej odpowiednia. Choc wcale bym sie nie zdziwil, gdyby jednak
istniala francuska wersja angielskiego "directory" (ktora, faktycznie, moze
byc uzywana tylko marginalnie).
Pozdrawiam
Meridian
Odwrotnie polskim informatykom utrudniacie zrozumienie - i pisanie -
angielskich tekstow.
Zostawcie nam nasza informatyczna "lacine", lekarzom tez jej nikt nie
zabrania ... .
Racz sobie, Informatyku, uswiadomic, ze malo kto bierze sie do leczenia, za
to do komputera siada nawet moja nieznajaca angielskiego, blisko
siedemdziesiecioletnia tesciowa. Teksty, ktore tlumacze, w zasadzie dosc
rzadko sa kierowane do informatykow; nie sa oni wiec dla mnie wazni (z
jednym wyjatkiem, ale to i tak ze wzgledow pozazawodowych).
Jezyk techniczny nie jest po to, by rozumial go tylko ten, kto zna jezyk
naturalny, z ktorego wywodzi sie wiekszosc terminow. A moze wolisz, zeby np.
informatycy rozmawiali po angielsku, technicy budowlani po niemiecku,
tancerze baletowi po francusku itd.? A moze przeklinajmy Tuwima za to, ze
osmielil sie tlumaczyc Puszkina, calkiem przy tym odchodzac od pieknego
oryginalu? A moze powiem tesciowej, zeby sie nauczyla laciny, zanim bedzie
sie skarzyla, ze ma migrene [ciekawe, czy jej przejdzie, jak pozna jej
lacinska nazwe]?
Andrzej
PS: Alez prowokacja :-), mam nadzieje, ze teraz mnie nie zamordujecie
:-)))
Nie podales adresu ani innych danych, gdzie Cie znalezc, a jestem zbyt
zajeta tlum^H^H^H^H tworzeniem karykatur, zeby szukac. Zyj wiec spokojnie:)
Czasem jednak postaw sie w sytuacji innych odbiorcow slowa pisanego.
Calia
Witam Szanownych Grupowiczow.
Od jakiegos czasu sukcesywnie czytam grupe pl.praca.oferowana. Kilkakrotnie
znalazlem w niej bardzo ciekawe ogloszenia. czytam w nich, ze Firmy
poszukuja dla swoich potrzeb grafikow komputerowych, ktorych zadaniem bylaby
tworzenie grafiki dla potrzeb internetu (banery, projekty sajtow, przyciski
itp).
dziwne sa jednak wymagania co do tego stanowiska
mianowicie - osoba na stanowisku grafika w/g tej firmy powinna:
1. znać bardzo dobrze : html, dhtml, css, java script,
2. znac technologie WAP, CGI, php
3. Znać środowisko Windows NT/2000
4. znac język angielski, niemiecki
5. znac edytory HTML
6. posiadac umiejetnosc w programowaniu XML/XSL
Nie wiem jak zdaniem kolegow ale moim skromnym zdaniem grafik komputerowy
powinien przede wszystkim znac programy graficzne (dodatkowo powiedzmy
FLASH'a) posiadac zmysl plastyczny i estetyke.
Dla mnie wspomniana wyzej osoba to raczej "omnibus"
Co wy na to?, czy pracodawcy (zleceniodawcy) nigdy nie zrozumieja, "ze nie
mozna trzymac za ogon 10 srok naraz bo sie zadnej nie zdola utrzymac....."?
Chetnie poznalbym i wasze opinie na ten temat...
Pozdrawiam
Jerronimo
Te 2 tygodnie pozniej owocuje - jak na razie Macromedia przedstawia
rozsadne narzedzia ktorych obsluga na dluzsza mete jest prosta ( na
poczatku sa problemy) - a wyniki realizowane oprogramowaniem
Macromedii sa lepsze niz w przypadku innych narzedzi vide M$ czy
Adobe. MAsz w sumie 3 wyjscia pisac wlasny skrypt w M$-WSH do obslugi
tego zdarzenia, meczyc sie w ASPedit czy gruntownie poznac Drumbeata -
ja wybieram ta ostatnia opcje. :)
Huh co to jest ASPEdit?
A co do Drumbeta - ma on kilka duzych wad:
- cena delikatnie mowiac cholernie wysoka
- brak dokumentacji w normalnym jezyku (polski/francuski) bo niestety po
angielsku mam lekkie problemy ze zrozumieniem helpa ;-((
Czekam na dalsze pomysly.
A apropos ktos moze slyszal/widzial o nijakim Dreamwaverze UltraDev? Ponoc
ma miec wspracie dla ASP ale jeszcze nie widzialem nikogo kto by takowego
uzywal a triala tez nie ma ;-((
Na początku pragnę przeprosić, że nie brałem udziału w dyskusji,
którą sam rozpocząłem. No cóż, brak czasu...
Ale dzisiaj to naprawiam.
Na początku chcę powiedzieć, że chyba się pomyliłem...
pisząc:
Wręcz przeciwnie, wg mnie przez to
(pomimo początkowych zgrzytów) grupa nasza bardzo skorzystała,
gdyż zarówno wiersze jak i krytyki grupy ludzi zza Oceanu są godne uwagi
i na wysokim poziomie, a poza tym różnorodność jest mile widziana.
Przyglądając się grupie dziś stwierdzam, że owe określenie
było sporo na wyrost.
Wstyd się przyznać, ale w swojej naiwności
liczyłem na większą wyobraźnię ludzi z Hameryki. Myślałem, że zrozumieją
że miejsce na angielskie wiersze jest w grupie operującej językiem
angielskim.
Czyżby to była zapowiedź tego co się stanie, gdy Polska wejdzie do
zdominowanej przez Amerykanów organizacji (NATO).
Chodzi jednak o to, że nie rozumiem dlaczego zamieszczone są tłumaczenia
z języka polskiego na angielski? Gdyż tłumaczenia na polski są jak
najbardziej
uzasadnione. Ale dlaczego akurat na angielski? Do tego jest grupa
.tłumaczenia.
I nie to, że nie chcę aby polskie wiersze były tłumaczone
na angielski. Bardzo dobrze - tłumaczcie. Ale wiersze te prezentujcie
Amerykanom, by poznali niezaprzeczalne piękno polskich wierszy.
Myślę, że teraz jest jasne o co mi chodziło.
Pozdrawiam
DarekS
Jeszcze bardziej zglupialbys w Poznaniu, gdzie gwarowo uzywa sie
przekalkowanej z niemieckiego konstrukcji w celowniku "zapytaj sie mamie"
:)))
Dlaczego te konstrukcje kladziesz na karb jezyka niemieckiego? Po
niemiecku "fragen" rzadzi wylacznie biernikiem: "frag deine Mutter".
sorry, pomylka, ale generalnie rekcja biernikowa wydaje mi sie niemiecka
Faktycznie nie pomyslalem, przeciez wiem, ze jest "fragen jmdn :(((
Szkoda ze toto nie pochodzi z angielskiego lub finskiego, moze nie doszloby
do takiego blamazu...
ciechan
| Swoją drogą w poznaniu też jest firma Fart.
Pewnie nie wiedza, ze po angielsku "fart" znaczy, przepraszam, pierdziec...
I co, naprawde uwazasz, ze zakladajac firme w Poznaniu mam sprawdzac,
czy wybrana nazwa nie jest czasem brzydkim slowem w jednym z tysiecy
jezykow na swiecie?
A Rumuni to w ogole powinni przestac mowic w swoim jezyku. Nic tylko
dupa i dupa.
MJ
I co, naprawde uwazasz, ze zakladajac firme w Poznaniu mam sprawdzac,
czy wybrana nazwa nie jest czasem brzydkim slowem w jednym z tysiecy
jezykow na swiecie?
Pierdzieć nie jest brzydkie tylko śmieszne, a angielski nie jest jednym z
tysięcy języków, tylko, jakby na to nie patrzeć, międzynarodowym, niczym
łacina w średniowieczu.
Z ciekawostek językowych: Harry Harrison w jednym ze "Stalowych szczurów"
nazwał bohatera 'Pas Ratunkowy' (Sic!).
e-Mjot
P.S. Jak cię czytają tak cię widzą vide 'Welcome in Zakopane'.
Andrzej S.:
Nie mam nic przeciwko dodatkom w innych językach byle były
przetłumaczone. Na pewno zawierają jakąś mądrość, której ja bez
znajomości łaciny poznać nie mogę.
Na ogół nie zawierają. Łacina nie jest zbiorem potężnym zaklęć,
którymi można zmuszać trolle do pchania wózka dziecinnego. To jest
zwykły język. Można w nim sadzić takie same głupoty jak po angielsku
i starożytni Rzymianie szeroko korzystali z tej opcji. Złudzenie
obcowania z wiedzą tajemną, jakie odczuwamy patrząc na łacińską
maksymę, ma podłoże wyłącznie psychologiczno-kulturowe.
Jeśli ktoś używa w polskim tekście makaronizmu z jakiegoś innego
języka, to zapewne chciał wywołać efekt tajemniczości. Co chciał Ci
powiedzieć do rozumu, to już powiedział po polsku, a teraz otacza Cię
dymem i ciemnością wypełnioną ciemnymi mocami, żebyś odczuł Nieznane
(przez duże ,,N''). Jeśli w takim momencie ktoś Ci przetłumaczy
wypowiedź na polski, to popsuje zabawę.
Nie żądaj więc tłumaczenia. Wsłuchaj się w melodię słów i przeraź się
ich złowieszczości.
- Stefan
Andrzej S.:
| Nie mam nic przeciwko dodatkom w innych językach byle były
| przetłumaczone. Na pewno zawierają jakąś mądrość, której ja bez
| znajomości łaciny poznać nie mogę.Na ogół nie zawierają. Łacina nie jest zbiorem potężnym zaklęć,
którymi można zmuszać trolle do pchania wózka dziecinnego. To jest
zwykły język. Można w nim sadzić takie same głupoty jak po angielsku
i starożytni Rzymianie szeroko korzystali z tej opcji. Złudzenie
obcowania z wiedzą tajemną, jakie odczuwamy patrząc na łacińską
maksymę, ma podłoże wyłącznie psychologiczno-kulturowe.Jeśli ktoś używa w polskim tekście makaronizmu z jakiegoś innego
języka, to zapewne chciał wywołać efekt tajemniczości. Co chciał Ci
powiedzieć do rozumu, to już powiedział po polsku, a teraz otacza Cię
dymem i ciemnością wypełnioną ciemnymi mocami, żebyś odczuł Nieznane
(przez duże ,,N''). Jeśli w takim momencie ktoś Ci przetłumaczy
wypowiedź na polski, to popsuje zabawę.Nie żądaj więc tłumaczenia. Wsłuchaj się w melodię słów i przeraź się
ich złowieszczości.- Stefan
Chyba nie mam na to ochoty. Jeśli jednak ktoś nie chce przetłumaczyć
tekstów zamieszczonych nizgodnie z zasadami grupy to jest to przykre.
Więc: tekst+tłumaczenie albo PLONK<
Andrzej S.:
| Nie mam nic przeciwko dodatkom w innych językach byle były
| przetłumaczone. Na pewno zawierają jakąś mądrość, której ja bez
| znajomości łaciny poznać nie mogę.Na ogół nie zawierają. Łacina nie jest zbiorem potężnym zaklęć,
którymi można zmuszać trolle do pchania wózka dziecinnego. To jest
zwykły język. Można w nim sadzić takie same głupoty jak po angielsku
i starożytni Rzymianie szeroko korzystali z tej opcji. Złudzenie
obcowania z wiedzą tajemną, jakie odczuwamy patrząc na łacińską
maksymę, ma podłoże wyłącznie psychologiczno-kulturowe.Jeśli ktoś używa w polskim tekście makaronizmu z jakiegoś innego
języka, to zapewne chciał wywołać efekt tajemniczości. Co chciał Ci
powiedzieć do rozumu, to już powiedział po polsku, a teraz otacza Cię
dymem i ciemnością wypełnioną ciemnymi mocami, żebyś odczuł Nieznane
(przez duże ,,N''). Jeśli w takim momencie ktoś Ci przetłumaczy
wypowiedź na polski, to popsuje zabawę.Nie żądaj więc tłumaczenia. Wsłuchaj się w melodię słów i przeraź się
ich złowieszczości.- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Szanowny Pan
Stefan Sokołowski;
"Graj piękny Cyganie piosenkę sprzed lat"
Ukłony:
m.z. :-)
Slawek Kotynski napsal(a):
Na marginesie:
To jest *obrzydliwe* tłumaczenie, zapewne z czegoś takiego
"XYZ solutions with built in content filers are designed to..."
Mam tylko polski tekst od czeskiego klienta, wiec nie wiem i nie
szukalem angielskiej wersji. Szukam dopiero, jak jest cos naprawde
niezrozumiale. Ja oczywiscie nie mam jeszcze tak wyrobionego gustu, zeby
w polskich tekstach poznac niezbyt ladne tlumaczenia. Na razie umiem
poznac te bardziej krzykliwe przypadki. Ale zgadza sie, ze w czeskim sa
tez bardzo dziwne tlumaczenie z angielskim szykiem slow i zwrotami. Bo
klasyczni tlumacze nie znaja sie na informatyce, a informatycy na jezyku.
MSZ, po polsku to powinno być jakoś tak:
Ciekawe, co z tym ma wspolnego Ministerstwo Spraw Zagranicznych... ;-)
Ludek
Slawek Kotynski napsal(a):| Na marginesie:
| To jest *obrzydliwe* tłumaczenie, zapewne z czegoś takiego
| "XYZ solutions with built in content filers are designed to..."Mam tylko polski tekst od czeskiego klienta, wiec nie wiem i nie
szukalem angielskiej wersji. Szukam dopiero, jak jest cos naprawde
niezrozumiale. Ja oczywiscie nie mam jeszcze tak wyrobionego gustu, zeby
w polskich tekstach poznac niezbyt ladne tlumaczenia. Na razie umiem
poznac te bardziej krzykliwe przypadki. Ale zgadza sie, ze w czeskim sa
tez bardzo dziwne tlumaczenie z angielskim szykiem slow i zwrotami. Bo
klasyczni tlumacze nie znaja sie na informatyce, a informatycy na jezyku.
Wydaje mi się, że dawno, dawno temu (ale już za mojego życia :-)
"designed to" kojarzyło się Polakom głównie z "desygnowaniem".
Potem przyszły czasy desginu i designerów, i w tłumoczeniach
(także na kanale BBC Prime!) często się spotyka
"zostały zaprojektowane tak, żeby" (choćby to było zupełnie
bez sensu i nie wiem jaki połamaniec z tego wychodził).
| MSZ, po polsku to powinno być jakoś tak:
Ciekawe, co z tym ma wspolnego Ministerstwo Spraw Zagranicznych... ;-)
AdamS:
"Z pewną taką nieśmiałością" witam Grupę, bo wiecie, ja tu pierwszy raz...
Niektórzy z Was znają mnie dobrze z pl.hum.tlumaczenia
(Ty, Staszku, mam nadzieję, również),
Ależ poniekąd owszem. :-)
Zaskakuje mnie wywodzenie etymologii "lektora" z języka angielskiego [...].
O ile mi wiadomo, słowo "lektor" pochodzi z łaciny, a neologizmem
z pewnością nie jest.
Fakt. Trochę się rozpędziłem. Ale praca już poszła, więc mówi się trudno. Może
jeżeli zapytają mnie w Poznaniu na części ustnej (do której zresztą najpierw
muszę się dostać), to wtedy odpowiem, że tak, zarwałem kilka nocy i zgłębiłem
etymologię słowa "lektor" tak dogłębnie, jak tylko dało się zgłębić, aby
odpokutować swój błąd.
Ale może nie zwrócą uwagi. W zeszłym roku, pisząc pracę o języku Usenetu, nic
nie wspomniałem o fatycznej funkcji języka. Chyba znacznie grubsze
niedopatrzenie.
W zamian chciałbym zaproponować modne obecnie słowo "test".
Włączam w rejestr.
Z równie, a nawet bardziej :) serdecznymi pozdrowieniami
Scobin
Moja koleżanka z USA poprosiła bym nauczył ją polskiego. Nie jest to
osoba, która chce poznać go tylko dla prostej komunikacji, chce być zdolna
do swobodnego porozumiewania się i wykonywania tłumaczeń (mam nadzieję
prostych). Powiedziałem, że poszukam książek w księgarniach, ona jednak
powiedziała, że sa to książki pokroju myszki Mickey i odradzala mi
kupowanie czegoś takiego. Może ktoś z państwa mi doradzi? Pełno jest
książek do francuskiego czy angielskiego na naszym rynku, ale nie ma
książek dla obcokrajowców, którzy chcieli by poznać polski na wysokim
poziomie. Prosze o kierunek. Na razie wybiore sie na wydział języka
polskiego UW. Może w ich bibliotece coś znajdę.
reiro napsal(a):
Moja koleżanka z USA poprosiła bym nauczył ją polskiego. Nie jest to
osoba, która chce poznać go tylko dla prostej komunikacji, chce być
zdolna do swobodnego porozumiewania się i wykonywania tłumaczeń (mam
nadzieję prostych). Powiedziałem, że poszukam książek w księgarniach,
ona jednak powiedziała, że sa to książki pokroju myszki Mickey i
odradzala mi kupowanie czegoś takiego. Może ktoś z państwa mi doradzi?
Skontaktuj sie z uniwersytetami, ktore prowadza letnie szkoly jezyka
polskiego. Ja uczestniczylem w szkole, ktora organizuje w Cieszynie
Uniwersytet Slaski.
Ich strony sa na http://sjikp.us.edu.pl - sa wprawdzie nieco chaotycznie
i dzialaja tylko w IE (w Mozille nie ma menu - taki maly drobiazg...),
ale kontakt jest widoczny.
Poza tym niech kolezanka slucha polska muzyke, niech spiewa polskie
piosenki, niech czyta ksiazki po polsku, ktore zna juz po angielsku,
niech sobie zainstaluje gg, niech oglada jakies polskie newsy (mnie
akurat pomogla grupa pl.sci.kosmos). Moze tez odbierac polskie radio
przez Internet - zawsze jej sie uda zlapac przynajmniej Radio Maryja...
Ludek
reiro napsal(a):
| Moja koleżanka z USA poprosiła bym nauczył ją polskiego. Nie jest to
| osoba, która chce poznać go tylko dla prostej komunikacji, chce być
| zdolna do swobodnego porozumiewania się i wykonywania tłumaczeń (mam
| nadzieję prostych). Powiedziałem, że poszukam książek w księgarniach,
| ona jednak powiedziała, że sa to książki pokroju myszki Mickey i
| odradzala mi kupowanie czegoś takiego. Może ktoś z państwa mi doradzi?Skontaktuj sie z uniwersytetami, ktore prowadza letnie szkoly jezyka
polskiego. Ja uczestniczylem w szkole, ktora organizuje w Cieszynie
Uniwersytet Slaski.Ich strony sa na http://sjikp.us.edu.pl - sa wprawdzie nieco chaotycznie
i dzialaja tylko w IE (w Mozille nie ma menu - taki maly drobiazg...),
ale kontakt jest widoczny.Poza tym niech kolezanka slucha polska muzyke, niech spiewa polskie
piosenki, niech czyta ksiazki po polsku, ktore zna juz po angielsku,
niech sobie zainstaluje gg, niech oglada jakies polskie newsy (mnie
akurat pomogla grupa pl.sci.kosmos). Moze tez odbierac polskie radio
przez Internet - zawsze jej sie uda zlapac przynajmniej Radio Maryja...
To jeszcze za wysokie progi. Ona nie miala nic wspolnego z polskim. To
bedzie kompletny poczatek.
| Cześć
| potrzebuję podpowiedzi w kwestii wyboru
| stosownych materiałów w nauczaniu tłumaczeń Eng-Pol.
| Najlepiej z kluczem bądź wskazówkami:)
---------------------------
I tak będziesz ciągle popełniała błędy (jakie to szczęście, że jest
PuHaTek!) i do końca życia będziesz się uczyć.
Ale tak poważnie, to wpływem rad wyczytanych na Grupie zakupiłem podręcznik
J. Pieńkosa "Podstawy przekładoznawstwa" i choć przeczytałem dopiero część
początkową, widzę już, że pozycja jest warta swej ceny. Książka nie jest
dedykowana jak przypuszczam przekładom Eng-Pol, ale sądzę, że jest bezcenna
dla kogoś, kto nie jest filologiem, a pragnie kontynuować życiową przygodę z
tłumaczeniami.
Reszta to drobiazg; jak najlepsze poznanie języków (w tym własnego).Zbig A Gintowt
"Poradnik tłumacza - z angielskiego na nasze" Arkadiusz Belczyk
Barrrdzo dużo ćwiczeń z odpowiedziami. Barrdzo dokładne omówienie
róznych ciekawych zagadnień. Oczywiście, trzeba pamiętać, że w przypadku
tłumaczenia bardziej skomplikowanych zdań (nie mówiąc o dłuższych
tekstach) poprawnych odpowiedzi może być kilka.
Mariusz Górnicz
: Lepiej sie z ksionżek edukuj ;)
Uczenie sie z ksionżek mi nie idzie :-) brakuje mi systematyczności,
rozwiązanie zaproponowane przez filo.pl jest dla mnie bardzo wygodne,
uczę się systematycznej pracy ;-) Choć trzeba przyznać, że filo.pl uczy
kiepsko,
jeśli tyle błędów pojawiło się w 1 przesyłce
Pisząc o książkach miałem na myśli źródła, na których można polegać.
Sam pomysł systematycznego otrzymywania e-maili z materiałem
językowym jest niezły, ale czy uzyskana w ten sposób wiedza nie będzie
przypominać przypadkowo uciętego kawałka patchworkowej narzuty?
Poza tym błędy w materiałach do nauki języka są niedopuszczalne. Czy
będziesz każdy otrzymany tekst wysyłał na pht z prośbą o sprawdzenie?
Sprawdzał poprawność sam?
Nie jestem metodykiem, ani nawet nauczycielem angielskiego, ale zdarzało
mi się pomagać młodym osobom w przygotowaniu do egzaminu, czy po prostu
zaliczeniu roku i niestety 2 razy stwierdziłem ten sam objaw - brak
podstawowej wiedzy o gramatyce oraz brak utrwalenia teoretycznie
poznanych zasad.
Reasumując, myślę, że lepiej zainwestować w dobry podręcznik do
gramatyki + ćwiczenia (np. Thompson & Martinet), a użycia słówek i
zwrotów uczyć się z żywych tekstów.
P.
Bardzo dziekuje za wszystkie spostrzeżenia i komentarze. Chcialbym
jednak przedstawic nieco inna polska wersje wcześniej przytoczonych
fragmentów ale tym razem bez tłumaczenia.
Prosze o dalsze sugestie i propozycje.
Oto zmieniony kawalek:
Mike - Student Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Lingwistyka
Stosowana - Katedra Języków Specjalistycznych. W chwili obecnej
przygotowuję się do egzaminu językowego na poziomie proficiency.
Swoją przygodę z tłumaczeniami rozpocząłem 2 lata temu. Dzięki
współpracy i pomocy kilku osób, miałem okazję i przyjemność
pracować nad tekstami z dziedziny prawa, medycyny oraz filmu.
prosze o przykladowe propozycje i pomoc w przekladzie tego tekstu na
j.ang.
chcialbym poznac opinie ludzi, którzy sa profesjonalnymi tłumaczami.
Nie chodzi mi o przetłumaczenie ale o fachowe rady, które pozolilyby
mi dokonac obróbki tekstu.
Do pana Pawla
Duzo czytam, stąd też chcialem spróbowac swoich sił w
tłumaczeniach. Zbieram rózne opinie i sugestie aby potem wcielic je w
życie i czegoś sie nauczyć. Nie mniej, samym czytaniem, tekstu sie
nie przetłumaczy, a przeklad tekstu na język obcy jest trudniejszy,
niż z wersji angielskiej na polską.
Pozdrawiam
Merix
Ale czy nie byloby warto pomyslec o dwoch sciezkach - jedna dla filologow-
teoretykow, a druga dla filologow "praktycznych"?
Są takie ścieżki :-) Np. w Warszawie masz Anglistykę na UW gdzie opowiadają
ci najprzeróżniejsze teoretyczne pie**oły oraz Instytut Lingwistyki
Stosowanej, gdzie poznaje się np. teorię i praktykę przekładu, ma się kursy
tłumaczenia kabinowego, itp. Natomiast w ramach filologii angielskiej jedyną
"praktycznawą" ścieżką jest metodologia - można tam poznać różne sposoby
nauczania języka angielskiego, ale też bardziej teoretycznie niż
praktycznie.
To bardzo prawdopodobne, ze nie czuje delikatnej roznicy pomiedzy
filologia a
lingwistyka. Domyslam sie, ze dla siedzacych 'w srodku' roznice te sa
kolosalne.
Filologia jest w dużej mierze teoretyczna - historia, historia, historia,
teoria, teoria, teoria. Lingwistyka jest bardziej praktyczna - chociażby
wspomniana przeze mnie translatoryka. O ile wiem, to lingwistyka również
lepiej przygotwuje do nauczania angielskiego (metodyka) niż filologia. Nie
bardzo mogę się za lingwistykę (szczególnie tę stosowaną) wypowiadać, bo
studiowałem filologię. :-)
Pozdr,
PMZ
[...]
Prosze "rozpisac" turniej.
[...]
firma postanowila zaoszczedzic wiec do powanej ksiazki - instrukcji
zatrudnila, mowiac jezykiem mlodziezy "taniego leszcza". Osobnik ten
totalnie wszystko polozyl. Trzeba bylo nie dosc, ze korygowac ale i
tlumaczyc od nowa. Nowy tlumacz nie tylko byl dobry w fachu
_______________
Dziekuje za wypowiedz i dobre rady.
1. Wiem do czego potrzebne jest mi to konkretne tlumaczenie i dlatego wiem,
jakie kryteria sa dla mnie najwazniejsze.
2. Wcale nie mowie, ze wybiore osobe najtansza!
3. Poniewaz sama biegle znam angielski, ale nie mam czasu na tlumaczenie,
bez problemu poznam poziom tlumaczenia juz po pierwszej stronie (a mam kilka
ofert z "pierwsza strona gratis").
4. Juz kiedys zlecalam podobne prace studentom i byly wcale dobrze
wykonane!! (nie wiecej niz 2 bledy na stronie).
Pozdrawiam serdecznie,
:-) Monika Bacinska
P.S. Gdybym chciala np. wydac dziela wszystkie Szekspira na pewno
chcialabym, aby niezaleznie od stawki (a nie watpie, ze jest b. wysoka)
tlumaczyl je Pan Stanislaw Baranczak, bo jest mistrzem nad mistrze, ale juz
ktos mnie dawno temu ubiegl.
Tym razem do tlumaczenia jest inny sektor literatury.
Prawdę mówiąc, nie słyszałem o przypadkach jako takich
w języku angielskim poza mianownikiem i dopełniaczem
(saksońskim). Reszta to konstrukcje przyimkowe, przy
czym w konstrukcji use + sth przyimka nie ma (więc sth,
jak na mój gust, jest w mianowniku). Nie jestem
anglistą, toteż chętnie bym poznał zdanie fachowców,
jak to jest u anglofonów z przypadkami, ewentualnie
wskazanie na jakiś podręcznik.
Słusznie, ale ja miałam na myśli coś jakby "uniwersalną gramatykę", wedle
której można przyjąć, że w angielskim acc. = nom. Ale w niemieckim byłby to
już biernik, podobnie jak w esperanckim i w wielu innych językach.
Zresztą jestem zdania, że coś takiego jak "wrodzona gramatyka" istnieje. :-)
No, może nie tyle jest to gramatyka, co pewne "ramy dla przyszłej
gramatyki", lub inaczej jest coś takiego jak wrodzony mechanizm przyswajania
struktur gramatycznych.
Lucyna
| Przymierzam się do zakupu słownika angielskiego i
| zastanawiam się, który wybrać - "Random House Webster`s
| Unabridged Dictionary" czy "The New Oxford Dictionary of
| English".Przyglądałem się obu i zdecydowanie zdecydowałem się ;-)
na ten drugi.
Dzięki, też mnie ciągnęło w tym kierunku :-)
Ale żem nie anglistka i angielskiego używam jedynie jako
języka pośredniego w tłumaczeniach pl-nl (słownika pl-nl
nadal niet i ni chu chu), chciałam poznać opinię kogoś, kto
na rzeczy zna się nieco lepiej.
Pozdrawiam,
Beta
czy osoba kończąca studia językowe ma umiejętności porównywalne z CAE czy
CPE?
Jak zaczynałam studia (UAM Poznań), to na pierwszym roku wszyscy uczyli się
do egzaminu z praktycznej znajomości języka angielskiego z książek do
Proficiency.
W kolejnych latach już nie było się z czego uczyć. Wykładowcy za to stawali
na głowie, żeby egzamin napakować słownictwem i strukturami gramatycznymi,
których już potem nigdy w życiu nie słyszałam, o używaniu nie mówiąc... :-)
Nostalgicznie,
Hania
| czy osoba kończąca studia językowe ma umiejętności porównywalne z CAE
czy
| CPE?
Jak zaczynałam studia (UAM Poznań), to na pierwszym roku wszyscy uczyli
się
do egzaminu z praktycznej znajomości języka angielskiego z książek do
Proficiency.
W kolejnych latach już nie było się z czego uczyć. Wykładowcy za to
stawali
na głowie, żeby egzamin napakować słownictwem i strukturami gramatycznymi,
których już potem nigdy w życiu nie słyszałam, o używaniu nie mówiąc...
:-)
jakie więc szanse na zdanie na filologię ma ktoś kto jest na poziomie FCE?
czy większe od zera?
[pytam z ciekawości, sam już jestem dawno po studiach, nie językowych]
| czy osoba kończąca studia językowe ma umiejętności porównywalne z CAE
czy
| CPE?
Jak zaczynałam studia (UAM Poznań), to na pierwszym roku wszyscy uczyli
się
do egzaminu z praktycznej znajomości języka angielskiego z książek do
Proficiency.
W kolejnych latach już nie było się z czego uczyć. Wykładowcy za to
stawali
na głowie, żeby egzamin napakować słownictwem i strukturami gramatycznymi,
których już potem nigdy w życiu nie słyszałam, o używaniu nie mówiąc...
:-)
Widze, ze u was bylo podobnie jak u nas - germanistyka Uniwersytet
Wroclawski
Mysmy ksiazki niby mieli, tylko to, co na egzaminie bylo, to przechodzilo
wszelkie pojecie a z ksiazkami niewiele mialo wspolnego!
Gdy przedstawilam mojemu mezowi (Niemcowi) niektore struktury gramatyczne,
to nie wiedzial, co ja do niego mowie:))
To byly czasy.....
Ania
| czy osoba kończąca studia językowe ma umiejętności porównywalne z CAE
czy
| CPE?
| Jak zaczynałam studia (UAM Poznań), to na pierwszym roku wszyscy uczyli
się
| do egzaminu z praktycznej znajomości języka angielskiego z książek do
| Proficiency.
| W kolejnych latach już nie było się z czego uczyć. Wykładowcy za to
stawali
| na głowie, żeby egzamin napakować słownictwem i strukturami gramatycznymi,
| których już potem nigdy w życiu nie słyszałam, o używaniu nie mówiąc...
:-)Widze, ze u was bylo podobnie jak u nas - germanistyka Uniwersytet
Wroclawski
Mysmy ksiazki niby mieli, tylko to, co na egzaminie bylo, to przechodzilo
wszelkie pojecie a z ksiazkami niewiele mialo wspolnego!
Gdy przedstawilam mojemu mezowi (Niemcowi) niektore struktury gramatyczne,
to nie wiedzial, co ja do niego mowie:))Ania
to tak jak u nas (UJ)... po książce do Prof też nie było się z czego uczyć, a o
egzaminach praktycznych krążyły legendy - i były one przynajmniej w jakimś
stopniu uzasadnione...
ech, łza się w oku kręci...
a skok CAE-CPE chyba jest dość duży, na następny poziom lepiej dać sobie termin
roczny niż półroczny
ale wiele zależy oczywiście od zapału i chęci
elgar
Hania:
| Mam fajna piosenke ktora ma tytuł: SHERRY MI SAI.
| Niestety nie wiem w jakim to jezyku jest. Ogolnie piosenka spiewana
| jest po angielsku ale to wyrazenie stanowi wyjatek."Mi sai" to chyba bo włosku. Co to znaczy niestety nie wiem. "Sherry" to
faktycznie rodzaj wina, po polsku "jerez" albo "xeres".
Od razu poznać abstynentkę ;-) Po polsku również jak najbardziej sherry :-)
Zresztą obecnie popularniejsze (w Polsce, a jak zauważyłem, także i w
Hiszpanii) w wysokoprocentowej postaci brandy, mniam.
Ale co do piosenki, to mam podejrzenia, że może chodzić o francuskie "cheri"...
A może jednak sherry, coś jak w piosence "Whisky moja żono"?
Pozdrawiam
AdamS
W przypadku języków o mało regularnej pisowni, np. j. angielskiego,
ważne jest nie tyle poznanie symboli fonetycznych, co uswiadomienie
uczniom, jakie zlepki liter odpowiadają różnym głoskom - np. że "aw" nie
należy wymawiać "oł". "Krzaczki" lub uproszczony zapis fonetyczny
przydają się także do uswiadomienia róznic np. pomiędzy długimi i
krótkimi samogłoskami - powtarzanie terminów "długie o" i "krótkie o"
jest mylące, bo przecież długosć nie jest jedyną róznicą pomiędzy tymi
głoskami. A _bierna_ znajomosć symboli fonetycznych przydaje się bardzo,
gdy ktos poznaje język na własną rękę ze słownika - nie każde słowo
można akurat usłyszeć w TV. I nie każdy łatwo zapamiętuje to, co
usłyszał.
MGórnicz
(uczący m.in. fonetyki i transkrypcji od kilku lat na filologii
nieangielskiej - z własnej inicjatywy)
po holendersku:
1.kapelusz:een hoed
2.zabawki:speelgoed
A tak w ogole czy ktoś z Szanownych Grupowiczow polecilby jakieś ksiązki do
nauki holenderskiego czy kursy: oprócz ESKK ( w Poznaniu).Jestem zupelnie
poczatkujaca, a chcialabym nauczyc sie tego jezyka, choc w stopniu srednim.
Mam prosbe do znajacych obce narzecza. Potrzebuje tlumaczen trzech
ponizszych wyrazow,
w jak najwiekszej liczbie jezykow (oprocz angielskiego i niemieckiego,
bo te znam). Oto te wyrazy:
-filc
-kapelusz
-zabawki
Za wszelka pomoc bede ogromnie wdzieczna.Pozdrawiam
HaniaPS. Prosze o kierowanie ewentualnych odpowiedzi na moj e-mail
Hania
Spędziłem wiele miesięcy ucząc się na pamięć tekstów czytane i robiąc
jakieś
ćwiczenia + lekcje z panem nauczycielem. Efekt zerowy. Teraz po 3 latach
przerwy chcę wrócić do nauki - bo ten język trzeba znać i mam odruch
odrazy na
Po pierwsze zrobić coś, żeby znikł ten odruch odrazy. Nie zaciskać zębów i
nie
powtarzać "muszęmuszęmuszę", tylko znaleźć BARDZO wciągającą (oczywiście
anglojęzyczną) lekturę, filmy na video, kanał radiowy czy TV. Poznać śliczną
Angielkę/Amerykankę/Nigeryjkę/Hinduskę/Australijkę... - o ile rzecz jasna
jesteś wolny.
Włączyć się do jakiejś (nadal anglojęzycznej) internetowej grupy
dyskusyjnej,
której temat tak Cię pasjonuje, że z wrażenia zapomnisz o bólu, jakiego
doznajesz
na sam widok "the".
I nie biegaj do słownika z każdym słowem, którego nie załapałeś, jakby
od skrupulatnego wywałkowania wszystkich zależało otwarcie kraty w celi
śmierci.
Po prostu żyj w tym anglojęzycznym świecie, słuchaj, oglądaj, dyskutuj,
gadaj,
jeśli masz do kogo (wystarczy pies) i nasiąkaj angielszczyzną, jak nią
nasiąka
angielskie niemowlę w angielskim domu.
Powodzenia,
Leszek.
Zgadzam sie, ze wiele substancji jest szkodliwych, zgadzam sie, ze
dzialania wielu substancji jeszcze do konca nie poznalismy. Zgadzam
sie rowniez, ze... dyskusja jest totalnie off-topic i proponuje
przenies ja na pl.sci.chemia lub pl.sci.medycyna. Jak masz cos do
glutaminianu sodu (ktory jest w kazdej przyprawie i spozywasz go
codziennie, czy chcesz czy nie, niestety, wyboru nie masz) to podziel
sie z chemikami swoimi uwagami. Wielu z nich to na pewno nie znajacy
angielskiego dyletanci oplacani przez koncern Philip Morris, ale
mysle, ze znajdzie sie kilku, ktorzy powaznie odpowiedza Ci na Twoje
pytanie. Na tej grupie nie ma co strzepic jezyka na takie tematy
W Gostyniu (Wielkopolska) dzieci uczą się w gimnazjum języka esperanto.
Pomysłodawcy zachwalają: że łatwy, że szybko można go opanować, że mówią w tym
języku ludzie na całym swiecie... Poza tym na naukę drugiego języka obcego nie
ma zbyt wielu godzin, więc esperanto jest jak znalazł!
To prawda, ale mówią nim... 3.000.000 ludzi - a tego już nikt nie mówi.
Po angielsku mówi 1.000.000.000 !!! (tyle samo co po chińsku).
Czy nie lepiej więc, żeby dzieciaki liznęły choćby tylko
komputerowo-internetowej angielszczyzny?
Co sądzicie o ESPERANTO w programie obowiązkowym?
Przecież ten język miał ponad 100 lat i się nie przyjął...
Otóż dla osób, które W OGÓLE chcą się uczyć może to być bardzo pomocne -
esperanto to język przemyślany, a mnóstwo rdzeni słów jest wspólnych/podobnych do
rdzeni z realnych języków. Również świadomość możliwości istnienia reguł
gramatycznych odmiennych od polskich jest pożyteczna. Tak więc jeśli dziecko,
które nauczyło się już esperanto zechce nauczyć się niemieckiego, angielskiego,
czy czeskiego będzie mu łatwiej.
Jeżeli miałoby na jednym języku poprzestać, to oczywiście najpraktyczniejszy jest
angielski, chociaż w poszczególnych przypadkach mogłoby okazać się, że lepiej było
poznać niemiecki, czy rosyjski.
+ Paweł
We wlasnym sosie jest swietne - mowilem zupelnie plynnie po 3-4 miesiacach
nauki. Czas potrzebny na opanowanie na poziomie srednim jest mniej wiecej
10-krotnie krotszy niz w przypadku angielskiego czy francuskiego. To doslownie
uczucie lotu nad jezykiem.
Esperanto mozna potraktowac takze jako dobra propedeutyke nauki o
jezykach.
Jak najbardziej. Sam poznalem kilka slow najpierw na kursie Esperanta, a
dopiero potem w j. angielskim. I dowiedzialem sie, co to jest
subjunctive, bo do tego trybu przypisana jest specjalna koncowka
wyrazowa, a koncowek w tym jezyku nie ma zbyt wiele. I kreatywne
podejscie uczacego sie do slownictwa - mozna eksperymentowac z laczeniem
tematow slowotworczych z roznymi przyrostkami.
Mozna pomarzyc... Lekcje esperanta z komentarzem lingwistycznym,
zwracajacym uwage na podobienstwa z innymi jezykami, ktorych uczniowie
ucza sie rownolegle. Aha - po dwoch miesiacach nauki mozna korespondowac
w tym jezyku, co mysle, ma znaczenie dla ludzi ze szkol srednich.
MG
Maciek Traczyk:
| To Ci dużo pomoże. Jeśli masz na co dzień kontakt ze Szwedami, to
| przy pomocy rozmówek i rozmowy :) na pewno dużo się nauczysz. Znam
| kilka takich przypadków. Wszystko głównie dzięki angielskiemu, którym
| Szwedzi władają świetnie, wobec czego mogą łatwo wytłumaczyć to i |
| owo.| tu leży właśnie piesek pogrzebany. W Szwecji szwedzkiego nie
| potrzebujesz, bo i tak wszyscy po angielsku umią ;-)E tam. W Holandii też wszyscy mówią, i to nie tylko po angielsku, a
jakoś się holenderski przydaje.
dlatego śmieszka dodałem. W sumie warto poznać język, choćby po to, aby
zrozumieć partnerów gdy myślą, że ich nie rozumiesz. Przydaje się też w
sklepach gdy chcesz kupić coś do żarcia, a produkt zamknięty w puszce i
nie wiesz, czy to marmolada, czy śmierdzący śledź ;-)
Waldek
Pawel Wimmer:
"Posiadacze" angielskiego i jezykow romanskich na pewno z latwoscia
odczytaja miedzynarodowa wersje slownictwa matematycznego. Ciekawe przy
okazji, jak i polszczyzna jest tutaj miedzynarodowa.
http://www.interlingua.filo.pl/slownik_matematyczny.htm
Zostawiwszy na boku, niewątpliwą urodę przygody
intelektualnej,
czy korzyści płynące z poznania rdzeni słowotwórczych
występujących
również w polskim, czy angielskim słownictwie naukowym, mam
takie pytanie:
Czy nauczenie się tego języka w stopniu,
powiedzmy odpowiadającemu "angielskiemu ze średniej szkoły"
;)),
dałoby jakąś podstawę do porozumiewania się we Włoszech, we
Francji ?
Możliwość dogadania się w typowych sytuacjach podczas
podróży do tych krajów?
+ Paweł
1.Czy fakt,ze zabiera mi to tyle czasu wynika z mojej nieznajomosci
jezyka, czy
moze to normalne tempo???
Tłumaczyłem kiedyś ze słuchu kilka krótkometrażówek oraz film dla dzieci -
pełnometrażowy, 1,5 h. Zajęło mi to ok 12 godzin. Tekst był stosunkowo
łatwy, po skończonej pracy (niestety :-( ) dostałem scenariusz w oryginale,
pozwoliło mi to zweryfikować mój tekst - obeszło się praktycznie bez
poprawek - ot trochę kosmetyki stylistycznej :-)
Zaznaczam, że było to już kilka lat temu.
2.Nie mam pojecia, jaki sa stawki za taki tlumaczenie(dostalam okolo 9 h
filmu
do zrobienie)Jak to rozliczać??Za godzine mojej pracy, filmu czy może za
stronę
gotowego tekstu??i przede wszystkim ILE taka praca jest warta???
Rozliczasz albo ilośc godzin, albo ilośc tekstu. Z tego, na ile miałem
okazję poznać ten rynek, wiem, że za tłumaczenie z angielskiego na polski
można dostać kilkaset złotych - mniej więcej od 500 do 700 zotych - nie mam
pojęcia ile za inne języki ani jak to wygląda w wypadku filmów
specjalistycznych/naukowych/dokumentalnych itd.
Pozdrawiam
[www.champollion.net & Wordfast]
radzę przeczytać Manual, który jest dostępny, jak mi
się zdaje, tylko w wersji angielskiej.
Jest juz w kilku jezykach, m.in. po polsku :-)
http://www.champollion.net/site/wf_pl.zip
Jedynym "kosztem" pozyskania WordFasta jest rejestracja - potrzebna chocby
po to, zeby przyslali klucz "licencyjny" ;-)
pzdr
LK, ktory WordFasta wprawdzie ma, ale dotychczas byl zbyt leniwy, zeby
poznac ten program blizej
Może się przyda:
http://www.ifos.de/anabin/scripts/lstAliasnamen.asp?Page=1&OrderBy=Or...
and=27&Param=&Data=
Pozdrawiam wszystkich
Danuta Z.
Nie wiem co to za lista i kto ją sporządził, ale skoro np. Akademia
Ekonomiczna w Poznaniu nazywa się (na swej stronie):
The Poznan University of Economics
a na liście można znaleźć:
Academy of Economic in Poznan
to radzilabym podchodzić do niej z dużą rezerwą. Zwłaszcza w języku
angielskim (choć to nie moja działka) wydaje mi się (choć może tylko
wydaje), że lista nadużywa słowa *Academy*
Pozdrawiam,
a.g
Poszukuje programu do tlumaczenia stron www na jezyk angielski i francuski
*******************************************************************************
Tomasz Szepietowski
WWW: http://www.alpha.pl/~doughnut
*******************************************************************************
| <ciach
| do księgi rekordów ircnetu? :)| taaa.... i pinga sam do siebie na poznaniu mam (sic!) 34 sekudy....
ja mialem kiedys od jednego nicka do drugiego 3111s :)
a na poznaniu przy tej ilosc clientow mam w tej chwili 1s laga; nic nie
poradze na to, ze masz wolne lacze do poznania :(pozdrawiam
--
{---------------------------^----------v----------^------------}
http://www.physd.amu.edu.pl/~nexus/ | Instytut Fizyki UAM /
--
Lista dyskusyjna pl-irc - http://www.newsgate.gliwice.pl
Hi ,
A ty co ? zrobiłeś się "stary wyjadacz" ? Co się przypierdalasz do
wszystkich ?
<ciach
na razie starczy,
Nie wystarczy, bo wszystkie te dowcipy raczej były i za pierwszym razem
też nie za bardzo śmieszne były ( jeden chyba sam tu umieszczałem ) :)
Więc wyluzuj !
A swoją drogą to rozbawiają mnie dowcipy po angielsku - nie dla tego, że
śmieszne ale te szczycenie się "znajomością języka". Przypomina mi się
bajka "Król jest nagi". :(
Tax (po tym mnie poznacie) :
Siedzi starsze małżeństwo przy stole ( z 50 letnim stażem). W milczeniu
jedzą zupkę. On nagle przerywa. Zamachnął się i trzasnął kobietę w twarz
. Ona powstrzymując krwawienie z wargi pyta:
- Za co ?
- Jak sobie przypomnę, że jak cię brałem to nie byłaś dziewicą ....
Pozdrawiam
Muminek2002
Dziennikarz radiowy z 6-letnią praktyką szuka pracy.
1. płeć - kobieta;
2. wiek - 31 lat;
3. bez zobowiązań, pełna dyspozycyjność i możliwość podjęcia pracy w każdej
części Polski;
4. dotychczasowa praca w rozgłośniach regionalnych - 2 lata w rozgłośni
katolickiej, 4 lata
w radiu komercyjnym;
5. praktyka na stanowiskach: lektora, prezentera, serwisanta, reportera,
wydawcy, 2 lata pracy
na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego d/s informacji;
6. umiejętności:
a/ montaż materiałów dźwiękowych /taśma, minidisc, komputer/
b/ prowadzenie programów na żywo /wywiad, dyżur prezenterski, audycja
informacyjno -
publicystyczna/
c/ nienaganna dykcja, ustawiony głos
7. wykształcenie - prezydenckie /zaliczone 4,5 roku studiów na wydziale
filologii polskiej
UAM w Poznaniu/ + udział w dwóch kursach dla dziennikarzy rozgłośni
radiowych,
prowadzonych przez dziennikarzy IAR i BBC;
8. znajomość języka angielskiego;
| Szukam ksiazki o elektronice dla szesnastolatka ktory lepiej
| wlada jezykiem angielskim niz polskim... :-)| To mu lepiej daj perwersyjnie coś po polsku, dwujęzyczność jest
| w cenie a jak tak dalej pójdzie to zapomni polskiego.Do czego to doszło - żeby poznać elektronikę to trzeba uczyć
się polskiego zamiast angielskiego.
No tak - nieważny język ale ważny jest nauczyciel.
Ja jestem pewny, ze sa gdzies nawet lepsze ksiazki po angielsku
takiej literatury i nie wiem co polecic.
| | Szukam ksiazki o elektronice dla szesnastolatka ktory lepiej
| wlada jezykiem angielskim niz polskim... :-)Do czego to doszło - żeby poznać elektronikę to trzeba uczyć się polskiego
zamiast angielskiego.
No wiesz - "Nowoczesne zabawki" to bylo cos :-)
J.
no tonsil ma najwiekszy fi=38 cm
ale sa zwolennicy stosowania kilku małych zamiast 1 dużego
np 4x 100W zamiast 1x 300W
:-)Włodek
Sprawa ma nieco inny wymiar:
ogólnie lubię wyzwania, a takim wyzwaniem byłoby poznanie metodyki
projektowania kolumn głośnikowych.
Mam dobry aparat matematyczny (zawsze z matmy byłem dobry), nienajgorsze
rozumienie praw przyrody i umiejętność opisania zjawisk językiem
matematyki,. więc marzy mi się zrobienie dżwięczacych skrzynek w/g własnego
projektu. To nie jest sprawa opłacalności, korzyści, to wyzwanie i coś w
rodzaju sprawy honoru: upewnić się, że potrafię.
Justowanie złożonych już kolumn, dobieranie wymiarów otworu, częste
zdejmowanie charakterystyki częstotliwościowej, odsłuchy subiektywne to już
spijanie śmietanki. Chciałbym się wziąć za coś mało efektownego, a to dołoby
mi satysfakcję, że wiem dlaczego tak ma być, gdyż wiedzieć jest przyjemnie.
Na razie domyślam się jedynie, niekoniecznie słusznie, że obudowa z otworem
jest modyfikacją rezonatora Helmholtza.
Za linki np. uniwersyteckie, polskie/angielskie, byłbym niewyobrażalnie
wdzięczny.
Witajcie, co prawda wieliczka juz nie kursuje jak mniemam ale moją propozycją
dla PR jest bilet połączony ze zwiedzaniem kopalni soli lub muzeum zagłady.
Ponadto jestem bardzo ciekawy kiedy to nasze kochane PKP zacznie zapowiadać
pociągi w jezyku angielskim również. Mówie tu przynajmniej o zapowiadaniu EC
(bo Niemcy i Astriacy poznają skład Sobieskiego tylko po wagonach) i
połączeniach "wycieczkowych".
P.S Mam pewnien plan dla wieliczki i osoby chętne do dyskusji lub
modyfikowania mojej propozycji prosze na gg 1664374 lub maila.
Rp1
ŻAQ
http://www.pkp-krakow.prv.pl/
Ponadto jestem bardzo ciekawy kiedy to nasze kochane PKP zacznie
zapowiadać
pociągi w jezyku angielskim również. Mówie tu przynajmniej o zapowiadaniu
EC
(bo Niemcy i Astriacy poznają skład Sobieskiego tylko po wagonach) i
połączeniach "wycieczkowych".
Co do pociągów międzynarodowych to na WC zapowiadają, w Katowicach zdaje się
też...
Czy można gdzieś w internecie, lub gdzieś we Wrocławiu kupić kalendarz z
parowozami, pociągami, lub tramwajami na ten rok?
Chciałbym sobie taki kupić i byłbym bardzo wdzięczny za pomoc.
Cytuje za "Kurierem PKP":
Zdjecia wykonane przez Dariusza Gulowatego, pracownika WIelkopolskiego ZPR
posluzyly do przygotowania kolejnej juz siodmej edycji kalendarza
pocztowkowego.
"Retro 2005" zostal wydany staraniem Wielkopolskiego ZPR oraz ZT w
Poznaniu. Wyroznia go wysoki poziom edytorski i rzetelnosc opisow zdjec
(w jezykach polskim, niemieckim i angielskim). Zamieszczone w nim
ilustracje pasazerskich i towarowych pociagow prowadzonych wolsztynskimi
parowozami, mozna wykorzystac jako pocztowki. Kalendarz jest do nabycia w
parowozowni w Wolsztynie oraz w informacji w holu dworca Poznan Glowny.
Mozliwa sprzedaz wysylkowa. Szczegolowe informacje: tel.
(068) 384-20-08 wewn. 368
(061) 863-57-98
kolejowy: (977) 357-98
Obywatel Karol chciał przez to powiedzieć, że:
Piętnuję jeżdżące i hałasujące reklamy (czyli samochody z głośnikami wrzeszczące
coś o nowych promocjach)
Czy każdy co coś chcące sprzedać musi wywrzeszczeć to całemu miastu ?
W pełni popieram piętno. Jeszcze z dwa miesiące temu po mym rodzinnym
mieście (Poznań, dla ścisłości) jeździł sobie śliczny czerwony londyński
bus (taki piętrowy). A na jego dachu jakaś banda oszołomów wrzeszcząca na
cały regulator o promocyjnych kursach języka angielskiego. A to wszystko w
rytmie muzyki "umc-umc". Nie wiem co było gorsze: ich wycie, czy ta
pseudo-muzyka.
Na szczęście teraz jest zimno i nie widuje się ich :)
pozdrawiam,
Łukasz Czejgis
W pełni popieram piętno. Jeszcze z dwa miesiące temu po mym rodzinnym
mieście (Poznań, dla ścisłości) jeździł sobie śliczny czerwony londyński
bus (taki piętrowy). A na jego dachu jakaś banda oszołomów wrzeszcząca na
cały regulator o promocyjnych kursach języka angielskiego. A to wszystko w
rytmie muzyki "umc-umc". Nie wiem co było gorsze: ich wycie, czy ta
pseudo-muzyka.
Na szczęście teraz jest zimno i nie widuje się ich :)
Widuje.
Dojechał do Warszawy. ;
Obywatel Dzika chciał przez to powiedzieć, że:
| W pełni popieram piętno. Jeszcze z dwa miesiące temu po mym rodzinnym
| mieście (Poznań, dla ścisłości) jeździł sobie śliczny czerwony londyński
| bus (taki piętrowy). A na jego dachu jakaś banda oszołomów wrzeszcząca na
| cały regulator o promocyjnych kursach języka angielskiego. A to wszystko w
| rytmie muzyki "umc-umc". Nie wiem co było gorsze: ich wycie, czy ta
| pseudo-muzyka.
| Na szczęście teraz jest zimno i nie widuje się ich :)Widuje.
Dojechał do Warszawy. ;
Ups! Ciekawe czy zanim pojawił się w Poznaniu, jeździł w innej aglomeracji
miejskiej.
pozdrawiam,
Łukasz Czejgis
Trochę OT, bo o srebrnym telefonie
W kwietniu tego roku dostalem od Idei informacje, ze moge skorzystac z
superpromocji i wymienic aparat na dwusystemowy z 1 PLN, dostajac
dodatkowo za prawie darmo POPa. Jednym z warunkow promocji bylo
podpisanie cyrografu na bodajze 18 miesiecy.
Zrobiłem to samo..
28 kwietnia poszedlem wiec do salonu firmowego w Poznaniu, podpisalem
aneks, dostalem za 1 PLN ladny srebrny telefon i POPa za 50 PLN.
Ja 2 czerwca, w Warszawie. Też dostałem telefon, po czym chciałem mu
zmienić język menu na angielski. Wziął i się zepsul, widocznie nie umiał
w języku language i było mu wstyd. Tak strasznie się tym przejął, że
działał mu tylko budzik. Ale co mi po budziku, jak nie można go ustawić,
bo nie działa wywietlacz. Po dwóch miesiącach biegania z zastępczym, mój
kolega w Idei pracujący (on mysli) sprawdził co z moim boschem. Okazało
się, że nie żyje. Dostałem nowego. Też go popsuję!
Kondzio
Wśród ludzi mniej więcej młodych i mniej więcej wykształconych jest
(obserwacje z konwentów fantastyki). Natomiast ja tutaj sugeruję
głównie, że uczenie się rosyjskiego wbrew pozorom nie wyklucza uczenia
się innego języka. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj uczono dwóch,
przynajmniej w liceum. Jasne, że mógł to być francuski lub niemiecki...
Oczywiście, dwa języki to nic, w niektórych krajach ludzie uczą się nawet
czterech (poznałem osobę z Indonezji, mówi że zna cztery języki, jak dobrze
zrozumiałem, to jeden język używany w kraju jako oficjalny, drugi używany
do rozmowy z rodziną, trzeci bodajże nauczony z powodu jakichś tradycji,
czwarty - angielski, i jeszcze chce się nauczyć japońskiego i chińskiego :)
My i tak mamy lepiej, że tylko polskiego w Polsce używamy :)
Dnia pieknego 2005-11-20 o 23:41:05 osobnik zwany pixel wystukal:
| Wśród ludzi mniej więcej młodych i mniej więcej
| wykształconych jest (obserwacje z konwentów fantastyki).
| Natomiast ja tutaj sugeruję głównie, że uczenie się
| rosyjskiego wbrew pozorom nie wyklucza uczenia się innego języka.
| Wręcz przeciwnie, zazwyczaj uczono dwóch, przynajmniej w liceum.
| Jasne, że mógł to być francuski lub niemiecki...Oczywiście, dwa języki to nic, w niektórych krajach ludzie uczą
się nawet czterech (poznałem osobę z Indonezji, mówi że zna
cztery języki, jak dobrze zrozumiałem, to jeden język używany w
kraju jako oficjalny, drugi używany do rozmowy z rodziną, trzeci
bodajże nauczony z powodu jakichś tradycji, czwarty - angielski, i
jeszcze chce się nauczyć japońskiego i chińskiego :)
znam miejsca gdzie ludzie znają 4 języki po to by mieć pracę
My i tak mamy lepiej, że tylko polskiego w Polsce używamy :)
ale za to w UTFie :)
dla anestezjologów w Poznaniu piętnuję.
[...ciach...]
Wczoraj rozsiedli się wygodnie w fotelach i okazało się, że wszystkie
wykłady są po angielsku bez żadnego tłumacza. Informacja o tym o
czywiście na zaproszeniach jakoś się nie znalazła. Uczestnikom nie
wydano żadnych materiałów. Dziadostwo.
Myslalem, ze dwoch "znieczulonych" zawsze znajdzie wspolny jezyk ;-)
Panowie (i Pani)!
Mam propozycje, zeby zakonczyc te szopke. Nie mozecie byc posmiewiskiem
polskiego Usenetu i pozwalac, by odwiedzajacy smiali sie w kulak z
padajacych tutaj wypowiedzi.
Rozumiem, ze glownym powodem powstania tej grupy jest fakt, ze nie znacie
angielskiego. Dlatego z pewnoscia pierwszym krokiem na Waszej hakerskiej
sciezce powinno byc nauczenie sie tego jezyka. W dzisiejszych czasach
bez tego ani rusz - zawsze bedziecie gdzies z tylu.
Ale w miedzyczasie? Wiadomo, ze nie od razu nauczycie sie angielskiego
na tyle, by moc swobodnie korzystac z dobrodziejstw Sieci. Dlatego
polecam:
* po pierwsze wykasowac Windows. Jesli sie wahacie, to nic z Was nie
bedzie. Juz samo wykasowanie tego systemu daje uczucie wolnosci
i swiezosci, nie mowiac juz o radosci pochodzacej z zainstalowania
nowego systemu. Zapewne wybierzecie Linuksa - ale moze to byc tez
FreeBSD. Jesli samodzielnie zainstalujecie OpenBSD, koledzy beda Was
uwazac za guru. Bedzie to tez dowod na to, ze potraficie sobie radzic
z podstawowymi rzeczami.
Praca z unices daje zupelnie nowa perspektywe -co odczujecie na wlasnej
skorze, nawet jesli nie bedziecie robic nic specjalnego.
* Nauczcie sie programowac. Dzieki temu tak naprawde zaczniecie
rozumiec o co w tym wszystkim chodzi. Probujcie rownoczesnie
eksperymentowac z asemblerem i C. Jestescie w otyle komfortowej
sytuacji, ze macie te narzedzia za darmo - sa w kazdej dystrybucji
Linuksa. Poniewaz nie znacie angielskiego, najlepiej kupic ksiazke,
taka jak "Jezyk ANSI C" itp. Rodzice na pewno beda na to patrzyc
przychylnym okiem, nie podejrzewajac, jakie w Was drzemia Smoki.
* Poznajcie tajniki protokolow i systemow operacyjnych. Tutaj
tez chwilowo moga Wam pomoc ksiazki - "Programowanie zastosowan
sieciowych w systemie Unix" na poczatek. Poszukajcie materialow
na ten temat po polsku - powoli jest ich coraz wiecej. Zapytajcie
mtega na #linuxpl. Byle rozsadnie. Dopoki nie mamy odpowiedniej
wiedzy, nie ma sensu sie odzywac. Jak to zawsze powtarzal Mistrz
Bulba: "Lepiej byc uwazanym za glupca i milczec, niz otworzyc usta
i rozwiac wszelkie watpliwosci".
Zakladam, ze do tego czasu bedziecie juz umieli na tyle po angielsku,
by sobie dalej poradzic. Po pewnym czasie bedziecie mogli stac sie
prawdziwymi wlamywaczami.
Ale przede wszystkim - u licha, nie postujcie na te grupe! Nie
dawajcie rozrywki tym wszystkim ludziom bez skrupulow, ktorzy
rechocza w swoich fotelach czytajac Wasze posty.
Pozdrawiam i zycze powodzenia,
Artur (moj ostatni post tutaj ;))
Aukcja Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=60831469
The Hack ToolKit jest ogromnym zbiorem wiedzy na tem hakerstwa oraz
bezpieczeństwa sieci komputerowych. Zawiera wprost gigantyczny zbiór
dokumentacji (1,52GB w języku polskim oraz angielskim) poruszającej
wszystkie z głównych gałęzi hakerstwa. Dopełnieniem dokumentacji jest równie
pokaźny zestaw oprogramowania (2.54GB), który napewno będzie Ci przydatny w
testowaniu nowo zdobytej wiedzy.
Po za Hackingiem płyta zawiera jeszcze masę informacji na temat Phreakingu
(sposobów dzwonienia za darmo), Cardingu (systemu kart kredytowych), metod
łamania haseł w zabezpieczonych zasobach, pisania wirusów, trojanów oraz
robaków internetowych, kursy programowania, opisy protokołów internetowych
itp.
The Hack ToolKit przeznaczony jest zarówno dla osób początkujących, które
muszą nauczycz się wszystkiego od podstaw, jak i zaawansowanych użytowników,
czy administratorów sieci komputerowych dla, których będzie on pomocny w
dobrym zabezpieczeniu sieci. Każda osoba, bez względu na stopień
zaawansowania, odnajdzie na płytce wiele niepowtarzalnych informacji,
kontrowersyjnych artykułów, jak i setki megabajtów narzędzi używanych przez
specjalistów d/s bezpieczeństwa sieciowego.
Z pomocą The Hack ToolKit będziesz mógł:
* nauczyć się jak działa sieć
* poznasz protokoły sieciowe
* nauczyć się zabezpieczyć swój komputer/sieć przez intruzami
* odnajdywać słabe punkty sieci
* poznać metody dzwonienia za darmo
* nauczyć się łamać hasła do zakodowanych plików
* dowiedzieć się, jak można 'podsłuchiwać' w localnej sieci
* złamiesz zapomniane hasło z BIOSu komputera
* auczysz się podstaw socjotechniki
* otrzymać zbiór najnowszych programów d/s zabezpieczeń
* dowiedzieć się o metodach omijania zabezpieczeń na stronach www
* nauczyć się 'oszukiwać' oprogramowanie
* zgłębić tajemnice Linuksów
* otrzymać ponad 4GB przydatnych materiałów
* nauczyć się całej masy innych przydatnych rzeczy!
Aby pobraż pełną listę plików:
http://www.sltrut.hostings.pl/lista_plikow.zip
Od paru tygodni przygotowuje sie do pierwszego samotnego wyjazdu na Ukraine.
Nigdy nie zapuszczalem sie na wschodnie czesci Europy jednak juz wiem ze
kocham te tereny. Jednak samotnosc tego wyjazdu jest koneiczcnoscia - nie
wyborem - po prostu wszyscy moi znajomi "boja" sie Ukrainy :(
No i bardzo dobrze ! Po co mają robić tłok tam gdzie lubimy jeździć ;-)
1. Jak to naprawde jest z ubezpieczeniem medycznym. Jeszcze przed godzina
mialem pewnosc ze nic takiego nie trzeba jednak po szybkim przejrzeniu grupy
tej pewnosci juz nie mam.
Jak będzie okazja to kup. Majątku nie wydasz.
2. We Lwowie mam zamiar zostac 2 dni i zwiedzac - pytanie jak znalezc i
dogadac sie z prywatnymi kwateami (nie znam zadnych wschodnich jezykow
No to mów po polsku i tyle. Dogadasz się. Kilka podstawowych słów możesz
liznąć np. tu: http://www.suputnyk.site.pl/
Osobiście zdecydowanie zachęcam do poznania alfabetu. Głupio kiedy
wszystko wokół powypisywane, a Ty ani słowa nie rozumiesz.
3. Jak to jest ze znajomoscia jezykow we Lwowie na dworcu PKP? (angielski,
niemiecki...no i polski)
Szybciej dogadasz się po polsku niż "zachodniemu". Nawet jak Twój
rozmówca polskiego nie zna to w prostych sprawach sobie poradzicie, a od
kasjerki na dworcu (no, może nie PKP, ale raczej UŻ) to za wiele bym nie
oczekiwał.
5. Czy jest cos czego mam sie szczegolnie wystrzegac?
Tego co zawsze i wszędzie na świecie:
- pokazywania że uważasz się za mądrzejszego i lepszy od tubylców
- demonstrowania publicznie, że jesteś atrakcyjnym obiektem dla
złodziei, szczególnie w miejscach gdzie turystów wielu.
9. Ile mozna przewiezc alkoholu do PL bez robienia jakichkolwiek problemow?
http://www.mf.gov.pl/sluzba_celna/dokument.php?dzial=512&id=34592
Pozdr
WITAM SERDECZNIE,
ponieważ nie zaglądałem na grupe dłuższy czas to być może z tej perspektywy
może teraz lepiej widze:) . od czterech lat jeżdże często nad morze czarne,
bo kupiłem tam domek i wydaje mi sie że poznałem troche tamte strony i
ludzi. oto kilka moich uwag
1. co do historycznych zatargów między Polską a Ukrainą, normalni ludzie nie
mają prawie żadnej wiedzy na ten temat i nie bardzo to ich obchodzi.
polityką praktycznie sie nie zajmują, ot tak ma być, ważniejsze są problemy
dnia dzisiejszego
2.niezwykle trudno przezwyciężać stereotypy (negatywne) o Ukrainie. często
kiedy wyjaśniam, że to normalny kraj i opowiadam jak wielkie zmiany tam
nastąpiły-z powodu braku argumentów u rozmówcy spotykam sie ze zwykłym : eee
tam pierd......
przykładem zupełnej niewiedzy jest pytanie, czy na ukrainie można sie
porozumiewać po angielsku? czy to snobizm? można ale po co?jakoś nie moge
sobie wyobrazić tego....języki tak podobne!!!
3.mam nadzieje, że w miare jak bedzie coraz więcej ludzi jeźdźić na wschód,
opinia o ukrainie, o tym kraju, ludziach- będzie coraz bardziej zgodna z
prawdą
4.moim skromnym zdaniem Europa ( Unia Europejska) nie może istnieć bez
Ukrainy .to kwestia tylko kilku lat !
5.drażnią mnie porównania, że niby u nas lepsze samochody,domy,drogi,
sklepy. może i tak ale nie do końca !! zaległości są nadrabiane i to szybko
a ludzie tam
są o wiele bardziej otwarci i sympatyczni niż w polsce.
chociaż i tam pieniądze demoralizują co niektórych...
pozdrawiam serdecznie
waldemam
www.waldenoc.prv.pl -nie jest to autoreklama (boi tak nie ma miejsc) ale
dlaczego mam sie nie pochwalić :)
Dzień dobry,
W dzisiejszych czasach praca w wyuczonym zawodzie to niesłychana rzadkość, a
zdobycie takiego zajęcia graniczy praktycznie z cudem.
Idąc z postępem i wymogami naszych czasów, postanowiłam szukać pracy za
pośrednictwem sieci Internet.
W tym roku ukończyłam studia Analityki Medycznej na Wydziale Farmaceutycznym
Akademii Medycznej w Bydgoszczy.
Przez pięć lat spędzonych na uczelni nauczyłam się nie tylko wiedzy
teoretycznej z zakresu studiów, jak również poznałam zasady i trud
codziennej pracy.
To właśnie samodzielne praktyki odbyte w laboratoriach przyszpitalnych i
praca jako konsultantka firmy kosmetycznej pozwoliły na zdobycie
doświadczenia i pewności siebie.
Komunikatywność, sumienność i odpowiedzialność - Słowa, które nie są mi
obce. Realizując je w codziennym życiu łatwo adaptuje się do nowych
warunków, a co za tym idzie nie mam żadnych problemów z pracą w zespole.
Praca z komputerem nie przeraża mnie, gdyż ukończony kurs maszynopisania
pozwala mi na szybkie pisanie, język angielski opanowany w stopniu English
Unlimited łamie bariery anglojęzycznego oprogramowania.
Poruszanie się pojazdami mechanicznymi również nie sprawia mi większych
kłopotów, ponieważ w swoich dokumentach posiadam prawo jazdy kategorii B i
wszytkie drogi Polski są dla mnie przejezdne.
Zgodnie z wyżej wymienionym wykształceniem jak i predyspozycjami poszukuję
pracy o charakterze reprezentanta Handlowego firmy, w regionie
kujawsko-pomorskim.
Chętnie przedstawię szerzej swoje predyspozycje podczas bezpośredniej
rozmowy.
Oczekując na propozycje życzę "MIŁEGO DNIA"
Z poważaniem
Iwona Felczak
==
Gadu-Gadu # 1222525
Droga Iwono,
Prosze o kontakt, moze cos pomoge
----------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------
UWAGA
Zaklad Fizjologii AWF w warszawie poszukuje mlodej lekarki lub lekarza
zainteresowane praca naukowa i dydaktyka.
Informacje wstepne o zakresie pracy naukowej patrz
Dzień dobry,
W dzisiejszych czasach praca w wyuczonym zawodzie to niesłychana rzadkość,
a
zdobycie takiego zajęcia graniczy praktycznie z cudem.
Idąc z postępem i wymogami naszych czasów, postanowiłam szukać pracy za
pośrednictwem sieci Internet.W tym roku ukończyłam studia Analityki Medycznej na Wydziale
Farmaceutycznym
Akademii Medycznej w Bydgoszczy.Przez pięć lat spędzonych na uczelni nauczyłam się nie tylko wiedzy
teoretycznej z zakresu studiów, jak również poznałam zasady i trud
codziennej pracy.
To właśnie samodzielne praktyki odbyte w laboratoriach przyszpitalnych i
praca jako konsultantka firmy kosmetycznej pozwoliły na zdobycie
doświadczenia i pewności siebie.
Komunikatywność, sumienność i odpowiedzialność - Słowa, które nie są mi
obce. Realizując je w codziennym życiu łatwo adaptuje się do nowych
warunków, a co za tym idzie nie mam żadnych problemów z pracą w zespole.
Praca z komputerem nie przeraża mnie, gdyż ukończony kurs maszynopisania
pozwala mi na szybkie pisanie, język angielski opanowany w stopniu English
Unlimited łamie bariery anglojęzycznego oprogramowania.
Poruszanie się pojazdami mechanicznymi również nie sprawia mi większych
kłopotów, ponieważ w swoich dokumentach posiadam prawo jazdy kategorii B i
wszytkie drogi Polski są dla mnie przejezdne.Zgodnie z wyżej wymienionym wykształceniem jak i predyspozycjami poszukuję
pracy o charakterze reprezentanta Handlowego firmy, w regionie
kujawsko-pomorskim.Chętnie przedstawię szerzej swoje predyspozycje podczas bezpośredniej
rozmowy.Oczekując na propozycje życzę "MIŁEGO DNIA"
Z poważaniem
Iwona Felczak==
Gadu-Gadu # 1222525
WARSZAWA - Programista PHP/SQL (etat, dzielo | stala)
Firma Hexlabs Sp. Z o.o. z siedziba w Warszawie, zajmujaca sie
tworzeniem aplikacji internetowych, poszukuje programisty PHP/SQL na
pelen etat. Zainteresowanych prosimy o kontakt w celu poznania
szczegolow. Wynagrodzenie do ustalenia, adekwatne do umiejetnosci.
Praca w pelnym wymiarze godzin w siedzibie firmy w centrum Warszawy z
mozliwoscia czesciowej pracy zdalnej w pozniejszym okresie.
-[ wymagane ]---------------------------------------------------------
* bardzo dobra znajomosc jezyka PHP w srodowisku Linux/Windows
* bardzo dobra znajomosc HTML, DHTML, XHTML, CSS
* bardzo dobra znajomosc jezyka SQL i relacyjnych baz danych
* bardzo dobra znajomosc Javascript
* bardzo dobra znajomosc systemow Windows Server / Linux
* umiejetnosc obslugi baz danych mySQL i MS SQL Server
* znajomosc podstaw programowania obiektowego
* doswiadczenia popartego przynajmniej jednym projektem
* srednia/dobra znajomosc j. angielskiego
-[ mile widziane ]----------------------------------------------------
* znajomosc C, C++, C#, JAVA, ASP, Flash ActionScript
* wyzsze wyksztalcenie informatyczne
* doswiadczenie przy duzych projektach PHP/SQL
-[ oferowane ]--------------------------------------------------------
* konkurencyjne, rynkowe wynagrodzenie
* dla wybitnych zarobki powyzej rynkowego wynagrodzenia
* mozliwosc uzyskania dodatkowej premii
* warunki gdzie talent jest doceniany
PRACA OD ZARAZ!
Prosimy o przesylanie zgloszen oraz krotkiego CV wraz z portfolio, na
Witam,
Na początek (dwa haiku i) jedno głupie pytanie:
Czy terminologia, jaką posługują się systemy kontroli wersji (ang.
Version Control Systems) i coś, co po angielsku nazywa się (Software)
Configuration Management jest w języku polskim w jakikolwiek sposób
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
zarządzanie konfiguracją/ami
określona lub ujednolicona?
Nie wiem
[...]
patch - ? [czy to w ogóle warto tłumaczyć?]
łata, łatka, uzupełnienie
[...]
pull - ?
tu pewnie wciągnąć, wstawić, dopisać
push - ?
wyjąć, wyciągnąć
tag - znakować, oznakowanie
Na ogół będzie to rzeczownik
version - wersja
revision - ? (czasem używana zamiennie z wersją), spotkałem się też z
tłumaczneiem 'rewizja'
Rzadziej zamiennie z version, raczej podwersja
Z tego, co widzę, nie ma zbyt wiele literatury, która opisywałaby
systemy kontroli wersji w języku polskim -- będę wdzięczny za wszystkie
wskazówki co do tłumaczeń terminów podanych powyżej [konkretne
propozycje tłumaczeń, wskazania odpowiedniej literatury itp.]
Tłumaczenia są OK.
=========================================
Szybkie wyniki googlania:
book: CVS bez tajemnic, ISBN: 83-7361-710-8 , Helion 2004
book: CVS. Leksykon kieszonkowy, ISBN: 83-7197-473-6, Helion 2001 (O'Reilly)
czas: Software 2.0 wydanie 05/2004, CVS gotowe rozwiązania, Dariusz Cieś
czas: T. J. Kruk, "CVS w Internecie", NetForum 10/2000, 2000
czas: T. J. Kruk, "CVS - system kontroli wersji", NetForum 09/2000, 2000
www: Wprowadzenie do systemów kontroli wersji RCS i CVS
http://home.agh.edu.pl/~gjn/dydaktyka/papers/GJN-RCS_CVS/GJN-RCS_CVS....
www: Subversion ? nowy system kontroli wersji oprogramowania.
http://linux.gda.pl/Pingwinaria_2001/_other/jacekp/svn_talk.pdf
www: Subversion System wersjonowania projektów
http://www.cs.put.poznan.pl/csobaniec/Papers/subversion.pdf
www: Zarządzanie Zarządzanie Zmianą
http://www.cs.put.poznan.pl/awojciechowski/dydaktyka/opp/2004/04opp2z...
www: Zarządzanie zmianą: kontrola wersji, śledzenie błędów i zmian
http://www.erudis.pl/index.php?page_id=80
www: Wstęp do pracy z CVS'em
http://www.leon.w-wa.pl/texts/cvshelp.php
Witam
"Do zadan osoby nalezec bedzie:
+ tworzenie nowych aplikacji od podstaw
+ rozwijanie istniejacego juz oprogramowania
+ opieka techniczna nad dzialajacymi aplikacjami
Czyli typowa praca, to nic dziwnego.
Podstawowe wymagania:
+ Bardzo dobra znajomosc PHP
+ Bardzo dobra znajomosc PostgresQL
+ Bardzo dobra znajomosc HTML
+ Co najmniej dobra znajomosc Javascript, DHTML, CSS
+ Umiejetnosc pracy zdalnej w powloce systemow *nix
+ Bardzo dobra znajomosc CVS
i umiejetnosc nauki.
zagadnienia na rozsadnym poziomie jest mozliwa w niezbyt dlugim czasie.
Gorzej, jak np. ja mam paskudne nawyki z pracy w latach 95 i dalej...
gdzie CSS było mało, panowały ramki i tabelki itp. Na szczescie jakas
tam motywacje mam i dalej sie ucze.
Dodatkowymi atutami bedzie:
+ Znajomosc jezyka proceduralnego plpgsql
+ Znajomosc PERLa
+ Znajomosc i umiejetnosc oprogramowania protokolow sieciowych:
HTTP, POP3, SMTP, FTP
+ Znajomosc metodologii obiektowej
+ Znajomosc Java Servlets / JSP / Tomcat
+ Znajomosc Pythona
J.w. umiejetnosc programowania, pozniej to tylko czytanie manuala i
nauka polecen. Jak umiesz rozwiazac problem, to jezyk jest tylko
narzedziem (jezyk programowania oczywiscie).
Wymagania personalne:
+ Co najmniej dobra znajomosc jezyka angielskiego technicznego
w pismie - biernie i czynnie.
+ Latwosc przyswajania nowej wiedzy
+ Umiejetnosc organizacji pracy"
J.w. - bez czytania manuala, nauki, i w miare porzadnego i
systematycznego organizowania pracy nic nie zrobisz.
Moim skromnym zdaniem nie ma omnibusów czyli pracownika naprawdę dobrego
który zna 10 jęz. programowania, protokoły sieciowe, wszystkie platformy
Windowsa + Linux i Unix.
Linux/Windos znac musisz bo na jednym z nich pracujesz. Wiec zostaje
nauka drugiego. Materiałów jest wiele.
Nie wsponą o bazach danych.
Tu fakt, ze dobre poznanie baz danch zajmuje troche czasu.
Ciekawi mnie co Wy sądzicie na ten temat, dla mnie albo zamieszczający
ogłoszenia nie mają pojęcia na ten temat, albo nie mają rozumu.
To zalezy ile placa, ile Ty oferujesz i na ile jestes w stanie rozwijac
wlasne umiejetnosci.
Sory za temat ale chciałbym i Was zapytać.
Czy większość ogłoszeń rekrutujących pracowników - którzy generalnie
zajmują
się tworzeniem,
utrzymywaniem, rozbudową, etc. www piszą idioci???
To trochę z własnego doświadczenia więc dawno dawno temu jakieś 8-9lat było
sobie takie ogłoszeniez takimi danymi
-biegła znajomość Corela, Photoshopa, programów 3D
-biegła znajomość Windows 98
- komunikatywna znajomość języka angielskiego
- znajomość francuskiego będzie atutem
-wyjątkowy zmysł plastyczny lub wykształcenie kierunkowe
-umiejętność szybkiego uczenia się
-Duża międzynarodowa firma zapewniamy możliwość rozwoju, liczne szkolenia,
praca w młodym dynamicznym zespole.
-Atrakcyjne wynagrodzenie.
Byłam mocno zdeterminowana, od przeszło roku na bezrobociu i nic. Corelem
bawiłam się w domu, Photoshopa znałam tak trochę,
3D studio poznałam na kursie w Peter Panie, ale to kilkanascie godzin to
właściwie zapoznanie że taki program jest.
Windowsa 98, wtedy nie widziałam na oczy,ale co u licha znaczy biegła
znajomość? zainstalowanie Windowsa? zainstalowanie czcionki? dostosowanie
do użytkownika?
Ancielski tragicznie, francuski 0, zmysł plastyczny no- nie jest źle, jak
coś narysuję to widać co to jest. robiłam trochę ilustracji przyrodniczych.
Ale się ucieszyłam,że mi się udało..
Rok temu udało mi się jakoś zwolnić (też się ucieszyłam)
no i czas na małe podsumowanie po 7 latach pracy.
Znajomość programów - w firmie legalny Corel 8- wycinanie liter i gotowych
klipartów
Znajomość Windows- nawet przy próbie zmiany tapety na monitorze - komunikat
nie masz uprawnień,
Znajomość języków- zupełnie nieistotna
umiejętność szybkiego uczenia tak- jak posługiwać się niesprawną wiertarką,
krzywą piła,
Jak myć i czyścić okropne brubne rzeczy nie mając ani środków ani sprzętu
Szkolenia tak BHP i firmowe "Jacy my to jesteśmy THE BEST na świecie", jaki
mamy rozwój itp takie prania mózgu
Przepraszam, że na tą grupę, ale sprawa jest dość pilna ...
Poniżej treść ogłoszenia.
____________________________________________________________________
Veracomp powstał w 1990 roku. Teraz jesteśmy jednym z największych
i najbardziej innowacyjnych dystrybutorów IT w Polsce.
Zajmujemy 18 miejsce w rankingu największychpolskich firm
teleinformatycznych w 1999 roku ("Home & Market").
Dostarczamy produkty PC, systemy sieciowe oraz pamięci masowe.
Realizujemy strategię dystrybucji typu value-added.
Naszym partnerom handlowym oferujemy rozbudowane usługi doradcze
w zakresie konsultingu informatycznego, serwisu, edukcji
oraz wsparcia marketingowego i finansowego.
Zatrudniamy ponad 100 osób w centrali w Krakowie oraz w ośmiu
największych miastach Polski (Warszawa, Wrocław, Rzeszów,
Szczecin, Poznań, Gdańsk, Łódź, Lublin).
Obecnie poszukujemy do centrali w Krakowie
WEBMASTERA
Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za:
- tworzenie oraz aktualizowanie firmowych stron www.
Oferujemy:
- pracę w młodym i dynamicznym zespole
- atrakcyjne wynagrodzenie
- możliwość zdobycia doświadczeń i doskonalenia swoich
umiejętności
- dużą samodzielność działania
- brak sztywnej hierarchii w pracy.
Idealny Kandydat/ Kandydatka powinien/ powinna posiadać:
- biegłą znajomość HTML, JavaScript
- biegłą znajomość programowania baz danych (PHP +
MySQL, Java, JSP)
- umiejętność tworzenia programów CGI (Perl)
- biegłą obsługę programów do tworzenia stron www
- wykształcenie minimum średnie
- znajomość języka angielskiego.
Dodatkowymi atutami będą:
- kreatywność i uzdolnienia plastyczne (umiejętność
tworzenia grafiki na potrzeby www)
- obsługa systemu LINUX i MS Windows NT Server na
poziomie administracyjnym.
- znajomość XML
Oferty (z dopiskiem "Mrktg-WM") zawierające list motywacyjny oraz CV
( + portfolio - najlepiej adresy stworzonych stron www )
prosimy przesyłać na adres:
Veracomp S.A.
ul. Tatarska 5, 30-103 Kraków
fax (012) 422 23 52
___________________________________________
2 słowa ode mnie - potrzebujemy osobę znającą się _dobrze_
na php i mysql (lub pokrewne). Umiejętność tworzenia grafiki
i znajomość "technik webmasterskich" mile pożądana :)
Praca od zaraz. Miła atmosfera i dobre warunki gwarantowane.
_________________________________________________________
Kuba Skublicki
---------------------------------------------------------
ICQ: 34087008
No właśnie, też trochę czasu nie miałem ale zerkłem.
Dziękuję ;)
W portfolio masz wszystkie linki które się tak samo nazywają (naprawdę,
guano mi mówi powtórzone fafnaście razy "a preview of the project" -
which, kurwa, project?
Tego, kurwa, którego nazwa jest nad tymże linkiem w tagu <h3. Czy
powinienem zduplikować tę informację w alcie obrazka? Jeśli tak, to nie
ma problemu, poprawię.
BTW. coś mi to ten język taki angielskawy a nie
angielski, ale ja to się nie znam).
Jeśli się nie znasz, to prosiłbym o niekomentowanie tego aspektu strony,
a jeśli się znasz, to chętnie poznam choćby trochę bardziej szczegółowe
uwagi ;)
O hover/active to pewnie nie słyszałeś - uruchom sobie wreszcie
google.com, naprawdę fajna strona. Nawet czasami po polsku...
No jak to, fajna? Ani :active nie ustawili, ani :focus, partacze. :hover
jakiś jest ale tylko w CSS bo na stronie go nie widzę. Może ja jakieś
wybrakowane Google mam? ;)
A tak poza tym, to ciężko mi sobie wyobrazić czemu stosowanie :active
miałoby być obowiązkowe czy nawet wskazane.
Jeśli to jest łatwe w użyciu (no, chyba że mój podrdzewiały angielski nie
pozwolił mi prawidłowo przetłumaczyć "easy-to-use") to ja jestem Chińczyk.
Jeżeli te kilka rzeczy, które wymieniłeś, aż tak utrudniło Ci
korzystanie ze strony, to jesteś wybredniejszy niż podejrzewałem ;)
Generalnie to jeśli chodzi o nawigację to jest do dupy. Reszta OK.
Dzięki za podnoszące na duchu zakończenie. Cenię Twoją surowość, ale
byłoby miło gdybyś był mniej napastliwy.
Pozdrawiam,