JEŚLI SZUKACIE MIEJSCA, KTÓRE POZWOLI WAM ODPOCZĄĆ OD HAŁAŚLIWEGO MIASTA -
TA OFERTA POWINNA WAS ZAINTERESOWAĆ.
SIEMIANY malownicza miejscowość położona wśród lasów, w centrum Parku
Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, na zachodnim brzegu Jezioraka. Bogate
zaplecze rekreacyjne, bliskość naturalnych lasów(owoce leśne, grzyby) i
wiele jezior śródleśnych. Jest przystanią dla żeglarzy - halsujących wśród
wielu, rozsypanych w tej części Jezioraka, wysp i dla wędkarzy. Możliwość
wypożyczania sprzętu wodnego.
Domek murowany parterowy, trzypokojowy(w jednym dwa łóżka , w drugim 4-5
osobowe wielkie łoże). W trzecim pokoju jest murowany kominek, co daje
wyjątkowy klimat.
Poza tym:
- łazienka (wc, umywalka, prysznic)
- kuchnia (kuchenka elektryczna, lodówka, czajnik elektryczny, garnki i
naczynia)
Dodatkowo:
Pościel, huśtawka ogrodowa, karuzela, grill mały i murowany - ogrodowy,
TV, rowery, łódka.
Więcej szczegółów:
Zdjęcie domku na stronie : www.siemiany.prv.pl
Grzegorz Sowinski
ten domek jest na sprzedaż czy mozna go wynająć na pare dni?
pozdrawiam
Agnieszka Marczyńska
JEŚLI SZUKACIE MIEJSCA, KTÓRE POZWOLI WAM ODPOCZĄĆ OD HAŁAŚLIWEGO MIASTA -
TA OFERTA POWINNA WAS ZAINTERESOWAĆ.SIEMIANY malownicza miejscowość położona wśród lasów, w centrum Parku
Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, na zachodnim brzegu Jezioraka.
Bogate
zaplecze rekreacyjne, bliskość naturalnych lasów(owoce leśne, grzyby) i
wiele jezior śródleśnych. Jest przystanią dla żeglarzy - halsujących wśród
wielu, rozsypanych w tej części Jezioraka, wysp i dla wędkarzy. Możliwość
wypożyczania sprzętu wodnego.Domek murowany parterowy, trzypokojowy(w jednym dwa łóżka , w drugim 4-5
osobowe wielkie łoże). W trzecim pokoju jest murowany kominek, co daje
wyjątkowy klimat.
Poza tym:
- łazienka (wc, umywalka, prysznic)
- kuchnia (kuchenka elektryczna, lodówka, czajnik elektryczny, garnki i
naczynia)
Dodatkowo:
Pościel, huśtawka ogrodowa, karuzela, grill mały i murowany - ogrodowy,
TV, rowery, łódka.Więcej szczegółów:
Zdjęcie domku na stronie : www.siemiany.prv.plGrzegorz Sowinski
Pojezierze Iławskie i jego Jeziorak. Pływałem tam kiedyś z kumplem jego Omegą.
Był to '91 rok. Całkiem luźno, miło i ciekawy akwen.
Spalimy na Omedze pod specjalnie uszytym namiotem bomowym na kotwicy
Potem kanałami na na pochylnie no i omegą płynęło się po trawie wśród krów
ehh to se nygdy ne wrocy.
a jeszcze kiedyś liznąłem też na Omedze Jeziora Żywieckiego - strasznie tam kręciło i pogoda zmieniała się co pół godziny. Ciekawe doświadczenia.
no i oczywiście mój rodzimy Zalew Włocławski - Płock - Włocławek.
fajnie się tam pływa, czasami są tam ekstremalne warunki, w pewnym miejscu Wisła ma około 2 km szerokości i potrafi tam dmuchać. Słyszałem opowieści o 1,5 metrowych falach - normalnie Perfect Storm ale tak bywa na tej Wiśle
Rezerwat przyrody "Jasne" jest jednym z trzech rezerwatów na terenie Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, a utworzono go 1 lipca 1998 roku. Ochroną objęto jezioro Jasne (pow. 11,19 ha), jezioro Luba (pow. 2,42 ha), torfowiska oraz przylegające drzewostany, co daje łączną powierzchnię 106,3 ha.
Specyfiką tego rezerwatu jest istnienie obok siebie dwóch różnych ekosystemów. Wyjątkowo ubogie we florę i faunę jezioro Jasne (jezioro oligotroficzne) sąsiaduje z małym, bogatym w rośliny i zwierzęta jeziorkiem Luba (jezioro dystroficzne).
Jezioro Jasne
Najbardziej znane licznej rzeszy turystów jest jezioro Jasne. To bezodpływowe jezioro o niespotykanie czystej i przeźroczystej wodzie (światło dociera na głębokość 14-15 m) jest najchętniej odwiedzanym miejscem na terenie parku.
Jezioro Luba jest miejscem bogatym we florę i faunę. Latem jest porośnięte licznymi liliami wodnymi. Na torfowiskach otaczających jezioro rosną m.in.:
* rosiczka okrągłolistna
* czermień błotna
* żurawina błotna
* mech torfowiec
* turzyce
* modrzewnica
Ciekawostki
Na temat jeziora Jasnego krąży wiele legend i opowieści, ale tylko nieliczne z nich są prawdziwe. Faktem historycznym jest używanie wody z tego jeziora do produkcji piwa przez Niemców przed II wojną światową. *Źródło: Zespół Parków Krajobrazowych w Jerzwałdzie
dzięki za odp
ale szukam coś bliżej Koła, Konina...
żebym nie musiał z motorówkąza daleko jechać...
W takim wypadku wybór jest oczywisty: Pętla Wielkopolska. Z Koła w dół Wartą przez Konin, Poznań do Gorzowa Wlkp, stamtąd Notecią i dalej na jeziora Pakoskie i Gopło, skąd można wrócić kanałem do Konina. Nie mam tylko pewności czy na tych jeziorach nie ma ograniczeń w pływaniu na silniku (ten szlak opisywały parę lat temu "Żagle"), jeśli tak to byłby konieczny powrót rzekami. Można też z Gorzowa popłynąć do Kostrzyna i dalej Odrą na Zalew Szczeciński lub kanałami do Niemiec, albo Notecią, Wisłą i Nogatem na Zalew Wiślany oraz Pojezierze Iławskie.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
O Pomorzu już było więc ja zapytam z ciekawości o tereny zupełnie dla mnie nieodkryte (sam nie wiem jak mogłem tam jeszcze nie być) mianowicie Pojezierze Mazurskie. Zamierzam się tam w końcu kiedyś wybrać więc proszę o Wasze opinie: jakie miejscowości polecacie, jakie w nich są jeziora, atrakcje i warunki. Mnie interesuje coś w miarę bliskiego stacji kolejowej (może Olsztyna, Iławy czy Mławy) bo nie dysponuję samochodem. Najlepiej jakieś ośrodki w lesie i wiadomo niedrogie, blisko jeziorko, niezbyt przeludnione ale też nie jakieś zadupie
Fotograficzne wspomnienie z torowiskiem w tle - takie działania artystyczne zaproponowano w Nowym Mieście Lubawskim.
Historia biegnie szybko. Od zawieszenia, potem praktycznie likwidacji trasy kolejowej Iława - Nowe Miasto Lubawskie - Kurzętnik - Tama Brodzka minęło już blisko osiem lat. Działania władz samorządowych, aby przywrócić ruch pociągów osobowych - jak dotychczas - nie przyniosły żadnych efektów. Dziś mamy zatem plenery artystyczne. Jeden z nich poświęcony był poszukiwaniom reliktów kolei w Nowym Mieście Lubawskim. Pod takim hasłem odbył się plener fotograficzny, który zorganizowało Koło Foto Ami-Press 77 działające w Miejskim Centrum Kultury.
Na celownikach aparatów fotograficznych znalazły się stare urządzenia, które pozostały po zlikwidowanej linii kolejowej . Zdjęcia wykonane przez uczestników "sentymentalnej podróży" po starym torowisku znajdą się na wystawie, którą zobaczyć będzie można pod koniec lutego w Miejskim Centrum Kultury.
Okazuje się, że to jedyna, pożyteczna inicjatywa związana z tą trasą kolejową. Znamy też inne działania, ale o charakterze przestępczym. Trasą zdążyli zaopiekować się również złomiarze. Ich "twórczość" najbardziej widoczna jest między Kaługą a Szramowem, niewielkimi stacyjkami, gdzie wysiadało się jadąc na grzyby, nad jeziora Pojezierza Brodnickiego.
Źródło: Gazeta Pomorska
http://www.kpinfo.pl/news.php?readmore=7363
Bydl?tko rozmnożyło się nad wyraz, masz Piotrze rację. U mnie na LubelszczyĄnie jest tego tak dużo, że w wielu miejscach - np. w Poleskim P.N., w Lasach Janowskich - spotykam go poza miejscami suchymi i ciepłymi. Np. w Pieszowoli (N częć PPN) na gęsto włazi w turzycowiska na zalanych ł?kach. W tymże parku obserwowałem sieci z samicami na torfowisku przejciowym nad jeziorem Moszne. W Lasach Janowskich dosyć często widywałem A.b. nad stawami. I to było już w II połowie lat 90-tych.
A co do Pomorza (kogo to interesowało): na Pomorzu Wschodnim miałem tygrzyka w roku 2002 z okolic Siemian w PK Pojezierza Iławskiego. Siedział sobie na suchej ł?ce ródlenej, zmielorowanym za czasów Bismarcka torfowisku niskim.
POJEZIERZE POMORSKIE
walory przyrodnicze: dużo jezior (j. Wdzydze, j. Drawsko, j. Miedwie), bory sosnowe, żyzne gleby (brunatne), Bory Tucholskie, park Ujście Warty i Drawieński Park Narodowy
miasta: Bydgoszcz, Toruń, Iława, nooo i chyba ten Kostrzyn nad Odrą też można zaliczyć
co do walorów turystycznych - miała zrobić je Ania, ja ich nie posiadam.
Od wielu lat obserwuję ekspansję norki kanadyjskiej na obszarze pojezierzy. Norka jest główną przyczyną drastycznego spadku ilości ptaków wodnych na pojezierzu mazurskim, suwalsko- augustowskim i zachodniopomorskim. Są jeziora- np. w Borach Tucholskich czy w okolicach Iławy- na których nie ma łysek, perkozów, kaczek. A 15- 20 lat temu było ich tam w bród. W roku 2000 na dwukilometrowym odcinku Drwęcy widziałem w godzinach południowych 10 norek. To one wytępiły piżmaki na wielu obszarach Polski, obserwowano nawet (i sfotografowano) ataki norek na bobry. Norka kanadyjska to klasyczny przykład nieudanego i niepożądanego "importu", oczywiście przypadkowego. Pierwsze egzemplarze norek kanadyjskich na terenie Polski to uciekinierzy z hodowli. W tej chwili ssak ten zasiedla już prawie całe terytorium Polski, nie tylko regiony północne. Nie wiem, czy obserwowano go nad naszą Kaczawą.
Kanał Elbląski (niem. Oberländischer Kanal, do 1945 Kanał Oberlandzki) - żeglowna droga wodna na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Kanał bywa błędnie nazywany Kanałem Elbląsko-Ostródzkim.
Pod względem fizyczno - geograficznym kanał położony jest w makroregionach Pobrzeża Gdańskiego i Pojezierza Wschodniopomorskiego, w mezoregionach Żuław Wiślanych i Pojezierza Iławskiego.
Rejs kanałem Ostróda Elbląg.
Kanał Elbląski (niem: Oberländischer Kanal) to najdłuższy kanał żeglowny w Polsce. Jego długość wynosi 83,3km.[1]
* 43,82 km - kanał sztuczny,
* 39,48 km - jeziora.
* Całkowita długość kanału z odgałęzieniami wynosi 144,3 km.
Kanał łączy Jezioro Druzno z Drwęcą oraz z jeziorem Jeziorak. Z jeziora Drużno, poprzez rzekę Elbląg z Zalewem Wiślanym a także przez kanał Jagielloński, Nogat i Wisłę z Morzem Bałtyckim.
Część Kanału, od śluzy w Miłomłynie do jez. Druzno, nosi nazwę Kanału Warmińskiego. Ma długość 52 km oraz 5 pochylni i 2 śluzy.
Przy budowie Kanału Elbląskiego wykorzystano jeziora leżące na różnych wysokościach między Ostródą i Zalewem Wiślanym. Różnica poziomów sięga 100 m. Osobliwością na skalę europejską jest zespół 5 pochylni, po których przetacza się statki na specjalnych platformach ustawionych na szynach. Od kanału odgałęzia się kilka szlaków wodnych, m.in. Ostróda - jezioro Szeląg Mały, Ostróda - Jezioro Drwęckie - rzeka Drwęca - Wisła.[/url]
Moim zdaniem żadne superszybkie pociągi nie są potrzebne. Wystarczy doprowadzić linie kolejowe (przynajmniej te główne) do stanu, gdzie jedzie się 120 km/h (ale nie miejscami, tylko na całym odcinku), przykładowo Warszawa - Gdansk V=160 km/h i to w zupełności wystarczy.
Paweł zgadzam się z Tobą. Trzeba zacząć "leczenie" infrastruktury a o taborze wysokiej klasy można pomyśleć w drugiej kolejności. Jesli wystarczy środków finansowych.
Prędkość 160km/h to powinien być standard na E20 , E30 i CMK a na innych liniach minimum 120 km/h. Co nie znaczy, że tak powinno być wiecznie.
Tylko w ten sposób pociąg wygra z samochodem, zważywszy, że drogi mamy w złym stanie a autostrad jak na lekarstwo.
Z prędkością 160km/h na całej linii Warszawa - Gdansk nie jest taka prosta sprawa. Przeszkodą są m.in jeziora na pojezierzu iławskim. Ciasne łuki są powodem stałych ograniczeń do 100, 90, oraz 80 km/h.
Przed laty tym szlakiem przejechał zestaw Pendolino (z wychylnym pudłem), i po tych ograniczeniach przejechał ze znacznie większą prędkością. To chyba jedyny kolejowy epizod z "makaroniarzami".
Zapewne wiele z tych krzywizn będzie można wyprostować, ale to są dodatkowe koszty.
Ooooo dużo jest takich miejsc . Można wymienić np. Doline Orzyca, Bartoły Wielkie, Jezioro Łuknajno, Jezioro Dobskie, Puszcze Boreck?, Bagna Nietlickie, Półwysep Czarny Róg itd. itp. etc. etc. Jeszcze pare ostoi można by wymieć np. koło Iławy jest Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego. W każdym razie bardzo dużo jest ornitologicznie ciekawych miejsc na Warmii i Mazurach.
zaraz zaraz. jeśli chodzi o kase z Programu Rozwoju Turystyki w Obszarze Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego.
Iława dosała te 100mln ale na 3 samorządy miasto, gmine, powiat.
Ostródzkie samorządy też dostały kase.
* Powiat na remont drogi Drulity - Marzewo - Sambród - Małdyty - droga nr 7
* gmina na Urządzenie ogólnodostępnych plaż w miejscowościach Kątno, Stare Jabłonki, Warlity Wielkie, gm. Ostróda,
* miasto na Budowa i wyposażenie terminalu Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej w Elblągu i Buczyńcu oraz remont bazy w Ostódzie, - Budowa i modernizacja statków Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej w Ostródzie, - Zagospodarowanie turystyczne nabrzeży jeziora Drwęckiego. Etap 1,- Przebudowa i modernizacja infrastruktury technicznej przy nabrzeżu Jeziora Drwęckiego w Ostródzie, - Zagospodarowanie turystyczne nabrzeży jeziora Drwęckiego w Ostródzie Etap II, - Rewaloryzacja i kontynuacja rewitalizacji zamku krzyżackiego w Ostródzie. Etap 1.
szkoda że nikt nie wystąpił o remont dróg w mieście.
Pomysł dobry, jak każdy który przyniesie miejsca pracy.
Osobiście wolałbym, żeby ktoś pomyślał o tym, żeby sporzadzić wieloletni plan budowy kanału łaczącego jeziora Pojezierza Ostródzko-Iławskiego z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi, no i go realizować. To byłaby, bomba na skalę światową, a na pewno europejską. Podejrzewam, że powstałby szybciej jak autostrady.
Na Jezioraku znajduje się wiele zatok, półwyspów i 16 wysp, a największe z nich to Wielki Ostrów (Wielka Żuława - największa wyspa śródlądowa Europy) i Wielki Bukowiec.
Jezioro połączone jest z Kanałem Elbląskim.
Brzegi jeziora są zalesione - północne wysokie, a południowe niskie.
Oś wąskiego, rynnowego jeziora biegnie z północy na południe, w środkowej części łamiąc się i zmieniając kierunek na południowy wschód, a potem południowy zachód. W części środkowej Jeziorak rozszerza się; tu na trasie leży kilka wysp. Na wysokości wsi Siemiany wybiega na północny wschód zatoka Kraga, która przez jezioro Dauby łączy jezioro Jeziorak z Kanałem Elbląskim. Do zachodniego brzegu wpada strumyk z jeziora Urowiec, a nieco wyżej przesmyk wiedzie do jeziora Płaskiego. Główny akwen biegnie dalej ku północy i dzieli się na dwie zatoki: wschodnią ślepą zachodnią połączoną kanałem z jeziorem Ewingi. Z południowego krańca Jezioraka wypływa rzeka Iławka, tutaj też leży jedna z największych wysp śródlądowych- Wielka Żuława (82,4 ha) i wejście do kanału łączącego jezioro Jeziorak z Jeziorakiem Małym w Iławie. Brzegi Jezioraka są przeważnie wysokie i strome. Zachodni brzeg i środkowa część brzegu wschodniego przylegają do wielkich kompleksów leśnych. Resztę obrzeży pokrywają pola, łąki i mniejsze kępy lasu.Jeziorak to jezioro rynnowe położone w północno-wschodniej Polsce w obrębie Pojezierza Iławskiego. Jeziorak jest najdłuższym oraz szóstym pod względem powierzchni jeziorem w Polsce
Witam ponownie,
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, te na temat i te trochę mniej na temat ;-)
Tak krótko w punktach postaram się ustosunkować do poruszonych
kwestii;
1. Stosowanie jakichkolwiek przetwornic 12V/230V w moim przypadku
jest bezcelowe. Nawet jeżeli taki akumulator pociągnie 2 doby nonstop
to ja pływam w takich okolicach (pojezierze ostródzko-iławskie), że
i tak nie będzie go gdzie naładować. Ten rejon Polski charakteryzuje
się wyjątkowo słabą infrastrukturą turystyczną. Dlatego też tam pływam.
Cicho, głucho i dziko :-) Zero marin, zero pijanych studentów, ciszaaaaaa...
2. Jachty do żeglugi po jeziorach nie posiadają żadnych wiatraków i prądnic
do ładowania akumulatorów. Przynajmniej te, które można wyczarterować
w 99% takich instalacji nie posiadają. Jachty morskie i owszem, ale nie
te do pływania po jeziorach. Tak samo jest z prądnicami. Przy silnikach
zaburtowych, a takie są prawie we wszystkich jeziorowych jachtach,
nie ma prądnic bo i jak by taka prądnica miała wyglądać? Zresztą, prukwy
(silnika) używa się w ostateczności, maksymalnie kilka minut dziennie.
3. Skuteczność takich urządzeń (odstraszaczy) rzeczywiście bywa różna.
Przetestowałem już kilka takich wynalazków i przerobić chcę te, które
rzeczywiście działają. Sprawdziłem je kilka razy i muszę powiedzieć, że
mają
sporą skuteczność, ale uwaga; większość tych wynalazków z Allegro to zwyła
lipa. Tylko niektóre coś tam pomagają. Zresztą nie o mnie tu chodzi, bo
ja się
komarów nie boję, tylko problem mam ze swoją kilkuletnią córką, która po
każdym
ugryzieniu przez komara ma wielki swędzący balon w miejscu ugryzienia i nie
pomagają żadne smarowidła. Stąd te całe szopki z przerabianiem...
4. Wracając do meritum. Czy znajdzie się ktoś kto pomoże? Pomimo wielu
odpowiedzi, dalej nie wiem gdzie się udać żeby mi to przerobiono. Ja sobie
z tym nie poradzę, z braku umiejętności i przede wszystkim z braku czasu.
pozdrawiam,
klard3d
Nabywanie lepszej ceramiki dla samego faktu jej posiadania (jak to miało np w okresie wpływów rzymskich i nabywanie pochodzących z prowincji naczyń typu "terra sigillata" i szklanych pucharków lub kociołków) raczej można wykluczyć. Południowa Pomezania to południowe obszary dzisiejszego Pojezierza Iławskiego aż po dorzecze Osy. Tu znajdujemy prawie wyłącznie nazwy słowiańskie tak miejscowe: Przęsław (Prezla), Rudzienice (Rudencz), Gardeja, Kołodzieje (Antiquum Colozey), bezpośrednio na północ od Osy: Rogoźno, Pęsławice, Łasin (Lessen), Zawda, Grzybienice (Grzybienicz), Czernicin, Nosowicz, rzeka Osa, Lutryna, jezioro Święte (Svintz), Goryń. Późniejsze nazwy co wykazują nierzadko dokumenty krzyżackie łączą się z kolonizacją tych terenów przez krzyżaków. Niezwykle ciekawym zjawiskiem jest jednak skupienie bab pruskich w okolicy Mózgowa-Laseczna i Gałdowa-Jędrychowa oraz Susza, o tym na razie nie będę tu pisał gdyż nie chcę się przed czasem zdradzać. Ciekawy jest także opis granic z Prusami z dok Konrada Mazowieckiego z 1230 r. (ab eo loco, ubi Drvancha egreditur terminos Prusie, per ipsum fluvium usque ad Vizlam, et per Vizlam usque ad Osam, et per ascensum Ose usque ad terminos Prusie), z którego wynika, że Osa nie stanowiła granicy Prus tylko je przecinała, zaś wypływała właśnie z Prus. (Sprawie tej poświęcił ciekawy artykuł: J. Powierski, "Kształtowanie się granicy pomorsko-pruskiej w okresie od XII do początku XIV wieku, "Zeszyty Historyczne" t. XXX: 1965; też w "Prussica" t.1) Warto też zwrócić uwagę na przekazy kronikarskie, które wyraźnie pokazują nasilenie się ataków Prusów na przeł XII i XIII w. ze szczególnym nasileniem na pierwsze trzy dekady XIII w. Bardzo dobrze współgra to też ze źródłami archeologicznymi wykazującymi zniszczenia grodów, w których pod zniszczonymi warstwami znajdowano ceramikę odpowiadającą kulturze polskiej. Bardzo często Prusowie nie wznosili w tym miejscu nowych grodów zadowalając się zasadą zrabuj jak najwięcej i zwiewaj do swoich (zresztą charakterystyczną dla społeczności, które nie wytworzyły organizacji państwowych). Wiele grodów umacniano dopiero w obliczu najazdu Krzyżaków. Można by zająć tym tematem wieleset stron, ale po co skoro posiada on niezwykle bogatą literaturę.
Jest takie opracowanie - strategia rozwoju turystyki w województwie Warmińsko - Mazurskim. a tam piszą i teraz pare cytatów:
1. Strategia rozwoju turystyki w województwie warmińsko-mazurskim jest dokumentem stanowiącym rozwiniecie "Strategii Rozwoju Województwa Warmińsko - Mazurkiego" w obszarze "Turystyka", a w związku z tym podstawą wizjii rozwoju jest cel strategiczny:
" TURYSTYKA WIODĄCĄ DZIEDZINĄ GOSPODARKI WARMII I MAZUR"
2. Mocne strony
-Duży potencjał rozwojowy ośrodków turystycznych ?Dorzecze Drwęcy, Dorzecze Łyny, Kanal Elbląski, Pisz, Gołdap, Lidzbark, Frombork, Zalew Wiślany, Pojezierze Iławskie, część Zuław,region wielkich jezior mazurskich.
- Niski stopień urbanizacji i uprzemysłowienia.
- Gęsta sieć dróg lokalnych /jednak niskiej jakości/
- Brak uciążliwego przemyslu.
3. Słabe strony
- Brak swiadomości korzyści z turystyki w społeczeństwie i wśrod elit politycznych regionu.
Pewnie, że to sa wybrane nachybił trafił fragmenty, bo piszą dużo więcej.
No i co? Może warto pomyśleć, zakasać rękawy i nie czekając na przegadanie tematu brać sie do roboty. Takiej szansy młodzi nie powinni przegapić. Nikt nie da nic na tacy i wbrew pozorom nie trzeba, aby zacząć, olbrzymiej kasy, pod warunkiem, że to co się zarobi zainwestuje a nie przebaluje.
Oj długo mnie tu nie było
Jeśli mowa o rowerowych trasach, to zna się parę. Polecam wszystkim Pojezierze Brodnickie - piękne trasy i jeszcze piękniejsze widoki (zapraszam na www.lukpac.prv.pl - tam macie galerię zdjęć z moich rowerowych wypraw, ale nie tylko). Osobiście bardzo lubię trasę Nowe Miasto - Kurzętnik - Kaługa - Kąciki - Tereszewo - Partęczyny. Dojeżdżam do Partęczyn, przez most łączący jeziora i zaraz za nim zielonym szlakiem w las... Piękna sprawa - niezłe podjazdy, okolica rewelacyjna. Objeżdżam jezioro Dębno, następnie drewnianym mostkiem przez taką rzeczkę, nie pamiętam nazwy. Potem drogą polną dalej w las, cały czas zielonym szlakiem. Kilka krętych ścieżek i wyjeżdżam na drodze gruntowej z partęczyn do gaju grzmięcy. Tam już do wyboru - do koloru - można skręcić w prawo i jechać nad jezioro Zbiczno, lub w lewo i właśnie do Gaju Grzmięca. Stamtąd w górę nad jezioro Strażyn/Strażym. Od jeziorka jeszcze dalej w górę i skręcamy na Czyste Błota (czy jakoś tak) lub jedziemy prosto i w pokrzydowie w prawo na bachotek, lub lewo drogą gruntową aż do kaługi. Z kolei z Czystych błot (fajna trasa) dojedziemy do Tereszewa (wyjeżdża się koło szkoły) a tam to już chyba każdy się znajdzie i będzie wiedział, czy chce jeszcze gdzieś jechać, czy już wracać
Jednym słowem - POLECAM. Trasy fajne na rowerowe wypady, najlepiej z aparatem w dłoni
Pojezierze Brodnickie już mam za sobą. W tym roku uderzam w kierunku Iławy. Tam też jest fajnie
, ale poznałem na razie kilka tras. W sumie na PB dziennie koło 60-70 km się robiło... W tym roku chcę wykręcić więcej
no a teraz taka rada i sugestia dla wszystkich lubiących zwiedzać. Pamiętajcie - CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE... A tego SWEGO w naszych okolicach jest mnooooostwooo.
Pozdrawiam
Ośrodek Wypoczynkowy Hartek położony jest na leśnej polanie, na brzegu malowniczego Jeziora Hartowieckiego, na
pograniczu dwóch wielkich krain turystycznych Mazur Zachodnich i Pojezierza Dobrzyńskiego w
południowo zachodniej części woj. Warmińsko - Mazurskiego. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się
Welski Park Krajobrazowy. Corocznie w maju i czerwcu odwiedzają nas grupy dzieci i młodzieży.
Oferujemy wychowawcom pomoc w organizowaniu zielonych szkół.
ZAKWATEROWANIE:
- 80 miejsc noclegowych w czteroosobowych drewnianych domkach letniskowych typu Dąbrowa ,
- 6 pokojów hotelowych z umywalkami w budynku recepcyjnym,
- łazienka męska (toalety, pisuary, umywalki, natryski z ciepłą wodą) w budynku recepcyjnym,
- łazienka damska (toalety, umywalki, natryski z ciepłą wodą) w budynku recepcyjnym,
- toaleta ogólnodostępna,
Na terenie ośrodka dysponujemy jednorazowo łącznie 100 miejscami noclegowymi.
WYPOSAŻENIE OŚRODKA:
- stołówka na 100 osób,
- boisko do piłki nożnej,
- boisko do koszykówki,
- boisko do siatkówki,
- ścieżka sportowo-korekcyjna,
- plac zabaw dla dzieci,
- amfiteatr z dużym ogniskiem,
- świetlica na 50 osób,
- sala klubowa z kominkiem,
- wypożyczalnia sprzętu pływającego,
- wypożyczalnia rowerów,
Na brzegu jeziora znajduje się trawiasta plaża, molo, pomost kąpielowy i przystań.
WYCIECZKI (na zamówienie):
- autokarem do Malborka, Grunwaldu, Torunia.;
- statkiem po Kanale Ostródzko - Elbląskim światowej klasy zabytkiem sztuki hydrograficznej z
pochylniami;
- piesze, z przewodnikiem lub bez, po Welskim Parku Krajobrazowym (Ścieżka dydaktyczna "Nad Neliwą,
ścieżka dydaktyczna "Wokół jeziora Rumian", wycieczka "Przełomem rzeki Wel" i "Uroczysko Piekiełko"
i wiele innych);
- spływ kajakowy po rzece Wel;
DOJAZD:
Ośrodek Hartek znajduje się w pobliżu skrzyżowania dwóch dróg krajowych: Nidzica-Nowe Miasto
Lubawskie-Grudziądz oraz Lubawa-Lidzbark Welski - Żuromin.
W odległości 1,5 km znajduje się stacja kolejowa - Hartowiec na trasie Iława-Działdowo.
ODLEGŁOŚCI:
Ciechanów 95km; Gdańsk 170km; Lubawa 15km; Mława 60km; Nidzica 44km;
Nowe Miasto Lubawskie 15km; Toruń 105km; Warszawa 185km;
S E R D E C Z N I E Z A P R A S Z A M Y !
Kontakt:
Ostaszewo (Hartowiec)
13-324 Grodziczno
tel. 0-23-69-66-101
0-502-477-020
e-mail:hartek@interia.pl
Zapraszamy na naszą stronę: http://www.hartek.pl
Jeziorak - Korona Kielce `98



Korona Kielce - Jeziorak `97
Jeziorak - Stal St. Wola `99







Jeziorak - KSZO Ostrowiec `99


Jeziorak - GKS Katowice
Wyjazd do Iławy (31.07.1999)
Był to nasz drugi mecz na wyjeździe w tym sezonie. Na Mazury wybrało się siedemdziesiąt typa z Katowic. W Zduńskiej Woli musimy opuścić pociąg ze względu na brak biletów. Dalej jedziemy z przesiadkami. Z racji tego, że na Pojezierzu wiara była dość wcześnie, cała ekipa wybrała się nad jezioro. Po zatopieniu łódki i małym odpoczynku, wszyscy wybrali się na pociąg do Iławy. Idąc na dworzec kolejowy doczepiły się psy, prosząc nas, abyśmy powiedzieli, gdzie zatopiliśmy łódkę. Na miejscu bezskuteczne próby zdobycia szali Jezioraka. Młyn miejscowych to jakieś 150 typa. W Iławie spokój. W drodze powrotnej z Inowrocławia kręci się Zawisza. Dwóch typa z Katowic, którzy się odłączyli, traci szal. Jeden gościu wraca na dworzec zachlapany krwią. Później już spokój, choć fan-club Zawiszy z Inowrocławia twierdził, że będzie dym.
Gesiu
Czy już nie czas aby jedna z ulic w pobliżu Jez. Drwęckiego nazwać imieniem Georga Jacoba Steenke. Nie był Polakiem ale śmiało możemy powiedzieć ,że dla Ostródy i Mazur zrobił więcej niż nie jeden Polak. Przypomnę jego sylwetkę "(ur. 30 czerwca 1801 w Królewcu, zm. 22 kwietnia 1884 w Elblągu) - pruski inżynier, konstruktor systemu pochylni na Kanale Elbląskim. Młody Georg Steenke studiował prawo, jednak śmierć ojca, uniemożliwiła mu ich kontynuację. Wtedy przyszły inżynier rozpoczął terminowanie u mistrza ciesielskiego. W 1828 roku rozpoczął naukę na Akademii Budownictwa w Berlinie. Po jej ukończeniu został mistrzem budowlanym. W roku 1833 młody budowniczy ukończył w dolnym dorzeczu rzeki Niemen budowę Kanału Sekenburgskiego (Seckenburger Kanal), której wykonanie zlecił mu właściciel okolicznych posiadłości - hrabia Keyserling. Następnie przyjechał do Elbląga, z polecenia służbowego. Został inspektorem grobli i wałów, na Zuławach Wiślanych. W Elblągu opracował projekt połączenia jezior Pojezierza Iławskiego i budowy Kanału Elbląskiego. Zaprojektował rozwiązanie, dzięki któremu statki mogły pokonać blisko 100-metrową różnicę poziomów wody pomiędzy akwenami stanowiącymi część kanału. Rozwiązaniem stały się pochylnie z suchym grzbietem, na które wpływają statki, a następnie są przewożone do kolejnego akwenu. Po przejściu na emeryturę mieszkał we wsi Czulpa, koło Małdyt.
Nadano mu honorowe obywatelstwo dwóch miast: Elbląga i Miłomłyna. W roku 1872 w pobliżu pochylni Buczyniec stanął obelisk upamiętniający inżyniera, od II wojny światowej, do 1990 roku przechowywany był w magazynie, obecnie powrócił na swoje pierwotne miejsce"
Dziś gdy tyle mówi się o Kanale Ostródzko-Elbląskim, Ostródzkim i Ostródzko-Iławskim warto aby to nazwisko uhonorować nazwą jednej z nowopowstałych ulic gdzieś bliżej wody.
Główne projekty:
- Regionalny Port Lotniczy Olsztyn - Mazury - 50,10 mln euro - Samorząd Województwa
- Rozbudowa i modernizacja infrastruktury wodno-ściekowej w regionie Wielkich Jezior Mazurskich - MASTERPLAN dla Wielkich Jezior Mazurskich - 40,48 mln euro - Fundacja Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich Giżycko
- Dokapitalizowanie funduszy pożyczkowych i doręczeniowych - 24 mln euro - Warmińsko-Mazurska Agencja Rozwoju Regionalnego
- Budowa nowej siedziby Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii w Olsztynie - 13, 64 mln euro- Warmińsko-Mazurska Filharmonia w Olsztynie
- "Grunwald 2010". Zespół działań inwestycyjno-remontowo-
konserwatorskich związanych z przygotowaniem 600 rocznicy Bitwy pod Grunwaldem - 10 mln euro - Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie
- Termy Warmińskie - 35 mln euro - Powiat Lidzbarski
- Budowa, rozbudowa i unowocześnienie bazy szkolnictwa zawodowego, gastronomiczno-hotelarskiego z uwzględnieniem dostosowania do standardów unijnych - 12,60 mln euro - Powiat Szczycieński
- System odbioru odpadów z łodzi na jeziorach - strategia budowy ekologicznych mini przystani żeglarskich wraz z systemem odbioru i segregacji odpadów na wybranych obszarach regionu Warmii i Mazur - 7, 76 mln euro - Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Wielkich Jezior Mazurskich
- Regionalny system gospodarki odpadami - ochrona Wielkich Jezior Mazurskich poprzez stworzenie kompleksowego systemu gospodarki odpadami - 9,20 mln euro - Związek Międzygminny "Gospodarka odpadami" z siedzibą w Giżycku
- Rozbudowa infrastruktury szerokopasmowego dostępu do Internetu i sieci PIAP-ów (Publiczne Punkty Dostępu do Internetu) w woj. warmińsko-mazurskim - 5 mln euro - Samorząd Województwa
- Zintegrowany projekt rozwoju lokalnego pt. Program Rozwoju Turystyki w obszarze Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego - 70 mln euro - Związek Gmin Kanału Ostródzko - Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego
- Program usprawnienia powiązania komunikacyjnego w południowo- zachodniej części województwa warmińsko-mazurskiego - 74, 71 mln euro - Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie
- Program usprawnienia powiązania komunikacyjnego w północnej części województwa warmińsko-mazurskiego - 88,23 mln euro - Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie
- Budowa szerokopasmowej sieci światłowodowej - 11 mln euro - Miasto Elbląg
- Rozbudowa Techno-Parku w Ełku - 3 mln euro - Miasto Ełk
- Centrum Sportowo - Rekreacyjno - Widowiskowe Urania - 16, 60 mln euro - Miasto Olsztyn
Wykład 21.10
Walory wypoczynkowe stwarzają możliwości regeneracji sił i odpoczynku.
Sprzyjać temu będą takie cechy jak:
- czyste powietrze
- cisza
- walory klimatyczne
- lasy
- wody powierzchniowe
- obszary o atrakcyjnym krajobrazie
Wśród licznych motywów wyjazdów turystycznych motywy wypoczynkowe wysuwają się na pierwsze miejsce.
Z punktu widzenia walorów wypoczynkowych w Polsce można wyróżnić 2 kategorie:
- tereny nie spełniające minimalnych warunków dla turystyki wypoczynkowej – obejmują 42% obszaru kraju.
- tereny o korzystnych warunkach dla turystyki wypoczynkowej.
Do pierwszej kategorii należą tereny:
- wysoko zurbanizowane i uprzemysłowione
- obszary, na których zanieczyszczenia powietrza przekraczają dopuszczalne normy
- znaczniejsze tereny bagienne
- obszary rolnicze pozbawione korzystnych cech krajobrazowych i estetycznych
Tereny o najwyższym zanieczyszczeniu powietrza i wód:
- Górnośląski Okręg Przemysłowy
- Rybnicki Okręg Przemysłowy
- okręgi: częstochowski, krakowski, bielsko – bialski, puławski, legnicko – głogowski
- Zachodnie Sudety
Do terenów o korzystnych warunkach do turystyki wypoczynkowej należą przede wszystkim tereny o dobrze zachowanym krajobrazie naturalnym.
Główne tereny o krajobrazie naturalnym (związane z 5 strefami krajobrazowymi):
1. strefa nadmorska
2. strefa pojezierna
3. strefa nizinna
4. strefa wyżynna
5. strefa górska
Pierwsza strefa obejmuje wybrzeże Polski;
- Woliński Park Narodowy
- Słowiński park Narodowy
- Łeba
Druga strefa obejmuje pojezierza polski;
- Pojezierza Pomorskie: m.in. Poj. Drawskie, Kaszubskie, Bory Tucholskie
- --- // --- Mazurskie: Iławskie, Olsztyńskie, Kraina Wielkich Jezior z Puszczą Piską
- --- // --- Wielkopolskie: Poj. Lubuskie z Puszczą Rzepińską, Nadnoteckie
Trzecia strefa (nizinna) obejmuje:
- puszcze: knyszyńska i Białowieska
- doliny rzeczna Narwi, Biebrzy, Bugu
- tereny nad środkową Wartą i Pilicą
- Bory Dolnośląskie
- obszary leśno – stawowe Kotliny Milickiej
- Kampinoski Park Narodowy
- Białowieski Park narodowy
Czwarta strefa (wyżynna):
- Wyżyna Krakowsko – Częstochowska
- Góry Świętokrzyskie
- Roztocze
Piąta strefa (górska):
- Karpaty
- Sudety
Sudety – najbardziej atrakcyjne pasma to:
- Karkonosze
- Góry Stołowe
- Góry Sowie
- Grupa Śnieżnika – wodospad Wilczki
Karpaty – do atrakcyjnych terenów należą m.in.:
- Tatry
- Pieniny
- Sudety
16.08 na jeziorze Urowiec (pojezierze Iławskie) złowiłem karpika 90 cm. 2 godziny jazdy.
Warmia i Mazury mają wspaniałą przyrodą, będącą ewenementem na skalę europejską, oraz - w porównaniu z większością innych regionów Europy - niewielką skalą zanieczyszczeń. Ziemia ta ma w sobie jeszcze inną, niezwykłą cechę, jeszcze ważniejszą niż walory przyrodnicze, w dodatku wspaniale się z nimi dopełniającą. Cechują się ona wyjątkowo korzystnym oddziaływaniem radiestezyjnym na człowieka. Jest to oddziaływanie wybitnie kojące, uspokajające, wpływające leczniczo na psychikę i na całą osobowość człowieka. Występują tu bardzo korzystne wibracje terenu i przypomina on jedno ogromne miejsce mocy. Podobnie korzystne, choć inne działanie ma przede wszystkim Pojezierze Iławskie. Z pewnością duży wpływ na to ma sama przyroda, występowanie jezior i lasów, pagórkowate ukształtowanie terenu, obecność lodowca. Z pewnością jednak czynniki te nie tłumaczą wszystkiego, chociażby z tego powodu, że pod względem tych cech Mazury wykazują duże podobieństwo do terenów okolicznych, podczas gdy pod względem oddziaływania radiestezyjnego zaznaczają się między nimi duże różnice. Bardzo często jeziora są źródłami szczególnych sił, choć ich natura może być bardzo różnorodna - spokój, uzdrawianie duchowe, moc duchowa, magia, ale też czasami stagnacja. Szczególnie silne, wzmacniające działanie mają jeziora głębokie. Z kolei jeziora płytkie, o mulistym dnie często dają odpoczynek, czasami posunięty do bezwładu. Zależności te nie są jednak ścisłe, istnieją wyjątki od tych reguł, o czym zawsze trzeba pamiętać. Wskazówką do znajdywania miejsc mocy są staropruskie grodziska i ślady miejsc kultu. Takie obiekty plemiona pogańskie zazwyczaj wznosiły w miejscach, które pod jakimś względem się wyróżniały. Można stwierdzić istnienie miejsca mocy właśnie w miejscach, w których istniały ślady działalności dawnych ludów, zamieszkujących te tereny. W dawnych czasach również kościoły, cerkwie oraz świątynie innych wyznań i religii często wznoszono w miejscach mocy, choć oczywiście nie było to jedynym kryterium ich lokalizacji, a tylko jednym z możliwych.
Interesują nas dwa mezorogiony: Pojezierze Morąskie (okolice Morąga i Miłakowa) oraz Pojezierze Iławskie. Pojezierze Morąskie jest mezoregionem przejściowym, w którym łączą się i częściowo przenikają cechy Pojezierza Olsztyńskiego oraz Iławskiego. Sposób łączenia się tych dwóch cech, jego znaczenie i konsekwencje nie są jeszcze w pełni zbadane. Więcej natomiast można powiedzieć o Pojezierzu Iławskim. Cechuje go pewien dynamizm i pobudzanie do aktywności, ale też duży spokój. Daje też odpoczynek - można tu jednocześnie odpoczywać i nabierać energii do pracy twórczej. Region ten jest dość jednolity pod względem oddziaływań, jednak w miarę przesuwania się na północny-zachód (w stronę Malborka) stopniowo zanika jego spokój, a oddziaływanie stopniowo zaczyna przypominać oddziaływanie krain położonych po drugiej stronie Wisły.
Nad Jeziorakiem występuje największe skupisko miejsc szczególnych, które można określić jako miejsca mocy. Sam Jeziorak nie posiada szczególnych cech, mogą one zaznaczyć się jedynie na końcach niektórych jego odnóg. Jezioro to leży na terenach, na które rozwój żeglarstwa i turystyki wodnej nie będzie miał szczególnie niekorzystnego wpływu jak w przypadku Wielkich Jezior Mazurskich. Problem ten na szczęście nie jest więc duży i raczej nie należy się obawiać istotnego konfliktu między turystyką wodną a rozwojem regionu w stronę wykorzystania jego oddziaływań, pod warunkiem, że jej rozwój również nie będzie całkiem żywiołowy i zostanie poddany kontroli. Okolice położone zarówno na wschód, jak też na zachód od Jezioraka, zawierają sporo miejsc szczególnych. Znajduje się tam wiele mniejszych jezior i to właśnie one (a przynajmniej część z nich) z pewnością są miejscami szczególnymi. Takim miejscem są np. pola pod miastem Zalewo: interesujące jest istnienie tu punktu zbierania się żurawi do odlotu, podczas gdy nie ma tu ani jeziora, ani terenów typowo bagiennych. Należy to potraktować jako wskazówkę, że i tu może znajdować się miejsce szczególne. Tuż za miastem, po północnej stronie szosy Zalewo-Matdyty, wczesną jesienią odbywa się największe obecnie w pobliżu ostoi ptaków w Lasach Starodzierzgońskich, zlotowisko żurawi. We wrześniowe wieczory można na polach obserwować nawet do 2000 tych ptaków. Więcej o tym miejscu szczególnym i żurawiach następnym razem. A może znacie inne takie miejsca?
Opracowano na podstawie pracy Przemysława Kapałki, Pierwsze studium radiestezyjnych właściwości Mazur i terenów przyległych, Olsztyn 2007-2008 oraz Gerarda Sawickiego, Ostoja ptaków Lasy Iławskie, 2003.
[/b]
Otrzymałem od swojej wiewióreczki takiego maila:
Rozdysponowano 50% kwoty w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia-Mazury 2007-2013.
Olecko nie dostanie nic.
Powód - burmistrz, starosta, radny sejmiku i sekretarz, zarówno ten Miejski jak i Powiatowy - nawet nie potrafili stworzyc programu, który miałby szansę na zaakceptowanie przez władze wojewodztwa!!!!!!!!
Nie zgłosili zadnego projektu!!!
Zrobili z naszego miasta wiochę.
Zbyszek - jedna wielka klapa, wręcz gospodarczy sabotaż!!!!
Procedura wyboru projektów
Procedura wyboru projektów obejmuje tryb konkursowy i pozakonkursowy.
Projekty kluczowe są objęte trybem pozakonkursowym, natomiast wszelkie inne projekty będą wybierane w trybie konkursowym.
Uwzględniono 16 projektów kluczowych.
Wartość całkowita: 498,64 mln euro.
Wartość dofinansowania z EFRR: 367,24 mln euro
Charakterystyka projektów kluczowych i alokacja finansowa:
1. Regionalny Port Lotniczy Olsztyn - Mazury
Koszt całkowity: 74,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 37,00 mln €
2. Dokapitalizowanie funduszy pożyczkowych i poręczeniowych
Koszt całkowity: 24,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 24,00 mln €
3. Budowa nowej siedziby Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii w Olsztynie
Koszt całkowity: 13,64 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 11,59 mln €
4. Grunwald - kompleksowe zagospodarowanie Pól Grunwaldzkich
Koszt całkowity: 10,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 8,50 mln €
5. Termy Warmińskie
Koszt całkowity: 35,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 14,87 mln €
6. Budowa, rozbudowa i unowocześnienie bazy szkolnictwa zawodowego, gastronomiczno-hotelarskiego
Koszt całkowity: 12,60 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 10,71 mln€
7. System odbioru odpadów z łodzi na jeziorach
Koszt całkowity: 7,76 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 6,21 mln €
8. Regionalny system gospodarki odpadami – Ochrona Wielkich Jezior Mazurskich
Koszt całkowity: 9,20 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 7,36 mln €
9. Rozbudowa infrastruktury szerokopasmowego dostępu do Internetu i sieci PIAP-ów
Koszt całkowity: 5,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 4,25 mln €
10. Program Rozwoju Turystyki w obszarze Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego
Koszt całkowity: 70,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 59,50 mln €
11. Programy usprawnienia powiązania komunikacyjnego w płd.-zach. części województwa
Koszt całkowity: 74,71 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 59,77 mln €
12. Programy usprawnienia powiązania komunikacyjnego w pł. części województwa
Koszt całkowity: 88,23 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 70,56 mln €
13. Budowa szerokopasmowej sieci światłowodowej
Koszt całkowity: 11,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 9,35 mln €
14. Rozbudowa Techno-Parku w Ełku
Koszt całkowity: 3,00 mln €
Wartość dofinansowania z EFRR: 2,55 mln €
15. Budowa Wodnego Centrum Rekreacyjno - Sportowego
Koszt całkowity: 19,70 mln
Wartość dofinansowania z EFRR: 8,37 mln
16. Masterplan dla Wielkich Jezior Mazurskich
Koszt całkowity: 40,48 mln €
Wartość dofinansowaniaz EFRR: 32,38 mln €
Fajnie, prawda?
Czy ktoś jeszcze ośmiela się twierdzić, że jest dobrze?
Że "Dobry Gospodarz" miasta oraz pomazaniec PSL-u i jednocześnie człowiek w innych tematach wymienianego "drzewniannego przedsiębiorcy" to najlepsza opcja dla Olecka i Powiatu Olecko?
TAAAAAAAAKA KASA IDZIE BOKIEM W KRZAKI SIĘ KOCHAĆ A ONI ŚPIĄ.....
I TO ZA NASZE TNĄ KOMARA...
Krainy Geograficzne Polski:
I.
Pobrzeża poludniowobaltyckie - Pobrzeże Szczeciskie, Koszalińskie, Gdańskie, Żułay Wiślane i należąco do pobrzeży wschodniobałtyckich Nizina Staropolska (Sępopolska)
II.
Pojezierza Polski (charakterystyczny jest krajobraz mlodoglacyjny) - Pojezierze Pomorskie (Poj. Myślioborskie , Drawskie , Wałeckie , Bytomsie , Krajeńskie , Kaszubskie , Starogardzkie , Bory Tucholskie - Pojezierze Mazurskie (Pok. Iławskie, Chełmińsko - Dobrzyńskie , Olsztyńskie , Mrągowskie , Ełckie, Suwalskie) , Pokezierze Wielkopolsko-Kujawskie (Poj. Lubuskie , Poznańskie , Chodzieskie , gnieźnieńskie , Kujawskie, Leszczyńskie.
III.
Niziny Środkowopolskie (o krajobrazie staroglacjalnym) - Niz. Śląsko - Łużycka , Niz. Wielkopolska , Wał Wrzebnicki, Niz. Śląska , Mazowiecka (Kot. Warszawska), Garb Łódzki , Niz. Północnopodlaska (Kot. Biebrzańska), Południowopodlaska, Polesie Lubelskie.
IV.
Wyżyny Polski - Wyż. Śląska, Krakowsko - Częstochowska , Wyż. Przedborska, Wyż. Małopolska (Niecka Nidziańska, Wyż. Kielecko - Sandomierska), Wyż. Lubelska, Roztocze.
V.
Kotliny Podkarpackie - Kot. Oświęcimska , Sandomierska.
VI.
Przedgórze Sudeckie, Płaskowyż Głuczycki
VII.
Góry Świętokrzyskie - pochodzą z orogenezy kaledońskiej (Pasmo Łysogór ze szczytem Łysica 612 m n.p.m.)
VIII.
Góry Sudety (pochodzą głównie z orogenezy hercyńskiej) - Karkonosze (Śnieżka 1602 m n.p.m. i Wlk. Szyszak 1509 m n.p.m) G. Sowie , Kaczawskie, Izerskie , Kamienne, Stołowe , Orfickie , Bystrzyckie, Złote , Masyw Śnieżka, Opawskie.
IX.
Karpaty - najmłodsze góry Polski, ostatnia orogeneza alpejska - Karpaty Zachodznie (Pogórze Karpackie, Beskidy - Żywiecki , Makowski, Wyspowy , Sądecki Niski , Podhale , Pieninami , Tatry) , Karpaty Wschodznie - reprezentowane w Polsce przez Bieszczady (Tarnica 1346 m n.p.m.)
Rzeki
Ina, Rega, Parsęta, Radew, Wieprza, Słupia, Łupawa, Łeba, Reda, Radunia, Pasłęka, Lyna, Biebrza, Narew, Pisa, SZkwa, Rozora, Omulew, Orzyc, Wkra, Bug, Liwiec, Nurzec, Krzna.
Wisła (Soln, Przemsza, Skawa, Raba, Szreniawa, Dunajec, Nida, Wisłoka, Sisłok, San, Tanew, Kamienna, Pilica, Bzura, Wkra, Skrawa, Drwęca, Brda, wDA, oSA, wIERZYCA, nOGAT),
Warta (Widawa, Ner, Prosna, Obra, Wełna, Noteć - dopływy - Gwda, Darwa),
Odra (Ml. Panew, Nysa Kłodzka, Stobrawa, Olawa, Ślęża, Widawa, Bystrzyca, Zarycz, Bóbr, Nysa Łużycka, Myśla)
Jeziora
Bety, Drawskie, Wielimie, Wdzydze, Koronowskie, Drzizmo Jeziorak, Narie, Sasek WLKP., Mamry, Śniardwy, Niegocin, Ryńskie, Nidzkie, Roś, Selmęt Wielki, Wigry, Siemianowskie, Zegrzyńskie, Włocławskie, Gopło, Jeziorsko, Powidzkie, Otmuchowskie, Goczałkowidzkie, Rożnowskie, Solińskie, Sulejowskie.
Kanały
Bydgoski, Elbląski, Augustowski, Wieprz-Krzna, Gliwicki, Notecki, Bachorze,
Odra - Haula(?) i Odra - Sprawa w granicach Niemiec.
Wybrzeże
Zat. Pomorska, Zalews Szczeciński, W. Wolin, Świnoujście, W. Uznam , Przyl. Rozewie, Mierzeja Helska, Zat. Pucka, Zat. Gdańska, Mierzeja Wiślana, Zalew Wiślany.
Miasta
Wszystkie wojewódzkie obecne i z 1975, oraz granicy: Kolbaskowo, Kostrzyn, Słubice (Frankfurt nad Odrą) , Gubin, Zagorzelec, Zytowa, Lubawka, Cieszyn, Muszyna, Hrebenne, Dorohusk, Włodawa, Terespol (Brześć)
Pisałem to prawie pół godziny (jak nie więcej) więc jeżeli przynajmniej połowa zarejestrowana na forum nie będzie miała 5 to sie załamie :P
Akademicki Klub Turystyczny
w Olsztynie
Zaprasza wszystkich miłośników i szaleńców deptanych, pływanych i jeżdżonych wypraw po Warmii i Mazurach na:
50 OGÓLNOPOLSKI RAJD STUDENCKI PO WARMII i MAZURACH
WA-MA 2009
w dniach 7 - 10 maja 2009 r.
Proponujemy i zachęcamy do wzięcia udziału w trasach 3,2,1 dniowych w zależności
od chęci, wytrzymałości psychicznej, tężyzny fizycznej i atrakcyjności kierowników tras.
TERMIN I MIEJSCE
Rajd odbędzie się w dniach 7 - 10 maja 2009 r. na terenie Pojezierza Iławskiego. Uczestnicy rajdu spotkają się w Ośrodku Wypoczynkowym „Bosman” w Iławie, położonym na największej wyspie śródlądowej Europy – Wielka Żuława na jeziorze Jeziorak.
Na wyspę dostać się będzie można promem, który jednorazowo zabrać może 3 samochody osobowe, dwa dostawcze bądź terenowe. Koszt za 3 samochody wraz z pasażerami 30 zł (czyli 10 zł za samochód), za 2 większe samochody tez 30 zł ( 15 za samochód).
Piechurzy zapłacą 2 zł od osoby, motocykliści 5 zł ( za motor i kierowcę).
Na mecie odbędzie się oficjalne zakończenie WA-My, z licznymi konkursami i loterią .
Na zasłużonych zaś czekać będzie ”turystyczne pranie odzieży”.
W godzinach wieczornych zapłonie ognisko, przy którym z piosenką turystyczną, przy dźwiękach gitar oczekiwać będziemy świtu.
W niedzielny poranek przewidujemy „Poszukiwanie Skarbów” dlatego też warto zabrać
ze sobą ciuchy, których nie będzie żal zniszczyć w konkursie ( przewidziane nagrody ). Wieczorem zaś zapraszamy na porajdowy wieczór wspomnień z piosenką
turystyczną do lokalu AKT-u.
UWAGA
- warunkiem uczestnictwa w rajdzie jest uiszczenie
wpisowego w wysokości 6 zł od osoby (płatne na trasie)
- zapoznanie się i podpisanie regulaminu Rajdu WA - MA 2009 (u kierowników poszczególnych tras)
- możliwe są symboliczne opłaty za nocleg na trasach
- opłata za nocleg na mecie rajdu od 5 do 40 zł, namiot bądź miejsce w sali (warunki bardzo polowe) 5 zł, łóżko w domku 40 zł, domki są 2-, 3-, 4- osobowe = łóżkowe, w domku może spać więcej osób niż wskazuje na to jego nazwa – koszt się nie zmieni
PROSIMY O
- przestrzeganie przepisów ochrony przyrody i przepisów
pożarowych
- stosowanie się do instrukcji i poleceń kierowników rajdu
- ubezpieczenie się we własnym zakresie
- zgłoszenie swojej obecności kierownikowi trasy
- dużą dozę optymizmu i wolę dojścia, dopłynięcia lub
dojechania na metę
ZAPEWNIAMY
- noclegi w warunkach turystycznych (zabrać karimatę i śpiwór)
- czułą opiekę doświadczonych przewodników
- ciepły posiłek na meci
- kiełbaski na ognisko
- pamiątkowy znaczek i mały śpiewnik
- nagrody w licznych konkursach i loteriach
- spotkania z ciekawymi ludźmi także z innych środowisk studenckich
- kąpiel dla zasłużonych, czyli "turystyczne pranie odzieży”
- masę innych atrakcji, których kierownictwo rajdu nie jest
w stanie przewidzieć.
ZGŁOSZENIA
W rajdzie mogą brać udział uczestnicy indywidualni i grupowi.
Zgłoszenia oraz wszelkie informacje
W siedzibie klubu:
AKADEMICKI KLUB TURYSTYCZNY
ul. Kanafojskiego 3 10-718 OLSZTYN- KORTOWO
DS. 1 (wejście od rzeki Kortówki)
W każdą środę o godzinie 20:00,
lub pod adresem e-mailowym wiedzmy23@gmail.com
jak również w dniu rozpoczęcia rajdu u kierowników tras.
Zaproszenie do udziału w spływie kajakowym szlakiem Karola Wojtyły - 12-15 sierpnia 2006.
1. Cel spływu:
- uczczenie pamięci wielkiego Papieża Polaka Jana Pawła II,
- popularyzacja kajakarstwa turystycznego,
- promocja terenu Pojezierza Iławskiego-Ostródzkiego i Wysoczyzny Elbląskiej.
2. Organizator , miejsce, termin:
- organizatorem jest klub turystyczny WIR z Elbląga działający przy sekcji kajakowej ENERGA – OLIMPIA Elbląg
- spływ przebiegać będzie wśród pięknie położonych jezior
z Pojezierza Iławsko - Ostródzkiego oraz unikatowych pięciu pochylni na Kanale Elbląskim na trasie Iława – Elbląg w czterech etapach:
I Jezierzyce Kamień – Miłomłyn około 20 km
II Miłomłyn – Małdyty około 20 km
III Małdyty – Jelonki około 20 km
IV Jelonki – Elbląg około 15 km
- termin: od 12.08 do 15.08. 2006 roku.
3. Uczestnictwo:
- wziąć udział w spływie może każdy, który pragnie uczcić pamięć Jana Pawła II i obcował z kajakiem,
- osoby poniżej 18 roku życia biorą udział w spływie pod opieką dorosłych.
4. Zgłoszenia i wpisowe:
- zgłoszenia pisemne lub telefoniczne z podaniem wieku i rodzaju łodzi /T-1 T-2/ przyjmowane są do dnia 1 sierpnia 2006, telefon (055) 801 1362, 82-300 Elbląg ul. Radomska 26 – przystań kajakowa. Drugi telefon (055) 235 0765.
- wpisowe należy uiścić do dnia 01.08.2006 nr konta 02 1240 1226 1111 0000 1402 3374, które wynosi 50 zł. Na przekazie dodać trzeba imię i nazwisko oraz ilość zgłoszonych osób,
- młodzież do lat 18 jest zwolniona z opłaty wpisowego.
5. Rożne:
- organizator w ramach wpisowego zapewnia:
· pole biwakowe,
· przewóz bagażu osobistego na całej trasie spływu,
· upominki i gadżety,
· ognisko kończące spływ,
· niezbędną pomoc medyczną,
· ubezpieczenie.
- każdy z uczestników płynie na własnym sprzęcie zabezpieczonym przed zatonięciem i kamizelką ratunkową,
- istnieje możliwość wypożyczenia sprzętu pływającego
u organizatora – ilość ograniczona. O przyznaniu sprzętu decyduje data zgłoszenia. Dysponujemy ok. 40 miejscami.
- każdy z uczestników zabezpiecza we własnym zakresie sprzęt
do biwakowania i wyżywienie,
- zbiórka uczestników dwuetapowa:
· etap I od g. 16.00 11 sierpnia (piątek),
· etap II g. 9.00 12 sierpnia (sobota),
· g. 9.30 uroczysta Msza Święta,
· g. 11.00 rozpoczęcie spływu
- miejsce startu Jezierzyce Kamień (zjazd z szosy w Tynwałdzie)
- można skorzystać z autokaru który wyjedzie z przystani kajakowej ENERGA – OLIMPIA Elbląg 12.08.2006 /sobota/ o godzinie 6.45,
- więcej szczegółów można uzyskać pod numerem
telefonu (055) 801 13 62
Ze sportowym pozdrowieniem
Komitet Organizacyjny
Pojezierze Mazurskie z krainami sąsiednimi obejmuje ziemie położone miedzy dolina dolnej Wisły a granicą Polski na północy i wschodzie; na południu bez wyraźnej granicy przechodzi w rozległą Nizinę Mazowiecką. Obszar ten wynosi (wg danych z 1975 r.) 34,1 tys.km2 (10,8% powierzchni kraju), w tym powierzchni użytków rolnych-2025 tys. hektarów, lasów zaś 894,8 tys. hektarów. Lesistość tego obszaru jest stosunkowo wysoka, stanowi bowiem 26,3%. Pod względem administracyjnym prawie w całości leży ono w województwie warmińsko-mazurskim (kiedyś na obszarze 4 województw; elbląskiego, toruńskiego, olsztyńskiego i suwalskiego).
Niemal pośrodku Pojezierza Mazurskiego leżą wielkie jeziora mazurskie, a wśród nich największe jezioro w Polsce Śniardwy.
Pod względem hydrograficznym Pojezierze Mazurskie należy do najciekawszych regionów naszego kraju. Liczne naturalne szlaki wodne, duże bogactwo jezior i ich zgrupowania, prastare obszary bagien i torfowisk nadają tutejszemu krajobrazowi charakterystyczny wygląd, różnych od pozostałych regionów w Polsce.
Rzeki:
Na szczególną uwagę zasługują 3 działy wodne: dorzecze Wisły z jej prawobrzeżnymi dopływami, dorzecze Pregoły odwadniają odwadniające przez Łynę i Węgorapę oraz rzeki przymorskie z Baudą i Pasłęką.
Jeziora:
Zespół jezior pochodzenia polodowcowego na Pojezierzu Mazurskim liczy ponad 2700 naturalnych zbiorników wodnych o powierzchni 1ha. Największe centralne zgrupowania jezior, tzn. Wielkie Jeziora Mazurskie, jest położone między Węgorzem, Giżyckiem, Dyszem, Piszem, Rucianem, Mikołajkami i Rynem. Drugim znacznie mniejszym zespołem jest zgrupowanie jezior w okolicy Iławy, Starego Dzierzgonia i Ostródy. Poza tym Pojezierze mazurskie jest usiane mnóstwem jezior różnej wielkości.
(Źródło: www.sciaga.pl)
Tym być może przydługim wstępem, chciałbym zapoczątkować wątek, ukazujący piękno regionu jakim jest Pojezierze Mazurskie. Urodziłem się, i wciąż mieszkam w Olsztynie. Tutaj też rozkwitła moja fotograficzna pasja, pierwszymi zaś modelami były okoliczne krajobrazy.. Do dziś są najbliższe memu sercu, chciałbym się nimi podzielić z szerszym gronem.
Stwórzmy razem fotograficzną panoramę krainy wielkich jezior, pokażmy jak urokliwa jest to kraina! Apeluje do wszystkich 'tutejszych' osób, oraz tych, które posiadają w swych fotograficznych zbiorach pamiątki z Warmi, Mazur, o podzielenie się nimi :) Być może będzie to po części szansa wypromowania regionu? Myślę, że jeżeli choć jeden zabłąkany internauta po trafieniu na ten wątek zdecyduje się odwiedzić Pojezierze Mazurskie, będzie to nasz wspólny sukces!
Proponuję, by pod każdym zdjęciem umieszczać krótki opis co do miejsca wykonania fotografii, warunków, okoliczności.
No to zacznę :)
1.
Niestety zupełnie nie pamiętam gdzie zostało wykonane to zdjęcie.. z pewnością było to w promieniu kilkunastu kilometrów od Olsztyna, na plenerze szkolnego kółka fotograficznego. Aura była niesamowita, mimo tego, że było już trochę po wschodzie słońca. Nad jeziorem unosiła się delikatna mgiełka, Atmosfera spokojnego poranka wzbogacana była śpiewem ptaków, i lekkim szelestem drzew :)
2.
Tutaj potrafię podać już dokładną lokalizację. Zdjęcie zostało wykonane w pobliżu malutkiej wioski, Walentynowa, położonej w pobliżu wsi Światki. Zdjęcie pokazuje dosyć charakterystyczny fragment warmińskiego krajobrazu, jakim są uprawne pola, łąki. W Oddali widać budynek dawnego PGRu. Sfotografowałem tą scenę dosłownie na sekundy przed ulewą, chwile później porządnie się rozpadało, nie zdążyłem nawet zamknąć plecaka :)
3.
To z kolei całkiem świeże zdjęcie. Ma około miesiąca :) Cieżko mi jednak podać dokładną lokalizacje, ponieważ w całkowitych ciemnościach (oczywiście wschód słońca), po opuszczeniu samochodu udaliśmy się na przełaj przez las, myśląc, że widzimy jezioro. Okazało się być ono mgłą nad polnym stawem, ale i tak już tam zostaliśmy. W każdym razie są to okolice Dajtek, dzielnicy Olsztyna. To był niesamowicie piękny poranek, jeszcze zimowy, a już wiosenny.. Bardzo zmarzliśmy, ale było warto. Nie potrafie słowami opisać aury tamtego wschodu słońca, zdjęcie też nie oddaje jej w pełni, ale wierzcie mi na słowo, było cudownie :) jeszcze tam wrócę :P
Chętnie odpowiem na wszelkie pytania, zapraszam również do publikowania zdjęć związanych z Pojezierzem Mazurskim.
Pozdrawiam!
http://www.rzeczpospolita...onomia_a_3.html
Kolejki chętnych ustawiają się po ziemię rolną
Tłok na przetargach, galopujące ceny i donosy do polityków na agencję nieruchomości. W Polsce gwałtownie rośnie popyt na ziemię rolną w Polsce. Od półtora roku ceny hektara skoczyły o blisko połowę
- Głód ziemi jest ogromny, a wolnych gruntów już na rynku nie ma. Stąd wielkie zainteresowanie przetargami Agencji Nieruchomości Rolnych. Liczba chętnych dochodzi do kilkunastu osób na przetarg. W tym roku możemy sprzedać nawet 5 tys. ha, ale zapotrzebowanie jest kilka razy większe - przyznaje Teresa Kucharska, wicedyrektor oddziału ANR w Bydgoszczy.
Od kilkunastu miesięcy ceny rosną w tempie 2,5 - 3 proc. miesięcznie. W województwie kujawsko-pomorskim średnia cena transakcyjna za hektar ziemi sprzedawanej przez ANR była w 2006 r. najwyższa w Polsce i sięgnęła 11,4 tys. zł. Dla porównania średnia dla całego kraju to 7,374 tys. zł. Drogo jest także w Wielkopolsce - 10,4 tys. zł za ha, i na Dolnym Śląsku - 9,4 tys. zł za ha. Ceny w obrocie prywatnym są jednak nawet o połowę wyższe. I nic nie wskazuje na to, że będą spadać. Agencji Nieruchomości Rolnych zostało tylko ok. 400 tys. ha. Jedynie czterokrotnie więcej, niż sprzedano w ubiegłym roku.
Na dodatek kolejki chętnych do zakupu ziemi ustawiają się w całym kraju. - W pierwszym kwartale 2006 r. sprzedaliśmy 1 tys. ha, a w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku już 4 tys. - wylicza Stanisław Stępień, dyrektor oddziału ANR w Szczecinie.
Ostatnia szansa
Ceny średnie nie oddają rzeczywistych stawek, jakie ziemia rolna osiąga na przetargach nieograniczonych. Na początku kwietnia olsztyński oddział agencji sprzedał działkę rolną liczącą 2,2 ha leżącą nad Jeziorakiem (ale bez linii brzegowej) w cenie 140 tys. zł za 1 ha. Kupiła ją spółka z Kujaw.
- Tego typu transakcjom sprzyja bałagan w gminnym planowaniu przestrzennym. Planów zagospodarowania nie ma, więc właściciel atrakcyjnej działki robi kilka tysięcy złotych darowizny na rzecz gminy, a ta odwdzięcza się przekwalifikowaniem działki na budowlaną - wyjaśnia Kazimierz Polkowski, kierownik sekcji gospodarowania zasobem w olsztyńskim oddziale ANR.
Po kilkadziesiąt tysięcy złotych gotowi są też płacić rolnicy -uczestnicy przetargów ograniczonych. Tuż przed Wielkanocą Zygmunt Kołpacki z Osetna na granicy Kujaw i Pojezierza Iławskiego wygrał przetarg na 9,3 ha agencyjnego gruntu. W licytacji pokonał pięciu konkurentów, oferując najwyższą cenę - 27 tys. zł za 1 ha.
- Od dawna chciałem kupić tę działkę, bo znajduje się 100 metrów od moich zabudowań. Ale agencja nie sprzedawała. Dopiero teraz ogłosiła przetarg. Jadąc do Olsztyna, wiedziałem, że muszę tę ziemię kupić za każdą cenę, bo to ostatnia szansa - argumentuje Zygmunt Kołpacki. Dzięki ostatniemu zakupowi jego gospodarstwo powiększyło się do 40 ha. Rolnik ma świadomość, że tylko większy areał gwarantuje rozwój i większy dostęp do pieniędzy Unii.
Dzierżawcy walczą o swoje
Z kupnem ziemi spieszą się także dzierżawcy mający zapisane w umowach prawo pierwokupu. Ceny rosną tak szybko, że niedługo nie będzie ich stać na odkupienie gruntów. Agencja zgadza się na sprzedaż, jeżeli nie dotyczy ona tzw. gruntów atrakcyjnych, a dzierżawca nie zalega z czynszem.
- Grunty rolne tzw. atrakcyjne wyłączamy ze sprzedaży ograniczonej do otwartych przetargów. Chodzi o uzyskanie ceny wolnorynkowej za ziemię nad jeziorami, niedaleko miast czy inwestycji drogowych oraz za taką, na której zalegają cenne kopaliny - tłumaczy politykę agencji jej wiceprezes Waldemar Humięcki.
Tylko w dwóch największych oddziałach -olsztyńskim i zachodniopomorskim - takich gruntów jest w sumie 36 tys. ha. Wraz ze wzrostem zainteresowania przetargami rosną też ceny czynszu dzierżawnego. W 2005 r. średni roczny czynsz w agencji wynosił 150 zł za 1 ha, w 2006 r. już 175 zł za 1 ha. Najdrożej było na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.
- W wypadku dzierżawcy agencyjne procedury przygotowania do sprzedaży trwają długo - nawet ponad rok. Dlatego jako federacja domagamy się, by dobrzy dzierżawcy mieli przedłużane dzierżawy nie na pięć, ale na 20 lat, co da im poczucie stabilności. Postulujemy też wyłączanie z dzierżaw do 20 proc. ziemi do sprzedaży dla rolników oraz ustalanie czynszów na podstawie analiz ekonomicznych, a nie z sufitu - wylicza Mariusz Olejnik, prezes Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.
Związek zawodowy dłużników
Niektórzy dzierżawcy starają się zarobić kosztem państwa. Głównie dotyczy to tych, którzy zadłużyli się wcześniej w agencji, głównie nie płacąc czynszów za dzierżawione grunty. Na Warmii i Mazurach kilku dłużników założyło związek zawodowy i wystąpiło do polityków PiS z donosem na dyrektora oddziału w Olsztynie. Napisali, że dyrektor nie chce sprzedawać ziemi polskim chłopom.
- Każdy z tych "związkowców" jest nam winien pieniądze i ma komornika na karku - opowiada Zygmunt Komar, dyrektor ANR w Olsztynie.
Dzięki donosom chcą odzyskać zajętą przez komornika ziemię, odkupić ją, a następnie podzielić na działki budowlane. Cena metra kwadratowego takiej działki jest nawet dwudziestokrotnie wyższa niż gruntów rolnych.
IWONA TRUSEWICZ
--------------------------------------------------------------------------------
Grunty rolne są w Polsce już tak drogie jak w Skandynawii
Średnie ceny ziemi rolnej w wybranych krajach Unii
Ceny rosną, bo ziemię zaczynają kupować ludzie niezwiązani z rolnictwem, którzy traktują ją jako lokatę kapitału. Koszt hektara rośnie także z powodu dopłat unijnych do upraw oraz obaw przed nową ustawą o ustroju rolnym, ograniczającą wielkość gospodarstw do 300 hektarów.
Zamek o wielu obliczach
Piotr Łopuszański
Tygodnik Solidarność-Kraj, z dn. 31.07.2007, str. 30
Zamek o wielu obliczach
Szymbark leżący nad Jeziorem Szymbarskim, był siedzibą biskupów, potężną rezydencją magnacką, wreszcie PGR-em. Dzisiaj jest cichą wsią, z której młodzi uciekają do miasta, a starsi spędzają całe dnie z butelką taniego wina.
Szymbark znajduje się w odległości 10 km od Iławy. Można tu dojechać malowniczą drogą Iława-Susz i po 9 km skręcić w lewo albo pociągiem osobowym do wsi Ząbrowo i przejść 2 km drogą. Szymbark miał ciekawą historię, był siedzibą biskupów, potężną rezydencją magnacką, wreszcie PGR-em. Dzisiaj jest cichą wsią, w której byli pracownicy PGR nie bardzo potrafią odnaleźć się w rzeczywistości wolnego rynku. Młodzi uciekają do miasta, a starsi spędzają całe dnie z butelką taniego wina. Pozostałości dawnego folwarku niszczeją lub są dewastowane przez chuliganów. Jeszcze w latach 60. w oranżerii tutejszego pałacu, uznanej za zabytek III klasy, istniała świetlica. Dziś we wsi nie ma żadnego miejsca, gdzie można kulturalnie spędzić czas, a turysta coś zjeść, chociaż Szymbark ma wiele danych po temu, żeby być atrakcją turystyczną (podobnie jak Kamieniec). Na razie turyści podziwiają ruiny zamku i czym prędzej odjeżdżają. Tymczasem zamek był wspaniałą rezydencją magnacką, siedzibą rodu Finckensteinów. Tu w roku 1995 zrealizowano zdjęcia do filmu Volkera Schöndorfa „Król olch“ z Johnem Malkovichem. O ruinach zamku pisał w książce dla młodzieży „Pan Samochodzik i Winnetou“ Zbigniew Nienacki. Przewodnicy mieliby o czym opowiadać turystom, ale żeby się komuś chciało chcieć...
We wsi można znaleźć pozostałość dawnego traktu, zwanego drogą napoleońską. Droga wysadzana jest starymi 300-letnimi sosnami, pomnikami przyrody. Z każdym rokiem jest ich, niestety, coraz mniej. W pobliżu ruin pałacu Finckensteinów, nad jeziorem, rosną pięćsetletnie dęby i 40-metrowy jesion. Widok na jezioro rozciągające się na 4 kilometry jest ładny i warto tu spędzić więcej czasu. Jezioro ma tylko 165 hektarów, ale jego głębokość dochodzi do 25 metrów. Jest ciche i czyste, czego nie można powiedzieć o modnym Jezioraku. Na południowym brzegu znajduje się wzniesienie zwane Czaplą Górą, a poniżej, za lasem jezioro Silm, z pozostałością grodziska pruskiego (wzgórze Poganek). Na Silmie leży ośrodek szkolący kapitanów statków oceanicznych, którzy na symulatorach i statkach o zmniejszonych wymiarach na jeziorze trenują wszelkie manewry.
Historia zamku...
Szymbark leży w historycznej Pomezanii. To od tej części dawnych Prus krzyżacy zaczęli w 1231 roku podbój tych terenów. W ciągu pół wieku wytępili rdzenną ludność i wprowadzili własne porządki. Posuwając się od linii Wisły, zbudowali zamki w Kwidzynie, Prabutach, ufortyfikowali Susz i Kisielice. Zasadą budowniczych było, aby kolejny zamek był widoczny z drugiej budowli. Jednym z ważniejszych zamków w Pomezanii był Szymbark, po niemiecku Schönberg. Jego dawna polska nazwa to Hronowo.
Początek budowy zamku przypada na rok 1319, kiedy to wzniesiono budowlę drewnianą. W latach 1378-1386 prepozyt Henryk ze Skarlina ufundował bramę wjazdową, o czym przypominał łaciński napis wykonany z płytek ceramicznych nad wewnętrznym portalem: „Hec porta constructa est Anno Domini MCCCLXXXVI tempore fratris Henrici de Scarlin prepositi“. Płytki z historycznym napisem zerwali i potłukli wandale w latach 60. i nikt napisu nie zrekonstruował. A szkoda.
Zamek był potężny, większy od zamku w Radzyniu Chełmińskim czy bryły Zamku Wysokiego w Malborku. Budowlę otaczały wielkie mury obronne z 12 basztami. Do zamku wjeżdżało się przez most zwodzony, pierwotnie drewniany, w XVI wieku zastąpiony murowanym.
W czasie wojny trzynastoletniej zamek został opanowany przez Związek Pruski a następnie przechodził z rąk do rąk, po czym został spalony. Pod koniec XV wieku odbudowano go i dodano wieże narożne. Kolejna wojna polskokrzyżacka z roku 1519 sprawiła, że pod murami Szymbarku znalazła się armia pod dowództwem Stanisława Kostki. Na widok wojsk polskich proboszcz Mikołaj Schoenborn poddał zamek i wpuścił Polaków.
Przez 150 lat zamek należał do kapituły pomezańskiej. Przebywał tu prepozyt kapituły, którym był proboszcz katedry fromborskiej. Po hołdzie pruskim z 1525 roku, Szymbark stał się prywatną własnością ostatniego wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego, a po sekularyzacji Prus księcia pruskiego Albrechta, który po kilku latach podarował go ewangelickiemu biskupowi Georgowi von Polenz. Polenzowie rozbudowali zamek, przekształcając go w renesansową rezydencję. W XVII wieku należał do Eulenburgów von Schliebenów. W 1699 roku zakupił go Ernest Finck von Finckenstein i przez 245 lat zamek należał do tego rodu, jednego z najpotężniejszych w Prusach.
... i jego właścicieli
Po klęsce grunwaldzkiej, a następnie po przegranej wojnie trzynastoletniej, państwo krzyżackie przechodziło kryzys gospodarczy. Przestały napływać darowizny, spalone w czasie działań wojennych majątki nie przynosiły dochodów. Rycerze nie otrzymywali żołdu, toteż wielcy mistrzowie, żeby się wypłacić, nadawali im ziemię. Tak narodziły się majątki ziemskie szlachty i arystokracji w Prusach, przyszłe posiadłości tzw. junkrów pruskich.
Finckensteinowie pochodzili z dawnych Prusów, ale od lat byli wiernymi poddanymi zakonu, a potem świeckich władz. Niektórzy historycy wywodzą ród Fincków (Ziębów) z Polski, bowiem pieczętowali się herbem identycznym z naszym herbem Ostoja (półksiężyc z gwiazdą). Dyplom z 1710 roku (za zasługi dla Hohenzollernów Finckensteinowie otrzymali tytuł hrabiowski) wymieniał jako siedzibę rodu zamek w Karyntii. Dopóki Polska była silna, wielu przedstawicieli rodu Finckensteinów uważało się za polskich patriotów i wspierało królów Polski. Z czasem jednak zaczęli wspierać dynastię pruską. Jacob Finck był w Giżycku starostą książęcym i wzniósł tam kościół, Carl Wilhelm starostą w Piszu i gubernatorem twierdzy piskiej, Albrecht był starostą w Nidzicy i Działdowie. Finckensteinowie byli generałami w pruskiej armii, ministrami w rządzie, dyplomatami. Umiejętnie też pomnażali swój majątek. Posiadali tereny wokół Grunwaldu, Dąbrówno, Dylewo, w okolicach Jezioraka, w Szymbarku, Kamieńcu koło Susza, Jaśkowie, Szymonowie. Ernest Finckenstein był najbogatszym magnatem Prus Książęcych. Miał 170 wsi, folwarków i kilka miast, dziedziczne starostwo w Iławie, Szymbarku i Dąbrównie. Na pięć starostw dziedzicznych w Prusach, trzy należały do Finckensteinów.
Potęga rodu zaczęła podupadać pod koniec XVIII wieku. Kłopoty finansowe spowodowały, że Finckensteinowie zaczęli wyprzedawać swą ziemię. W 1784 roku dobra iławskie odkupili od nich Dohnowie, którzy następnie przejęli też Finckenstein, czyli Kamieniec. I gdy w Kamieńcu rezydował Napoleon, pałac należał już do hrabiów zu Dohna. W XIX wieku do Finckensteinów należały jeszcze Jaśkowo, Laseczno, Ogrodzieniec, Januszewo i Szymbark.
Skarb
Dobra szymbarskie liczyły w XVIII stuleciu blisko 7 tysięcy hektarów. Albrecht Krzysztof przebudował zamek w stylu barokowym, kazał udekorować pokoje plafonami, powiększyć i wybić nowe okna. Założył park wokół zamku i jeziora, postawił też klasycystyczną oranżerię.
W latach 1856-58 nastąpiła kolejna przebudowa rezydencji - tym razem w stylu neogotyckim. Przebudowano skrzydło wschodnie, od strony północnej zbudowano ujeżdżalnię koni, w parku zaś założono korty tenisowe, bowiem ten sport zaczynał być modny wśród arystokracji. Jako siedziba rodu Finckensteinów Szymbark przetrwał do II wojny światowej. Pod koniec wojny w zamku stacjonowały oddziały SS. Gdy zbliżała się Armia Czerwona Finckensteinowie opuścili zamek i udali się do Niemiec. Rosjanie zajęli zamek w 1945 roku i urządzili sobie osobliwy pokaz sztucznych ogni: zaczęli palić pozostawione meble, spalili zabudowania gospodarskie, wreszcie mieszkania hrabiostwa. Gdy zamek został przekazany w polskie ręce, był już tylko wielką ruiną.
Istnieją informacje, jakoby w parku Finckensteinowie zakopali kilka skrzyń ze srebrami i dywanami. Pomagać miał w tym leśniczy z dworskiego lasu. Wydaje się to mało prawdopodobne, bo zima roku 1945 była bardzo sroga, więc trudno było w zmarzniętej ziemi wykopać odpowiednio duży dół.
Leśniczego Rosjanie mieli od razu zastrzelić, ale bardziej prawdopodobne jest to, że najpierw zostałby poddany wielogodzinnym przesłuchaniom.
Podobno również w samym zamku były ukryte drogocenne przedmioty. Hrabiowie von Finckenstein nie mieli przecież możliwości zabrania wszystkich cennych pamiątek rodzinnych. Te zapewne ukryli. Czasu było dosyć, bowiem armia radziecka wkroczyła na teren Prus Wschodnich już w 1944 roku i potem front na kilka miesięcy stanął. Było jasne, że Prusy są dla Niemców stracone. Jeszcze nikt nie wiedział, czy te tereny zajmą Rosjanie, czy przyjdą tu Polacy, pewne było jedynie to, że Finckensteinowie nie będą mogli pozostać na swojej ziemi. Przygotowali się zatem do ewakuacji. Najcenniejsze rzeczy, dokumenty, biżuterię wzięli ze sobą. Niewykluczone, że żołnierze rosyjscy szukali skarbów Finckensteinów, a gdy ich nie znaleźli spalili rezydencję, która bez szwanku przetrwała działania wojenne.
Cecylia Vetulani, wojewódzki konserwator zabytków w okresie stalinowskim, pisała, że pożar w zamku wybuchł w 1947 roku. Inni autorzy podawali datę: rok 1946. Zapewne chodziło o zatajenie faktu, że to żołnierze radzieccy podpalili zamek.
Albo PGR, albo hotel
Po wojnie Szymbark stał się PGR-em. W latach 60. odgruzowano skrzydła zamkowe, pokryto wieżę bramną i jedną basztę dachówką, zrekonstruowano drewniane wrota przy wjeździe na dziedziniec zamkowy. W oranżerii urządzono świetlicę. W roku 1976 zaczęto rozbierać ruiny zamku w Szymbarku, bowiem „Mazur-Tourist“ planował zbudować tu ośrodek wczasowy. Kryzys epoki późnego Gierka uniemożliwił przebudowę, a faktycznie rozbiórkę zamku. Przeciwko dewastacji protestowali wpływowi ludzie, m.in. pisarz Zbigniew Nienacki. Cały czas trwała jednak cicha rozbiórka ruin. Wystarczy porównać dawne fotografie ze zdjęciami z kolejnych dekad. Na zdjęciach widać, że poszukiwacze skarbów i wandale stopniowo usuwali fragmenty murów, zabierali ciekawsze detale architektoniczne. Włodzimierz Antkowiak pisze, iż „poszukiwacze skarbów“ rozkuwali wszelkie „obiecujące“ miejsca w zamku szymbarskim. Akcja penetracji ruin nasiliła się w latach 90. Obecnie znowu trwają prace budowlane w ruinach. Właściciel zamku chce urządzić tu hotel.
Na Pojezierzu Iławskim jest jeszcze kilka dawnych pałaców i ich ruin związanych z rodem Finckensteinów: w Kamieńcu barokowa rezydencja znajduje się w ruinie. Odbywają się tu inscenizacje przemarszu wojsk napoleońskich. W Jaśkowie, niedaleko drogi z Warszawy do Gdańska, jest pałac, który w PRL stał się ośrodkiem wypoczynkowym MSW, a obecnie stał się prywatną posiadłością. Ruiny zamku należącego do innej gałęzi rodu Finckensteinów można zobaczyć też w Dąbrównie. Sarkofagi rodowe Finckensteinów z Szymbarka są na cmentarzu w Ząbrowie, a także w kryptach kościoła w Iławie. Tu także znajdują się piękne epitafia poświęcone starostom Iławy. Ale nikt tutaj nie zagląda, ponieważ mało kto o tym wie.
To taki mój mały głos w dyskusji na temat dziedzictwa kulturowego i turystyki, podjęty z okazji niezwykle ciekawego seminarium w Sarnówku w 2007 r.
Wykorzystanie dziedzictwa kulturowego do rozwoju turystyki na terenie Pojezierza Iławskiego
Dziedzictwo kulturowe od dawna wykorzystywane było do promowania regionu, z którego wyrosło i który był poprzez nie kształtowany. Dziedzictwem kulturowym nazwać możemy zarówno pielęgnowane przez pokolenia mieszkańców tradycje, jak i miejsca o szczególnym ładunku, budujące świadomość wielowiekowej historii. Mogą być to wszelkiego rodzaju zabytki, jak i zachowane wśród ludności podania. Mogą to być świąteczne obyczaje, jak i charakterystyczne dla danego obszaru upodobania kulinarne. Słowem, które jako „słowo” też stanowić może wyznacznik regionalny – wszystko to, co daje nam poczucie wspólnoty z jednej strony, z drugiej zaś odróżnia nas w jakiś sposób od innych.
Gdzież jednak szukać natchnienia do konkretnych działań? Co możemy nazwać naszym dziedzictwem kulturowym? Czy jako potomkowie nowych osadników zdołaliśmy już wytworzyć własną tożsamość kulturową, która stanie się naszym wyznacznikiem w Europie regionów? Obecnie, po powojennej „wędrówce ludów”, która zmieniła niezwykle radykalnie mapę etniczną obszaru Pojezierza Iławskiego zobligowani jesteśmy niejako do poszukiwania i adaptowania elementów dziedzictwa zostawionego przez naszych poprzedników lub też szukanie w miarę zgodnej z nową rzeczywistością jego namiastki. Nierzadko kultura, w której poszukujemy inspiracji wydaje nam się obca. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie możemy jako drugie i trzecie pokolenie nowych osadników odcinać się od tzw. „pruskiej” przeszłości i nie wprzęgać jej do procesu budowania swojej świadomości regionalnej.
Zarówno badacze historii, jak i osoby zajmujące się promowaniem niezwykle malowniczej krainy, jaką jest Pojezierze Iławskie dysponują dużymi zasobami. Mogą one zostać wykorzystane nie tylko w żmudnym procesie badań nad przeszłością, ale także w możliwości wplatania tychże zasobów do tworzenia kolejnych atrakcji turystycznych. Proces powinniśmy rozpocząć od ukazywania dawności tych terenów poprzez promocję najstarszych śladów bytności człowieka. Doskonałym połączeniem najodleglejszej przeszłości z infrastrukturą turystyczną jest Sarnówek. Bezpośrednio przy ośrodku wypoczynkowym znajduje się cmentarzysko kurhanowe, datowane mniej więcej na II poł. I tys. p.n.e. Wykorzystanie tychże śladów bytności człowieka poprzez choćby ustawienie tablic informacyjnych, które tłumaczyłyby proces zasiedlania okolic przez ludność wczesnej epoki żelaza mogłoby być także bardzo dobrym materiałem promocyjnym. Któż bowiem nie chciałby wypoczywać w miejscu, którego walory doceniono już 2500 lat temu?
Wiele tego rodzaju miejsc znajduje się na obszarach leśnych. Nadleśnictwo Susz poszczycić się może unikalnym w skali kraju cmentarzyskiem kurhanowym w Babiętach Małych, datowanym – jak wykazały prowadzone tam w latach 1998-2001 badania archeologiczne – na około 2800-2850 r. p.n.e. czyli około 4800 lat temu! Miejsce to aż prosi się o zaznaczenie go na mapie turystycznej Pojezierza i o umieszczenie tablic informacyjnych. Od dłuższego czasu Szkoła Podstawowa w Babiętach Wielkich realizuje zadania z zakresu edukacji regionalnej, w którym poczesne miejsce zajmuje właśnie owo cmentarzysko.
Innego rodzaju zabytkami, które co prawda nie posiadają tak starożytnej metryki, ale wyraźnie wyodrębniają się z krajobrazu to grodziska – pozostałościach dawnych pruskich i słowiańskich grodów. Tego typu zabytki znajdujemy rozsiane niemalże na całym interesującym nas obszarze. Znajdują się one na Wielkiej Żuławie, nad Jeziorem Silm, nad Jeziorem Łabędź, w okolicy Dziarnówka, w Gulbiu, Brusinach i w Suszu. Szczególnie ostatnie z wymienionych posiada doskonałe walory do wykorzystania go jako obiekt turystyczny, gdyż znajduje się wewnątrz miasta, w bardzo malowniczej okolicy, niedaleko murów miejskich i gotyckiego kościoła. Dawniej prowadził na nie drewniany mostek, na majdanie zaś organizowano zabawy taneczne. Warto idąc za przykładem Sopotu, podjąć się prac nad rekonstrukcją dawnego grodu i wykorzystywania go jako skansenu wyposażonego w obiekty, gdzie można byłoby skosztować tradycyjnej potrawy, dodatkowo w specjalnych pomieszczeniach rzemieślniczych poznać tajniki garncarstwa, tkactwa lub jubilerstwa. Tego rodzaju skanseny mogą także być siedzibą drużyny wojów.
Zdać sobie jednak należy sprawę że podejmowanie tego rodzaju inicjatyw, czyli wprzęganie najdawniejszych elementów dziedzictwa kulturowego w rozwój lokalnej turystyki wymaga odpowiednich środków nakierowanych na edukację społeczeństwa. Odkrywanie i udostępnianie zabytków ma uczyć dbania o nie i uznawania ich za wspólne dobro, nie zaś prowokować do niszczenia.
Na obszarze Pojezierza Iławskiego, należącego w czasach krzyżackich częściowo do kapituły pomezańskiej, częściowo zaś do komturii dzierzgońskiej zachowało się sporo zabytków architektury gotyckiej. Do sztandarowych należy zamek w Szymbarku, który zajmuje ważne miejsce na szlaku zamków gotyckich, nieco mniej znany jest zamek w Przezmarku, zaś niemalże nieznane poza obszarem powiatu iławskiego są przepiękne, znajdujące się tu kościoły. Szymbark, po opuszczeniu go przez rodzinę von Finckenstein nie miał szczęścia co do kolejnych właścicieli. Zniszczenia jakich dopuszczono się tu w latach powojennych przerastały możliwości kolejnych inwestorów. Dlaczego jednakże upierać się przy odbudowie obiektu? Dlaczego nie zająć się jego konserwacją i wykorzystaniem go jako romantycznej ruiny, wokół której koncentrowałoby się życie kulturalne? Plac wokół zamku wydaje się być idealnym miejscem do organizowania festynów oraz różnego rodzaju pokazów. Na polach grunwaldzkich co roku organizowane są inscenizacje bitew, w kilka dni później następuje oblężenie Malborka. Szymbark mimo, iż znajduje się na szlaku prowadzącym z Grunwaldu do Malborka nie doczekał się jak dotąd poważniejszej imprezy nawiązującej do okresu średniowiecza. Niekoniecznie musi to być nawiązanie do wielkiej wojny z lat 1409-1411, ale z powodzeniem można zorganizować tu pokazy walk w nawiązaniu do wojny trzynastoletniej. 20 września mija 550 lat od potyczki czeskich wojsk zaciężnych, które stacjonowały w Iławie z wojskami krzyżackimi z Prabut. Owa potyczka z 1457 r. miała miejsce właśnie w okolicy Szymbarka, a dokładnie pomiędzy Szymbarkiem a Kamionką.
Bardzo dobrym przykładem dla tego rodzaju inscenizacji i pikników historycznych jest Kamieniec, gdzie rok rocznie odbywa się festyn napoleoński. Brakuje jednak w nim kontynuacji. Aczkolwiek pałac w Kamieńcu, w którym przebywał przez pewien czas Napoleon Bonaparte znany jest ogółowi mieszkańców i wpisany w szlak „Śladami Napoleona w Polsce” to niestety nie jest on wystarczająco promowany. Przeszkodą jest w tym miejscu brak bazy noclegowej w najbliższej okolicy pałacu, jednakże w momencie rozwoju takowej w miastach takich jak Iława czy Susz należało by przy okazji promować Kamieniec.
Innymi obiektami dziedzictwa kulturowego są dawne cmentarze. Na Pojezierzu Iławskim na szczególną uwagę zasługuje cmentarz żydowski w Zalewie. Cmentarz został założony w 1829 r., znajdują się na nim 44 groby, przy których w dużej części nadal stoją macewy, choć większość nadal leży przewrócona w trawie. Wszystkie ozdobione są inskrypcjami, większość w języku hebrajskim, niektóre są dwujęzyczne - hebrajsko-niemieckie. Cmentarz ten to doskonałe wyzwanie dla zachowania tego rodzaju unikatowych zabytków stanowiących ślady po bytności na naszych ziemiach społeczności żydowskiej. Cmentarz w Zalewie jest jednym z niewielu zachowanych tego rodzaju zabytków znajdujących się na obszarze dawnych Prus Wschodnich, zaś na obszarze Pojezierza Iławskiego jedynym. W ramach wspólnych działań gmina wraz z organizacjami pozarządowymi powinna podjąć się próby uporządkowania cmentarza, zainteresowania nim przede wszystkim młodzieży, jak i umieszczenie go na mapie zabytków Pojezierza Iławskiego. W celu ułatwienia dotarcia do cmentarza potrzebne jest także zorganizowanie przewodnika posiadającego merytoryczną wiedzę na temat prezentowanego zabytku i historii ludności żydowskiej w Zalewie. Niewątpliwie byłby on nie tylko wspaniałym obiektem do zwiedzenia, ale także miejscem zadumy.
Dziedzictwo kulturowe to także wszelkie ślady pozamaterialne. Należą do nich podania i legendy. Sięganie do podań lokalnych i określanie ich miejsca w przestrzeni kulturowej, a co dalej idzie promowanie tych miejsc i tworzenie wokół nich odpowiedniego zaplecza turystycznego jest jednym z częściej wykorzystywanych sposobów na rozwój atrakcyjności regionu. Dość wspomnieć tu wiele zakątków w Szwecji, Norwegii, Francji czy Niemczech, naznaczonych domniemaną obecnością mitycznych bohaterów lub wydarzeniami z zamierzchłej przeszłości, a które rok rocznie przyciągają rzesze turystów. W Polsce Góra Ślęża co roku przyciąga tysiące turystów. Obszar, na którym żyjemy obfituje we wszelkiego rodzaju „Zamkowe Góry” – średniowieczne grodziska, „Groby Olbrzymów” – pradziejowe kurhany, tu nadal pielęgnuje się pamięć o „skamieniałych ludziach” – wczesnośredniowiecznych pruskich posągach. Dlaczego zatem ich nie wykorzystać? Muzeum Archeologiczne w Gdańsku od ponad stu lat jest posiadaczem zespołu zabytków z obszaru Pojezierza jakimi są tzw. „baby pruskie” – antropomorficzne rzeźby kamienne. Pochodzą one z granic miejscowości takich jak: Mózgowo-Laseczno, Gałdowo-Jędrychowo, Nipkowie-Susz i Susz-Bronowo. Trudno wymagać, aby zabytki te na powrót stanęły w miejscach skąd zostały przekazane. Można jednak pokusić się o wykorzystanie istniejącej już tradycji i wykonania kopii tych zabytków. W niewątpliwie uprzywilejowanej sytuacji znajduje się zabytek z Mózgowa-Laseczna, o którym zachowało się przepiękne podanie:
Niegdyś na granicy wsi Mózgowo i Laseczno stała kamienna figura, której wysokość (1,43 m.) oraz wyraźne ludzkie kształty wzbudzały zainteresowanie mieszkańców okolic. Nazywali oni ową figurę Bluźniercą gdyż jak powszechnie powiadano, żył kiedyś w Mózgowie bogaty gospodarz, właściciel trzech folwarków. Strasznie złościły go padające nieustannie w porze żniw deszcze, które przeszkadzały mu w zebraniu zboża z pól i tym samym zmniejszały jego zyski. Przeklinał on Boga, który według niego był sprawcą tego wszystkiego. Pewnego razu bezbożnik ten chwycił naładowany rewolwer, wybiegł na pole i wystrzelił z pistoletu trzykrotnie w zachmurzone, deszczowe niebo. Jakby chciał ugodzić kulami Wszechmogącego. W tej też chwili nad wsią rozpętała się straszna burza. Z ciemnych chmur biły raz po raz pioruny i nieprzerwanie słychać było okrutne grzmoty, rzęsisty deszcz przemoczył zaś całe powiązane w snopki i złożone na polu zboże. Gdy wreszcie burza oddaliła się i niebo ucichło, na polu pozostał bogacz. Stał tam tak jak strzelał, z ramieniem trzymającym rewolwer, cały jednak był skamieniały, mrugając jedynie płonącymi ze wściekłości szklanymi oczami. W miejscu zaś gdzie trafiły wystrzelone z pistoletu kule jeszcze do czasu kiedy opowiadano tę historię widać było na niebie czarną plamę.
Mieszkańcy wsi napisali list do cesarza z grzecznym zapytaniem, cóż mają uczynić ze stojącym na polu skamieniałym człowiekiem. Cesarz dał odpowiedź, że powinno się go pochować. Okazało się to jednak niemożliwe. Na próżno trudzono się by przesunąć kamienną figurę za pomocą sześciu zaprzężonych doń koni. Nie ruszono go nawet z miejsca, gdyż był bardzo głęboko usadowiony w ziemi. Doniesiono o tym cesarzowi prosząc o pozwolenie ogrodzenia figury żelazna kratą, aby skamieniała postać wyglądała jak zwykły pomnik. Bo jeśli człowiek ten bluźnił przeciwko Bogu, to nie musi być pochowany. Jaki był koniec jego żywota, tak też powinien stać w otwartym polu, aby wszyscy mogli go widzieć.
Dlaczego by nie wykorzystać owego podania i w centrum Mózgowa nie postawić kamiennej kopii jej dawnego mieszkańca? Stawianie rzeźby Bluźniercy można by połączyć z inscenizacją podania, w wykonaniu młodzieży szkolnej.
Miałem okazję podzielić się z państwem tylko paroma spostrzeżeniami dotyczącymi adaptacji dziedzictwa kulturowego na potrzeby turystyki. Temat ten jest niezwykle ważny, gdyż pozwala nam planować gospodarczą przyszłość naszego regionu, w której paradoksalnie główne miejsce zajmuje jego przeszłość.
Pojezierze ciągnące się pomiędzy Iławą, Ostródą i Elblągiem to bardzo rozległy i mało znany, a niezwykle ciekawy kompleks jezior w północnej Polsce. Miłym zaskoczeniem są tutejsze ceny, mniejsze i bardziej rodzinne przystanie oraz uprzejmość gospodarzy. Najlepiej znane są okolice Iławy i Jeziorak.
Historia Iławy
Iława to miasto położone na południowym krańcu Jezioraka. Założona na miejscu zniszczonej staropruskiej osady uzyskała przywileje miejskie w 1317 roku. W średniowiecznych dokumentach występowała pod nazwą Ylavia lub Ylov, z czasem zmienioną na Deutsch Eylau. Bardzo ciężkie były losy miasteczka znajdującego się pomiędzy przysłowiowym młotem - Królestwem Polskim a kowadłem - najpierw Zakonem, a potem Prusami. Miasto wprawdzie często zmieniało właścicieli, ale aż do połowy XIX wieku było głównie we władaniu szlachty niemieckiej. Niewiarygodne, ale potwierdzają to historyczne dokumenty - na przestrzeni sześciu wieków miasto nigdy nie liczyło więcej niż kilkuset mieszkańców. Dynamiczny rozwój miasta nastąpił w II połowie XIX wieku, wraz z połączeniem Jezioraka z systemem wodnym Kanału Elbląskiego. Stało się wtedy znaczącym ośrodkiem handlowym, a to pociągnęło za sobą rozwój warsztatów, tartaków i infrastruktury. Po raz kolejny miasto zostało ciężko doświadczone podczas II Wojny Światowej – niemal zrównane z ziemią.
Najdłuższe polskie jezioro
Jeziorak to podobno najdłuższe naturalne jezioro w Polsce, z południa na północ mierzy 23 km długości. Należy do typu głębokich jezior rynnowych, choć nie wszystkie fragmenty Jezioraka na to wskazują. Cały zachodni brzeg jeziora jest mocno zalesiony, za wyjątkiem okolic Siemian. Wschodnie i północne brzegi jeziora są zazwyczaj bardziej strome, mniej zalesione, z rzadko rozsianymi małymi miejscowościami. W północnej części wiele terenów rolnych to spadek po dawnych wielkich PGR-ach, jak w Wieprzu czy Dobrzykach. Infrastruktura turystyczna nad Jeziorakiem stale się rozwija, z roku na rok wzrasta standard oferowanych usług, po niskiej (w stosunku do Mazur) cenie.
Południowy brzeg
Południowa część jeziora jest akwenem niezbyt czystym, ze względu na bliskość miasta Iławy, ale za to znakomicie przystosowanym do przyjęcia żeglarzy. Tutaj właśnie znajdują się przystanie: Pod Omegą, MOS i Kolejarzy, a ok. 2 km na północ, w Lipowym Dworze, sympatyczna przystań Skarbek. W tych ośrodkach odbywają się szkolenia żeglarskie i można w nich wyczarterować jacht kabinowy. Można tu wynająć zarówno duży, wygodny jacht „hotelowy” w mazurskim stylu za sporą sumę, jak i maleńką łódeczkę kabinową, oferującą jedynie nocleg i frajdę z żeglowania dla dwuosobowej załogi, ale za pieniądze niewiele większe niż za korzystanie z pola kempingowego. Warto odnotować, że naprzeciwko Iławy znajduje się największa w Polsce wyspa (na akwenie śródlądowym), mierząca ponad 2 km długości Wielka Żuława. W tej chwili gmina ogłosiła otwarty przetarg na zagospodarowanie tego atrakcyjnego miejsca na cele turystyczne, rekreacyjne lub reprezentacyjne.
Jaździówek i zatoka Widłągi
4 km na północ od Iławy, na wschodnim brzegu Jezioraka, znajduje się niewielkie Szałkowo. Płynąc dalej na północ dotrzemy do miejsca zwanego zakrętem Jaździówek. Nazwę swą zawdzięcza sympatycznemu ośrodkowi położonemu na zalesionym cyplu wschodniego brzegu. Tam w sezonie odbywają się obozy dla dzieci i młodzieży: żeglarskie, kajakowe, rowerowe i inne. Można wynająć rower wodny, kajak lub tylko skorzystać z kąpieliska. Naprzeciwko Jaździówka znajduje się jedna z najpiękniejszych zatok na Jezioraku: zatoka Widłągi. Wystarczy przepłynąć przez przesmyk o szerokości kilkudziesięciu metrów i znajdziemy się w innym świecie. To jakby osobne jezioro, o nieforemnym kształcie, rozlewające się na około 1,5 km, w którym woda jest czysta, a brzegi dzikie i zalesione. Do tej oazy nie prowadzi żadna utwardzona droga, wokół są tylko lasy, a najbliższa miejscowość na zachodnim brzegu oddalona jest o 5 kilometrów. Z pewnością jest to znakomite miejsce do połowu ryb, w lipcu tamtejsze lasy obfitują w czarne jagody, a w sierpniu i wrześniu w grzyby. Serdecznie to miejsce polecam, ale jednocześnie przestrzegam, że obowiązuje tam strefa ciszy, a ogniska należy palić tylko w wyznaczonych miejscach.
Wyspy na Jezioraku
Od zachodniej, najszerszej części akwenu oddzielają nas 3 wyspy: dwie niemal złączone ze sobą, zwane Gierczakami i wyspa Łąkowa. To ulubione miejsce biwaków iławskich żeglarzy, ale przestrzegam, że wyspy nie mają bieżącej wody, źródeł, ani cieków wodnych, więc trzeba mieć jej zapas. Na południowy zachód od wysp znajduje się spora i cicha zatoka zwana Zimnym Kątem. Wcale nie jest tam zimno, ale na pewno cicho, woda głęboka, a plaże piaszczyste. Jacht łatwo dopłynie do brzegu, przy którym można rozbić obozowisko. Niemal od samego brzegu rozpościera się ten sam las, do którego wchodziliśmy podczas postoju w zatoce Widłągi.
Tę najszerszą część jeziora, którą rozpoczynają wyżej wymienione wyspy, nazywamy Siemiańskim Plosem, od miejscowości, która jest na jego końcu. Siemiany to w pełni turystyczna miejscowość, gdzie można otrzymać pomoc lekarską, wynająć pokój, skorzystać z tutejszej gastronomii lub zrobić większe zaopatrzenie. Szczególną chlubą Siemian jest karczma „Szopa”, gdzie można skosztować złowionych w iławskich jeziorach ryb oraz innych przysmaków, włącznie z lodowymi deserami.
Wysokie napięcie
Na północ od Siemian Jeziorak się nieco zwęża i rozwidla na trzy odnogi. Najbardziej na zachód, odgrodzone linią wysokiego napięcia (wysokość waha się od 9,5 do 14 m, zależnie od temperatury powietrza) znajduje się jezioro Płaskie. Na tej stosunkowo płytkiej zatoce Jezioraka także obowiązuje strefa ciszy. To mało zagospodarowany akwen, ale warto go zwiedzić i przenocować na kempingu znajdującym się na brzegu przeciwległym do tego, na którym leży miejscowość Jerzwałd. Północny brzeg jeziora, niestety, nie nadaje się do cumowania, w przeciwieństwie do południowego - mocno zalesionego.
Jezioro Ewingi
Druga odnoga, to północny kraniec Jezioraka, który jest połączony malowniczym kanałem z jeziorem Ewingi. Trzeba wolno płynąć i uważnie się rozglądać, aby nie przegapić jego wlotu. Sam kanał jest wąski, płytki, mocno porośnięty efektowną roślinnością i wije się pomiędzy malowniczymi pagórkami, na których w ciągu dnia miejscowa ludność wypasa łaciate krowy. Na końcu kanału znajdziemy jezioro Ewingi, które jest całkiem sporym i płytkim akwenem, niezbyt przygotowanym na przyjęcie turystów. Bliskość miasteczka Zalewo może być myląca, bowiem nie ma tam przystani, ani portu, a infrastruktura turystyczna też chyba skromna. Lepiej więc, zapuszczając się w to malownicze zwłaszcza o zachodzie słońca miejsce, liczyć na własne zaopatrzenie. Przestrzegam także przed cumowaniem na dziko, bowiem dno jeziora opada bardzo powoli i jachty o dużym zanurzeniu mogą się zatrzymać kilkadziesiąt metrów od pasa zieleni, a teren, zwłaszcza w jego południowej części, bywa podmokły.
Zamknięcie pętli żeglarskiej
Aby wrócić na Jeziorak musimy ponownie zmierzyć się z kanałem. Jeśli jesteśmy zmęczeni, zanim wypłyniemy na szersze wody, możemy się zatrzymać na prawym brzegu - w Matytach, na pierogi, z których słynie tamtejszy bar. Posileni możemy pokonać przesmyk, a za nim popłynąć na wschód, w stronę wyspy Czaplak. Za wyspą, która jest rezerwatem dla dzikiego ptactwa wodnego, znajduje się cicha i spokojna zatoka Rudnia. Polecam ją wszystkim amatorom kąpieli. Woda w zatoce jest czysta, dzięki stosunkowo niedużej głębokości dość ciepła, a prześwitujące pomiędzy trzcinami plaże są piaszczyste. Stąd nie popłyniemy już nigdzie dalej. Ostatnią, najbardziej na wschód wysuniętą część Jezioraka, czyli zatokę Kraga, prowadzącą do Kanału Iławskiego przedstawię w następnym odcinku opisu iławskiego pojezierza.
Źródło: onet.pl